 |
Dlaczego płace nie są domyślnie indeksowane do inflacji? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-11-2022 08:04 | iegarpong (6 punktów) | Dlaczego płace nie są domyślnie indeksowane do inflacji?
2 na 2 | Prawie tytuł.
Proszę nie czynić tego politycznie, zadaję tylko prawdziwe pytanie ekonomiczne, na które nie znam odpowiedzi.
Zastanawiałem się, dlaczego płace nie są automatycznie (lub prawnie) indeksowane do jakiegoś wskaźnika inflacyjnego? Wydaje się, że to taki oczywisty ruch. Złagodziłoby to presję polityczną wynikającą z ciągłego korygowania płacy minimalnej (która i tak nie dotyczy nawet wszystkich pracowników) i złagodziłoby presję społeczną ze strony pracowników, którzy stale tracą siłę nabywczą z powodu korozji cen.
Ponadto, gdy płace pozostają bez wzrostu, zmniejsza to konsumpcję, co z kolei zmniejsza wzrost gospodarczy jako całość, bez żadnego powodu poza bardzo stresującym procesem domagania się podwyżki, co w rzeczywistości oznacza jedynie utrzymanie płac.
Ale tak, to nie jest nigdzie robione w zasadzie, więc prawdopodobnie jest jakiś minus, którego mi brakuje, więc myślę, że zapytam ekspertów. Z góry dziękuję, to mój pierwszy post tutaj. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | qwery (2864 punktów) | Nie jestem ekspertem. Nie indeksują min dlatego ze tak juz bylo i twierdzi sie ze przyczynilo sie do do hiprinflacji lat 89-91. Pozatym na tym to wlasnie polega zeby ludzie mniej wydali, a wiec najpierw muszamniej zarobić.
|
|
| alsor (3283 punktów) | >Prawie tytuł. >Proszę nie czynić tego politycznie, zadaję tylko prawdziwe pytanie ekonomiczne, na które nie znam >odpowiedzi. >Zastanawiałem się, dlaczego płace nie są automatycznie (lub prawnie) indeksowane do jakiegoś >wskaźnika inflacyjnego? Wydaje się, że to taki oczywisty ruch. Złagodziłoby to presję polityczną >wynikającą z ciągłego korygowania płacy minimalnej (która i tak nie dotyczy nawet wszystkich >pracowników) i złagodziłoby presję społeczną ze strony pracowników, którzy stale tracą siłę nabywczą >z powodu korozji cen. >Ponadto, gdy płace pozostają bez wzrostu, zmniejsza to konsumpcję, co z kolei zmniejsza wzrost >gospodarczy jako całość, bez żadnego powodu poza bardzo stresującym procesem domagania się podwyżki, >co w rzeczywistości oznacza jedynie utrzymanie płac. >Ale tak, to nie jest nigdzie robione w zasadzie, więc prawdopodobnie jest jakiś minus, którego mi >brakuje, więc myślę, że zapytam ekspertów. Z góry dziękuję, to mój pierwszy post tutaj.
Najpierw zapytaj: kto tu robi inflację.
A co do pytania: nawet kretyn zgadnie że podnoszenie płac robi właśnie inflację. ale wiadomo że trzeba podnosić, bo inaczej robotnicy przestaną pracować.
Po prostu cały ten zachodni system jest zdupiony - zacofany, i tyle.
|
|
 | | Rowerex (859 punktów) | >>Zastanawiałem się, dlaczego płace nie są automatycznie (lub prawnie) indeksowane do jakiegoś >>wskaźnika inflacyjnego? Wydaje się, że to taki oczywisty ruch. Złagodziłoby to presję polityczną >>wynikającą z ciągłego korygowania płacy minimalnej (która i tak nie dotyczy nawet wszystkich >>pracowników) i złagodziłoby presję społeczną ze strony pracowników, którzy stale tracą siłę nabywczą >>z powodu korozji cen. >>Ponadto, gdy płace pozostają bez wzrostu, zmniejsza to konsumpcję, co z kolei zmniejsza wzrost >>gospodarczy jako całość, bez żadnego powodu poza bardzo stresującym procesem domagania się podwyżki, >>co w rzeczywistości oznacza jedynie utrzymanie płac. >>Ale tak, to nie jest nigdzie robione w zasadzie, więc prawdopodobnie jest jakiś minus, którego mi >>brakuje, więc myślę, że zapytam ekspertów. Z góry dziękuję, to mój pierwszy post tutaj. >Najpierw zapytaj: kto tu robi inflację.
To "coś" co robi inflację, to zbiór wielu czynników, w których presja na wzrost płac jest tylko elementem i chyba nawet jednym z mniej znaczących.
Wystarczy, że jakiegoś dobra jest nagle dużo mniej, a ludzie natychmiast zaczną go wykupywać na zapas, przez co może ono nagle przestać być osiągalne - i wtedy powinna być mowa bardziej o wzroście "wartości dobra", a nie o wzroście "ceny dobra", choć jedno i drugie na początku pójdzie w górę.
Skoro "wartość dobra" wzrosła, to wzrosła względem "innych dóbr" - nie wiem czy to będzie poprawne, ale jednym z "dóbr" najbardziej stałych co do wartości jest "praca zarobkowa" i jej wycena będąca "płacą" - czyli gdy wskutek ograniczenia dostępności jakiegoś dobra jego "wartość" ma wzrosnąć, to z automatu wzrośnie względem "wartości pracy", czyli "płacy" w danej walucie.
Automatyczna indeksacja byłaby dodatnim sprzężeniem zwrotnym - jeżeli "wartość dobra" z powodu jakiegoś czynnika musi wzrosnąć względem "wartości pracy", to "cena dobra" musi z automatu wzrosnąć względem "płacy", czyli:
- współczynnik X = ["cena_dobra" / "płaca"] => rośnie, co oznacza wzrost "wartości dobra" względem "wartości pracy"
Jeżeli z automatu podniesiemy płacę, to osiągniemy coś takiego:
- współczynnik X = ["cena_dobra" / "płaca"] = jak dawniej, czyli wzrost "wartości dobra" względem "wartości pracy" nie nastąpił, co jest sprzeczne z rzeczywistością.
