 |
Czy zakon jest instytucją totalną? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-05-2007 23:52 | M_____________ (100 punktów) | Czy zakon jest instytucją totalną? | Według socjologów zakon, więzienia, szpitale psychiatryczne są INSTYTUCJAMI TOTALNYMI. Czy zakon można traktować jako instytucje totalną? Do zakonu przecież nikt nie trafia wbrew swojej woli - jak w przypadku zamkniętych oddziałow psychiatrcznych lub więzień. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Tofik (5585 punktów) | Do więzienia się idzie, bo państwo wyznaczyło taką karę, do psychiatryka, bo tak powiedział psychiatra, a do zakonu, bo tak powiedział bóg.  Zawsze jest to przymus 
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
 | | APawłowski (1150 punktów) | > Do więzienia się idzie, bo państwo wyznaczyło taką karę, do psychiatryka, bo tak powiedział psychiatra, a do zakonu, bo tak powiedział bóg.Jeśli ktoś mówi do Boga, to jest to modlitwa. Jeśli Bóg mówi do kogoś, to jest to schizofrenia. Więc ci którym Bóg tak powiedział, to raczej do psychiatryka trafiają.
|
|
| APawłowski (1150 punktów) | > Czy zakon można >traktować jako instytucje totalną? Do zakonu przecież nikt >nie trafia wbrew swojej woli - jak w przypadku zamkniętych >oddziałow psychiatrcznych lub więzień. Ale efektem jest jednak izolacja od społeczeństwa i zamknięcie się w kręgu sobie podobnych. Decyzja o przekroczeniu furty klasztornej jest w jakimś sensie ostatnią decyzją związaną z własną wolą, przyjmuje sie zasady i odwrót jest niemal niemożliwy. Złamanie ślubów to nie jest łatwa decyzja.
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | >Ale efektem jest jednak izolacja od społeczeństwa i zamknięcie się w kręgu sobie podobnych.
Chyba masz na myśli tak zwane zakony klauzurowe. Ale takich jest mniejszość. Członkowie zakonów prowadzących szpitale, hospicja, noclegownie, domy opieki, działalność wydawniczą, itp., raczej nie żyją w izolacji od społeczeństwa. Misjonarze też nie. Ks. Rydzyk, bądź co bądzź zakonnik, też nie żyje w izolacji (mimo, że wielu chciałoby go "odizolować").
Ofiary na Kościół najbardziej przeszkadzają tym, którzy ich nie dają. (Paradoks Ocykana)
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | Dokładnie o takich zakonach myślałem, i również żal mam do kościoła ze o. Rydzyk nie jest członkiem takowego (choć nie odmawiam mu prawa do wolności słowa)
|
|
| |  | | Ocykan (3528 punktów) | >żal mam do kościoła ze o. Rydzyk nie jest członkiem takowego [zakonu klauzurowego]
Mam nadzieję, że to tylko taki chwyt retoryczny. Nie tęsknisz chyba za czasami, kiedy Kościół (lub władca) mógł zamykać niewygodne osoby w klasztorze? Toż to był jeden ze środków stosowanych przez Inkwizycję!
Ofiary na Kościół najbardziej przeszkadzają tym, którzy ich nie dają. (Paradoks Ocykana)
|
|
| | |  | | APawłowski (1150 punktów) | Tęsknię za czasami kiedy nie będzie instytucji jakichkolwiek. Może kiedyś nastąpi taki moment w którym ludzie będą na tyle świadomi swego miejsca w społeczeństwie, i instytucje wszelakie staną się zbędne?
|
|
| | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >Może kiedyś nastąpi taki moment w którym ludzie będą na tyle świadomi swego miejsca w społeczeństwie, iż instytucje wszelakie staną się zbędne?
To chyba byłby koniec cywilizacji, przynajmniej takiej, jaką znamy. Nie wiem, czy jest możliwa produkcja i dystrybucja dóbr bez jakichkolwiek instytucji. Bądź co bądź fabryki i sieci handlowe to też instytucje.
Ofiary na Kościół najbardziej przeszkadzają tym, którzy ich nie dają. (Paradoks Ocykana)
|
|
| | | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | >Bądź co bądź fabryki i sieci handlowe to też instytucje. W dzisiejszym świecie są konieczne, nie przeczę. Jednak są to twory, które żyją własnym odhumanizowanym życiem, dla których liczą sie wartości zupełnie inne niż człowiek. Pojedynczy człowiek jest istotny dla instytucji jedynie na tyle na ile jest korzystny lub wrogi dla tej instytucji.
|
|
| | | | |  | | G.K. (1679 punktów) | >>Może kiedyś nastąpi taki moment w którym ludzie będą na tyle świadomi swego miejsca w społeczeństwie, iż instytucje wszelakie staną się zbędne? >To chyba byłby koniec cywilizacji, przynajmniej takiej, jaką znamy. Nie wiem, czy jest możliwa produkcja i dystrybucja dóbr bez jakichkolwiek instytucji. Bądź co bądź fabryki i sieci handlowe to też instytucje.
