>
Pretensje zgłaszać do komentatora romaro. To on narzucił taką formułę bałaganienia. Ja tylko się dostroiłem do jego częstotliwości. Informowałem o tej patologii - w dziale "Sprawy portalu - proszę sobie sprawdzić.[Załącznik]www.racjonalista.pl/forum.php/s,871837#w871845Uwierzycie? Arminius dostrajał sie do mojej częstotliwości. (chyba w weekend)
W XXI wieku, było to jeszcze możliwe. Ze zgrozą, stopniowo uświadamiałem sobie konsekwencje tego wydarzenia w swoim życiu. Jednak zmotywowany, aby odmienić swój zły los, trzymając go przed sobą wyszedłem na zewnątrz. Obszedłem dom naokoło. Bezskutecznie. Wyszedłem poza ogrodzenie i ruszyłem polną drogą, tą samą, którą wczoraj wieczorem dotarłem tutaj. Wczorajsze podejrzenia zignorowałem. Po prostu nigdy nie myślałem, że poza biurem może mnie to spotkać.
Ponieważ nie było żadnego sygnału, który mógłby mnie odwieść od zawrócenia, kontynuowałem wędrówkę przez łąkę, w kierunku jej najwyższej flanki. Na próżno. Zawróciłem w stronę domu. Po kilku krokach ogarnęła mnie rozpacz - przecież tam nie ma....nic. A może do zagłębienia doliny; może tam miałbym więcej szczęścia. Schodziłem. Najpierw ostrożnie, potem niesiony już ruchem jednostajnie przyśpieszonym - coraz szybciej i szybciej. Stopy zaplątały mi się w wysokiej trawie, oczami utkwionymi w śpiące urządzenie, omal nie upadłem na ziemię. Jakimś cudem udało mi się zachować równowagę. Zmusiłem się do spokojnego marszu, wpatrując się w jeden punkt, jakbym wypatrywał powrotu do życia małego zwierzątka.
W dole, zagubiony w morzu zieleni, poczułem chłód. Mokra od potu koszula jeszcze bardziej go chyba potęgowała. jednak się nie poddawałem. Trawa była tu była jeszcze wyższa niż początkowo sądziłem. Podnosiłem nogi, jakbym przeprawiał się przez rzekę. Z rękami wyciągniętymi przed siebie, jak różdżkarz z różdżką, zataczałem się we wszystkich kierunkach, kręcąc się na prawo i lewo. Zaabsorbowany prawdopodobnym pojawieniem się prętów, źródeł tak życiodajnych jak woda, z daleka wyglądałem chyba jak szaleniec. Jak człowiek biegnący za swoim czasem, który mu uciekał.
Musiałem jednak stawić czoła faktom: w tej naturalnej scenerii nie było fal.
Brak wi-fi.
Brak hotspotów.
Tylko ja, pole możliwości i w tym polu brak połączenia i to to teraz. Panieboże na chwilę.... proszę, błagam .....choć by tylko to zamieścić - Cytatów czar - CXXXII.