 |
Aborcja w szóstym miesiącu ciąży. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-05-2007 00:14 | nieobecny | Aborcja w szóstym miesiącu ciąży. | Decyzji piewcy kretynizmu ciąg dalszy: wiadomosci.onet.pl/1540134,11,1,1,,item.htmlZłoty Krzyż Zasługi dla kobiety, która w szóstym miesiącu ciąży nie zdecydował się na aborcję i umarła pół roku po porodzie. Dwa pytania do oszołoma Giertycha R. 1) ile zna przypadków aborcji w szóstym miesiącu ciąży? 2) jak urodzenie dziecka przyspiesza/opóźnia śmierć osoby chorej na czerniaka? Pytania retoryczne, decyzje idioty "Frankensteina" - obowiązujące. |
| fiedia | W tekście z odnośnika oni razu nie pada słowo aborcja...
Elementarna wiedza z zakresu biologii pozwala mieć wyobrażenie, czym dla płodu (niezależnie od stadium rozwoju) zakończy się najpewniej chemioterapia...
Ktoś tu chyba nie zna znaczenia terminu "pytanie retoryczne"
Jak poród bądź jego brak wpływa na śmiertelność matek chorych na czerniaka? To nie jest pytanie retoryczne a temat do obszernych i wieloletnich badań...
Wpływ na szybkość śmierci ma za to w takim wypadku chemioterapia bądź jej brak.
Niczego bardziej znoszę niż tak jałowej, złośliwej i ślepej na wszystko krytyki, choćby pod adresem Romana G. Żenujący poziom i brak zrozumienia cytowanego tekstu świadczy o autorze i sytuuje go poniżej poziomu samego Romana, a to już bardzo nisko.
Pozdrawiam
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) | Mam wrażenie, że to Ty nie do końca zrozumiałeś ironię. I dziwię sie...
Aborcja z szóstym miesiącu ciąży? To najzwyklejsze morderstwo! Wiadomo wszem, ze ciąża i cały ten "młyn" hormonalny z nią związany przyspieszają rozwój choroby nowotworowej. Poza tym, czerniak, jako taki, nie rozwija sie z dnia na dzień. Fakt, ze nigdy nie chciałabym przeżyć podobnej sytuacji, ale jak każda kobieta (prawdopodobnie każda) wybrałabym życie dziecka. Nie umniejszam w tej chwili znaczenia decyzji kobiety, o której mowa w artykule. Jednak Nasz "piękny Roman" już zaczyna przesadzać w poszukiwaniu poklasku. Zastanawiam się, co zrobił jako minister oświaty dla dzieci - mundurki? Może jednak wróci "na swoje podwórko"?
Pozdrawiam.
---
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | A co nasz minister od oświecania potrafi zrobić innego niż całą parę puszczać w gwizdek? Przyznaję, czyn pani jest w moim pojęciu heroicznym czynem.
|
|
| |  | | Gosia (9452 punktów) | >A co nasz minister od oświecania potrafi zrobić innego niż całą parę puszczać w gwizdek?
W moim odczuciu, to coś o wiele bardziej wstrętnego, próba zbicia kapitału politycznego na cudzej tragedii.
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >W moim odczuciu, to coś o wiele bardziej wstrętnego, próba zbicia kapitału politycznego na cudzej tragedii. W moim - też. To ekshibicjonistyczne "wszystko na sprzedaż" jest bodaj jedną z najbardziej odrażających cech współczesności. Myślę, że pod tym względem mamy jeszcze sporo do zrobienia, aby dogonić XIXw. Inna rzecz, że i wtedy różnie bywało...
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >To ekshibicjonistyczne "wszystko na sprzedaż" jest bodaj jedną z najbardziej odrażających cech współczesności.
Nie pamiętam, jak ustosunkowałeś się do nagłośnionej przez media sprawy Alicji Tysiąc (jeżeli w ogóle). Mam tylko nadzieję, że jako osoba konsekwentna też potępiłeś tamto ekshibicjonistyczne "wszystko na sprzedaż". W każdym razie większość respondentów nie znalazła w tym ekshibicjinizmie niczego niewłaściwego. I kiedy napisałem, że żal mi Alicji Tysiąc, bo ta medialna kampania przyniesie krzywdę jej i jej dziecku - zostałem wyzwany od hipokrytów. Alicja Tysiąc natomiast stała się symbolem walki o prawo kobiety do decydowania o losie dziecka (przepraszam - płodu), niemal ikoną.
Tymczasem zarówno postawa jak i tragedia Alicji Tysiąc i Anny Radosz są nieporównywalne. Jedna chciała przerwać ciążę aby ratować zdrowie (nie jej zasługa, że tego nie zrobiła), druga poświęciła zdrowie i życie, aby nie zaszkodzić dziecku.
Powtórzę to, co napisałem kiedyś: Nie potępiam Alicji Tysiąc. Ale przed Anną Radosz - chylę czoła!
Ofiary na Kościół najbardziej przeszkadzają tym, którzy ich nie dają. (Paradoks Ocykana)
|
|
| | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >>To ekshibicjonistyczne "wszystko na sprzedaż" jest bodaj jedną z najbardziej odrażających cech współczesności. >Nie pamiętam, jak ustosunkowałeś się do nagłośnionej przez media sprawy Alicji Tysiąc (jeżeli w ogóle). Mam tylko nadzieję, że jako osoba konsekwentna też potępiłeś tamto ekshibicjonistyczne "wszystko na sprzedaż".
