Racjonalista - Strona głównaDo treści
Barka tonie...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
03-10-2022 23:02Drobner (19539 punktów)Barka tonie...
Ocena 6 na 6
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

panTeista (6808 punktów)
Nie naśladujcie ich czynów, ale postępujcie według ich słów.
04-10-2022 12:50 
 Ocena 5 na 5
Drobner (19539 punktów)
>Nie naśladujcie ich czynów, ale postępujcie według ich słów.

Czysta hipokryzja.
Ja dziękuję. Jeszcze aż tak się nie stoczyłem:
Cytat:
"Najniżej upadło społeczeństwo, które w milczeniu wysłuchuje, jak jawni dranie prawią mu kazania o moralności"
(Marie von Ebner-Eschenbach)


Drobner, od innych nauczycieli...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
04-10-2022 16:11 
 Ocena 5 na 5
Berzerac (5671 punktów)

>Czysta hipokryzja.
>Ja dziękuję. Jeszcze aż tak się nie stoczyłem:

Polski kościół katolicki wprowadza w życie tzw. diakonat stały, do którego będą mogli wstępować również żonaci mężczyźni. Będą mogli udzielać m.in sakramentów takich jak np chrzest. Warunkiem jest min. 5-cio letni staż małżeński, ukończone 35 lat i ...zgoda żony.
wydarzenia(*)na-zonaci-mezczyzn,nId,6322425

Wszystkie warunki spełniam, zgoda żony jest. Czas pakować walizki. Takie pieniądze "na boku" i to nieopodatkowane.
04-10-2022 16:42 
 0 na 2
panTeista (6808 punktów)
Jesteś przejęty Bogiem jako przeciwnikiem, przejmujesz się Nim po to, żeby Go negować.
04-10-2022 16:56 
 Ocena 6 na 6
Drobner (19539 punktów)
>Jesteś przejęty Bogiem jako przeciwnikiem, przejmujesz się Nim po to, żeby Go negować.

Jeśli jako pierwszy wprowadzasz do dyskusji rzeczownik "bóg", to wypadałoby, żebyś zdefiniował to pojęcie.
Bez tego - twoja wypowiedź jest beztreściowa.
Dokładniej - to po prostu bełkot...

Drobner, definitywny...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
05-10-2022 14:28 
 0 na 2
panTeista (6808 punktów)
Bóg to absolut który przenika wszystko.
05-10-2022 15:25 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>Bóg to absolut który przenika wszystko.

Powtórzę się - ale krótko:
Jeśli jako pierwszy wprowadzasz do dyskusji rzeczownik "absolut"...

Dalej: p. wyżej

Drobner, do-słowny


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
05-10-2022 17:25 
 0 na 2
panTeista (6808 punktów)
>>Bóg to absolut który przenika wszystko.
>Jeśli jako pierwszy wprowadzasz do dyskusji rzeczownik "absolut"...

Absolut to pierwotny byt bez początku i końca.
05-10-2022 17:43 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>>Bóg to absolut który przenika wszystko.
>>Jeśli jako pierwszy wprowadzasz do dyskusji rzeczownik "absolut"...
>Absolut to pierwotny byt bez początku i końca.

Jeśli jako pierwszy wprowadzasz do dyskusji rzeczownik "byt"... itd.

Drobner, ?


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
05-10-2022 18:03 
 0 na 2
panTeista (6808 punktów)
>>>>Bóg to absolut który przenika wszystko.
>>>Jeśli jako pierwszy wprowadzasz do dyskusji rzeczownik "absolut"...
>>Absolut to pierwotny byt bez początku i końca.
>Jeśli jako pierwszy wprowadzasz do dyskusji rzeczownik "byt"... itd.

Byt to wszystko to, co jest, co istnieje w jakikolwiek sposób.
05-10-2022 18:18 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>>>>>Bóg to absolut który przenika wszystko.
>>>>Jeśli jako pierwszy wprowadzasz do dyskusji rzeczownik "absolut"...
>>>Absolut to pierwotny byt bez początku i końca.
>>Jeśli jako pierwszy wprowadzasz do dyskusji rzeczownik "byt"... itd.
>Byt to wszystko to, co jest, co istnieje w jakikolwiek sposób.

#1
Mógłbym oczywiście drążyć dalej - co jest?, co istnieje? - tym razem oprócz rzeczowników pytając również o czasowniki. Ta dyskusja trwa już ponad 26 wieków (od Talesa począwszy) i końca nie widać...

#2
Jeżeli - według ciebie - bóg=absolut=byt, to jaki sens ma teraz twoja opinia:
Cytat:
Jesteś przejęty Bytem jako przeciwnikiem, przejmujesz się Nim po to, żeby Go negować.

Kto mógłby być takim głupcem?

Drobner, "siebie niewiadomy"...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
06-10-2022 09:09 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>>>>>>Bóg to absolut który przenika wszystko.
>>>>>Jeśli jako pierwszy wprowadzasz do dyskusji rzeczownik "absolut"...
>>>>Absolut to pierwotny byt bez początku i końca.
>>>Jeśli jako pierwszy wprowadzasz do dyskusji rzeczownik "byt"... itd.
>>Byt to wszystko to, co jest, co istnieje w jakikolwiek sposób.
>#1
>Mógłbym oczywiście drążyć dalej - co jest?, co istnieje? - tym razem oprócz rzeczowników pytając również o czasowniki. Ta dyskusja trwa już ponad 26 wieków (od Talesa począwszy) i końca nie widać...

Nie posługuję się retoryką, nie zależy mi na wygraniu dyskusji.

>#2
>Jeżeli - według ciebie - bóg=absolut=byt, to jaki sens ma teraz twoja opinia:
>Jesteś przejęty Bytem jako przeciwnikiem, przejmujesz się Nim po to, żeby Go negować.

Ja nie stawiam znaku równości. Byt to pojęcie szersze, np.: kot, dom, bug. Bug to wybrany byt spośród wielu bytów. Bug oznacza w panTeiźmie wszystko, co istnieje w jkikolwiek sposób.

>
> Kto mógłby być takim głupcem?
>Drobner, "siebie niewiadomy"...

Głupiec to etykieta, atak ad personam. PanTeista jest głupi, Drobner jest wolny od błędnych przekonań, więc ma rację.
06-10-2022 15:50 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>> panTeista:
Jesteś przejęty Bytem jako przeciwnikiem, przejmujesz się Nim po to, żeby Go negować.
>>

>> Kto mógłby być takim głupcem?

>Głupiec to etykieta, atak ad personam. PanTeista jest głupi, Drobner jest wolny od błędnych przekonań, więc ma rację.

Nie zrozumiałeś.
Pytałem: ,,Kto mógłby być takim głupcem?'' (jak Drobner), żeby zaprzeczać Bytowi.

Tak jak już wstępnie pisałem, twoja wypowiedź jest beztreściowa, gdyż później sam przyznałeś, że ,,bóg'' nie jest bytem: Bóg to tylko słowo, które nie ma desygnatu.

Jak więc można ,,negować coś, czego nie ma''?

Drobner, w nicości

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
06-10-2022 12:25 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>>Jesteś przejęty Bogiem jako przeciwnikiem, przejmujesz się Nim po to, żeby Go negować.
>Jeśli jako pierwszy wprowadzasz do dyskusji rzeczownik "bóg", to wypadałoby, żebyś zdefiniował to pojęcie.
>Bez tego - twoja wypowiedź jest beztreściowa.
>Dokładniej - to po prostu bełkot...
>Drobner, definitywny...

Bóg to tylko słowo, które nie ma desygnatu. Ale to Słowo wpływa na tych ludzi, którzy wierzą. Także na tych którzy odrzucają wiarę ma wpływ. Np.: pobudza ateistów do negacji, a niektórych do znieważania symboli. A skoro ma wpływ na działania ludzi, to jakby istniał. Słowo się zmaterializowało.
Niech Bóg będzie w was, a wy w Bogu.
I Bóg jest w umysłach wierzących. Poprzez ich umysły wpływa na ludzi i świat. Także na Twój świat, bo wywołuje u Ciebie potrzebę negowania.
06-10-2022 15:31 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
#1
>Bóg to tylko słowo, które nie ma desygnatu...

Mogę się tylko cieszyć, że już wiesz, iż twoja wypowiedź jest ,,beztreściowa'', tzn. mówiąc o ,,bogu'', mówisz o niczym...

#2
>I Bóg jest w umysłach wierzących. Poprzez ich umysły wpływa na ludzi i świat. Także na Twój świat, bo wywołuje u Ciebie potrzebę negowania.

Nie mam ani żadnej możliwości ani żadnej potrzeby negowania cudzych beztreściowych urojeń.
Od tego są psychiatrzy.

Mnie wystarcza logika i sarkastyczna ironia...

Drobner, satyr...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
06-10-2022 16:51 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>#1
>>Bóg to tylko słowo, które nie ma desygnatu...
>Mogę się tylko cieszyć, że już wiesz, iż twoja wypowiedź jest ,,beztreściowa'', tzn. mówiąc o ,,bogu'', mówisz o niczym...

Gdy dwóch ludzi mówi o Bogu, to pomiędzy nimi jest Słowo, a Słowo było Bogiem.
Skoro nie jesteś w stanie przełknąć słowa absolut, to spróbję inaczej. Bóg to idea w umysłach wierzących.
Idea to pogląd lub postawa typowa dla jakiejś kultury lub grupy ludzi.

>#2
>>I Bóg jest w umysłach wierzących. Poprzez ich umysły wpływa na ludzi i świat.

Jako idea może być w umysłach, chociaż nie ma desygnatu.

>Nie mam ani żadnej możliwości ani żadnej potrzeby negowania cudzych beztreściowych urojeń.
>Od tego są psychiatrzy.
>Mnie wystarcza logika i sarkastyczna ironia...

Wszytkich wierzących wysłałbyś do psychiatrów?
Niektórzy psychiatrzy też są wierzący.
Może zamiast sarkastycznej ironii, napisałbyś coś budującego. Najpierw prbuj zrozumieć, dopiero być zrozumianym.
Bóg którego można opisać słowami nie jest prawdziwym Bogiem.
06-10-2022 17:28 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>>I Bóg jest w umysłach wierzących. Poprzez ich umysły wpływa na ludzi i świat.
>Jako idea może być w umysłach, chociaż nie ma desygnatu.

Znamy równoległe idee: Czerwony Kapturek, Kot w Butach itd.
Zwłaszcza Krasnoludki, które sikając do mleka zakwaszają je. Bo przecież mleko kiśnie...

>Może zamiast sarkastycznej ironii, napisałbyś coś budującego.

