Niedawno w dziale "Kultura" zamieszczono wątek, który kończył się cytatem jak poniżej: "Razem z @maciejmusial_official jesteśmy koproducentami, a ja dodatkowo - współscenarzystą. Mam nadzieję, że na końcu tej drogi powstanie serial fabularny na podstawie prawdziwych opowieści z mojej książki. Jaram się niesamowicie! To pierwszy polski reportaż i prawdopodobnie pierwsza polska książka (poprawcie mnie, jeśli się mylę) sprzedana bezpośrednio do Hollywood YEEESSSSSSSSS!" www.racjonalista.pl/forum.php/s,865521Jak widać autor tej wypowiedzi uważał za szczyt ziemskiego szczęścia fakt, iż udało mu się sprzedać książkę do Hollywood. Swój orgazm emocjonalny wyraził okrzykiem YES, w którym - o ile dobrze policzyłem - znalazło się dziewięć "S". Wyraziłem już swój pogląd na ten temat - podkreślając skrajne szczeniactwo i filisterstwo takiej postawy. Tutaj chciałbym wskazać na fakt, iż Hollywood nie jest jakimkolwiek miernikiem należytego poziomu intelektualnego, dobrego smaku, dobrych gustów... Jego produkty to skrajne badziewie, płytkie intelektualnie, wulgarne, obleśne, perwersyjne, pełne przemocy, nudne, wrzaskliwe, zastępujące efektem specjalnym dobry tekst czy dobry obraz, wreszcie - last but not least - ekstremalnie politycznie poprawne, co od razu przywodzi na myśl analogie do filmowej propagandy sowiecko - stalinowskiej. Zainteresowanych problemem - odsyłam do podlinkowanych materiałów wyjaśniających dlaczego Hollywood kreuje badziewie jak wyżej. Osobom wrażliwym nie polecam otwierania pierwszego linku - można bowiem dostać torsji i z nagła udekorować klawiaturę "tęczowym pawiem" www.dailym(*)s-film-critic-BRIAN-VINER.htmlandyarttv.(*)ywood-keeps-making-bad-movies/ |