Racjonalista - Strona głównaDo treści
Lepper zdymisjonowany po raz drugi.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
09-07-2007 19:53nieobecnyLepper zdymisjonowany po raz drugi.
Czy tym razem na dobre? Czy to już koniec "IVRP"? Oby.
wiadomosci.onet.pl/1568846,11,item.html

Czarny (262 punktów)
>Czy tym razem na dobre? Czy to już koniec "IVRP"? Oby.
Mam spore wątpliwości co do tego. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to taki, że znowu przez jakiś czas będą wyzywać się od chamów i warchołów, a potem ponownie bez obecności kamer podpiszą kolejną umowę koalicyjną.
Arieen (20 punktów)
>>Czy tym razem na dobre? Czy to już koniec "IVRP"? Oby.
>Mam spore wątpliwości co do tego. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to taki, że znowu przez jakiś czas będą wyzywać się od chamów i warchołów, a potem ponownie bez obecności kamer podpiszą kolejną umowę koalicyjną.
>
Też myślę, że to wcale nie na pewno. Robimy zakłady, kiedy "warchoł" wróci do łask?
M. Satanisław (499 punktów)
A mnie moje serducho podpowiada, że Kaczuchy takie głupie nie są i po nauczce z Begerową tym razem akcję przeprowadziły bardziej profesjonalnie, z lepszym przygotowaniem.
Kto wie, może tym razem postraszono rozważniej wytypowanych posłów Samoobrony spadajacymi sondażami i już jest sporządzona cicha na razie lista tych, którzy wkrótce przejdą do PiS, "oburzeni" postępowaniem trędowatego watażki?
I Lepper poleciał, bo już nie jest potrzebny do zachowania większości?
nieobecny
Kaczyńscy sterujący TVNem? A co na to twój psychiatra?
M. Satanisław (499 punktów)
>A co na to twój psychiatra?<

Mój psychiatra wysłał już mi wyniki konsultacji pacjenta "nieobecnego".
Tu ich nie przedstawię (tajemnica lekarska), musisz się zgłosić na wizytę.
APawłowski (1150 punktów)
Muszę się zgodzić, bliźniaki za cholerę rządzić nie potrafią, ale za to wspaniale się czują w gabinetowych walkach i przepychankach. Idealny moment na ruchawkę, z kaczego punktu widzenia, dla nich czym gorzej tym lepiej.
- wiszący w powietrzu kryzys związany z Rydzykiem i ewentualnym zajęciem stanowiska został skutecznie przyćmiony czymś większego kalibru, więc juz prezydent nie musi być dżentelmenem i bronić żony, narażając się na nieprzychylność ojca dyra,
- wreszcie zrobi się nowe wybory i w kampanii wyborczej wykaże kto stał się pierwszym hamulcowym budowy IV RP
- Lepper został wmanewrowany w zapewne nieswoje winy i wyborcy to zapamiętają że Lepper jest be,
- ewentualna opozycja z lewej strony jest jeszcze niezbyt silna więc się nie liczy.
Sondaże mają dość dobre więc idą na całość. Tyle że jest to polityka z rynsztoka. Szlak mnie trafia że taka właśnie polityka znajduje poparcie wyborców.
M. Satanisław (499 punktów)
>Tyle że jest to polityka z rynsztoka. Szlak mnie trafia że taka właśnie polityka znajduje poparcie wyborców.<

Takich mamy rządzących, jakich mamy wyborców.
To ich obraz i podobieństwo.
W normalnym kraju Lepper byłby zbankrutowanym właścicielem tuczarni świń, Giertych wędrownym kaznodzieją, Kaczyńscy trzeciorzędnymi adwokatami, Leszek Miller parkingowym w Żyrardowie, Borowski rabinem, a Kwaśniewski młodszym specjalistą do spraw marketingu w hurtowni papieru toaletowego - gdyby im podobni nie wybrali ich jako swoje lustrzane odbicie.
bezniku (1690 punktów)
Dla mnie cała sprawa z Lepperem to tylko bomba która podmuchem ma zmieść smród jaki pojawił sie dziś rano po publikacji ,,Wprost''.

Ciekaw jestem co Kaczyńscy zrobią Romanowi..pedofilia ?
M. Satanisław (499 punktów)

>Ciekaw jestem co Kaczyńscy zrobią Romanowi..pedofilia ?<

Romuś okaże się pewnie feministyczną żydowską pedofilną lesbijką po pięciu aborcjach
nieobecny
>Romuś okaże się pewnie feministyczną żydowską pedofilną lesbijką po pięciu aborcjach
Kręci cię TAKI Romuś, co?
amator
Romeczek się trzyma i raczej szybko nie odpadnie, natomiast LPRu już nie ma I chwała Ci Boże
thraul (129 punktów)
Według mnie tutaj w gre wchodzą trzy opcje:
Albo PIS wyciągnął jakieś niejasne sprawy Leppera aby go zdymisjonować do czasu wyjaśnienia sprawy, tak aby przeczekać niewygodną sprawe pewnego redemptorysty z Torunia. Znamy to już z przeszłości; będzie chwiejna sytuacja, widmo wyborów, szarpanie sie raz w te raz we wte, poczym zarzuty się nie potwierdzą, Lepper zostanie oczyszczony i poraz n schowa godność do kieszeni, przeprosi się z Jarosławem i wróci do rządu. Albo PIS wyciąga prawdziwe zbrodnie Leppera (na które miał dowody od dawna ale trzymał je jako swoistego asa w rękawie) gnoi go do reszty i przejmuje jego elektorat. Za pomocą jakichś socjo-technicznych sztuczek wchłanie resztki LPR-u i rozpisuje nowe wybory póki jeszcze RM patrzy na PIS pzrychylnym okiem. Albo trzecia opcja (najmniej prawdopodobna) CBA faktycznie kilka dni temu zdobyło jakieś niezbite dowody wystarczające do postawienia zarzytów Lepperowi, i robi to niezależnie. No a w takiej sytuacji premier nie może zrobic nic innego jak zdymisjonować krnąbrnego koalicjanta i czekać na dalszy rozwój sytuacji.
APawłowski (1150 punktów)
>Albo trzecia opcja (najmniej prawdopodobna) CBA faktycznie kilka dni temu zdobyło jakieś niezbite dowody wystarczające do postawienia zarzytów Lepperowi, i robi to niezależnie.

