 |
Czy religia jest potrzebna ? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-08-2024 18:29 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Czy religia jest potrzebna ?
2 na 2 | W moim mniemaniu nie. To co nazywamy "religiami" to raczej systemy kontroli społecznej, których jedynym celem jest uwięzienie umysłów swoich wyznawców w kołowrocie rytuałów, tradycji i dogmatów które do niczego konstruktywnego nigdy ich nie zaprowadzą. -Dlaczego ktoś (kapłani, kościoły) chcą (pragną ?) nie dopuścić do prawidłowego rozwoju strefy sacrum w umysłach ludzkich ? Z tego samego powodu dla którego istnieją polityczne systemy totalitarne, uciskające swoich obywateli w biedzie, ubóstwie, wojnach itp. -Jaką korzyść odnoszą "wierni" z uczestnictwa w obrzędach i ceremoniach ? Żadną. Przed nimi jak i po nich są tak samo odlegli od przebudzenia, wyzwolenia, zbawienia, oświecenia. Człowiek przebudzony, wyzwolony, zbawiony, oświecony to ten, który jest prawdziwie wolny.. który powrócił do raju, bo "raj" to stan umysłu/świadomości a nie miejsce do "życia po śmierci". Człowiek przebudzony "nie śpi" - czyli nie żyje w ułudzie, mroku niewiedzy, przypadku, przeznaczenia (karmy). Wyzwolony/zbawiony - nie podlega już prawom/siłom "ciemnej strony MOCY". Wygasił zbędne pragnienia (kuszenie szatana), wyzbył się kompulsywności/afektu czyli automatyzmu reakcji ciała i umysłu. Oświecony - bo poznał ostateczną prawdę o świecie i już niczego nie "musi" szukać na zewnątrz bo ostateczną prawdę znalazł w swoim wnętrzu. -Religia (obojętnie jakiego wyznania) to "Matrix" który więzi ludzi, czyniąc z nich bezwolne automaty zdolne w imię wyznawanych "zasad" wymordować innowierców. Gdzie zatem szukać wyzwolenia ?.. w ciszy.. cisza jest drogą.. W patrzeniu przed siebie na "nic".. w kontemplacji pustki. To najszybszy i jedyny znany mi sposób. Jeśli ktoś zna lepszą drogę, szybszą chętnie ją poznam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| quick (6853 punktów) | >Jaką korzyść odnoszą "wierni" z uczestnictwa w obrzędach i ceremoniach ? Żadną. Czuję się czystszy na duchu po każdej chwili z Bogiem.
Niech mi wolno będzie dodać jeszcze, że wspinać się ku szczytom jest obowiązkiem; a gdy kto do tego sam za słaby, niechże przynajmniej silniejszemu nie przeszkadza!.-Feliks Koneczny
|
|
 | 2 na 2 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | >Czuję się czystszy na duchu po każdej chwili z Bogiem. Podaj przykłady ceremonii bądź obrzędu, które pozwalają obcować z "Bogiem" abym i ja poczuł się czystszy.
|
|
|  | | quick (6853 punktów) | >Podaj przykłady ceremonii bądź obrzędu, które pozwalają obcować z "Bogiem" abym i ja poczuł się czystszy. Msza św, pacierz.
