 |
Paradoks bliźniąt bez paradoksu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-07-2007 22:04 | M. Satanisław (499 punktów) | Paradoks bliźniąt bez paradoksu |
"Paradoks bliźniąt" pan z wywalonym językiem tłumaczył zmianą czasu związaną z przyspieszaniem. I tu cosik mi się nie zgadza:
Jednego bliźniaka wysyłamy rakietą w Kosmos, ze stałym przyspieszeniem 9,81 m/s2. Drugi bliźniak zostaje na Ziemi. Według pana z wywalonym językiem ten pierwszy po powrocie będzie młodszy, bo podczas tego lotu przyspieszył po kilku miesiacach lub latach (kto chętny niech obliczy) do prędkości zbliżonej do świetlnej, co skutkowało zmianą czasu. Ale ten drugi, na Ziemi, też podlegał przyspieszeniu, tylko nie związanemu z przyspieszeniem rakiety, lecz grawitacyjnemu, o identycznej wartości!!!
Czyli obaj poruszali się coraz szybciej (pierwszy względem Ziemi, drugi względem rakiety z podróżującym bliźniakiem), na obu działały identyczne przyspieszenia.
Czyli żaden nie powinien być ani młodszy, ani starszy, a zachwyty nad Einsteinem są ewidentną klaką wpływowego lobby jednej z mniejszości, która nieudolnie usiłuje się wykreować na inteligentną.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| google | Gdyby ten pierwszy się zatrzymał w połowie a ten drugi go dogonił tak samo, to byliby w tym samym wielu. Ot, względność. To nie przyspieszenie, ale wzgędna prędkość decyduje o tym efekcie (no chyba że późna pora wypacza mi pamięć..).
|
|
| nieobecny | Czy antysemityzm robi durnia z człowieka czy tylko dureń zostaje antysemitą. Oto jest pytanie.
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Podejrzewałem, że są ważniejsze pytania od tego, które zadał Hamlet.
|
|
|  | | klucznik (351 punktów) | > Podejrzewałem, że są ważniejsze pytania od tego, które zadał Hamlet. Metafizyk dzięki takim pytaniom ma długie zimowe wieczory zajęte. Ontologiczna i egzystencjalna waga tego pytania jest doprawdy nie na ten wątek.
"Człowiek może robić co chce, nie może jednak chcieć tak, jakby chciał." A. Schopenhauer
|
|
 | | M. Satanisław (499 punktów) | >Czy antysemityzm robi durnia z człowieka czy tylko dureń zostaje antysemitą. Oto jest pytanie.<
A oto jest odpowiedź - dureń zostaje filosemitą. No, chyba, że w filosemityzmie ma swój osobisty, merkantylny interes - wtedy jest nie durniem, lecz cwaniakiem.
A poza tym - napisz coś na temat albo zamilcz. Tu dyskutujemy o nauce, a nie o tobie.
|
|
|  | | nieobecny | Zweryfikowałem swoje podejście, doszedłem do wniosku, że antysemitą niekoniecznie zostaje dureń. Antysemitą zostać może także wykształcone bydlę. Na przykład lekarz. Na przykład Mengele, choć przecież nie tylko on.
|
|
| |  | | M. Satanisław (499 punktów) | Szalom! Robisz postępy. Jestem z ciebie dumny. Dokonałeś wiekopomnego (jak na czterolatka) odkrycia, że w każdym zawodzie może znaleźć się łajdak.
No to pogłaskałem cię po czuprynce, udzieliłem pochwały, dałem słodkie hamantasze oraz cymes, więc teraz już nie przeszkadzaj i wracaj do klocków oraz pacynek, bo mam następną ciekawostkę dotyczącą paradoksu bliźniąt, a tego już przedszkolaki nie zrozumieją:
Bliźniacy jednocześnie wylecieli w Kosmos i spotkali się gdzieś w przestrzeni kosmicznej. Następnie zsynchronizowali swoje zegarki i wystartowali dokładnie w przeciwnych kierunkach z dokładnie takim samym przyspieszeniem. Po osiągnięciu predkości podświetlnej polecieli sobie jeszcze trochę (a może i ciut dłużej), po czym zahamowali (znowu z identycznym opóźnieniem hamowania) i przyspieszyli do lotu powrotnego (też symetrycznie). Na koniec jeszcze raz zahamowali i spotkali się, aby porównać to co pokazują ich zegarki. I co teraz te zegarki wskażą - kto będzie starszy, a kto młodszy?