W to że CBA może coś zrobić niezależnie, to chyba nawet babcie-słuchaczki RM nie uwierzą. Może jeszcze prokuratura w tej sprawie niezależnie zadziała, tak całkiem zupełnie bez wiedzy Ziobro?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Czy tym razem na dobre? Czy to już koniec "IVRP"? Oby.
>wiadomosci.onet.pl/1568846,11,item.html
Jakbym o tym nie myslal, to wychodzi mi koniec koncow z tego zysk dla PiSu.
Pozdrawiam
nieobecny
Lepper odsunięty od władzy = lepperzyści uwolnieni od szantażu wekslami popierają/przechodzą do PiS. Notowania J. Kaczyńskiego/PiSu rosną dzięki bezkompromisowej, uczciwej postawie Jaro, bez Samejbrony okrojona koalicja PiS-LPR nadal ma większość, a tym samym poparcie Rydza.
mohawk (2936 punktów)
>Lepper odsunięty od władzy = lepperzyści uwolnieni od szantażu wekslami

A to niby dlaczego? Weksle są albo legalne albo bezprawne - niezależnie od dymisji Leppera i ewentualnej secesji niektórych jego posłów. Tak więc zagrożenie istnieje bądź nie istnieje niezależnie od rozwoju sytuacji politycznej.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Lepper odsunięty od władzy = lepperzyści uwolnieni od szantażu wekslami
>A to niby dlaczego? Weksle są albo legalne albo bezprawne - niezależnie od dymisji Leppera i ewentualnej secesji niektórych jego posłów. Tak więc zagrożenie istnieje bądź nie istnieje niezależnie od rozwoju sytuacji politycznej.
Akurat bywa tak, ze czesc rzeczy jest wazna/ nie wazna w zaleznosci od tego, kto jest przy wladzy. Nie twierdze, ze tak powinno byc, ale z obserwacji wynika, ze tak bywa.
Pozdrawiam
mohawk (2936 punktów)
>Akurat bywa tak, ze czesc rzeczy jest wazna/ nie wazna w zaleznosci od tego, kto jest przy wladzy. Nie twierdze, ze tak powinno byc, ale z obserwacji wynika, ze tak bywa.

Słuszna uwaga, z tym że w tej kwestii decyzja leży akurat w gestii Trybunału Konstytucyjnego, a ten, jak na razie, nie podlega ręcznemu sterowaniu przez rządzących.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Akurat bywa tak, ze czesc rzeczy jest wazna/ nie wazna w zaleznosci od tego, kto jest przy wladzy. Nie twierdze, ze tak powinno byc, ale z obserwacji wynika, ze tak bywa.
>Słuszna uwaga, z tym że w tej kwestii decyzja leży akurat w gestii Trybunału Konstytucyjnego, a ten, jak na razie, nie podlega ręcznemu sterowaniu przez rządzących.
To dlaczego ten Trybunal przez poltora roku nie podjal decyzji?
Nawet jakby podjal taka, ze weksle sa wazne, to okaze sie na przyklad, ze Sejm za nie zaplaci, a nie poslowie.
Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>To dlaczego ten Trybunal przez poltora roku nie podjal decyzji?

   Marszałek Jurek przekazał sprawę do Trybunału 4 stycznia 2007. Trybunał ze swej strony zlecił Prokuratorowi Generalnemu przeprowadzenie śledztwa. Prokurator przekazał sprawę do Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu. Ta miała wiele innych ważnych spraw. Wiadomo. Teraz zapewne sprawa gwałtownie przyspieszy.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
waldmarc
>Czy tym razem na dobre? Czy to już koniec "IVRP"? Oby.

No i proszę jak nagle zacichło o Rydzu. Co za niezwykły zbieg okoliczności. Daleki jestem od zbytniego optymizmu. Jeśli nawet będą nowy wybory i PiS nie wygra, to nadal będzie miał prezydenta z prawem weta. A to oznacza, że przez kolejne 3 lata nic się w tym kraju na lepsze nie zmieni. Tym bardziej, że ewentualne rządy PO też nie wróżą zbyt dobrze.
Kurt Gödel
Jesli nie bedzie wyborow, to:
-Zi0br0 na premiera
-Kaczynski szefem partii
-koalicja PO-PiS
Powody wyborow sa oczywiste: NIE DOPUSCIC RYDZOLA DO WLADZY!
Takie sa moje przewidywania
PS. Jesli jutro okaze sie ze to prawda, to pojde sie upic.
Trzeba jutro sluchac I PR o 7.15.
mohawk (2936 punktów)
>Powody wyborow sa oczywiste: NIE DOPUSCIC RYDZOLA DO WLADZY!

Political fiction?
Kurt Gödel
>>Powody wyborow sa oczywiste: NIE DOPUSCIC RYDZOLA DO WLADZY!
>Political fiction?
Zadne political fiction!
Rydzol ma swoja partie w postaci grupy Marka Jurka. Pamietaj, ze Rydzyk moze wypromowac go za granica, a kaczuchom robic kolo piora za granica. Jesli Rydzyk nie zostanie zniszczony, to bedzie usilowal odbudowac swoje sily rowniez w KK.
sapkowska (3 punktów)
>>>Powody wyborow sa oczywiste: NIE DOPUSCIC RYDZOLA DO WLADZY!
>>Political fiction?
>Zadne political fiction!
>Rydzol ma swoja partie w postaci grupy Marka Jurka. Pamietaj, ze Rydzyk moze wypromowac go za granica, a kaczuchom robic kolo piora za granica. Jesli Rydzyk nie zostanie zniszczony, to bedzie usilowal odbudowac swoje sily rowniez w KK.
>

Nie powiedziałabym, że Torun popiera partię, która mieści się w windzie - takie ugrupowanie nic nie znaczy. Natomiast z pewnością Marek Jurek i spólka chciałaby takiego zaplecza politycznego jakie daje milion glosów.
Myślę, że zarówno Rydzyk jak i Kaczyński barzdo żałują, że taśmy zostały ujawnione...
mohawk (2936 punktów)
>Myślę, że zarówno Rydzyk jak i Kaczyński barzdo żałują, że taśmy zostały ujawnione...

Nawiasem mówiąc - niezależnie od mojej osobistej opinii o Rydzyku, która, przypuszczam, nie odbiega znacząco od opinii większości na tym forum - nie sądzę, żeby upublicznienie taśm w tym momencie było czystym przypadkowym przypadkiem.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...] nie sądzę, żeby upublicznienie taśm w tym momencie było czystym przypadkowym przypadkiem.

Ja też nie. Zwłaszcza, gdy się zada pytanie: KTO upublicznił sprawę? A zrobił to tygodnik bez reszty oddany PiS-owi.
Czyżby Kaczyńscy chcieli wyręczyć Episkopat w zrobieniu porządku z Rydzykiem? Być może.

fides ex necessitate esse non debet
mohawk (2936 punktów)
>Czyżby Kaczyńscy chcieli wyręczyć Episkopat w zrobieniu porządku z Rydzykiem? Być może.