Tak jak ja zrozumiałem poprzedzające wypowiedzi, chodziło w nich o medialny show Giertycha, a nie postawy kobiet. Przyznasz chyba, że są to sprawy cokolwiek nieporównywalne. Porównywalne (bo będące przedmiotem porównania) - jak w dalszym ciągu swojej wypowiedzi sam zauważasz - są postawy pań Radosz i Tysiąc. Zestawienie każdej z nich z Giertychem jest... hm...
|
|
| | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >Tak jak ja zrozumiałem poprzedzające wypowiedzi, chodziło w nich o medialny show Giertycha,
Czyli gdyby propozycja nadania pośmiertnego odznaczenia Annie Radosz wyszła od kogoś "słusznego" (Tuska?, Olechowskiego?, Kwaśniewskiego?) to byłoby wszystko OK? Bo nieważna propozyja, ważne od KOGO wyszła...
Ofiary na Kościół najbardziej przeszkadzają tym, którzy ich nie dają. (Paradoks Ocykana)
|
|
| | | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >Czyli gdyby propozycja nadania pośmiertnego odznaczenia Annie Radosz wyszła od kogoś "słusznego" (Tuska?, Olechowskiego?, Kwaśniewskiego?) to byłoby wszystko OK? Bo nieważna propozyja, ważne od KOGO wyszła...
Zupełnie nie o to mi chodzi. Ale nie chciałbym się stawiać w roli interpretatora cudzych słów - niech w tej kwestii wypowiedzą się Autorzy, którym odpowiadasz. Dla mnie natomiast wątpliwym jest mieszanie się władz państwowych do tak intymnych spraw obywateli i odgórne propagowanie wzorców osobowych. Cóż, łatwiej dać medal i ugrać parę punktów niż realnie pomóc.
|
|
| | | | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >Dla mnie natomiast wątpliwym jest mieszanie się władz państwowych do tak intymnych spraw obywateli i odgórne propagowanie wzorców osobowych.
Myślę, że nie ma państwa, którego władze nie propgowałyby pożądanych (według tychże władz) wzorców osobowych.Czemuż Polska miałaby być wyjatkiem?
W Polsce jedynym przejawem dyskryminacji homoseksualistów są próby zakazywania demonstracji przeciwko dyskryminacji homoseksualistów. (II Paradoks Ocykana)
|
|
| | | | | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >Myślę, że nie ma państwa, którego władze nie propgowałyby pożądanych (według tychże władz) wzorców osobowych.Czemuż Polska miałaby być wyjatkiem?
Ale raczej nie dotyczy to aż tak osobistych spraw.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >>Myślę, że nie ma państwa, którego władze nie propgowałyby pożądanych (według tychże władz) wzorców osobowych.Czemuż Polska miałaby być wyjatkiem? >Ale raczej nie dotyczy to aż tak osobistych spraw.
Jak w innych krajach - nie wiem. Ale w Polsce za komuny dawano odznaczenia dla wielodzietnych matek oraz dla długoletnich małżeństw. To też były sprawy bardzo osobiste, tyle, że nie dramatyczne. I też ktoś bardzo pryncypialny mógł powiedzieć: "Co partii i państwu do moich dzieci i mojego małżeństwa?".
W Polsce jedynym przejawem dyskryminacji homoseksualistów są próby zakazywania demonstracji przeciwko dyskryminacji homoseksualistów. (II Paradoks Ocykana)
|
|
| | | | | | | | | | |  | | mefta (480 punktów) | Mam propozycje Ocykanie, wsadź głowę pod zimną wodę może otrzeźwiejesz.
Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >Mam propozycje Ocykanie, wsadź głowę pod zimną wodę może otrzeźwiejesz.
Nie wiedziałem, że mohawk potrzebuje faktorów...
W Polsce jedynym przejawem dyskryminacji homoseksualistów są próby zakazywania demonstracji przeciwko dyskryminacji homoseksualistów. (II Paradoks Ocykana)
|
|
| |  | | eddie (19 punktów) | >A co nasz minister od oświecania potrafi zrobić innego niż całą parę puszczać w gwizdek? >Przyznaję, czyn pani jest w moim pojęciu heroicznym czynem.
ciesze sie ze ktos tu jeszcze racjonalnie mysli bo wiekszosc tylko emocjonalnie pluje na kosciol i religie. myslac ze jak wyzwa kler od debili to beda nowoczesni.
|
|
| | |  | | Celecrin (11895 punktów) |
Cześć Co ta cała sprawa ma wspólnego z religią i Kościołem, możesz mi powiedzieć? Co ma do tego "celibujuący" z uwielbieniem Pana kler?
Co ma do tego miniSter edukacji i co chce przekazać przyszłym matkom, jakie dokładnie wartości?
|
|
| | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >Co ta cała sprawa ma wspólnego z religią i Kościołem, możesz mi powiedzieć?
Z tego co wiem, Anna Radosz była katoliczką i członkiem Kościoła. Chyba nie jesteś na tyle szalony by twierdzić, że fakt ten nie miał żadnego wpływu na jej system wartości?
>Co ma do tego "celibujuący" z uwielbieniem Pana kler?
Patrz wyżej.
>Co ma do tego miniSter edukacji i co chce przekazać przyszłym matkom, jakie dokładnie wartości?
Właśnie, co ma do tego minister edukacji? eddie w ogóle o nim nie wspomniał, więc czemu go o to pytasz? Czy to jakaś Twoja obsesja (girtychofobia)?