Wszystko tu jest symetryczne. A jednocześnie musiał wystąpić efekt spowolnienia czasu w każdym układzie, bo w każdym z układów odniesienia druga rakieta porusza się z dużą prędkością. Inaczej mówiąc dla kosmonauty który poleciał w lewo, młodszym powinien okazać się jego brat, a z kolei dla kosmonauty lecącego w prawo - powinno być odwrotnie. Kto więc bedzie młodszy, a kto starszy? - rozdwoją się, czy jak? Odpowiedzi mam szukac w Talmudzie? A może w Kabale? Aby ten paradoks zlikwidować należałoby założyć, że podczas przyspieszania albo hamowania czas zaczyna płynąć szybciej, tak aby zniwelować efekt dylatacji w ruchu jednostajnym (ujemna dylatacja czasu). Jednak z tego co mi wiadomo, nie ma efektu "przyspieszenia czasu", więc należy to tłumaczenie odrzucić. Innym argumentem przeciw jest to, że nawet gdyby owo przyspieszenie czasu się pojawiało, to takie same odcinki ruchu przyspieszonego mogą być związane z dowolnie różnymi odcinkami ruchu jednostajnego (dla których różnica we wskazaniach zegarów następuje przecież proporcjonalnie); w związku z tym owe odcinki przyspieszone musiałyby mieć moc niwelowania dowolnie wielkiego wydłużenia czasu. Kupy się to wszystko nie trzyma, poza dobrze zorganizowaną klaką rodaków dla biuralisty III kategorii z biura patentowego w Zurychu.
|
|
| | |  | | Ludomir Tulko | >Kupy się to wszystko nie trzyma...
W teorii szczególnej, gdzie nie ma przyspieszeń, pierwszy zegar wolniejszy względem drugiego, drugi względem pierwszego. Jest to możliwe dzięki względności jednoczesności.
|
|
| | | |  | | M. Satanisław (499 punktów) |
>W teorii szczególnej, gdzie nie ma przyspieszeń, pierwszy zegar wolniejszy względem drugiego, drugi względem pierwszego. Jest to możliwe dzięki względności jednoczesności.<
Przecież to bajka - nawet gdyby niejednoczesność zdarzeń była możliwa, to jedno zdarzenie A musi być przesunięte w czasie do przodu wobec zdarzenia B, co nieuchronnie implikuje przesunięcie zdarzenia B w czsie do tyłu wobec zdarzenia A.
Nie może być jeden zegar i drugi wolniejszy od pierwszego i drugiego. Przecież nie mogę być jednocześnie młodszy od swego brata i od niego starszy! Rybka, albo saksofon. ŻRH, albo logika.
|
|
| | | | |  | | Ludomir Tulko | >Przecież to bajka...
Układ odniesienia to rząd zegarów na jednej osi współrzędnych. Dzięki temu jednoczesność może być względna. Jeśli bliźniacy są odlegli, to w jednym układzie odniesienia pierwszy jest starszy od drugiego, a w innym drugi starszy od pierwszego.
|
|
| | | | | |  | | M. Satanisław (499 punktów) |
>Jeśli bliźniacy są odlegli, to w jednym układzie odniesienia pierwszy jest starszy od drugiego, a w innym drugi starszy od pierwszego.<
Nie - co najwyżej sygnał o starzeniu się odległego bliźniaka dochodzi do drugiego z opóźnieniem, przez co każdemu z nich WYDAJE SIĘ, że ten drugi jet młodszy.
|
|
| | | | | | |  | | Ludomir Tulko | >...sygnał o starzeniu się odległego bliźniaka dochodzi do drugiego z opóźnieniem, przez co każdemu z nich WYDAJE SIĘ, że ten drugi jet młodszy.
Nie sposób ustalić, co jest, a nikomu się nie wydaje.
|
|
| | | | | | | |  | | M. Satanisław (499 punktów) |
>Nie sposób ustalić, co jest<
Jak nie sposób ustalić - to sorry, ale talmudyczne rozważania nie dla mnie.
|
|
| | |  | | Ludomir Tulko | >Kupy się to wszystko nie trzyma...
