 |
Nowy kanon lektur szkolnych Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-05-2007 11:57 | Gosia (9452 punktów) | Nowy kanon lektur szkolnych | Osławiony pan Orzechowski uznał Gombrowicza, Witkacego, Dostojewskiego, Kafkę, Herlinga-Grudzieńskiego, Goethego i Conrada za persony non grata w kanonie lektur szkolnych.W zamian znalazło się miejsce dla kilku utworów Dobraczyńskiego, (ponieważ są nacechowane "wielkim ładunkiem patriotyzmu i wartościami chrześcijańskimi"),a jako przykład literatury biograficznej - "Wujek Karol.Kapłańskie lata Papieża" pióra publicysty Pawła Zuchniewicza. Jest też książka Jana Pawła II "Pamięć i tożsamość".Chyba przez przypadek zaplątał się też "Cesarz" Kapuścińskiego. Podobno usunięte dzieła są jakoby za trudne w odbiorze dla dziatwy szkolnej. To może powołać pana Kononowicza na ministra edukacji? Nie będzie Dostojewskiego, nie będzie Gombrowicza, nie będzie niczego. Będzie za to bogoojczyźnianie i patriotycznie. Zaczynam się cieszyć, że dane mi było edukować się w reżimowych szkołach PRL-u. To tyle. "Koniec i bomba a kto czytał, ten trąba"
Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| stilb (1323 punktów) | > Osławiony pan Orzechowski uznał Gombrowicza, Witkacego,> Dostojewskiego, Kafkę, Herlinga-Grudzieńskiego, Goethego i> Conrada za persony non grata w kanonie lektur szkolnych.W> zamian znalazło się miejsce dla kilku utworów> Dobraczyńskiego, (ponieważ są nacechowane "wielkim> ładunkiem patriotyzmu i wartościami chrześcijańskimi"),a> jako przykład literatury biograficznej - "Wujek> Karol.Kapłańskie lata Papieża" pióra publicysty Pawła> Zuchniewicza. Jest też książka Jana Pawła II "Pamięć i> tożsamość".Chyba przez przypadek zaplątał się też "Cesarz"> Kapuścińskiego.> Podobno usunięte dzieła są jakoby za trudne w> odbiorze dla dziatwy szkolnej.> To może powołać pana Kononowicza na ministra edukacji? Nie> będzie Dostojewskiego, nie będzie Gombrowicza, nie będzie> niczego.> Będzie za to bogoojczyźnianie i patriotycznie.> Zaczynam się cieszyć, że dane mi było edukować się w> reżimowych szkołach PRL-u.> To tyle.> "Koniec i bomba a kto czytał, ten trąba"> Pozdrawiam.Zdziwiło mnie wywalenie Grudzinskiego, potem doszedłem do wniosku że zbyt dużo w "Innym Świecie " erotyki. Dziwne też że "Folwark Zwierzęcy "został. Panowie rządzący jeszcze nie dostrzegają podobieństw!
|
|
| IQ955 (2355 punktów) | Wiesz, Gosiu, z lekturami, to w samej rzeczy nie jest prosta sprawa. W Niemczech też moi znajomi narzekają, że ich dzieciaki w szkole czytaję za mało literatury pięknej. Jest to chyba ogólna tendencja obniżania poprzeczki (jeśli wytrzymasz - napisałem o tym artykuł w AdRem!). Oczywiście każda władza pakuje do lektur szkolnych jakieś propagandowe gnioty, dając upust swoim kompleksom - tego się chyba nie da zmnienić. Ale nawet pominąwszy tych fagasów u steru - wybór lektur nie jest prosty. Co może zrozumieć czternastolatek z "Lalki", "Zamku", "Sklepów cynamonowych"? Jest chyba tak, że do pewnych lektur trzeba po prostu dorosnąć - i cudów nie ma. Dam Ci jeden przykład. Jednym z moich ulubionych pisarzy jest S.I.Witkiewicz. Czytałem go, by tak rzec, "dwukrotnie". Raz w okresie nastoletnim i nawet dość mi się podobało, ale całe długie fragmenty wydawały mi się nieco dziwacznie niezrozumiałe. Drugi raz "podchodziłem" między trzydziestką i czterdziestką. Tym razem (czytając z dokładnością do przecinka!) - zachwyciłem się do tego stopnia, że znam gruntownie całą jego twórczość z pismami krytyczno-polemicznymi włącznie. Znów przykład. Kiedy w "Nienasyceniu" trafiłem na sentencję generała Próchwy (cudne nazwisko! - esencja mniedzywojennej elity militarnej) "Der Mann ist selbst!" - ryknąłem nad książką ze śmiechu. Wcześniej nie było to możliwe. Aby dowcip był zabawny - potrzeba płynnej, automatycznej wręcz, niemczyzny. Jeśli znasz jego opisy wizji peyotlowych z "Narkotyków", to wiesz pewnie, ile trzeba mieć w głowie, aby za tym nadążyć. I tak dalej.