Ofiary na Kościół najbardziej przeszkadzają tym, którzy ich nie dają. (Paradoks Ocykana)
|
|
| | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć Nadal nie rozumiem. Jej postawa nie ma nic wspólnego z religią. Najlepsza Żona jest agnostyczką i też by urodziła. Jednak wszystko zależne byłoby od sytuacji. Jeżeli byłaby szansa na ratowanie jej życia i dziecka...to gdybanie. To była decyzja tamtej kobiety, natomiast reszta to polityka. Kłamstwem jest aborcja. To fałsz. Dziecko nie musiało zginąć. Można leczyć chemioterapią kobiety w ciąży, obecnie. Prawdopodobnie wchodzi sprawa raka. Jeżeli ona dowiedziała się, że ma raka w szóstym miesiącu ciąży, to znaczy, że i tak pewnie było za późno. Dokonała wyboru, nie walczenia o siebie za wszelką cenę. Jednak jeszcze raz, o żadnej PEWNEJ śmierci dziecka nie było mowy. Nie chce mi się Ocykan już trochę z Tobą gadać. Popatrz niżej: > Z tego co wiem, Anna Radosz była katoliczką i członkiem >Kościoła. Chyba nie jesteś na tyle szalony by twierdzić, że >fakt ten nie miał żadnego wpływu na jej system wartości?Mam dosyć teoretyzowania Ocykanowskiego. Zarzucasz mi szaleństwo, a przedstawiłeś jedynie swoją deklarację wiary w tym temacie. Mam po dziurki w nosie Twoich domysłów "racjonalnych". www.dzienn(*)?TabId=209&ShowArticleId=44841"Głos Wielkopolski" "...Macierzyństwo skupiło całą jej uwagę. - Tak bardzo cieszyłam się, że zostanie matką! Inne sprawy przestały się liczyć. Także moje zdrowie - wspominała..." A tak widzą sprawę katolicy: "Po porodzie okazało się być już za późno na leczenie wskutego czego Anna Radosz zmarła na raka. Jest to dobry przykład dla Panów Tuska i Kaczyńskiego Lecha jak. i posłanek sld pokazujący prawdziwe wartości moralne - matkę ratującą swoje dziecko, a nie matkę zbrodniarkę. Hierarchia polska powinna czuć się zobowiązana przynajmniej do szybkiego przeprowadzenia rozpoznania na etapie diecezjalnym, formalny proces może być przeprowadzony najwcześniej 5 lat po śmierci kandydatki na ołtarze". Autor X, Forum Frondy. Najważniejsze wytłuściłem.
|
|
| | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | > o żadnej PEWNEJ śmierci dziecka nie było mowy.Nawet o niepewnej nie było mowy. Natomiast była mowa o NARAŻENIU jego zdrowia. Napisałem chyba wyraźnie: > poświęciła zdrowie i życie, aby nie zaszkodzić dzieckuCzy Ty dyskutujesz ze mną czy ze swoimi myślami? > Nie chce mi się Ocykan już trochę z Tobą gadać.Nie ma przymusu. > Mam dosyć teoretyzowania Ocykanowskiego.> Mam po dziurki w nosie Twoich domysłów "racjonalnych".Czytać też nie ma przymusu. Skoro zatem czytasz - to widać nie całkiem masz dosyć.
Ofiary na Kościół najbardziej przeszkadzają tym, którzy ich nie dają. (Paradoks Ocykana)
|
|
| Volrath (3440 punktów) | >1) ile zna przypadków aborcji w szóstym miesiącu ciąży?
Podejrzewam, że się nie zdarzają takie przypadki. Pytanie retoryczne.
>2) jak urodzenie dziecka przyspiesza/opóźnia śmierć osoby >chorej na czerniaka?
No to nie koniecznie jest pytanie retoryczne.
Mogła wybrać chemioterapię, miałaby pewną szansę na uratowanie siebie, ale najpewniej zabiła dziecko. Usunięcie ciąży natomiast spowodowałoby zmiany hormonalne, najprawdopodobniej z punktu widzenia leczenia czerniaka korzystne, ale nie jestem lekarzem - nie potrafię ocenić jak bardzo. Gdyby zdecydowała się na jedno i drugie to miałaby pewne szanse przeżycia lub przynajmniej życia dłużej. Zależnie od stadium.
Moim zdaniem podjęła dobrą decyzję, zresztą pewnie (prawie) każda matka podjęłaby podobną. Jednak jest to jej decyzja, Giertych najpewniej chciałby, by kobieta w takiej sytuacji żadnego wyboru nie miała.
Natomiast Giertych chce takim gestem poprawić sobie opinię, zbić kapitał poklasku - na cudzym nieszczęściu, jak zwykle (podobnie było gdy doszło do głośnego w mediach samobójstwa uczennicy).
|
|
 | | sukulent (2309 punktów) | Na obecnym etapie wiedzy medycznej uznano, że leczenie chemioterapią kobiet wciąży nie zagraża płodowi od jakiegoś fafnastego tygodnia (dokładnie nie powiem). Co to przyniesie dzieciom w ich życiu - dowiemy się w miarę trwania czasu. Druga ciekawostka o czerniaku - jest jednym z nielicznych nowotworów, które mogą być przeniesione od matki do płodu drogą przezłożyskową. Takze odwrotnie, jeżeli dziecko takiego wrodzonego czerniaka ma. Pozdrwiam.
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
|  | | Ocykan (3528 punktów) | >Na obecnym etapie wiedzy medycznej uznano, że leczenie chemioterapią kobiet wciąży nie zagraża płodowi od jakiegoś fafnastego tygodnia (dokładnie nie powiem).
To ciekawe... Papierosy - szkodzą, alkohol - szkodzi, narkotyki - szkodzą, nieprawidłowe odżywianie - szkodzi. A chemioterapia (która częstokroć robi w organizmie spustoszenie niewiele mniejsze niż choroba) - nie szkodzi.
