 |
Kwantowa niepewność: Jak kwestionowałem prawa fizyki na kontroli ;) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-08-2024 22:00 | Murdoch_13 (1467 punktów) | Kwantowa niepewność: Jak kwestionowałem prawa fizyki na kontroli ;)
1 na 1 | Ostatnio, wracając od dziewczyny późną nocą, napotkałem na nieoczekiwaną kontrolę policyjną. Wiecie, jak to jest - pusta droga, radio cicho gra, myślami jestem już w domu, a tu nagle błysk policyjnej latarki każe mi się zatrzymać. Zatrzymałem się i spokojnie czekałem na funkcjonariusza, który podszedł do okna mojego auta z radarem w ręku i oświadczył, że jechałem o 38 km/h za szybko. "Mandat, oczywiście" - powiedział z pełnym przekonaniem. Ja jednak, nieco zainspirowany lekturami z fizyki kwantowej i teorią względności, postanowiłem podejść do tego tematu z nieco innej strony... "Wie pan co, panie władzo," zacząłem ostrożnie, "nie przyjmę tego mandatu." Policjant spojrzał na mnie jak na osobę, która właśnie zaproponowała mu grę w szachy na środku autostrady. "Dlaczego?" zapytał zdziwiony, ale z nutką rozbawienia. "Bo wie pan, prędkość to pojęcie względne!" odpowiedziałem triumfalnie. "Wszystko zależy od układu odniesienia. Prędkość mojego samochodu może być zupełnie inna w zależności od punktu, z którego ją mierzymy. Czy wziął pan pod uwagę, że w rzeczywistości mogłem poruszać się zupełnie inaczej niż pana radar pokazuje?" Policjant zmarszczył czoło. Wyglądał, jakby próbował przypomnieć sobie coś z lekcji fizyki w liceum. Ale ja nie zamierzałem poprzestać na takich podstawach. "A zasada nieoznaczoności Heisenberga?" kontynuowałem z entuzjazmem, "Nie można jednocześnie precyzyjnie zmierzyć prędkości i pozycji mojego samochodu! Pana radar nie jest przecież ponad kwantową naturą rzeczywistości, prawda?" W tym momencie zauważyłem, że drugi policjant, stojący przy radiowozie, zaczął nerwowo grzebać w schowku. Może szukał podręcznika fizyki, a może po prostu kluczyków, żeby odjechać jak najdalej od tej dziwnej sytuacji. "No dobrze," podjął pierwszy funkcjonariusz, lekko zdezorientowany, "ale radar działa na zasadach klasycznej fizyki, nie na kwantowych abstrakcjach. Pański samochód był tutaj, na drodze, i jechał za szybko. To fakt." "A czy możemy być pewni tych faktów?" zapytałem, uśmiechając się. "Czy uwzględnił pan, że prawa fizyki, na których opiera się radar, mogą w każdej chwili ulec zmianie? Nawet w świecie nauki nie możemy mieć absolutnej pewności. A co, jeśli właśnie w tym momencie urządzenie złapało zakłócenia z kosmosu albo zostało zaburzone przez lokalną anomalię grawitacyjną?" Policjant zmrużył oczy. "Proszę pana, za daleko to idzie..." Nie trzeba mówić, że ostatecznie nie przekonałem funkcjonariuszy do porzucenia wiary w radar  Przyjąłem mandat w kwocie 800 zł, ale z poczuciem, że przynajmniej zasiałem jakieś ziarno niepewności w ich pewnych siebie głowach. A kiedy odjeżdżałem, zauważyłem, jak jeden z nich podejrzliwie patrzy na radar, jakby zastanawiał się, czy rzeczywiście wszystko działa tak, jak powinno... Teraz trochę żałuję swojej decyzji o przyjęciu mandatu. Może sędzia, zafascynowany moimi argumentami, zacząłby rozważać, czy rzeczywiście możemy ufać w absolutną pewność pomiarów dokonywanych przez ludzką technologię? Może nawet orzekłby na moją korzyść, uznając, że wątpliwości trzeba rozpatrywać na korzyść oskarżonego? Zostawiam to jednak na przyszłość. Warto oszczędzać argumenty na moment, gdy gra będzie o większą stawkę - w końcu zgodnie z nowymi przepisami recydywa to teraz mandat x2  ___ PS: Śmieszna sytuacja w odniesieniu do mojego niedawnego posta: www.racjonalista.pl/forum.php/s,929495#w929508. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Odp: Kwantowa niepewność: Jak kwestionowałem prawa fizyki na kontroli | >Czy wziął pan pod uwagę, że w rzeczywistości mogłem poruszać się zupełnie inaczej niż pana radar pokazuje?" Mogło tak być pod warunkiem, że samochód jechał po zakręcie a pomiar prędkości dokonany był na łuku drogi z większej odległości. Policjanci o tym wiedzą i czasem stosują tą technikę zawyżania prędkości licząc na niewiedzę kierowców. Gdybyś zapytał o i sprawdził ważność legalizacji radaru oraz wykonał dokumentację zdjęciową terenu i wzajemnego ustawienia na drodze radiowozu i Twojego samochodu, mógłbyś liczyć na odstąpienie od ukarania mandatem lub na wygraną potyczkę w sądzie. Bo gdyby cokolwiek było "nie tak", policjanci woleliby "machnąć ręką" niż narażać się na konsekwencje.
|
|
 | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Policjant nie był prawidłowo umundurowany (brakowało mu czapki) i nie poinformował mnie o możliwości złożenia zażalenia na zakończenie interwencji.
Skoro funkcjonariusz naruszył te podstawowe procedury, można przypuszczać, że podobne zaniedbania mogły dotyczyć również innych, trudniejszych do zweryfikowania kwestii, istotnych dla wyników pomiaru - takich właśnie jak sposób używania urządzenia czy jego kalibracja.
Jeśli nie przestrzegał reguł w tak podstawowych sprawach jak umundurowanie, trudno zakładać, że działał zgodnie z zasadami w pozostałych obszarach.
Cóż, nie przemyślałem tego wtedy wystarczająco. Następnym razem na pewno nie przyjmę mandatu. Mam co najmniej kilkanaście pomysłów, jak można zakwestionować taki pomiar w sądzie.
.
|
|
1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > Ostatnio, wracając od dziewczyny późną nocą, napotkałem na nieoczekiwaną kontrolę policyjną.> Wiecie, jak to jest - pusta droga, radio cicho gra, myślami jestem już w domu, a tu nagle błysk> policyjnej latarki każe mi się zatrzymać. Zatrzymałem się i spokojnie czekałem na funkcjonariusza,> który podszedł do okna mojego auta z radarem w ręku i oświadczył, że jechałem o 38 km/h za szybko.> ___> PS: Śmieszna sytuacja w odniesieniu do mojego niedawnego posta:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,929495#w929508> .A przkroczyłes tą prędkość? > Bo wie pan, prędkość to pojęcie względne!" odpowiedziałem triumfalnie. "Wszystko zależy od układu odniesienia. Prędkość mojego samochodu może być zupełnie inna w zależności od punktu, z którego ją mierzymy. Czy wziął pan pod uwagę, że w rzeczywistości mogłem poruszać się zupełnie inaczej niż pana radar pokazuje?"Pytanie czy ty wiesz co się działo.? 38 więcej to dość sporo. ( Pomijam kwestie durnowatwgo oznakowania w np. długa prosta pole brak zabudowań i 50 tka .
Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
 | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Wracałem z miasta wojewódzkiego do swojego rodzinnego miasta, innego wojewódzkiego. Już praktycznie na samym końcu, gdy wjechałem do mojego miasta, zostałem złapany. Sytuacja w terenie zabudowanym, na pustej drodze, około godziny 1 w nocy. Nie pamiętam dokładnie, jaką prędkość miałem - w tamtym momencie nie zwracałem uwagi na licznik. Jednak jechałem wystarczająco wolno, by w razie potrzeby skutecznie zahamować, co potwierdza fakt, że nie przejechałem policjanta, który nagle wyskoczył mi przed samochód. Odruchowo wcisnąłem pedał hamulca i zostałem złapany. Gdyby policjant nie zaryzykował swojego bezpieczeństwa, łapiąc mnie w ten sposób, pewnie bym odjechał, może nawet nie zauważając ich obecności, i zniknął im z pola widzenia zanim nawet zdążyli by uruchomić swoją Toyotę czy innego Hyundaia  .
|
|
|  | | szarley (54913 punktów) | Dorosły mężczyzna ponosi odpowiedzialność za swoje czyny
Jeśli złamał drogowy kodeks, płaci mandat, chyba, że jest tchórzliwym chłopcem, a nie mężczyzną
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > Wracałem z miasta wojewódzkiego do swojego rodzinnego miasta, innego wojewódzkiego. Już praktycznie na samym końcu, gdy wjechałem do mojego miasta, zostałem złapany.> Sytuacja w terenie zabudowanym, na pustej drodze, około godziny 1 w nocy.> Nie pamiętam dokładnie, jaką prędkość miałem - w tamtym momencie nie zwracałem uwagi na licznik.Zabudowany to 50. 38 więcej to praktycznje 90. Odczucie jest spore. > Jednak jechałem wystarczająco wolno, by w razie potrzeby skutecznie zahamować, co potwierdza fakt, że nie przejechałem policjanta, który nagle wyskoczył mi przed samochód.Nie wiesz ile jechałeś. Mogłeś jechać 120 na dwupasmówce i zwolnic do 90. Odczucie jest wtedy jakby się jechało wolno. Po to są zegary właśnie. Inaczej wchodzi fizyka kwantowa.... > Odruchowo wcisnąłem pedał hamulca i zostałem złapany.> Gdyby policjant nie zaryzykował swojego bezpieczeństwa, łapiąc mnie w ten sposób, pewnie bym odjechał, może nawet nie zauważając ich obecności, i zniknął im z pola widzenia zanim nawet zdążyli by uruchomić swoją Toyotę czy innego Hyundaia To już nie istotne. Zagrały emocje gdzie świat zwalnia przyspiesza....choć to emocje w głowie. Policiant pokazał ci fakty. Deprecjonujesz przyrząd pomiarowy ( nie przeczę że zdarzają się przypadki) wg. Mnie raczej sprawny. Nie podałeś danych tylko odczucia.
Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Odczucie jest spore.
Na drogach ekspresowych pomiędzy województwami jeżdżę z prędkościami grubo ponad 200, zwłaszcza w nocy, gdy ruch jest mniejszy.
Później, jak wjadę do miasta ze znacznie mniejszą prędkością, powiedzmy te 100 czy 90, również nie odczuwam, że poruszam się wolno - wiadomo, w mieście jest dużo budynków, częste zakręty itd.
>Po to są zegary właśnie. Inaczej wchodzi fizyka kwantowa....
Licznik w samochodzie również nie jest dokładny, zgodnie z wymogami nakładanymi na producentów, liczniki prędkości zawyżają.
Wracając do sedna: nigdzie nie twierdzę, że nie złamałem przepisów, twierdzę jedynie, że nie da się tego udowodnić ponad wszelką wątpliwość.
Stawiam tezę, że nie powinienem być ukarany w systemie prawnym, który opiera się na zasadzie domniemania niewinności oraz rozstrzygania wszelkich wątpliwości na korzyść oskarżonego.
.
|
|
| | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Odczucie jest spore. >Na drogach ekspresowych pomiędzy województwami jeżdżę z prędkościami grubo ponad 200, zwłaszcza w nocy, gdy ruch jest mniejszy. >Później, jak wjadę do miasta ze znacznie mniejszą prędkością, powiedzmy te 100 czy 90, również nie odczuwam, że poruszam się wolno - wiadomo, w mieście jest dużo budynków, częste zakręty itd.
No to już przynjmnie wiesz że policjant miał rację. W czym masz problem ?
>>Po to są zegary właśnie. Inaczej wchodzi fizyka kwantowa.... >Licznik w samochodzie również nie jest dokładny, zgodnie z wymogami nakładanymi na producentów, liczniki prędkości zawyżają. >Wracając do sedna: nigdzie nie twierdzę, że nie złamałem przepisów, twierdzę jedynie, że nie da się tego udowodnić ponad wszelką wątpliwość. >Stawiam tezę, że nie powinienem być ukarany w systemie prawnym, który opiera się na zasadzie domniemania niewinności oraz rozstrzygania wszelkich wątpliwości na korzyść oskarżonego.
Nie wiesz ile jechałeś ale wiesz że nie pwoinies być ukarany.
