Wobec organizatorów marszu w Kaliszu, podczas którego spalono egzemplarz Statutu Kaliskiego, zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Jest święta zasada w postaci domniemania niewinności podejrzanego/oskarżonego. Dopóki sąd nie "przesadzi" o jego winie podejrzany/oskarżony winien być traktowany z jak najmniejszą dozą represyjności. Tymczasowe aresztowanie jest środkiem zapobiegawczym - nie kara, jednakże ze względu na swój charakter w praktyce niczym nie różni się od kary pozbawienia wolności, jednej z najbardziej dotkliwych kar. Nie jestem w żadnym wypadku zwolennikiem "zadym" jak ta która miał miejsce w Kaliszu - jednakże uważam, iż środek zapobiegawczy zastosowany wobec jej organizatorów jest zbyt surowy. W zupełności wystarczyłoby zastosowanie innych środków zapobiegawczych, mniej represyjnych. Jednakże jeżeli już przyjęto taką formułę, mogę ją zaakceptować pod warunkiem, iż będzie ona stosowana bezstronnie w stosunku do organizatorów zajść wszelkiej proweniencji, podczas których dojdzie do zdarzeń noszących znamiona pogwałcenia prawa. Tak więc, przykładowo, jeżeli w przyszłości dojdzie do demonstracji wymierzonych przeciwko kościołowi katolickiemu i w ich trakcie będą wznoszone okrzyki "precz z klerem", a budynek jakiegoś kościoła zostanie obrzucony jajkami oraz ozdobiony stosownymi grafitti - oczekuję, że władza zastosuje wobec organizatorów takich zajść środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Nadmienię finalnie ze jestem generalnie zwolennikiem łagodniejszego niż surowego traktowania osób podejrzanych o dokonanie czynów zabronionych. Jednakże jeżeli już przyjmujemy kurs ostrzejszy - to tylko pod warunkiem określonym jak wyżej. |