Każdy sam sobie buduje światopogląd.
Niektórzy z elementów bajek...

>Bóg którego można opisać słowami nie jest prawdziwym Bogiem.

Z naszej dotychczasowej dyskusji o beztreściowości wypowiedzeń o ,,bogu'' powinieneś już wywnioskować, że ,,prawdziwy bóg'' to wypowiedź beztreściowa do kwadratu.
Nie mam więc czego komentować...

Drobner, bezbajkowy...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
06-10-2022 18:14 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>>Może zamiast sarkastycznej ironii, napisałbyś coś budującego.
>Każdy sam sobie buduje światopogląd.
>Niektórzy z elementów bajek...

Bajki, legendy, mity też mają swoje przesłanie.
06-10-2022 18:27 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>>Może zamiast sarkastycznej ironii, napisałbyś coś budującego.
>>Każdy sam sobie buduje światopogląd.
>>Niektórzy z elementów bajek...
>Bajki, legendy, mity też mają swoje przesłanie.

I właśnie z takich fikcji i fantazji, odpowiednio propagowanych, wyrastają później ,,najprawdziwsze prawdy''.

Aż dziw, że ludzie wciąż się na to dają nabierać...

Drobner, nienabrany


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
04-10-2022 17:19 
 Ocena 5 na 5
Berzerac (5671 punktów)
>Jesteś przejęty Bogiem jako przeciwnikiem, przejmujesz się Nim po to, żeby Go negować.

Ja nie wiem o czy Ty do mnie mówisz. Od kiedy to Bóg (przyjmując, że istnieje) znaczy to samo co jakaś religia/wyznanie? Każda z religii uważa, że tylko Bóg, którego oni wyznają jest prawdziwy i jedyny, a tym samym ich religia jest tą prawdziwą. Inni błądzą. Wśród nich są i tacy, którzy postawili sobie jako swoje powołanie "nawracanie" innych. Tak rodzi się fanatyzm i nienawiść, który niesie za sobą ogrom nieszczęść i bezsensownego cierpienia.

Bóg (przyjmując, że istnieje) nie jest ani katolikiem, ani żydem, ani muzułmaninem i z każdą z tych religii nie chciałby mieć nic wspólnego.
05-10-2022 15:01 
 0 na 2
panTeista (6808 punktów)
>Ja nie wiem o czy Ty do mnie mówisz. Od kiedy to Bóg (przyjmując, że istnieje) znaczy to samo co jakaś religia/wyznanie? Każda z religii uważa, że tylko Bóg, którego oni wyznają jest prawdziwy i jedyny, a tym samym ich religia jest tą prawdziwą. Inni błądzą. Wśród nich są i tacy, którzy postawili sobie jako swoje powołanie "nawracanie" innych. Tak rodzi się fanatyzm i nienawiść, który niesie za sobą ogrom nieszczęść i bezsensownego cierpienia.

Wybór religii, to wybór obyczajów, wybór drogi życia. Od Ciebie zależy którą wybierzesz.
Buddyzm na przykład jest religją w której Boga osobowego nie ma. Budda uważał że powinien przekazywać to do czego doszedł aby zmniejszyć ilość cierpienia.
05-10-2022 15:41 
 Ocena 3 na 3
Berzerac (5671 punktów)

>Wybór religii, to wybór obyczajów, wybór drogi życia. Od Ciebie zależy którą wybierzesz.

Czyli ateiści i agnostycy nie zdołali wybrać sobie "drogi" i błądzą po omacku? Dla Ciebie religia to sposób na życie? Może dla niektórych tak właśnie jest.

A co z tymi, dla których religia jest do niczego niepotrzebna? Kierują się własnymi wartościami i moralnością tak przecież podobną do tej u ludzi religijnych, z tą różnicą, że kwestionują istnienie Boga i całej tej otoczki boskiej sprawczości.

>Buddyzm na przykład jest religją w której Boga osobowego nie ma.
>
Zgadza się. Może właśnie dlatego uważam, że buddyzm jest religią nietoksyczną i najbardziej zbliżoną do mojego światopoglądu.
05-10-2022 17:01 
 0 na 2
panTeista (6808 punktów)
>>Wybór religii, to wybór obyczajów, wybór drogi życia. Od Ciebie zależy którą wybierzesz.
>Czyli ateiści i agnostycy nie zdołali wybrać sobie "drogi" i błądzą po omacku?

Ateiści i agnostycy mają w sobie sumienie {ja powiedziałbym duszę}, ponadto jest etyka filozoficzna np. książka "Sens dobra".

>Dla Ciebie religia to sposób na życie? Może dla niektórych tak właśnie jest.

Dla mnie to opium na trudne chwile. Nie żyję z religii jak księża, byłem kasjerem.

>A co z tymi, dla których religia jest do niczego niepotrzebna?

Potrzebują innego pocieszenia w trudnych chwilach.

>Kierują się własnymi wartościami i moralnością tak przecież podobną do tej u ludzi religijnych, z tą różnicą, że kwestionują istnienie Boga i całej tej otoczki boskiej sprawczości.

Etyka proponowana przez filozofów niejednokrotnie przewyższa moralność religijną. Mają oni {ateiści} też sumienie {duszę}.
Czasem to kwestionowanie przybiera formę ataku na chrześcian. Moje zdanie jest takie: niech sobie wszyscy wierzą {lub nie wierzą} w co chcą.
06-10-2022 06:18 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
Cytat:
Ateiści i agnostycy mają w sobie sumienie {ja powiedziałbym duszę}, ponadto jest etyka filozoficzna np. książka "Sens dobra".
Tu już zaczyna się "pływanie" od momentu kiedy zaczęto wypytywać Ciebie o szczegóły. Religie, ich wybór to sprawa głęboko osobista i nawet intymna. Nie wypada w żadnym wypadku czynić ją publiczną bo się robi wtedy nie religią czyli sferą osobistych doznań podobno wyższych, a tylko narzędziem określonej narzucanej polityki. Nie mam pretensji, że wierzysz, Twoje prawo, ale jeśli wtrącasz się ze swoimi komentarzami ateiście, to sam prowokujesz go do obrony jego racji, co zamieniasz natychmiast na atak na religię, ale na wytyk Twojej bezmyślności. Tak mocno identyfikujesz się ze swoją religią, że wierzysz iż religia to prawdy niepodważalne, pewien kodeks czynów zabronionych. Nie uwierzy w to żaden ateista (choć nie ma racji bo są to zasady współżycia społecznego znane jeszcze przed powstaniem religii zwanej chrześcijaństwem) Np. znany nam kodeks Hammurabiego. Surowy, karzący za życia. W chrześcijaństwie karze się piekłem i mękami
straszliwymi duszę niematerialną czyli nie bojącej się ogni piekielnych. No bo jak można postraszyć wiecznym ogniem czegoś co ognia się nie boi bo nie jest z materii. Ateista Tobie to wypluje od ręki zaraz bo to czysta głupota. Ty się czujesz obrażony z jakiego powodu? Bo wytknął Tobie, że wierzysz w takie głupoty, czy też uznasz to jako atak na twoją religię bo wierzysz w nią mimo pierduł bezmyślnych jakie szerzy?
Ty masz zahamowania by odrzec tak prosto jak ateista bo ateista tych zahamowani nie ma. Dlatego ma być gorszym od Ciebie bo Ty wierzysz w głupoty? Ty odrzucasz tym samym racjonalizm i pozostajesz w kręgu tych z których ateista się podśmiechuje, z powodów jakie mu dajesz. Więc publicznie nie wywlekaj religii jako drogowskazu życia. Ujawniasz przewrotnie, iż to nie ateista Ciebie zaatakował ale Ty zareagowałeś na jego wypowiedź i w tym przypadku nie możesz mówić o ataku ateisty. Trudno się żyje ateiście, gdy jest zbyt dużo religijnych wyznań na małym stosunkowo terenie. Jest za dużo konfliktów o charakterze ciągłym. Druga uwaga, że wierzący nie jest człowiekiem liberalnym pozwalającym żyć innemu o innej wierze, tym bardziej niewierzącemu. Wierzący zapominają, iż ateista to taki sam człowiek jak wierzący. Zawsze będą konflikty. Dowody? Belfast katolicy-protestanci, jak najbardziej bliski świat islamu-chrześcijański-syjonizm, itp. Wierzący zawsze zmierzają do przejęcia rządów w państwie imię swojej wiary lub trzymania kontroli nad konstytucyjnym prawem państwa, by kontrolować i kłaść nacisk na pewne dziedziny społecznych zachowań przy pomocy prawa stanowionego. Np. w Polsce prawo do aborcji legalnej bo to sprawa głęboko osobista każdego a nie państwowa, kościelna zasada nierozwiązywalności zawieranych małżeństw i doprowadzanie do równości ceremonii małżeńskich cywilnych i kościelnych, mówiąc oględnie wpieprzanie się awangardy wyznaniowej we wszelkie sfery publiczne życia społecznego, nawet symboliką religijną, dziwne że tylko jedną skoro państwo konstytucyjnie jest bezstronnie religijne, bo jest wieloreligijne.
Drobner Ciebie nie atakował, Ty tylko się nagle włączyłeś. Chciałeś go zagiąć, ośmieszyć? Pomyliłeś się stary. Drobnera nie przeskoczysz. On zawsze będzie z wierzącym rozmawiał asertywnie i wytykał takiemu bez urażania osobistych człowieczych praw do istnienia nawet z taką odmiennością jaką Ty prezentujesz, na tej planecie.
Miałbym na tyle, bo z wierzącymi trudno się racjonalnie nie można porozumieć.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
06-10-2022 11:14 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>Cytat:
Ateiści i agnostycy mają w sobie sumienie {ja powiedziałbym duszę}, ponadto jest etyka filozoficzna np. książka "Sens dobra".


>Tu już zaczyna się "pływanie"

To jakaś analiza psychologiczna?

>Religie, ich wybór to sprawa głęboko osobista i nawet intymna.

Nie należy o nich mówić? Tylko wyznawać w ukryciu?

>Nie wypada

Ty wiesz lepiej co wypada? Uczysz mnie moralności.

>Nie mam pretensji, że wierzysz,

A czy doczytałeś w którą religię wierzę?

>Tak mocno identyfikujesz się ze swoją religią, że wierzysz iż religia to prawdy niepodważalne,

Z którą religią się zidentyfikowałem?

>atak na twoją religię bo wierzysz w nią mimo pierduł bezmyślnych jakie szerzy?

A czy doczytałeś która jest moja?