W to akurat wątpię. Nigdy nie wierzyłem w to, żeby episkopat chciał kiedykolwiek cokolwiek zrobić Rydzykowi. To ich człowiek, którego skrajność, nawiasem mówiąc, pozwoliła na usytuowanie klerykalnego dyskursu w wydaniu łagiewnickim czy tischnerowskim na pozycjach niby-to umiarkowanych, sprzeciw zaś wobec niego pozwalała traktować jako ekstremizm, taki sam jak ekstremizm Rydzka, tyle że przeciwnie skierowany.

Natomiast gdyby kaczyści chcieli utemperować Rydzyka, to żeby miało to wraz z dymisją Leppera [postrzeganą, przypomnijmy, dość powszechnie właśnie jako zasłona dymna, mająca wyciszyć aferę Rydzyka] ręce i nogi, musiałaby to być gwałtowna wolta w kierunku centrum w perspektywie (dość) szybkich, przedterminowych wyborów, w nadziei wygrania ich na fali 'oczyszczeniowego' jazgotu i histerii ("Patrzcie, naprawiamy państwo, oczyszczamy je z patologii, nie wahając się karzącej ręki zwrócić przeciwko swoim, gdy na to zasługują."). W skuteczność jednak takiej wolty nie wierzę, i nie sądzę, żeby Kaczyńscy wierzyli.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Nie twierdzę, że nie masz racji. Wiele przemawia za tym, iż jest to jeden z możliwych scenariuszy. Ale nie jedyny.

Pozdrawiam.

fides ex necessitate esse non debet
sapkowska (3 punktów)
>>Myślę, że zarówno Rydzyk jak i Kaczyński barzdo żałują, że taśmy zostały ujawnione...
>Nawiasem mówiąc - niezależnie od mojej osobistej opinii o Rydzyku, która, przypuszczam, nie odbiega znacząco od opinii większości na tym forum - nie sądzę, żeby upublicznienie taśm w tym momencie było czystym przypadkowym przypadkiem.

Nawet jeśli tak było, i jak zakładasz jest to część wielkiego, dalekosiężnego planu, to zastanówmy sie: Kto na tym skorzystał?
Bo przecież, mówiąc kolokwialnie, nikt nie chciał celowo robić sobie koło pióra. Dlatego też jakkolwiek interesujaca byłaby kolejna maga-prowokacja to chyba nie ma prawdziwych beneficjentów tej afery...
nieobecny
>Nie powiedziałabym, że Torun popiera partię, która mieści się w windzie - takie ugrupowanie nic nie znaczy.
Rydzyk wcale nie jest tak przewidującym strategiem za jakiego pewnie chciałby uchodzić. Obstawiał już nieraz minipartie i mikrokomitety, które przegrywały sromotnie w wyborach.
sapkowska (3 punktów)
>>Nie powiedziałabym, że Torun popiera partię, która mieści się w windzie - takie ugrupowanie nic nie znaczy.
>Rydzyk wcale nie jest tak przewidującym strategiem za jakiego pewnie chciałby uchodzić. Obstawiał już nieraz minipartie i mikrokomitety, które przegrywały sromotnie w wyborach.

Zgadzam sie. I absolutnie nie twierdze, nie śmiałabym, że mamy doczynienia z tak wyrafinowanym i przewidującym geniuszem. Jednak kilku faktów nie da sie ukryć:
- Po stworzeniu klubu Prawica Rzeczpospolitej - mieliśmy doczynienia z ostrą krytyką rozłamu na prawicy i jawnym potępieniem Pana Marka Jurka.
- Ojciec Rydzyk dokonuje prostej kalkulacji: gdzie można zyskac a gdzie stracić? I chyba nie odmówisz, że liczyć to On akurat potrafi.
- Do tej pory nie został skrytykowany, ba nawet skarcony przez Premiera (urocze żarty na Jasnej Górze tylko ociepliły wzajemne stosunki), więc dlaczego miałaby opowiadac się za innym partnerem skoro ten jest tak lojalny?

Łącze pozdrowienia
nieobecny
>- Do tej pory nie został skrytykowany, ba nawet skarcony przez Premiera (urocze żarty na Jasnej Górze tylko ociepliły wzajemne stosunki), więc dlaczego miałaby opowiadac się za innym partnerem skoro ten jest tak lojalny?
Olszewski, Macierewicz, Giertych, Kaczyński - wszyscy byli (są) lojalni wobec Rydzyka, ale to dla niego nie ma znaczenia.
Zauważ co teraz się dzieje - Lech Kaczyński jak milczał przez tydzień, gdy Rydzyk po raz pierwszy negatywnie wypowiedział się o jego żonie, tak milczy po raz drugi. Jarosław Kaczyński coś tam bąknął, iż ma nadzieję, że Rydzyk przeprosi, na co Rydzyk zareagował w Radio Maryja, że "nadepnął na ogon Szatanowi", więc ni dziwnego, iż Szatan się miota.
Rydzyk olewa Kaczyńskich, mimo iż nie ośmielają się mu jawnie przeciwstawić.
Ostatnio europ(o)sły z LPR zażądały, aby Lech Kaczyński przeprosił Rydzyka... Paranoja czy może po prostu rosyjski agent Rydzyk pociąga swoje marionetki za sznureczki?
mohawk (2936 punktów)
>Rydzol ma swoja partie w postaci grupy Marka Jurka. Pamietaj, ze Rydzyk moze wypromowac go za granica, a kaczuchom robic kolo piora za granica. Jesli Rydzyk nie zostanie zniszczony, to bedzie usilowal odbudowac swoje sily rowniez w KK.

Nie spodziewałem się, że kiedyś coś takiego napiszę, ale: antyklerykalizm Cię zaślepia. Partia Jurka nie istnieje, tak chyba należałoby to określić. Wiara w masowe 'pospolite ruszenie' wyborcze Polonii oraz w rząd dusz sprawowany nad nią przez Rydzyka (na porównywalną co w stosunku do moherów skalę) to mrzonka. Siły radyja są w gruncie rzeczy ograniczone, a na znaczeniu zyskuje w obliczu pasywności obywatelskiej społeczeństwa i jako języczek u wagi, zdolny zapewnić minimalną przewagę. I takie usługi może zaoferować kolejnym mutacjom nacjonalistycznej prawicy. Co więcej, należy wątpić, iżby mógł być zainteresowany przejęciem bezpośredniej władzy politycznej, to bowiem wiąże się z odpowiedzialnością. Chodzi raczej o dobre stosunki z przymilną władzą, umożliwiające rozwój "imperium medialnego" oraz reprodukcję moherowej formacji osobowościowej przez klerykalizację wszystkich dziedzin życia.

