 |
Lepiej czytać Woltera niż Biblię Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-06-2007 08:44 | maliniak (422 punktów) | Lepiej czytać Woltera niż Biblię | Rozmowa z francuskim filozofem, Michealem Onfrey'em wiadomosci.onet.pl/1418852,240,kioskart.htmlDla zachety: "Nie upraszcza pan sprawy? Przecież wiele fragmentów Biblii to liryka, alegoria, symbolika... .... co równa się przyzwoleniu na stworzenia sobie religii a la carte. Moi przyjaciele katolicy mówią, że nie akceptują poglądów papieża na temat wierności, małżeństwa, stosowania prezerwatyw. A niepokalane poczęcie, piekło, czyściec to przecież tylko symbole. Skoro jednak nie uważa się tego za prawdę, pojawia się pytanie, do czego w ogóle potrzebna jest religia?" | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Celecrin (11895 punktów) | Cześć >A niepokalane poczęcie, piekło, czyściec to przecież tylko symbole. Skoro jednak nie >uważa się tego za prawdę, pojawia się pytanie, do czego w ogóle potrzebna jest religia?"
Mnie też nurtuje to pytanie i nie mogę uzyskać od wierzących odpowiedzi. Unika odpowiedzi Teresa, unika Ocykan, unikali inni. Jako przykład podaję zawsze Jezusa idącego do nieba na chmurze. NIE MA wyjścia muszą wybrać, czy uważają to za symbol, czy prawdę. Nie uzyskałem odpowiedzi.
|
|
 | | nieobecny | Naprawdę żadne z nich nigdy nie napisało, że Niebo to stan duszy złączonej z Absolutem, a Piekło to stan duszy, która wybrała wieczną rozłąkę z Absolutem?
|
|
 | | mohawk (2936 punktów) | >>Skoro jednak nie uważa się tego za prawdę, pojawia się pytanie, do czego w ogóle potrzebna jest religia?" >Mnie też nurtuje to pytanie i nie mogę uzyskać od wierzących odpowiedzi.
Oczywiście jest to pytanie o przeświadczenia wiernych na temat tego, do czego jest im potrzebna ich religia. Albowiem wyjaśnienie do czego 'służy' religia, jaka jest jej funkcja społeczna, wydaje się zasadniczo dostępne każdemu rozumnemu obserwatorowi skłonnemu poświęcić tej kwestii chwilę namysłu lub lektury (np. Marksa).
|
|
| estetka (708 punktów) | Michel Onfray jest moim ulubionym filozofem i mam jego niemal wszystkie ksiazki i nagrane wyklady.... to jedno.. a drugie to nie rozumiem tytulu tematu.... "LEPIEJ CZTYTAC "????????? hmmmm... lepiej jest czytac i Woltera i Biblie... i koran i Lao Tseu... lepiej jest czytac Koziolka Matolka i slownik niemiecko-polski.... co to za pytanie w ogole?? brrr....
|
|
 | | estetka (708 punktów) | >a drugie to nie rozumiem tytulu tematu.... "LEPIEJ CZTYTAC "?????????
errata : LEPIEJ CZYTAC - przepraszam, zdenerwowalam sie...
|
|
 | | Patty Matheson (2087 punktów) | > a drugie to nie rozumiem tytulu tematu.... "LEPIEJ CZTYTAC >"?????????Tytuł tematu jest taki sam jak tego artykułu na onecie, a pochodzi od cytatu Twojego faworyta: Lektura dzieł Epikura, Montaigne'a, Woltera wydaje mi się bardziej korzystna dla zrównoważonej egzystencji niż czytanie Biblii, Koranu albo Talmudu.i jak to tytuł artykułu prasowego, służy oczywiście przyciągnięciu uwagi, zszokowaniu czy wzburzeniu. Jak widać, osiągnęli cel  Nie bierzmy dosłownie sformułowań dziennikarskich. Ja podobnie ja Ty uważam, że lepiej jest czytać wszystko, a słowniki to już w szczególności. Ale przeczytać wszystko jest niemożebne, stąd trzeba wybierać, a skąd ma wiedzieć co wybrać dylentant? Może filozofowi chodziło o to, że jak człowiek ma przeczytać jedną książkę, niech to będzie Voltaire, a nie Biblia. Monsieur Michael Onfrey zna się zawodowo na filozofii, więc pewnie wie co mówi, oczywiście ze swojego punktu widzenia. Pozdrawiam.