>Ty masz zahamowania

Jesteś psychologiem, że domniemałeś u mnie obecność zachamowań?

>Dlatego ma być gorszym od Ciebie bo Ty wierzysz w głupoty? Ty odrzucasz tym samym racjonalizm i pozostajesz w kręgu tych z których ateista się podśmiechuje, z powodów jakie mu dajesz. Więc publicznie nie wywlekaj religii jako drogowskazu życia.

Ja siebie nie wywyższam, napisłem przeciesz że etyka filozoficzna bywa wyższą/lepszą niż moralność religijna. To podśmiechywanie się może wskazywać na poczucie wyższości- ja ateista jestem mądrzejszy, on wierzy w głupoty.

>Trudno się żyje ateiście

Moje wyrazy współczucia.

>Wierzący zapominają,

Nie wrzucaj wszystkich wierzących do jednego worka.

>Wierzący zawsze zmierzają do przejęcia rządów w państwie

Skoro uważasz że wszyscy wierzący zmierzają do państwa teokratycznego, to nic dziwnego, że trudno Ci się żyje.

>nawet symboliką religijną

Co jest złego w symbolice, jeśli ktoś nie wierzy może zachować wobec niej obojętność, a nie ją profanować.

>Chciałeś go zagiąć, ośmieszyć? Pomyliłeś się stary. Drobnera nie przeskoczysz.

Nie zależy mi na wygraniu sporu, piszę to co czuję.

>z wierzącymi trudno się racjonalnie nie można porozumieć.

Spróbuj najpierw zrozumieć, a dopiero być zrozumiany.
07-10-2022 12:54 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Cytat:
Ateiści i agnostycy mają w sobie sumienie {ja powiedziałbym duszę}, ponadto jest etyka filozoficzna np. książka "Sens dobra".

>>Tu już zaczyna się "pływanie"
>To jakaś analiza psychologiczna?
Kogo? Co Ty wymyśliłeś? Nie prowadzę żadnej analizy psychologicznej.
>>Religie, ich wybór to sprawa głęboko osobista i nawet intymna.
>Nie należy o nich mówić? Tylko wyznawać w ukryciu?
Nie tak widzisz sprawę. Tendencyjnie to tłumaczysz. Państwo wyznacza miejsca gdzie można uprawiać praktyki religijne i gdzie zbierają się wyznawcy religii, mogący dowolnie sobie o religii rozmawiać.
>>Nie wypada
>Ty wiesz lepiej co wypada? Uczysz mnie moralności.
Nie moralności, bo jak widzę ciężko pojmujesz. Przestrzeń publiczna jest zarówno dla innowierców, agnostyków jak i niewierzących. Upublicznianie religii jest po prostu manifestacją. A to już jest jakby nie patrząc mało eleganckie. Religia jest Twoja co sam określiłeś a ja nie potępiłem. Potępiam natomiast czynne manifestowanie religii w miejscach do tego nie przeznaczonych i blokujących ruch drogowy bez pozwolenia władz np. miasta. (profesje, masa ściętych drzewek najczęściej brzozowych, stratowane tereny zielone, które założyło miasto, bicie w dzwony hałas). Czy to umacnia wiarę i przybywa przez to wiernych, wzmacnia wiarę?
>>Nie mam pretensji, że wierzysz,
>A czy doczytałeś w którą religię wierzę?
Obojętnie. Każda religia ma wady w użyciu praktycznym.
>>Tak mocno identyfikujesz się ze swoją religią, że wierzysz iż religia to prawdy niepodważalne,
>Z którą religią się zidentyfikowałem?
Obojętnie, a ja o to Ciebie nie pytałem. To mnie nie obchodzi.
>>atak na Twoją religię bo wierzysz w nią mimo pierduł bezmyślnych jakie szerzy?
>A czy doczytałeś która jest moja?
Już odpowiedziałem. Na pewno nie jesteś wyznawcą islamu.
>>Ty masz zahamowania
>Jesteś psychologiem, że domniemałeś u mnie obecność zachamowań?
Nie jestem psychologiem, ale do takich spraw, jak Ty piszesz, nie potrzeba deszyfrantów by stwierdzić, że jesteś wierzący.
>>Dlatego ma być gorszym od Ciebie bo Ty wierzysz w głupoty? Ty odrzucasz tym samym racjonalizm i pozostajesz w kręgu tych z których ateista się podśmiechuje, z powodów jakie mu dajesz. Więc publicznie nie wywlekaj religii jako drogowskazu życia.
Daj każdemu wybór i nie zakładaj chomąta religijnego. Jeśli się Tobie dobrze z tym żyje, to się cieszę.
>Ja siebie nie wywyższam, napisłem przeciesz że etyka filozoficzna bywa wyższą/lepszą niż moralność religijna. To podśmiechywanie się może wskazywać na poczucie wyższości- ja ateista jestem mądrzejszy, on wierzy w głupoty.
Tak to wygląda okiem kibica. I nie używaj słów których znaczenia nie pojmujesz. Co to jest etyka filozoficzna? A kryterium oceny też nietrafione.
>>Trudno się żyje ateiście
>Moje wyrazy współczucia.
>>Wierzący zapominają,
>Nie wrzucaj wszystkich wierzących do jednego worka.
>>Wierzący zawsze zmierzają do przejęcia rządów w państwie
>Skoro uważasz że wszyscy wierzący zmierzają do państwa teokratycznego, to nic dziwnego, że trudno Ci się żyje.
Żebyś wiedział. Np. w Polsce sacrum jest na mój gust za blisko tronu. No ale to świadczy o marnej sile władzy i marnym Twoim rozpoznaniu.
>>nawet symboliką religijną
>Co jest złego w symbolice, jeśli ktoś nie wierzy może zachować wobec niej obojętność, a nie ją profanować.
Pisze właśnie o tym jak można symbole przez samych wierzących dewaluować.
Widzisz, że to łamanie zapisów Konstytucji państwa wieloreligijnego. Należałoby wtedy wywieszać symbole religii zarejestrowanych jako ważne. Jeżeli tego nie ma, to znaczy rządy państwa mimo treści zapisów Konstytucyjnych pozwala na to (w Urzędach, sądach wojsku, policji szpitalach państwowych, szkołach publicznych, nawet widziałem w bankach), to co to jest? Nie czasem jak pies który oznacza swój teren? Wiesz jak oznacza? Masz swój prywatny teren obwieszaj go czym tylko chcesz, ale przestrzeni publicznej już nie pasuje. Czy masz wyobraźnię?
>>Chciałeś go zagiąć, ośmieszyć? Pomyliłeś się stary. Drobnera nie przeskoczysz.
>Nie zależy mi na wygraniu sporu, piszę to co czuję.
No właśnie o tym piszę jak poznać szybko wierzącego.
>>z wierzącymi trudno się racjonalnie nie można porozumieć.
>Spróbuj najpierw zrozumieć, a dopiero być zrozumiany.
Zrozumieć jako racjonalista? Co? Nigdy w życiu nie licz na to, że będę z Tobą uprawiał dyskusje o jakiejś mistyce. Nie próbuj, szkoda sił i czasu. Starego drzewa już nie nagniesz.
Ja to już dawno zrozumiałem i dlatego wiesz, mydło ciągle podawane do konsumpcji (ta sama retoryka) bardzo szybko smakowo zniechęca.
Jednak udowadniasz, że z wierzącymi nie warto dywagować.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
07-10-2022 17:23 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>>>Tu już zaczyna się "pływanie"
>>To jakaś analiza psychologiczna?
>Kogo? Co Ty wymyśliłeś? Nie prowadzę żadnej analizy psychologicznej.

Tego z kim dyskutujesz.

>>>Religie, ich wybór to sprawa głęboko osobista i nawet intymna.
>>Nie należy o nich mówić? Tylko wyznawać w ukryciu?
>Państwo wyznacza miejsca gdzie można uprawiać praktyki religijne i gdzie zbierają się wyznawcy religii, mogący dowolnie sobie o religii rozmawiać.

Czyli getta, zepchnięcie do podziemi.

>Upublicznianie religii jest po prostu manifestacją.

Raczej propozycją, zachętą.

>Religia jest Twoja co sam określiłeś a ja nie potępiłem.

Mogę się nią podzielić.

>Czy to umacnia wiarę i przybywa przez to wiernych, wzmacnia wiarę?

Umocnić, wzmocnić można to co już jest.

>>>Nie mam pretensji, że wierzysz,

Ale chciałbyś żebym wierzył w miejscach do tego wyznaczonych.

>>A czy doczytałeś w którą religię wierzę?
>Obojętnie. Każda religia ma wady w użyciu praktycznym.

Same wady? Religia daje nadzieję na lepszą przyszłość.

>>>Tak mocno identyfikujesz się ze swoją religią, że wierzysz iż religia to prawdy niepodważalne,

Przesadziłeś nie identyfikuję się z religią, ale wybieram z wielu religii to co uważam za pożyteczne. Np.: z przemyśleń Buddy.

>>>Ty masz zahamowania
>>Jesteś psychologiem, że domniemałeś u mnie obecność zachamowań?
>Nie jestem psychologiem, ale do takich spraw, jak Ty piszesz, nie potrzeba deszyfrantów by stwierdzić, że jesteś wierzący.

Jestem wierzący to według Ciebie oznacza, że mam zahamowania?

>Daj każdemu wybór i nie zakładaj chomąta religijnego. Jeśli się Tobie dobrze z tym żyje, to się cieszę.

Propozycję wiary odczuwasz jako presję {chomąto}, przesadziłeś.
Jeśli mnie się dobrze żyje, to może i Tobie byłoby lepiej.

>>Ja siebie nie wywyższam, napisłem przeciesz że etyka filozoficzna bywa wyższą/lepszą niż moralność religijna. To podśmiechywanie się może wskazywać na poczucie wyższości- ja ateista jestem mądrzejszy, on wierzy w głupoty.
>Tak to wygląda okiem kibica. I nie używaj słów których znaczenia nie pojmujesz. Co to jest etyka filozoficzna? A kryterium oceny też nietrafione.

Etyka filozoficzna to przemyślenia filozofów nad tym co to jest dobro i nad sensem dobra.

>>>Trudno się żyje ateiście

Może porzucenie tego poglądu coś by poprawiło.

>Np. w Polsce sacrum jest na mój gust za blisko tronu. No ale to świadczy o marnej sile władzy

Też tak uważam.

>>>Czy masz wyobraźnię?

Niestety nie mam, a chciałbym mieć.

>>Nie zależy mi na wygraniu sporu, piszę to co czuję.
>No właśnie o tym piszę jak poznać szybko wierzącego.

