 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-07-2007 23:30 | john doe | Kwestia szczescia | W wielu książkach typu: jak odnieść sukces można przeczytać np. wierzę, że wygram na loterii i wygrywam. Abstrahując od poziomu tego typu skarbnic mądrości i zakładając, że tak jest w rzeczywistości, nasuwają się następujące pytania: czy dotyczy to każdego czy tylko wybranych i jak "wierzyć" skutecznie. Joseph Murphy "Potęga podświadomości" twierdzi, że to podświadomość jest odpowiedzialna za taki stan rzeczy. Oznaczałoby to, że myśli człowieka mają moc twórczą, że wpływają one na rzeczywistość. Wiąże się to z Solipsismem, czyli wszystko istnieje w naszym umyśle, myśląc tworzymy rzeczywistość. Istnieje monoteistyczny Bóg, który spełnia nasze życzenia. Ciekawe jakiego kryterium używa do nagradzania ludzi ? Na pewno nie rozróżnia ludzi na dobrych i złych, bo inaczej wyglądałaby historia ludzkości. Może ma jakiś plan, który on tylko rozumie, każdy szczegół jest dokładnie zaplanowany, nawet taki drobiazg jak wygrana Kowalskiego na loterii. Myślokształty. Nie będę rozpisywał się z czym to się je. www.vampir(*)onapsychiczna/jedencztery.html Może Joseph Murphy jest takim człowiekiem egregora. O ile cała ta książka wydaje mi się mało prawdopodobna o tyle istnienie takich myślokształtów byłoby najbardziej sensownym wytłumaczeniem interwencji w naturalną kolej rzeczy. No bo jeśli Bóg miałby dać Kowalskiemu milion złotych to automatycznie komuś innemu musiałby zabrać te pieniądze. |
| J.Szulc (5723 punktów) | Odp: kwestia szczescia |
Ogromnie to wszystko nawiedzone. Nawet jak dla mnie. Przeczyta.łam kiedyś książkę pana Marphy'ego. Słyszałam o niej wiele dobrego, ale chciałam się sama przekonać. Wybacz, ale dla mnie to nic innego, jak wykorzystywanie "prania mózgu" w pozytywnym tego słowa znaczeniu, dla polepszenia relacji siebie z sobą oraz siebie z otoczeniem. To budowanie swojej mądrości o odporności psychicznej dla tych, którym Matura dała niską samoocenę bądź dużą wrażliwość emocjonalną. To psychotechniki pracy nad sobą samym. Dobrze, jeśli przynoszą pożądane efekty. Wbrew pozorom, nie tak łatwo manipulować samym sobą. Po wielkiej estymie, jaką zdobył autor widać, jak bardzo jest to współczesnym potrzebne. Jedni mają wiarę, Kościół, inni Marhy'ego Reszta z lepszym lub gorszym skutkiem daje sobie radę sama. Myślokształty jakoś do mnie nie przemawiają. Egregory niestety również. Chcesz sensownie wytłumaczyć istnienie czegoś, co jest jedynie "mózgowaniem" dla zapełnienia niewiedzy? Chyba się nie da - przynajmniej w moim pojęciu.
Pozdrawiam.
---
|
|
| APawłowski (1150 punktów) | Odp: Kwestia szczescia | >W wielu książkach typu: jak odnieść sukces można >przeczytać np. wierzę, że wygram na loterii i wygrywam. >Abstrahując od poziomu tego typu skarbnic mądrości i >zakładając, że tak jest w rzeczywistości, nasuwają się >następujące pytania: czy dotyczy to każdego czy tylko >wybranych i jak "wierzyć" skutecznie. Musze przyznać że moja finansowa sytuacja jest nieciekawa, więc z ochota godną lepszej sprawy wierzyłem przeogromnie, iż to właśnie liczby z mojego kuponu zostaną wylosowane w środowym losowaniu Lotto. Wierzyłem tak wszechwładnie że nawet rozplanowałem każdą złotówkę z tych 8.000.000 i niestety, rachunek prawdopodobieństwa okazał się być nieubłaganym, pomniejszając moją i tak szczupłą kiesę o kolejne 10 zł.
>Joseph Murphy "Potęga podświadomości" twierdzi, że to >podświadomość jest odpowiedzialna za taki stan rzeczy. >Oznaczałoby to, że myśli człowieka mają moc twórczą, że >wpływają one na rzeczywistość. Wiąże się to z Solipsismem, >czyli wszystko istnieje w naszym umyśle, myśląc tworzymy >rzeczywistość. Czyli nie ma żadnych odkryć są jedynie wynalazki. Ciążenie nie istniało zanim Newton tego nie wymyślił.
>Istnieje monoteistyczny Bóg, który spełnia nasze życzenia. >Ciekawe jakiego kryterium używa do nagradzania ludzi ? Na >pewno nie rozróżnia ludzi na dobrych i złych, bo inaczej >wyglądałaby historia ludzkości. Może ma jakiś plan, który >on tylko rozumie, każdy szczegół jest dokładnie >zaplanowany, nawet taki drobiazg jak wygrana Kowalskiego na >loterii. Może i ma taki plan, ale podejrzewam że ja w jego planach nie zostałem uwzględniony jako krezus, więc niech sobie gdzieś te plany włoży.