|
|
|  | | estetka (708 punktów) |
>Tytuł tematu jest taki sam jak tego artykułu na onecie, a pochodzi od cytatu Twojego faworyta:
jak zwykle wyrwane cytaty z kontekstu ... Onfray kierowal te slowa do chrzescijan, ktorzy (w domysle) znaju juz Biblie... wybranie tych slow na zdanie samo w sobie jest prowokujace, ale najprawdopodobniej o prowokacje chodzi.
co do "faworyta"... jest to lekko niefortunne okreslenie, tak samo ponizajace jest okreslenie filozofa slowami "zna sie zawodowo na filozofii, wiec pewnie wie co mowi oczywiscie ze swojego punktu widzenia". ( jestem zaszokowana)
|
|
| |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | > Onfray kierowal te slowa do chrzescijan, ktorzy (w domysle) znaju juz Biblie...Z wywiadu nie wynika, iżby kierował to zalecenie do osób już znających Biblię. Cytat:Może do tego, by nieść ludziom pocieszenie i podporę? Są także miliony ludzi, którzy próbują ułożyć sobie życie za pomocą narkotyków i alkoholu, nie jestem więc pewien, czy cel uświęca ten środek. Ja zapraszam do osiągnięcia równowagi w życiu za pomocą filozofii. Lektura dzieł Epikura, Montaigne'a, Woltera wydaje mi się bardziej korzystna dla zrównoważonej egzystencji niż czytanie Biblii, Koranu albo Talmudu. Onfrey wskazuje tu wyraźnie na alternatywę dla Biblii jako swoistego "środka do ułożenia sobie życia", przy czym nie przyznaje też, że Biblii nie warto czytać w ogóle. > co do "faworyta"... jest to lekko niefortunne okreslenie, tak samo ponizajace jest okreslenie filozofa slowami "zna sie zawodowo na filozofii, wiec pewnie wie co mowi oczywiscie ze swojego punktu widzenia". ( jestem zaszokowana)Być może źle mnie odebrałaś. "Faworyt" faktycznie kontrowersyjny, ale co do "jego punktu widzenia", nie rozumiem wzburzenia. Nie znam się na filozofii, przynajmniej nie na tyle żeby stwierdzać, co jest bardziej warte przeczytania dla zrównoważonej egzystencji, stąd moja ostrożność, bez zamiaru poniżania. Pamiętaj, że nikt nie jest doskonały i nie powinien być brany za bezwględny autorytet. Osoba może mówić mądre rzeczy, ale niekoniecznie "obiektywnie [?] prawdziwe". Z punktu widzenia lekarza, znającego się zawodowo na lekach, lepszy np. na szkorbut jest lek *** niż ###. Przyznam, że pewnie wie, co mówi, ale bez totalnego zawierzenia - lekarz też człowiek. Czy to jest poniżające? Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | estetka (708 punktów) | cytat:Lektura dzieł Epikura, Montaigne'a, Woltera wydaje mi się bardziej korzystna dla zrównoważonej egzystencji niż czytanie Biblii, Koranu albo Talmudu. Michel Onfray we wszystkich swoich wypowiedziach jak dotad mowil o Biblii, Koranie i Torze... nie Talmudzie... owszem, nigdy nie chwalil tych ksiazek, (delikatnie rzecz ujmujac)ale tez po raz pierwszy slysze, ze uzywa tak niefortunnego okreslenia typu "lepiej jest czytac cos innego". W jego stylu byloby raczej stwierdzenie, ze aby zachowac rownowage w egzystencji czlowieka nalezy obok Biblii, Koranu czy Tory czytac Epikura, Montaigne'a , Woltera. Pamiętaj, że nikt nie jest doskonały i nie powinien być brany za bezwględny autorytet. ostro -))) czuje sie pouczona! moze nie wezme tych slow na powaznie, ale zapamietam, to jest pewne -) Osoba może mówić mądre rzeczy, ale niekoniecznie "obiektywnie [?] prawdziwe". Z punktu widzenia lekarza, znającego się zawodowo na lekach, lepszy np. na szkorbut jest lek *** niż ###. Przyznam, że pewnie wie, co mówi, ale bez totalnego zawierzenia - lekarz też człowiek. Czy to jest poniżające? Porownac filozofie do medycyny? czuje sie jak w sredniowieczu... Filozof, to taki facet, ktory sobie sam wymysla ( "zmysla" jezeli ktos woli) swoja wlasna wizje na rozne zjawiska (istniejace lub nie).. dzielenie sie z innymi swoimi przemysleniami jest opcja... co ma do tego lekarz przepisujacy choremu recepte??? sugerujesz, ze lekarz sam wymyslil lek, wyprodukowal i teraz oferuje pacjentowi? ... nie rozumiem (nie bede sie wypowiadac co do Twoich podejrzen o fachowosc lekarza wypisujacego recepte, gdyz tego, to juz zupelnie nie zrozumialam... )