Wzór na rozciągnięcie czasu obowiązuje w teorii szczególnej. Tam nie ma startów, ani powrotów. W Teorii ogólnej obowiązują inne prawa, choć wyprowadzone ze szczególnej. Tam zegar poddany przyspieszeniu może chodzić nawet szybciej. Jeśli fizyk mówi, że zegar przyspieszony zwalnia, wypowiada się skrótowo i nieściśle. Chodzi mu o to, że zegar ważki chodzi wolniej niż nieważki. Ważkość i nieważkość układu odniesienia są bezwzględne, a ruch przyspieszony względny. Jeżeli pierwsze przyspiesza względem drugiego, to drugie przyspiesza względem pierwszego. Jeżeli sytuacja bliźniąt jest symetryczna co do ważkości, to po ponownym spotkaniu żaden, rzecz jasna, nie będzie starszy ani młodszy.
|
|
| | |  | | Marek (196 punktów) |
Te Twoje teksty z Panem z wywieszonym jezykiem , Talmudem itd są naprawdę żałosne. Pewnie by Ci ktoś to wszystko ładnie wyjaśnił gdyby nie to Twoje głupkowate zarozumialstwo. Nie ma tutaj żadnych paradoksów, bliźniacy po spotkaniu bedą w tym samym wieku. Jak chcesz się dowiedzieć więcej to przestań pyszczyć!
|
|
| klucznik (351 punktów) | Einsteinowską względność możemy obserwować nawet na własnym podwórku. W ziemskich satelitach systemu GPS czas biegnie szybciej o 45 mikro sec., prędkość powoduje jednak opóźnienie względem zegarów naziemnych o 7 mikro sec. Dlatego dzienna poprawka względem Ziemii wynosi 38 mikro sec. Gdyby nie to po 24h błąd GPS wynosiłby 11 km. Korektą zajmuje się tym system korelacji wielkoobszarowej (WAAS).
Mamy tu skutki aż dwóch efektów relatywistycznych. Stąd zauważ Stanisławie, że zegarek bliźniaka w rakiecie będzie odmierzał te same sekundy co jago brata na ziemii, tyle, że duuuużo wooolniej. Gdyby brat w rakiecie mógłby oglądać transmisję na żywo w jago czasie, Ziemianie popylaliby jak studenci po legalizacji amfetaminy. Zwolnił tylko czas. kumprende?
"Człowiek może robić co chce, nie może jednak chcieć tak, jakby chciał." A. Schopenhauer
|
|
 | | M. Satanisław (499 punktów) |
>Zwolnił tylko czas.<
Zwolnił czas? A może nie czas, lecz szybkość działania samych zegarów, które są zbudowane z materii zmieniającej szybkość oddziaływań, a nie czas? Czy serce śpiącego w zimie misia, które bije dwa razy wolniej niż serce misia obok, który jeszcze nie zasnął znalazło sie w innym czasie, czy tylko po prostu jego serducho wolniej się tłucze przy czasie płynącym nadal tak samo? Zmienił się w otoczeniu tego już śpiącego misia czas, czy tylko tempo reakcji biochemicznych? Czy jak podgrzewam wodę, przez co szybkość tłuczących się o siebie cząsteczek i ilośc zderzeń między cząsteczkami wzrasta - to zmieniam czas, czy inne parametry?
>kumprende?<
Kumprende tyle, że nie wyjaśniłeś, czemu w podanym przeze mnie przykładzie bliźniąt miałaby właściwie występować różnica czasu. A nawet nie wyjaśniłeś, czemu jeden z nich miałby być od drugiego biologicznie młodszy.
|
|
|  | | klucznik (351 punktów) | >Kumprende tyle, że nie wyjaśniłeś, czemu w podanym przeze mnie przykładzie bliźniąt miałaby właściwie występować różnica czasu. Ze względu na efekty relatywistyczne występuje. Bo występuje (chyba wykazałem, że 11 km to różnica rzeczywista i przyczyną jest właśnie relatywizm). Jesteśmy pewni, że wolniej chodzą zegary atomowe. Lecz te wszędzie winny chodzić tak samo ze względu na mechanizmy na poziomie atomowym. Bo jeżeli zmianie ulega tempo reakcji na tym poziomie to i wszystko co z tych atomów jest złożone poddaje się zmienionemu tempu.
>A nawet nie wyjaśniłeś, czemu jeden z nich miałby być od drugiego biologicznie młodszy. Uderza Pan w zależności w dwóch punktach.
