Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateizm u religioznawcy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
26-06-2007 18:27jones (272 punktów)Ateizm u religioznawcy
W związku z tym że serwis Racjonalista zajmuje się nie tylko krzewieniem racjonalizmu ale także wiele uwagi poświęca się tu religioznawstwu chciałbym przekonać się czy inne osoby podzielają moje zdanie że najlepszym religioznawcą jest ateista, nie ma on bowiem takiego spojrzenia na inne religie jak np katolik, który nie będzie stuprocentowo obiektywny, zawsze nawet w minimalnym stopniu będzie bardziej przychylny do swojego wyznania co na pewno utrudnia pracę. Czy podziela ktoś ten fakt?

pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Tofik (5585 punktów)
To prawda, o każdej wierze możemy powiedzieć, co jest w niej dobre, a co złe, jednak zawsze będziemy mówić, że ateizm jest najlepszy, bo np. ja uważam, że tak jest. Myślę, że bardziej obiektywnie tą sprawę zbada agnostyk, któremu nie zależy na tym, czy ktoś wierzy czy nie, zawsze będzie podchodził do wiary i niewiary obojętnie, ale uważam, że ciężko jest być w środku totalnym agnostykiem, bo raczej każdy woli trzymać choć odrobinę bardziej jedną stronę.
Jednak podzielałabym z Tobą ten fakt, że ateiści obiektywniej podchodzą do religii niż wyznawcy jakiejś religii, gdyby nie było agnostyków.

"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
Vincen Van Gore (179 punktów)
Mimo ze sam nie jestem ateistą, to podzielam to zdanie. Tylko ateista może być dobrym religioznawcą, poniewaz tylko on będzie patrzył obiektywnie, na różne religie.
M. Satanisław (499 punktów)
>Tylko ateista może być dobrym religioznawcą, poniewaz tylko on będzie patrzył obiektywnie, na różne religie.<

Też nie będzie patrzył obiektywnie, bo wszystkie religie będzie uważał za aberację umysłową lub szarlatanerię.
Zresztą o czym my gadamy?
Nie ma ludzi obiektywnych.
Osnowa
>Nie ma ludzi obiektywnych.

To stronniczy pogląd.
M. Satanisław (499 punktów)

>To stronniczy pogląd.<

Podasz niestronniczy?
Osnowa
>>To stronniczy pogląd.<
>Podasz niestronniczy?

A powiedziałam, że podam?
Itd.
kondziu (99 punktów)
Kazdy jest stronniczy, nie ma prawdy obiektywnej. Jesli ja widze ze cos jest koloru czarnego, a ktos mowi ze jest bialego wowczas obaj mamy racje, nie ma usredniania prawdy, prawda obiektywna nie bedzie stwierdznie iz kolor jest szary.
Osnowa
>Kazdy jest stronniczy, nie ma prawdy obiektywnej...

To są dwa twierdzenia. Które uzasadniałeś?
Skąd pomysł, że obaj macie rację?
Czemu odrzucasz uśrednianie - czyż nie istnieje szare?
kondziu (99 punktów)
Ktory z nas dwoch nie ma wowczas racji? Jesli ty bedziesz trzecim obserwatorem i stwierdzisz jeszcze inny kolor, tez masz racje. Nie jestesmy w stanie wejsc w czyjas swiadomosc i stwierdzic co kto widzi.
Osnowa
>...tez masz racje...
No, chyba, że tak.
Głąbiński (3538 punktów)
>... nie ma prawdy obiektywnej. ...
Chyba to źle wyraziłeś: istnienie jednej prawdy obiektywnej jest bardzo prawdopodobne. Dla wierzących w Boga jest to pewnik wynikający z definicji boga jako bytu doskonałego pod każdym względem, stąd również jako kreatora rzeczywistości, która jest przez niego zdefiniowana, a więc i jednoznacznie określona jako prawda (zdanie, które wymyśliłem trochę wygląda dziwnie, ale nie znajduję lepszego wyrazu dla swojej myśli). Ateista również może sobie wyobrażać, że dokonywane przez ludzkość stopniowe poznawanie świata materialnego ma jakiś punkt końcowy, tyle że może on być niedostępny ze względu na ograniczone możliwości mózgu.
Inna jest sprawa - i sądzę, że to chciałeś wyrazić - że prawda obiektywna jest dla nas niedostępna, możemy jedynie poznawać ją pośrednio, przez badanie dostępnych zmysłom przejawów, cząstkowo. A każde poznanie cząstkowe jednego przedmiotu, zależnie od użytych narzędzi badawczych, daje różne, często wzajemnie sprzeczne wyniki, z których każdy na swój sposób jest "prawdziwy". Stąd biorą się różne prawdy "nieobiektywne".
Wyjaśnienie: w tym opisie, który objąć ma wszelkie możliwe dziedziny wiedzy, "narzędziem" są także: język, zestaw tzw. pewników i różne inne.