|
|
| | | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | > Michel Onfray we wszystkich swoich wypowiedziach jak dotad mowil o Biblii, Koranie i Torze... nie Talmudzie... owszem, nigdy nie chwalil tych ksiazek, (delikatnie rzecz ujmujac)ale tez po raz pierwszy slysze, ze uzywa tak niefortunnego okreslenia typu "lepiej jest czytac cos innego".> W jego stylu byloby raczej stwierdzenie, ze aby zachowac rownowage w egzystencji czlowieka nalezy obok Biblii, Koranu czy Tory czytac Epikura, Montaigne'a , Woltera.Przeczytałaś ten artykuł zanim wtedy mi odpowiedziałaś, czy polegałaś tylko na swojej znaojomości jego poglądów?  Ja polegałam tylko na wywiadzie. Nie wiem, na ile było to zgodne z Onfreyem, czy to dziennikarze mu włożyli te słowa w usta, a może to złe tłumaczenie. To nawet nie musi być istotne, aby podyskutować na temat takiego podejścia, bez względu na to, co naprawdę uważa Onfrey. Określenie jest troszkę niefortunne, ale można zrozumieć takie ujęcie. Wielu szarych ludzi nie ma czasu na czytanie, więc jak już by chcieli cokolwiek... Dla zobrazowania: moja matka [praca, a dla odprężenia telewizja i imprezy; katoliczka nie bardzo wnikająca w tajniki swej religii] jakiś czas temu zapytała mnie, czy nie mamy gdzieś w domu Starego Testamentu, bo by przeczytała [wie, że jestem ateistką]. Doceniam chęć "liznięcia kultury", ale powiedziałabym jej to samo, co Onfrey w tym wywiadzie. Jako ateistka. Co nie oznacza, że "albo Voltaire, albo nic". Jeśli tylko Biblia jest czytana z rozumem, też może przynieść pożytek, a w wielu przypadkach odejście od wiary, albo chociaż Kościoła. > Porownac filozofie do medycyny? czuje sie jak w sredniowieczu... Filozof, to taki facet, ktory sobie sam wymysla ( "zmysla" jezeli ktos woli) swoja wlasna wizje na rozne zjawiska (istniejace lub nie).. dzielenie sie z innymi swoimi przemysleniami jest opcja... co ma do tego lekarz przepisujacy choremu recepte??? sugerujesz, ze lekarz sam wymyslil lek, wyprodukowal i teraz oferuje pacjentowi? ... nie rozumiemOnfrey też sam dzieł Voltaire'a nie wymyślił. Obie dziedziny są odmiennego charakteru, filozofia jest bardziej "dowolna", ale nie jest to po prostu wymyślanie dziwnych rzeczy, tylko pewna nauka. I filozof, i lekarz "siedzą" w swoich odmiennych branżach i każdy się zna na swojej. W zdaniu Monsieur Michael Onfrey zna się zawodowo na filozofii, więc pewnie wie co mówi, oczywiście ze swojego punktu widzenia. chodziło o stosunek relatywnego laika [mój  ] do tego, co mówi osoba z danej branży, bez względu na to jaka ona jest, czy duchowa, czy bardziej materialna. > (nie bede sie wypowiadac co do Twoich podejrzen o fachowosc lekarza wypisujacego recepte, gdyz tego, to juz zupelnie nie zrozumialam... )Kak tak patrzę po znajomych, którzy wybierają AM, to mam prawo swoje uważać  Po prostu mam świadomość, że lekarz też człowiek. Nie chodziło mi przecież np. o same leki [czy Voltaire'a], ale o to, co lekarz [filozof] myśli na ich temat. [W ciągu ostatnich kilku lat byłam u lekarza raz, ale to był mus - ciężka kontuzja, i akurat jestem wdzięczna, że po kilkukrotnym przerzucaniu mnie ze szpitala do szpitala jakoś poszło  ] Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | maliniak (422 punktów) | > Przeczytałaś ten artykuł zanim wtedy mi odpowiedziałaś, czy polegałaś tylko na swojej znaojomości jego poglądów?  Nie ona najpierw dyskutowala,pozniej czytala  pzdr.