W Polsce jedynym przejawem dyskryminacji homoseksualistów są próby zakazywania demonstracji przeciwko dyskryminacji homoseksualistów. (II Paradoks Ocykana)
|
|
| |  | | nieobecny | > To ciekawe... Papierosy - szkodzą, alkohol - szkodzi, narkotyki - szkodzą, nieprawidłowe odżywianie - szkodzi. A chemioterapia (która częstokroć robi w organizmie spustoszenie niewiele mniejsze niż choroba) - nie szkodzi.Tak to już jest, że przekonania oszołomów rzadko bywają zgodne z prawdą: "27-letnia Anna Radosz, która zrezygnowała z leczenia złośliwego czerniaka, bo w Szkocji powiedziano jej, że byłby to wyrok śmierci dla jej nienarodzonego dziecka, wcale nie musiała umrzeć. Polscy lekarze stosują chemioterapię wobec kobiet w ciąży, zwłaszcza w drugim i trzecim trymestrze - pisze w DZIENNIKU Barbara Czerska, etyk i onkolog."www.dzienn(*)x?TabId=14&ShowArticleId=44841
|
|
| | |  | | Ocykan (3528 punktów) | Człowieku, o czym ty piszesz? Nie oceniamy przecież poziomu medycyny w Szkocji (możliwe, że jest niższy niż w Polsce), tylko postawę Anny Radosz. Możliwe, że w Polsce pani doktor Czerska wyleczyłaby Annę Radosz i nie zabiła jej dziecka. Ale po pierwsze p. Anna o tym nie wiedziała, a po drugie jej nie chodziło o to, żeby dziecko przeżyło, tylko żeby kuracja mu nie zaszkodziła. Tego zaś nawet dr. Czerska nie mogłaby zagwarantować. przy obecnym stanie wiedzy nie można statystycznie przewidzieć efektu podejmowanego leczenia. pl.wikipedia.org/wiki/Anna_RadoszJa też nie pisałem, że chemioterapia zabija płód, tylko, że mu szkodzi. To typowe dla oszołomów, że za oszołoma mają każdego, kto się z nimi nie zgadza.
W Polsce jedynym przejawem dyskryminacji homoseksualistów są próby zakazywania demonstracji przeciwko dyskryminacji homoseksualistów. (II Paradoks Ocykana)
|
|
| |  | | sukulent (2309 punktów) | Z całym szacunkiem, czy nie widzisz różnicy pomiędzy paleniem papierochów przez zdrową kobietę, która w ten sposób zwiększa ryzyko wystąpienia hipotrepsji, wcześniactwa i astmy oskrzelowej u swojego dziecka, które to papierochy pali dla przyjemności, a przyjmowaniem chemioterapii przez kobietę, która w tens posób usiłuje ratować sobie życie ? Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | >Z całym szacunkiem, czy nie widzisz różnicy pomiędzy paleniem papierochów przez zdrową kobietę, która w ten sposób zwiększa ryzyko wystąpienia hipotrepsji, wcześniactwa i astmy oskrzelowej u swojego dziecka, które to papierochy pali dla przyjemności, a przyjmowaniem chemioterapii przez kobietę, która w tens posób usiłuje ratować sobie życie ?
Zwracam Ci uwagę, że zadajesz mi pytanie nie mające związku z moim postem. Przeczytaj go jeszcze raz. Ja nie porównywałem kwalifikacji moralnych kobiety palącej papierosy i kobiety poddającej się chemioterapii. W ogóle się na ten temat nie wypowiadałem. W swoim poscie wyraziłem natomiast powątpiewanie, czy chemioterapia rzeczywiści płodowi nie szkodzi. Bo skoro papierosy, o wiele mniej inwazyjne od chemii, płodowi szkodzą, to nie ma możliwośći aby chemia była obojętna. Twierdzenie przeciwne to naginanie faktów do ideologii.
W Polsce jedynym przejawem dyskryminacji homoseksualistów są próby zakazywania demonstracji przeciwko dyskryminacji homoseksualistów. (II Paradoks Ocykana)
|
|
| mefta (480 punktów) | Pośmiertne odznaczenie... dla mnie jest co najmniej chamstwem. Gdyby Giertych wspierał tę kobiete w jej cierpieniu (zarówno fizycznym jak i psychicznym) można by powiedzieć "o Roman sie postarał" i miał prawo cokolwiek powiedzieć w sprawie. Ale niestety Roman sprawę wykorzystał dla swoich inetersów. Oby nie wpadł na pomysł pomocy przy wychowaniu Tego dziecka. Myślę, że każda z nas zrobiłaby to samo- urodziła. Poza tym chyba nie trzeba dyskusji nad faktem "aborcji w 6 miesiącu". pozdrawiam
Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
|
|
| screewee (2 punktów) | Jak już zostało to wspomniane w tekście nie ma nawet użytego słowa aborcja. Kobieta miała wybór zrezygnować z leczenia co też zrobiła lub podjąć próbę leczenia chemioterapeutykami. W szóstym miesiącu ciąży ryzyko takiej terapii dla płodu wbrew pozorom wcale nie jest duże. Owszem istnieje ale jest duża szansa na urodzenie zdrowego dziecka. Prawdopodobnie odwleczenie terapii o 3 miesiące spowodowało, ze nie można było pokonać tego nowotworu. ( jest to jeden z najzłośliwszych nowotworów i jego rozwój następuje bardzo szybko)
|
|
| bezniku (1690 punktów) | > Decyzji piewcy kretynizmu ciąg dalszy:> wiadomosci.onet.pl/1540134,11,1,1,,item.html> Złoty Krzyż Zasługi dla kobiety, która w szóstym miesiącu> ciąży nie zdecydował się na aborcję i umarła pół roku po> porodzie.> Dwa pytania do oszołoma Giertycha R.> 1) ile zna przypadków aborcji w szóstym miesiącu ciąży?> 2) jak urodzenie dziecka przyspiesza/opóźnia śmierć osoby> chorej na czerniaka?> Pytania retoryczne, decyzje idioty "Frankensteina" -> obowiązujące.w najnowszych Faktach i Mitach podano, że jest tylko jedna przeszkoda do kanonizacji pani Anny, dziecko było nieślubne...
|
|
 | | TyDraniu (6569 punktów) | > w Najnowszych Fakty i Mity podano że jest tylko jedna przeszkoda do kanonizacji pani Anny, dziecko było nieślubne...> Jest jeszcze możliwość, że zaszło niepokalane poczęcie
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | >w najnowszych Faktach i Mitach podano, że jest tylko jedna przeszkoda do kanonizacji pani Anny, dziecko było nieślubne...