Oczywiście, w zasadzie masz rację. Od tego są poloniści, aby pomagać, ale jak to w praktyce wygląda widać na filmie "Dzień świra" na przykład.
>Zaczynam się cieszyć, że dane mi było edukować się w >reżimowych szkołach PRL-u. A wiesz - że ja też...
A tak na koniec. W końcu każdy może czytać - co chce. Jeśli ktoś ma ochotę być idiotą - trzeba mu pozwolić. Jest wolność, demokracja, lengłydż, internet, telewizja i McDonald's - a to podstawa.
P.S.2.>"Koniec i bomba a kto czytał, ten trąba" To było powiedzenie mojego dziadka, wyobraź sobie... P.S.2. >persony non grata Sam nie jestem pewien, jak powinno być, ale Ci nie daruję i popytam znajomych ekspertów.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | TyDraniu (6569 punktów) | > P.S.2.>"Koniec i bomba a kto czytał, ten trąba"> To było powiedzenie mojego dziadka, wyobraź sobie...Jesteś wnukiem Gombrowicza?
|
|
|  | | IQ955 (2355 punktów) | > Jesteś wnukiem Gombrowicza?  Nie. Mój Dziadek zapożyczył. Ale też możliwe, że powiedzonko było ogólnie używane, a Gombrowicz je wykorzystał. I tak bywa...
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | Gosia (9452 punktów) | > Wiesz, Gosiu, z lekturami, to w samej rzeczy nie jest prosta sprawa.Nic nie jest proste, oprócz konstrukcji cepa. > Co może zrozumieć czternastolatek z "Lalki", "Zamku", "Sklepów cynamonowych"? Jest chyba tak, że do pewnych lektur trzeba po prostu dorosnąć - i cudów nie ma.Prawda.Jeśli jednak młody człowiek nie zostanie przygotowany do odbioru wielkiej literatury w szkole, to bardzo wątpię, by kiedykolwiek po nią sięgnął.W Polsce nie uważa się za nic uwłaczającego, publiczne przyznawanie się, że nie przeczytało się ani jednej książki w roku. > A tak na koniec. W końcu każdy może czytać - co chce. Jeśli ktoś ma ochotę być idiotą - trzeba mu pozwolić. Jest wolność, demokracja, lengłydż, internet, telewizja i McDonald's - a to podstawa.Tyż prawda.Chodzi jednak o możliwość wyboru, możesz być idiotą, ale nie musisz. Tymczasem Giertych świadomie obniża poziom, w myśl zasady mierni, ale wierni. Dobrze to skomentował A.Stasiuk: (...)dzięki takiemu modelowi edukacji młodzież będzie mieć "odpowiednio rozwinięty instynkt stadny i będzie bać się obcych (...), a gdy trochę podrośnie będzie mogła zając się rozmnażaniem".> P.S.2. >persony non grata> Sam nie jestem pewien, jak powinno być, ale Ci nie daruję i popytam znajomych ekspertów.Ja też nie, więc na wszelki wypadek już się publicznie kajam: moja mea culpa  Pozdrawiam.