Ja tego nie ukrywam. Powinienem się wstydzić?

>>>z wierzącymi trudno się racjonalnie nie można porozumieć.
>>Spróbuj najpierw zrozumieć, a dopiero być zrozumiany.
>Zrozumieć jako racjonalista? Co?

Zrozumieć jako człowiek, co próbuje przekazać partner w dyskusji.

>Nigdy w życiu nie licz na to, że będę z Tobą uprawiał dyskusje o jakiejś mistyce. Nie próbuj, szkoda sił i czasu.

A jednak dyskutujesz.

>Starego drzewa już nie nagniesz.

Tylko krowa nie zmienia poglądów. Gdbyś przeczytał moje wypowiedzi z roku 2014 poznałbyś, że byłem ateistą.

>Ja to już dawno zrozumiałem i dlatego wiesz, mydło ciągle podawane do konsumpcji (ta sama retoryka) bardzo szybko smakowo zniechęca.

Niechęć do odmiennych poglądów jest zrozumiała. Ludzie są przywiązani do tego co postrzegają jako słuszne.

>Jednak udowadniasz, że z wierzącymi nie warto dywagować.

A jednak włączyłeś się do dyskusji.

Pozdrawiam
Maitrea Budda
08-10-2022 11:29 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Tu już zaczyna się "pływanie"
>>>To jakaś analiza psychologiczna?
>>Kogo? Co Ty wymyśliłeś? Nie prowadzę żadnej analizy psychologicznej.
>Tego z kim dyskutujesz.
>>>>Religie, ich wybór to sprawa głęboko osobista i nawet intymna.
>>>Nie należy o nich mówić? Tylko wyznawać w ukryciu?
>>Państwo wyznacza miejsca gdzie można uprawiać praktyki religijne i gdzie zbierają się wyznawcy religii, mogący dowolnie sobie o religii rozmawiać.
>Czyli getta, zepchnięcie do podziemi.
>>Upublicznianie religii jest po prostu manifestacją.
>Raczej propozycją, zachętą.
>>Religia jest Twoja co sam określiłeś a ja nie potępiłem.
>Mogę się nią podzielić.
>>Czy to umacnia wiarę i przybywa przez to wiernych, wzmacnia wiarę?
>Umocnić, wzmocnić można to co już jest.
>>>>Nie mam pretensji, że wierzysz,
>Ale chciałbyś żebym wierzył w miejscach do tego wyznaczonych.
>>>A czy doczytałeś w którą religię wierzę?
>>Obojętnie. Każda religia ma wady w użyciu praktycznym.
>Same wady? Religia daje nadzieję na lepszą przyszłość.
>>>>Tak mocno identyfikujesz się ze swoją religią, że wierzysz iż religia to prawdy niepodważalne,
>Przesadziłeś nie identyfikuję się z religią, ale wybieram z wielu religii to co uważam za pożyteczne. Np.: z przemyśleń Buddy.
>>>>Ty masz zahamowania
>>>Jesteś psychologiem, że domniemałeś u mnie obecność zachamowań?
>>Nie jestem psychologiem, ale do takich spraw, jak Ty piszesz, nie potrzeba deszyfrantów by stwierdzić, że jesteś wierzący.
>Jestem wierzący to według Ciebie oznacza, że mam zahamowania?
>>Daj każdemu wybór i nie zakładaj chomąta religijnego. Jeśli się Tobie dobrze z tym żyje, to się cieszę.
>Propozycję wiary odczuwasz jako presję {chomąto}, przesadziłeś.
>Jeśli mnie się dobrze żyje, to może i Tobie byłoby lepiej.
>>>Ja siebie nie wywyższam, napisłem przeciesz że etyka filozoficzna bywa wyższą/lepszą niż moralność religijna. To podśmiechywanie się może wskazywać na poczucie wyższości- ja ateista jestem mądrzejszy, on wierzy w głupoty.
>>Tak to wygląda okiem kibica. I nie używaj słów których znaczenia nie pojmujesz. Co to jest etyka filozoficzna? A kryterium oceny też nietrafione.
>Etyka filozoficzna to przemyślenia filozofów nad tym co to jest dobro i nad sensem dobra.
>>>>Trudno się żyje ateiście
>Może porzucenie tego poglądu coś by poprawiło.
>>Np. w Polsce sacrum jest na mój gust za blisko tronu. No ale to świadczy o marnej sile władzy
>Też tak uważam.
>>>>Czy masz wyobraźnię?
>Niestety nie mam, a chciałbym mieć.
>>>Nie zależy mi na wygraniu sporu, piszę to co czuję.
>>No właśnie o tym piszę jak poznać szybko wierzącego.
>Ja tego nie ukrywam. Powinienem się wstydzić?
>>>>z wierzącymi trudno się racjonalnie nie można porozumieć.
>>>Spróbuj najpierw zrozumieć, a dopiero być zrozumiany.
>>Zrozumieć jako racjonalista? Co?
>Zrozumieć jako człowiek, co próbuje przekazać partner w dyskusji.
>>Nigdy w życiu nie licz na to, że będę z Tobą uprawiał dyskusje o jakiejś mistyce. Nie próbuj, szkoda sił i czasu.
>A jednak dyskutujesz.
>>Starego drzewa już nie nagniesz.
>Tylko krowa nie zmienia poglądów. Gdbyś przeczytał moje wypowiedzi z roku 2014 poznałbyś, że byłem ateistą.
>>Ja to już dawno zrozumiałem i dlatego wiesz, mydło ciągle podawane do konsumpcji (ta sama retoryka) bardzo szybko smakowo zniechęca.
>Niechęć do odmiennych poglądów jest zrozumiała. Ludzie są przywiązani do tego co postrzegają jako słuszne.
>>Jednak udowadniasz, że z wierzącymi nie warto dywagować.
>A jednak włączyłeś się do dyskusji.
>Pozdrawiam
>Maitrea Budda

Przepraszam ale nie wytrzymałem tego naporu bzdur i przyznasz sam, że chciałem i mam prawo się bronić, przed napastliwą retoryką jakiegoś religianta. Aha! Co ma znaczyć wiszący krzyż w Sejmie III RP? Jedyny symbol religijny? A gdzie gwiazda Dawida? Gdzie krzyż prawosławny? Tych religii nie ma w Polsce? Gdzie mowa o zielonoświątkowcach, analityków pisma świętego popularnie czcicieli boga Jahwe, (jehowców), gdzie protestanci, gdzie polsko katolicy, czyli państwo polskie nie jest wieloreligijne przez określenie w Konstytucji państwa?? No nie chce mi się z Tobą rozmawiać. Wyjaśnij czy to jest pewna prawidłowość czy skrzywienie religijne katolików-chrześcijan, czyli karierowiczów w polskim rządzie? Tak wiele odłamów religijnych istnieje, wierzących w tego samego Boga, że religia katolicka staje się jedną z wielu i do tego niewiarygodna i jedna z wielu. To tylko znaczy, że nie najważniejsza. I Ty wierzysz w coś nie najważniejszego! Nie widzisz swego błędu? Faktycznie nie masz nawet wyobraźni jak mi odpowiedziałeś. Już się nie odezwę, bo nie ma z kim rozmawiać. Dziwisz się?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
08-10-2022 13:50 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>Przepraszam ale nie wytrzymałem tego naporu bzdur i przyznasz sam, że chciałem i mam prawo się bronić, przed napastliwą retoryką jakiegoś religianta.

Nie traktuję rozmowy jako walki lecz jako dyskusję o poglądach.

>Aha! Co ma znaczyć wiszący krzyż w Sejmie III RP? Jedyny symbol religijny? A gdzie gwiazda Dawida? Gdzie krzyż prawosławny? Tych religii nie ma w Polsce? Gdzie mowa o zielonoświątkowcach, analityków pisma świętego popularnie czcicieli boga Jahwe, (jehowców), gdzie protestanci, gdzie polsko katolicy, czyli państwo polskie nie jest wieloreligijne przez określenie w Konstytucji państwa??

Wolałbym aby nie było krzyża w Sejmie, a zamiast religii katolickiej w szkołach religioznawstwo.

>No nie chce mi się z Tobą rozmawiać.

Nie ma przymusu. Mam wrażenie że wolałbyś aby wszyscy ludzie mieli ten sam światopogląd.

>Wyjaśnij czy to jest pewna prawidłowość czy skrzywienie religijne katolików-chrześcijan, czyli karierowiczów w polskim rządzie?

Myślę że jest to pragnienie by ich sposób postrzegania świata był jedyny.

>Tak wiele odłamów religijnych istnieje, wierzących w tego samego Boga, że religia katolicka staje się jedną z wielu i do tego niewiarygodna i jedna z wielu. To tylko znaczy, że nie najważniejsza.

Nie tylko staje się jedną z wielu ale była jest i będzie jedną z wielu. Nie najważniejsza i są religie które mają więcej wyznaców.

>I Ty wierzysz w coś nie najważniejszego! Nie widzisz swego błędu?

Nie wierę w jedną konkretną religię, ale ze wszystkich czerpię to co mi najbardziej odpowiada.

>Faktycznie nie masz nawet wyobraźni jak mi odpowiedziałeś.

No niestety, Natura mnie nie obdarzyła.

>Już się nie odezwę, bo nie ma z kim rozmawiać. Dziwisz się?

Nie dziwię się, myślę że religie nie są Twoim zainteresowaniem i szkoda Ci na nie czasu.

Pozdrawiam
Maitrea Budda.
06-10-2022 08:33 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>Cytat:
"Najniżej upadło społeczeństwo, które w milczeniu wysłuchuje, jak jawni dranie prawią mu kazania o moralności"
>(Marie von Ebner-Eschenbach)


Mnie też zaliczasz do tych jawnych drani?
04-10-2022 13:14 
 Ocena 7 na 7
romaro (25211 punktów)
>Nie naśladujcie ich czynów, ale postępujcie według ich słów.
Jakich? Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną?

Niewiele jest rzeczy równie odrażających jak całkowite posłuszeństwo i oddanie religii.
Ale z drugiej strony, ile odwagi trzeba mieć, by się fanatykom religijnym postawić, możemy przekonać się obserwując sytuację kobiet w Iranie.
05-10-2022 15:27 
 0 na 2
panTeista (6808 punktów)
>Niewiele jest rzeczy równie odrażających jak całkowite posłuszeństwo i oddanie religii.

Masz na myśli Matkę Teresę z Kalkuty?
Nie wrzucajmy wszystkich ludzi religinych do jednego worka.
05-10-2022 16:52 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>>Niewiele jest rzeczy równie odrażających jak całkowite posłuszeństwo i oddanie religii.
>Masz na myśli Matkę Teresę z Kalkuty?
>Nie wrzucajmy wszystkich ludzi religinych do jednego worka.
Ale można wrzucić do jednego worka wszystkie religie.