Zatem automatyczny wzrost płac będzie tylko dodrukiem pustych pieniędzy - bo jeżeli nie zniknął czynnik powodujący wzrost X, to X będzie i tak dążył do wzrostu, zatem tuż po wzroście "płacy", pójdzie w górę "cena_dobra"... Będzie więc ryzyko nadmiernego dodatniego sprzężenia zwrotnego, czyli niczym w akustyce, inflacja zacznie nam "piszczeć" w głośnikach i uszach coraz głośniej.
|
|
|  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > To "coś" co robi inflację, to zbiór wielu czynnikówA ja sądzę, że czynnik jest tylko jeden i jest nim suma wszystkich długów. Kiedy łączna wartość wszystkich długów sięga zenitu wtedy inflacja też szaleje. Gdy długi upadną a ludzie znowu zaczną ciężko pracować za miskę ryżu wtedy też inflacja spadnie do zera. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| |  | | Thoter (6650 punktów) |
> Gdy długi upadną a ludzie znowu zaczną ciężko pracować za miskę ryżu wtedy też inflacja spadnie >do zera.> www.m-vg.d(*)ste-finanz-blase-aller-zeiten/"specjalista ds. finansów Dimitri Speck pokazuje, że banki centralne w żaden sposób nie kontrolują rynku, jak chcieliby, abyśmy wierzyli. Osiągnęliśmy ogromny poziom zadłużenia, stopy procentowe są przez cały czas niskie, a banki centralne muszą uciekać się do desperackich środków, aby zachować kontrolę. Prawdę mówiąc, ogólny szum giełdowy i kryptowaluty nie wskazuje na odbicie, ale raczej sugeruje, że jesteśmy w największej bańce wszechczasów. Jeśli pęknie, konsekwencje stają się nieobliczalne.(...) Z dramatycznymi konsekwencjami: dla nas wszystkich musi być jasne, że wszyscy - przedsiębiorstwa, inwestorzy i obywatele - zapłacimy cenę za nadmierne zadłużenie z przeszłości. Nie jest kwestią czy, tylko kiedy." Hamrlik, Polacy dalej są, po tym jak im CIA zainstalowała "demokrację", hurraoptymistami.
|
|
| |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >To "coś" co robi inflację, to zbiór wielu czynników> A ja sądzę, że czynnik jest tylko jeden i jest nim suma wszystkich długów.> Kiedy łączna wartość wszystkich długów sięga zenitu wtedy inflacja też szaleje.> Gdy długi upadną a ludzie znowu zaczną ciężko pracować za miskę ryżu wtedy też inflacja spadnie do zera.Cytat:A ja sądzę, że czynnik jest tylko jeden i jest nim suma wszystkich długów.
Jak zawsze dobrze wszedłeś, lecz szybko się poprawiłeś i zacząłeś bełkotać, ekonomisto bez licencjatu nawet. Jakich długów zrobionych przez kogo?. Znów muszę nieukowi dać kuksańca, bo uogólnia i idzie na skróty, mimo że określenie definicyjne inflacji jest całkowicie inne. On tylko tak "myśli". Wykaż bełkocie związek przyczynowo-skutkowy i obroń to co powiedziałeś. Bo na razie dałeś fuka haniebnego i piszesz dalej nie na temat. Jak nie rozumiesz tego dam pytanie pomocnicze. Jaki związek ma wielkość długów na wielkość i tempo inflacji?. Dlaczego pomijasz sprawę najważniejszą, fundamentalną od zarania to jest umyślny rynek wymian towarowo-pieniężnych? I taki żąda potem szacunku dla siebie. Nie ma. Też uległ strasznej inflacji, w czym niestety i Twoje "myślenie".
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jaki związek ma wielkość długów na wielkość i tempo inflacji?Pośrednio pewien ma. Im mniej ludzie biorą długów, tym mniej napędzaj koniunkturę i inflacja wyhamowuje. > Dlaczego pomijasz sprawę najważniejszą, fundamentalną> od zarania to jest umyślny rynek wymian towarowo-pieniężnych?Dwie narzucające się odpowiedzi dominują: z nieoduczenia i uprzedzeń. > I taki żąda potem szacunku dla siebie. Nie ma. Też uległ> strasznej inflacji, w czym niestety i Twoje "myślenie". 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > dlaczegoBo panuje kapitalizm a nie socjalizm. A przynajmniej niektórzy tak twierdzą a potem żądają pod groźbą przymusu od najemnych roboli podatków od pracy i konsumpcji, żeby po nakarmieniu biurokratycznego aparatu resztę wypłacić w dotacjach właścicielom, żeby Ci z tych dotacji mogli wykupić od roboli ostatnie mieszkania uzyskane przez roboli w spadku po rodzicach i komunie. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
 | | Thoter (6650 punktów) |
>Bo panuje kapitalizm a nie socjalizm.