|
|
|  | | IQ955 (2355 punktów) | > Prawda. Jeśli jednak młody człowiek nie zostanie przygotowany do odbioru wielkiej literatury w szkole, to bardzo wątpię, by kiedykolwiek po nią sięgnął.Wiesz, mnie lektury raczej w życiu przeszkadzały, niż pomagały (zawężając krąg znajomych i to do tych przeważnie mniej wpływowych). Poza tym sporo ludzi uważa, że mówię "jakoś dziwnie". Niedawno, proponowałem zmianę potworka "Qumpel looker " na coś sensowniejszego. Jak sie okazuje - większości on się podoba! I co Ty na to? > W Polsce nie uważa się za nic uwłaczającego, publiczne przyznawanie się, że nie przeczytało się ani jednej książki w roku.No, to poczytaj sobie o różnych kwiatuszkach na przykład ze Stanów. Mój szwagier był tam dłuższy czas i opowiadał, że całkiem "normalnym" towarem są tam grzbiety książek (z metra!) pozwalające robić dobre wrażenie. Z tyłu - przeważnie barek. > Tyż prawda. Chodzi jednak o możliwość wyboru, możesz być idiotą, ale nie musisz.I to jest twoja PRYWATNA sprawa. > Tymczasem Giertych świadomie obniża poziom, w myśl zasady> mierni, ale wierni.JEDYNYM celem każdej władzy jest pozostać przy władzy. > (...)dzięki takiemu modelowi edukacji młodzież będzie mieć odpowiednio rozwinięty instynkt stadny i będzie bać się obcychKsenofobia z umiarem - nie jest najgorsza. > (...), a gdy trochę podrośnie będzie mogła zając się rozmnażaniem".Cała nadzieja w homoseksualizmie i abrocji. > Ja też nie, więc na wszelki wypadek już się publicznie kajam:> moja mea culpa  Nie masz się co kajać - po prostu, jak się dowiem, wyjaśnimy ku ogólnemu pożytkowi. Amen.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
|  | | IQ955 (2355 punktów) | >>P.S.2. >persony non grata >>Sam nie jestem pewien, jak powinno być, ale Ci nie daruję i popytam znajomych ekspertów. A więc, droga Gosiu, według znajomego eksperta (a właściwie ekspertki) liczba mnoga tego zwrotu brzmi "personae non gratae", choć jest raczej wątpliwe, czy w liczbie mnogiej bywa on w praktyce używany.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| Yaoming (7480 punktów) | Chciałem o tym samym napisać na forum. Kiedy usłyszłem od nauczycielki o pomyśle arcypremiera Romana Giertycha to się strasznie zdenerwowałem, bo ta "lekturowa reforma" dotyczy także mnie. Przeczytałem spis lektur nacenzurowanych przez ministerstwo, zbulwersowało mnie szczególnie usunięcie książek Dostojewskiego. To mój ulubiony, genialny rosyjski pisarz, nie rozumiem jak te wykształciuchy z ministerstwa mogły wyrzucić "Zbrodnie i Karę" na bruk. Zastanawiam się co im przeszkadza w tej książce. Może filozofia głównego bohatera Raskolnikowa, która przeciwstawia się wartościom chrześcijańskim. Książek Wojtyły i Dobraczyńskiego nie czytałęm, dlatego na ich temat wypowiadać się nie będę. Słyszałem tylko dość pochlebne słowa o książce "Pamięć i Tożsamość" Karola Wojtyły. >A może macie jakieś własne propozycje lektur? Na pewno lektury szkolne mają pokazywać uczniowi istotne wartośći i być pozbawine ideologii religijnej. Wartościowych książek jest dużo, trzeba tylko wybrać te najlepsze. Wyborem powinni zajmować się poloniści, a nie politycy!
|
|
| LM50 (153 punktów) | Odnoszę dziwne wrażenie że dążenie do wyedukowania całego społeczeństwa na poziomie co najmniej średnim przynosi odwrotne do zamierzonych skutki. Cóż z tego, że prawie każdy może mieć dziś maturę, jeżeli: matematyki nie zna, lektury są dla niego za trudne... Taka matura niewiele jest warta.
|
|
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Problem leży nie w doborze obowiązkowych lektur, tylko w tym, że samo zjawisko jakichkolwiek lektur obowiązkowych istnieje.
