Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy warto umierać za pierwiastek?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
15-06-2007 19:39placownik (17853 punktów)Czy warto umierać za pierwiastek?

   Policzmy.

   Głos Polski z jej ponad 38 mln mieszkańców przy dotychczasowym systemie głosowania (pomijam mechanizm tzw. podwójnej większości) waży tyle co głosy Estonii, Cypru, Łotwy, Litwy, Luxemburga, Malty, Austrii, Portugalii, Słowenii i Słowacji razem wzięte (łącznie niecałe 35 mln mieszkańców)

   Przy proponowanym "pierwiastkowym" systemie, głos Polski waży 6 177, podczas gdy głosy wymienionych wyżej krajów ważą łącznie 16 571 ! Inaczej mówiąc głos Polski wart jest mniej niż łączne głosy trzech z wyżej wymienionych krajów tj Austrii, Portugalii i Słowenii (7 542), choć w sumie ich ludność to tylko niecałe 21 mln.

   Dlaczego więc warto umierać za pierwiastek? Odpowiedź jest prosta. Warto, gdyż na tym systemie najwięcej tracą Niemcy. Ot, taka kacza logika.

   Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Paul (408 punktów)
>   Policzmy.

Liczyć można jeszcze długo, bo Polska ma miliony, a kasę kto inny. Pozdrawiam.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Logika jest inna.
Policz ile w nowym systemie bedzie potrzeba najwiekszych (najludniejszych) krajow, by przelicywowac reszte. I czy te najwieksze kraje beda potrzebowac Polski, by reszte przelicytowywac.
Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

sceptymucha:
Policz ile w nowym systemie bedzie potrzeba najwiekszych (najludniejszych) krajow, by przelicywowac reszte. I czy te najwieksze kraje beda potrzebowac Polski, by reszte przelicytowywac.

   Wymagane 65% głosów przy systemie obecnie proponowanym zapewniają głosy 6 krajów o największej liczbie ludności, w tym Polski. Przy systemie pierwiastkowym do uzyskania większości 50% potrzebny jest jeszcze dodatkowo głos Rumunii. W żaden sposób nie potrafię zrozumieć dlaczego miałoby to być dla Polski bardziej korzystne.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>sceptymucha:
Policz ile w nowym systemie bedzie potrzeba najwiekszych (najludniejszych) krajow, by przelicywowac reszte. I czy te najwieksze kraje beda potrzebowac Polski, by reszte przelicytowywac.

>   Wymagane 65% głosów przy systemie obecnie proponowanym zapewniają głosy 6 krajów o największej liczbie ludności, w tym Polski. Przy systemie pierwiastkowym do uzyskania większości 50% potrzebny jest jeszcze dodatkowo głos Rumunii. W żaden sposób nie potrafię zrozumieć dlaczego miałoby to być dla Polski bardziej korzystne.
Chyba dlatego, ze duzo trudniej byloby zastapic glosy Polski glosami z innych krajow przy uzyskiwaniu wiekszosci. Zdaje sie, ze boimy sie tego, ze latwo moglibysmy byc 'wyrzucani' z lancucha decyzyjnego. Poza tym boimy sie nadmiernego umocnienia najludniejszych krajow.
Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)
sceptymucha:
Chyba dlatego, ze duzo trudniej byloby zastapic glosy Polski glosami z innych krajow przy uzyskiwaniu wiekszosci.

   Przecież przy systemie pierwiastkowym o takie zastąpienie jest dużo łatwiej. Doskonale pokazuje to przykład podany przeze mnie w poście otwierającym wątek.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>sceptymucha:
Chyba dlatego, ze duzo trudniej byloby zastapic glosy Polski glosami z innych krajow przy uzyskiwaniu wiekszosci.