To dobrze, że jeszcze panuje kapitalizm. Jak się kapitaliści utuczą, to ich komuniści rozparcelują i każdemu z tego coś wpadnie.
|
|
|  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > >Bo panuje kapitalizm a nie socjalizm.> To dobrze, że jeszcze panuje kapitalizm.> Jak się kapitaliści utuczą, to ich komuniści rozparcelują i każdemu z tego coś wpadnie.Tylko ze swojej pracy nie utuczą się. Widać taki cykl społeczny, wpierw produkcja potem konsumpcja i tak w kółko Macieju. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| |  | | Thoter (6650 punktów) |
> Widać taki cykl społeczny, wpierw produkcja potem konsumpcja i tak w kółko Macieju.To nie jest cykl społeczny tylko planowana kapitalistyczna lichwa, a myśmy do tej pułapki wskoczyli z zamkniętymi oczami i na razie mało komu się otworzyły. www.rmf24.(*)zakali,nId,2510735#crp_state=1" Ten epilog zawiera "Dokumentację aktywności ekonomistów od brudnej roboty w latach 2004-2015". Kim są opisywani ludzie? To zawodowcy, absolwenci najlepszych uniwersytetów, tak jak sam Perkins, współpracownicy amerykańskich służb specjalnych. Stanowią oni jakby forpocztę w akcjach osaczania wybranych państw. Są awangardą w ekonomiczno-politycznych intrygach, neokolonialnych polowaniach, które zaganiają w pułapkę kraje biedniejsze i słabsze. Pierwszą odsłoną tej operacji jest właśnie działanie EBR-owców (Ekonomistów od Brudnej Roboty). To oni różnymi przemyślnymi sposobami, przy użyciu sztuczek i forteli, nakłaniają elity polityczne i gospodarcze państwa-ofiary do brania ogromnych pożyczek z Banku Światowego na szalone inwestycje infrastrukturalne, które tak naprawdę przynoszą profity amerykańskim korporacjom i miejscowym bogaczom, kosztem biednych lokalnych ludzi. To właśnie na nich spadają największe ciężary spłaty zadłużenia. To wolnoamerykanka, w której wszelkie chwyty są dozwolone. EBR-owcy posługują się prośbą i groźbą, perswazją i szantażem, promocją i kompromatami."Hamerlik jak Ci się wydaje, Ameryka zrobi dla nas wyjątek i nas żywcem ze skóry nie obedrze ??
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>dlaczego >Bo panuje kapitalizm a nie socjalizm. Odniosę się tylko do tego zdania bo reszta to już albo znów bełkot. zarówno kapitalizm jak i socjalizm opiera się na zasadach gospodarki towarowo pieniężnej, więc teoretycznie tej samej. Niestety ingerencja państwa w rynek wymian w gospodarce socjalistycznej była tak duża, że faktycznie prawa rynku były lekceważone/ignorowane. A wieloletnie planowanie produkcji ustalać miało równowagę rynkową. Inaczej mówiąc miało chronić przed skutkami zarówno inflacji jak i nadprodukcji (też wywołującej kryzys). W efekcie końcowym ekonomia polityczna sama wpadła w kryzys, którego nie potrafiła opanować. Gospodarka socjalistyczna musiała upaść, bo dzięki planom wieloletnim (jedyny plan jaki się powiódł to pierwszy plan trzyletni, następny sześcioletni i późniejsze pięcioletnie plan już nie. I tak już zostało do końca gospodarki planowanej.) Nadto gospodarka planowa spowalniała bardzo szybkość reakcji i elastyczność produkcji jako że zakłady produkcyjne pracowały dla planu (co było kretynizmem podobnym do Twojego), a nie dla zysku (co byłoby naturalne). Na zakłady nakładano odgórnie plany bez dostatecznego zabezpieczenia w surowce. takiego typu produkowania nie można było sobie zmieniać bo to był model gospodarowania radziecki, a Polska była ubezwłasnowolniona by oczywistych, narzucających się zmian dokonywać. Wyjaśnieniem jeszcze była gwałtowna reakcja ZSRR na powstanie takiego ewenementu w największym obozie zniewolenia, bo stworzyła by precedens i inne nieradzieckie republiki by się z miejsca zbiesiły, bo widziały tak samo. Tak że miłość do ZSRR pozostawiła w Polsce trwały ślad przeinwestowania w przemysł wolnorentujący się i techniczne zacofanie. Oczywiście po przejściu przez koszmar niesamowitej inflacji. Oczywiście upadł mit ekonomistów radzieckich i centrum ekonomii radzieckiej w Moskwie (RWPG). Jeszcze raz dostałeś kuksańca bo zabierasz głos w tematach Tobie nieznanych i pleciesz, że "myślisz" dobrze. Bzdura.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | | Thoter (6650 punktów) | >bo to był model gospodarowania radziecki, a Polska była ubezwłasnowolniona by oczywistych, >narzucających się zmian dokonywać. >
Trzeba dodać, że ten radziecki model gospodarowania WYMYŚLILI ŻYDZI I NIM KIEROWALI. W Polsce Gomułka powierzył ekonomię Żydowi Hilaremu Mincowi. Ten kto przeprowadził pogrom Żydów, a wcześniej wymordował w 1937 roku w ZSRR komunistyczną inteligencję, spowodował, że komunizm stracił najmądrzejszych ludzi i stał się ofiarą reżimów: brytyjskiego i amerykanskiego. Teraz to dopiero zostaliśmy ubezwłasnowolnieni: bilionowymi długami, ogłupiającą propagandą i finansowaniem imperializmu.
|
|
| Thoter (6650 punktów) |
>Proszę nie czynić tego politycznie, zadaję tylko prawdziwe pytanie ekonomiczne, na które nie znam >odpowiedzi. >
Z tego co tu piszą okazuje się, że nikt nie zna odpowiedzi. Równie dobrze można spytać, dlaczego władza nie chroni oszczędności obywatelom przed inflacją ?? Kiedy była pierwsza katastrofa finansowa spowodowana inflacją i gdzie ?? W tej chwili stosuje się u nas ekonomię wymyśloną przez Johna Law. Warto ją poznać. Jest tak: jak robole rozmawiają o tym, w co ulokować kasę, to za pięć lat będzie inflacja. Jak robole rozmawiają o historii, to za pięć lat będzie wojna. Z tego wniosek, że jak robole mają za dużo wolnego czasu i trwonią go na dyskusje, to będzie z tego inflacja i wojna.