- syn dziewicy, urodzony 25 grudnia
- jego narodziny zwiastowała gwiazda jaśniejąca na wschodzie, jako niemowlę przywitany przez 3 króli
- miał 12 uczniów
- czynił cuda - uzdrawiał chorych, chodził po wodzie
- ukrzyżowany w wyniku zdrady
- zmartwychwstał

To nie Jezus, to Horus.
05-10-2022 23:26 
 Ocena 4 na 4
Berzerac (5671 punktów)

>- syn dziewicy, urodzony 25 grudnia
>- jego narodziny zwiastowała gwiazda jaśniejąca na wschodzie, jako niemowlę przywitany przez 3 króli
>- miał 12 uczniów
>- czynił cuda - uzdrawiał chorych, chodził po wodzie
>- ukrzyżowany w wyniku zdrady
>- zmartwychwstał
>To nie Jezus, to Horus.
>
Dokładnie Jacku.
wszystkie religie łączy: wiara w istnienie Absolutu, jakaś forma życia po śmierci, pierwiastek duchowy w człowieku, system norm i zasad moralnych oraz idea Sacrum, obrzędowości i kultu. Różnice pojawiają się w szczegółach pojmowania oraz interpretacji wartości sakralno-religijnych i kanonów teologicznych.

Twórcy Ewangelii, a zwłaszcza Marek i Łukasz, doskonale znali egipską mitologię, która głosiła:

-Syn Boży - człowiek zrodzony z boga i dziewicy, zmartwychwstający i po śmierci zasiadający na tronie obok swego ojca; kobieta, która w cudowny sposób poczęła syna z bogiem; przepowiedziany chłopiec, który w wieku 12 lat nauczał i swą wiedzą zadziwiał największych mędrców; bóg, który ulepił ludzkość z gliny, piekielne kotły, w których po śmierci cierpią katusze grzesznicy - to nie filary wiary chrześcijańskiej, lecz...starożytnych Egipcjan.

-W Memfis, mieście, w którym w Okresie Późnym istniała duża kolonia Żydów, naczelnym bóstwem był Ptah - "Ten, który sam się stworzył", w/g których ludzkość powstała z gliny, ulepiona na kole garncarskim przez boga Chnuma przedstawianego jako barana.

-Gdy syn boży się narodził, ze Wschodu przybyli Mędrcy, którzy złożyli Jezusowi dary. Dary, które Mędrcy złożyli Jezusowi, w oczach starożytnych mieszkańców kraju nad Nilem nie byłyby przypadkowe. Egipcjanie wierzyli , że złoto jest ciałem bogów, kadzidło ich zapachem a mirra nasieniem. Dla Egipcjanina taki zestaw prezentów oznaczał oddanie czci boskiej istocie.

Oraz wiele innych "przypadkowych" zbieżności.

Nieprzypadkowe są też daty, jakie katolicy obchodzą jako swoje święta.

Święta Bożego narodzenia, po dziś dzień na Śląsku nazywane Godami, przypadają na 24 grudnia, podczas, kiedy wszystkie rachuby uczonych wskazują, że Jezus (o ile istniał) nie mógł się narodzić w grudniu. 24 grudnia tego dnia poganie czcili Boga słońce, które cyklicznie umiera i odradza się.

Podobne odniesienia mógłbym podawać w nieskończoność. Nie na tym mi zależy. Niech każdy wierzy w to, co chce. Nic mi do tego. Tylko dlaczego, każda z religii niby głosi pokój i pojednanie, a w rzeczywistości jest zarzewiem konfliktów i największych zbrodni.

PS. Liczę na komentarz Andrzeja.51, który dla mnie jest autorytetem w tym zagadnieniu.
06-10-2022 11:32 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>Niech każdy wierzy w to, co chce.

I to jest sedno.

>Tylko dlaczego, każda z religii niby głosi pokój i pojednanie, a w rzeczywistości jest zarzewiem konfliktów i największych zbrodni.

Islam każe tępić innowierców.
08-10-2022 01:31 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>- syn dziewicy, urodzony 25 grudnia
>>- jego narodziny zwiastowała gwiazda jaśniejąca na wschodzie, jako niemowlę przywitany przez 3 króli
>>- miał 12 uczniów
>>- czynił cuda - uzdrawiał chorych, chodził po wodzie
>>- ukrzyżowany w wyniku zdrady
>>- zmartwychwstał
>>To nie Jezus, to Horus.
>Dokładnie Jacku.

Mam poważne wątpliwości, czy dokładnie.
Mitologię starożytnego Egiptu - i nie tylko Egiptu - znam raczej pobieżnie, niemniej dostrzegam pewne nieścisłości w tym porównaniu, czy nawet utożsamieniu Jezusa z Horusem, którego dokonał romaro (bo o niego tu chodzi a nie o Jacka Glodzika).

Z przyjściem na świat Horusa i dziewictwem jego matki jest problem. Najczęściej przyjmuje się, że był synem Izydy i przywróconego do życia Ozyrysa, którego zwłoki zostały uprzednio pokrojone na kilkanaście części przez Setha, jego zabójcę. Izyda dołożyła wielu starań by odnaleźć i poskładać porozrzucane kawałki swojego męża. Wprawdzie członka Ozyrysa nie odnalazła, lecz ulepiła go z gliny i dołożyła do ożywionego Ozyrysa słusznie uznając, że członek okaże się przydatny do zapłodnienia. Zatem Horus został poczęty w wyniku współżycia cielesnego swoich boskich rodziców. Nawiasem mówiąc, członek Ozyrysa nie odnalazł się, gdyż pożarły go w Nilu trzy ryby, każda innego gatunku, których podobno niektórzy Egipcjanie nadal nie jedzą, gdyż brzydzą się nimi. Dziwni ci Egipcjanie.
Inna tradycja przekazuje, że członek Ozyrysa jednak się odnalazł (nawet podano, którego dnia), zatem - jak sądzę - Izyda skwapliwie z niego skorzystała, choć z glinianym członkiem też sobie poradziła.

Według innych tekstów do zapłodnienia Izydy doszło bez współżycia cielesnego. Teksty te sugerują, że kłopoty z boskim członkiem były na tyle poważne, że Izyda została zapłodniona jakimś płynem (bez współżycia cielesnego?), który wydzielał się z ciała częściowo ożywionego Ozyrysa, a płynem tym było podobno wino. Jeśli nawet przyjmiemy taką wersję, to nie zapewnia ona dziewictwa Izydy, która przez jakiś czas była przecież żoną Ozyrysa, a - według jednej z wersji - byli z sobą połączeni jeszcze w łonie boskiej matki. O jakie połączenie chodzi, nie wyjaśniono.

Według jeszcze innych tekstów Horus był synem bogini Nut i boga Geba, którzy potajemnie współżyli z sobą. Współżycie to było na tyle owocne, że Net poczęła i następnie urodziła aż pięcioro boskich dzieci: Ozyrysa, Haruera (Haroera), czyli Horusa Starszego, Setha, Izydę i Neftydę. W tym micie Horus był zatem bratem Izydy i Ozyrysa, a nie ich synem.
Takich postaci Horusa jest w mitologii egipskiej jeszcze kilka.

Nie wiem, kiedy urodził się Horus.
Nie spotkałem się nigdzie z informacjami, choć być może czegoś nie pamiętam, że narodziny Horusa były zwiastowane przez jakąś gwiazdę, jako niemowlę był witany przez trzech króli, a także czynił cuda i uzdrawiał.
Nie słyszałem nic o uczniach Horusa, na dodatek dwunastu. Wiem natomiast, że jego małżonką była piękna bogini Hathor, i że miał z nią czterech synów. Gdy jako bóg nieba tam właśnie przebywał, synom swym przekazywał różne zadania na ziemi.
Nie czytałem nigdy o ukrzyżowaniu i zmartwychwstaniu Horusa. Na pewno zmartwychwstałym egipskim bogiem był Ozyrys, lecz ten nie umarł przez ukrzyżowanie. Jak już napisałem, został podstępnie zabity a następnie pokrojony przez Setha, swojego brata. Do życia zaś przywróciła go bogini Nut z pomocą boga Re, choć - jak zwykło się pisać - nie całkiem został ożywiony i nie całkiem zmartwychwstał, na tyle jednak, by spłodzić mściciela Horusa. Na ziemski tron już nie powrócił, lecz zstąpił do podziemi, by władać państwem umarłych.

Nie znam źródeł, na których oparł się romaro, ale się ich domyślam. Wskazane byłoby, aby je wyjawił.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
08-10-2022 11:07 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)

>>Dokładnie Jacku.
>Mam poważne wątpliwości, czy dokładnie.

Dziękuję Andrzeju za tą i poniższe wypowiedzi. Wiem, popełniłem gafę co do Jacka i Romaro, za co przeprosiłem.

Swoją wątpliwą wiedzę w tym temacie zaczerpnąłem z internetu. Na ile to są wiarygodne źródła - tego nie wiem. Zagadnienie choć niewątpliwie ciekawe, nie zajmuje mnie aż tak bardzo. I w końcu po co - mamy przecież Ciebie

Ale powiedz mi proszę, czy Twoim zdaniem wobec podnoszonych przez Ciebie nieścisłości, półprawd, analogii, alegorii - jest sensowne wyznawanie jakiejś religii?(chrześcijańskiej) Ja zdaję sobie sprawę z tego, że jest to wewnętrzna i osobista sprawa każdego człowieka, ale czy wiedząc tyle co Ty - a dzięki Tobie teraz i ja/my, to czy sensownym jest opieranie i podporządkowanie swego życia księdze, w której zawarto tyle wątpliwej historycznie treści? Czy należy mówiąc kolokwialnie wierzyć w te przypowieści?

Jaki "fenomen" zawiera religia, która od zamierzchłych czasów tak zajmuje ludzi, a która mam wrażenie służy tylko to pogłębiania różnic i konfliktów międzyludzkich?

Wybacz powyższe trywialne pytania, zrozumiem jeśli nie odniesiesz się do nich.
08-10-2022 14:58 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>Ale powiedz mi proszę, czy Twoim zdaniem wobec podnoszonych przez Ciebie nieścisłości, półprawd, analogii, alegorii - jest sensowne wyznawanie jakiejś religii?(chrześcijańskiej)

Religię nie traktuję jako prawdę objawioną, ale jako opium na trudne chwile.