|
|
| | | |  | | maliniak (422 punktów) | (ciach) Musze Ci powiedziec,ze mega z ciebie kretaczka/lawirantka  pzdr.
|
|
| Vincen Van Gore (179 punktów) | A niepokalane poczęcie, piekło, >czyściec to przecież tylko symbole. Skoro jednak nie uważa >się tego za prawdę, pojawia się pytanie, do czego w ogóle >potrzebna jest religia?"
Symblo, oczywiście, bo przecież nie wiemy jak ma wygladać piekło czy raj. Uważa sie to za prawde, ale nie dosłowną. A do czego jest potrzebna religia? Lepsze pytanie by było po co powstała. Cłowiek boi sie tego co bedzie po śmierci, no nie wszyscy się boją, ale większość raczej tak, chociaż niektórzy sie nei przyznają. Religia została sworzona żeby dawać ludziom nadziej na coś po śmierci, też żeby wprowadzić trwalsze zasady moralne. Fakt religia ogranicz,a le wyobraźmy sobie świat bez ogrniczeń moralnych, a jeżeli takowych nie ma to nie ma też i prawa. I tak naprawde to nie religie są złe tylko ich przywódcy.
|
|
 | | Roswald (5 punktów) | >A niepokalane poczęcie, piekło, >>czyściec to przecież tylko symbole. Skoro jednak nie uważa >>się tego za prawdę, pojawia się pytanie, do czego w ogóle >>potrzebna jest religia?" >Symblo, oczywiście, bo przecież nie wiemy jak ma wygladać piekło czy raj. Uważa sie to za prawde, ale nie dosłowną. A do czego jest potrzebna religia? Lepsze pytanie by było po co powstała. Cłowiek boi sie tego co bedzie po śmierci, no nie wszyscy się boją, ale większość raczej tak, chociaż niektórzy sie nei przyznają. Religia została sworzona żeby dawać ludziom nadziej na coś po śmierci, też żeby wprowadzić trwalsze zasady moralne. Fakt religia ogranicz,a le wyobraźmy sobie świat bez ogrniczeń moralnych, a jeżeli takowych nie ma to nie ma też i prawa. I tak naprawde to nie religie są złe tylko ich przywódcy.
Problem polega na tym, że zasady moralne nie muszą wcale wypływać z religii, a niestety w każdej religii występują właśnie ci "źli przywódcy", którzy w imię swoich dogmatycznych przekonań czynią zło. Niestety, każda religia wprowadza rozróżnienie na tych "dobrych" (czyli wierzących we "właściwego" Boga) oraz "złych", czyli pozostałych - stąd już tylko krok do dyskryminacji, prześladowań, wojen religijnych itp. Dlatego właśnie świat bez religii byłby lepszym miejscem dla człowieka.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | ja tam wole głaskać koty... są takie elektryzujące, bezpośrednie, mają intuicyjny kontakt z rzeczywistością, ponieważ przetrwały razem z nami, są równie mądre jak my, jeśli nie mądrzejsze... a mam ich, jak się to u nas mówi, pięciu, więc wiem, co mówię.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|