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Proszę nie czynić tego politycznie, zadaję tylko prawdziwe pytanie ekonomiczne, na które nie znam> >odpowiedzi.> >> Z tego co tu piszą okazuje się, że nikt nie zna odpowiedzi.> Równie dobrze można spytać, dlaczego władza nie chroni oszczędności obywatelom przed inflacją ??Sądzę, że wiedza o ekonomii (Jest również określenie ekonomika ale zagadnienia jakie wyjaśnia dotyczą działalności produkcyjnej. To tak ją rozróżniamy jak operę od operetki) jest dość odległa i mętna, Zaznaczam, że opieram się na podstawach, choć te akurat nie są trudne do pojęcia. Wszelką wymianę towarowo-pieniężna zaczynamy od analizy rynkowej regulującej się samoistnie w oparciu o prawa rynkowe popytu i podaży na towary. Jeśli mówimy o równowadze rynkowej to mamy na myśli stabilne ceny towarów i stałe ich uzupełniane beż żadnych perturbacji. Wymiana odbywa się bez żadnych zaskakujących zdarzeń. W tej wymianie bierze i pieniądz i towar. Jeżeli nastąpi, że w tej wymianie coś zaczyna nie grać to albo znalazło się na rynku za dużo pieniądza albo za mało towaru. Przy tej samej ilości towaru nagle człowiek w swojej działalności wypuści "pusty pieniądz" (to taki za którym nie idzie wzrost produkcji lub wydajności), który nagle na rynku wymian psuje dotychczasową względną równowagę rynkową. Pusty pieniądz jest jak rak. Zatruwa bankowość, rynek wymian i jest wszędzie. Dam przykład abstrakcyjny. Na rynku sprzedajemy zapałki. Mamy ich 100 st. dziennie. Na rynku istniej pośrednik sprzedaży pieniądz w ilości 100 zł dziennie. Cena pudełka więc ustaliła się na 1 zł. Nagle zjawia się pusty pieniądz w ilości powiedzmy 100 zł np. dodrukowanie pieniądza), w Polsce rozdawnictwa przez nierozsądne programy populistycznej natury, nierozsądne inwestycje (Ostrołęka),. Na rynku gdzie jest już 200 zł i sto pudelek zapałek, Cena jednego pudełka wyniesie już 2 zł. Zaczyna się rodzić inflacja. Kapujesz? teraz o pieniądzach na kontach bankowych. Z chwilą ciągłej działalności człowieka następuje dalszy wpływ "pustego pieniądza" ceny na rynku wymiany rosną w górę. Ludzie ufając bankom mogą przy stabilnym rynku odłożyć jakieś tam kwoty na "czarną godzinę". Te pieniądze też ulegają inflacji mimo, ze nie biorą udziału w wymianach towarowo-pieniężnych, bo są pieniędzmi i co najważniejsze są tylko w banku. Cytat:Równie dobrze można spytać, dlaczego władza nie chroni oszczędności obywatelom przed inflacją ?? Władza chce usunąć inflację, lecz ten sposób automatycznej rewaloryzacji będzie automatycznej tylko to utrudniał i uniemożliwiał, bo powstanie zaklęte koło. Na kontach klientów banku każda rewaloryzacją będzie tworzyła coraz więcej pieniędzy, których zwyczajnie nie można wziąć, bo to nie własność banku. Co więc robić by zniknął ten nadmiar pieniądza? Ano nie rewaloryzuje się wkładów terminowych. I tu jest dziuraw w każdej umowie o kontach terminowych. taka postawa banku jest chroniona prawem. przemyśl to na spokojnie, bo o cudach i czarach nie piszę. Tu należy tylko potępić p*****lenie Hamerlika podobno ekonomisty, pożal się Boże, bo jak twierdzi, że inflacja jest sumarycznym efektem długów, to nie ma bladego pojęcia o inflacji. A poproszony by opisał związek długów z inflacją, choćby tak jak ja to starałem się zrobić, to ucieknie. Taki wiejski głupek gdy puści bąka i ucieknie. Puścić bąka jest komu tylko wąchać już mu nie pasuje. Starałem się tematykę przybliżyć jak najprościej, bo niestety ogranicza moją wypowiedź format szpalty (6000 znaków pisarskich). Jak niezadowalająco to widzisz, niestety nie poradzę. To tylko tak z grubsza pisałem bo czynników tworzących inflację jest więcej. Oczywiście nie tylko zapałki decydują. To był przykład abstrakcyjny co zastrzegłem na początku, chciałem tylko pokazać jak rodzi się ta rakowa sprawa, której żaden ekonomista nie cierpi. Widząc co wyrabia Glapiński z Mazowieckim, to śmiało oceniam inflację w połowie przyszłego roku gdzieś na 25% o ile nie więcej. Tych panów co wymieniłem oceniam po czynach co wyrabiają a nie po hurra optymistycznych wystąpieniach publicznych. Mnie się już nie oszuka jak by chcieli. Mam doświadczenie bo inflację jedną w życiu przeszedłem po ekonomistach komunistycznych. Po wypłatę się szło walizką, no może przesadziłem ale z torebką foliową na pewno. Balcerowicz leczył polityką trudnego pieniądza by dość szybko dokonać denominacji złotego. Tego co zrobił zniszczyli dyletanci z PiSu. Naprawdę się boję co będzie dalej. Mówisz o wojnie? Raczej nie ale mogą być zamieszki wewnętrzne kraju. Głodni ludzie mogą wyjść na ulice. Kaczyński nie kupi wtedy już nikogo. Nie będzie czym, bo nie będzie pieniędzy rząd miał, no bo skąd? Nabrał tych pożyczek typu zatkaj dziurę dosyć będzie do spłacania. Może na następne dwa pokolenia.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | | Thoter (6650 punktów) | >Zaznaczam, że opieram się na podstawach, choć te akurat nie są trudne do pojęcia. Wszelką >wymianę towarowo-pieniężna zaczynamy od analizy rynkowej regulującej się samoistnie w oparciu o >prawa rynkowe popytu i podaży na towary.