>Czy należy mówiąc kolokwialnie wierzyć w te przypowieści?

Są to tylko przypowieści ale można z nich czerpać to co jest w nich pouczającego.

>Jaki "fenomen" zawiera religia, która od zamierzchłych czasów tak zajmuje ludzi,

Ludzie szukają odpowiedzi, skąd się wzieli i dokąd zmierzać, a przekazy ustne literatura religijna są zbiorem tych przemyśleń.

>a która mam wrażenie służy tylko to pogłębiania różnic i konfliktów międzyludzkich?

Z potrzeby przynależności do wspóloty. Kto wierzy tak jak ja jest swuj, kto wierzy inaczej jest zagrożeniem dla mojego światopoglądu, bo może ma rację. Czyli inaczej myślący posrzegany jako zagrożenie, to wróg.
08-10-2022 17:44 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)

>Religię nie traktuję jako prawdę objawioną, ale jako opium na trudne chwile.

Jestem w stanie to zrozumieć.

>Są to tylko przypowieści ale można z nich czerpać to co jest w nich pouczającego.

Również i to akceptuję.

>Ludzie szukają odpowiedzi, skąd się wzieli i dokąd zmierzać,

Tego raczej ze "świętych ksiąg" się nie dowiesz.
Sam byłem kiedyś katolikiem, ale jakby mniej gorliwym. Mogę Ci powiedzieć, że znam bardzo wielu praktykujących katolików , tak wśród rodziny jak i znajomych. Właściwie to nie wiem, jaką oni religię wyznają, ponieważ w rozmowach na temat wiary, 90 % z nich nie wierzy w życie pozagrobowe. Czyli wyznają religię katolicką, praktykują ją, a jednocześnie podważają jej najważniejszy dogmat - zmartwychwstanie i życie wieczne. Jest to dla mnie niezrozumiałe. Taka postawa przypomina mi trochę nurt deizmu, w/g którego Bóg jest stwórcą, ale nie ingeruje w jego mechanizm, nie ingeruje też w losy ludzi.

Oczywiście znam wielu wartościowych, wykształconych ludzi, którzy są wierzący. Jak powiedziałem, to jest osobista sprawa każdego i nikt nie powinien doznawać szykan za to, że wyznaję taką a nie inną religię, lub nie wyznaje żadnej.

Jeżeli religia sprawia, że ktoś jest lepszym człowiekiem, to moim zdaniem spełnia swoją rolę.
09-10-2022 09:29 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>Właściwie to nie wiem, jaką oni religię wyznają, ponieważ w rozmowach na temat wiary, 90 % z nich nie wierzy w życie pozagrobowe. Czyli wyznają religię katolicką, praktykują ją, a jednocześnie podważają jej najważniejszy dogmat - zmartwychwstanie i życie wieczne.

Nauki księży nie są przyjmowane bezkrytycznie.
Ilu ludzi tyle zapatrywań na religie. Nawet ze "świętych ksiąg" wybieram to co mi "leży".
10-10-2022 10:05 
 Ocena 4 na 4
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Ale powiedz mi proszę, czy Twoim zdaniem wobec podnoszonych przez Ciebie nieścisłości, półprawd, analogii, alegorii - jest sensowne wyznawanie jakiejś religii? (chrześcijańskiej) [...] czy sensownym jest opieranie i podporządkowanie swego życia księdze, w której zawarto tyle wątpliwej historycznie treści? Czy należy mówiąc kolokwialnie wierzyć w te przypowieści?

Piszesz o nieścisłościach, półprawdach i wątpliwych historycznie treściach w Biblii (Nowym Testamencie). Zbyt łagodnie tę biblijną ułomność nazywasz. Te słowa nie oddają istoty problemu.
Zasygnalizuję na czym ten niebagatelny problem polega. Skupię się wyłącznie na Nowym Testamencie.

John D. Crossan podzielił tekst czterech ewangelii kanonicznych na zespoły tematyczne (wydarzenia, wypowiedzi Jezusa) i uzupełnił je o najważniejsze fragmenty Dziejów Apostolskich, listów i niektórych pism apokryficznych. Za historyczne, czyli takie, które zaistniały w miejscu i czasie określonym w tekście NT, uznał tylko ok. 24 % zespołów (123 z 522).

Geza Vermes przeprowadził analizę wszystkich wypowiedzi Jezusa znanych z ewangelii synoptycznych. Za autentyczne lub prawdopodobnie autentyczne uznał 48 % wypowiedzi (59 ze 123) z Ewangelii Marka, 46,5 % (108 z 232) z Ew. Mateusza oraz 38 % (86 z 226) z Ew. Łukasza.
Vermes pominął Ewangelię Jana uznając, że zawiera w zdecydowanej większości słowa wczesnego Kościoła a nie słowa Jezusa.

W wielu miejscach ewangelie posiadają dopisane do nich po latach fragmenty, niektóre dość obszerne. Najważniejsze z nich to ostatni rozdział (21) Ewangelii Jana oraz dłuższe zakończenie Ewangelii Marka 16, 9-20 (oryginalny tekst kończył się na Mk 16, 8).
Ewangelia Marka powstała około 70 roku n.e. Jej dłuższego zakończenia nie zawierają dwa najstarsze kodeksy pochodzące z IV wieku (Synajski i Watykański) oraz wiele innych kodeksów.

Najważniejsze i najbardziej znane partie teksu czterech ewangelii, stanowiące niejako fundament chrześcijaństwa, zawierają nieautentyczne wydarzenia i nieautentyczne słowa Jezusa. Należą do nich m.in.:
--- ewangelie dzieciństwa Jezusa znajdujące się u Mateusza i Łukasza (pierwsze rozdziały);
--- kuszenie Jezusa;
--- kazanie Jezusa na górze;
--- słowa Jezusa ustanawiające Piotra opoką Kościoła;
--- zapowiedzi ukrzyżowania i zmartwychwstania;
--- słowa wypowiedziane przez Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy (Oto ciało moje... oto krew moja... to czyńcie na moja pamiątkę);
--- nakaz misyjny zmartwychwstałego Jezusa (Mt, Mk).

Teraz sam już sobie odpowiedz, czy należy "wierzyć w te przypowieści".


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
10-10-2022 13:41 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)

>Teraz sam już sobie odpowiedz, czy należy "wierzyć w te przypowieści".

Dziękuję Andrzeju. Ja odpowiedź na to pytaniu już znam od jakiegoś czasu. Ty mnie jeszcze bardziej w niej utwierdzasz.
08-10-2022 01:37 
 Ocena 4 na 4
Andrzej.51 (15814 punktów)
>wszystkie religie łączy: wiara w istnienie Absolutu, jakaś forma życia po śmierci, pierwiastek duchowy w człowieku, system norm i zasad moralnych oraz idea Sacrum, obrzędowości i kultu. Różnice pojawiają się w szczegółach pojmowania oraz interpretacji wartości sakralno-religijnych i kanonów teologicznych.

Nie wiem, czy wszystkie, bo wszystkich nie znam.

>Twórcy Ewangelii, a zwłaszcza Marek i Łukasz, doskonale znali egipską mitologię, która głosiła:

Chodzi o Mateusza (nie Marka) i Łukasza. Marek nie napisał nic o przyjściu na świat i dzieciństwie Jezusa oraz rzekomym dziewictwie jego matki.

>-Syn Boży -

W czasach międzytestamentalnych (czyli również w czasach Jezusa) termin "syn Boży" był przez Żydów rozumiany inaczej niż rozumieją to współcześni chrześcijanie. Termin ten oznaczał wtedy każdego lub szczególnie prawego i pobożnego Żyda, historycznego króla oraz przyszłego oczekiwanego Mesjasza. W tamtych czasach nikt tego terminu nie rozumiał dosłownie.
W mitologii egipskiej każdy syn boga i bogini (np. Ozyrys, Horus) jest również bogiem.
Czy w takim razie idea synostwa Bożego została przez chrześcijan zaadoptowana z mitologii starożytnych Egipcjan?

>człowiek zrodzony z boga i dziewicy,

Faktem jest, że w pierwotnym chrześcijaństwie - jeszcze w antyku - z Marii uczyniono dziewicę, nawet wieczną, lecz uczyniono to wbrew przekazowi Nowego Testamentu, a szczególnie ewangelii.
Ale faktem też jest, że Horus nie był synem zwykłej kobiety, lecz takiej niezwykłej, bo bogini Izydy ( w głównej wersji), a jej dziewictwo czy też choćby dziewicze tylko poczęcie jest wątpliwe, o czym napisałem wyżej.

W monoteistycznej religii żydowskiej idea dziewiczego poczęcia z matki-dziewicy była zupełnie obca. Żydowska tradycja takiego pojęcia nie znała.
Chrześcijaństwo powstało jednak w świecie grecko-rzymskim. W pierwotnym chrześcijaństwie wierni wywodzący się spośród pogan mieli liczebną przewagę nad judeochrześcijanami. Pierwotne gminy chrześcijańskie funkcjonowały pośród znacznie od nich liczniejszych i potężniejszych religii. W religiach tych wiele było bogiń, które wydawały na świat swe boskie dzieci bez uprzedniego współżycia z boskimi małżonkami. Skoro inne boginie były dziewicami, to Maria, matka Jezusa, też musiała prędzej czy później zostać dziewicą. No i została dziewicą w dwóch opowieściach bożonarodzeniowych... i nigdzie więcej. Czy można przyjąć, że ideę dziewiczego poczęcia wczesne chrześcijaństwo zaadoptowało z mitologii starożytnego Egiptu? Nie wiem, ale raczej nie.

>zmartwychwstający i po śmierci zasiadający na tronie obok swego ojca;

Chrześcijanie rzeczywiście wierzą, że Jezus zmartwychwstał trzeciego dnia (licząc od dnia śmierci) i zasiadł w niebie po prawicy Boga-ojca.
W mitologii egipskiej Horus przebywał m.in. w niebie, bo był bogiem nieba. Nie wiem, czy zasiadał tam na jakimś tronie. W każdym razie nie mógł w niebie zasiadać obok swego ojca Ozyrysa, bo ten po "niepełnym" zmartwychwstaniu i ożywieniu zstąpił do podziemi, do państwa umarłych, i tam przebywał.