Wiesz ja też dostaje mandaty . I zazwyczaj wiem ile jechałem.
Policja zazwyczaj odejmuje błąd pomiarowy. Tak jest praktycznie w całej Europie. Zazwyczaj kilka km./h
Ty podajesz wartość 38. Różnica dla 50 a dla 90 jest widoczna gołym okiem i jest to wartość metrach na sekundę spora.
>Wracając do sedna: nigdzie nie twierdzę, że nie złamałem przepisów, twierdzę jedynie, że nie da się tego udowodnić ponad wszelką wątpliwość.
Ale wiesz że mamy 2024 rok. I twoje GPSy nie służą tylko tobie. Więc jeśli ty jedziesz z nawigacją i ona odzwierciedla twoje połozenie to radar policjanta też?
Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Nie wiesz ile jechałeś ale wiesz że nie pwoinies być ukarany.
Nawet jeśli złamałem przepis, nie powinienem zostać ukarany, jeśli nie można wykazać mi winy ponad wszelką wątpliwość.
Zasada Trajana mówi Ci coś?
.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Nie wiesz ile jechałeś ale wiesz że nie pwoinies być ukarany. >Nawet jeśli złamałem przepis, nie powinienem zostać ukarany, jeśli nie można wykazać mi winy ponad wszelką wątpliwość. >Zasada Trajana mówi Ci coś? >. >
A jakie masz wątpliwości? Jechałeś szybciej co jest faktem. Tobie chodzi o precyzję 1:1?
No to fakt. Pewnie nie jest to możliwe.
Dlatego jest TOLERANCJA. Sam podajesz wartość 38 km więcej w zabudowanym
Gdyby policjant chciał ci dać za 51 też bym go wysmail. A policjant nie wstanie z miejsca dla twojej wartości jak 1 .
Więc co ty negujewz?
Czy wszędzie jestes tak skrupulatny ? Bo wiesz wszystkie liczniki możesz zakwestionować.
Prąd woda gaz wagi w sklepie.
Możesz zostać prekursorem. I poprosić wszystkie urzędy o dokładne zużycia.
Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > A jakie masz wątpliwości? Jechałeś szybciej co jest faktem. Tobie chodzi o precyzję 1:1?Nietylko o to mi chodzi. Łatwo podać argumenty, że wynik może się różnić o kilkadziesiąt kilometrów na godzinę Jeśli nie rozumiesz argumentów teoretycznych, masz przykład praktyczny: youtu.be/Ke5OZO_f4q4?si=i47MAfdvD6RIJo6O&t=160gdzie radar skierowany na stojący samochód mierzy prędkość 46 km / h. .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >A jakie masz wątpliwości? Jechałeś szybciej co jest faktem. Tobie chodzi o precyzję 1:1?> Nietylko o to mi chodzi. Łatwo podać argumenty, że wynik może się różnić o kilkadziesiąt kilometrów na godzinę> Jeśli nie rozumiesz argumentów teoretycznych, masz przykład praktyczny:> youtu.be/Ke5OZO_f4q4?si=i47MAfdvD6RIJo6O&t=160> gdzie radar skierowany na stojący samochód mierzy prędkość 46 km / h.> .Już to pisałem. Ale ty sam nie wiesz ile jechałeś. Więc zakładam że w twoim przypadku nie doszło do przekłamania. Gdybyś jechał 50-60 na h to byś wyśmiał policjanta. A nie przyjął mandat. Bo byś to czuł. Ty nie wiesz czy jechałeś 20 50 150 czy dwiescie na godzinę. L Więc jeśli nawigacja ci mówi skręć w pRawo to skręcasz czy jej nie ufasz bo jesteś od własnej pozycji w nawigacji szybszy ? Ponieważ nie da się idealnie zmierzyć twojej prędkości? Ja myśle że się da.
Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > >>A jakie masz wątpliwości? Jechałeś szybciej co jest faktem. Tobie chodzi o precyzję 1:1?> >Nietylko o to mi chodzi. Łatwo podać argumenty, że wynik może się różnić o kilkadziesiąt kilometrów na godzinę> >Jeśli nie rozumiesz argumentów teoretycznych, masz przykład praktyczny:> >youtu.be/Ke5OZO_f4q4?si=i47MAfdvD6RIJo6O&t=160> >gdzie radar skierowany na stojący samochód mierzy prędkość 46 km / h.> >.> Już to pisałem. Ale ty sam nie wiesz ile jechałeś. Więc zakładam że w twoim przypadku nie doszło do przekłamania.Jako oskarżony w sądzie mógłbym kłamać, twierdząc, że posiadam wiedzę o tym ile jechałem. Rownież sama możliwość zakwestionowania pomiaru powinna prowadzić do uniewinnienia. Bowiem istnieją wątpliwości, które nie dają się usunąć.I jeszcze jedno... W obliczu obecnych absurdalnych mandatów warto pójść do sądu, nawet jeśli z góry wiadomo, że przegramy. Sąd ma większą elastyczność w ustalaniu wysokości grzywny niż taryfikator i może dostosować karę do sytuacji finansowej obwinionego lub zmienić ją na inny rodzaj. Niedawno przeglądałem orzeczenia dotyczące wykroczeń drogowych i natknąłem się na jedno, z którego wynikało, że sąd nie jest zobowiązany do stosowania dwukrotności kary w przypadku recydywy, pozwoliło to komuś zaoszczędzić kilkaset złotych. .
|
|
| | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Jako oskarżony w sądzie mógłbym kłamać, twierdząc, że posiadam wiedzę o tym ile jechałem.Sąd, świadom bezkarności kłamstwa, mógłby Ci nie dać wiary > Rownież sama możliwość zakwestionowania pomiaru powinna prowadzić do uniewinnienia.Nie Jedynie zakwestionowanie. Możliwość jest zawsze. Jeśli policjant pokaże świadectwo legalizacji radaru i złoży zeznanie, nie masz szans > W obliczu obecnych absurdalnych mandatówDura lex sed lex. Absurdalne nie są mandaty, absurdalne są raczej ograniczenia. > warto pójść do sądu, nawet jeśli z góry wiadomo, że przegramy. Sąd ma większą elastyczność w ustalaniu wysokości grzywny niż taryfikator i...... dolicza koszta sądowe + stracony czas w sądzie. Obwinionemu nie przysługuje ryczałt za nieprzytomność w pracy + koszta dojazdu do sądu. A rozprawa jest w sądzie właściwym dla miejsca wykroczenia! + pracodawca liczy straty i odkuje się. Chyba wiem, skąd się bierze Twoja fascynacja BTC.  > może dostosować karę do sytuacji finansowej obwinionego lub zmienić ją na inny rodzaj.Owszem, np na 10 godzin prac w hospicjum > Niedawno przeglądałem orzeczenia dotyczące wykroczeń drogowych i natknąłem się na jedno, z którego wynikało, że sąd nie jest zobowiązany do stosowania dwukrotności kary w przypadku recydywy, pozwoliło to komuś zaoszczędzić kilkaset złotych.Nie ma też obowiązku utrzymania kwalifikacji czynu. Może np uznać przekroczenie prędkości za przestępstwo i nakazać prokuraturze wszczęcie śledztwa z Art. 174 "§ 1. Kto sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. " Możesz dostać rok w zawieszeniu, a spróbuj potem starać się o posadę w przedszkolu, banku, zarządzie spółki. Przekroczyłeś - grzecznie płać, ponoś konsekwencje swojego postępowania chyba, że jesteś chłopczykiem w krótkich spodenkach
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Sąd, świadom bezkarności kłamstwa, mógłby Ci nie dać wiary
Z drugiej strony sąd, mając świadomość, że funkcjonariusze policji nie przestrzegają skrupulatnie wszystkich procedur (na przykład poprzez brak wymaganego umundurowania lub zaniechanie odpowiedniego pouczenia o możliwości złożenia zażalenia) ma wszelkie podstawy, aby nie dać wiary także ich zeznaniom.
Skoro widać, że funkcjonariusze lekceważą obowiązujące przepisy w innych aspektach, dlaczego mielibyśmy zakładać, że procedury dotyczące pomiaru prędkości zostały zachowane bez zarzutu?
W takiej sytuacji każda wątpliwość powinna tym barzdziej przemawiać na korzyść oskarżonego, zgodnie z zasadą in dubio pro reo.
>Jedynie zakwestionowanie. Możliwość jest zawsze. Jeśli policjant pokaże świadectwo legalizacji radaru i złoży zeznanie, nie masz szans
Możliwość zakwestionowania pomiaru nie powinna być lekceważona. Dowody, które można skutecznie podważyć, nie spełniają standardów prawnych.
Jeśli sąd zrobi tak jak twierdzisz, działa bezprawnie.
Nawet jeśli policjant przedstawi świadectwo legalizacji radaru, to niekoniecznie oznacza, że konkretne pomiary były dokładne i wykonane zgodnie z obowiązującymi procedurami. Zakwestionowanie legalności pomiaru może dotyczyć nietylko samego urządzenia ale także m.in. warunków atmosferycznych, pozycji pomiarowej lub samej procedury jego użycia.
Samo świadectwo legalizacji również może zostać zakwestionowane. Nie każdy sędzia uznaje za dogmat, że taki dokument automatycznie rozwiewa wszelkie wątpliwości, w tym te dotyczące zasad fizyki, na których opiera się działanie urządzenia pomiarowego.
>Możesz dostać rok w zawieszeniu, a spróbuj potem starać się o posadę w przedszkolu, banku, zarządzie spółki.
W ogólnym ujęciu, nie istnieje przepis, który zabraniałby osobom karanym pełnienia funkcji w zarządach spółek, chyba że skazanie dotyczy pewnych konkretnych przestępstw związanych bezpośrednio z obrotem gospodarczym (przestępstwa drogowe nie są zaliczane do tej kategorii).
.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Sąd, świadom bezkarności kłamstwa, mógłby Ci nie dać wiary >Z drugiej strony sąd, mając świadomość, że funkcjonariusze policji nie przestrzegają skrupulatnie wszystkich procedur (na przykład poprzez brak wymaganego umundurowania lub zaniechanie odpowiedniego pouczenia o możliwości złożenia zażalenia) ma wszelkie podstawy, aby nie dać wiary także ich zeznaniom.
Policjant może być w cywilu. Zeznanie policjanta na służbie ma rangę dowodu
>Skoro widać, że funkcjonariusze lekceważą obowiązujące przepisy w innych aspektach, Jest różnica między zdjęciem czapki, a zagrożeniem dla bezpieczeństwa
>dlaczego mielibyśmy zakładać, że procedury dotyczące pomiaru prędkości zostały zachowane bez zarzutu? Łatwo udowodnić poprawność procedury pomiaru. Wystarczy pokazać świadectwo legalizacji
>W takiej sytuacji każda wątpliwość powinna tym barzdziej przemawiać na korzyść oskarżonego, zgodnie z zasadą in dubio pro reo. Zdjęcie czapki nie jest wąpliwościa
>>Jedynie zakwestionowanie. Możliwość jest zawsze. Jeśli policjant pokaże świadectwo legalizacji radaru i złoży zeznanie, nie masz szans >Możliwość zakwestionowania pomiaru nie powinna być lekceważona. Dowody, które można skutecznie podważyć, nie spełniają standardów prawnych. Powtórzę: zakwestionowanie może się odbyć tylko poprzez zakwestionowanie legalności pomiarowego urządzenia
>Nawet jeśli policjant przedstawi świadectwo legalizacji radaru, to niekoniecznie oznacza, że konkretne pomiary były dokładne Oznacza. I brakiem czapki tego nie podważysz
>i wykonane zgodnie z obowiązującymi procedurami. Zakwestionowanie legalności pomiaru może dotyczyć nietylko samego urządzenia ale także m.in. warunków atmosferycznych, pozycji pomiarowej lub samej procedury jego użycia. Brak czapki nie oznacza złamania procedury pomiaru
>Samo świadectwo legalizacji również może zostać zakwestionowane. Owszem, ale musisz mieć DOWODY. Jakie?