Polecam lekturę książki Gene Brewer'a "K-Pax". Świat opisany przez głównego bohatera jest właśnie światem bez instytucji, każdy może robić co chce, a mimo to niczego nikomu nie brakuje, nie istnieją przestępstwa, bo nie mają tam takich potrzeb, nie ma głodu, ubóstwa, wszyscy są sobie równi... Podsumowując: to samo co u nas tyle że na odwrót.
|
|
| | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | A gdzie trafia bohater K-Pax? I czy w ogóle jest możliwy taki Świat? Z takimi, jak my, ludźmi?
---
|
|
| | | | | | |  | | G.K. (1679 punktów) | >A gdzie trafia bohater K-Pax? >I czy w ogóle jest możliwy taki Świat? Z takimi, jak my, ludźmi?
Bohaterem jest kosmita lub wariat, jak niektórzy uważają. Trafia z rodzinnej planety (K-Pax, opis w poprzednim poście) na naszą Ziemię.
|
|
| | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | To było pytanie retoryczne. Znam książkę bardzo dobrze. Czytałam kilka razy. To jedna z moich ulubionych lektur. Chodziło mi o to, że jak na razie nie ma na naszej Ziemi miejsca dla takich idealistów.
Pozdrawiam.
---
|
|
| | | | | | | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | >Chodziło mi o to, że jak na razie nie ma na naszej Ziemi miejsca dla takich idealistów.
A jednak znalazło się takie i tam właśnie gościa z K-pax'a zamknęli.
|
|
| | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Czyli dostał się do instytucji totalitarnej. Szkoda, prawda?
Myślę, że nie jest do osiągnięcia stan, o którym tak chętnie mówił swojemu psychiatrze nasz opisywany gość z K- pax. Nie znaczy to, że nie mamy do ideału dążyć. Może dla niektórych właśnie zamknięcie dobrowolne za murami, szukanie swojego absolutu, jest takim wyjściem. Są to przecież ludzie tacy jak my. Dlaczego im odmawiać prawa do wyboru?
---
|
|
|  | | nieobecny | >Ks. Rydzyk, bądź co bądzź zakonnik, też nie żyje w izolacji (mimo, że wielu chciałoby go "odizolować"). Zupełnie nie rozumiem dlaczego niektórzy traktują go jako zakonnika. Czy mieszka w klasztorze razem z "braćmi"? Czy pracuje z nimi realizując wspólne cele? A co do izolowania Rydzyka - sam się izoluje maksymalnie.
|
|
| |  | | Ocykan (3528 punktów) | > Zupełnie nie rozumiem dlaczego niektórzy traktują go jako zakonnika.Bo jest zakonnikiem (redemptorystą). > Czy mieszka w klasztorze razem z "braćmi"?Nie wszyscy "bracia" mieszkają w klasztorach. Ta reguła dotyczy tylko zakonów klauzurowych. > Czy pracuje z nimi realizując wspólne cele?Jak najbardziej. Znaczna część pracowników Radia Maryja (w tym całe kierownictwo) to redemptoryści. > A co do izolowania Rydzyka - sam się izoluje maksymalnie.Jak na maksymalnie odizolowanego to ma całkiem spore poparcie. Strach pomyśleć co by było gdyby nie "izolował się maksymalnie"! Może i Ty zostałbyś jego fanem...
Ofiary na Kościół najbardziej przeszkadzają tym, którzy ich nie dają. (Paradoks Ocykana)
|
|
 | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | > > Czy zakon można> >traktować jako instytucje totalną? Do zakonu przecież nikt> >nie trafia wbrew swojej woli - jak w przypadku zamkniętych> >oddziałow psychiatrcznych lub więzień.> Ale efektem jest jednak izolacja od społeczeństwa i zamknięcie się w kręgu sobie podobnych<Na tej samej zasadzie ludzi mieszkających w zamkniętych osiedlach (np. postkomuchów z warszawskiej "Zatoki Czerwonych Świń") można porównać do zakonników
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | > Na tej samej zasadzie ludzi mieszkających w zamkniętych osiedlach (np. postkomuchów z warszawskiej "Zatoki Czerwonych Świń") można porównać do zakonników  Oczywiście zamknięte osiedle prawicowców, narodowców i antysemitów, jest w Pańskim pojęciu enklawą spokoju, dzięki której odgrodzi się Pan od niepoprawnych, wspaniałym towarzystwem przewodników narodu. Oczywiście z całego serca życzę Panu takiego zamieszkania. Osobiście uważam że w każdym miejscu w jakim się człowiek znajdzie, zawsze odszuka jakiś element, dzięki któremu tatalitarość miejsca straci na znaczeniu w takim stopniu, że da się przeżyć a musi Pan przyznać że w zamkniętym osiedlu to znacznie łatwiej doszukać się takich przymiotów. Czy nie zauważa Pan, że jedyną różnicą pomiędzy Panem a zatwardziałym komuchem, jest jedynie ideologia którą Pan głosi? Swego czasu nasłuchałem się "nawoływań" więc mam skalę porównawczą.
|
|
| Marcinlet | >Według socjologów zakon, więzienia, szpitale >psychiatryczne są INSTYTUCJAMI TOTALNYMI. Czy zakon można >traktować jako instytucje totalną? Do zakonu przecież nikt >nie trafia wbrew swojej woli - jak w przypadku zamkniętych >oddziałow psychiatrcznych lub więzień.