To chyba raczej w Mitach niż w Faktach. Jeszcze nie zaczął się proces kanonizacyjny (i nie wiadomo czy się zacznie) a tam już wiedzą, że przeszkoda jest tylko jedna.
Gdyby tak naprawdę było, to nie byłaby to żadna przeszkoda. Poświęcając życie, Anna Radosz odkupiła swoją winę tysiąckrotnie. Talmud mówi: Kto ocali jedno życie ludzkie, ocala cały świat. I ma rację.
Ofiary na Kościół najbardziej przeszkadzają tym, którzy ich nie dają. (Paradoks Ocykana)
|
|
|  | | sukulent (2309 punktów) | Mnie w takich razach gnębią dwa pytania. Jedno przyziemne : kto zajmujesię teraz synkiem Anny Radosz ? Drugie, jak na mnie, istotę praktyczną i tak mocno sublimowane - czy synek Anny Radosz po latach będzie się czuł tak jak Franciszek Gajowniczek ? I jak to jest - być Franciszkiem Gajowniczkiem, lub synkiem Anny Radosz ? Czy tak, jak być ojcem Momo z "Pana Ibrahima i kwiatów Koranu" ? Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| |  | | Petite Violette (273 punktów) | >Jedno przyziemne : kto zajmujesię teraz synkiem Anny Radosz ? Pewnie jedna albo druga babcia, albo obydwie...no i ojciec...
>Drugie, jak na mnie, istotę praktyczną i tak mocno sublimowane - czy synek Anny Radosz po latach będzie się czuł tak jak Franciszek Gajowniczek ? I jak to jest - być Franciszkiem Gajowniczkiem, lub synkiem Anny Radosz ? Czy tak, jak być ojcem Momo z "Pana Ibrahima i kwiatów Koranu" ? To zalezy w jakim duchu to dziecko bedzie wychowane i co ludzie wychowujace to dziecko beda mu mowic. Zalezy tez o osobowosci tego dziecka i jak on te wszystkie sprawy zrozumie i co z tego wyniesie.
Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
|
|
| | |  | | sukulent (2309 punktów) | >Pewnie jedna albo druga babcia, albo obydwie...no i ojciec... Też mam taką nadzieję.
Co do mojego drugiego pytania... Ciekawe, co się czuje, kiedy ktoś oddaje za nas swoje życie ? W przypadku F. Gajowniczka i rzeczywistości obozowej zrazu musiała być ulga po koszmarnym stresie i strachu. A potem ? Po dwóch dniach na przykład, kiedy Maksymilian Kolbe siedział w bunkrze głodowym ? Czy nie rodzi się wtedy pytanie, czy to właśnie ja mam być tym "lepszym" - tym, który przeżyje. Ile razy F Gajowniczek musiał sobie twierdząco odpowiedzieć na to pytanie ? Czy nie rodzi się chęć odwołania własnego ułaskawienia i powiedzenia - weźcie jednak mnie, zamiast niego? Jak się potem żyje następnych lat 30 czy 40 i jak się sypia w nocy ? Dziecko Anny Radosz zostało postawione w sytuacji biorcy ofiary z życia matki a'priori. Jeżeli w jego życiu będzie miejsce na refleksję - tematu do tejze mu dostarczono.
Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka")
|
|
| |  | | Ocykan (3528 punktów) | >Drugie, jak na mnie, istotę praktyczną i tak mocno sublimowane - czy synek Anny Radosz po latach będzie się czuł tak jak Franciszek Gajowniczek ? I jak to jest - być Franciszkiem Gajowniczkiem, lub synkiem Anny Radosz ?
Wiele jest przypadków, że osoba ratująca komuś życie - sama ginie. Co wtedy czuje osoba uratowana? Nie wiem, mogę tylko powiedzieć, co ja bym czuł. Gdyby sytuacja w której się znalazłem i trzeba mnie było ratować była przeze mnie zawiniona (np. przez głupotę), z pewnością miałbym wyrzuty sumienia. Gdyby jednak było inaczej - czułbym głęboką wdzięczność ale nie miałbym wyrzutów sumienia. Synek p. Anny nie jest niczemu winien, zatem nie powinien mieć jakichkolwiek wyrzutów. Może tylko czuć głęboką wdzięczność dla matki.
Ofiary na Kościół najbardziej przeszkadzają tym, którzy ich nie dają. (Paradoks Ocykana)
|
|
| | |  | | sukulent (2309 punktów) | "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" - wobec czego z całą pewnością nie mogę powiedzieć, co ja bym czuła. Wyobrażam sobie, że bycie Franciszkiem Gajowniczkiem nie byłoby dla mnie komfortowe. A dziecko Anny R. ? Dzieci, które zostały przez rodziców porzucone w niemowlęctwie niejednokrotnie przejawiają poczucie winy, chociaż zaistaniałej sytuacji nijak winne nie były. A może poczucie jakiegoś zobowiązania ? Do czego ? Do tego, żeby nie zawalić ? A jeżeli się mimo wszystko zawali ? Niczego mądrego nie wymyślę, ale facet będzie miał o czym rozmyślać w pryszczatym wieku lat kilkunastu. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | Tylko jaka konkluzja wynika z Twojej wypowiedzi? Chyba nie sugerujesz, że ratowanie kogoś z narażeniem własnego życia jest czymś nagannym (bo uratowanego będzie dręczyło poczucie winy, jeżeli ratującemu coś się stanie)?