>Nie każdy sędzia uznaje za dogmat, że taki dokument automatycznie rozwiewa wszelkie wątpliwości, w tym te dotyczące zasad fizyki, na których opiera się działanie urządzenia pomiarowego. Chyba nie wiesz na czym polega legalizacja urządzeń
>>Możesz dostać rok w zawieszeniu, a spróbuj potem starać się o posadę w przedszkolu, banku, zarządzie spółki. >W ogólnym ujęciu, nie istnieje przepis, który zabraniałby osobom karanym pełnienia funkcji w zarządach spółek, Owszem, w niektórych spółkach istnieje taki zakaz Np w bankach, w zbrojeniówce, w materiałach pirotechnicznych Tam nawet majstrem nie zostaniesz będąc karanym za umyślne przestępstwo. Nie dostaniesz posady nauczyciela lub pośrednika nieruchomości
>chyba że skazanie dotyczy pewnych konkretnych przestępstw związanych bezpośrednio z obrotem gospodarczym (przestępstwa drogowe nie są zaliczane do tej kategorii). Sprawdź prawo. Za przestępstwo jakim było prowadzenie pojazdu z promilami, stracił pracę zwykły robotnik w fabryce prochu w Pionkach. Nauczyciel musi przedstawić świadectwo niekaralności
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Łatwo udowodnić poprawność procedury pomiaru. Wystarczy pokazać świadectwo legalizacji
Tak trudno zrozumieć, że pomiar zależy również od sposobu użycia urządzenia?
Jakie znaczenie ma świadectwo legalizacji, jeśli chodzi o eliminację wszelkich wątpliwości dotyczących pomiaru?
Jeśli policjant skieruje urządzenie w niewłaściwym kierunku, pomiar będzie błędny, niezależnie od jakości świadectwa legalizacji. Niewłaściwe celowanie to tylko jeden z przykładów. W rzeczywistości sposób użycia urządzenia wprowadza wiele subtelnych i trudnych do wykrycia zmiennych, które mogą wpłynąć na wyniki.
>Powtórzę: zakwestionowanie może się odbyć tylko poprzez zakwestionowanie legalności pomiarowego urządzenia
Tak? A który przepis ogranicza możliwość zakwestionowania pomiaru wyłącznie do kwestii legalności urządzenia?
>Brak czapki nie oznacza złamania procedury pomiaru
Nie oznacza, ale dodatkowo kwestionuje domniemanie, że policjanci zawsze poprawnie przestrzegają wszystkich procedur. Skoro nie przestrzegają przepisów dotyczących zakładania czapki, nie możemy zakładać, że stosują się bezbłędnie do instrukcji obsługi urządzenia.
>Owszem, ale musisz mieć DOWODY. Jakie?
Jako oskarżony nie muszę mieć dowodów. Zgodnie z prawem wystarczające jest zakwestionowanie poprawności dowodów wysuwanych przeciwko mnie.
>Chyba nie wiesz na czym polega legalizacja urządzeń
Doskonale wiem. Legalizacja urządzeń, takich jak radary, opiera się na ograniczonej liczbie testów empirycznych, które mają potwierdzić ich dokładność.
Jednak problem indukcji wskazuje na to, że wnioskowanie na podstawie przeszłych obserwacji nie gwarantuje, iż urządzenie będzie działać poprawnie w przyszłości w każdych warunkach. Wystarczy zmiana otoczenia, warunków atmosferycznych, czy nawet mała usterka techniczna, by radar przestał działać poprawnie, co kwestionuje absolutną wiarygodność legalizacji jako ostatecznego dowodu jego sprawności.
Zawsze istnieje możliwość, że nie jesteśmy świadomi wszystkich zmiennych wpływających na działanie urządzenia. Problem niepełnej wiedzy oznacza, że możemy nie zdawać sobie sprawy z czynników, które prowadzą do błędów w pomiarze, a zatem nie możemy całkowicie ufać, że proces legalizacji wyklucza wszystkie możliwe nieprawidłowości.
>Za przestępstwo jakim było prowadzenie pojazdu z promilami, stracił pracę zwykły robotnik w fabryce prochu w Pionkach. Nauczyciel musi przedstawić świadectwo niekaralności
Może to była tylko decyzja przełożonego, a nie wymóg prawny, który nakładałby obowiązek zwolnienia w tej sytuacji.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Łatwo udowodnić poprawność procedury pomiaru. Wystarczy pokazać świadectwo legalizacji >Tak trudno zrozumieć, że pomiar zależy również od sposobu użycia urządzenia? Owszem, ale brak czapki i brak pouczenia nie wpływa na jakość pomiaru Jeśli wpływa, to go wskaż Jestem fizykiem
>Jakie znaczenie ma świadectwo legalizacji, jeśli chodzi o eliminację wszelkich wątpliwości dotyczących pomiaru? Wskaż źródło wątpliwości
>Jeśli policjant skieruje urządzenie w niewłaściwym kierunku, Pisałeś, że nie miał czapki i nie pouczył
>>Powtórzę: zakwestionowanie może się odbyć tylko poprzez zakwestionowanie legalności pomiarowego urządzenia >Tak? A który przepis ogranicza możliwość zakwestionowania pomiaru wyłącznie do kwestii legalności urządzenia? Przepisy o legalizacji urządzeń pomiarowych
>>Brak czapki nie oznacza złamania procedury pomiaru >Nie oznacza, ale dodatkowo kwestionuje domniemanie, że policjanci zawsze poprawnie przestrzegają wszystkich procedur. Metaniarz w kopalni mierzył stężenie gazów w nadmiernej odległości od latryny
>Skoro nie przestrzegają przepisów dotyczących zakładania czapki, nie możemy zakładać, że stosują się bezbłędnie do instrukcji obsługi urządzenia. Udowodniłeś, że nie miał czapki, nie że źle wykonał pomiar
>>Owszem, ale musisz mieć DOWODY. Jakie? >Jako oskarżony nie muszę mieć dowodów. Zgodnie z prawem wystarczające jest zakwestionowanie poprawności dowodów wysuwanych przeciwko mnie. Poprawne jest wskazanie radaru i świadectwo jego legalizacji
>>Chyba nie wiesz na czym polega legalizacja urządzeń >Doskonale wiem. Legalizacja urządzeń, takich jak radary, opiera się na ograniczonej liczbie testów empirycznych, które mają potwierdzić ich dokładność. Owszem i to wystarcza wg ustawodawcy i praktyków
>Jednak problem indukcji wskazuje na to, że wnioskowanie na podstawie przeszłych obserwacji nie gwarantuje, iż urządzenie będzie działać poprawnie w przyszłości w każdych warunkach. Dziś zaszło słońce. Jutro może nie zajść? Indukcja jest poprawną naukowo metodą, tym bardziej w rutynowych pomiarach Okres gwarancji legalizacji wynika z doświadczeń
>Wystarczy zmiana otoczenia, warunków atmosferycznych, czy nawet mała usterka techniczna, Nie jeździj samochodem, w każdej chwili mogą Ci paść hamulce
>by radar przestał działać poprawnie, co kwestionuje absolutną wiarygodność legalizacji jako ostatecznego dowodu jego sprawności. Wystarczy, że policjant PO pomiarze podda przyrząd ponownej legalizacji i ta wykaże poprawność działania, ale sąd nie będzie tego żądał, wystarczy mu ważne świadectwo
>Zawsze istnieje możliwość, że nie jesteśmy świadomi wszystkich zmiennych wpływających na działanie urządzenia. To nie jest argument przed sądem
>>Za przestępstwo jakim było prowadzenie pojazdu z promilami, stracił pracę zwykły robotnik w fabryce prochu w Pionkach. Nauczyciel musi przedstawić świadectwo niekaralności >Może to była tylko decyzja przełożonego, Poznaj prawo. Nie wolno zatrudniać przy produkcji prochu "skazanego za umyślne przestępstwo lub wykroczenie karno - skarbowe"
O udziale w zarządzie spółki możesz zapomnieć Od przedszkolanki wymaga się dokumentu o niekaralności. Posłuchaj radia
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Owszem, ale brak czapki i brak pouczenia nie wpływa na jakość pomiaru >Jeśli wpływa, to go wskaż
Ale kwestionuje ogólną wiarygodność przestrzegania procedur przez policjantów.
>>>Powtórzę: zakwestionowanie może się odbyć tylko poprzez zakwestionowanie legalności pomiarowego urządzenia >>Tak? A który przepis ogranicza możliwość zakwestionowania pomiaru wyłącznie do kwestii legalności urządzenia? >Przepisy o legalizacji urządzeń pomiarowych
W takim przypadku proszę podać konkretny zapis (cytat) z tych przepisów. Jestem pewien że nie jesteś w stanie tego zrobić, zamiast tego użyjesz jakiejś próby manipulacji.
>Poprawne jest wskazanie radaru i świadectwo jego legalizacji
Gdyby wystarczył jakiś dokument wydrukowany przez policjanta, sąd nie musiałby powoływać biegłych. Świadectwo legalizacji, sposób obsługi urządzenia przez policjantów oraz okoliczności zewnętrzne zawsze budzą wątpliwości, które są niemożliwe do usunięcia. Takie wątpliwości stanowią podstawę do odstąpienia od skazania oskarżonego.
>Dziś zaszło słońce. Jutro może nie zajść? >Indukcja jest poprawną naukowo metodą, tym bardziej w rutynowych pomiarach >Okres gwarancji legalizacji wynika z doświadczeń
Indukcja empiryczna nie gwarantuje pewności, jest to metoda, która może zawodzić w obliczu nowych zjawisk lub nieznanych zmiennych. Stosowanie indukcji rodzi wątpliwości, które są nie do wyeliminowania.
Nie wierzysz? Historia nauki dostarcza wielu przykładów, gdy teorie potwierdzone indukcyjnie były później obalone.
>Poznaj prawo. Nie wolno zatrudniać przy produkcji prochu "skazanego za umyślne przestępstwo lub wykroczenie karno - skarbowe" >O udziale w zarządzie spółki możesz zapomnieć
To nieprawda. Znam przepisy dotyczące osób pełniących funkcje w zarządach. Nie ma przepisów zabraniających pełnienia takich funkcji osobom skazanym za przestępstwa drogowe. Można łatwo zweryfikować, że się mylisz.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>>>Powtórzę: zakwestionowanie może się odbyć tylko poprzez zakwestionowanie legalności pomiarowego urządzenia >>>Tak? A który przepis ogranicza możliwość zakwestionowania pomiaru wyłącznie do kwestii legalności urządzenia? >>Przepisy o legalizacji urządzeń pomiarowych >W takim przypadku proszę podać konkretny zapis (cytat) z tych przepisów. Jestem pewien że nie jesteś w stanie tego zrobić, zamiast tego użyjesz jakiejś próby manipulacji.
Zapewne tu znajdziesz Dz.U.2022.2063
>>Poprawne jest wskazanie radaru i świadectwo jego legalizacji >Gdyby wystarczył jakiś dokument wydrukowany przez policjanta, sąd nie musiałby powoływać biegłych. Świadectwo legalizacji, sposób obsługi urządzenia przez policjantów oraz okoliczności zewnętrzne zawsze budzą wątpliwości, które są niemożliwe do usunięcia. Takie wątpliwości stanowią podstawę do odstąpienia od skazania oskarżonego. >>Dziś zaszło słońce. Jutro może nie zajść? >>Indukcja jest poprawną naukowo metodą, tym bardziej w rutynowych pomiarach >>Okres gwarancji legalizacji wynika z doświadczeń >Indukcja empiryczna nie gwarantuje pewności, jest to metoda, która może zawodzić w obliczu nowych zjawisk lub nieznanych zmiennych. Stosowanie indukcji rodzi wątpliwości, które są nie do wyeliminowania.
Wniosek, że jakakolwiek kontrola prędkości na drodze jest niecelowa. Hulaj dusza
>Nie wierzysz? Historia nauki dostarcza wielu przykładów, gdy teorie potwierdzone indukcyjnie były później obalone. Owszem, ale dotyczy to naukowych badań, a nie rutynowych pomiarów.
>>Poznaj prawo. Nie wolno zatrudniać przy produkcji prochu "skazanego za umyślne przestępstwo lub wykroczenie karno - skarbowe" >>O udziale w zarządzie spółki możesz zapomnieć >To nieprawda. Znam przepisy dotyczące osób pełniących funkcje w zarządach. Nie ma przepisów zabraniających pełnienia takich funkcji osobom skazanym za przestępstwa drogowe. Można łatwo zweryfikować, że się mylisz. >.