Wy w ogóle nie zrozumieliście tematu. Zakon jest instytucją totalną dlatego, że w całości wyznacza tryb życia zakonników. Wstają, jedzą, modlą się, pracują o wyznaczonej porze. Czas wolny też jest ściśle uregulowany. I wszystko to regulowane jest przez jedno źródło - regułę czy władze zakonu, co oni tam mają. Do tego dochodzi fizyczne (klasztor za murami) czy psychologiczne odizolowanie (strój odróżniający od reszty społeczeństwa, własna kultura, zwyczaje). Nie ma to nic wspónego z dobrowolnym czy niedobrowolnym umieszczeniu w zakonie.
|
|
 | | LM50 (153 punktów) | >Do tego dochodzi fizyczne (klasztor za murami) czy psychologiczne odizolowanie (strój odróżniający od reszty społeczeństwa, własna kultura, zwyczaje). >Nie ma to nic wspónego z dobrowolnym czy niedobrowolnym umieszczeniu w zakonie.
Zaraza... prawie jak w wojsku...
|
|
|  | | bezniku (1690 punktów) | > >Do tego dochodzi fizyczne (klasztor za murami) czy psychologiczne odizolowanie (strój odróżniający od reszty społeczeństwa, własna kultura, zwyczaje).> >Nie ma to nic wspónego z dobrowolnym czy niedobrowolnym umieszczeniu w zakonie.> Zaraza... prawie jak w wojsku...> Bez przesady, do takiego zakonu nie musisz ale z wojskiem to juz mozę byc problem (zwłaszcza dla młodego zdrowego chłopa). PS:Przeszkolenie studenckie to coś pięknego
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) | Nie pomyślałeś, że komuś może odpowiadać taki sposób życia? Może właśnie w ten sposób potrafią jedynie istnieć? Funkcjonować? Są ludzie, którzy dla swojej realizacji potrzebują poczucia wolności w dosłownym tego słowa znaczeniu - przestrzeń, swoboda decyzji. Innym wystarcza, że żyją według ściśle wytyczonych granic. Jest im dobrze.
Zastanówmy sie jednak, czy tak bardzo różnimy się od tych "wystawionych" w wątku zakonników? Idziemy do pracy, gdzie oczekuje się (wręcz wymaga!) od nas określonego stroju, zachowań, mówienia określonych formułek... to PRAWIE (zaznaczam to!) to samo. A w naszych domach? Niestety, bywa bardzo podobnie. Tak bardzo utożsamiamy się z rolą społeczną, w jaką wchodzimy, że przestajemy zachowywać się jak "wolni" ludzie.
Myślę, że pewien rodzaj totalitaryzmu jest wpisany wręcz w nasze życie. Od nas samych zależy, na ile nas to zdominuje.
Pozdrawiam.
---
|
|
| Ocykan (3528 punktów) | >Czy zakon można traktować jako instytucje totalną?
Zakazu nie ma, a co nie jest zabronione - jest dozwolone. Zatem można - jeżeli komuś zależy. Tylko co z tego wynika? Nie wszystko przecież co totalne, jest złe. Np. takie uczucia jak miłość i nienawiść. Oba są totalne, a jednak tylko jedno z nich jest złe.
W Polsce jedynym przejawem dyskryminacji homoseksualistów są próby zakazywania demonstracji przeciwko dyskryminacji homoseksualistów. (II Paradoks Ocykana)
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Czy zakon można traktować jako instytucje totalną? Do zakonu >przecież nikt nie trafia wbrew swojej woli - jak w przypadku >zamkniętych oddziałow psychiatrcznych lub więzień.
wypadałoby przynajmniej z grubsza określić, co w zwykłym znaczeniu słowa rozumiemy przez totalny, a więc z łaciny: całkowity, całościowy, itp. w tym sensie możesz po polsku (i nie tylko) powiedzieć np. o totalnym zaćmieniu księżyca, o totalnym nieporozumieniu, o totalnej wojnie...co socjolog ma na myśli mówiąc o totalnej instytucji? należałoby to uściślić. sugerujesz, że totalna instytucja to taka, gdzie ktoś trafia wbrew swojej woli. czy nie lepiej byłoby mówić w takim razie o instytucjach przymusowych? ja osobiście nie powiedziałbym np. o psychiatryku, że to totalna instytucja. no i rzecz najważniejsza: twierdzę, że nikt, kto odkryje swoją indywidualną wolę, swoją wolność, nie trafi do żadnego zakonu. zakon to miejsce, gdzie żyją ludzie najczęściej "opętani" wolą jakiegoś guru, wodza czy świętego. często mówi się za jego murami o wolności, ale to tylko pozór. wolności nie sposób złożyć na żadnym ołtarzu.
pozdrawiam
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|