Niech każda szkoła dobiera sobie takie lektury, jakie uważa za stosowne. Wtedy rodzina ultrakatolicka wyśle swe dzieciątka do szkoły, gdzie czyta się encykliki, apokryfy i żywoty świętych, lewacka do takiej, gdzie będą małoletnich katować literaturą feministyczną, gejowską i marksistowskimi produkcyjniakami, a ja do takiej, gdzie dzieciaki nauczą tylko posługiwania się językiem, by mogły dobrze zgłębiać nauki ścisłe, przyrodnicze i wiadomości przydatne w normalnym życiu.
Jeden przy tym jest warunek - trzeba znieść przymusowość szkoły i urawniłowkę, a nauka powinna być płatna.
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) | Pierwsza część wypowiedzi zasługuje na co najmniej plusa. Zgadzam się, że to właśnie szkoła powinna dobierać lektury, a właściwie poloniści w niej uczący. Druga część dokładnie taka, jakiej można sie po Panu spodziewać. Wypadałoby dać wielkiego minusa. Suma sumarum wychodzi zero (jak diabli!). Znowu chce Pan dzieci z rodzin o niższym statusie społecznym przyporządkować niższym klasom społecznym. Toż to nie Indie! System kastowy, mimo, że niby zakazany, dalej kwitnie, bo tak wszyscy mają wdrukowane od wieków. Chce Pan dla nas tego samego? To może jeszcze i dur brzuszny Pan stamtąd sprowadzi  Pozdrawiam.
---
|
|
|  | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Nie zgadzam się z tym, że nauka powinna być płatna. Dzieci z biednych rodzin również mają do niej prawo. Pod paroma względami z dumom nazywam się "socjalistą" w kwestiach gospodarki, a raczej tylko pewnej ich części (choć równocześnie jestem liberał w zakresie praw jednostki) bez względu na to jak negatywnie to słowo dzisiaj jest przyjmowane.  Co do obowiązku, to zgadzam się tutaj. Niestety - wiem jak to wygląda zwłaszcza w gimnazjach w mniejszych miejscowościach. Jest grupka dzieci, które chcą się uczyć i wielka grupa młodocianych chuliganów, którzy nie mają na to najmniejszej ochoty, a ponieważ innego wyjścia nie mają znęcają się nad tymi pierwszymi, przeszkadzają w lekcjach. Moim zdaniem nie powinni być trzymani na siłę. Obecnie albo przepycha się ich na siłę do następnej klasy, albo zmusza do powtarzania jednej przez kilka lat. Tylko po co? Skoro to ewidentna nonszalancja i ignorancja z ich strony... Może lepiej niech za kilka lat uświadomią sobie, że jednak trudno jest znaleźć dobrą pracę bez edukacji i będą zmuszeni skończyć swoją edukację w szkole - dla dorosłych?
