>Przez doświadczenie duchowe mam na myśli na przykład potężne uczucia radości/miłości/pokoju, doświadczenia bliskie śmierci, osobiste cuda, percepcję zmysłową... Poprawne rozumowanie.. tak właśnie jest. >osobiste cuda Nie ma w tym nic niezwykłego (a raczej nie naturalnego), wszak umysł kształtuje materię. Widziałem różne cudowne uzdrowienia, których nie da się rozumowo fizyczno-biologicznie wyjaśnić. Po prostu uzdrowienia są spontaniczną (czyli nie kierowaną przez świadomość) manifestacją naturalnych zdolności organizmu do samo kształtowania i samo naprawy. Wszystkie rodzaje chorób zaklasyfikowanych jako psychosomatyczne są tego dowodem, podobnie jak działanie lecznicze neutralnej substancji (placebo). -Oczy są zwierciadłem duszy a ciało jej manifestacją. Na twarzy "wypisany" jest charakter człowieka. Kiedy kot chce poznać nastawienie psychiczne nieznanego, niedostępnego mu dotąd człowieka - zagląda mu głęboko w oczy. Tak jak jesteśmy tym co zjadamy, tak fizyczność odzwierciedla stan głębi nieuświadomionego umysłu. "Karma" - to właśnie zaskoczenie rzeczywistością manifestowaną przez nieuświadomioną część umysłu. "Zbawienie" - jest uwolnieniem się od "prawa karmicznego" poprzez pełne uświadomienie czyli oświecenie "mroków umysłu" tak, że już nic nie dzieje się poza naszą kontrolą. Taki człowiek staje się "buddą", dostępuje "nirwany" czyli wiecznego szczęścia, gdyż już NIC go nie zaskakuje i NIC nie dzieje się "przypadkiem".
|