Stach M. G.
Patty Matheson (2087 punktów)
>>Tylko ateista może być dobrym religioznawcą, poniewaz tylko on będzie patrzył obiektywnie, na różne religie.<
>Też nie będzie patrzył obiektywnie, bo wszystkie religie będzie uważał za aberację umysłową lub szarlatanerię.
>Zresztą o czym my gadamy?
>Nie ma ludzi obiektywnych.

W każdej profesji można przekabacić w którąś stronę, o śladowy obiektywizm trudno. Tak jak pedagog może uważać młodzież za zdegenerowanych psycholi, tak i religioznawca może mieć swoją stronniczą opinię na tematy, w których się obraca. Niemniej jednak chyba lepszy fanatyczny religioznawca-ateista niż np. fanatyczny religioznawca-religiant Nie dość, że będzie zbyt emocjonalnie związany z przedmiotem swych zainteresowań, to - jeśli nie jest unitą - na inne religie niż swoja będzie krzywo zerkał. Od tego są teologowie, a nie religioznawcy

Zapewne nie wszyscy ateiści byliby tak na "nie" w stosunku do religii. Zapewne nie każdy uważający religie za debilizm zechciałby poświęcić temu tematowi karierę zawodową

Pozdrawiam.
M.Pawłowski (20 punktów)
>Też nie będzie patrzył obiektywnie, bo wszystkie religie będzie uważał za aberację umysłową lub szarlatanerię.

Według mnie, bardziej obiektywnie jest uznawać wszystkie religie za nieprawdziwe, niż jedną arbitralnie wybraną za prawdziwą, a pozostałe za szarlatanerię. Wtedy do wszystkich zabiera się z takim samym sceptycyzmem i dystansem - a te dwie cechy przystoją naukowcowi.
Goerlitz (12 punktów)
>>Też nie będzie patrzył obiektywnie, bo wszystkie religie będzie uważał za aberację umysłową lub szarlatanerię.
>Według mnie, bardziej obiektywnie jest uznawać wszystkie religie za nieprawdziwe, niż jedną arbitralnie wybraną za prawdziwą, a pozostałe za szarlatanerię. Wtedy do wszystkich zabiera się z takim samym sceptycyzmem i dystansem - a te dwie cechy przystoją naukowcowi.
>
Wydaje mi sie a nawet sadze ze metoda naukowa jest wskazana ,okazuje sie ze zwykle chciejstwo nawet w oficjalnej nauce ma zle konsekwencje i naciaganie wynikow badan zawsze wyjdzie na jaw ;przekonalby sie o tym gdyby zyl sam Newton
estetka (708 punktów)
"np katolik, który nie będzie
>stuprocentowo obiektywny, zawsze nawet w minimalnym stopniu
>będzie bardziej przychylny do swojego wyznania co na pewno
>utrudnia pracę. Czy podziela ktoś ten fakt?"

ja nie podzielam. nie interesuje mnie u zadnego naukowca ani jego preferencje religijne ani jego kolor oczu ani sklonnosc do napoi alkoholowych. Naukowiec, czy to religioznawca czy ktokolwiek inny, winien posiadac nieskalana etyke naukowa oraz polot tak w zrozumieniu problemu jak powiazania problemow w czasie i perzestrzeni. dorzuce do tego umiejetnosc przekazania wynikow swoich prac. Jezeli religia przeszkadza w pracy naukowej, to albo trzeba zmienic prace albo religie.
Nie wiem dlaczego np taoista mialby byc gorszym religioznawca, szczegolnie specjalizujac sie w taoizmie niz ateista.
Mialam kiedys zajecia z prof. Tadeuszem Margulem, jest to tak wysokiej klasy i nieskazitelnej etyki Czlowiek, ze nigdy nie dal nam odczuc w co wierzy ani jak bardzo jest zaangazowany w swoja wiare jezeli ja posiada.
nie wiem dlaczego religioznawca mialby byc jakims wyjatkowym zjawiskiem w nauce.
J.Szulc (5723 punktów)

Zgadzam się z przedmówczynią.
Jeśli ktoś chce być widziany jako profesjonalista, nie może w swoich osądach kierować się ani sympatią, ani wiarą jedynie prawdą i poważnym podejściem do problemu.
Agnostyk (nie ateista) moim zdaniem może być uczciwy w sądach o religii ponieważ nie kieruje się (nie powinien w każdym razie) ani sympatią, ani antypatią.
Poza tym, jeśli jest wiara, jako taka, prawdziwa, szczera i nie wypaczona, po co komu robić jakieś porównania i osądy?
Jeśli komuś z tą wiarą dobrze, niechże sobie wierzy - na zdrowie.

Pozdrawiam.

---
Osnowa
>Poza tym, jeśli jest wiara, >jako taka, prawdziwa, szczera >i nie wypaczona, po co komu >robić jakieś porównania i >osądy?

Wiara to przyjęcie istnienia (lub nie istnienia) czegoś bez dowodu,

religia to system wierzeń i praktyk,

religioznawstwo jest nauką o religiach,

a nauka służy wyjaśnianiu natury.