|
|
Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Co prawda LO opuściłem kilka lat temu, więc mnie to teoretycznie już nie dotyczy, ale mnie to zbulwersowało... Zwłaszcza jeśli chodzi o Goethego... Uważam, że "Cierpienia Młodego Wertera" bezdyskusyjnie powinny się znaleźć w spisie lektur. W dzisiejszym świecie taki ideał młodego człowieka mimo wszystko jest bardzo potrzebny, w końcu kogoś trzeba przeciwstawić nieczułemu macho w BMW z milionami w portfelu, który to wizerunek próbują wcisnąć media jako jedyny obowiązujący. Swoją drogą Kościół już kiedyś wrzucił Mickiewicza i Słowackiego na indeks ksiąg zakazanych, rzecz jasna nasi narodowcy tego raczej nie zrobią, ale za to zachodnich romantyków - jak najbardziej. Bo jak dzieci mogą się uczyć w szkole o kimś, kto odrzucił instytucję Kościoła i szukał religijnego natchnienia we własnych przemyśleniach i kontemplacji piękna przyrody? Sodoma i Gomora!  Śmieszy mnie takie wywyższanie Sienkiewicza, który pisarzem wielkiego formatu nigdy nie był. To trochę jak z Matejką, któremu do mistrzów również bardzo daleko, ale u nas zasłużył sobie na miejsce w świadomości Polaków, bo celował w patriotyczne nastroje. Rozumiem - zabory, konieczność "pokrzepiania dusz", ale nie mylmy tego z artyzmem... Są moim zdaniem lepsze rzeczy do czytania niż wypaczające prawdę historyczną, wręcz "propagandowe" powieści. Co do JP2, to już mnie rozśmieszyło. Gdzie? Na języku polskim? Od dawna twierdzę, że ze szkół powinna zniknąć religia, a na jej miejscu widziałbym nowy przedmiot, na którym uczniowie zdobywaliby wiedzę z zakresu filozofii i religioznawstwa. Tam lektura prac Karola Wojtyły byłaby jak najbardziej na miejscu, obok Platona, Plotyna, Tomasza z Akwinu, Nietzschego, Schopenhauera i innych. A co do działalności stricte literackiej JP2? No cóż - "Brat Naszego Boga" to przecież nie jest żadne arcydzieło - sztuka teatralna średniej klasy, napisana przez amatora. Nie jest to bynajmniej żadna zniewaga, lecz fakt - Wojtyła pisaniem sztuk teatralnych zajmował się amatorsko i nie zmieni tego fakt, że w jakiś czas potem wybrano go na Biskupa Rzymu. A poza tym określenie "największy z Polaków"... Hmm... To zaczyna być śmieszne. OK - powód do dumy może i jest - pierwszy polski papież, w dodatku papież, który potrafił wypracować sobie sympatię i dobry kontakt z wiernymi. Ale właściwie może mi ktoś powie co takiego wielkiego zrobił JP2? A tak, zapomniałem... Komunę obalił sam jeden...
|
|
| this_way (6 punktów) | Doprawdy, odkąd przeczytałem rano o zmianie w kanonie lektur obowiązkowych to aż zaniemówiłem...
Dostojewski, Gombrowicz, Goethe, Herling - Grudziński, Kafka - cóż Ci wybitni pisarze, bez których literatura byłaby uboższa o kilka literackich "kamieni milowych", zrobili takiego, że usunięto ich z kanonu lektur? Czyżby z dnia na dzień ich dzieła przestały być nagle wybitne? Może Werter nie jest już postacią, która oddaje ducha Romantyzmu?
Tłumaczenie, że zrobiono to dla dobra młodzieży to żadne wytłumaczenie. Za trudne dla licealisty? Jestem licealistą i jakoś tego nie zauważyłem. Owszem, jeśli ktoś czyta tylko streszczenia i opracowania to nic dziwnego, że powyższe pozycje mogą być dla tej osoby za trudne.
Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz... Dlaczego do spisu obowiązkowych lektur szkolnych dołączyły dwie pozycje związane z Janem Pawłem II? (jedna - jego autorstwa, druga o nim) Zgadzam się, że był to człowiek niezwykły. Nie czytałem też tych książek jeszcze, więc o ich wartości nie mam zamiaru się wypowiadać. Lecz czy są one na pewno tak wybitnymi arcydziełami literatury, że warto było je wymienić za Goethe'go, Dostojewskiego, Kafkę, Gombrowicza i Herlinga - Grudzińskiego?
|
|
| aenigma (455 punktów) | Ministerstwo wyraźnie obniża poziom... chociaż ma to jedną (i raczej tylko jedną) dobrą stronę: jak doszła do nas informacja, że "Ferdydurke" ma wylecieć ze spisu lektur, to wszyscy zaraz przeczytali, by zobaczyć, co nasz minister chce usunąć. Może właśnie na przekór więcej uczniów sięgnie po nieobowiązkowe książki? Brak przymusu może wbrew pozorom zachęcić... Co nie zmienia faktu że nowa, okrojona papiesko-bogoojczyźniana lista lektur jest nie do przyjęcia.
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Zgadza się. Indeks ksiąg zakazanych miał niewątpliwe zalety.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|