Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przyczyna inflacji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
16-02-2022 00:36Hamerlik Konopka (19903 punktów)Przyczyna inflacji
Mądre głowy podają różne przyczyny inflacji:

> - nadmierne zwiększanie podaży pieniądza poprzez jego emisję przez bank centralny lub kreację w bankach komercyjnych
> - niespodziewany i gwałtowny wzrost kosztów produkcyjnych (np. surowców energetycznych), który prowadzi do ograniczenia zagregowanej podaży
> - wzrost zagregowanego popytu w gospodarce
> - niezrównoważony budżet państwa (wydatki z budżetu przewyższają wpływy)
> - przeinwestowanie gospodarki (nadmierne rozwinięcie procesu inwestycyjnego finansowanego przez państwo)
> - wadliwa struktura gospodarki
> - import inflacji (wraz ze wzrostem cen artykułów importowanych przez dany kraj następuje wzrost kosztów produkcji, a co za tym idzie wzrost cen)
pl.wikipedia.org/wiki/Inflacja

Chętnie zredukuję przyczyny do dwóch fundamentalnych:
1. Autorytet państwa lub instytucji kreującej określony pieniądz.
2. Poziom wszystkich długów wyrażonych w określonym pieniądzu.

Zależności są proste im większy autorytet państwa, im większa wiara w to państwo, tym wartość kreowanego przez nie pieniądza wyższa. Im wyższy poziom wszystkich długów wyrażonych w określonym pieniądzu, tym wartości określonego pieniądza niższa.

Mamy zatem jeden czynnik polityczny i drugi ekonomiczny.

Pomińmy na chwilę przyczynę polityczną - upadek autorytetu państwa (kreacjonisty pieniądza) i skoncentrujmy się na przyczynie ekonomicznej tj. na poziomie wszystkich długów.

Czy można i należy na poziomie państwa kontrolować wielkość wszystkich długów wyrażonych w określonym pieniądzu?
Czy obywatel państwa powinien mieć prawo do zaciągania długów w walutach obcych państw?
Jakie są możliwe metody ograniczenia kreacji nieskończonego długu, czy istnieje tu alternatywa dla lichwy?
Czy państwo, które wprowadza bardzo ostre restrykcje i ograniczenia po to, żeby obywatel nie zachorował na covid powinno także martwić się o to, żeby obywatele nie zrobili sobie krzywdy przez długi?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)

>Mamy zatem jeden czynnik polityczny i drugi ekonomiczny.
>

Zawsze jak władza wyczyściła konta ludziom, rosły wydatki na zbrojenia a potem były wojny.
Amerykańska władza jak okradła społeczństwo ze złota, to wszystko poszło na zbrojenia.
Amerykanie zainwestowali w przejęcie Imperium Brytyjskiego i Europy. Jak w Europie zaczęły się bratobójcze wojny to Ameryka była uzbrojona "po zęby".
Ameryka po kryzysie i inflacji stała się światowym hegemonem.
Nam to nie grozi.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
Wpływy Amerykanów można osłabić.
Należy zażądać upublicznienia amerykańskiej własności w Europie a następnie dokonać opodatkowania tej własności na rzecz Europejczyków bez mienia.

Własność tylko jawna i tylko opodatkowana.

Żadne opodatkowane dochody czy inne chore bzdury prowadzące do drenażu społeczeństwa, podatek tylko od własności i stanowiący w zasadniczej części BEZPOŚREDNI dochód lokalnych osób bez mienia.

szarley to w realu Johannes Jerlas
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>Wpływy Amerykanów można osłabić.
>Należy zażądać upublicznienia amerykańskiej własności w Europie a następnie dokonać >opodatkowania tej własności na rzecz Europejczyków bez mienia.
>

Kasę się robi na transakcjach handlowych. Nie potrzeba mieć własności by czerpać kasę z kolonii.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Kasę się robi na transakcjach handlowych. Nie potrzeba mieć własności by czerpać kasę z kolonii.

We współczesnych modelach gospodarczych banki są właścicielami pieniędzy swoich klientów a ich klienci są jedynie wierzycielami banków.

W takim modelu bank staje się spekulantem na bazie oszczędności klientów i kreacjonista nieskończonego, wielopoziomowego długu.

To jest całkowicie niezgodne z moim modelem gospodarczym.

W moim modelu monopol na kreację długu ma państwowy system pieniężny, będący mechanizmem powszechnej księgi kapitału a dług może być tylko jednopoziomowy.

W moim modelu obywatel może zadłużyć się tylko w państwowym systemie pieniężnym i tylko wg z góry określonych zasad, wszystkim znanym.

W moim modelu nie ma miejsca dla amerykańskiego banku, co stwarza oczywiste ryzyka dla jego zaistnienia.

W moim modelu pieniądz jest kryptograficznie zabezpieczony i może posiadać go tylko jedna osoba.

