Koncepcja opodatkowania Kościoła i innych instytucji wyznaniowych to nic nowego. To zwykła normalność i właściwa kolej rzeczy. W państwie prawa nie może być tak, że jedni spełniają swoje obowiązki wobec prawa, a drudzy nie, bo wierzą w coś tam. Ci którzy uchylają się od obowiązku nakładanego przez prawo winni zostać pociągnięci do odpowiedzialności. Jestem bardzo wierzący. Wręcz niewyobrażalnie wierzę w sens tego co robię (nawet tego co piszę w tej chwili) i wartości z mojej pracy wypływające. Wierzę w drugiego człowieka i jego wewnętrzną wartość. Zwracam się zatem z prośbą do Szanownego Urzędu Skarbowego, Ministra Finansów i do Pana Premiera RP, jakby nie było człowieka równie mocno wierzącego, napewno nie w to samo, ale w końcu wierzącego, aby przestali pomniejszać moje przychody o należne państwu podatki. W końcu pewnie założę kiedyś rodzinę, będę rozmnażał się tak, że Premier osobiście się pofatyguje i poprosi abym przestał (bo np. braknie w budżecie na wypłatę becikowego). Przyczyniam się nieustannie dla mojego kraju. Studiuję tu, pracuję, piję nawet w Polskich pubach. Ponad to jako członek PSR i jako obywatel RP uważam, że właściwym i naturalnym byłoby udzielenie poparcia dla tego projektu. A co z uniesieniem Pana bp Pieronka? Według mnie osoba, która nie ma argumentów przeciwko współrozmówcy to albą ją próbuje poniżyć (tak by przynajmniej sprowadzić tą osobę do swojego poziomu) albo pobić. To jest błąd w argumentacji Panie biskupie. Na miejscu ludzi z SLD wytoczyłbym Panu proces cywilny. Wolność słowa tak, ale z wolnością łgarstwa póki co spotkałem się na kościelnej ambonie i na lekcjach religii. Jeżeli ktoś nie wie o co chodzi... > fakty.inte(*)-pieniadze-nie-koscioly,933280...to chodzi o kasę. |