>Nie wszystkie słowa których używamy musza być w słownikach. Wreszcie merytoryczna odpowiedź. O tego przecież zaczął się twój problem, że nie chciałeś tego przyznać, gdy ci powiedziałem, że nie ma takiego słowa w języku polskim. Nie ma chyba w żadnym.
Taka moja myśl, którą wstaw sobie w stopkę: Dopiero gdy ktoś zbuduje zdanie w oparciu o nie istniejące słowa, uświadamiamy sobie, że istnieją w języku polskim słowa znacznie lepiej wyrażające nasze myśli
A co do PDFu - po raz wtóry ci powtarzam - TO NIECHLUJNIE TŁUMACZONE NIE WIEM CO I NA POTRZEBY nie wiadomo kogo "DZIEŁO" niewiele znaczy ponad to, że wyjątek potwierdza regułę. "Vychodiskem pro tuto studii była koncepce stavby a existence literśmfho dila v praclch Roma>na Ingardena, zvla5tć otazky konkretizace a aktualizace "mlst nedourcenosti"
Rozumiem, że masz problem ze znalezieniem tego wyrazu w słownikach.
Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile słów jest zapożyczonych z języka francuskiego. Czy ten twój, kupy nie trzymający sie lapsus słowny, którego nie ma w słownikach polskim, francuskim czy katalońskim takim jest? Jeżeli nawet, to jest to nieudana próba. Gdyby tak było znalazł by sie w naszym słowniku, jak ananas (ananas), czy czekolada (chocolat) . W potocznej mowie pewnie jest skoro go używasz.
W swoim obłędzie językowym lubisz się chwalić znajomością "trudnych" słów. Wolisz pochwalić się znajomością z "flight attendant" niż stewardesą.
|