>Zadne political fiction!

A jednak. Trudno to inaczej ocenić.
Kurt Gödel
Nie jestem antyklerykalem ani zwolennikiem klerykalizmu. Widze, ze brak Ci nalezytego dystansu. No, ale tak bywa, skoro zyje sie w srodku wydarzen. Nie dociera do Ciebie, ze Rydzyk nie musi kandydowac na prezydenta ani do parlamentu, zeby wywierac wystarczajacy wplyw na politykow? Ze nie musi byc arcybiskupem Warszawy, aby zapewnic sobie bezkarnosc i podporzadkowac sobie reszte episkopatu? Ze czuje sie bezkarny, bo B16 jako Niemiec ma problem, gdyz wszelka ingerencja grozi w Polsce wybuchem nastrojow antyniemieckich i antyzydowskich, zas ingerencja oznacza przyznanie sie, ze faktycznie mamy doczynienia w KK ze schizma? Paradoksalnie usuniecie Rydzyka przez B16 pomoze Kaczynskiemu w przejeciu moherow jako elektoratu. Ja bym nie ignorowal malej sily moherow jak to nazywasz, bo demokratyczne wybory zawodza, gdy niska jest frekwencja. Ponadto za granica zyje wiele milionow Polakow uprawnionych do glosowania . Wielu z nich podatnych jest na propagande zwazywszy, ze zyja oni odcieci od ojczyzny, nie maja na codzien czasu, aby czytac gazety w internecie i analizowac wydarzenia. Sa zbyt zajeci swoim zyciem, lecz moga w miedzyczasie sluchac RM. I to oni sa pozywka dla Rydzyka.
Dla Kaczynskich teraz wybory bylyby lepszym rozwiazaniem taktycznym, lecz nie moga tego zrobic poki nie zniszcza konkurentow np PO czy SLD lub LiD. Do tego posluza roznego rodzaju furtki - prowokacje w wydaniu CBA, CBS, ABW, a jesli trzeba bedzie, to zastosuje sie ustawe kryzysowa, ktora wchodzi w zycie z dniem 22.08.2007. A wtedy mozna sobie rzadzic do usranej smierci, bo nie ma nigdzie powiedziane ile taki stan mialby trwac.
PS. Dyktatury zaczynaja sie od ignorancji.


Nic w polityce nie dzieje sie przypadkiem.
mohawk (2936 punktów)
>Nie jestem antyklerykalem

A ja jestem. Tyle, że mnie antyklerykalizm nie zaślepia.

>Widze, ze brak Ci nalezytego dystansu.

Wszystkim nam brakuje należytego dystansu, ze względu na to, że komentujemy wydarzenia bieżące, w dodatku dotyczące polityków, którzy rządzenie pojmują jako administrowanie kolejnymi, wzniecanymi przez siebie kryzysami. Śmiem jednak twierdzić, że w odmęty rozważań oderwanych i urojonych bardziej odpływasz Ty niż ja.

>Nie dociera do Ciebie,

Po prostu za głupi jestem, wiesz...

>ze Rydzyk nie musi kandydowac na prezydenta ani do parlamentu, zeby wywierac wystarczajacy wplyw na politykow? Ze nie musi byc arcybiskupem Warszawy, aby zapewnic sobie bezkarnosc i podporzadkowac sobie reszte episkopatu?

[Mówiąc poważnie] Dokładnie to do mnie dociera, o czym, wydawało mi się, świadczyła moja wypowiedź. Nie zmienia to jednak faktu, że wpływy Rydzyka są w gruncie rzeczy ograniczone, a baza społeczna jego ruchu raczej się kurczy niż rozszerza. Oczywiście elektorat ten może odegrać znaczącą rolę w warunkach niskiej frekwencji wyborczej, ze względu na swoje zdyscyplinowanie i jest to główne dobro, które ojdyr może przehandlować kolejnym mutacjom prawicy.

Bicie na alarm w związku z perspektywą klerykalizacji pod dyktando ojdyra, przed którą ratunkiem mieliby być (gigantyczny ROTFL) niektórzy politycy obozu rządzącego i z dawna 'wymarzona' koalicja PO-PiS świadczy właśnie o całkowitym oderwaniu od rzeczywistości. W sferze nadbudowy nie obserwujemy bowiem żadnych zjawisk, których nie można by(ło) oczekiwać. Klerykalizacja metodą salami postępuje jak dawniej i ani ojdyr jej znacząco nie zintensyfikuje, ani żadna konfiguracja polityczna nie stanie na przeszkodzie. Nie łudźmy się, w tej materii wszystko jest już przegrane na długie lata. Kto wie, może paradoksalnie przegięcie klerykalne w stylu giertychowskim mogłoby mieć jakieś pozytywne skutki w sferze aktywności społecznej.

>Ponadto za granica zyje wiele milionow Polakow uprawnionych do glosowania .

Jak dotąd - i szczęśliwie moim zdaniem - na nic się to nie przekłada. Frekwencja wśród Polonii jest minimalna.

>Dla Kaczynskich teraz wybory bylyby lepszym rozwiazaniem taktycznym, lecz nie moga tego zrobic poki nie zniszcza konkurentow np PO czy SLD lub LiD.

Praktyka pokazuje, że najbardziej skuteczni są w niszczeniu swoich koalicjantów, co skądinąd nie powinno dziwić. Możliwości otwarcia się na elektorat centrowy mają chyba ograniczony. Warto też wspomnieć, że mają jednak przeciw sobie większość mediów komercyjnych, co ogranicza skuteczność ich ataku propagandowego. Hasła o układzie, rywinlandzie etc., w miarę nadużywania będą się zużywać i tracić na skuteczności, choć odwołują się do trafnie zidentyfikowanej 'spiskowej' intuicji wielu naszych rodaków. To może ograniczyć także siłę rażenia różnych policyjnych prowokacji.

>PS. Dyktatury zaczynaja sie od ignorancji.

Nie musisz być aż tak bardzo samokrytyczny...
Kurt Gödel
>Wszystkim nam brakuje należytego dystansu, ze względu na to, że komentujemy wydarzenia bieżące, w dodatku dotyczące polityków, którzy rządzenie pojmują jako administrowanie kolejnymi, wzniecanymi przez siebie kryzysami. Śmiem jednak twierdzić, że w odmęty rozważań oderwanych i urojonych bardziej odpływasz Ty niż ja.

