>proszę bez kaznodziejskich komentarzy ze strony muzułmanów i chrześcijan, ale Boże, opisy piekła są >tak obrazowe i budzą mój niepokój >Słyszałem, że trafisz do zaświatów religii, w którą wierzysz, i jestem przerażony, że to się spełni >rujnuje mi życie Troszkę boli atydemokratyczne podejście zabraniające wypowiedzi muzułmanom i chrześcijanom. Wydaje mi się, że akurat największy sens jest poznanie podejścia do tematu ze strony przedstawicieli trzech największych religii monoteistycznych. Odrzucając dwie z nich wykrzywia się obraz. Możesz nie czytać, ale jestem związany z jedną z wykluczonych religii. I stwierdzam z przekonaniem (a jest to moje przekonanie, a nie oficjalna wykładnia którejś w wymienionych religii), że Bóg nigdzie nie podał opisu piekła. Nie zatknąłem się jeszcze z takim. Opisy piekła są działami pisarzy, malarzy, wizjonerów. Jedynym opisem tego, co po śmierci, który można przypisać Bogu, jest stwierdzenie, że nie da się tego opisać za pomocą ludzkich słów, pojęć czy znanych nam obrazów. Za opis piekła może służyć orwellowski pokój 101. Z tym, że po odfiltrowaniu tego, co fizyczne.
Wydaje mi się, że błędem jest wyobrażanie sobie piekła. Uważam, że kluczowe jest rozeznanie sposobu, w jaki można tam trafić. Ważne jest uświadomienie sobie, że to wynika z podjętej przez każdego człowieka decyzji.
I trzecia sprawa. Piekło, to nie miejsce, to stan. A nawet jeśli jednak miejsce, to na pewno nie zbudowane z materii, której doświadczamy żyjąc. Jednak pomysł, ze to miejsce wydaje mi się być absurdalnym. Nielogicznym.
PWN podaje, że kaznodziejstwo to: 1. «wygłaszanie kazań» 2. «całość twórczości kaznodziejskiej» 3. «talent oratorski» 4. «skłonność do wygłaszania mów, zwykle moralizujących»
|