W moim modelu monopol na egzekucyje długu ma państwowy system pieniężny i dokonuje jej przenosząc automatycznie świadectwa własności pomiędzy użytkownikami księgi kapitału.

Amerykanom nic do tego, chyba że zostaną użytkownikami księgi kapitału na zasadach zawartych w algorytmie jej programu.

szarley to w realu Johannes Jerlas
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)

>We współczesnych modelach gospodarczych banki są właścicielami pieniędzy swoich klientów a ich >klienci są jedynie wierzycielami banków.
>W takim modelu bank staje się spekulantem na bazie oszczędności klientów i kreacjonista >nieskończonego, wielopoziomowego długu.
>

mises.pl/blog/2006/05/28/288/

29 lipca 1925 r. złoty załamał się, a prowadzona przez Grabskiego interwencja na rynku walutowym była tak droga, że rzeczywiście konieczne było pozyskanie środków z zagranicy. Pertraktacje z Dillonem spełzły na niczym (polskie trudności były mu nawet na rękę), ale z pomocą przyszedł nam Federal Reserve Bank, od którego udało się wynegocjować krótkoterminową pożyczkę interwencyjną na 1O mln dolarów. Pożyczka została nam udzielona pod nieobecność szefa Fedu, Benjamina Stronga, bawiącego akurat w Europie na zaproszenie prezesa Bank of England, Montagu Normana. Gdy tylko Strong wrócił do USA wyraził zdecydowane niezadowolenie z faktu udzielenia Polsce kredytu i zapowiedział, że odtąd rynek amerykański będzie zamknięty dla Polski, chyba że ta zgodzi się na jakiś rodzaj kontroli zagranicznej. Jako że sytuacja w kraju dryfowała w stronę kryzysu, rząd przystał na warunki amerykańskie i zdecydował się zaprosić misję ekspertów. Zarówno Strong, jak i Dillon sugerowali, aby na jej czele stanął wspomniany już Edwin Kemmerer (nie ma w tym nic dziwnego, gdyż mimo oficjalnego dementi banku, Kemmerer faktycznie cały czas pracował dla Dillon, Read & Co sporządzając szczegółowe raporty m.in. na temat możliwości inwestycyjnych w Niemczech i Ameryce Łacińskiej). Odwoławszy zaplanowany wcześniej wyjazd do Ekwadoru, Kemmerer dwukrotnie przybył do Polski - raz pod koniec grudnia 1925 r., a potem w lipcu roku następnego z całym sztabem pomocników.
Owocem drugiego, ponad dwumiesięcznego, pobytu był raport zawierający uwagi i "zalecania" co do sposobu reorganizacji polskiej gospodarki. Według komisji przede wszystkim należało znieść "wszystkie ograniczenia ustawowe i inne utrudnienia wywozu monet złotych, złota w sztabach, jak również zagranicznych walut papierowych". Cokolwiek dziwna to rada, wziąwszy pod uwagę, że rząd polski starał się za wszelką cenę "ustabilizować" walutę. Zniesienie tych przepisów z całą pewnością nie ułatwiłoby mu zadania. Naturalnie z perspektywy wolnorynkowej Kemmerer miał rację - swobodny przepływ złota jest w istocie gwarancją prawidłowego funkcjonowania standardu złota, jednak w tym wypadku nie chodziło raczej o szerzenie wolnego rynku, tylko o umożliwienie działającym w Polsce przedsiębiorstwom zagranicznym (np. holdingowi Silesian-American Corp., kontrolującemu praktycznie cały polski przemysł cynkowy) realizacji zysków i napływ złota do takich krajów jak Wielka Brytania czy USA. Kolejne zalecenie dotyczyło konieczności scentralizowania polskiego systemu bankowego. Raport głosił, że: "Społeczeństwo ma prawo domagania się silnych i dobrze prowadzonych banków i oczekuje od rządu stworzenia warunków umożliwiających istnienie takich instytucji i zapewniających ich trwałość". Punkt ten dowodzi, że eksperci z całą pewnością nie próbowali szerzyć w Polsce wolnego rynku".

System bankowy podobnie jak wojsko, ma wyznaczone ofiary i działa w kierunku, by je
skolonizować.
Biedakom się wydaje, ze jak wezmą kredyty od bogaczy, to dołączą do nich. Piękne hasła o: wolnym rynku i demokracji, to pułapka dla naiwnych.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
No mi tu też cały czas podpowiadają "przyjaciele" co powinienem robić a potem człowiek nie potrafi zrozumieć dlaczego nie może odbić się od dna.

Teraz już wiem, że należy słuchać innych z potężna rezerwa i zawsze myśleć o tym jaki biznes dla siebie próbują właśnie załatwić.

szarley to w realu Johannes Jerlas

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365