Zycze Ci tego, abys nie przezyl deja vu z 2005, gdzie niska frekwencja wyniesie do wladzy kolejnych lub tych samych oszolomow do wladzy. Mi tam perspektywa klerykalizacji zycia nie grozi, lecz krajanom owszem. Nazywaj sobie to jak chcesz, lecz nie zdziw sie, jesli powiem pozniej: a nie mowilem...

>Bicie na alarm w związku z perspektywą klerykalizacji pod dyktando ojdyra, przed którą ratunkiem mieliby być (gigantyczny ROTFL) niektórzy politycy obozu rządzącego i z dawna 'wymarzona' koalicja PO-PiS świadczy właśnie o całkowitym oderwaniu od rzeczywistości.

Rzeczywiscie nie kapujesz: to Ci wyjasnie. Kaczynski i Rydzyk naleza do tego samego typu ludzi, ktorych celem jest osiagniecie wladzy dla samej wladzy, jeden swieckiej, drugi koscielnej, co wcale nie przeszkadza wplywaniu na polityke drugiej strony. O ile w 2005 roku bylismy swiadkami poparcia ojdyra dla PiS i LK, o tyle w 2007 bylismy swiadkami starcia obu stron w postaci afery Wielgusa. Poprostu Rydzyk chcial obsadzic najwyzszy urzad w polskim KK swoim czlowiekiem, czemu sprzeciwil sie J.K (posrednio przez brata) a pretekstem do tego byly teczki. Teraz mielismy do czynienia z druga prowokacja ze strony Kaczynskich. Dowodami na to jest fakt, ze "Wprost" jest gazeta propisowska oraz, ze istnieja przeslanki, iz redaktor naczelny gazety spotkal sie w tym celu z samym J. Kaczynskim ( www.tvn24.pl/1,1515210,druk.html ). Dlatego Rydzyk i J.K nie sa wcale sojusznikami, lecz konkurentami, zas J.K nie spocznie, poki nie zniszczy Rydzyka, obojetnie czy przez prowokacje czy rekoma Watykanu. Jesli nie dojdzie do wczesniejszych wyborow, Rydzyk moze wezwac do poparcia jego konkurenta z prawej strony sceny politycznej.
Najgorsze jest to, ze kraj tonie w chaosie. Z teorii chaosu deterministycznego i historii wiadomo czym sie to konczy: dyktatura lub rewolta. Lecz najbardziej mi szkoda w tym wszystkim Polski, Polakow ich czasu i wysilkow.

>(...)ani żadna konfiguracja polityczna nie stanie na przeszkodzie. Nie łudźmy się, w tej materii wszystko jest już przegrane na długie lata.

Tu niestety mozesz miec racje...

>Kto wie, może paradoksalnie przegięcie klerykalne w stylu giertychowskim mogłoby mieć jakieś pozytywne skutki w sferze aktywności społecznej.

Wcale tego nie mozna wykluczyc, ze jako narod potrzebujemy dyktatora, aby poczuc na wlasnej skorze dyktature i docenic wolnosc. Tylko po co sie uczymy historii, ktora niczego nie uczy?

>Jak dotąd - i szczęśliwie moim zdaniem - na nic się to nie przekłada. Frekwencja wśród Polonii jest minimalna.

W przypadku niskiej frekwencji lub bardzo wyrownanych wynikow wyborczych, a politycy szczegolnie PiS niestety skutecznie zohydzaja polityke i zrazaja soba wyborcow do aktywnego udzialu w wyborach, nie mozna zignorowac nawet pozornie nieznaczacego elektoratu. Polityczny efekt motyla moze w niekorych wypadkach miec katastrofalne skutki w postaci nawet dyktatury. Przyklady dzialania znikomego elektoratu: wygrana LK wobec Tuska (mohery), HGW wobec Marcinkiewicza (elektorat lewicy).

>Praktyka pokazuje, że najbardziej skuteczni są w niszczeniu swoich koalicjantów, co skądinąd nie powinno dziwić. Możliwości otwarcia się na elektorat centrowy mają chyba ograniczony. Warto też wspomnieć, że mają jednak przeciw sobie większość mediów komercyjnych, co ogranicza skuteczność ich ataku propagandowego. Hasła o układzie, rywinlandzie etc., w miarę nadużywania będą się zużywać i tracić na skuteczności, choć odwołują się do trafnie zidentyfikowanej 'spiskowej' intuicji wielu naszych rodaków. To może ograniczyć także siłę rażenia różnych policyjnych prowokacji.

Czyzby tylko koalicjanci? A przypadek Blidy i sciema Ziobro i Wassermanna? Po czesci masz racje - radykalizm nie trafia na szczescie do wszystkich. Poza tym slowa naduzywane ulegaja dewaluacji, choc niestety moga rowniez dzialac jak srodek znieczulajacy, co niestety moze miec fatalne skutki po ewentualnych wyborach.

W polityce nie ma miejsca na przypadki
mohawk (2936 punktów)
>Zycze Ci tego, abys nie przezyl deja vu z 2005, gdzie niska frekwencja wyniesie do wladzy kolejnych lub tych samych oszolomow do wladzy.

Też sobie tego życzę, ale się raczej nie spodziewam. Przecież ewentualna koalicja PO-PiS to będzie w sferze nadbudowy mniej więcej to samo. Nadzieję można by mieć w razie jakiegoś-tam wybudzenia się lewicy z letargu, ale to perspektywa nie najbliższych lecz kolejnych wyborów.

>Mi tam perspektywa klerykalizacji zycia nie grozi, lecz krajanom owszem.

Ach więc to z zagranicy tak 'histeryzujesz'? My tu twarde ludzie jesteśmy, przywykliśmy... Am I really saying all this...?

>Rzeczywiscie nie kapujesz: to Ci wyjasnie.

Nie musisz mi nic wyjaśniać - po prostu mamy różny pogląd, a każdy - jako dotyczący przyszłości - obarczony wielkim ryzykiem błędu. Nie chodzi mi tu o analizę strategii Rydzyka i Kaczyńskiego, ani możliwych między nimi zbieżności i rozbieżności. Rozważając sprawę na najwyższym poziomie ogólności po prostu nie widać żadnych rewolucyjnych zmian, żadnych cięć czy zerwań. Wynik ewentualnych rozgrywek w obozie klerykalizmu ma minimalne znaczenie dla perspektyw państwa świeckiego. Żaden rozwój wypadków w jego łonie nie doprowadzi do zakwestionowania dominacji katolickiego klerykalizmu. Alternatywa musi się narodzić na zewnątrz, a trzeba przyznać, że tarcia w obozie przeciwnika mogą jej co najwyżej sprzyjać.