>No bo jeśli Bóg miałby dać Kowalskiemu milion >złotych to automatycznie komuś innemu musiałby zabrać te >pieniądze. > Jest takie matematyczne twierdzenie: w układzie zamkniętym suma szczęścia jest stała.
|
|
 | | IQ955 (2355 punktów) | > Jest takie matematyczne twierdzenie: w układzie zamkniętym suma szczęścia jest stała.Bardzo ładne... 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
|  | | Marek (196 punktów) | > >Jest takie matematyczne twierdzenie: w układzie zamkniętym suma szczęścia jest stała.> Bardzo ładne...  Wcale nie! Weźmy takie puzzle, ułożone - szczęśliwe, nieułożone - nieszczęśliwe  Mogą być wszystkie nieszczęśliwe albo kilka szczęśliwych albo nawet wszystkie. Albo bardziej drastyczny przykład 50 facetów i 50 kobitek dobranych w pary. Każdy może ocenić różne możliwości. Pomijamy odmienne orientacje. Z tą kasą to jakiś spisek  To tak jakby jeden puzel chciał mieć 40 obok zamiast 4, albo jeden facet 10 babek. Chyba teoria gier się kłania.
|
|
| |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Bardzo ładne...  > Wcale nie!A właśnie, że tak!  Nie szło mi, oczywiście, o prawdziwość twierdzenia, lecz o ładny elgancki, żart, który mi się spodobał; dlatego odpisałem i dałem punkt. > Chyba teoria gier się kłania.Odkłaniam się jej z całym szacunkiem. Autor żartu całkiem dowolnie założył (w żartach Mu wolno), że jest to gra o sumie zerowej. W życiu może być także o niezerowej - z Naturą, jako "bankierem" - wiem o tym. Żebyśmy tylko jeszcze potrafili rozsądnie i racjonalnie to życie rozgrywać... Marzenie ściętej głowy...
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | |  | | Marek (196 punktów) |
> A właśnie, że tak! Nie szło mi, oczywiście, o prawdziwość twierdzenia, lecz o ładny elgancki, żart, który mi się spodobał; dlatego odpisałem i dałem punkt.Wiem wiem. Ale przyszły mi takie wnioski że wszystko zależy od współzależności, współpracy itd.. > Odkłaniam się jej z całym szacunkiem. Autor żartu całkiem dowolnie założył (w żartach Mu wolno), że jest to gra o sumie zerowej. W życiu może być także o niezerowej - z Naturą, jako "bankierem" - wiem o tym. Żebyśmy tylko jeszcze potrafili rozsądnie i racjonalnie to życie rozgrywać... Marzenie ściętej głowy...> Pozdrowienia,To ja aż tak w tym obeznany nie jestem
|
|
| | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > To ja aż tak w tym obeznany nie jestem  Wszystkie gry rozpatrywane w teorii gier można podzielić (między innymi) na gry o sumie zerowej i o sumie niezerowej. Te pierwsze - to takie, w których wygrana jednych równa się dokładnie przegranej drugich (z ujemnym znakiem, oczywiście). Należą do tej grupy szachy, poker etc. Gry o sumie niezerowej - to wszystkie pozostałe, na przykład tzw. "dylemat więźnia". Jest wiele miejsc, gdzie można o tym poczytać, ale na przykład zapraszam do mojego pisemka AdRem! ( www.marekczeszek.com), gdzie w numerze IV jest artykuł pod tytułem "Rozterki kryminalisty" omawiający te właśnie sprawy przystępnie, a nawet nieco zabawnie. Tam też jest i o "współzależności, współpracy itd."
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | > Problem polegal na tym, ze twoj swiadomy umysl chcial tej kasy, ale podswiadomy nie chcial. Rozplanowales ta kase, ale podswiadomie ciagle sie zastanawiales czy dobry bank wybralem, czy odpowiednia lokata, gdzie bede parkowal moje nowe auto, albo czy na tej wyspie tropikalnej sa komary   Znaczy się, sam jestem sobie winien? Ale ja sobie to wszystko wyśniłem snem realistycznym niczym podatki. A skoro sny są obrazem podświadomości, to coś nie tak z moją się dzieje. Dla mnie podświadomość to zespół moich doświadczeń, które okazały się mniej istotne, niż te które wsadził mój umysł do świadomości. Te doświadczenia gdzieś są zmagazynowane i czekają aby nam w odpowiednim momencie dać wskazówkę i tyle, nic więcej. Podświadomość nie może kreować niczego więcej. Więc to nie podświadomość jest winna temu że nie na mój kupon padł główna wygrana. Fakt, podświadomości mogę w jakimś stopniu zawdzięczać, że nie mam inklinacji związanych z bogactwem z powodów jak wyżej. > >Czyli nie ma żadnych odkryć są jedynie wynalazki. Ciążenie >nie istniało zanim Newton tego nie wymyślił.> Moze gdzies na innej planecie ktos juz wymyslil ciazenie > Jeśli jeszcze przeczytam o wyższych wymiarach to mnie coś trafi.