Jeżeli coś reguluje samoistnie to nie można kogokolwiek obwiniać za skutki tej regulacji. Załóżmy, że maksymalne podatki będą ustalone w konstytucji liczbowo i władza nie będzie mogła ich podnieść ponad ten próg. Dzisiaj władza ustala podatki procentowo i inflacja jest dla niej ratunkiem. Czy system podatkowy nie jest głównym czynnikiem powodującym zaplanowaną inflację ??
>Nagle zjawia się pusty pieniądz w ilości powiedzmy 100 zł np. dodrukowanie pieniądza), w Polsce >rozdawnictwa przez nierozsądne programy populistycznej natury, nierozsądne inwestycje >(Ostrołęka),.
Równie dobrze na rynku może się zjawić obcy towar sprzedawany poniżej naszych kosztów produkcji. Obcy towar bardziej zachwieje rynkiem i na dodatek zniszczy naszych producentów. W mojej okolicy lokalnych przedsiębiorców wykańcza demokratyczna "władza" swoimi "domami kultury", w których pozatrudniali rodziny, które konkurują z "prywaciarzami".
>Na kontach klientów banku każda rewaloryzacją będzie tworzyła coraz więcej pieniędzy, których >zwyczajnie nie można wziąć,
Jak to rewaloryzacja tworzy pieniądze na kontach klientów banków ??
>Mnie się już nie oszuka jak by chcieli. Mam doświadczenie bo inflację jedną w życiu przeszedłem >po ekonomistach komunistycznych.
Zostałeś okradziony inflacją i zdobyłeś kolejne doświadczenie. To duży plus.
>Balcerowicz leczył polityką trudnego pieniądza by dość szybko dokonać denominacji złotego. Tego >co zrobił zniszczyli dyletanci z PiSu.
Jakby jeszcze wyleczył Polaków to nie byłoby PIS-u.
>Naprawdę się boję co będzie dalej.
Zdobędziesz nowe doświadczenia a potem przestaniesz się bać, i będziesz się nimi chwalił wnukom.
>Może na następne dwa pokolenia. >
Sam Duda wpakował w amerykańskie firmy zbrojeniowe stuletni dochód ze sprzedaży polskiej miedzi. Dwa pokolenia?? Jesteś optymistą, to dobrze. Drogi wjazdowe do lasów zastawiono betonowymi kręgami. W PRZEDSZKOLU dzieci sprowadzono do piwnicy, straszono je Putinem i bombą atomową. Polski dom wariatów funkcjonuje NORMALNIE.
|
|
| |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Zaznaczam, że opieram się na podstawach, choć te akurat nie są trudne do pojęcia. Wszelką >wymianę towarowo-pieniężna zaczynamy od analizy rynkowej regulującej się samoistnie w oparciu o >prawa rynkowe popytu i podaży na towary. >Jeżeli coś reguluje samoistnie to nie można kogokolwiek obwiniać za skutki tej regulacji. Widać, że czytasz nieuważnie, Nie tłumaczyłem szczegółowo, bo ujawniłeś się jako ten co troszkę więcej niż Hamerlik, co stale wyjaśniałem. nie bierzesz tego pod uwagę? >Załóżmy, że maksymalne podatki będą ustalone w konstytucji liczbowo i władza nie będzie mogła ich podnieść ponad ten próg. Dzisiaj władza ustala podatki procentowo i inflacja jest dla niej ratunkiem. Tu poruszasz inną niż inflacja tematykę. Ja starałem się trzymać tematu twojego pytania. >Czy system podatkowy nie jest głównym czynnikiem powodującym zaplanowaną inflację ?? Przestań ze swoimi teoriami spiskowymi. Jaki miałby cel taki system? Mimo wszystko idioci tam, nie rządzili. System zarządzania gospodarką miał być inny jak w kapitalizmie. Widzący człowieka jako podmiot którego jest zwrócone wszelkie działanie, nie jak w kapitalizmie człowiek, a raczej siła robocza, traktowana na rynku wymian jako towar. >>Nagle zjawia się pusty pieniądz w ilości powiedzmy 100 zł np. dodrukowanie pieniądza), w Polsce >rozdawnictwa przez nierozsądne programy populistycznej natury, nierozsądne inwestycje >(Ostrołęka). >Równie dobrze na rynku może się zjawić obcy towar sprzedawany poniżej naszych kosztów produkcji. Jeżeli tak tłumaczysz inflację to zaczynasz babulić jak Hamerlik. U Hamerlika przyczyną inflacji są długi, u Ciebie polityka podatkowa. Nie będę pytał o związki przyczynowo-skutkowe, bo sam powiedziałeś, że nie wiesz. Hamerlik nie przyznaje, że jest kompletną "nogą" i wpierdala się wszędzie jak koszulka w dupę niemowlęcia szerząc ciemnotę i obskuranmtyzm. >Obcy towar bardziej zachwieje rynkiem i na dodatek zniszczy naszych producentów. tu mówisz o zjawisku konkurencji. >W mojej okolicy lokalnych przedsiębiorców wykańcza demokratyczna "władza" swoimi "domami kultury", w których pozatrudniali rodziny, które konkurują z "prywaciarzami". >>Na kontach klientów banku każda rewaloryzacją będzie tworzyła coraz więcej pieniędzy, których >zwyczajnie nie można wziąć, >Jak to rewaloryzacja tworzy pieniądze na kontach klientów banków ?? Na koncie pieniądze nie będą rewaloryzowane. Pisałem, dlaczego Ty nie czytasz. >>Mnie się już nie oszuka jak by chcieli. Mam doświadczenie bo inflację jedną w życiu przeszedłem >po ekonomistach komunistycznych. >Zostałeś okradziony inflacją i zdobyłeś kolejne doświadczenie. >To duży plus. >>Balcerowicz leczył polityką trudnego pieniądza by dość szybko dokonać denominacji złotego. Tego >co zrobił zniszczyli dyletanci z PiSu. >Jakby jeszcze wyleczył Polaków to nie byłoby PIS-u. Balcerowicz nie jest lekarzem i te sprawy go nie interesują, a ludzie sami mogą się pouczyć. >>Naprawdę się boję co będzie dalej. >Zdobędziesz nowe doświadczenia a potem przestaniesz się bać, i będziesz się nimi chwalił wnukom. >>Może na następne dwa pokolenia. >> >Sam Duda wpakował w amerykańskie firmy zbrojeniowe stuletni dochód ze sprzedaży polskiej miedzi. >Dwa pokolenia?? Jesteś optymistą, to dobrze. Drogi wjazdowe do lasów zastawiono betonowymi kręgami. W PRZEDSZKOLU dzieci sprowadzono do piwnicy, straszono je Putinem i bombą atomową. >Polski dom wariatów funkcjonuje NORMALNIE. Nie włączam się w Twoje głupie bezsensowne przypiski. Traktowałem Ciebie jak nawiedzonego i widzę, że miałem rację.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | | Rowerex (859 punktów) | >Jeżeli tak tłumaczysz inflację to zaczynasz babulić jak Hamerlik. U Hamerlika przyczyną inflacji są długi, u Ciebie polityka podatkowa.