>O ile w 2005 roku bylismy swiadkami poparcia ojdyra dla PiS i LK, o tyle w 2007 bylismy swiadkami starcia obu stron w postaci afery Wielgusa. Poprostu Rydzyk chcial obsadzic najwyzszy urzad w polskim KK swoim czlowiekiem,

Dla mnie ta sprawa nie jest tak jednoznaczna. Nie podejmuję się tu obrony żadnych stanowczych twierdzeń. Pamiętać należy jednak, że to mimo wszystko nie Rydzyk mianuje biskupów, a lustracyjna zagrywka obozu władzy może mieć szerszy niż okołorydzykowy kontekst. Mogło chodzić o spacyfikowanie kościoła i unieważnienie jego roszczeń władczych przez zastraszenie teczkami.

>W przypadku niskiej frekwencji lub bardzo wyrownanych wynikow wyborczych, a politycy szczegolnie PiS niestety skutecznie zohydzaja polityke i zrazaja soba wyborcow do aktywnego udzialu w wyborach, nie mozna zignorowac nawet pozornie nieznaczacego elektoratu.

Ależ w tej sprawie nic nie można zrobić. Poza pozbawieniem Polonii prawa do głosowania, na co nikt się nie zdecyduje.

>Czyzby tylko koalicjanci? A przypadek Blidy i sciema Ziobro i Wassermanna?

Chodziło mi o to, że 'wyborczo' szkodzą koalicjantom i to do ich marginalizacji zmierzają. Sprawa Blidy - wprawdzie ze względu na swój tragiczny finał - nie spowodowała spadku poparcia dla SLD.
Kurt Gödel
wiadomosci(*)iadomosci/1,80271,4372824.html
Cytat:
Rydzyk chce potrząsnąć Kaczyńskim

Zapytaliśmy Ligę, czy czuje wsparcie o. Rydzyka. - To za dużo powiedziane. Ale widać zmianę. Nie ma już jednoznacznego poparcia dla PiS. W piątek w "ND" był po raz pierwszy od dawna wywiad z Romanem Giertychem. Wszyscy widzą, że to premierowi zależy na rozbiciu koalicji - mówi nam bliski współpracownik Giertycha. Jednak ważny polityk PiS przekonuje: - Jesteśmy spokojni, że o. Rydzyk poprze nas przed wyborami, a to jest istotne. Postawienie na samego Giertycha byłoby ryzykowne, bo LPR jest słaba i może nie wejść do Sejmu. A Lepper - z seksaferą - to kłopotliwy dla duchownego sojusznik. Obaj anonimowo - bo "łaska o. dyrektora na pstrym koniu jeździ". Artur Zawisza (kiedyś w PiS, dziś Prawica RP) ocenia: - O miłości do LPR mówić nie można. Ale widać, że minęło zachłyśnięcie się PiS. Gdyby słuchając tych opinii przymknąć oczy, można pomyśleć, że to "Gazeta Wyborcza". Jest rozczarowanie tym, że PiS nadużywa państwa w imię partii i wezwanie, by tego nie robić - nawet broniąc Leppera.
Tak krytyczne opinie o PiS wskazują, że o. Rydzyk chce potrząsnąć Jarosławem Kaczyńskim. Ale jednocześnie - wzywa do ratowania koalicji, w której trzy partie w różny sposób mu sprzyjają.

Zaczyna sie to, o czym mowilem i czego J.K sie obawia.
PS. Co do meritum twojego postu, odniose sie w najblizszym czasie.
Kurt Gödel
>Też sobie tego życzę, ale się raczej nie spodziewam. Przecież ewentualna koalicja PO-PiS to będzie w sferze nadbudowy mniej więcej to samo. Nadzieję można by mieć w razie jakiegoś-tam wybudzenia się lewicy z letargu, ale to perspektywa nie najbliższych lecz kolejnych wyborów.

Paradoksalnie, tez jestem tego zdania, ze dopiero w nastepnych wyborach lewica moze sie na tyle odrodzic, zeby zdobyc wladze. Z rzadami PO-PiS spodziewam sie umocnienia obecnego trendu odnosnie klerykalizacji zycia publicznego.

>Ach więc to z zagranicy tak 'histeryzujesz'? My tu twarde ludzie jesteśmy, przywykliśmy... Am I really saying all this...?

Mialem okazje odwiedzic moje strony. Nie zhaltowano mnie na granicy, wiec tak zle jeszcze nie jest. Niemniej, przekonalem sie na wlasne oczy i uszy o absurdach w kraju. Coz moglbym powiedziec: keep going and your smile

>Nie musisz mi nic wyjaśniać - po prostu mamy różny pogląd, a każdy - jako dotyczący przyszłości - obarczony wielkim ryzykiem błędu. Nie chodzi mi tu o analizę strategii Rydzyka i Kaczyńskiego, ani możliwych między nimi zbieżności i rozbieżności. Rozważając sprawę na najwyższym poziomie ogólności po prostu nie widać żadnych rewolucyjnych zmian, żadnych cięć czy zerwań. Wynik ewentualnych rozgrywek w obozie klerykalizmu ma minimalne znaczenie dla perspektyw państwa świeckiego. Żaden rozwój wypadków w jego łonie nie doprowadzi do zakwestionowania dominacji katolickiego klerykalizmu. Alternatywa musi się narodzić na zewnątrz, a trzeba przyznać, że tarcia w obozie przeciwnika mogą jej co najwyżej sprzyjać.

Wacpan pesymista? Ja rowniez. Jestem jednak zdania, ze polityka rzadza ludzkie motywacje, a te w przeciwienstwie do przewidywania zjawisk quasi-losowych sa mozliwe do przewidzenia, gdyz bez tego nie byloby ani politologii ani psychologii. Naturalnie, o ile nie mozna przewidziec zdarzen w sposob ilosciowy (czyli co kiedy komu strzeli do lba), o tyle da sie przewidziec to w sposob jakosciowy (zakwalifikowac w sensie modelowym). Dla mnie obecna sytuacja pachnie paranoja polityczna, ktora w swym obledzie zmierza do absolutyzmu. Rzecza ciekawa jest konflikt o wladze strony koscielnej i swieckiej ze strony tzw prawicy. O ile lata temu wydawalo sie byc naturalne, ze lewica i kosciol w sensie instytucjonalnym sa antagonistami wzgledem siebie, o tyle malo kto przewidywal, ze zagrozenie nadejdzie z prawej strony sceny politycznej oraz ze pojawia sie w samym kosciele tendencje odsrodkowe. Musisz jednak przyznac, ze oddzialywanie ze strony Rydzyka na swiat polskiej polityki stalo sie bardziej widocznie niz wczesniej. Podobnie jak Ty nie oczekuje w najblizszym czasie zadnej rewolucji spolecznej w sensie ruchu obywatelskiego i zakwestionowania dominacji klerykalizmu, choc dalszy bieg zdarzen bedzie w tym kierunku ewoluowac. Bylem w Polsce i widzialem zmeczenie na ludzkich twarzach graniczace z obojetnoscia. Niestety to jest gozne, bo dla niektorych politykow oznacza przyzwolenie dla swoich chorych pomyslow.

