Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy UBI spowodowałby lokalną inflację?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
30-07-2022 09:32ashaktoms (2 punktów)Czy UBI spowodowałby lokalną inflację?
Zdaję sobie sprawę, że gdyby była w pełni finansowana z podatków, kwota netto w gospodarce pozostałaby taka sama.

Jeśli mamy biedniejszy obszar i nagle ludzie zaczną zarabiać X więcej pieniędzy rocznie, czy lokalne sklepy również nie podniosą odpowiednio swoich cen?

Ponieważ jest to biedniejszy obszar, będą czerpać zyski netto z UBI i jest mało prawdopodobne, że zapłacą znaczną część niezbędnej podwyżki podatków potrzebnych do UBI. Nie mówię o bogatszych obszarach, które prawdopodobnie odczułyby niewielką stratę ze względu na wzrost podatków.

A jeśli tak, to czy wzrost cen całkowicie zniweluje pozytywne korzyści płynące z UBI w regionie? A może ceny zwiększyłyby tylko określony ułamek całkowitego zysku netto w bogactwie obszaru?

Mam nadzieję, że to ma sens.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wenancjusz (16441 punktów)
>Zdaję sobie sprawę, że gdyby była w pełni finansowana z podatków, kwota netto w gospodarce
>pozostałaby taka sama.

Niezupełnie. Pytanie moje, czy gospodarka kraju lub gospodarka interesu prowadzącego.

>Jeśli mamy biedniejszy obszar i nagle ludzie zaczną zarabiać X więcej pieniędzy rocznie, czy lokalne
>sklepy również nie podniosą odpowiednio swoich cen?

Po to wymyśliłem takie pytanie.

>Ponieważ jest to biedniejszy obszar, będą czerpać zyski netto z UBI i jest mało prawdopodobne, że
>zapłacą znaczną część niezbędnej podwyżki podatków potrzebnych do UBI. Nie mówię o bogatszych
>obszarach, które prawdopodobnie odczułyby niewielką stratę ze względu na wzrost podatków.

Pierwej wyjaśnij co rozumiesz przez "UBI". Skoro nie wiem co masz na myśli, to nie wiem o czym piszesz.
Operowanie skrótami bez ich objaśnień co ukrywają jest tylko drogą do nieporozumień. Dam przykład. Siedząc na ławeczce w parku, dosiadł się jakiś niewiadomej proweniencji gość i od razu z grubej rury do mnie PKP? Ja nie taki głupi i zaraz mu odpowiedziałem MPK. A wiesz o co chodzi? Wytłumaczę. On zapytał: Pozwoli Kolega Pierdnąć? Ja mu na to: Może Pierdnąć Kolega.

>A jeśli tak, to czy wzrost cen całkowicie zniweluje pozytywne korzyści płynące z UBI w regionie?

Widzę, że szanowny forumowicz chce zagaić i wywołać zainteresowanie.
Widzisz, że można w ten sposób zacząć interesującą rozmowę.

>A może ceny zwiększyłyby tylko określony ułamek całkowitego zysku netto w bogactwie obszaru?

Tu już się pogubiłem całkowicie. Wyjaśnij bliżej co to jest zysk w bogactwie całego obszaru. czy to nie czasem dziwny język Hamerlika wyjęty z transformacji ruchu w materię?
Tak. Tylko dlaczego odnosisz się tylko do zysku netto? Przecież netto to nie zysk i z zyskiem nie ma nic wspólnego. Skoro cały zysk to brutto zawsze liczone od netto+podatek+zysk(tara) z którego utrzymuje się zdolność środka produkcji/koszta produkcji dobra rynkowego. A wiesz co to zysk zwany czasem kalkulacyjnym? Otóż chodzi o podatki gruntowe od obszaru zajętego pod produkcję, remonty maszyn wytwórczych lub kupno nowocześniejszych, remontów pomieszczeń produkcyjnych, (zwłaszcza koszty związane z płacami pracowników, składki zdrowotne, ubezpieczenia od wypadków w czasie pracy, składki emerytalne, koszty płac w czasie należnych prawnie urlopów i zolnień chorobowych (wymaganych przez państwo, które Tobie nie pomagało w niczym w Twojej zakładanej działalności) i na koniec dochód własny. Jeśli wydusisz dla siebie z tych koniecznych opłat 1% toś gość. Ale nadal nie dajesz powodu do rozważań o inflacji, bo nie wyjaśniłeś istoty zysku "netto" i wciąż nie wiemy o czym mówisz.