>   Przecież przy systemie pierwiastkowym o takie zastąpienie jest dużo łatwiej. Doskonale pokazuje to przykład podany przeze mnie w poście otwierającym wątek.
W systemie podwojnej wiekszosci koalicja, na przyklad Francja- Niemcy bez zbytniego wysilku (w porownaniu do pierwiastka) jest w stanie znalezc wiekszosc. Do tego jesli trzeba by przeprowadzic cos przeciw tym krajom (w sensie ich sprzeciwu) byloby niezmiernie trudno. Co na dluzsza mete prowadzi do formowania sie koalicji na bazie tych krajow- bo musialyby powstac powiazania po najmniejszych liniach oporu- kraje srednie i male zabiegalyby o poparcie tych dwoch najwiekszych dla swoich inicjatyw, bo tak jest najprosciej- az 'wymiany uprzejmosci' zakonczyly by sie polformalnym porozumieniem gwarantujacym wiekszosc. Nie przesądzam, czy to zle czy dobrze- mozna by dyskutowac o plusach i minusach takiego ukladu. Abstrahuje od tego, po ktorej stronie rynku znalazla by sie Polska.
Z drugiej strony zasada pierwiastka albo cos podobnego nie pozwala na uformowanie sie takiej koalicji. Byc moze widzimy w tym swoja szanse jako prowodyra lobby antyrosyjskiego. Nie wiem. W kazdym badz razie sytuacja bylaby bardziej plynna, co ma swoje wady i zalety. A jezeli doszloby w koncu do jakiejs koalicji w ramach UE, Polska ma wieksza szanse, by sie na nia zalapac (choc prawdopodobnie bylaby to koalicja o slabszej sile niz z systemu podwojnej wiekszosci).
Pozdrawiam
AstralStorm (558 punktów)
>>sceptymucha:
Chyba dlatego, ze duzo trudniej byloby zastapic glosy Polski glosami z innych krajow przy uzyskiwaniu wiekszosci.

>>   Przecież przy systemie pierwiastkowym o takie zastąpienie jest dużo łatwiej. Doskonale pokazuje to przykład podany przeze mnie w poście otwierającym wątek.
>W systemie podwojnej wiekszosci koalicja, na przyklad Francja- Niemcy bez zbytniego wysilku (w porownaniu do pierwiastka) jest w stanie znalezc wiekszosc. Do tego jesli trzeba by przeprowadzic cos przeciw tym krajom (w sensie ich sprzeciwu) byloby niezmiernie trudno.

Natomiast w systemie pierwiastkowym mogą dokleić sobie np. Austrię i też nikt nic nie wskóra. Jaka zatem różnica?

>Co na dluzsza mete prowadzi do formowania sie koalicji na bazie tych krajow- bo musialyby powstac powiazania po najmniejszych liniach oporu- kraje srednie i male zabiegalyby o poparcie tych dwoch najwiekszych dla swoich inicjatyw, bo tak jest najprosciej- az 'wymiany uprzejmosci' zakonczyly by sie polformalnym porozumieniem gwarantujacym wiekszosc.

Czy system pierwiastkowy to zmienia? I tak nie umożliwi on przegłosowania koalicji tym razem 3 krajów.

>Z drugiej strony zasada pierwiastka albo cos podobnego nie pozwala na uformowanie sie takiej koalicji.

Ależ pozwala, tylko z mniejszymi państwami. (i to niekoniecznie z nami!) Przed czym właśnie przestrzegałeś.

>Byc moze widzimy w tym swoja szanse jako prowodyra lobby antyrosyjskiego. Nie wiem. W kazdym badz razie sytuacja bylaby bardziej plynna, co ma swoje wady i zalety.

Tak, Rosjanie dogadaliby się z Afganistanem , Bułgarią i Bośnią.

>A jezeli doszloby w koncu do jakiejs koalicji w ramach UE, Polska ma wieksza szanse, by sie na nia zalapac (choc prawdopodobnie bylaby to koalicja o slabszej sile niz z systemu podwojnej wiekszosci).

Albo równie dobrze zostać w tyle.