Niech mi wolno będzie dodać jeszcze, że wspinać się ku szczytom jest obowiązkiem; a gdy kto do tego sam za słaby, niechże przynajmniej silniejszemu nie przeszkadza!.-Feliks Koneczny
|
|
1 na 3 | okragly (21676 punktów) | > Czy religia jest potrzebna ?> W moim mniemaniu nie.skoro wierzy tyle ludzi, to jest, wypełnia jakąś potrzebę > To co nazywamy "religiami" to raczej systemy kontroli społecznej,elity tym sposobem wykorzystują naturalną potrzebe religi do swoich celów > uwięzienie umysłów swoich wyznawców w kołowrocie rytuałów, tradycji i dogmatów które do niczego> konstruktywnego nigdy ich nie zaprowadzą.rytuały, tradycje, są potrzebne by sklejac wspólnotę (np Boże Narodzenie, urodziny, coniedzielne obiady u matki) > Człowiek przebudzony, wyzwolony, zbawiony, oświecony to ten, który jest prawdziwie wolny..nowa religia, może i lepsza ale indywidualizm jest grzechem > bo "raj" to stan umysłu/świadomościraj jest niemożliwy bez wspólnoty, komuny dusz > Gdzie zatem szukać wyzwolenia ?.. w ciszy.. cisza jest drogą..drogą jest komuna dusz 
fizyka jest boginią, matką wszystkich bogów... chemia jej pierworodną córką.. a biologia, duchem świętym, a matematyka ich językiem św czwórca racjonalistów wg okraglego
|
|
 | 1 na 1 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | >skoro wierzy tyle ludzi, to jest, wypełnia jakąś potrzebę Jaką potrzebę wypełniają religie i wyznania skoro wierni są tak samo spragnieni (jak wody) zarówno na początku jak i na końcu życia we wspólnocie ? >nowa religia, może i lepsza ale indywidualizm jest grzechem Zatem największym grzesznikiem wedle tej definicji byłby Jezus, gdyż największym był spośród ludzi indywidualistą, samotnikiem i wolnym myślicielem. >drogą jest komuna dusz Nie możesz wejść na taką drogę bo ciałem jesteś żyjącym. I dokąd ona by miała prowadzić ? Pragniesz wspólnoty bo czujesz się niepełny i dlatego sądzisz że we wspólnocie znajdziesz tą brakującą cząstkę siebie. -Wszystko co ludzie robią w życiu a co nie jest im niezbędne do zaspokojenia potrzeb życiowych jest właśnie poszukiwaniem tej ich brakującej części siebie. Najpierw szukają drugiej połówki, a potem czegoś co da im odskocznię od codzienności którą sobie sami zafundowali. Nie można znaleźć na zewnątrz siebie tego, co ukryte we wnętrzu jest - to jest właśnie wieczna pogoń za szczęściem. A to szczęście jest w Tobie.. jest nim spokój, który daje błogość. Dlatego mówię że drogą jest cisza.. bo ta droga prowadzi do szczęścia. -Ja tego nie wymyśliłem ale odkryłem sam dla siebie wcielając w czyn nauki mistrzów, nauczycieli. To że miliardy wierzą w dogmaty i przesądy religijne nie znaczy, że większość ma rację, bo nie ma.
|
|
|  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > >skoro wierzy tyle ludzi, to jest, wypełnia jakąś potrzebę> Jaką potrzebę wypełniają religie i wyznania skoro wierni są tak samo spragnieni (jak wody) zarówno na początku jak i na końcu życia we wspólnocie ?nie wiem bo jestem niewierzący, ale wiadomo że wierzący żyją dłużej, mają więcej dzieci, sa szczęśliwsi, nie ulegają nałogom. Bycie wierzącym jest korzystne > >nowa religia, może i lepsza ale indywidualizm jest grzechem> Zatem największym grzesznikiem wedle tej definicji byłby Jezus, gdyż największym był spośród ludzi indywidualistą, samotnikiem i wolnym myślicielem.nie był pustelnikiem, miał grono wielbicieli dlatego jego idea przetrwała, ale to było 2000 lat temu, inne czasy, inna ziemia, powinniśmy miec swoją własną religie na nasze czasy i położenie geograficzne, która wypełni nasze potrzeby duchowe > >drogą jest komuna dusz> Nie możesz wejść na taką drogę bo ciałem jesteś żyjącym.to może być podobne do uczucia miłości, dzisiaj czasem osiągalne pomiędzy kochankami, matką a dzieckiem, w raju wypełniała całą wspólnote, komune > I dokąd ona by miała prowadzić ?do szczęścia > Nie można znaleźć na zewnątrz siebie tego, co ukryte we wnętrzu jest - to jest właśnie wieczna pogoń za szczęściem.mamy narzucony nam liberalizm (INDYWIDUALIZM, WOLNOŚĆ) to jest forma niewolnictwa, i tak tłumaczą nam jak mamy być szczęśliwi, będąc libkiem, łatwo nami rządzić, ale w sobie nie mamy nic, co tam znajdujesz to iluzja, omamy, w komunie jest wszystko > A to szczęście jest w Tobie.. jest nim spokój, który daje błogość.