>Dla mnie ta sprawa nie jest tak jednoznaczna. Nie podejmuję się tu obrony żadnych stanowczych twierdzeń. Pamiętać należy jednak, że to mimo wszystko nie Rydzyk mianuje biskupów, a lustracyjna zagrywka obozu władzy może mieć szerszy niż okołorydzykowy kontekst. Mogło chodzić o spacyfikowanie kościoła i unieważnienie jego roszczeń władczych przez zastraszenie teczkami.

Dla mnie przez dlugi czas bylo to jedynie w kregu hipotez. Stalo sie pewnoscia, kiedy prorzadowy tygodnik ujawnil tasmy Rydzyka oraz kiedy widzialem pokerowa mine stron konfliktu. Dla mnie lustracja ksiezy jest jedynie podpucha, bo oczywiste jest, ze kazdy obiecujacy w hierarchi klecha (lacznie z JPII) musial podpisywac jakies papiery, aby uzyskac paszport. Nie jest tutaj istotne czy ktos jest winny/niewinny. Istotne jest, ze slowo teczka dziala jak zaklecie, ktore automatycznie dyskredytuje (dlatego jestem przeciwnikiem lustracji) i sluzy wylacznie do zagrywek interpersonalnych. Dlatego obecna sprawa lustracji, jak mowisz, moze sluzyc ograniczeniu zapedow wladczych kosciola.

>Ależ w tej sprawie nic nie można zrobić. Poza pozbawieniem Polonii prawa do głosowania, na co nikt się nie zdecyduje.

Ja bym skonkretyzowal tutaj pewne kryterium: Kto nie jest polskim obywatelem i nie placi podatkow w PL, nie powinien decydowac o ich podziale i tym samym glosowac w wyborach powszechnych. Niestety, jak slusznie zauwazyles, nikt tego nie kupi. Ja place podatki w DE i mam prawo glosowac w wyborach lokalnych, choc nie moge glosowac w wyborach powszechnych, bo nie jestem obywatelem Niemiec.

>Chodziło mi o to, że 'wyborczo' szkodzą koalicjantom i to do ich marginalizacji zmierzają. Sprawa Blidy - wprawdzie ze względu na swój tragiczny finał - nie spowodowała spadku poparcia dla SLD.

Na innych tez przyjdzie czas. Blad strategiczny PiS polega na tym, ze walcza oni z kazdym - nie beda mieli zadnych koalicjantow, jesli nie zdobeda absolutnej wiekszosci w przyszlym parlamencie. Teraz biora sie za uklad warszawski, czyli politykow PO - SLD (PO - LiD w W-wie; patrz, ale przypadek ) liczac, ze znajda w tej sprawie jakies drugie dno. Owszem Kaczory zmierzaja do marginalizacji przystawek, lecz ich ostateczna marginalizacja nie bylbym taki pewien. Z tego samego powodu bylbym spokojny o los SLD. A jesli chodzi o rzadzenie, to teraz kolej na PO, bo ta jeszcze nie rzadzila w skali kraju
Pozdrawiam


Pesymista to lepiej poinformowany optymista.
mohawk (2936 punktów)
Temat bieżącej polityki ucinam, gdyż każdy dzień przynosi tu nowe, niespodziewane zwroty akcji, dystansując wszelkie próby rozumnej konceptualizacji. Co do kwestii ogólniejszych:

>Rzecza ciekawa jest konflikt o wladze strony koscielnej i swieckiej ze strony tzw prawicy. O ile lata temu wydawalo sie byc naturalne, ze lewica i kosciol w sensie instytucjonalnym sa antagonistami wzgledem siebie, o tyle malo kto przewidywal, ze zagrozenie nadejdzie z prawej strony sceny politycznej oraz ze pojawia sie w samym kosciele tendencje odsrodkowe.

Nie podzielam tej oceny. Nie ma żadnych tendencji odśrodkowych, ani zagrożenia ze strony prawicy. Zwróć uwagę, że po uwaleniu Wielgusa w atmosferze teczkowego linczu, sprawa lustracji duchownych jak nagle się pojawiła, tak nagle ucichła (mimo wcześniejszych plotek o esbeckim uwikłaniu jeszcze kilku innych biskupów). Wygląda na to, że kościół doszedł do jakiegoś konsensusu z rządzącymi.

>Musisz jednak przyznac, ze oddzialywanie ze strony Rydzyka na swiat polskiej polityki stalo sie bardziej widocznie niz wczesniej.

Na szczęście nie muszę. Rydzyk jest Kaczyńskim potrzebny i dlatego tak się do niego przymilają, a jego obelgi spływają po nich jak po - nomen omen - kaczce. Ale ci mistrzowie pamiętliwości raczej mu tego nie zapomną i jeśli zechce się na nich wypiąć, to się za niego wezmą. Brylowanie Rydzyka na salonach IV RP ma więc raczej wymiar symboliczny niż realny; korzyści zaś, które czerpie z tego układu są bardziej natury merkantylnej i medialnej niż politycznej. Kaczyńscy są bowiem zbyt pazerni na władzę, żeby się nią z kimkolwiek dobrowolnie dzielić.

>Ja bym skonkretyzowal tutaj pewne kryterium: Kto nie jest polskim obywatelem i nie placi podatkow w PL, nie powinien decydowac o ich podziale i tym samym glosowac w wyborach powszechnych.

Uważam, że Polonia nie powinna brać udziału w głosowaniach dotyczących "Macierzy", czego zresztą jej większość nie czyni. To natomiast, co piszesz, zalatuje - nie wiem, czy to efekt zamierzony czy niezamierzony - jawnie antydemokratycznym konceptem cenzusu majątkowego.
Kurt Gödel
>>Powody wyborow sa oczywiste: NIE DOPUSCIC RYDZOLA DO WLADZY!
>Political fiction?
www.tvn24.pl/12690,1513649,wiadomosc.html
Kaczory czuja smrod kolo d...
Kurt Gödel
>>Powody wyborow sa oczywiste: NIE DOPUSCIC RYDZOLA DO WLADZY!
>Political fiction?
Czyzby?
Nie tylko ja tak twierdze:
www.gazetawyborcza.pl/1,75515,4307418.html
Cytat:

Jarosław Kaczyński ma już elektorat LPR bez łaski Romana Giertycha. Chciałby zapewne mieć elektorat Samoobrony bez Andrzeja Leppera i elektorat Radia Maryja bez ojca Rydzyka. A trochę mu jeszcze do takiej pozycji brakuje.