- Efekt relatywistyczny X zegar - Zegar X Biologiczny wiek człowieka
Pierwszą z relacji opisałem w poprzednim poście i pierwszym akapicie tegoż. Przełożenie na mechanizmy biologiczne jest już proste. Materiał (atomy) chodzi wolniej, więc cała struktura chodzi wolniej.
Co do uroczego przykładu z misiami. U misia zimującego zwalniają tylko reakcje biochemiczne. Nie jest to skutkiem spowolnienia czasu, które by sprawiło, że wszystko w tym układzie odniesienia poddałoby się czasowi i szło w tym samym tempie. Nie jest też tak, że miś wytwarza istotną bańkę czasoprzestrzenną i w niej przez zimę się dekuje. Działa tu obniżenie temperatury, bo jak wykazano obniżenie temperatury atomów/cząsteczek powoduje spowolnienie starzenia się struktur, które budują.
Wyjaśniając zaproponuję inny wariant historii o bliźniętach. Każdy spowolni czas na swój sposób. Jeden wystrzelony itd. wykorzysta relatywizm, drugi nie chcąc być gorszym zamrozi się do jego przybycia. Przy odpowiednim zgraniu Parametrów wyjdzie, że po przylocie będą mieli tyle samo lat. Lecz różnicz biologiczna uwidoczni się u zamrożonego po roku od odmrożenia. Struktura biologiczna zacznie nadrabiać wiek, który jej odpowiada. Bliźniak zacznie się na potęgę starzeć. Bo jego struktury dotknęło więcej czasu niż brata. Tylko stan zużycia atomów nie został ujawniony tak szybko. A dojście zamrożonego do wieku wywołanego czasem w ziemskim układzie odniesienia minionym zajmie ok. 5 lat. Wprawdzie skutecznie i żywego nie odmrożono jeszcze nikogo. Ale skutki stzrzenia po obudzeniu wniosłem ze skutków ochłodzenia organizmów osób śpiących non stop np.25 lat. Co jest przyczyną tego, że ni z tego ni z owego ktoś zasypia i nie budzi się przez np. ćwierć wieku, nie jest pewne, lecz z dużą dozą prawdopodobieństwa wynika to z uszkodzeń mózgu. Cuś jeszcze nie trybi?
"Człowiek może robić co chce, nie może jednak chcieć tak, jakby chciał." A. Schopenhauer
|
|
| |  | | M. Satanisław (499 punktów) | >Jesteśmy pewni, że wolniej chodzą zegary atomowe. Lecz te wszędzie winny chodzić tak samo ze względu na mechanizmy na poziomie atomowym.<
Nie do końca jestem tego pewien. Ja patrzę na relatywistykę z innej strony - nie zmiany czasu (który jest niezmienny), lecz zmiany szybkości oddziaływań między materią i energią. Przykład z misiami był żartem, ale zauważ podany wyżej przykład podgrzewania wody. Stawiam czajnik na gazie - i cząsteczki wody zaczynają poruszać się szybciej, niż w czajniku, króry nie jest podgrzewany.
Czy zmieniłem czas dla pierwszego czajnika? Nie. Tak samo zegar atomowy, odmierzający czas nie musi bynajmniej rejestrować zmiany czasu, gdy zegar chodzi wolniej lub szybciej. To my zadziałaliśmy na tempo reakcji atomowych przy niezmiennym czasie. Uprzedzając nieuchronny Twój argument o tym, że JESZCZE nie potrafimy inaczej, jak przyspieszając lub zwalniając zmienić tempa reakcji zachodzących w atomie - odpowiem, że kilkadziesiąt tysięcy lat temu też JESZCZE nie potrafiliśmy podgrzewać wody na ogniu.
--------------------------
Co do wieku biologicznego - wydobyto z wiecznej zmarzliny na Syberii bakterie zamrożone przez kilka tysięcy lat. Po odmrożeniu zachowywały się jak bakteryjne noworodki.
--------------------------
Ale dość tematów pobocznych, wróćmy do głównego - bo widzę, że tylko z Tobą na tym forum da się pogadać w cieniu oburzonego filosemickiego paplania rozmaitych "mędrców". Relatywistyka w pejsatym wydaniu zawiera sporo dziur logicznych. Jedną z nich przedstawiłem, ale chyba nie dość jasno, zatem powtórzę:
"Paradoks bliźniąt" nie wynika z tego, że jeden z bliźniaków po podróży będzie według ŻRH młodszy. To prosta konsekwencja teorii ŻRH. Paradoks wynika z tego, że przecież nie tylko bliźniak w rakiecie porusza się coraz szybciej względem Ziemi, ale równiez ten na Ziemi porusza się coraz szybciej względem rakiety. Wszystko zależy od tego, jaki weźmiemy punkt odniesienia - Ziemię, czy rakietę.