> Dlatego mówię że drogą jest cisza.. bo ta droga prowadzi do szczęścia.wszystkie nauki są pod fałszywą tezę, że jesteśmy INDYWIDUALNI, WOLNI dlatego musimy wymrzeć, mamy głupiego boga > Ja tego nie wymyśliłem ale odkryłem sam dla siebie wcielając w czyn nauki mistrzów, nauczycieli.jesteśmy bardzo podobni do mrówek, dlatego osiągnęliśmy taki sukces ewolucyjny, jak i one, jest głupotą odrzucić naszą istotę, czyli komunę (pierwotną)  nasze mrowisko > To że miliardy wierzą w dogmaty i przesądy religijne nie znaczy, że większość ma rację, bo nie ma.tu gdzie mieszkam żyli Prusacy, mieli swoje wierzenia, ale przegrali z Krzyżakami sprowadzonymi przez Mazowieckiego, i uwierzyli w Jezusa. Religia była narzucana siłą i mimo to, wierzyli, bo tego potrzebowali
fizyka jest boginią, matką wszystkich bogów... chemia jej pierworodną córką.. a biologia, duchem świętym, a matematyka ich językiem św czwórca racjonalistów wg okraglego
|
|
| |  | 1 na 1 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | >nie wiem bo jestem niewierzący, ale wiadomo że wierzący żyją dłużej, Poczucie wspólnoty w tym pomaga ale dla mnie sama długość życia nie ma większego znaczenia. Z tym że jak się popatrzy na statystyki i nekrologi to nie wydaje się aby ci wszyscy młodo umierający byli ateistami. >nie był pustelnikiem, miał grono wielbicieli Grono wielbicieli to wyznawcy a nie koledzy z którymi spędzał większość czasu. Ten miał dla siebie i pojawiał się między ludźmi tylko wtedy, gdy miał im coś do powiedzenia. >mamy narzucony nam liberalizm (INDYWIDUALIZM, WOLNOŚĆ) to jest forma niewolnictwa Nikt nam niczego nie narzucił, sam decydujesz czy myślisz samodzielnie czy powielasz cudze schematy. >jesteśmy bardzo podobni do mrówek[...[ A to niby pod jakim względem ? Biologicznym, intelektualnym, fizycznym czy politycznym ? To są owady a my jesteśmy kręgowcami - różni nasz wszystko. -Wciąż wklejasz ten XIX rysunek.. Przedstawieni tam ludzie mają ciemną skórę. Czy kiedykolwiek widziałeś żyjących tak białych ?
|
|
| | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
> >mamy narzucony nam liberalizm (INDYWIDUALIZM, WOLNOŚĆ) to jest forma niewolnictwa> Nikt nam niczego nie narzucił, sam decydujesz czy myślisz samodzielnie czy powielasz cudze schematy.mamy przymus okoliczności, przecież miliony Polaków wyjechało z kraju nie z wolnej woli a takie okoliczności stworzył nasz geniusz ekonomi i guru libków, balcerowicz > >jesteśmy bardzo podobni do mrówek[...[> A to niby pod jakim względem ?takim  ja tu widzę mrowisko ty nie ma przymusu, pracy, hierarchii, policji, prawa, szkoły, wojska > Biologicznym, intelektualnym, fizycznym czy politycznym ?pojedyncza mrówka jest małym tepakiem, mrowisko buduje klimatyzowane budynki, mosty, tratwy, spozywa tyle mięsa co wszystkie drapieżniki razem wzięte > Przedstawieni tam ludzie mają ciemną skórę. Czy kiedykolwiek widziałeś żyjących tak białych ? w raju miałem ciemną skórę
fizyka jest boginią, matką wszystkich bogów... chemia jej pierworodną córką.. a biologia, duchem świętym, a matematyka ich językiem św czwórca racjonalistów wg okraglego
|
|