Dz. U. 2002 Nr 117 poz. 1007 Art 14 par 2 w art 19 jest nawet o niekaralności osób zajmujących się naukowymi badaniami Zweryfikuj, że się mylę
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > >>>>Powtórzę: zakwestionowanie może się odbyć tylko poprzez zakwestionowanie legalności pomiarowego urządzenia> >>>Tak? A który przepis ogranicza możliwość zakwestionowania pomiaru wyłącznie do kwestii legalności urządzenia?> >>Przepisy o legalizacji urządzeń pomiarowych> >W takim przypadku proszę podać konkretny zapis (cytat) z tych przepisów. Jestem pewien że nie jesteś w stanie tego zrobić, zamiast tego użyjesz jakiejś próby manipulacji.> Zapewne tu znajdziesz> Dz.U.2022.2063Nie podałeś cytatu. Nie będę szukał czegoś, czego tam nie ma. > >>Poprawne jest wskazanie radaru i świadectwo jego legalizacji> >Gdyby wystarczył jakiś dokument wydrukowany przez policjanta, sąd nie musiałby powoływać biegłych. Świadectwo legalizacji, sposób obsługi urządzenia przez policjantów oraz okoliczności zewnętrzne zawsze budzą wątpliwości, które są niemożliwe do usunięcia. Takie wątpliwości stanowią podstawę do odstąpienia od skazania oskarżonego.> >>Dziś zaszło słońce. Jutro może nie zajść?> >>Indukcja jest poprawną naukowo metodą, tym bardziej w rutynowych pomiarach> >>Okres gwarancji legalizacji wynika z doświadczeń> >Indukcja empiryczna nie gwarantuje pewności, jest to metoda, która może zawodzić w obliczu nowych zjawisk lub nieznanych zmiennych. Stosowanie indukcji rodzi wątpliwości, które są nie do wyeliminowania.> Wniosek, że jakakolwiek kontrola prędkości na drodze jest niecelowa.> Hulaj duszaDokładnie, każdy pomiar można podważyć. W związku z tym, teoretycznie każdy oskarżony o wykroczenie drogowe może obronić się w sądzie, o ile sąd orzeka zgodnie z prawem. Należy również pamiętać, że sprawa przechodzi przez wiele instancji. Nawet jeśli trafi się na niekompetentnego lub stronniczego sędziego, istnieje możliwość wielokrotnego odwoływania się. Tutaj mamy przykład biegłego, który kwestionuje możliwość prawidłowego użycia wideorejestratora do pomiaru prędkości podczas jazdy: prawonadro(*)-predkosci-wideorejestratorem/I co? Kwestia świadectwa legalizacji urządzenia nie ma tu znaczenia, nawet gdyby przyjąć, że wszystko w tym dokumencie jest bez zarzutu. Urządzenia trzeba jeszcze prawidłowo użyć, a cytując biegłego jest to "karkołomne". > >Nie wierzysz? Historia nauki dostarcza wielu przykładów, gdy teorie potwierdzone indukcyjnie były później obalone.> Owszem, ale dotyczy to naukowych badań, a nie rutynowych pomiarów.Jeśli można zakwestionować całe teorie naukowe, na których opiera się pomiar, to podważenie samego pomiaru jest już tylko bułką z masłem. > >>Poznaj prawo. Nie wolno zatrudniać przy produkcji prochu "skazanego za umyślne przestępstwo lub wykroczenie karno - skarbowe"> >>O udziale w zarządzie spółki możesz zapomnieć> >To nieprawda. Znam przepisy dotyczące osób pełniących funkcje w zarządach. Nie ma przepisów zabraniających pełnienia takich funkcji osobom skazanym za przestępstwa drogowe. Można łatwo zweryfikować, że się mylisz.> >.> Dz. U. 2002 Nr 117 poz. 1007> Art 14 par 2> w art 19 jest nawet o niekaralności osób zajmujących się naukowymi badaniami> Zweryfikuj, że się mylęSprawdziłem i w tych paragrafach nie ma nic na temat zarządów spółek i przestępstw drogowych. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Dz.U.2022.2063> Nie podałeś cytatu. Nie będę szukał czegoś, czego tam nie ma.Dowiedz się z innego źródła, nie przyjmij mandatu za prędkość uzasadniając brakiem certyfikacji radaru. Policjant pokaże Ci to świadectwo w sądzie > >>Indukcja empiryczna nie gwarantuje pewności, jest to metoda, która może zawodzić w obliczu nowych zjawisk lub nieznanych zmiennych. Stosowanie indukcji rodzi wątpliwości, które są nie do wyeliminowania.> >Wniosek, że jakakolwiek kontrola prędkości na drodze jest niecelowa.> >Hulaj dusza> Dokładnie, każdy pomiar można podważyć. W związku z tym, teoretycznie każdy oskarżony o wykroczenie drogowe może obronić się w sądzie, o ile sąd orzeka zgodnie z prawem.To samo napisałem tylko prościej: hulaj dusza Pomiar alkomatem, badanie krwi na zawartość alkoholu.... Pomiar stężenia spalin i hałasu... Chcesz sprowadzić drogowy kodeks do jednego zapisu: hulaj dusza. > Należy również pamiętać, że sprawa przechodzi przez wiele instancji. Nawet jeśli trafi się na niekompetentnego lub stronniczego sędziego, istnieje możliwość wielokrotnego odwoływania się.Odwołaj się Kolejnym razem nie przyjmij mandatu, potem się odwołaj, a potem pokaż skan wyroku Ile Ty masz lat? > Tutaj mamy przykład biegłego, który kwestionuje możliwość prawidłowego użycia wideorejestratora do pomiaru prędkości podczas jazdy:> prawonadro(*)-predkosci-wideorejestratorem/> I co?I nic, skoro pomiar prędkości jest nielegalny, hulaj dusza > >>Nie wierzysz? Historia nauki dostarcza wielu przykładów, gdy teorie potwierdzone indukcyjnie były później obalone.> >Owszem, ale dotyczy to naukowych badań, a nie rutynowych pomiarów.> Jeśli można zakwestionować całe teorie naukowe, na których opiera się pomiar, to podważenie samego pomiaru jest już tylko bułką z masłem.I zlikwidować przemysł, rolnictwo i handel > >>>Poznaj prawo. Nie wolno zatrudniać przy produkcji prochu "skazanego za umyślne przestępstwo lub wykroczenie karno - skarbowe"> >>>O udziale w zarządzie spółki możesz zapomnieć> >>To nieprawda. Znam przepisy dotyczące osób pełniących funkcje w zarządach. Nie ma przepisów zabraniających pełnienia takich funkcji osobom skazanym za przestępstwa drogowe. Można łatwo zweryfikować, że się mylisz.> >>.> >Dz. U. 2002 Nr 117 poz. 1007> >Art 14 par 2> >w art 19 jest nawet o niekaralności osób zajmujących się naukowymi badaniami> >Zweryfikuj, że się mylę> Sprawdziłem i w tych paragrafach nie ma nic na temat zarządów spółek i przestępstw drogowych.Rozumiesz własne słowa? Nie wolno być robotnikiem, ani laborantem, a można być w zarządzie? Mowa jest o umyślnym przestępstwie i nie o niedrogowym Posłuchaj radia a dowiesz się jakie są kolejki przed sądami, bo każdy kto stara się o posadę nauczyciela musi przedstawić świadectwo niekaralności
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Dowiedz się z innego źródła, nie przyjmij mandatu za prędkość uzasadniając brakiem certyfikacji radaru. Policjant pokaże Ci to świadectwo w sądzie
Z pewnością nie przyjmę mandatu. Jego następna wysokość wyniesie od 1600 zł do 5000 zł. Przy takiej kwocie bardziej opłaca mi się bawić w sądzie.
Jeśli chodzi o pomiar, mogę mieć wiele różnych wątpliwości, które nie dotyczą tylko legalności urządzenia - nie muszę i nie zamierzam ich ujawniać podczas rozmowy z policjantami.
>Rozumiesz własne słowa? >Nie wolno być robotnikiem, ani laborantem, a można być w zarządzie? >Mowa jest o umyślnym przestępstwie i nie o niedrogowym
Jedno nie wynika z drugiego. Co w tym jest dla Ciebie niezrozumiałe?
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Dowiedz się z innego źródła, nie przyjmij mandatu za prędkość uzasadniając brakiem certyfikacji radaru. Policjant pokaże Ci to świadectwo w sądzie >Z pewnością nie przyjmę mandatu. Jego następna wysokość wyniesie od 1600 zł do 5000 zł. Przy takiej kwocie bardziej opłaca mi się bawić w sądzie.
Pokażesz potem wyliczenie zysków?
>>Rozumiesz własne słowa? >>Nie wolno być robotnikiem, ani laborantem, a można być w zarządzie? >>Mowa jest o umyślnym przestępstwie i nie o niedrogowym >Jedno nie wynika z drugiego. Co w tym jest dla Ciebie niezrozumiałe?
Jeśli w przedsiębiorstwie nie wolno być zatrudnionym jako robotnik, to nie tym bardziej nie wolno być w nim zatrudnionym na zarządczych stanowiskach Co w tym jest dla Ciebie niezrozumiałe? Podałem konkretny artykuł konkretnej ustawy Zauważ, że do podjęcia takiej pracy trzeba też mieć pozytywną opinię policji. Ciekawe jaką opinię wystawi Ci powiatowa komenda, kiedy na jaw wyjdzie Twój sposób prowadzenia samochodu i reagowanie na działania Policji Powodzenia
Ile Ty masz lat?
Napisałem, że nie wolno być nauczycielem bez świadectwa niekaralności
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>>Dowiedz się z innego źródła, nie przyjmij mandatu za prędkość uzasadniając brakiem certyfikacji radaru. Policjant pokaże Ci to świadectwo w sądzie >>Z pewnością nie przyjmę mandatu. Jego następna wysokość wyniesie od 1600 zł do 5000 zł. Przy takiej kwocie bardziej opłaca mi się bawić w sądzie. >Pokażesz potem wyliczenie zysków?
Zobaczymy, jak to się potoczy. Jeśli wyrok będzie niekorzystny, to przynajmniej obnaży bezprawie panujące w waszym systemie prawnym.
Poza tym, zastanawiasz się w ogóle dlaczego łamię przepisy ruchu drogowego? Już wcześniej wyjaśniałem, że absurdem jest wprowadzenie jednakowych ograniczeń prędkości dla wszystkich pojazdów i kierowców. To nielogiczne, by taka sama bezpieczna prędkość obowiązywała zarówno dla 20-letniego, zniszczonego auta z lewym przeglądem, niesprawnym układem hamulcowym i zużytymi oponami, prowadzonego przez kogoś, kto dopiero co otrzymał prawo jazdy, jak i dla nowego samochodu prosto z salonu, wyposażonego w nowoczesne systemy bezpieczeństwa i prowadzonego przez zawodowego kierowcę z 20-letnim doświadczeniem.
Nie istnieje coś takiego jak obiektywna, bezpieczna prędkość w danym miejscu - każdy powinien poruszać się z prędkością adekwatną do swoich umiejętności i stanu pojazdu.