Posługując się rozumem, wpływamy na prawdopodobieństwa zdarzeń.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>>W systemie podwojnej wiekszosci koalicja, na przyklad Francja- Niemcy bez zbytniego wysilku (w porownaniu do pierwiastka) jest w stanie znalezc wiekszosc. Do tego jesli trzeba by przeprowadzic cos przeciw tym krajom (w sensie ich sprzeciwu) byloby niezmiernie trudno.
>Natomiast w systemie pierwiastkowym mogą dokleić sobie np. Austrię i też nikt nic nie wskóra. Jaka zatem różnica?
Ano tej Austrii. Jak i tego, ze innym krajom latwiej tworzy sie koalicje 'na impas'.
>>Co na dluzsza mete prowadzi do formowania sie koalicji na bazie tych krajow- bo musialyby powstac powiazania po najmniejszych liniach oporu- kraje srednie i male zabiegalyby o poparcie tych dwoch najwiekszych dla swoich inicjatyw, bo tak jest najprosciej- az 'wymiany uprzejmosci' zakonczyly by sie polformalnym porozumieniem gwarantujacym wiekszosc.
>Czy system pierwiastkowy to zmienia? I tak nie umożliwi on przegłosowania koalicji tym razem 3 krajów.
Zmienia, zmienia. Blokowanie licznych ludnosciowo krajow jest latwiejsze przy pierwiastku.
>>Z drugiej strony zasada pierwiastka albo cos podobnego nie pozwala na uformowanie sie takiej koalicji.
>Ależ pozwala, tylko z mniejszymi państwami. (i to niekoniecznie z nami!) Przed czym właśnie przestrzegałeś.
Im wiecej krajow potrzeba do koalicji tym mniejsza szansa na hegomonizowanie sie takowej.
>>Byc moze widzimy w tym swoja szanse jako prowodyra lobby antyrosyjskiego. Nie wiem. W kazdym badz razie sytuacja bylaby bardziej plynna, co ma swoje wady i zalety.
>Tak, Rosjanie dogadaliby się z Afganistanem , Bułgarią i Bośnią.
Tlumacze: lobby antyrosyjskie to Litwa, Lotwa, Czechy, Polska. Razem ma calkiem duzo glosow w systemie pierwiastkowym.
>>A jezeli doszloby w koncu do jakiejs koalicji w ramach UE, Polska ma wieksza szanse, by sie na nia zalapac (choc prawdopodobnie bylaby to koalicja o slabszej sile niz z systemu podwojnej wiekszosci).
>Albo równie dobrze zostać w tyle.
Szanse sa wieksze. Jednak same szanse nie decyduja, tylko ich wykorzystanie.
Pozdrawiam
google
Gdyby pozycja w UE zależała tylko od ilości głosów, to unia miałaby tylko 4 członków. Zamiast się umartwiać pierwiastkami, trzeba wykombinować, jak zachęcić naród do rozmnażania się i dogonić starzejącą się starą unię.
Prezydent Francji przyjechał - nie rozumiał naszego stanowiska. Poznał Kaczyńskiego - zrozumiał
nieobecny
Motywy kaczystów są jasne, ale skąd to poparcie dla umierania za pierwiastek wyrażone przez PO?
Gosia (9452 punktów)
>Motywy kaczystów są jasne, ale skąd to poparcie dla umierania za pierwiastek wyrażone przez PO?

Może za stołek dla Pitery...

Pozdrawiam.
M. Satanisław (499 punktów)
Czemu nikt nie zauważy, że proponowane systemy liczenia (i te pierwiastki i "niepierwiastki") są po prostu oszukańcze?

W demokracji głos każdego obywatela powinien liczyć się tak samo. Zatem jak jeden kraj ma 10 milionów ludzi, a drugi 100 milionów, to ten drugi powinien mieć dokładnie 10 razy więcej głosów od pierwszego. Każde inne rozwiązanie jest oszustwem - zaprzeczeniem demokracji.