Przesadzasz. Owszem, stałe zadłużenie obywateli nie musi wpływać na inflację w dłuższym czasie, ale może rosnąć chęć do jego powiększania, bo skoro można się zadłużyć na "jakiś tam poziom" i nic się nie dzieje, to weźmy i się zadłużmy na "wyższy poziom", no bo co się niby ma stać?
I przez jakiś czas wszyscy żyją w świecie wirtualnego super-świata super-dobrobytu, gdzie gwarancją spłaty jednego długu jest gwarancja spłaty innego długu, zagwarantowana spłatą innego długu, zagwarantowana spłatą (...), co zagwarantowano na końcu przez (???), oraz dołóżmy do tego wzajemne lizanie się po tyłkach tzw. "agencji ratingowych", banków i temu podobnych...
Aż tu nagle jakaś klęska żywiołowa, może lokalna wojna na ważnym szlaku handlowym, może cokolwiek nieprzewidzianego - albo po prostu ktoś w pewnym momencie rzuca hasło "sprawdzam" ową końcową gwarancję spłaty wszystkich zadłużeń, czyli wspomniane (???), bo w końcu trzeba realnych środków na realne inwestycje - i ów ktoś odkrywa ze "zdziwieniem" (tylko co w tym dziwnego?), że środków realnych w tym (???) jest znikoma ilość pokrywająca może pojedyncze procenty długów i wszelkich innych zobowiązań, że w zasadzie są tylko długi i jeszcze jakiś dziwaczny ciąg równie dziwacznych i zagnieżdżonych "zakładów" oraz wydumanych wycen wartości "nicości", łącznie z beznamiętnym handlem tymi "nicościami" - i tak oto mamy np. krach i kryzys z lat 2007-2008
Zatem zadłużenie jeżeli nawet przed długi okres nie odbija się wcale na inflacji, to w pewnym momencie może się odbić "skokowo" potężnym krachem o nieznanym zasięgu, "nadrabiając" w ciągu paru dni to, czego nie było widać przez wiele lat.
Więc z długami trzeba zawsze uważać...
|
|
| | | |  | | Thoter (6650 punktów) |
>Więc z długami trzeba zawsze uważać... >
To wierzyciele powinni uważać. Ja bym wprowadził najpierw równolegle dwa pieniądze, a potem dołączył trzeci. Jeden byłby odporny na inflacje. Spowodowało by to spadek cen nieruchomości. Bogaci zamiast chronić się przed inflacją kupując nieruchomości, kupowali by pieniądz odporny na inflację. BIedacy też by na tym skorzystali, bo nawet swoje małe sumy by w ten sposób ratowali. Kiedyś takim pieniądzem był dolar, ludziska kupowali go i trzymali w skarpetach. Możemy stworzyć swój pieniądz odporny na inflację i nim zajmowałaby się instytucja państwowa. Każdy Polak po przekroczeniu osiemnastu lat, otrzymywał by za darmo trzeci pieniądz, po to by mógł godnie w Polsce żyć, a nie zaczynać od kredytów. Pieniądzem tym mógłby płacić tylko za określone towary.
|
|
| | | | |  | | Rowerex (859 punktów) | >>Więc z długami trzeba zawsze uważać... >> >To wierzyciele powinni uważać.
Świat jest tak brutalny, że to wierzyciele rozkręcający piramidy zadłużenia jako jedyni najlepiej na tym wychodzą - po prostu wystarczy, że tych maluczkich na dole, którym udzielili niespłacalnych po czasie pożyczek puszczą w skarpetkach jako bankrutów, jednocześnie zabierając im na poczet długów bardzo realne i wartościowe dobra materialne, które można zważyć, zmierzyć, które stoją jako budynki, teren na którym stoją budynki itp.
Takie przejęcie nie musi wywoływać inflacji, po prostu nastąpi skokowe urealnienie cen istniejących dóbr materialnych, poprzez wywalenie z wyceny dóbr nieistniejących - np. "wirtualnych" domów mieszkalnych, które nigdy nie powstaną, bo kredytobiorcy zamierzający je wybudować zbankrutowali, a które wcześniej miały "niby-wartość", bo zapewniano, że "na pewno" powstaną, a coś co "na pewno" powstanie z 5 lat jest "niby takie jakby istniało teraz" - jak się te "niby dobra" wywali z wyceny, to następuje skokowy wzrost cen tych istniejących, więc nikt bez kredytu istniejących nie kupi, ani nie wybuduje, a po pęknięciu takiej bańki kurek z kredytami natychmiast zakręcają ci, którzy przedtem go celowo nadmiernie odkręcili.
>Ja bym wprowadził najpierw równolegle dwa pieniądze, a potem dołączył trzeci. >Jeden byłby odporny na inflacje. Spowodowało by to spadek cen nieruchomości. Bogaci zamiast chronić się przed inflacją kupując nieruchomości, kupowali by pieniądz odporny na inflację. BIedacy też by na tym skorzystali, bo nawet swoje małe sumy by w ten sposób ratowali.
