Kościół rzymsko - katolicki w Polsce tym razem stanął na wysokości zadania i przeznacza ogromne środki jaki ma do dyspozycji - na pomoc dla uchodźców ukraińskich oraz pomoc dla Ukrainy.
Poniżej materiał na temat. Sytuacja zaistniała jest sui generis szansą dla skompromitowanego licznymi aferami kościoła w Polsce. Jeżeli kościół tym razem zda egzamin z miłosierdzia i postawy chrześcijańskiej - ma szansę na przynajmniej częściowe odzyskanie dobrego imienia.
www.onet.p(*)t-wolontariat/7fp4qw5,79cfc278"Wyjątkiem jest czterogwiazdkowy hotel im. Jana Pawła II na Ostrowie Tumskim, który archidiecezja udostępniła potrzebującym w całości. Obecnie przebywają w nim 123 osoby, głównie matki z dziećmi, które uciekły z bombardowanego Charkowa.
– Decyzją abp. Józefa Kupnego hotel został wyłączony z użytkowania. Dla potrzeb uchodźców zatrudniono psychologa. Jedną z sal konferencyjnych zaadoptowano na domowe przedszkole. Arcybiskup oddelegował swojego przedstawiciela, by był w stałym kontakcie z tą grupą i informował go na bieżąco o potrzebach uchodźców – podkreśla ks. Rafał Kowalski."
"Poza tym klerycy z różnych warszawskich parafii mają dyżury wolontariackie na dworcach. Ks. Przemysław Śliwiński informuje, że w związku z zaufaniem, z jakim osoby z Ukrainy podchodzą do księży i policjantów, funkcjonariusze zwrócili się do duchownych z prośbą o wsparcie. Chodzi o to, że uchodźczynie – bo do naszego kraju trafiają zza wschodniej granicy głównie kobiety z dziećmi – bardzo obawiają się kradzieży, co jest dużym problemem. W związku z tym policja zaproponowała pewne rozwiązanie.
– Na dworcach są przeważnie osoby, które oczekują na przejazd do innego miejsca w Polsce, one nie czekają na nocleg w Warszawie i dla nich potrzebne jest zorganizowanie takiej krótkoterminowej pomocy – przespania się w normalnych warunkach przez jedną czy dwie noce, zjedzenia kolacji, wzięcia prysznica, zajęcia się dziećmi. W związku z tym parafie, zwłaszcza te w pobliżu dworców, zorganizowały się, by takiego wsparcia udzielić, a wolontariusze przewożą takie osoby na konkretne plebanie – tłumaczy rzecznik archidiecezji warszawskiej.
– Natomiast zdarza się, że osoby z Ukrainy, doświadczone wojną, obawiają się wsiąść do obcego samochodu, dlatego policja zaproponowała, by zapraszającym ich wolontariuszom towarzyszył ksiądz w sutannie i umundurowany funkcjonariusz, aby uchodźcy czuli się bezpieczni. I potem ta sama osoba odwozi je na dworzec – na pociąg czy autobus – wyjaśnia ks. Przemysław Śliwiński."
"Seminarium i centrala katowickiej Caritas to aktualnie punkty tymczasowego pobytu dla uchodźców z Ukrainy. W miejscach tych udostępnionych przez archidiecezję katowicką przebywa około 140 osób oczekujących na miejsce stałego zakwaterowania. Uciekający przed wojną mogą liczyć na nocleg, posiłek, otrzymanie środków higienicznych oraz pomocy medycznej."