>>>Rozumiesz własne słowa? >>>Nie wolno być robotnikiem, ani laborantem, a można być w zarządzie? >>>Mowa jest o umyślnym przestępstwie i nie o niedrogowym >>Jedno nie wynika z drugiego. Co w tym jest dla Ciebie niezrozumiałe? >Jeśli w przedsiębiorstwie nie wolno być zatrudnionym jako robotnik, to nie tym bardziej nie wolno być w nim zatrudnionym na zarządczych stanowiskach > >Co w tym jest dla Ciebie niezrozumiałe? >Podałem konkretny artykuł konkretnej ustawy >Zauważ, że do podjęcia takiej pracy trzeba też mieć pozytywną opinię policji. Ciekawe jaką opinię wystawi Ci powiatowa komenda, kiedy na jaw wyjdzie Twój sposób prowadzenia samochodu i reagowanie na działania Policji >Powodzenia >Ile Ty masz lat? >Napisałem, że nie wolno być nauczycielem bez świadectwa niekaralności
Nie jesteś w stanie wskazać przepisu zabraniającego zatrudniania w zarządach spółek osób skazanych za przestępstwa drogowe, ponieważ taki przepis nie istnieje. Jeśli władze spółki nie chcą zatrudnić takiej osoby, to jest to ich suwerenna decyzja wynikająca z własnych uprzedzeń, a nie z regulacji prawnych obowiązujących poza spółką.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >>>Dowiedz się z innego źródła, nie przyjmij mandatu za prędkość uzasadniając brakiem certyfikacji radaru. Policjant pokaże Ci to świadectwo w sądzie> >>Z pewnością nie przyjmę mandatu. Jego następna wysokość wyniesie od 1600 zł do 5000 zł. Przy takiej kwocie bardziej opłaca mi się bawić w sądzie.> >Pokażesz potem wyliczenie zysków?> Zobaczymy, jak to się potoczy. Jeśli wyrok będzie niekorzystny, to przynajmniej obnaży bezprawie panujące w waszym systemie prawnym.Waszym, czyli? Jak rozumiem, sprawiedliwy wyrok to taki, który Ciebie zadowala. Jeśli nie zadowala, to jest bezprawie Napisałem, że proponujesz redukcję drogowego kodeksu do zasady: hulaj dusza Nie wolno wystawić mandatu ani skazać za żadne wykroczenie na drodze. > Poza tym, zastanawiasz się w ogóle dlaczego łamię przepisy ruchu drogowego?Nie, nad tym się nie zastanawiam. Są kierowcy, którzy jazdę samochodem traktują jak sport walki. Ma być ryzyko i adrenalina > Już wcześniej wyjaśniałem, że absurdem jest wprowadzenie jednakowych ograniczeń prędkości dla wszystkich pojazdów i kierowców.Nie wyjaśniałeś, tylko napisałeś. To różnica. Rozpędzony samochód uderzając w przystanek spowoduje tyle samo ofiar. Nie ma znaczenia ile lat miał samochód i ile lat kierowca > To nielogiczne, by taka sama bezpieczna prędkość obowiązywała zarówno dla 20-letniego, zniszczonego auta z lewym przeglądem,Dla takiego samochodu prawo określa inną dozwoloną prędkość niż dla nowego. Wynosi 0 km/h i szybciej jeździć nie wolno, Twój postulat jest spełniony. > niesprawnym układem hamulcowym i zużytymi oponami, prowadzonego przez kogoś, kto dopiero co otrzymał prawo jazdy, jak i dla nowego samochodu prosto z salonu, wyposażonego w nowoczesne systemy bezpieczeństwa i prowadzonego przez zawodowego kierowcę z 20-letnim doświadczeniem.Proponujesz jakiś algorytm dla obliczeń? 20 letni kierowca w nowym BMW contra zawodowy kierowca w 20 letnim gruchocie? > Nie istnieje coś takiego jak obiektywna, bezpieczna prędkość w danym miejscu - każdy powinien poruszać się z prędkością adekwatną do swoich umiejętności i stanu pojazdu.Zapewniam Cię, że każdy kierowca, który spowodował wypadek był w chwili wypadku PEWIEN, że prowadzi samochód z bezpieczną prędkością, samochodem o należytym stanie technicznym i po spożyciu alkoholu w ilości, która jeszcze nie powodowała ograniczenia sprawności mózgu Przeciwieństwem tej teorii byłaby teoria, że każdy wypadek był spowodowany umyślnie Też mi się kiedyś wydawało, że odległość od samochodu jadącego przede mną jest wystarczająca dla stanu samochodu, moich umiejętności i stanu nawierzchni. Na szczęście skończyło się na materialnych stratach i ugodzie z poszkodowanym. > >Podałem konkretny artykuł konkretnej ustawy> >Zauważ, że do podjęcia takiej pracy trzeba też mieć pozytywną opinię policji. Ciekawe jaką opinię wystawi Ci powiatowa komenda, kiedy na jaw wyjdzie Twój sposób prowadzenia samochodu i reagowanie na działania Policji> >Powodzenia> >Ile Ty masz lat?> >Napisałem, że nie wolno być nauczycielem bez świadectwa niekaralności> Nie jesteś w stanie wskazać przepisu zabraniającego zatrudniania w zarządach spółek osób skazanych za przestępstwa drogowe,Wskazałem Ci artykuł zakazujący pracy w niektórych firmach osobom skazanym. Nie ma tam wyjątku dla drogowych przestępstw. Każdej pracy, w tym pracy zarządcy. Prezes też podpisuje w jakiejkolwiek formie umowę o świadczenie pracy. Osoba karana nie może podjąć pracy np w fabryce materiałów wybuchowych. Tego dotyczy ten przepis Poczytaj też tu: www.biznes.gov.pl/pl/portal/ou44 Cytat:Przedsiębiorca może nabywać i przechowywać materiały wybuchowe przeznaczone do użytku cywilnego bez uzyskania pozwolenia lub ich używać, jeżeli:
1) posiada koncesję na wytwarzanie materiałów wybuchowych lub obrót tymi materiałami, ... 4) zatrudnia osoby spełniające wymagania, o których mowa w art. 19 ustawy o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego, w zakresie dostępu do materiałów wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego. > Jeśli władze spółki nie chcą zatrudnić takiej osoby, to jest to ich suwerenna decyzja wynikająca z własnych uprzedzeń, a nie z regulacji prawnych obowiązujących poza spółką.Oczywiście są też firmy, które suwerenną decyzją nie zatrudnią karanego pracownika. Na ostatnim walnym zgromadzeniu udziałowców mojego banku, prezes zapowiedział, że będzie prawo, które pozwoli mu na żądanie od sądu świadectwa niekaralności dla kandydatów do pracy. Przykład nauczycieli czeka Cytat dotyczący opinii policji czeka To nie jest tak, że ryzykując karę za przestępstwo drogowe ryzykujesz tylko poniesienie samej kary, możesz ponieść o wiele poważniejsze konsekwencje. O tym mówię.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Jak rozumiem, sprawiedliwy wyrok to taki, który Ciebie zadowala. Jeśli nie zadowala, to jest bezprawie
Nie, po prostu w tym wypadku legalny wyrok może być tylko jeden. Mam sposoby na podważenie wszelkich dowodów w tej sprawie. Ty również nie byłeś w stanie ich obronić, mimo że od kilkunastu lat codziennie ćwiczysz sztukę erystyki i manipulacji na tym forum.
Czy istnieją wątpliwości, których nie da się usunąć?
Oczywiście, że tak, dlatego sąd działający zgodnie z prawem nie powinien skazywać człowieka.
>Dla takiego samochodu prawo określa inną dozwoloną prędkość niż dla nowego. Wynosi 0 km/h i szybciej jeździć nie wolno, Twój postulat jest spełniony.
Nie, w Polsce wciąż można spotkać trumny na kółkach, które bez problemu mają podbijane przeglądy i poruszają się legalnie po drogach. Ciekawe dlaczego z tym nikt nic nie robi.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>>>Dowiedz się z innego źródła, nie przyjmij mandatu za prędkość uzasadniając brakiem certyfikacji radaru. Policjant pokaże Ci to świadectwo w sądzie >>>Z pewnością nie przyjmę mandatu. Jego następna wysokość wyniesie od 1600 zł do 5000 zł. Przy takiej kwocie bardziej opłaca mi się bawić w sądzie. >>Pokażesz potem wyliczenie zysków? >Zobaczymy, jak to się potoczy. Jeśli wyrok będzie niekorzystny, to przynajmniej obnaży bezprawie panujące w waszym systemie prawnym.
Waszym, czyli?
Napisałem, że proponujesz redukcję drogowego kodeksu do zasady: hulaj dusza Nie wolno wystawić mandatu ani skazać za żadne wykroczenie na drodze.
>Już wcześniej wyjaśniałem, że absurdem jest wprowadzenie jednakowych ograniczeń prędkości dla wszystkich pojazdów i kierowców.
Nie wyjaśniałeś, tylko napisałeś. To różnica. Rozpędzony samochód uderzając w przystanek spowoduje tyle samo ofiar. Nie ma znaczenia ile lat miał samochód i ile lat kierowca
Proponujesz jakiś algorytm dla obliczeń? 20 letni kierowca w nowym BMW contra zawodowy kierowca w 20 letnim gruchocie?
>Nie istnieje coś takiego jak obiektywna, bezpieczna prędkość w danym miejscu - każdy powinien poruszać się z prędkością adekwatną do swoich umiejętności i stanu pojazdu. Zapewniam Cię, że każdy kierowca, który spowodował wypadek był w chwili wypadku PEWIEN, że prowadzi samochód z bezpieczną prędkością, samochodem o należytym stanie technicznym i po spożyciu alkoholu w ilości, która jeszcze nie powodowała ograniczenia sprawności mózgu Przeciwieństwem tej teorii byłaby teoria, że każdy wypadek był spowodowany umyślnie Też mi się kiedyś wydawało, że odległość od samochodu jadącego przede mną jest wystarczająca dla stanu samochodu, moich umiejętności i stanu nawierzchni. Na szczęście skończyło się na materialnych stratach i ugodzie z poszkodowanym.
>>Podałem konkretny artykuł konkretnej ustawy >>Zauważ, że do podjęcia takiej pracy trzeba też mieć pozytywną opinię policji. Ciekawe jaką opinię wystawi Ci powiatowa komenda, kiedy na jaw wyjdzie Twój sposób prowadzenia samochodu i reagowanie na działania Policji >>Powodzenia >>Ile Ty masz lat? >>Napisałem, że nie wolno być nauczycielem bez świadectwa niekaralności >Nie jesteś w stanie wskazać przepisu zabraniającego zatrudniania w zarządach spółek osób skazanych za przestępstwa drogowe, Wskazałem Ci artykuł zakazujący pracy w niektórych firmach osobom skazanym. Nie ma tam wyjątku dla drogowych przestępstw. Każdej pracy, w tym pracy zarządcy. Prezes też podpisuje w jakiejkolwiek formie umowę o świadczenie pracy. Osoba karana nie może podjąć pracy np w fabryce materiałów wybuchowych. Tego dotyczy ten przepis
Poczytaj też tu: www.biznes.gov.pl/pl/portal/ou44
Cytat: Przedsiębiorca może nabywać i przechowywać materiały wybuchowe przeznaczone do użytku cywilnego bez uzyskania pozwolenia lub ich używać, jeżeli:
1) posiada koncesję na wytwarzanie materiałów wybuchowych lub obrót tymi materiałami, ... 4) zatrudnia osoby spełniające wymagania, o których mowa w art. 19 ustawy o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego, w zakresie dostępu do materiałów wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego.
>Jeśli władze spółki nie chcą zatrudnić takiej osoby, to jest to ich suwerenna decyzja wynikająca z własnych uprzedzeń, a nie z regulacji prawnych obowiązujących poza spółką.
Oczywiście są też firmy, które suwerenną decyzją nie zatrudnią karanego pracownika. Na ostatnim walnym zgromadzeniu udziałowców mojego banku, prezes zapowiedział, że będzie prawo, które pozwoli mu na żądanie od sądu świadectwa niekaralności dla kandydatów do pracy.
Przykład nauczycieli czeka Cytat dotyczący opinii policji czeka
To nie jest tak, że ryzykując karę za przestępstwo drogowe ryzykujesz tylko poniesienie samej kary, możesz ponieść o wiele poważniejsze konsekwencje. O tym mówię.
>>Jak rozumiem, sprawiedliwy wyrok to taki, który Ciebie zadowala. Jeśli nie zadowala, to jest bezprawie >Nie, po prostu w tym wypadku legalny wyrok może być tylko jeden. "Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie" (Sami swoi)
>Mam sposoby na podważenie wszelkich dowodów w tej sprawie. To je podważ przed sądem. Tu pisałeś o czapce i niepowiadomieniu o możliwości odwołania
>Ty również nie byłeś w stanie ich obronić, Ja ich nie bronię. Ja używam argumentów, które Ty pomijasz milczeniem
>>Dla takiego samochodu prawo określa inną dozwoloną prędkość niż dla nowego. Wynosi 0 km/h i szybciej jeździć nie wolno, Twój postulat jest spełniony. >Nie, w Polsce wciąż można spotkać trumny na kółkach
Dla samochodu, który ma lewy przegląd istnieje ograniczenie prędkości do 0 km/h Twój postulat jest spełniony
>, które bez problemu mają podbijane przeglądy i poruszają się legalnie po drogach Nie, nie poruszają się legalnie po drogach. Poruszają się nielegalnie
>. Ciekawe dlaczego z tym nikt nic nie robi. Nie wiem, ja nie znam takich przypadków, więc nic z tym nie robię. Ja na przeglądy nie jeżdżę od wielu lat, więc nie wiem jak tam jest
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>>Dla takiego samochodu prawo określa inną dozwoloną prędkość niż dla nowego. Wynosi 0 km/h i szybciej jeździć nie wolno, Twój postulat jest spełniony. >>Nie, w Polsce wciąż można spotkać trumny na kółkach >Dla samochodu, który ma lewy przegląd istnieje ograniczenie prędkości do 0 km/h >Twój postulat jest spełniony >>, które bez problemu mają podbijane przeglądy i poruszają się legalnie po drogach >Nie, nie poruszają się legalnie po drogach. Poruszają się nielegalnie
Sam fakt, że pojazd przechodzi przegląd techniczny i jest dopuszczony do ruchu, nie oznacza, że jego stan techniczny gwarantuje takie samo bezpieczeństwo jak pojazdu nowego lub dobrze utrzymanego. Mój argument, że nie istnieje coś takiego jak obiektywna bezpieczna prędkość dla samochodów dopuszczonych do ruchu, opiera się na różnorodności stanu technicznego pojazdów, które muszą spełniać jedynie minimalne kryteria wymagane przez przepisy.