>Mam nadzieję, że to ma sens.

Ja widzę, że nie masz pojęcia o czym piszesz. Od chwili zakupu surowca nie ma już pojęcia "netto". Postaraj się wyjaśnić ten tajemniczy skrót "UBI". Czy jesteś pewien, że tajemniczy skrót "UBI" jest jakimś lekarstwem na inflację? Nie wiem co to ale wygląda to na przegarnianie gówna w szambie w poszukiwaniu choćby nadziei na zapobiegnięcie choćby, biegnącej już widocznej, zapaści/chwiejności gospodarczej, rujnującej wszelkie dotychczasowe dokonania? A czy nie lepiej napisać prosto. Inflacja to zburzenie równowagi rynkowej w kwestii wymian towar/usługi-pieniądz, przez dyletantyzm działania (rozdawnictwo bez sensowne, różne programy populistyczne, utrzymywanie grup ludzi nie przynoszących/tworzących PKB, dodrukowywanie papierków, które w efekcie są synonimem coraz mniejszej wartości towaru. Tak bo skoro pieniądz jest substytutem towaru to jest towarem i podlega prawom rynkowym tak samo jak dobro towarowe. Nie wierzysz, że pieniądz to towar, to zobacz po co są giełdy walutowe..). Czyż inflacja to nie nadmiar nagle "pustego" pieniądza? A wiesz co to "pusty" pieniądz? To taki za którym nie idzie? ani wzrost ilości dóbr rynkowych, ani wydajności produkcji. Reszty się doucz i nie myl "taty z mamą" sugerując jakieś wartości "netto". Pozdrowienia przesyłam do jeszcze jednego "ekonomisty" miary Hamerlika.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
ashaktoms (2 punktów)
>Zdaję sobie sprawę, że gdyby była w pełni finansowana z podatków, kwota netto w gospodarce
>pozostałaby taka sama.
>Jeśli mamy biedniejszy obszar i nagle ludzie zaczną zarabiać X więcej pieniędzy rocznie, czy lokalne
>sklepy również nie podniosą odpowiednio swoich cen?
>Ponieważ jest to biedniejszy obszar, będą czerpać zyski netto z UBI i jest mało prawdopodobne, że
>zapłacą znaczną część niezbędnej podwyżki podatków potrzebnych do UBI. Nie mówię o bogatszych 9apps.ooo/
>obszarach, które prawdopodobnie odczułyby niewielką stratę ze względu na wzrost podatków.
>A jeśli tak, to czy wzrost cen całkowicie zniweluje pozytywne korzyści płynące z UBI w regionie? A
>może ceny zwiększyłyby tylko określony ułamek całkowitego zysku netto w bogactwie obszaru?
>Mam nadzieję, że to ma sens.

I got this,...
szarley (54913 punktów)

>>zapłacą znaczną część niezbędnej podwyżki podatków potrzebnych do UBI. Nie mówię o bogatszych 9apps.ooo/
>>obszarach, które prawdopodobnie odczułyby niewielką stratę ze względu na wzrost podatków.
>>A jeśli tak, to czy wzrost cen całkowicie zniweluje pozytywne korzyści płynące z UBI w regionie? A
>>może ceny zwiększyłyby tylko określony ułamek całkowitego zysku netto w bogactwie obszaru?
>>Mam nadzieję, że to ma sens.
>I got this,...

Pytanie do admina, czy można jakoś zablokować tego śmiecia?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365