Nasi celebryci Lis, Janda, Stuhr, Staszewski, …. prawią nam kazania a my słuchamy ich z otwartymi dziobami a to są libki niedorozwojki upojone popularnością gadają głupoty. Z wzrostem popularności dochodzi u nich do „oderwania”, dostają syndromu boga, czują się lepsi i wszystkim to okazują, są „pijani od sławy” Traktujmy „mądrości” celebrytów jako bełkot osoby naćpanej, sprawców naszych nieszczęść |