|
|
| lipschitz (1674 punktów) | Myśli mają moc stwórczą, wyznaczają kierunek działaniom, a te stwarzają rzeczywistość, która może prowadzić i często prowadzi do spełnienia, ot choćby myśli dotyczące ukończenia studiów. Tak zwane pozytywne myślenie narzuca odpowiednie mu zachowanie, podobnie jak to negatywne, a wszystko przekłada się na życiową twórczość. Myśl niezwykle rzadko pozostaje bez wpływu na rzeczywistość, w końcu te wszystkie budowle, systemy społeczne, nauka, wierzenia to efekt myślenia. Jest więc w tym pewna logika. Wiele myśli, nieuświadamianych, przelatujących po głowie nie wiadomo z jakiego powodu, przywołujących różne obrazy, które potem wywołują emocje, wpływa na nasze samopoczucie, chęci, zapał, mogą pozbawiać nas całej energii swoim negatywnym przekazem, mogą też rozbudzać entuzjazm. To, co nazywamy podświadomością, najczęściej jest dla nas mało zrozumiałe, trudne w obserwacji, niejako niezależne od naszej woli, naszych chęci kształtowania tego, więc pewnie Murphy wymyślił, że jeśli świadomie będziemy odpowiednio często wmawiać sobie pozytywne rzeczy, to te z czasem staną się także treścią podświadomości i ten niekontrolowany nurt zacznie nas prowadzić ku szczęśliwszemu życiu, ku twórczym, a nie destrukcyjnym działaniom. Być może nie wygrasz w totolotka, ale wygrasz coś innego, być może istotne jest tylko to, abyś nie popadał w marazm, byś się "nakręcał", ufał, wierzył, zdominował pozytywną myślą tą negatywną. Osobiście nie uważam, aby był to mądry sposób rozwiązywania życiowych problemów, lepiej stawiać czoła faktom i przyglądać się temu, co z nich wynika, nawet jeśli wynika nic przyjemnego, jednak zdarza się, że metoda jest przydatna i jednak stosowana przez wielu z nas względem ludzi na przykład z załamaniem psychicznym, depresją. Wtedy staramy się mówić o pozytywach, pomijając negatywy, staramy się dla takiej osoby stworzyć inny, pozytywniejszy obraz świata, wpłynąć na jej tą tak zwaną podświadomość, poruszyć w niej pozytywne nutki. Wtedy może się to okazać całkiem skuteczną terapią. Chciałem jednak głównie podkreślić fakt, że myśl bardzo rzadko istnieje w oderwaniu od czynów, że żyjemy tak, jak myślimy, choć wolałbym, aby po każdej myśli następowała pauza, aby istniał duży dystans względem niej - w końcu to jedynie abstrakcyjne myślenie a nie rzeczywistość
|
|
| Zyga (1539 punktów) | > Joseph Murphy "Potęga podświadomości" twierdzi, że to> podświadomość jest odpowiedzialna za taki stan rzeczy.> Oznaczałoby to, że myśli człowieka mają moc twórczą, że> wpływają one na rzeczywistość. Wiąże się to z Solipsismem,> czyli wszystko istnieje w naszym umyśle, myśląc tworzymy> rzeczywistość.Miałem okazję czytać tą książkę. Jak dziwnie by to nie zabrzmiało, to poniekąd jest prawdą. Będąc przekonanym, że zdamy egzamin, dostaniemy się do upragnionej pracy itd podejmiemy działania mające na celu osiągnięcie tego. Prawdopodobieństwo sukcesu mamy dużo większe niż ktoś myślący "po co mam to robić i tak sie nie uda". Swego czasu mojej wybrance powtarzałem "chcesz i masz". O ile nie przestanie nam się chcieć to będziemy mieli  Dla mnie z chceniem łączy się jeszcze działanie - nie wygramy w konkursie tylko chcąc wziąć udział. > Istnieje monoteistyczny Bóg, który spełnia nasze życzenia.Wybacz, ale jakoś męczy mnie już mieszanie do wszystkiego mętnej idei boga. > Myślokształty. Nie będę rozpisywał się z czym to się je. ...O ile> cała ta książka wydaje mi się mało prawdopodobna o tyle> istnienie takich myślokształtów byłoby najbardziej> sensownym wytłumaczeniem interwencji w naturalną kolej> rzeczy.Można popatrzeć też na to w ten sposób. Jeżeli wyjątkowo intensywnie będę myślał o krześle przez odpowiedni okres czasu to w moim mózgu wzmocnią się połączenia odpowiednie do wizji krzesła oraz rzeczy i działań z nim związanych. Co dalej? Nie wybuduje się domu samym chceniem nawet jeżeli w mojej wyobraźni i we wszystkich innych hipotetycznych wymiarach zaistnieje jego najwspanialsza wizja. Patrz wyżej - czyli - Jeżeli o czymś myślimy i chcemy tego to podejmujemy działania z tym związane.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|