To powoduje, że na drogach znajdują się zarówno nowe samochody, jak i te, które mają kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Wymagania techniczne określone w przepisach stanowią jedynie minimalne standardy. A więc pojazd może być dopuszczony do ruchu nawet wtedy, gdy znajduje się na granicy swojej sprawności technicznej. Przykładem może być auto z hamulcami działającymi na poziomie minimalnym lub z oponami o głębokości bieżnika wynoszącej 1.6 mm, co stanowi minimalną wymaganą wartość, ale jest dalekie od optymalnych 7-8 mm w nowych oponach.
Samochód nowy, z najnowszymi technologiami wspomagającymi kierowcę, w pełni sprawnymi hamulcami i nowymi oponami, ma znacznie lepsze możliwości hamowania, trzymania się drogi oraz manewrowania w sytuacjach krytycznych niż pojazd starszy z elementami na granicy dopuszczalnych norm. Przykładowo, hamowanie na mokrej nawierzchni przy bieżniku 1.6 mm może trwać znacznie dłużej niż przy bieżniku 8 mm. Czyli identyczna prędkość może być dużo bardziej niebezpieczna w jednym pojeździe niż w drugim.
Również umiejętności kierowcy wpływają na bezpieczeństwo - zawodowy kierowca z wieloletnim doświadczeniem może lepiej reagować na drogowe sytuacje niż osoba tydzień po odebraniu prawa jazdy. Jednak przepisy nie różnicują prędkości maksymalnych w zależności od doświadczenia kierowcy.
Ustanowienie jednolitej "maksymalnej bezpiecznej prędkości" dla wszystkich samochodów ignoruje fakt, że każdy pojazd i każdy kierowca reprezentuje inny poziom ryzyka (prędkość około 200 km/h na trzypasmowej autostradzie może być całkiem bezpieczna dla nowego samochodu z zaawansowanymi systemami wspomagania jazdy, ale może stanowić śmiertelne zagrożenie dla samochodu z granicznymi parametrami sprawności hamulców i zużytymi oponami).
Ja rozumiem, że nie da się stworzyć przepisów drogowych w inny sposób, ponieważ ustalenie niezależnej bezpiecznej prędkości w każdym miejscu dla każdego pojazdu i kierowcy jest niemożliwe. Jednak moja argumentacja nie dotyczy tego, jak powinny wyglądać przepisy, lecz wyjaśnia, dlaczego ich nie przestrzegam, dlaczego uważam je za nieracjonalne oraz dlaczego kieruję się zdrowym rozsądkiem, a nie sztywnymi regułami. Dla mnie najważniejsze jest dostosowanie jazdy do rzeczywistych warunków, możliwości mojego auta oraz moich umiejętności, a nie ścisłe trzymanie się arbitralnych ograniczeń prędkości, które często nie odzwierciedlają rzeczywistego poziomu ryzyka dla mnie i dla mojego auta.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>>>Dla takiego samochodu prawo określa inną dozwoloną prędkość niż dla nowego. Wynosi 0 km/h i szybciej jeździć nie wolno, Twój postulat jest spełniony. >>>Nie, w Polsce wciąż można spotkać trumny na kółkach >>Dla samochodu, który ma lewy przegląd istnieje ograniczenie prędkości do 0 km/h >>Twój postulat jest spełniony >>>, które bez problemu mają podbijane przeglądy i poruszają się legalnie po drogach >>Nie, nie poruszają się legalnie po drogach. Poruszają się nielegalnie >Sam fakt, że pojazd przechodzi przegląd techniczny Pisałeś o samochodach, które przegląd przeszły nielegalnie. Twój postulat jest spełniony
>nie oznacza, że jego stan techniczny gwarantuje takie samo bezpieczeństwo jak pojazdu nowego lub dobrze utrzymanego. Mój argument, że nie istnieje coś takiego jak obiektywna bezpieczna prędkość dla samochodów dopuszczonych do ruchu, opiera się na różnorodności stanu technicznego pojazdów, które muszą spełniać jedynie minimalne kryteria wymagane przez przepisy. >Również umiejętności kierowcy wpływają na bezpieczeństwo - zawodowy kierowca z wieloletnim doświadczeniem może lepiej reagować na drogowe sytuacje niż osoba tydzień po odebraniu prawa jazdy. Jednak przepisy nie różnicują prędkości maksymalnych w zależności od doświadczenia kierowcy.
Użyłem dwóch argumentów 1 Przykład Proponujesz jakiś algorytm dla obliczeń? 20 letni kierowca w nowym BMW contra zawodowy kierowca w 20 letnim gruchocie?
>Ustanowienie jednolitej "maksymalnej bezpiecznej prędkości" dla wszystkich samochodów ignoruje fakt, że każdy pojazd i każdy kierowca reprezentuje inny poziom ryzyka (prędkość około 200 km/h na trzypasmowej autostradzie może być całkiem bezpieczna dla nowego samochodu z zaawansowanymi systemami wspomagania jazdy, ale może stanowić śmiertelne zagrożenie dla samochodu z granicznymi parametrami sprawności hamulców i zużytymi oponami).
2 Zapewniam Cię, że każdy kierowca, który spowodował wypadek był w chwili wypadku PEWIEN, że prowadzi samochód z bezpieczną prędkością, samochodem o należytym stanie technicznym i po spożyciu alkoholu w ilości, która jeszcze nie powodowała ograniczenia sprawności mózgu Przeciwieństwem tej teorii byłaby teoria, że każdy wypadek był spowodowany umyślnie
>Ja rozumiem, że nie da się stworzyć przepisów drogowych w inny sposób, ponieważ ustalenie niezależnej bezpiecznej prędkości w każdym miejscu dla każdego pojazdu i kierowcy jest niemożliwe. Jednak moja argumentacja nie dotyczy tego, jak powinny wyglądać przepisy, lecz wyjaśnia, dlaczego ich nie przestrzegam, dlaczego uważam je za nieracjonalne oraz dlaczego kieruję się zdrowym rozsądkiem, a nie sztywnymi regułami. Dla mnie najważniejsze jest dostosowanie jazdy do rzeczywistych warunków, możliwości mojego auta oraz moich umiejętności, a nie ścisłe trzymanie się arbitralnych ograniczeń prędkości, które często nie odzwierciedlają rzeczywistego poziomu bezpieczeństwa.
Każdy kierowca może na Twoim miejscu powiedzieć to samo. Panie władzo jechałem bezpiecznie, choć nieprzepisowo (chyba, że doszło już do wypadku) znam swój samochód, znam swoje możliwości itd.
Zauważyłeś, że bardzo rzadko toną ludzie nieumiejący pływać?
Jestem za tym, aby poluzować większość zakazów, znieść połowę ograniczeń prędkości, znieść wzorem Niemiec górny (!) limit prędkości na autostradach i podnieść dolny. O bezpieczeństwo na drogach należy zadbać podnosząc wymagania dla dróg (stan nawierzchni, utrzymania i oznakowania), użytkowników (badania lekarskie) i samochodów (częstsze kontrole dla starszych) , ale nie podoba mi się pomysł, żeby każdy sam sobie decydował o uznawaniu/nieuznawaniu praw, nie tylko na drodze
Dura lex, sed lex
Jestem za tym, aby każdy, kto chce stwarzać zagrożenie dla siebie robił to w dowolny możliwy sposób, pod dwoma warunkami 1 Zagrożenie tylko dla siebie, nigdy dla innych 2 Na własny koszt. Chcesz iść w Alpy mimo zakazu? Idź, ale nie wzywaj pomocy
I pogrzeb na koszt rodziny.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Pisałeś o samochodach, które przegląd przeszły nielegalnie. Twój postulat jest spełniony
Odnosiłem się również do samochodów, które przeszły przegląd legalnie, ale mają gorszy stan techniczny ze względu na tolerancję, jaka jest stosowana podczas badania technicznego.
>Proponujesz jakiś algorytm dla obliczeń? 20 letni kierowca w nowym BMW contra zawodowy kierowca w 20 letnim gruchocie?
Algorytmy nie są potrzebne, wystarczy zdrowy rozsądek. Zamiast sztywnych ograniczeń prędkości, bardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby określanie ich w kategoriach względnych, jak poziomy ryzyka (A, B, C...). Dla jednego auta poziom ryzyka C może oznaczać 30 km/h, a dla innego 50 km/h - w zależności od stanu technicznego i warunków drogowych.
>Zapewniam Cię, że każdy kierowca, który spowodował wypadek był w chwili wypadku PEWIEN, że prowadzi samochód z bezpieczną prędkością, samochodem o należytym stanie technicznym i po spożyciu alkoholu w ilości, która jeszcze nie powodowała ograniczenia sprawności mózgu
>Przeciwieństwem tej teorii byłaby teoria, że każdy wypadek był spowodowany umyślnie
Nie będę się wdawał w szczegóły, ale przypomnę podstawy logiki: negacja zdania z kwantyfikatorem "każdy" to zdanie z kwantyfikatorem "istnieje" - więc Twoja argumentacja opiera się na błędnym wnioskowaniu i prowadzi do błędnego twierdzenia.
>Dura lex, sed lex
...powiedzieli posłuszni SS-mani prowadzący Żydów do komór gazowych.
To niebezpieczne, gdy ludzie zaczynają przedkładać prawo ustanowione przez władzę ponad własną moralność i zdrowy rozsądek.
Prawo powinno być narzędziem sprawiedliwości, a nie ślepą wymówką do akceptowania wszystkiego, co jest legalne.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Pisałeś o samochodach, które przegląd przeszły nielegalnie. Twój postulat jest spełniony> Odnosiłem się również do samochodów, które przeszły przegląd legalnie, ale mają gorszy stan techniczny ze względu na tolerancję, jaka jest stosowana podczas badania technicznego.Jednakowa dla wszystkich pojazdów > >Proponujesz jakiś algorytm dla obliczeń? 20 letni kierowca w nowym BMW contra zawodowy kierowca w 20 letnim gruchocie?> Algorytmy nie są potrzebne, wystarczy zdrowy rozsądek.Hulaj dusza, piekła nie ma, jestem rozsądny. Niech żyje. Zamiast sztywnych ograniczeń prędkości, bardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby określanie ich w kategoriach względnych, jak poziomy ryzyka (A, B, C...). Dla jednego auta poziom ryzyka C może oznaczać 30 km/h, a dla innego 50 km/h - w zależności od stanu technicznego i warunków drogowych. 20 letni kierowca w nowym BMW contra zawodowy kierowca w 20 letnim gruchocie. Ryzyko zależy nie tylko od stanu pojazdu. Niedawno wg mediów, w Krakowie kierowca nowym samochodem nie trafił w most Dlatego pytam o ten algorytm. > >Zapewniam Cię, że każdy kierowca, który spowodował wypadek był w chwili wypadku PEWIEN, że prowadzi samochód z bezpieczną prędkością, samochodem o należytym stanie technicznym i po spożyciu alkoholu w ilości, która jeszcze nie powodowała ograniczenia sprawności mózgu> >Przeciwieństwem tej teorii byłaby teoria, że każdy wypadek był spowodowany umyślnie> Nie będę się wdawał w szczegóły,To nie są szczegóły. > ale przypomnę podstawy logiki: negacja zdania z kwantyfikatorem "każdy" to zdanie z kwantyfikatorem "istnieje" - więc Twoja argumentacja opiera się na błędnym wnioskowaniu i prowadzi do błędnego twierdzenia.Właśnie się wdałeś w szczegóły Oczywiście masz rację, zdarzają się ludzie, którzy świadomie chcą popełnić samobójstwo. Statystycznie jest ich zero., tak więc potwierdzam to, co napisałem. Każdy kierowca, który spowodował wypadek był w chwili wypadku PEWIEN, że prowadzi samochód z bezpieczną prędkością, samochodem o należytym stanie technicznym i po spożyciu alkoholu w ilości, która jeszcze nie powodowała ograniczenia sprawności mózgu www.rp.pl/(*)p-jechal-162-km-h-mogl-40-km-hJak myślisz, chciał zginąć i zabić kolegów? Czy też był przekonany, tak jak Ty, że z jego samochodem, i jego refleksem i umiejętnościami.... Dokładnie Twój tryb myślenia Dotyczy to nie tylko kierowców Przez wiele lat pracowałem nad poprawą bezpieczeństwa i warunków pracy pracowników, zwłaszcza w kopalniach. Brałem udział w wielu komisjach badających przyczyny wypadków, w tym śmiertelnych i masowych. Zdarzało się, że przyczyną była wina człowieka, każdy (podkreślam KAŻDY) który zawinił w badanych przeze mnie przypadkach, zakładał, że do wypadku nie dojdzie > >Dura lex, sed lex> ...powiedzieli posłuszni SS-mani prowadzący Żydów do komór gazowych.No to pojechałeś > To niebezpieczne, gdy ludzie zaczynają przedkładać prawo ustanowione przez władzę ponad własną moralność i zdrowy rozsądek.Z moralnością to nie ma nic wspólnego, a rozsądek z pewnością nie pozwala likwidować drogowego prawa, a w praktyce taki jest Twój postulat Na pewno jednak nie jest argumentem przeciwko poprawności pomiaru prędkości to, że policjant nie miał czapki, a przez to nie umiał obsłużyć suszarki.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Ja rozumiem, że nie da się stworzyć przepisów drogowych w inny sposób, ponieważ ustalenie niezależnej bezpiecznej prędkości w każdym miejscu dla każdego pojazdu i kierowcy jest niemożliwe. Jednak moja argumentacja nie dotyczy tego, jak powinny wyglądać przepisy, lecz wyjaśnia, dlaczego ich nie przestrzegam, dlaczego uważam je za nieracjonalne oraz dlaczego kieruję się zdrowym rozsądkiem, a nie sztywnymi regułami. Dla mnie najważniejsze jest dostosowanie jazdy do rzeczywistych warunków, możliwości mojego auta oraz moich umiejętności, a nie ścisłe trzymanie się arbitralnych ograniczeń prędkości, które często nie odzwierciedlają rzeczywistego poziomu ryzyka dla mnie i dla mojego auta. >.