Stąd - religioznawcze "porównania i osądy" służą nauce.
jones (272 punktów)
Twoja wypowiedź jest bardzo sensowna owszem, tak jak powiedziałaś nie są ważne poglądy naukowca, (pomijając już kolor oczu czy skłonnościach do alkoholu) jeźeli nie mają wpływu na jego pracę. Jednak zauważ, gdy katolik-religioznawca (lub wyznawca jakiejkolwiek innej religii) prowadzi pracę porównawczą religii i natyka się w pewnym momencie na fakt sprzeczny ze swoim wyznaniem, będzie on raczej próbował dopasować to do swojej formy więc czy to będzie rzetelna praca? Nie powiedziałem że religioznawca musi być ateistą, niemniej jednak wtedy traktuje on wszystkie wyznania jako równą wartość.
oko_pilata (27 punktów)

jakos autor ksiazki pt. 'Bog urojony' nie jest tego zywym przykladem...

zawsze ateista bedzie negatywnie nastawiony do religii i raczej w pozytywnem swietle jej nie bedzie widzial i nie bedzie mialo dla niego znaczynie czy to katolicyzm czy protestantyzm... to bedzie dla niego jednym, wielkim zlem...
keymak (3379 punktów)
Nie każdy ateista jest negatywnie nastawiony do religii.
Natomiast fakt, że to właśnie ateiści często krytykują religię jest zrozumiałe. Tylko ateistom udaje się wstać z pozycji klęczącej, gdy mówią coś o religii.
Wierzącym jest jakoś trudniej taki gest wykonać.
Nawet, gdy w sądzie dowiadują się o winie księdza, który molestował jakieś dziecko wolą wierzyć że to jest nieprawda.
wiadomosci(*)iadomosci/1,80273,4255785.html
Religia niestety może być ( i jest ) powodem dramatów ludzi wierzących.
Jedno jest pewne: ludzie zmanipulowani przez religiantów są ekstremalnie nieobiektywni gdy mówią o czymś co nawet w małym stopniu jest powiązane z religią.

Pozdrawiam.
Osnowa
>zawsze ateista bedzie negatywnie nastawiony do religii

Ateizm definiowany jest jako pogląd negujący wiarę w boga jako nienaukową,
wiara polega na przyjęciu istnienia lub nie istnienia czegoś bez dowodu,
a religia to system wierzeń i praktyk.
Ateista nie jest więc z definicji negatywnie nastawiony do religii, ale wiarę odrzuca jako nienaukową, a w religiach może badać system wierzeń.
Nie ma powodu być w swym badaniu nieobiektywny, czego jednak ze względu na wynik najpewniej nie docenią wierzący.
Goerlitz (12 punktów)
>>zawsze ateista bedzie negatywnie nastawiony do religii
> Ateizm definiowany jest jako pogląd negujący wiarę w boga jako nienaukową,
> wiara polega na przyjęciu istnienia lub nie istnienia czegoś bez dowodu,
>a religia to system wierzeń i praktyk.
>Ateista nie jest więc z definicji negatywnie nastawiony do religii, ale wiarę odrzuca jako nienaukową, a w religiach może badać system wierzeń.
>Nie ma powodu być w swym badaniu nieobiektywny, czego jednak ze względu na wynik najpewniej nie docenią wierzący.
>
Gdyby wzorem ludzi wierzacych w jakiegos boga osobowego przyjac,ze istnieje taki bog; to on jako myslacy byt -mysle unicestwilby wszystkicch wierzacych dlatego ze sa nudni
estetka (708 punktów)
>jakos autor ksiazki pt. 'Bog urojony' nie jest tego zywym przykladem...
>zawsze ateista bedzie negatywnie nastawiony do religii i raczej w pozytywnem swietle jej nie bedzie widzial i nie bedzie mialo dla niego znaczynie czy to katolicyzm czy protestantyzm... to bedzie dla niego jednym, wielkim zlem...

"Bog urojony" zostal napisany przez Richard'a Dawkins'a, ktory jest : etologista, popularyzatorem i teoretykiem ewolucji, biologiem neo-darwinistycznym.... i zebys nie wiem jak chcial tego, nie jest on religioznwca... wiec Twoje rozwazania na nim zbudowane z samej rzeczy sa bledne.
Goerlitz (12 punktów)
>W związku z tym że serwis Racjonalista zajmuje się nie
>tylko krzewieniem racjonalizmu ale także wiele uwagi
>poświęca się tu religioznawstwu chciałbym przekonać się czy
>inne osoby podzielają moje zdanie że najlepszym
>religioznawcą jest ateista, nie ma on bowiem takiego
>spojrzenia na inne religie jak np katolik, który nie będzie
>stuprocentowo obiektywny, zawsze nawet w minimalnym stopniu
>będzie bardziej przychylny do swojego wyznania co na pewno
>utrudnia pracę. Czy podziela ktoś ten fakt?
>pozdrawiam
>
masz racje .Bezstronnocs jest polecana

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365