Ofiary na Kościół najbardziej przeszkadzają tym, którzy ich nie dają. (Paradoks Ocykana)
|
|
| | | | |  | | sukulent (2309 punktów) | > Tylko jaka konkluzja wynika z Twojej wypowiedzi?Wniosków praktycznych brak  Dlatego zadając to pytanie sumitowałam się, że jak na mnie, to ono mało praktyczne i od czarnej ziemi oderwane. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | ....
|
|
|  | | mohawk (2936 punktów) | >To chyba raczej w Mitach niż w Faktach. Jeszcze nie zaczął się proces kanonizacyjny (i nie wiadomo czy się zacznie) a tam już wiedzą, że przeszkoda jest tylko jedna.
Określenie "jest tylko jedna przeszkoda" chyba należy rozumieć jako synonim zwrotu "szkopuł w tym" niż jako stwierdzenie dokładnie jednej przeszkody.
>Gdyby tak naprawdę było, to nie byłaby to żadna przeszkoda. Poświęcając życie, Anna Radosz odkupiła swoją winę tysiąckrotnie.
Ty tak poważnie? Bo brzmi jak żart. Albo jak jakaś kościelna enuncjacja, co często na jedno wychodzi.
|
|
| |  | | Ocykan (3528 punktów) | >>Gdyby tak naprawdę było, to nie byłaby to żadna przeszkoda. Poświęcając życie, Anna Radosz odkupiła swoją winę tysiąckrotnie. >Ty tak poważnie? Bo brzmi jak żart. Albo jak jakaś kościelna enuncjacja, co często na jedno wychodzi.
A Ty uważasz, że nie odkupiła?
Ofiary na Kościół najbardziej przeszkadzają tym, którzy ich nie dają. (Paradoks Ocykana)
|
|
| | |  | | mohawk (2936 punktów) | >A Ty uważasz, że nie odkupiła?
Żarty się Ciebie trzymają, Ocykanie. Przecież każdego rozsądnego człowieka wręcz musi bić po oczach niewspółmierność tych dwóch kwestii. One w ogóle nie stają w jednym rzędzie, na tym samym poziomie oceny moralnej. Ba, ta pierwsza w ogóle nie jest zagadnieniem moralnym. To skądinąd pokazuje, że restrykcyjna moralność to nie to samo co wartościowa moralność. Nadmierna restrykcyjność może nieuprawnienie zrównywać sprawy istotne z błahostkami, pomniejszając tym samym wagę tych pierwszych.
|
|
| | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >każdego rozsądnego człowieka wręcz musi bić po oczach niewspółmierność tych dwóch kwestii. One w ogóle nie stają w jednym rzędzie, na tym samym poziomie oceny moralnej. Ba, ta pierwsza w ogóle nie jest zagadnieniem moralnym.
Co Ty mi imputujesz? Ja w ogóle nie widzę żadnych kwestii. To jeden z respondentów napisał, powołując się na Fakty i Mity:: > jest tylko jedna przeszkoda do kanonizacji pani Anny, dziecko było nieślubne... Ja natomiast odpisałem: >Gdyby tak naprawdę było, to nie byłaby to żadna przeszkoda. Poświęcając życie, Anna Radosz odkupiła swoją winę tysiąckrotnie. Tzn. że jeżeli nawet ktoś uważa (a są tacy), że spłodzenie nieślubnego dziecka jest winą, to i tak zasługa była nieporównywalnie większa.
>To skądinąd pokazuje, że restrykcyjna moralność to nie to samo co wartościowa moralność.
A co to jest wartościowa moralność? Jaka jest jej definicja i metoda pomiaru jej "wartości"?
Ofiary na Kościół najbardziej przeszkadzają tym, którzy ich nie dają. (Paradoks Ocykana)
|
|
| | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | > Co Ty mi imputujesz? Ja w ogóle nie widzę żadnych kwestii.Nieprawda. Z trojga podmiotów: mnie, Ciebie i "Faktów i Mitów" jedynym, który potraktował sprawę poważnie i doktrynalnie byłeś Ty. FiM zadrwiły sobie z kościelnej 'nauki moralnej' o rodzinie, ty zacząłeś ją 'objaśniać' - przyjąłem, że poważnie i w zgodzie z doktryną (ufam Ci w tych kwestiach  ) - ja zaś wskazałem na nonsensowność zestawienia w świetle kryteriów moralności, nazwijmy ją nieklerykalnej. W przeciwnym razie: po co byś bronił stanowiska, które nie jest ani stanowiskiem Twoim, ani Twojego kościoła? > A co to jest wartościowa moralność? Jaka jest jej definicja i metoda pomiaru jej "wartości"?Ech, gierki słowne. Cóż emotywiście po nich, skoro wie, że wygrać nie może? Nie muszę obstawać przy określeniu wartościowa. Ale chyba dostrzegasz ten prosty fakt, iż restrykcyjność można posunąć do absurdu, tak iż kodeks moralny z określonym typem restrykcyjności może (przy założeniu pewnych kryteriów oceny) być kodeksem gorszym niż kodeks bez tego rodzaju restrykcyjności.
|
|
| | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >Ale chyba dostrzegasz ten prosty fakt, iż restrykcyjność można posunąć do absurdu, Ależ oczyiście, że można. Wszystko można doprowadzić do absurdu, również liberalizm, tolerancję, religijność a nawet miłość.
>tak iż kodeks moralny z określonym typem restrykcyjności może (przy założeniu pewnych kryteriów oceny) być kodeksem gorszym niż kodeks bez tego rodzaju restrykcyjności. To zależy jaki będzie ten "określony typ restrykcyjności". W każdym razie każdy kodeks moralny jest i musi być w jakimś stopniu restrykcyjny. Inaczej bowiem nie byłby to kodeks, tylko "hulaj dusza, piekła nie ma".
W Polsce jedynym przejawem dyskryminacji homoseksualistów są próby zakazywania demonstracji przeciwko dyskryminacji homoseksualistów (II Paradoks Ocykana)
|
|
| | | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | Chyba dość wyraźnie sugerowałem, że chodzi mi o wychwalanie przez katolików (najczęściej zresztą "mundurowych") ich trudnej, wymagającej, a przeto stanowiącej niedościgły wzór i najwyższy standard, moralności. Pisałem wszak:
>To skądinąd pokazuje, że restrykcyjna moralność to nie to samo co wartościowa moralność.