Nie trzeba wymyślać - od tysięcy lat istnieje taki "pieniądz" ma symbol Au, po łacinie aurum, po polsku: złoto. Jest taki dwuodcinkowy film dokumentalny: "Złoto - 6 tysięcy lat ludzkiej obsesji" - może lekko tendencyjny, ale dobrze wyjaśniający ten fenomen. Zachęcam do poszukania, gdzie da się go obejrzeć i do obejrzenia.
Złoto ma bardzo stabilną "wartość" (o której pisałem wyżej), choć ma zmienną cenę, ale zmienna cena w długim okresie wynika wyłącznie z inflacji tradycyjnej papierowo-monetowej waluty - to jak dopisywanie zer na banknotach: złoto po 100, jakiś towar po 20, złoto po 1000, ale ten towar po 200 - nic poza dopisaniem zer się nie zmieniło. Bywają chwilowe zmiany, ale bardzo chwilowe, po czym wszystko wraca na zadziwiająco stabilny od dziesięcioleci poziom.
>Kiedyś takim pieniądzem był dolar, ludziska kupowali go i trzymali w skarpetach. Możemy stworzyć swój pieniądz odporny na inflację i nim zajmowałaby się instytucja państwowa. >Każdy Polak po przekroczeniu osiemnastu lat, otrzymywał by za darmo trzeci pieniądz, po to by mógł godnie w Polsce żyć, a nie zaczynać od kredytów. Pieniądzem tym mógłby płacić tylko za określone towary.
Wypisz, wymaluj mówisz to, o czym mówiono we wspomnianym filmie - złoto ratowało i ratuje biedaków od setek lat, a w wielu krajach wciąż jest tradycyjnie trzymane w skarpetkach jako zabezpieczenie - a wszystko na podstawie doświadczeń poprzednich pokoleń.
A z drugiej strony najzamożniejsze rody świata, trzęsące światową gospodarką mają w posiadaniu ogromne ilości złota, trzymanego w prywatnych sejfach lub pod górami Szwajcarii w jednym gigantycznym sejfie...
|
|
| | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > "Złoto - 6 tysięcy lat ludzkiej obsesji"Fajnie się myśli i mówi o pieniądzach a miało kto widzi, że za ludzką gorączką złota kryje się hierarchia społeczna, której fundamentem jest pragnienie złota przez wszystkie jednostki. Matka natura natchnęła homo sapiens instynktem społecznym, w którym fundamentalną rolę odgrywa oznaczanie złotem osobników alfa. To pragnienie złota jest całkowicie instynktowne jak popęd seksualny. Ludziom się wydaje, że wybierają co chcą a oni, tak samo jak inne gatunki zwierząt, wykonują to tylko do czego zostali zaprogramowani. Co zresztą ma sens, inaczej materia ludzkiego ciała nie byłaby zdeterminowana tak samo jak materia spadającego ze zbocza kamienia a jest. Człowiek jest tylko robotem a jego popęd do złota jest wierszem poleceń do wykonania. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | |  | | Thoter (6650 punktów) |
>Fajnie się myśli i mówi o pieniądzach a miało kto widzi, że za ludzką gorączką złota kryje się >hierarchia społeczna, której fundamentem jest pragnienie złota przez wszystkie jednostki. >
Biedak nigdy nie miał złota w ręce i nie wie jak wygląda. Dlatego bardzo łatwo biedaka oszukać wciskając mu w zamian świecidełka. BIedakom z tymi świecidełkami, można nawet zbudować hierarchię społeczną, opartą na fikcji. Dzisiaj nawet Polacy z polskimi tytułami naukowymi mają wizję, że budujemy dobrobyt. Budujemy dobrobyt tylko nie wiemy komu.
|
|
| | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > w kapitalizmie człowiek, a raczej siła robocza, traktowana na rynku wymian jako towar.Zgadza się, w waszym kapitalizmie najemny robol jest zasobem naturalnym, takim jak ropa naftowa. Jak dowodzi historia ludzkości takie podejście do innych ludzi nie działa i kończy się zawsze ogólnym rozpierdolem. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | |  | | Thoter (6650 punktów) |
>Zgadza się, w waszym kapitalizmie najemny robol jest zasobem naturalnym, takim jak ropa naftowa.
NIe jest zasobem naturalnym, tylko coraz mniej potrzebnym kapitalistom narzędziem.