Czy wszyscy do tej pory wypowiadający się są tak zdemoralizowani, że nie widzą bezczelności oszukańczych propozycji, a jedynie, jak to zawodowi oszuści, zastanawiają się, który rodzaj oszustwa okaże się dla oszusta bardziej korzystny?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Czemu nikt nie zauważy, że proponowane systemy liczenia (i te pierwiastki i "niepierwiastki") są po prostu oszukańcze?
Ha?
>W demokracji głos każdego obywatela powinien liczyć się tak samo. Zatem jak jeden kraj ma 10 milionów ludzi, a drugi 100 milionów, to ten drugi powinien mieć dokładnie 10 razy więcej głosów od pierwszego. Każde inne rozwiązanie jest oszustwem - zaprzeczeniem demokracji.
Oo. Czyli Niemcy moga kazac Holendrom, co Ci maja robic, bo przeciez Niemcow jest wiecej... Rzecz w tym, ze dogadauja sie kraje miedzy soba, a nie ludzie w obrebie jednego kraju. Jak juz UE stanie sie jednym wielkim krajem Twoje zdanie bedzie mialo podstawy.
>Czy wszyscy do tej pory wypowiadający się są tak zdemoralizowani, że nie widzą bezczelności oszukańczych propozycji, a jedynie, jak to zawodowi oszuści, zastanawiają się, który rodzaj oszustwa okaże się dla oszusta bardziej korzystny?
Co zatem proponujesz- jeden wielki demokratyczny kraj- Europe?
Pozdrawiam
M. Satanisław (499 punktów)

>Oo. Czyli Niemcy moga kazac Holendrom, co Ci maja robic, bo przeciez Niemcow jest wiecej... Rzecz w tym, ze dogadauja sie kraje miedzy soba, a nie ludzie w obrebie jednego kraju. Jak juz UE stanie sie jednym wielkim krajem Twoje zdanie bedzie mialo podstawy.<

No to przy takim założeniu każde państwo powinno mieć 1 głos.
Tak, czy owak - pierdwiastek czy niepierdwiastek jest oszustwem.

>Co zatem proponujesz- jeden wielki demokratyczny kraj- Europe?<

Nie ja, lecz ci, którzy za przystąpieniem Polski do UE głosowali.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Oo. Czyli Niemcy moga kazac Holendrom, co Ci maja robic, bo przeciez Niemcow jest wiecej... Rzecz w tym, ze dogaduja sie kraje miedzy soba, a nie ludzie w obrebie jednego kraju. Jak juz UE stanie sie jednym wielkim krajem Twoje zdanie bedzie mialo podstawy.<
>No to przy takim założeniu każde państwo powinno mieć 1 głos.
Niestety tak sie nie da.
>Tak, czy owak - pierdwiastek czy niepierdwiastek jest oszustwem.
Kto jest oszukiwany?
>>Co zatem proponujesz- jeden wielki demokratyczny kraj- Europe?<
>Nie ja, lecz ci, którzy za przystąpieniem Polski do UE głosowali.
W sensie, proponujesz nia juz jutro, skoro taki podzial glosow mialby od jutra obowiazywac.
Pozdrawiam
M. Satanisław (499 punktów)

>>No to przy takim założeniu każde państwo powinno mieć 1 głos.
>Niestety tak sie nie da.<

A to dlaczego? Prawa fizyki nie pozwalają?

>>Tak, czy owak - pierdwiastek czy niepierdwiastek jest oszustwem.
>Kto jest oszukiwany?<

Ten, kto padnie ofiarą manipulacji przy prostych zasadach. Przy założeniu braku dyskryminacji państw - jedno państwo = 1 głos. Przy założeniu braku dyskryminacji obywateli - każde państwo ma tyle głosów, ilu ma obywateli. Wszystkie inne algorytmy są próbą oszustwa - kpiną z demokracji lub kpiną z zasady równości państw członkowskich.