Przy czym "To" oznaczało właśnie jeden z owych absurdalnie restrykcyjnych komponentów kato-moralności.
|
|
| | | | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >Przy czym "To" oznaczało właśnie jeden z owych absurdalnie restrykcyjnych komponentów kato-moralności.
Oczywiście "absurdalnie restrykcyjnych" według oceny mohawka, bezstronnego arbitra moralności.
W Polsce jedynym przejawem dyskryminacji homoseksualistów są próby zakazywania demonstracji przeciwko dyskryminacji homoseksualistów. (II Paradoks Ocykana)
|
|
| | | | | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >>Przy czym "To" oznaczało właśnie jeden z owych absurdalnie restrykcyjnych komponentów kato-moralności. >Oczywiście "absurdalnie restrykcyjnych" według oceny mohawka,
Oczywiście. Nigdy tego nie ukrywałem. Co, równie oczywiście, nie oznacza, że jest to wyłącznie moja ocena.
>bezstronnego arbitra moralności.
Zbędna złośliwość.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >>>Oczywiście "absurdalnie restrykcyjnych" według oceny mohawka >Oczywiście. Nigdy tego nie ukrywałem. Co, równie oczywiście, nie oznacza, że jest to wyłącznie moja ocena. Co oczywiście nie wyklucza, że istnieją inne oceny, równie uprawnione.
>>bezstronnego arbitra moralności. >Zbędna złośliwość. Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać. Ale pracuję nad sobą.
W Polsce jedynym przejawem dyskryminacji homoseksualistów są próby zakazywania demonstracji przeciwko dyskryminacji homoseksualistów. (II Paradoks Ocykana)
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Ocykan, muszę przyznać, że coraz bardziej mnie nudzisz.
Cytat: "Po co męczyć się rozumieniem, gdy można się nie zgadzać?".
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | > Ocykan, muszę przyznać, że coraz bardziej mnie nudzisz.Co za pretensje? Nie jestem tu dla Twojej rozrywki. To ja mam się bawić. Jeśli ktoś mnie nudzi - ignoruję go. Tobie też to radzę. A może to nie znudzenie, tylko chwilowe zaburzenie percepcji? Sprawdź to, polecam test: [Załącznik]A w ogóle to chyba dyskutowałem z mohawkiem. Skąd Ty tu się wziąłeś?
W Polsce jedynym przejawem dyskryminacji homoseksualistów są próby zakazywania demonstracji przeciwko dyskryminacji homoseksualistów. (II Paradoks Ocykana)
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Skąd ja się tu wziąłem? Tak jakoś. Z czytania...
Prawda, percepcję mam do luftu. Nie panimaju pa russki.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >Co oczywiście nie wyklucza, że istnieją inne oceny, równie uprawnione.
Zgadza się. Choć akurat w rozpatrywanej kwestii sam nie broniłeś zbyt mocno stanowiska, z którym wystąpiłeś. Ważne jednak, że odpada argument "z restrykcyjności" jako samodzielny argument za katolicką nauką moralną, pozwalając każdemu, kto przyjmie moją linię argumentacyjną na samodzielną refleksję etyczną.
>>>bezstronnego arbitra moralności. >>Zbędna złośliwość. >Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać. Ale pracuję nad sobą.
Też tak miewam.
|
|
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Nie znam ani jednego przypadku, by chemioterapia dała całkowite wyleczenie czerniaka złośliwego. Zatem ten temat to tylko bicie piany.
|
|
 | | sukulent (2309 punktów) | Ja znam. Piany nie komentując.
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
|  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | >Ja znam.<
Będziesz rozprawiał o cudach? Czy może dasz namiar na wiarygodne doniesienie? Może być Lancet, JAMA, czy choćby MedLine.
|
|
| |  | | sukulent (2309 punktów) | Nie, nie ocudach - o chemioterapii. Konkretnie CYVADIC wg Pinedo. Winkrystyna, aktynomycyna, adriamycyna, endoksan. A tak z ciekawości - opublikowano Ci coś kiedyś w Lacet ? Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | >Nie, nie ocudach - o chemioterapii. Konkretnie CYVADIC wg Pinedo. Winkrystyna, aktynomycyna, adriamycyna, endoksan.<
Nie popisuj się. Są jeszcze inne leki stosowane w chemioterapii czerniaka złośliwego: dakarbazyna (dominuje w monoterapii), bleomycyna, karmustyna, fotemustyna, lomustyna, temozolamid, i inne.
I co z tego?
Żaden ze schematów chemioterapii w przebiegu czerniaka złośliwego nie przynosi trwałego wyleczenia, a jedynie przedłużenie życia, i to nieznaczne, liczone w tygodniach. Jak masz inne dane - to proszę je przedstawić.
|
|
| | | |  | | sukulent (2309 punktów) | > Nie popisuj się.Pszepraszam, a o co Ci chodzi ? Wymieniłam Ci skład chemioterapii CYVADIC, bo zapewne jej, jako chirurg, nie znasz, zwłaszcza pod tą nazwą. Jeżeli zaś znasz i często używasz, to rozumiem, że masz także specjalizację z onkologii klinicznej (zwaną kiedyś chemioterapią nowotworów) - wtedy potraktuj wymienienie tych cytostatyków jako niepotrzebne Gdzie te popisy widzisz? > Są jeszcze inne leki stosowane w chemioterapii czerniaka złośliwego: dakarbazyna (dominuje w monoterapii), bleomycyna, karmustyna, fotemustyna, lomustyna, temozolamid, i inne.> I co z tego?Napisałeś, ze nie znasz ani jednego przypadku czerniaka wyleczonego chemioterapią, ja napisałam Ci, jakimi lekami leczony był ten "przypadek" jaki ja znam. To z tego, używając Twojej retoryki. > Żaden ze schematów chemioterapii w przebiegu czerniaka złośliwego nie przynosi trwałego wyleczenia, a jedynie przedłużenie życia, i to nieznaczne, liczone w tygodniach. Jak masz inne dane - to proszę je przedstawić.Dzieciak zyje już ponad 6 lat. Personaliów Ci nie podam zgodnie z ustawą o ochronie. Pozdrawiam.