|
|
|  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Jeśli mówimy o równowadze rynkowej to mamy na myśli stabilne ceny towarów i stałe ich uzupełniane beż żadnych perturbacji. Wymiana odbywa się bez żadnych zaskakujących zdarzeń.Skoro już tak się tu wymadrzasz elektryku-ekonomiku, to pragnę zauważyć, że ingerencja państwa w tzw. "stabilizację" cen, "stabilizację" wynagrodzeń, "stabilizację" zwrotów z inwestycji nie różni się w zasadzie od centralnego planowania pięciolatek. Państwu w tej "stabilizacji" chodzi o to, żeby robol bez mienia zarabiał zawsze tyle ile kamienicznik na posiadaniu jednego mieszkania. Po "ustabilizowaniu" takiej sytuacji po 10 latach, po 20 latach robol w końcu zaczyna rozumieć, że nigdy nie wyrwie się z kieratu, jego motywacja spada do zera a każdy poranek przybliża go do samobójstwa. Taki system musi się załamać. Każdy musi jeść ale nikt wytrzyma niewolnictwa. W moim modelu kreacja pieniądza jest niezależna od widzimisię leśnych dziadków z wielkiej rady polityki pieniężnej ale jest całkowicie zależna od wzajemnych wycen posiadłości i wielkości określonego w jawnej demokracji bezpośredniej wysokość podatku wyłącznie od własności, który w zasadniczej części zostaje przeznaczony na bezpośredni dochód gwarantowany osób bez posiadłości. Cieszmy się z istnienia mojego modelu, bo gdy wasz model pieniężny oparty na leśnych dziadkach kiedyś się zawali to będzie istniała dla niego alternatywa a wasze ciągle twierdzenia, że nie ma żadnej alternatywy dla waszego modelu okażą się zwykłym kłamstwem. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| |  | | Thoter (6650 punktów) |
> W moim modelu kreacja pieniądza jest niezależna od widzimisię leśnych dziadków z wielkiej rady >polityki pieniężnejwww.rmf24.(*)zakali,nId,2510735#crp_state=1"John Perkins pt. "Hitman. Nowe wyznania ekonomisty od brudnej roboty". Ten epilog zawiera "Dokumentację aktywności ekonomistów od brudnej roboty w latach 2004-2015". Kim są opisywani ludzie? To zawodowcy, absolwenci najlepszych uniwersytetów, tak jak sam Perkins, współpracownicy amerykańskich służb specjalnych. Stanowią oni jakby forpocztę w akcjach osaczania wybranych państw. Są awangardą w ekonomiczno-politycznych intrygach, neokolonialnych polowaniach, które zaganiają w pułapkę kraje biedniejsze i słabsze. Pierwszą odsłoną tej operacji jest właśnie działanie EBR-owców (Ekonomistów od Brudnej Roboty). To oni różnymi przemyślnymi sposobami, przy użyciu sztuczek i forteli, nakłaniają elity polityczne i gospodarcze państwa-ofiary do brania ogromnych pożyczek z Banku Światowego na szalone inwestycje infrastrukturalne, które tak naprawdę przynoszą profity amerykańskim korporacjom i miejscowym bogaczom, kosztem biednych lokalnych ludzi. To właśnie na nich spadają największe ciężary spłaty zadłużenia. To wolnoamerykanka, w której wszelkie chwyty są dozwolone. EBR-owcy posługują się prośbą i groźbą, perswazją i szantażem, promocją i kompromatami. Fingują finansowe afery i organizują skandale seksualne. Jeśli ta ostra strategia nie przynosi skutku, wkracza brutalniejsza taktyka. Do gry wchodzą tzw. szakale. Organizują "oddolne" zmiany reżimów, wojskowe pucze oraz zamachy na liderów państwowych. John Perkins opisuje (z autopsji) szereg takich historii. Po raz kolejny piszę, przeczytaj tą książkę, nie będziesz wtedy pisał o jakichś leśnych dziadkach. > Cieszmy się z istnienia mojego modelu, bo gdy wasz model pieniężny oparty na leśnych dziadkach >kiedyś się zawali to będzie istniała dla niego alternatywa a wasze ciągle twierdzenia, że nie >ma żadnej alternatywy dla waszego modelu okażą się zwykłym kłamstwem.Jeszcze przeczytaj tą książkę. www.wydawn(*)istoria-Rezerwy-Federalnej./49"Skąd pochodzą pieniądze? Kto je tworzy? To książka, w której znajdziesz pełen zasób wiadomości o wielkiej iluzji zwanej pieniądzem. Nudny temat? Tylko poczekaj! W ciągu pięciu minut wciągniesz się w wywiadowczy kryminał, którym ta historia jest w rzeczywistości. To książka o najbardziej rażącym przekręcie w historii. Znajdziesz tu wszystko: przyczyny wojen, inflacji, depresji, pomyślności." Książki napisane przez wykształone osoby mające wiedzę z autopsji. Powinny być obowiązkową lekturą w szkołach średnich.
|
|
| |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > W moim modelu kreacja pieniądza jest (..) całkowicie zależna od> wzajemnych wycen posiadłości i wielkości określonego w jawnej> demokracji bezpośredniej wysokość podatkuChyba, że jakiś wyjątkowo bystry cwaniak ucieknie z większością posiadanego przez siebie majątku poza zasięg wycen innych ludzi, ci wprawdzie będą mogli zniszczyć mu majątek przez podział, ale on posiada refleks i ..  > Cieszmy się z istnienia mojego modeluMy.. czyli? Ach czekaj rozumiem. Forumowicze mają odtąd mówić do ciebie per "wy".  > wasze ciągle twierdzenia, że nie ma żadnej alternatywy dla> waszego modelu okażą się zwykłym kłamstwem.A kto powiedział, że nie ma alternatywy? Społeczeństwo ewoluuje, informatyzacja życia postępuje. W przestrzeni publicznej i w dyskursach naukowych pojawiają się liczne nowe idee (nie masz pojecia bo z zasady nie czytasz książek), z których część trafi pod strzechy czy mości Hamerlikowie sobie tego życzą czy nie, czy je znają czy nie.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
1 na 1 | iegarpong (6 punktów) | > Prawie tytuł.> Proszę nie czynić tego politycznie, zadaję tylko prawdziwe pytanie ekonomiczne, na które nie znam> odpowiedzi.> Zastanawiałem się, dlaczego płace nie są automatycznie (lub prawnie) indeksowane do jakiegoś Tweakbox Appvalley vlc.onl> wskaźnika inflacyjnego? Wydaje się, że to taki oczywisty ruch. Złagodziłoby to presję polityczną> wynikającą z ciągłego korygowania płacy minimalnej (która i tak nie dotyczy nawet wszystkich> pracowników) i złagodziłoby presję społeczną ze strony pracowników, którzy stale tracą siłę nabywczą> z powodu korozji cen.> Ponadto, gdy płace pozostają bez wzrostu, zmniejsza to konsumpcję, co z kolei zmniejsza wzrost> gospodarczy jako całość, bez żadnego powodu poza bardzo stresującym procesem domagania się podwyżki,> co w rzeczywistości oznacza jedynie utrzymanie płac.> Ale tak, to nie jest nigdzie robione w zasadzie, więc prawdopodobnie jest jakiś minus, którego mi> brakuje, więc myślę, że zapytam ekspertów. Z góry dziękuję, to mój pierwszy post tutaj.I got this,...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|