Zwolennicy ŻRH "wyjaśniali" ten paradoks tym, że dlatego bliźniak w rakiecie będzie młodszy, bo ważna jest nie tyle prędkość, co przyspieszenie. I tu znalazłem lukę - przecież nie tylko bliźniak w rakiecie jest poddany przyspieszeniu. Również bliźniak ziemski ulega przyspieszeniu wynikającemu z grawitacji ziemskiej.
Czyli zakładając prawdziwość tłumaczenia wielbicieli ŻRH - bliźniak w rakiecie powróci młodszy tylko wtedy, gdy będzie przyspieszał z większymi wartościami, niż wynosi grawitacyjne przyspieszenie ziemskie, a gdy ten w rakiecie będzie przyspieszał z wartościami mniejszymi - młodszy będzie bliźniak ziemski!!!!!
|
|
| |  | | terravita | > Lecz różnicz biologiczna uwidoczni się u zamrożonego po roku od odmrożenia. Struktura biologiczna zacznie nadrabiać wiek, który jej odpowiada. Bliźniak zacznie się na potęgę starzeć.Tak. Pewnie czas się postarzał, a młody organizm nie pasuje do starego czasu... > Bo jego struktury dotknęło więcej czasu niż brata.Oczywiście - obślinił go płynący obok czas. > Tylko stan zużycia atomów nie został ujawniony tak szybko.Jasne, ale elektrony i tak są młodsze, bo poruszają się 1800 razy szybciej. > A dojście zamrożonego do wieku wywołanego czasem w ziemskim układzie odniesienia minionym zajmie ok. 5 lat.dokładnie: 4 koma 865(7)  Grawitacja jest szybsza od czasu, albowiem gdyby było inaczej, to grawitacja zwalniałaby w czasie, a jest przeciwnie!
|
|
| | |  | | M. Satanisław (499 punktów) |
>Grawitacja jest szybsza od czasu, albowiem gdyby było inaczej, to grawitacja zwalniałaby w czasie, a jest przeciwnie!<
Czas nigdy nie zwalnia. Zwalniają nasze zegary.
|
|
| | |  | | klucznik (351 punktów) | Zniosę ironizacje. Wytknięcie błędów i nieścisłości okrasze przeprosinami. Ale takie zjawisko jak sen wieloletni (nie mylić ze śpiączką) istnieje i jest ugruntowany wieloma przypadkami. Różnica polega na tym, że podczas takiego snu, śpiący może przyjmować pokarmy dzięki karmieniu łyżką. Mogą być one gorące, co nie robi mu różnicy bo je, parzy się i je dalej. A potem się budzi młody jak przed zaśnięciem i starzeje się na potęgę w ciągu kilku lat. Zmiany obserwowalne miesięcznie. Kpij. Terrawito. Ok. Ale najpierw wyjaśnij to. Bo podana przeze mnie przyczyna starzenia widać jest mylna.
"Człowiek może robić co chce, nie może jednak chcieć tak, jakby chciał." A. Schopenhauer
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
>stan zużycia atomów
To Twój autorski pomysł?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | klucznik (351 punktów) | >stan zużycia atomów Co jest nośnikiem upływu czasu w organizmach żywych? Faktycznie atomy, z których zbudowane są tkanki na naszej skali czasu mogą być uznane za nieśmiertelne. Może przyczyną jest stopień zużycia tkanek nieproporcjonalny do stopnia rozwoju. Ten stan zużycia atomów skwituję: mea maxima culpa. Jednak, czy sens został istotnie zaburzony? pozdrowienia i przeprosiny
"Człowiek może robić co chce, nie może jednak chcieć tak, jakby chciał." A. Schopenhauer
|
|
| terrakota | Gdy spadamy swobodnie w polu grawitacyjnym to prędkość rośnie i grawitacja też. Będzie tu podwójna dylatacja? W czasie spadku swobodnego nie istnieje pojęcie czasu własnego, gdyż inercjalny układ odniesienia ciągle się zmienia. Zatem ile czasu spada zegar z orbity? On nie odmierza tam swojego własnego czasu, więc idzie pewnie jakoś bokiem.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|