Przecież tu nie chodzie o to czy ty przeżyjesz tylko czy inni przeżyją jak będziesz niebezpiecznie jechał. Kogo obchodzi twoje ryzyko i twoje auto.
Jadąc niebezpiecznie narażasz innych. Przecież te przepisy mają chronić innych gdy wpadniesz w poślizg przy 200 km/h
Dziś widziałem rozwalone Ferrari chyba Stradle. To ty?
Najlepsze było jak wszyscy się w gapili w tych swoich tanich autach.
Całe szczęście skasował tylko siwbie. Niedawno zginęł kierowca który został zepchnięty przez inne auto. Wpdal do rzeki i się utopił.
Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > Pomiar alkomatem, badanie krwi na zawartość alkoholu....> Pomiar stężenia spalin i hałasu...> Chcesz sprowadzić drogowy kodeks do jednego zapisu: hulaj dusza.Zaufanie do alkomatów policyjnych? Po obejrzeniu nagrania, na którym policjant testuje urządzenie, które twierdzi, że jest on pijany - w studio, na wizji - można dojść do wniosku, że te alkomaty to raczej maszyny do wróżenia, a nie rzetelne narzędzia pomiarowe: youtu.be/A4Zj0JfuRo4?si=8CsRSdTfT5wQe1DmI co teraz? Skoro podajesz się za fizyka, to może trochę więcej sceptycyzmu i krytycznego myślenia, zamiast łykania wszystkiego jak pelikan? .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Pomiar alkomatem, badanie krwi na zawartość alkoholu....> >Pomiar stężenia spalin i hałasu...> >Chcesz sprowadzić drogowy kodeks do jednego zapisu: hulaj dusza.> Zaufanie do alkomatów policyjnych? Po obejrzeniu nagrania, na którym policjant testuje urządzenie, które twierdzi, że jest on pijany - w studio, na wizji - można dojść do wniosku, że te alkomaty to raczej maszyny do wróżenia, a nie rzetelne narzędzia pomiarowe:> youtu.be/A4Zj0JfuRo4?si=8CsRSdTfT5wQe1Dm> I co teraz? Skoro podajesz się za fizyka, to może trochę więcej sceptycyzmu i krytycznego myślenia, zamiast łykania wszystkiego jak pelikan?Właśnie! Sceptycyzm. Weryfikacja źródła informacji. YT nie jest wiarogodnym źródłem. Na YT znajdziesz wykład uzasadniający, że Ziemia jest płaska
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > >>Pomiar alkomatem, badanie krwi na zawartość alkoholu....> >>Pomiar stężenia spalin i hałasu...> >>Chcesz sprowadzić drogowy kodeks do jednego zapisu: hulaj dusza.> >Zaufanie do alkomatów policyjnych? Po obejrzeniu nagrania, na którym policjant testuje urządzenie, które twierdzi, że jest on pijany - w studio, na wizji - można dojść do wniosku, że te alkomaty to raczej maszyny do wróżenia, a nie rzetelne narzędzia pomiarowe:> >youtu.be/A4Zj0JfuRo4?si=8CsRSdTfT5wQe1Dm> >I co teraz? Skoro podajesz się za fizyka, to może trochę więcej sceptycyzmu i krytycznego myślenia, zamiast łykania wszystkiego jak pelikan?> Właśnie! Sceptycyzm. Weryfikacja źródła informacji. YT nie jest wiarogodnym źródłem.> Na YT znajdziesz wykład uzasadniający, że Ziemia jest płaskaAch, czyli w telewizji, gazetach czy książkach naukowych nigdy nie znajdziemy fałszywych informacji? Jeśli tak, to lepiej od razu zrezygnować z internetu i wrócić do mediów z epoki kamienia łupanego, gdzie przecież wszystko było prawdą... Każde źródło wymaga krytycznego myślenia, a nie ślepego odrzucania. A przytoczone video nie zawiera czyjejś opinii czy wykładu tylko jest wprost nagraną sytuacją z której wynika, że alkomat działa błędnie albo policjant nie potrafi się nim posługiwać. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Chcesz sprowadzić drogowy kodeks do jednego zapisu: hulaj dusza. To jest najistotniejsze Nie odniosłeś się też do argumentu, że statystycznie KAŻDY kierowca powodujący wypadek był pewien, że do wypadku nie dojdzie, bo zna możliwości swojego samochodu i własne, więc założenie, że kierowca zawsze wie jak się zachować jest błędne Nie odniosłeś się także do pytania o porównanie zawodowego kierowcy w 20-letnim samochodzie i 20-letniego kierowcy w superaucie > >Właśnie! Sceptycyzm. Weryfikacja źródła informacji. YT nie jest wiarogodnym źródłem.> >Na YT znajdziesz wykład uzasadniający, że Ziemia jest płaska> Ach, czyli w telewizji, gazetach czy książkach naukowych nigdy nie znajdziemy fałszywych informacji?Telewizja nie jest wiarogodna jako źródło naukowej wiedzy gazety bywają wiarogodne, ale to zależy które W naukowych książkach trzeba umieć szukać, a i naukowcy mogą się mylić YT jest dla mnie tak samo wiarogodnym źródłem, jak stronka z wróżbami, którą przywołał Wolnośćmyśli, a już polityczna telewizyjna stacja... przykro mi > Jeśli tak, to lepiej od razu zrezygnować z internetu i wrócić do mediów z epoki kamienia łupanego, gdzie przecież wszystko było prawdą...Nie rezygnować z internetu, ale nie traktować go bezmyślnie. Przy czym uprzedzam, najbardziej wartościową wiedzę znajdziesz nie w necie, ale w uniwersyteckich bibliotekach Najbardziej wartościową stroną w necie jest to: karo.umk.pl/Karo/Naprawdę poważnych naukowych artykułów w necie nie znajdziesz, znajdziesz co najwyżej abstrakty i skierowanie do konkretnego płatnego wydawnictwa. > Każde źródło wymaga krytycznego myślenia, a nie ślepego odrzucania.Krytyczne myślenie = odrzucanie niewiarogodnych źródeł, zwłaszcza kiedy ma się doświadczenie w badaniach i pomiarach. > A przytoczone video nie zawiera czyjejś opinii czy wykładu tylko jest wprost nagraną sytuacją z której wynika, że alkomat działa błędnie albo policjant nie potrafi się nim posługiwać.1 Nagranie było przygotowane dla telewizji. Mógł być wzięty z magazynu przypadkowy alkomat nawet wycofany, pokaz robił oficer bardzo wysokiej szarży, który nie ma doświadczenia w kontrolowaniu kierowców 2 Badanie alkomatem zawiera procedurę sprzeciwu, możesz zażądać badania krwi 3 Nie wiem jak jest w Polsce, bo nie polemizuję z policją, kiedy przychodzi mi zapłacić mandat, ale w niektórych krajach możesz podważyć wskazanie radaru i radar po pomiarze Twojej prędkości jest poddawany sprawdzeniu, ale jeśli się okaże, że był sprawny, ponosisz koszta tej operacji Każdy pomiar jest obarczony ryzykiem grubego błędu w tym błędu człowieka jak i urządzenia, legalizacja, weryfikacja, sprawdzenie, skalowanie mają zmniejszyć prawdopodobieństwo wadliwego pomiaru, jeśli jednak z góry zakładasz, że każdy pomiar jest błędny, to jakim cudem kupujesz paliwo z legalizowanego dystrybutora? Jak sprzedajesz produkty swojej pracy?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > Nie odniosłeś się także do pytania o porównanie zawodowego kierowcy w 20-letnim samochodzie i 20-letniego kierowcy w superaucie
Nie da się rozstrzygnąć tego porównania bez konkretnej wiedzy na temat stanu obu pojazdów. Jeśli auto zawodowego kierowcy jest naprawdę stare, a superauto 20-latka wystarczająco nowoczesne, to faktycznie może się okazać, że zaawansowana technologia, jak systemy wspomagania kierowcy, ABS czy automatyczne systemy unikania kolizji, przeważą nad nawet najlepszymi ludzkimi umiejętnościami.
Elektronika jest w stanie szybciej reagować na sytuacje niż ludzki refleks, nie ma co z tym nawet dyskutować.
> Nie odniosłeś się też do argumentu, że statystycznie KAŻDY kierowca powodujący wypadek był pewien, że do wypadku nie dojdzie, bo zna możliwości swojego samochodu i własne, więc założenie, że kierowca zawsze wie jak się zachować jest błędne
Twój argument opiera się na bardzo śmiałym założeniu, że można wiedzieć, co myślał "każdy" kierowca przed wypadkiem. W rzeczywistości nie sposób tego stwierdzić.
Część kierowców może oceniać swoje umiejętności i sytuacje na drodze racjonalnie, z pełną świadomością, że ryzyko jest nieodłączną częścią życia (ryzyko można jednak podejmować w sposób rozsądny i w granicach, które minimalizują jego potencjalne konsekwencje).
> Naprawdę poważnych naukowych artykułów w necie nie znajdziesz, znajdziesz co najwyżej abstrakty i skierowanie do konkretnego płatnego wydawnictwa.
Tak, bo przecież wszyscy wiemy, że prawdziwa nauka jest ukryta za siedmioma zaporami i dostępna tylko dla wybranych. SciHub? Genesis Library? Nigdy o tym nie słyszeliśmy!
A fakt, że już dawno minęły czasy, gdy uniwersytety były traktowane jak niepodważalne wyrocznie bez możliwości niezależnej weryfikacji, to pewnie jakaś nowa teoria spiskowa.
> Każdy pomiar jest obarczony ryzykiem grubego błędu w tym błędu człowieka jak i urządzenia, legalizacja, weryfikacja, sprawdzenie, skalowanie mają zmniejszyć prawdopodobieństwo wadliwego pomiaru, jeśli jednak z góry zakładasz, że każdy pomiar jest błędny, to jakim cudem kupujesz paliwo z legalizowanego dystrybutora?