PS. Moze B16 zadziala i zdejmie Rydzyka? To byloby prawdopodobne, zwazywszy, ze otrzymal on zielone swiatlo od Zydow z centrum Wisenthala.



Paranoja nie polega na utracie racjonalnosci. Przeciwnie, jest rozsadkiem w amoku, bezustannym i niekonczacym sie poszukiwaniem ukrytych znaczen w otaczajacym swiecie.
Kurt Gödel
>>Powody wyborow sa oczywiste: NIE DOPUSCIC RYDZOLA DO WLADZY!
>Political fiction?
fakty.inte(*)zydenckie-szanse-ziobry,947974
Cytat:
Szef Radia Maryja sonduje na prawicy szanse Zbigniewa Ziobry jako kandydata na prezydenta w wyborach za 3 lata - dowiedział się Newsweek.
(...)
- Podczas spotkania Rydzyk zapytał mnie nawet, w jakiej sytuacji Jarosław byłby w stanie poprzeć Ziobrę. Powiedziałem mu, że jeśli Lech wystartuje po raz drugi, to nie ma na to szans - opowiada jeden z bliskich współpracowników premiera.
Ziobro zapewnia, że nie spotyka się prywatnie z o. Rydzykiem, a rozmawiają tylko przy okazji wizyt ministra w Radiu Maryja i Telewizji Trwam.
Dziennikarze tygodnika zapytali więc wicepremiera Przemysława Gosiewskiego: Docierają do pana słuchy, że ojciec Rydzyk nie poprze Lecha Kaczyńskiego na drugą kadencję? Że może obstawić Zbigniewa Ziobro?
Gosiewski odpowiada enigmatycznie: Dla nas naturalnym kandydatem jest Lech Kaczyński. I dlatego nie sądzę, by Zbyszek zdecydował się kandydować.
Tajemnicą poliszynela jest jednak, że Ziobro ma ambicje prezydenckie. W PiS spekuluje się tylko, czy wystartuje już w 2010 r., czy pięć lat później.

Sam jestes political fiction
stilb (1323 punktów)
Jak zawsze wszystko się dobrze skończy, trochę pokrzyczą, ale umowa koalicyjna znowu zostanie na nowo zawarta. Lepper jest potrzebny PiSowi, ma chłop mocne nogi, niejedną aferę jeszcze przetrzyma.
Ja się dziwie mediom, dlaczego tak łatwo dają sobą manipulować. Przecież afera z Rydzykiem jest sensacją, nad którą można dyskutować przez kilka miesięcy.

Przedterminowych wyborów my nie doczekamy, to jest tylko padlina rzucana prasie dla podniety. Nikt przy zdrowych zmysłach dobrowolnie władzy nie odda, nawet gdyby miał zerowe poparcie. Zobaczycie, że pod koniec kadencji PiS, LPR, Samoobrona zewrą szeregi, nawet mogą wystartować do nowych wyborów pod jedną nazwą.
Gawliński (65 punktów)
Nie wiadomo czy tu się śmiać czy płakać, w polskim rządzie panuje
burdel i tyle. Według mnie Lepper przynosi wstyd Polsce, jak można zostać ministrem bez matury ? Jestem zadowolony że został
zdymisjonowany ,,Lepper musi odejść'' ale wydaje mi się że to z byt piękne żeby było prawdziwe, żeby jeszcze pozbyli się Giertycha.
unknown (163 punktów)
>Czy tym razem na dobre? Czy to już koniec "IVRP"? Oby.
>wiadomosci.onet.pl/1568846,11,item.html

Koniec oznacza nowy początek. Dymisja prowadzi do powołania. Wychodzi się zostając.
Tego nie można próbować zrozumieć.
Gosia (9452 punktów)

>Koniec oznacza nowy początek. Dymisja prowadzi do powołania. Wychodzi się zostając.
>Tego nie można próbować zrozumieć.

Nie próbuj, bo może to się skończyć pomrocznością jasną.
Ot, lud dostał swoje igrzyska...
Balkowski
>Czy tym razem na dobre? Czy to już koniec "IVRP"? Oby.
>wiadomosci.onet.pl/1568846,11,item.html
Jak widać "walka klasowa przejściowo zaostrza się wraz z postępem komunizmu" (cytat z pamięci - bodajże ze Stalina). Bo też tak samo jak w ZSRR, dalsi i blizsi współpracownicy braci K. odpadają jeden po drugim, a tuż po spadnięciu ze stołka okazuje się że byli przestępcami, dilerami narkotyków, itd.
Parę miesięcy i wyjdzie na to że cała koalicja składała się z samych bandytów, których na nasze szczęście w porę zdemaskował Jarosław. Dlatego w ramach oszczędności czasu wnioskuję o całościowe uznanie PiS-u, LPR-u, a zwłaszcza Samoobrony za organizacje przestępcze.
jarcio (1198 punktów)
A tutaj www.blog.g(*)/index.php?subcontent=1&id=198 troche inne spojrzenie na tę sprawę co by wyjść poza ten cel dezorientowania społeczeństwa a jaki stawiają przed soba polityczni reżyserzy. Okazuje się, zresztą nie pierwszy raz, iż socjalizm w Polsce jest konsekwentnie ukrywany przed opinią publiczną poprzez stosowanie określonej nowomowy prawnej, która to reguluje jaka ziemia jest, a jaka nie jest legalna. No a jak wiadomo dla opinii publicznej stwierdzenie iż coś jest zgodne z obowiązującym prawem i jest legalne ma wartościujący wydźwięk - skoro legalne to zapewne słuszne. ZSRR też był zupełnie legalny i chroniony prawem stanowionym przez władze tego molocha. Ale prawo, jak po raz któryś niestety w Polsce się okazuje, nie zawsze chroni obywatela i ogranicza władzę - wręcz przeciwnie legitymizuje prerogatywy systemu względem własności prywatnej, której, de facto, w tym kraju nie ma.
thraul (129 punktów)
Ciekawe spojrzenie na sprawe. Dobrze, że ktoś to ugryzł od tej strony.
Korupcja byłaby zjawiskiem marginalnym, gdyby wywalić tego typu korupcjogenne przepisy i prywatne sprawy obywateli pozostawić obywatelom. Ale to już nie w tym temacie...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365