>W sensie, proponujesz nia juz jutro, skoro taki podzial glosow mialby od jutra obowiazywac.<

Ja domagam się tylko konsekwencji.
Chcieli grażdany priwislanskoj strany utraty niepodległości? To niech za nich decyduje obca centrala i niech nie pyskują, bo nie mają już wiele do decydowania.
Pozdrawiam
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>No to przy takim założeniu każde państwo powinno mieć 1 głos.
>>Niestety tak sie nie da.<
>A to dlaczego? Prawa fizyki nie pozwalają?
Teorii informacji. Jedna osoba moze zajmowac sie ograniczona iloscia spraw, nie wspominajac o negocjacjach z innymi panstwami w celu przeforsowania wlasnych projektow.
>>>Tak, czy owak - pierdwiastek czy niepierdwiastek jest oszustwem.
>>Kto jest oszukiwany?<
>Ten, kto padnie ofiarą manipulacji przy prostych zasadach. Przy założeniu braku dyskryminacji państw - jedno państwo = 1 głos. Przy założeniu braku dyskryminacji obywateli - każde państwo ma tyle głosów, ilu ma obywateli. Wszystkie inne algorytmy są próbą oszustwa - kpiną z demokracji lub kpiną z zasady równości państw członkowskich.
Niekoniecznie. Po prostu w innych algorytmach uwzglednia sie dodatkowe czynniki- najczesciej ekonomiczne.
>>W sensie, proponujesz nia juz jutro, skoro taki podzial glosow mialby od jutra obowiazywac.<
>Ja domagam się tylko konsekwencji.
>Chcieli grażdany priwislanskoj strany utraty niepodległości? To niech za nich decyduje obca centrala i niech nie pyskują, bo nie mają już wiele do decydowania.
W perspektywie dlugoterminowej nie ma innej mozliwosci niz utrata niepodleglosci w sensie gospodarczym i polityki zagranicznej (UE reszta swiata). Natomiast niepodleglosc kulturowa (wlasny jezyk, obyczaje) niekoniecznie musi zaniknac.
Pozdrawiam
M. Satanisław (499 punktów)

>Teorii informacji. Jedna osoba moze zajmowac sie ograniczona iloscia spraw, nie wspominajac o negocjacjach z innymi panstwami w celu przeforsowania wlasnych projektow.<

Jaka jedna osoba? O czym piszesz? Pisałem o jednym głosie jednego państwa - a nie ma ani jednego europejskiego państwa, które ma tylko jednego obywatela.

>w innych algorytmach uwzglednia sie dodatkowe czynniki- najczesciej ekonomiczne.<

No co powiesz na takie wybory samorządowe - w gminie Kaczory senator Henryk Stokłosa może oddać dwa tysiące głosów, a Jan Kowalski jeden głos.
Kpina z demokracji?
Ależ skąd, tylko za Twoja radą uwzględniłem "dodatkowe czynniki ekonomiczne"

>W perspektywie dlugoterminowej nie ma innej mozliwosci niz utrata niepodleglosci w sensie gospodarczym i polityki zagranicznej (UE reszta swiata).<

Jest - jak się z UE wystąpi. Najciekawsze jest to, że dwa najbogatsze państwa europejskie (Szwajcaria i Norwegia) olały eurokołchoz. Mądrzy, bo bogaci i bogaci, bo mądrzy.
My też jeszcze możemy.

>Natomiast niepodleglosc kulturowa (wlasny jezyk, obyczaje) niekoniecznie musi zaniknac.<