| | | |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Wciąż przywołujesz Balcerowicza, to było dawno, zostaw chłopa w spokoju. >ja tu widzę mrowisko A ja wspólnotę indywidualnych istot plemiennych. >ty nie ma przymusu, pracy, hierarchii, policji, prawa, szkoły, wojska W mrowisku są wszystkie powyższe.. są mrówki żołnierze, karmicielki, robotnice, jest ścisła hierarchia, a szkołą jest całe mrowisko. Skoro tak wychwalasz mrówki to poproś "wielkiego ducha" aby w następnym wcieleniu uczynił Cię mrówką czy termitem, będziesz miał ograniczoną do minimum świadomość, swoje codzienne zadania i widział zaledwie fragment całości mrowiska. Wszyscy uważają człowieka za szczytową formę życia na tej planecie a Ty chcesz być mrówką, która nawet nie wie że istniejemy. -W każdej społeczności plemiennej jest przymus, hierarchia, szkoła, prawo i wojsko. Bo są wojownicy (armia), wódz (prawo), hierarchia (przydział zadań, obowiązków, starszeństwo), szkoła (cała wioska). Przymus (inicjacje, wojna, małżeństwo z przydziału). Obejrzyj sobie film: "Apocalypto" lub dowolny dokument o indianach.. Nawet na tym rysunku.. czy ci ludzie robią tylko to co chcą czy to co muszą wykonać ? -Ktoś MUSI zbudować szałas, inny MUSI rozpalić ogień i zrobić posiłek, kolejny MUSI iść na polowanie i coś złapać. Ty nie jesteś "małym tępakiem", to co robi milion mrówek - możesz zrobić sam. I nie musisz zjadać martwych owadów, liści i grzybów na surowo - doceń to. -Wczoraj byłem w lesie, i widziałem walkę o przetrwanie.. Żuk walczył o życie z mrówkami, które walczyły z nim by go zjeść. Biedak nie miał większych szans bo mrówki doskonale wiedziały jak go unieruchomić łapiąc za odnóża, reszta zajęta była mordowaniem go. Idealizujesz coś co dla istot wysoko rozwiniętych jak ludzie jest koszmarem. Ludzie robili dokładnie o samo, unieruchamiając mamuta by go zabić, poćwiartować i zjeść. Ciesz się że mrówki są tak małe, inaczej stałbyś się ich posiłkiem.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > Wciąż przywołujesz Balcerowicza, to było dawno, zostaw chłopa w spokoju.nie chodzi o chłopa tylko o system którego jest wyrazem to do niego przyjechał usazyd i powiedział jak ma zrobić, i pies zrobił jak pan kazał > >ja tu widzę mrowisko> A ja wspólnotę indywidualnych istot plemiennych.> >ty nie ma przymusu, pracy, hierarchii, policji, prawa, szkoły, wojska> W mrowisku są wszystkie powyższe.. są mrówki żołnierze, karmicielki, robotnice, jest ścisła hierarchia, a szkołą jest całe mrowisko.nie ma żadnej hierarchii. Mrowisko jest jednym ciałem. Tzw królowa jest tylko i aż macica organizmu, nic nie robi tylko rodzi. Nasz organizm też jest zorganizowany, mamy ręce, serce, narządy płciowe, ale nie ma hierarchii. Mrowisko nie ma mózgu, znaczy ma, tak jak i my  pojedyncza mrówka jest tepakiem, mrowisko, komuna, jest genialna > Wszyscy uważają człowieka za szczytową formę życia na tej planecie a Ty chcesz być mrówką, która nawet nie wie że istniejemy.z raju jesteśmy "mrówkami" indywidualizm, wolność, to choroba > -W każdej społeczności plemiennej jest przymus, hierarchia, szkoła, prawo i wojsko. u wilków, jest szkoła, prawo, hierarchia w raju była szkoła, prawo nie było przymusu czy hierarchii było tak jak spontanicznie na podwórku zbieraliśmy sie by pograc w piłkę (było prawo, szkoła, nie było przymusu, pracy, hierarchii) > Nawet na tym rysunku.. czy ci ludzie robią tylko to co chcą czy to co muszą wykonać ?bo chca, to była dla nich przyjemność > -Ktoś MUSI zbudować szałas, inny MUSI rozpalić ogień i zrobić posiłek, kolejny MUSI iść na polowanie i coś złapać.tak samo pobzykac, wychowywac dzieci, wszystko to jest samoistne, przyjemne, tak jak oddychanie
fizyka jest boginią, matką wszystkich bogów... chemia jej pierworodną córką.. a biologia, duchem świętym, a matematyka ich językiem św czwórca racjonalistów wg okraglego
|
|