Tak, kupując paliwo z legalizowanego dystrybutora, zdaję sobie sprawę, że mogą wystąpić błędy pomiarowe. Jednak tutaj przynajmniej nikt mnie nie skazuje na podstawie tych potencjalnych błędów.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > > Nie odniosłeś się także do pytania o porównanie zawodowego kierowcy w 20-letnim samochodzie i 20-letniego kierowcy w superaucie> Nie da się rozstrzygnąć tego porównania bez konkretnej wiedzy na temat stanu obu pojazdów. Jeśli auto zawodowego kierowcy jest naprawdę stare, a superauto 20-latka wystarczająco nowoczesne, to faktycznie może się okazać, że zaawansowana technologia, jak systemy wspomagania kierowcy, ABS czy automatyczne systemy unikania kolizji, przeważą nad nawet najlepszymi ludzkimi umiejętnościami.Pokazałem Ci wypadek w Krakowie, kiedy młody człowiek superautem nie trafił na most. Umiejętności, doświadczenie i pokora kierowcy mają większy wpływ na bezpieczeństwo jazdy, także dlatego, że doświadczony kierowca łatwiej zda sobie sprawę z możliwości samochodu. Wie też na ile go stać i łatwiej przewiduje zachowanie innych uczestników ruchu. Skoro więc prędkość miałaby zależeć od wieku samochodu, jak postulujesz, to powinna też zależeć od wieku i doświadczenia kierowcy, a wtedy tworzy się mętny algorytm Ja bezpieczniej się czuję, kiedy prowadzi dobry kierowca, niż taki, który zaufanie do systemów w swoim samochodzie, najmniej bezpiecznie czuję się kiedy prowadzi kierowca, który o sobie mówi, że jest dobrym kierowcą. > Elektronika jest w stanie szybciej reagować na sytuacje niż ludzki refleks, nie ma co z tym nawet dyskutować.Samochody w pełni autonomiczne to melodia przyszłości. Mam nadzieję, że niedalekiej i jeszcze sobie taki samochód kupię, siądę na tylnym siedzeniu i będę podziwiał pejzaże. > > Nie odniosłeś się też do argumentu, że statystycznie KAŻDY kierowca powodujący wypadek był pewien, że do wypadku nie dojdzie, bo zna możliwości swojego samochodu i własne, więc założenie, że kierowca zawsze wie jak się zachować jest błędne> Twój argument opiera się na bardzo śmiałym założeniu, że można wiedzieć, co myślał "każdy"Tak. Wyjątkiem są samobójcy. > Część kierowców może oceniać swoje umiejętności i sytuacje na drodze racjonalnie, z pełną świadomością, że ryzyko jest nieodłączną częścią życia (ryzyko można jednak podejmować w sposób rozsądny i w granicach, które minimalizują jego potencjalne konsekwencje).Nie. Ocenia ryzyko jako akceptowalne odpalając silnik, potem jest pewien, że przekraczając przepis nie ulegnie wypadkowi. Nikt (statystycznie) nie zrobi na drodze czegoś, przy czym będzie czuł się zagrożony. Jeśli wyprzedzasz, to szacujesz odległość od pojazdu z naprzeciwka i jego prędkość. Nie wjedziesz na lewy pas mając przed oczami światła ciężarówki. * * > > Naprawdę poważnych naukowych artykułów w necie nie znajdziesz, znajdziesz co najwyżej abstrakty i skierowanie do konkretnego płatnego wydawnictwa.> Tak, bo przecież wszyscy wiemy, że prawdziwa nauka jest ukryta za siedmioma zaporami i dostępna tylko dla wybranych.Nie wiem na jakim poziomie zajmujesz się naukowymi badaniami, ale ja w swojej zawodowej pracy musiałem odwiedzać biblioteki o wiele częściej niż netowe strony, a niezbędne mi dane często były dostępne w necie po opłaceniu rachunku. > A fakt, że już dawno minęły czasy, gdy uniwersytety były traktowane jak niepodważalne wyrocznie bez możliwości niezależnej weryfikacji, to pewnie jakaś nowa teoria spiskowa.A były takie czasy? Nauka od zawsze opiera się na sceptycyzmie. Niemniej YT contra uniwersytet.... > > Każdy pomiar jest obarczony ryzykiem grubego błędu w tym błędu człowieka jak i urządzenia, legalizacja, weryfikacja, sprawdzenie, skalowanie mają zmniejszyć prawdopodobieństwo wadliwego pomiaru, jeśli jednak z góry zakładasz, że każdy pomiar jest błędny, to jakim cudem kupujesz paliwo z legalizowanego dystrybutora?> Tak, kupując paliwo z legalizowanego dystrybutora, zdaję sobie sprawę, że mogą wystąpić błędy pomiarowe. Jednak tutaj przynajmniej nikt mnie nie skazuje na podstawie tych potencjalnych błędów.Tylko, że Ty wskazałeś jako przyczynę błędu brak czapki u policjanta.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > >Elektronika jest w stanie szybciej reagować na sytuacje niż ludzki refleks, nie ma co z tym nawet dyskutować.> Samochody w pełni autonomiczne to melodia przyszłości. Mam nadzieję, że niedalekiej i jeszcze sobie taki samochód kupię, siądę na tylnym siedzeniu i będę podziwiał pejzaże.Takie systemy (wyprzedzające reakcje kierowcy) są we współczesnych autach: zasadaauto(*)ie-podczas-wakacyjnych-podrozy> >Część kierowców może oceniać swoje umiejętności i sytuacje na drodze racjonalnie, z pełną świadomością, że ryzyko jest nieodłączną częścią życia (ryzyko można jednak podejmować w sposób rozsądny i w granicach, które minimalizują jego potencjalne konsekwencje).> Nie. Ocenia ryzyko jako akceptowalne odpalając silnik, potem jest pewien, że przekraczając przepis nie ulegnie wypadkowi. Nikt (statystycznie) nie zrobi na drodze czegoś, przy czym będzie czuł się zagrożony. Jeśli wyprzedzasz, to szacujesz odległość od pojazdu z naprzeciwka i jego prędkość. Nie wjedziesz na lewy pas mając przed oczami światła ciężarówki.To zależy od typu samochodu, jakim się jedzie. W moim przypadku, przy długiej i prostej drodze oraz dużym zapasie mocy silnika, czasem tak wjeżdżałem. Nigdy nie zakładałem zerowego ryzyka wypadku, ale starałem się, by było ono minimalne i akceptowalne. I właśnie w przypadku słabszego samochodu taki manewr byłby dużo bardziej niebezpieczny, ponieważ wyprzedzanie zajmowałoby znacznie więcej czasu. Nie ma uniwersalnej zasady dotyczącej tego, gdzie wolno wyprzedzać, ponieważ każdy pojazd ma inne parametry, więc odpowiedź będzie różna w zależności od auta. > >Tak, kupując paliwo z legalizowanego dystrybutora, zdaję sobie sprawę, że mogą wystąpić błędy pomiarowe. Jednak tutaj przynajmniej nikt mnie nie skazuje na podstawie tych potencjalnych błędów.> Tylko, że Ty wskazałeś jako przyczynę błędu brak czapki u policjanta.Nie pisałem, że brak czapki jest bezpośrednią przyczyną błędu. Jedynie wskazywałem, że jeśli policjant nie przestrzega podstawowych procedur, takich jak noszenie czapki, może to budzić wątpliwości co do przestrzegania przez niego innych procedur, w tym tych które są kluczowe dla wiarygodności pomiaru. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >>Elektronika jest w stanie szybciej reagować na sytuacje niż ludzki refleks, nie ma co z tym nawet dyskutować.> >Samochody w pełni autonomiczne to melodia przyszłości. Mam nadzieję, że niedalekiej i jeszcze sobie taki samochód kupię, siądę na tylnym siedzeniu i będę podziwiał pejzaże.> Takie systemy (wyprzedzające reakcje kierowcy) są we współczesnych autach:> zasadaauto(*)ie-podczas-wakacyjnych-podrozyNie miałem na myśli samochodu, który pomaga kierowcy, ale go zastępuje. Też już są takie systemy, ale funkcjonują tam, gdzie ruch jest niewielki i nie ma pieszych, np na niektórych odkrywkach > >>Część kierowców może oceniać swoje umiejętności i sytuacje na drodze racjonalnie, z pełną świadomością, że ryzyko jest nieodłączną częścią życia (ryzyko można jednak podejmować w sposób rozsądny i w granicach, które minimalizują jego potencjalne konsekwencje).> >Nie. Ocenia ryzyko jako akceptowalne odpalając silnik, potem jest pewien, że przekraczając przepis nie ulegnie wypadkowi. Nikt (statystycznie) nie zrobi na drodze czegoś, przy czym będzie czuł się zagrożony. Jeśli wyprzedzasz, to szacujesz odległość od pojazdu z naprzeciwka i jego prędkość. Nie wjedziesz na lewy pas mając przed oczami światła ciężarówki.> To zależy od typu samochodu, jakim się jedzie. W moim przypadku, przy długiej i prostej drodze oraz dużym zapasie mocy silnika, czasem tak wjeżdżałem. Nigdy nie zakładałem zerowego ryzyka wypadku, ale starałem się, by było ono minimalne i akceptowalne.Ryzyko akceptowalne towarzysz nawet saperowi przy rozbrajaniu min. nadal twierdzę, że nie należy zdawać się wyłącznie na ocenę kierowcy, co do prędkości. > I właśnie w przypadku słabszego samochodu taki manewr byłby dużo bardziej niebezpieczny,Ciekaw jestem statystyk. Czy jest korelacja między mocą silnika, a ilością wypadków podczas wyprzedzania > >Tylko, że Ty wskazałeś jako przyczynę błędu brak czapki u policjanta.> Nie pisałem, że brak czapki jest bezpośrednią przyczyną błędu. Jedynie wskazywałem, że jeśli policjant nie przestrzega podstawowych procedur, takich jak noszenie czapki, może to budzić wątpliwości co do przestrzegania przez niego innych procedur, w tym tych które są kluczowe dla wiarygodności pomiaru.Jeśli snajper ma rozpięty mundur to łatwiej chybia?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >>>A jakie masz wątpliwości? Jechałeś szybciej co jest faktem. Tobie chodzi o precyzję 1:1?> >>Nietylko o to mi chodzi. Łatwo podać argumenty, że wynik może się różnić o kilkadziesiąt kilometrów na godzinę> >>Jeśli nie rozumiesz argumentów teoretycznych, masz przykład praktyczny:> >>youtu.be/Ke5OZO_f4q4?si=i47MAfdvD6RIJo6O&t=160> >>gdzie radar skierowany na stojący samochód mierzy prędkość 46 km / h.> >>.> >Już to pisałem. Ale ty sam nie wiesz ile jechałeś. Więc zakładam że w twoim przypadku nie doszło do przekłamania.> Jako oskarżony w sądzie mógłbym kłamać, twierdząc, że posiadam wiedzę o tym ile jechałem.Nie mógłbyś tylko byś kłamał. Bo ty nie wiesz ile jechałeś. Pamiętaj że poruszasz się po ulicach nie świadom tego co się dzieje. Miej to na uwadze. Bo coś piszesz o rozsądku. To nie jest rozsądek. Pamiwtaj że mimo ograniczonego zaufania do innych użytkowników drogi wikszosc zakłada że ludzie są świadomi tego z jaką prędkością jada. Gdyby było twoje podejście każdy by sobie jeździł ile mu pasi. Koło mnie jest krzyż młodego chłopaka który zabił tylko siebie. Ja gdy stoję na tym skrzyżowaniu zawsze się odsuwam. Gość przeleciał przez miejsce gdzie ludzie stoją. Naprawdę nie nie wiem czego oczekujesz. Ludzie zapierdalaj. Ale nie rób z siebie KUBICY. Bo jest młodym człowiekiem. POKORA przyjdzie z czasem. Ale nie podniecaj się tak.
Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Nie wiesz ile jechałeś ale wiesz że nie pwoinies być ukarany. >Nawet jeśli złamałem przepis, nie powinienem zostać ukarany, jeśli nie można wykazać mi winy ponad wszelką wątpliwość.
To dlaczego przyjąłeś mandat?
Przejechałem w życiu miliony kilometrów, bywało, że płaciłem mandaty, bywało, że ich nie przyjmowałem, (zawsze wygrywałem w sądzie) ale nigdy-przenigdy nie wyjąłem dyplomatycznego paszportu, żeby uniknąć odpowiedzialności, chłopczyku, tak CHŁOPCZYKU. Do mężczyzny brakuje ci cojones. Noś dalej krótkie portki CHŁOPCZYKU.
mam nadzieję, że kiedy kogoś zabijesz na drodze to będzie to twoje dziecko, a nie moje
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Odczucie jest spore. >Na drogach ekspresowych pomiędzy województwami jeżdżę z prędkościami grubo ponad 200, zwłaszcza w nocy, gdy ruch jest mniejszy.
jak zgwałcisz pięciolatkę też się pochwalisz?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|