Co to za dziwoląg? "Niepodległość kulturowa"? Prawo do mówienia w swoim języku czy łażenia w tradycyjnej procesji?
Takie łaskawe "prawo" mieliśmy nawet w Generalnym Gubernatorstwie.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Teorii informacji. Jedna osoba moze zajmowac sie ograniczona iloscia spraw, nie wspominajac o negocjacjach z innymi panstwami w celu przeforsowania wlasnych projektow.<
>Jaka jedna osoba? O czym piszesz? Pisałem o jednym głosie jednego państwa - a nie ma ani jednego europejskiego państwa, które ma tylko jednego obywatela.
W celu omawiania roznych spraw potrzeba wielu osob z kazdej zainteresowanej strony (kazdego panstwa). Jak je zbierzesz w jednym miejscu, to otrzymasz cos na ksztalt parlamentu.
>>w innych algorytmach uwzglednia sie dodatkowe czynniki- najczesciej ekonomiczne.<
>No co powiesz na takie wybory samorządowe - w gminie Kaczory senator Henryk Stokłosa może oddać dwa tysiące głosów, a Jan Kowalski jeden głos.
A jak to sie ma do podatkow na UE, czy zdolnosci gospodarek poszczegolnych krajow (np. holenderska gospodarka jest porownywalna do polskiej, a roznice w ludnosci sa.)
>Kpina z demokracji?
>Ależ skąd, tylko za Twoja radą uwzględniłem "dodatkowe czynniki ekonomiczne"
Jak to sie przeklada na forum unijne?
>>W perspektywie dlugoterminowej nie ma innej mozliwosci niz utrata niepodleglosci w sensie gospodarczym i polityki zagranicznej (UE reszta swiata).<
>Jest - jak się z UE wystąpi. Najciekawsze jest to, że dwa najbogatsze państwa europejskie (Szwajcaria i Norwegia) olały eurokołchoz. Mądrzy, bo bogaci i bogaci, bo mądrzy.
Sugerujesz, ze jak wyjdziemy z UE, to bedziemy bogatsi? To rzeczywiscie jestes madry.
>My też jeszcze możemy.
Wrocic do poziomu Ukrainy czy satelity Rosji?
>>Natomiast niepodleglosc kulturowa (wlasny jezyk, obyczaje) niekoniecznie musi zaniknac.<
>Co to za dziwoląg? "Niepodległość kulturowa"? Prawo do mówienia w swoim języku czy łażenia w tradycyjnej procesji?
>Takie łaskawe "prawo" mieliśmy nawet w Generalnym Gubernatorstwie.
I to jedyne, co moze sie ostac.
Pozdrawiam
M. Satanisław (499 punktów)

>W celu omawiania roznych spraw potrzeba wielu osob z kazdej zainteresowanej strony (kazdego panstwa). Jak je zbierzesz w jednym miejscu, to otrzymasz cos na ksztalt parlamentu.<

Wiele osób może mieć jeden głos. Dokładniej - czym innym człowiek posiadający głos, a czym innym jego doradcy pracujący w specjalistycznych zespołach roboczych.

>A jak to sie ma do podatkow na UE<

Wolałbym ich nie płacić. Bo składke unijna płacę - pochodzi z moich podatków. A w zamian nic nie dostaje - dostaje jakiś rolnik, samorząd, czy cwaniak.
Ciekawe, jak wielu durni nie widzi, że nie tylko na UE nic nie zyskują, lecz wręcz dopłacają, mimo, że EUpropaganda nas mami "Polska zyskała tyle a tyle". Żadna Polska - ja straciłem, zyskał brukselski eurokrata i polski cwaniak, z eurokratą kolaborujący.

>Sugerujesz, ze jak wyjdziemy z UE, to bedziemy bogatsi?<

Ja będę bogatszy, bo zapłacę podatek mniejszy o część unijnej składki,a z Unii jeszcze złamanego eurocenta nie dostałem. Rżną mnie na kasie i tyle.
A ty ile pieniędzy dostałeś na swoje osobiste konto via Bruksela?

>Wrocic do poziomu Ukrainy czy satelity Rosji?<

Jeszcze lepsza manipulacja to "wrócić na drzewo".
Na tak niskim poziomie jak Ukrainy to nigdy nie byliśmy, zatem nie mamy do czego wracać.
Wymyśl lepszą UEagitkę.
placownik (17853 punktów)

>Bo składke unijna płacę - pochodzi z moich podatków. A w zamian nic nie dostaje

   Skoro nie wiesz jak skorzystać z unijnych dotacji, to chyba nie jesteś osobą zbyt przedsiębiorczą, choć chętnie się za taką podajesz.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
AstralStorm (558 punktów)
>>W perspektywie dlugoterminowej nie ma innej mozliwosci niz utrata niepodleglosci w sensie gospodarczym i polityki zagranicznej (UE reszta swiata).<
>Jest - jak się z UE wystąpi. Najciekawsze jest to, że dwa najbogatsze państwa europejskie (Szwajcaria i Norwegia) olały eurokołchoz. Mądrzy, bo bogaci i bogaci, bo mądrzy.
>My też jeszcze możemy.