1 na 1 | witamziomy (536 punktów) | > W moim mniemaniu nie.> To co nazywamy "religiami" to raczej systemy kontroli społecznej, których jedynym celem jest> uwięzienie umysłów swoich wyznawców w kołowrocie rytuałów, tradycji i dogmatów które do niczego> konstruktywnego nigdy ich nie zaprowadzą.> -Dlaczego ktoś (kapłani, kościoły) chcą (pragną ?) nie dopuścić do prawidłowego rozwoju strefy> sacrum w umysłach ludzkich ?> Z tego samego powodu dla którego istnieją polityczne systemy totalitarne, uciskające swoich> obywateli w biedzie, ubóstwie, wojnach itp.> -Jaką korzyść odnoszą "wierni" z uczestnictwa w obrzędach i ceremoniach ? Żadną. Przed nimi jak i po> nich są tak samo odlegli od przebudzenia, wyzwolenia, zbawienia, oświecenia.Pełna zgoda. Religie opanowały świat a jednak od tysięcy lat ilość cierpienia się nie zmniejszyła. Jeżeli nauki o bogu, miłości cierpienia nie zmniejszają to jest to tylko fasada aa prawdziwy przekaz przekazywany jest podprogowo czyli strach, uległość, poczucie niższości, chaos, sprzeczności, posłuszeństwo itd. To jest prawdziwy przekaz religijny...niestety. Tak się hoduje niewolników- za podporządkowanie obiecuje pośmiertne przywileje....buhahaha. > Człowiek przebudzony, wyzwolony, zbawiony, oświecony to ten, który jest prawdziwie wolny.. który> powrócił do raju, bo "raj" to stan umysłu/świadomości a nie miejsce do "życia po śmierci".Zgadzam się i pozwolę sobie doprecyzować iż stan umysłu jest czymś innym od świadomości. Fundamentalnie innym. Świadomość i jej cechy bytowe są niezmienne w odróżnieniu od stanów umysłu. > Człowiek przebudzony "nie śpi" - czyli nie żyje w ułudzie, mroku niewiedzy, przypadku, przeznaczenia> (karmy).> Wyzwolony/zbawiony - nie podlega już prawom/siłom "ciemnej strony MOCY". Wygasił zbędne pragnienia> (kuszenie szatana), wyzbył się kompulsywności/afektu czyli automatyzmu reakcji ciała i umysłu.> Oświecony - bo poznał ostateczną prawdę o świecie i już niczego nie "musi" szukać na zewnątrz bo> ostateczną prawdę znalazł w swoim wnętrzu.100% racja prawdę tylko można odnaleźć wewnątrz siebie, lecz jest ona dostępna tylko dla tych, którzy poznanie prawdy stawiają ponad wszystko inne i są w stanie dobrowolnie zrezygnować z wiary w dotychczasowy światopogląd, przekonań i dogmatów. > -Religia (obojętnie jakiego wyznania) to "Matrix" który więzi ludzi, czyniąc z nich bezwolne> automaty zdolne w imię wyznawanych "zasad" wymordować innowierców.Tak jest. > Gdzie zatem szukać wyzwolenia ?.. w ciszy.. cisza jest drogą..> W patrzeniu przed siebie na "nic".. w kontemplacji pustki.> To najszybszy i jedyny znany mi sposób.> Jeśli ktoś zna lepszą drogę, szybszą chętnie ją poznam.W końcu jest ktoś na forum, którego poglądy i doświadczenie są tożsame z moimi.  Rozpoznanie pustki i znalezienie siebie w niej to prawdziwe wyzwolenie i przekroczenie granic umysłu. Pustka jako jeden z aspektów bytowych nieuwarunkowanej świadomości wywołuje u ludzi poczucie strachu, gdyż większość kojarzy pustkę ze stanem nieistnienia, z nicością. Natomiast pustka z szerszej perspektywy jest istnieniem nieuwarunkowanym, które nie posiada żadnych cech obiektywnych czyli poznawalnych zmysłowo. Dla umysłu pustka jest nieistnieniem, dla świadomości jest to jej nieuwarunkowany stan a raczej nie stan. Pozdro.
|
|
 | 1 na 1 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | > Zgadzam się i pozwolę sobie doprecyzować iż stan umysłu jest czymś innym od świadomości. Fundamentalnie innym. Świadomość i jej cechy bytowe są niezmienne w odróżnieniu od stanów umysłu.Oczywiście, świadomość jest poza umysłem, czysta świadomość objawia się wtedy gdy umysł znika. Bo umysłem nazywam to co zgromadzone, wyuczone, co porównuje, definiuje etc. Nie ma już podziału na obserwatora i obiekt obserwowany, jest tylko bezosobowa jaźń. Gdy tak siedzę czasem, pyta mnie ktoś.. o czym myślisz ? A ja po prostu trwam poza czasem i przestrzenią. > W końcu jest ktoś na forum, którego poglądy i doświadczenie są tożsame z moimi. Miło jest znaleźć kogoś kto nas rozumie prawda ? A to się tak rzadko zdarza niestety. > Pustka jako jeden z aspektów bytowych nieuwarunkowanej świadomości wywołuje u ludzi poczucie strachu, gdyż większość kojarzy pustkę ze stanem nieistnienia, z nicością.I to jest powód dla którego tak wielu szuka jakiegokolwiek zajęcia by nie "robić nic". Boją się ciszy. A ja lubię nicość. Nudzi się tylko umysł a gdy ten znika - razem z nim znika nuda.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|