>
>Były wierzący stał się agnostykiem.>
>Chodziłem do szkoły religijnej przez ponad 10 lat i przestałem wierzyć. Nie ma na nic dowodów,10.0.0.0.1 192.168.1.254>
>równie dobrze możemy mówić o stworzeniach mitologicznych, mówiąc o "bogu">
>Dlaczego wierzysz?Złe ujęcie tematu prowadzi cię do błędnych wniosków, -
żadna szkoła religijna nie prowadzi do prawdy obiektywnej, błędy poznawcze leżące u podstaw nauczania każdej religii maskują właściwy kierunek poszukiwań.
Od niedawna istnieje nauka zwana kognitywistyką (od angielskiego słowa cognitive = poznawanie).
Tak na prawdę ta interdyscyplinarna nauka pozwala poznać to co jest w zasięgu możliwości poznawczych gatunku ludzkiego. Parę lat temu kognitywistyka najbardziej ceniła filozofię, ale niedawno najważniejsze jest językoznawstwo, dodano takie dziedziny jak edukacja i informatyka z komunikacją(komunikoweaniem się).
Ma to swoje uzasadnienie, gdyż mowa ludzka i pismo są czym wyjątkowym i niepowtarzalnym pośród wszystkich żyjących niegdyś i żyjących obecnie gatunków na planecie Ziemia. Jak do tej pory żaden z gatunków na planecie nie zbudował cywilizacji, ludzkości nie jest też znana żadna inna cywilizacja poza ludzką.
Po raz pierwszy w hinduskich Wedach napisano o boskim pochodzeniu ludzkiej mowy, słowa i ogólnie pisma. Grecy powtórzyli tylko to co tam napisano w ewangelii Jana.
Temat jest otwarty, badany przez świat nauki i różnistych uczonych szkół religijnych - konsensusu nie ma i raczej nigdy nie będzie z tej prostej przyczyny, że wiele obecnych uniwersytetów zwłaszcza teologicznych i katolickich nie miało by racji bytu, a ich 'uczeni' musieli by się udać do uczciwej pracy.
Kognitywistyka jest czym w rodzaju nauki 'hebrajskiej kabały' ale stosuje nowoczesne metody badawcze i fakty historyczne, tysiąc lat temu kabała też była pionierską nauką i obecnie ma kontynuatorów, ale oni swe badania prowadzą tak jak przed wiekami, - co niejako trzyma Judaizm 'w miejscu'.
Ponadto kognitywistyka nie ogranicza się tylko do języka hebrajskiego.
Według jej metod badawczych nie jest problemem obalać mity i wymysły religijne w oparciu o językoznawstwo i inne nauki.
Nie da się zobaczyć(tak jak widzi się zmysłem wzroku realną rzeczywistość), usłyszeć, poczuć dotykiem, poczuć węchem, poczuć smakiem Boga. W grę wchodzi tylko poznawanie obszarem ludzkiego umysłu i rozumu. Ludzka percepcja jest ograniczona do właściwych tylko dla gatunku ludzkiego możliwości. Jako jedyny gatunek znany ludzkości człowiek posiada rozum i umysł - te dwie rzeczy zależą od ludzkiej komunikacji(mowy i pisma, które to umiejętności każdy osobnik nabywa w wyniku edukacji). Dar BOGA stwarza możliwość poznawania BOGA(na miarę ludzkich możliwości).
Pewne jest, że Bóg zaistniał w umyśle ludzkim odkąd gatunek ludzki zaczął się komunikować mową, według opinii antropologów humanoid(małpolud) posługiwał się mową ludzką jeżeli w jego czaszce występuje wyrostek rylcowaty kości skroniowej do którego przymocowane są mięśnie odpowiedzialne za funkcjonowanie aparatu mowy.
To istnienie Boga jest możliwe dzięki edukacji(nauce mowy i pisma) kolejnych ludzkich pokoleń.
Obszar umysłu wszystkich żywych osobników gatunku ludzkiego jest mieszkaniem(świątynią) Boga.
Tak postawionemu wnioskowi zaprzeczy tylko IDIOTA, Ignorant - najczęściej wyedukowany na pierdołach, mżonkach, wymysłach - co skutkuje u takowego niezliczoną ilością błędów poznawczych.
Darwin opisał ewolucję gatunków, ale nie napisał nic o ewolucji ludzkiego umysłu, mało tego nawet dla współczesnej nauki jest to temat tabu.