>kobieta, która w cudowny sposób poczęła syna z bogiem;

Niewątpliwie pod tym względem we wczesnym chrześcijaństwie apetyt rósł w miarę jedzenia. Pierwszym chrześcijanom dość szybko przestało wystarczać, że Jezus jest Mesjaszem i tylko "adoptowanym" synem Boga, który to swoje synostwo uzyskał - według synoptyków - dopiero jako trzydziestokilkuletni mężczyzna podczas chrztu udzielonego mu przez Jana (Mk 1, 9-11; Mt 3, 13-17; Łk 3, 21-22), lub też jeszcze później - według Pawła - bo dopiero przez zmartwychwstanie (Rz 1, 4). Zapragnęli więc chrześcijanie uczynić Jezusa prawdziwym a nie tylko tytularnym synem Boga, a do tego jeszcze synem dziewicy.
Pawłowi i Markowi idea cudownego poczęcia z dziewicy była obca. Gdy niedługo po nich pojawiła się w nauczaniu pierwszych chrześcijan wywodzących się z nawróconych pogan (bo przecież nie judeochrześcijan), wtedy Mateusz i Łukasz postanowili wyjść tej idei naprzeciw i - po złączeniu z ideą prawdziwego synostwa Bożego oraz ideą pochodzenia Jezusa z domu Dawida po mieczu - włączyć ją do swoich ewangelii jako tzw. ewangelie dzieciństwa (dziecięctwa) Jezusa.

Odnośnie poczęcia Horusa nie mam już nic więcej do dodania.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
08-10-2022 01:41 
 Ocena 4 na 4
Andrzej.51 (15814 punktów)
>przepowiedziany chłopiec, który w wieku 12 lat nauczał i swą wiedzą zadziwiał największych mędrców;

Powtarzam jeszcze raz: moja znajomość mitologii starożytnego Egiptu nie jest zbyt dobra, jednakże nie przypominam sobie, bym zapoznał się kiedyś z taką opowieścią o dwunastoletnim Horusie, bo o nim cały czas mowa.

W Ewangelii Łukasza znajduje się fikcyjna opowieść o dwunastoletnim Jezusie [Łk 2, (39)46-47(52)], który podczas powrotu z pielgrzymki paschalnej do Jerozolimy zatrzymał się w tamtejszej świątyni i wdał w rozmowę z nauczycielami zadziwiając ich swą nadzwyczajną mądrością. Otóż uznaje się za możliwe, że Łukasz zaczerpnął tę opowieść od samego Józefa Flawiusza, który w swojej Autobiografii przechwalał się, że już w wieku około czternastu lat posiadał na tyle biegłą znajomość żydowskiego Prawa, że nawet udzielał konsultacji arcykapłanom i czołowym osobistościom Jerozolimy, którzy chętnie i często korzystali z jego rad. Jezus musiał być lepszy od Flawiusza - był przecież synem Bożym a nie zwykłym człowiekiem - więc Łukasz uczynił go o dwa lata młodszym od pierwowzoru.

>bóg, który ulepił ludzkość z gliny,

Egipscy bogowie - Ptah i Chnum - utworzyli bogów i ludzi z gliny, kamienia i drewna. Starotestamentowy stwórca - mniejsza o jego imię - był zdecydowanie bardziej oszczędny: świat ludzi i zwierzęta stworzył wyłącznie swoim słowem. Wyjątkowo w drugiej opowieści o stworzeniu świata pierwszego człowieka stworzył z prochu ziemi, ale to to nie umniejsza jego zdolności do stwarzania z niczego.
Innych bogów starotestamentowy stwórca stwarzać nie musiał. Istnieli niezależnie od niego.

>piekielne kotły, w których po śmierci cierpią katusze grzesznicy - to nie filary wiary chrześcijańskiej, lecz...starożytnych Egipcjan.

Tak. W tym przypadku mitologia starożytnego Egiptu ma wyraźne pierwszeństwo przed judaizmem i chrześcijaństwem.

Starożytni Egipcjanie wierzyli w ścisły związek pomiędzy losem człowieka po śmierci a jego postępowaniem za życia. Według ich przekonań zmarły (jego dusza) po pochówku rozpoczynał wędrówkę do krainy wieczności, by u jej kresu stanąć przed trybunałem wielu bogów, na którego czele stał Ozyrys, Pan Wieczności. Trybunał decydował o dalszych losach nieszczęśnika - albo wieczne życie (ratunek), albo wieczna śmierć (zguba). Działo się to na Sali Dwóch Prawd.
W starożytności takie przekonania były obce wczesnym Hebrajczykom, Sumerom, Babilończykom i Grekom, którzy uznawali, że bogowie karzą lub nagradzają ludzi za życia, zaś trwanie po śmierci to według nich ponura i nieświadoma "egzystencja", na którą nie ma wpływu postępowanie za życia.
Ciała i dusze osób skazanych na wieczną śmierć były niszczone w Krainie Zachodu, co jednak nie zwalniało nieszczęśnika od bólu, strachu i nieskończoności kar piekielnych. Te kary to, w pierwszej kolejności, odcięcie od ciał głów i - o zgrozo! - organów płciowych, a następnie gotowanie w kotłach, pod którymi płonie wieczny ogień.

Widoczne są podobieństwa do poglądów współczesnych chrześcijan.
Istnieje jednak zasadnicza różnica. W starożytnym Egipcie grzesznik nie mógł liczyć na dobrotliwość Ozyrysa, zaś w religii chrześcijańskiej zmarły może liczyć na miłosierdzie Boże.

>-Gdy syn boży się narodził, ze Wschodu przybyli Mędrcy, którzy złożyli Jezusowi dary.

Nie ma żadnych podstaw do lokalizacji w starożytnym Egipcie rodowodu legendy (opowieści) o magach, znanej z Ewangelii Dzieciństwa według Mateusza. Tekst wyraźnie wskazuje na starożytny Iran (Persję) a nie na Egipt.

Greckie słowo μάγος, czyt. magos, l.poj.; μάγοι, magoi w l.mn. (Mt 2, 1.7). Słowo to jest odpowiednikiem staroperskiego słowa magu oznaczającego mędrca lub kapłana (perskiego) religii mazdajskiej kultywowanej na obszarze zachodniego Iranu (raczej nie, a może nawet na pewno nie zaratusztrianizmu z Iranu wschodniego).

Według Mt 2, 1 mędrcy przybyli ze wschodu, co wskazuje na Persję. Gdyby u podłoża tej legendy leżał Egipt, zapewne ewangelista nakazałby owym mędrcom przybyć z zachodu.

Dawniej brana była pod uwagę Arabia, ponieważ mirra, kadzidło i złoto w starożytności właśnie tam dawano w darze. Ale Arabia znajduje się również na zachód od Izraela.

Najważniejsze w tej opowieści jest jednak to, że opisane w niej wydarzenia nigdy nie zaistniały, bo jest to opowieść wymyślona, nieprawdziwa.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
08-10-2022 01:46 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Święta Bożego narodzenia, po dziś dzień na Śląsku nazywane Godami, przypadają na 24 grudnia, podczas, kiedy wszystkie rachuby uczonych wskazują, że Jezus (o ile istniał) nie mógł się narodzić w grudniu. 24 grudnia tego dnia poganie czcili Boga słońce, które cyklicznie umiera i odradza się.

Najpierw dwie niewielkie uwagi:
Święta Bożego narodzenia obchodzone są 25 a nie 24 grudnia.
Jezus istniał. Żaden współczesny rozsądny i szanujący się historyk nie kwestionuje historyczności Jezusa.

Teraz kwestia daty narodzin Jezusa.
Nowy Testament nie daje żadnych wskazówek co do daty narodzin Jezusa. Trzeba ją więc było jakoś ustalić. Nie mógł to być dowolny dzień roku, np. 11 listopad albo 16 lipca. W tamtych czasach uważano, że najważniejsze fakty z życia wielkich ludzi, a tym przypadku chodziło o Syna Bożego, musiały przypadać w jakichś szczególnych dniach. Jeszcze lepiej byłoby, gdyby na ten sam dzień przypadały np. dwa ważne wydarzenia z życia Jezusa.
W ten sposób powstał pomysł, by datę poczęcia (nie narodzin) Jezusa ustalić w dniu, w którym po latach został ukrzyżowany. Dzięki temu sprawa stała się nieco prostsza, bowiem ewangelie dają pewne wskazówki co do daty ukrzyżowania.

Jedna rzecz odnośnie daty ukrzyżowania była pewna: Jezus został ukrzyżowany bądź to w dniu poprzedzającym Paschę, czyli 14 dnia miesiąca nisan (marzec - kwiecień) - według Jana, bądź w dniu Święta Paschy, czyli dnia 15 nisan - według synoptyków. Nie wnikając w szczegóły, w naszym kalendarzu ukrzyżowanie odbyło się w pierwszych dniach kwietnia.

Różne daty brano pod uwagę z przełomu marca i kwietnia, lecz największym powodzeniem cieszyła się data 25 marca, prawdopodobnie dlatego, że niemal pokrywała się z wiosenną równonocą.
Przyjęto zatem, że tego właśnie dnia Jezus został ukrzyżowany, a ponad trzydzieści lat wcześniej - poczęty w łonie Marii. Stąd było już bardzo blisko do daty narodzin Jezusa. Dodając do daty 25 marca równo dziewięć miesięcy (okres ciąży) otrzymuje się datę 25 grudnia. Faktem jest, że data ta niemal pokrywa się z ważną datą astronomiczną, tym razem z data przesilenia zimowego, a ponadto wypada w dniu, w którym świętowane były narodziny i Mitry, i Słońca Niezwyciężonego, Sol Invictus.
Przy jednym ogniu upieczono dwie pieczenie: zagospodarowano na chrześcijańskie święto dzień 25 grudnia, czyli ważny dzień w kalendarzu rocznym, a ponadto uczyniono pierwszy krok na drodze wypierania religii pogańskich, chociaż nie to było celem tego przedsięwzięcia.

>Podobne odniesienia mógłbym podawać w nieskończoność.

Może nie w nieskończoność, ale zapewne sporo jeszcze można znaleźć. Ale w tym podobieństwie różnych kultów nie ma ani nic dziwnego, ani nadzwyczajnego. Na skutek kontaktów międzyludzkich przenikają się zwyczaje i kultury, przenikają się również kulty i religie.

W tym konkretnym przypadku przełomowy jest rok 323 p.n.e., w którym zmarł Aleksander Wielki. Najpierw na gruzach jego mocarstwa powstały monarchie hellenistyczne a później basenem Morza Śródziemnego zawładnęli Rzymianie. To spowodowało mieszanie się i wzajemne rywalizowanie różnych opowieści, kultów i religii.

>Tylko dlaczego, każda z religii niby głosi pokój i pojednanie, a w rzeczywistości jest zarzewiem konfliktów i największych zbrodni.