Jest jeden problem - nie jesteśmy ani bogaci, ani mądrzy, więc bez dozoru Unii będziemy mieć całkowity upadek ekonomiczny, a nie prosperity.


Posługując się rozumem, wpływamy na prawdopodobieństwa zdarzeń.
M. Satanisław (499 punktów)

>Jest jeden problem - nie jesteśmy ani bogaci, ani mądrzy, więc bez dozoru Unii będziemy mieć całkowity upadek ekonomiczny, a nie prosperity.<

A czmu ma być dozór Unii?
Wyższe tempo rozwoju gospodarczego ma Rosja - może zaproponujesz oddanie sie pod ruskie rządy?
Jeszsze wyższe tempo mają Chiny - może oddasz nas we władanie Chińczyków?

Gdy na początku lat 90-tych byliśmy niepodlegli - mielismy wyższe tampo rozwoju gospodarczego, jak teraz, gdy straciliśmy niepodległość na rzecz UE - więc acan bajek nie opowiadaj.
jarcio (1198 punktów)
>Jest jeden problem - nie jesteśmy ani bogaci, ani mądrzy, więc bez dozoru Unii będziemy mieć całkowity upadek ekonomiczny, a nie prosperity.

Prosze udowodnic teze, ze bez dozoru Unii w Polsce nastapi upadek ekonomiczny. Teze wyglasza kolega bardzo dogmatycznie i latwo. Przyjmuje ze rownie latwe zatem bedzie jej udowodnienie.
Patty Matheson (2087 punktów)
>Rzecz w tym, ze dogadauja sie kraje miedzy soba, a nie ludzie w obrebie jednego kraju. Jak juz UE stanie sie jednym wielkim krajem Twoje zdanie bedzie mialo podstawy.

Racja. Póki co Łunia to związek odrębnych państw, choć przebąkiwuje się o "obywatelstwie europejskim" [Brr]. Państwa powinny więc wewnątrz siebie ustalać swoją wersję stanowiska jakim chcą systemem [byle demokracyjnym!], prostym, pierwiastkowym, czy logarytmicznym [skądinąd najbardziej przydatna w naukach ścisłych funkcja matematyczna], a potem przedstawić to stanowisko, liczące się jako 1 głos członka UE. Dlaczego głosy państwa miałyby być brane z liczby ludności? Nie wszyscy z danego kraju swój głos wyrażają, pomijając już jak ułomnym systemem jest demokracja w kraju rzeczywistym.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Rzecz w tym, ze dogadauja sie kraje miedzy soba, a nie ludzie w obrebie jednego kraju. Jak juz UE stanie sie jednym wielkim krajem Twoje zdanie bedzie mialo podstawy.
>Racja. Póki co Łunia to związek odrębnych państw, choć przebąkiwuje się o "obywatelstwie europejskim" [Brr].
Jestesmy na tyle odrebni, na ile niezalezne sa od siebie nasze gospodarki.
> Państwa powinny więc wewnątrz siebie ustalać swoją wersję stanowiska jakim chcą systemem [byle demokracyjnym!], prostym, pierwiastkowym, czy logarytmicznym [skądinąd najbardziej przydatna w naukach ścisłych funkcja matematyczna], a potem przedstawić to stanowisko, liczące się jako 1 głos członka UE.
Nie daloby sie tak przeprowadzac spraw na forum unijnym. Musi byc instytucja w rodzaju Parlamentu.
> Dlaczego głosy państwa miałyby być brane z liczby ludności? Nie wszyscy z danego kraju swój głos wyrażają, pomijając już jak ułomnym systemem jest demokracja w kraju rzeczywistym.
Nie uwazam, ze nie nalezy brac pod uwage liczby ludnosci. A jedynie, ze liczba ludnosci nie moze byc w tym momencie (ani w najblizszych dwu dziesiatkach lat) jedynym wyznacznikiem sily glosu.
Pozdrawiam
Patty Matheson (2087 punktów)
>Jestesmy na tyle odrebni, na ile niezalezne sa od siebie nasze gospodarki.

