W potoku zamieszczanych przez Arminusa wątków nie zauważyłem tego, w którym mnie upomina. >Gdybym stoczył się do poziomu komentatora jak wyżej - mógłbym dziennie zamieszczać kilkadziesiąt wątków na forum. Ale przecież nie o to chodzi. Chciałem mu odpowiedzieć, jednak nie pozwolił mi się bronić. Tchórzliwa i cenzorską jego naturę niektórzy na tym forum już znają. Drogi Arminusie, więc przypomnę twój watek sprzed kilku ledwie dni w którym filozoficzny temat forsujesz - seksualizację wizerunku, poprzez używanie wulgarnego i obraźliwego dla kobiet określenia MILF. I sobie używa wulgarnych określeń jakby na jakimś portalu pornograficznym był tłumacząc co to jest MLF . Przyznam, że nie wiedziałem , takie klimaty nie bardzo mnie rajcują. Nie żebym go potępiał: rajcuje go jego sprawa. Też byłem młody. Może u niego ta młodość z wiekiem nie współgra. Mam w ogrodzie drzewa owocowe i niestety bywa, że niektóre nigdy dojrzewają. Nie wiem dlaczego. Szczególnie z facetami często jest podobnie. Oby Armi w końcu dojrzał. Ale wracając do meritum - MLF. Powtarzam, nie jestem świętojebliwy ani pruderyjny, ale naprawdę nie wiedziałem co znaczy skrót MLF póki Armi mi nie wytłumaczył - "mamuśka, którą chciałbym wy...ać". Chciałoby się zadać pytanie - a co jak mamuśka nie żyje?
Armi, mam inne pytanie - czy filmy pornograficzne też tłumaczysz? Dla szwagra pytam.
|