Przepraszam, ze "odgrzewam " temat....
Ale wydaje mi sie, ze zadnej odpowiedzi przynamnjej zadowalajacej nie bylo. Natomiast w pytaniu jest NIEMAL odpowiedz. W tym , co ponizej wyszczegolniam jest naiwna wiara w absolut. W "obserwatora absolutnego". Uproszczenie wrecz wqulgarne, ale jakie inne macie?
To wlasnie ta NIEMAL odpowiedz. Jak mniemam.
Ze istnieje byt, ktory moze faktem pomiaru powolac do bytu wszystko, co mozliwe do wyboru. Byt na przyklad moj. I wlasnie tu mam podstawowa watpliwosc: czy istotnie to jest wybor, czy w jakis sposob przypadkowa pozycja obserwatora? Czyli bytu absolutnego. Mnie i Tobie pozostaje wybor, ktory nie jest zadnym wyborem, tylko tzw. "gumka Scgrödingera".
Jeżeli >bowiem Bóg istnie - to On jest obserwatorem. Zatem to On >stworzył wszechświat, niekoniecznie bezpośrednim aktem >tworzenia. Wystarczyło, że obserwował. Jak wyzej.
|