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| | | | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
>Dzieciak zyje już ponad 6 lat<
Sześcioletnie przeżycia po leczeniu nawet starą dakarbazyną zdarzają się u 2% pacjentów, jak będę miał czas na szperanie, co ci podam źródło. Ale uwaga - tak długie przeżycia nie były po samej chemioterapii!!!! Chemioterapia w tych przypadkach była leczeniem wspomagającym wcześniejszą chirurgię, a niewykluczone, że w wielu przypadkach "leczono" czerniaka, który już nie istniał, bo został przed wdrożeniem chemioterapii wyrżnięty wraz z marginesem zdrowych tkanek i węzłami chłonnymi i nie dawał przerzutów.
Do tego znane są przypadki samoistnego cofania się przerzutów czerniaka gdy nie stosowano chemioterapii, lecz takie doniesienia traktuję w kategorii "cudu" wynikającego z błędnego rozpoznania. Histopatolog też człowiek i gapiąc się w mikroskop pomylić się też może.
Reasumując - nie znam ANI JEDNEGO przypadku wyleczenia czerniaka złośliwego przy pomocy samej chemioterapii. Znasz - to podaj źródło z literatury, a nie na zasadzie "jedna pani powiedziała, że jakiś chłopczyk drugiej pani przeżył, ale personaliów, to pani kochana nie podam"
|
|
| | | | | |  | | sukulent (2309 punktów) | > Sześcioletnie przeżycia po leczeniu nawet starą dakarbazyną zdarzają się u 2% pacjentów, jak będę miał czas na szperanie, co ci podam źródło. Ale uwaga - tak długie przeżycia nie były po samej chemioterapii!!!! Chemioterapia w tych przypadkach była leczeniem wspomagającym wcześniejszą chirurgię, a niewykluczone, że w wielu przypadkach "leczono" czerniaka, który już nie istniał, bo został przed wdrożeniem chemioterapii wyrżnięty wraz z marginesem zdrowych tkanek i węzłami chłonnymi i nie dawał przerzutów.Przypadek, o którym mówię był, oczywiście, leczony chirurgicznie - wycięto sam guz zasadniczy, potwierdzając czerniaka, oraz zbioptowano jednen z guzków satelitarnych, także potwierdzając czerniaka. Wobec nieoperacyjności całego procesu - właczono chemioterapię. Nacieki wokół guzków satelitarnych się cofnęły, pozostałości zostały wycięte chirurgicznie, histopatolog potwierdził zmiany wsteczne. Węzeł chłonny się cofnął bez pozostałości, toteż nie był wycinany. > Do tego znane są przypadki samoistnego cofania się przerzutów czerniaka gdy nie stosowano chemioterapii, lecz takie doniesienia traktuję w kategorii "cudu" wynikającego z błędnego rozpoznania. Histopatolog też człowiek i gapiąc się w mikroskop pomylić się też może.Ależ dlaczego - przecież to zjawisko jak najbardziej potwierdzone. Taka biologia guza. Tak jak dojrzewania neuroblastoma w kierunku ganglioneuroma. > Reasumując - nie znam ANI JEDNEGO przypadku wyleczenia czerniaka złośliwego przy pomocy samej chemioterapii. Znasz - to podaj źródło z literatury, a nie na zasadzie "jedna pani powiedziała, że jakiś chłopczyk drugiej pani przeżył, ale personaliów, to pani kochana nie podam"> Reasumując - bądź uprzejmy powyższe doniesienie potraktować w kategorii "personal communication" Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
 | | nieobecny | Ale znasz przypadki wyleczenia czerniaka złośliwego? Bo onkolodzy znają.
|
|
|  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | >Ale znasz przypadki wyleczenia czerniaka złośliwego? Bo onkolodzy znają.<
Oczywiście - ale nie znam ani jednego przypadku całkowitego wyleczenia osoby chorującej na czerniaka złośliwego za pomocą samej chemioterapii - a o tym jest mowa.
|
|
| |  | | nieobecny | > >Ale znasz przypadki wyleczenia czerniaka złośliwego? Bo onkolodzy znają.> Oczywiście - ale nie znam ani jednego przypadku całkowitego wyleczenia osoby chorującej na czerniaka złośliwego za pomocą samej chemioterapii - a o tym jest mowa.Mowa jest o kobiecie, która zrezygnowała z leczenia czerniaka, bo nie miała wiedzy o tym, że miała szanse na uleczenie i na urodzenie dziecka. Przeoczyłeś pewnie przypadkiem: www.dzienn(*)x?TabId=14&ShowArticleId=44841
|
|
| | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
>Mowa jest o kobiecie, która zrezygnowała z leczenia czerniaka, bo nie miała wiedzy o tym, że miała szanse na uleczenie i na urodzenie dziecka.< >Przeoczyłeś pewnie przypadkiem:<
Nic nie przoczyłem - w artykule piszą o chemioterapii różnych nowotworów w ciąży, a nie o chemioterapii czerniaka złośliwego, jednego z najzłośliwszych nowotworów. Pani Radosz nie miała żadnych szans na całkowite wyleczenie ze swojej choroby przy pomocy samej chemioterapii, miała tylko szansę na nieznaczne wydłużenie swego życia. Wybrała racjonalnie - zdrowe dziecko w zamian za odrobinkę krótsze życie własne. Sam bym tak zrobił na jej miejscu.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|