Taki to widocznie znak szczególny wszelakich religii, wśród których chrześcijaństwo zajmuje poczesne miejsce.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
06-10-2022 00:06 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>... urodzony 25 grudnia

Cytat:

Czyli: "Jezus urodził się w 7 r. przed Chrystusem".

Przeszybki gość...

Drobner, powolniak


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
06-10-2022 00:08 
 Ocena 2 na 2
Berzerac (5671 punktów)

>- miał 12 uczniów
>- czynił cuda - uzdrawiał chorych, chodził po wodzie
>- ukrzyżowany w wyniku zdrady
>- zmartwychwstał
>To nie Jezus, to Horus.
>
Przepraszam Cię Romaro, myślałem, że to treść wypowiedzi Jacka. Możesz mój komentarz tak samo - może przede wszystkim odnieść do Twojej wypowiedzi. Sorki.
06-10-2022 12:56 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>>Nie wrzucajmy wszystkich ludzi religinych do jednego worka.
>Ale można wrzucić do jednego worka wszystkie religie.

Jeśli odrzucisz wszystkie religie, to nie będzie miejsca dla Boga. Mnie Bóg jest potrzebny, jako opium na trudne chwile. Bóg jest wymyślony przez ludzi. Można w Niego wierzyć lub nie. Jeśli wybierzesz wiarę, to będzie ona miała wpływ na Twoje życie.

Podobno pewien ksiądz przyznał publicznie, że nie wierzy w Boga takiego jakim opisuje Go Pismo Święte. A mimo to wierni nie wywieżli tego księdza na taczkach.
06-10-2022 06:42 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Niewiele jest rzeczy równie odrażających jak całkowite posłuszeństwo i oddanie religii.
>Masz na myśli Matkę Teresę z Kalkuty?
>Nie wrzucajmy wszystkich ludzi religinych do jednego worka.

Nie zupełnie załapałeś. Chodzi o zatłuczoną pałami nie dawno dziewczynę za to że zdjęła z głowy publicznie ichni chustę z głowy co jest powodem zamieszek.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
05-10-2022 13:30 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie naśladujcie ich czynów, ale postępujcie według ich słów.

Jakbym księdza słyszał.
Na kazaniach jedno a na plebanii drugie. To przecież owieczki mają się martwic jak wcielić te słowa w życie, nie kler.
Jakoś mało sympatyczne to towarzystwo, któremu dzięki Bogu udaje się zebrać w kościele coraz mniejszą rzeszę wiernych..

Mój drogi panTeisto: to przykład zawsze uczy, jak żyć. Nie słowa.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
05-10-2022 14:22 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>Nie naśladujcie ich czynów, ale postępujcie według ich słów.
>Jakbym księdza słyszał.

Według ich legend, to są słowa samego ich guru: Mt 23,3.

Drobner, obok źródła...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
05-10-2022 15:20 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>>>Nie naśladujcie ich czynów, ale postępujcie według ich słów.
>>Jakbym księdza słyszał.
>Według ich legend, to są słowa samego ich guru: Mt 23,3.

A jednak cytujesz słowa Biblii, nie wszystko w niej jest do odrzucenia.
05-10-2022 15:29 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>Według ich legend, to są słowa samego ich guru: Mt 23,3.
>A jednak cytujesz słowa Biblii, nie wszystko w niej jest do odrzucenia.

Gdzie cytuję?

Drobner


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
05-10-2022 15:40 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>>>Według ich legend, to są słowa samego ich guru: Mt 23,3.
>>A jednak cytujesz słowa Biblii, nie wszystko w niej jest do odrzucenia.
>Gdzie cytuję?

Czy to Mt 23,3 nie jest powołaniem na Ewangelię Mateusza?
05-10-2022 15:45 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Czy to Mt 23,3 nie jest powołaniem na Ewangelię Mateusza?

Odnośnik to cytat?


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
05-10-2022 15:54 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>>>Według ich legend, to są słowa samego ich guru: Mt 23,3.
>>>A jednak cytujesz słowa Biblii, nie wszystko w niej jest do odrzucenia.
>>Gdzie cytuję?
>Czy to Mt 23,3 nie jest powołaniem na Ewangelię Mateusza?

#1
To nie jest cytowanie.

#2
Wskazałem Jackowi legendę, której parafrazę podałeś jako twoje własne słowa, co Jacka zmyliło.

Drobner, od źródła...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
05-10-2022 15:35 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> nie wszystko w niej (Biblii) jest do odrzucenia.

Jasne. Zboczmy na chwię z tematu (ale tylko na chwilę) i weźmy np. takie zapisy z Qumran i Nag Hamadi oraz z innych stanowisk archeologicznych.
Gdy kogoś interesuje Kościelny kanon (Bibia), czasem tesci tych znalezisk są potwierdzeniem, a czasem jej zaprzeczeniem. Dla historyka są przede wszystkim potwierdzeniem istnienia podobnych Jezusowi postaci i mitów w tamtej epoce. W Qumran odkryto dokumenty wprawdzie bardzo bliskie zapisom kanonicznym (np. kazaniu "Na górze"), ale powstały one w I wieku przed naszą erą. Zaliczysz je do apokryfów, czy do kanonu Biblii?
Datowanie na czasy przed Jezusem dowodzi treść i styl pisma, oraz badania na zawartość węgla C14.
Co więcej, zapisy są czasem bliskie listom Pawłowym, które chrześcijanie uznają, że powstały w 70 r. n.e. (Ośrodek w Qumran przestał działać w 68 r. n.e) Przy okazji ciekawe czy wiesz w jakich latach powstały ewangelie synoptyczne według nauki? W Qumran znajdziemy dużo literatury (strzępków) kanonicznej i apokryficznej - tyle, że bez Jezusa. Jan Chrzciciel jest, a Jezusa brak. Jest za to Nauczyciel Sprawiedliwości. Na podstawie odkryć w Qumran można przyjąć tezę, iż w judaizmie od II w. p. n.e. do I wieku n.e poszukiwano mesjasza (czyli Chrystusa). Wiemy że w I w. istniał Rabbi, który umarł na krzyżu. Po jego śmierci powstawały grupki chrześcijan, które niosły ze sobą (zapisane, bądź nie) ewangeliczne opowieści, z których w II wieku zaczęto tworzyć kanon. Teksty Qumram są o tyle ważne dla badań nad Nowym i Starym Testamentem, że wyrażone w nich poglądy dalekie są od żydowskiej ortodoksji i dowodzą dużego pluralizmu religijnego tamtej epoki, a pochodząc z czasów wcześniejszych niż ewangeliczne wydarzenia, rzucają światło nie tylko na historię Żydów w tej epoce, ale także na początki chrześcijaństwa. Wg badaczy te rękopisy wykazują, że idee kojarzone z chrześcijaństwem są wspólne różnym prądom religii żydowskiej tej epoki. Wspólnota żyjąca w Qumram wiele lat przed Jezusem reprezentuje podobną religijność, toczy podobne spory, posługuje się podobnymi wyrażeniami oraz ideami, i w podobny sposób objaśnia święte pisma. Tak jak ich poprzednicy, wierzący myśliciele tamtych czasów, piszą, przepisują, dopisują, tworzą. Zapewne byli to ludzie wewnętrznie uczciwi, pełni głębokiej wiary i najlepszej woli. W pewnym stopniu można ich porównać do dzisiejszych specjalistów-biblistów z katolickiej czołówki naukowo-intelektualnej.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
05-10-2022 16:12 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>Zaliczysz je do apokryfów, czy do kanonu Biblii?

Nie jestem historykiem.
Od czasu do czasu czytam Biblię. Czytałem też Bhagawad Gittę, inspirowały mnie różne wierzenia, szczególnie Buddyzm bo nie ma w nim boga osobowego.

>Przy okazji ciekawe czy wiesz w jakich latach powstały ewangelie synoptyczne według nauki?

J.w. Czyli nie wiem.
05-10-2022 15:14 
 Ocena 3 na 3
panTeista (6808 punktów)
>Mój drogi panTeisto: to przykład zawsze uczy, jak żyć. Nie słowa.

Dla mnie słowa Buddyzmu są bardzo pouczające, cieszę sie że wyciągnąłem ręke w księgarni po te słowa.
05-10-2022 15:44 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dla mnie słowa Buddyzmu (..)

A doczytałeś tam może dalsze słowa "Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi."
?

Jakbym bp. Głodzia na otwarciu Przekopu Mierzei Wislanej widział..

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
05-10-2022 16:22 
 Ocena 3 na 3
panTeista (6808 punktów)
>> Dla mnie słowa Buddyzmu (..)
>A doczytałeś tam może dalsze słowa "Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi."?

To mi przypomina słowa Jezusa w ewangelii. Chyba o faryzeuszach.
05-10-2022 17:48 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>> Dla mnie słowa Buddyzmu (..)
>>A doczytałeś tam może dalsze słowa "Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi."?
>To mi przypomina słowa Jezusa w ewangelii. Chyba o faryzeuszach.

Zgadza się. Daję plusa, ale przy okazji zapytam: sądzisz, że Jezus korzystał z repertuaru buddystów?

Przed "Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona" wszak w Biblii stoi: "Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie" do którego właśnie przytoczył adres (a nie cytat) Drobner.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
05-10-2022 20:36 
 Ocena 5 na 5
Berzerac (5671 punktów)

>>To mi przypomina słowa Jezusa w ewangelii. Chyba o faryzeuszach.
>Zgadza się. Daję plusa, ale przy okazji zapytam: sądzisz, że Jezus korzystał z repertuaru buddystów?
>Przed "Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona" wszak w Biblii stoi: "Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie" do którego właśnie przytoczył adres (a nie cytat) Drobner.

Panowie, przecież wszystkie współczesne religie są do siebie podobne, mają wspólne cechy. Poza tym garściami czerpią z wierzeń starożytnych i pogańskich. Nikt tu nic innowacyjnego nie wymyślił.

Mam wrażenie, że autorzy "świętych ksiąg" ściągali jeden od drugiego i modyfikowali je na potrzeby własnych kultur.
06-10-2022 08:22 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>ale przy okazji zapytam: sądzisz, że Jezus korzystał z repertuaru buddystów?

Jezus Chrystus to postać mitologiczna. A czy twórcy tej mitologii czerpali natchnienie z buddyzmu, myślę że tak.
06-10-2022 13:11 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>Jakoś mało sympatyczne to towarzystwo, któremu dzięki Bogu udaje się zebrać w kościele coraz mniejszą rzeszę wiernych..

To prawda. Ale księża każą się modlić o nowe powołania, co by sugerowało duże zapotrzebowanie na ich usługi. W przeciwnym razie musieliby zmienić swój zawód.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365