Racja. Jednak teoria zrzeszenia państw i ustalenia takie jak ordynacja wyborcza są dawane odgórnie.

>Nie daloby sie tak przeprowadzac spraw na forum unijnym. Musi byc instytucja w rodzaju Parlamentu.

Nie ma róży bez kolców.

>Nie uwazam, ze nie nalezy brac pod uwage liczby ludnosci. A jedynie, ze liczba ludnosci nie moze byc w tym momencie (ani w najblizszych dwu dziesiatkach lat) jedynym wyznacznikiem sily glosu.

Czy kiedykolwiek będzie mogła być? Czy 20 lat starczy na wypracowanie sensownego społeczeństwa, którego liczność będzie można kojarzyć z istotnością danego kraju na arenie europejskiej?

Pozdrawiam.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Jestesmy na tyle odrebni, na ile niezalezne sa od siebie nasze gospodarki.
>Racja. Jednak teoria zrzeszenia państw i ustalenia takie jak ordynacja wyborcza są dawane odgórnie.
Nie jestem pewien, ale chyba istnieje cos takiego, jak teoria procesow historycznych. Mowi ona mniej wiecej tyle, ze nawet jesli na czele panstwa mamy krola, wladce absolutnego, to i tak zza kurtyny kieruje nim ekonomia i socjologia, tak jakby byl trybikiem, a nie wladca absolutnym.
>>Nie daloby sie tak przeprowadzac spraw na forum unijnym. Musi byc instytucja w rodzaju Parlamentu.
>Nie ma róży bez kolców.

>>Nie uwazam, ze nie nalezy brac pod uwage liczby ludnosci. A jedynie, ze liczba ludnosci nie moze byc w tym momencie (ani w najblizszych dwu dziesiatkach lat) jedynym wyznacznikiem sily glosu.
>Czy kiedykolwiek będzie mogła być? Czy 20 lat starczy na wypracowanie sensownego społeczeństwa, którego liczność będzie można kojarzyć z istotnością danego kraju na arenie europejskiej?
Bedzie mogla byc. Roznice miedzy krajami zacieraja sie coraz bardziej. Nie wiem, czy dwadziescia lat wystarczy.
Pozdrawiam
Leszek (260 punktów)
Chcąc nie chcąc stajemy się pośmiewiskiem Europy i świata. Nikt nie rozumie dlaczego Kaczogród próbuje za wszelką cenę pokazać, że coś znaczy...oni po prostu mają kompleksy...i teraz to widać jak na dłoni..
i musi minąć z 200 lat, żeby to zmienić...
pozdrawiam
von Kalckstein (164 punktów)
(zablokowany)
Polska jest jednym z niedawno przyjętych członków i już chce rozkazywać i naginać do swej woli kraje, które były wn iej zawsze. Cóż, Niemcy kiedyś przeznaczyły dużo pieniędzy na unijną pomoc Polsce (tak słyszałem) zamiast na wschodnie landy. I tracą...
Balkowski
>   Dlaczego więc warto umierać za pierwiastek? Odpowiedź
>jest prosta. Warto, gdyż na tym systemie najwięcej tracą
>Niemcy. Ot, taka kacza logika.
W tym wypadku "kacza logika" akurat wykazuje się wyjątkową (jak na siebie) dalekowzrocznością Zauważ że podane przez Ciebie liczby dotyczą sytuacji teraz, a przy takim tempie wyludniania kraju niedługo zostanie nas tyle, że będziemy w grupie krajów które na "pierwiastku" zyskują, a nie tracą.

Oczywiście, niezależnie od "pierwiastka", lepiej byłoby gdyby nasi rządzący zastanowili się nad tym jak zatrzymać to wyludnianie się IV RP. Ale obawiam się że rozwiązanie (a być może nawet zauważenie) tego problemu jest ponad ich siły.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365