 |
Czy religia jest zagładą dla dzieci kościelnych? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-10-2024 13:28 | nokelho2 (2 punktów) | Czy religia jest zagładą dla dzieci kościelnych? | To dziwne, że nawet piszę. Nie żywię intensywnej nienawiści do mojej rodziny. Tak naprawdę moja mama jest jedną z najmilszych osób, jakie kiedykolwiek znałam. To raczej uczucie „dlaczego pozwoliłeś, żeby to się wydarzyło”, i myślę, że chciałbym się wyładować, a także spojrzeć na to z zewnątrz. Czuję się zraniony, że moi rodzice z różnych powodów pozwolili mi wychowywać się w tej konkretnej religii. Ostatecznie nie pomogło to ani mnie, ani nikomu wokół mnie. To nas po prostu złamało. Mój tata jest przerażającą osobą, ponieważ wydaje się, że nie ma duszy. Brzmi głupio, wiem. Ale tak naprawdę wydaje się, że nie ma empatii w żadnej sytuacji, która go nie dotyczy. Jego cała uwaga skupiała się i nadal skupia na zdobyciu sławy. Wszystko, o czym kiedykolwiek mówi, dotyczy tego, jak stanie się sławny „na chwałę Boga”, ale wydaje mi się to po prostu zajebiste i nie wiem, jak wyrazić dlaczego. Przez niego po prostu nienawidzę jakiejkolwiek woni religii. Zrujnował mi całą sytuację w głowie. Czy jest to przypadek skażenia religii z powodu danej osoby, czy też po prostu uświadomienia sobie, czym jest na wcześniejszym etapie życia? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| haish (2905 punktów) | >To dziwne, że nawet piszę. Nie żywię intensywnej nienawiści do mojej rodziny. Tak naprawdę moja >mama jest jedną z najmilszych osób, jakie kiedykolwiek znałam. To raczej uczucie "dlaczego >pozwoliłeś, żeby to się wydarzyło", i myślę, że chciałbym się wyładować, a także spojrzeć na >to z zewnątrz. Czuję się zraniony, że moi rodzice z różnych powodów pozwolili mi wychowywać się w >tej konkretnej religii. Ostatecznie nie pomogło to ani mnie, ani nikomu wokół mnie. To nas po prostu >złamało. Mój tata jest przerażającą osobą, ponieważ wydaje się, że nie ma duszy. Brzmi głupio, wiem. >Ale tak naprawdę wydaje się, że nie ma empatii w żadnej sytuacji, która go nie dotyczy. Jego cała >uwaga skupiała się i nadal skupia na zdobyciu sławy. Wszystko, o czym kiedykolwiek mówi, dotyczy >tego, jak stanie się sławny "na chwałę Boga", ale wydaje mi się to po prostu zajebiste i >nie wiem, jak wyrazić dlaczego. Przez niego po prostu nienawidzę jakiejkolwiek woni religii. >Zrujnował mi całą sytuację w głowie. Czy jest to przypadek skażenia religii z powodu danej osoby, >czy też po prostu uświadomienia sobie, czym jest na wcześniejszym etapie życia?
Każda religia niesie ze sobą jakiś system wartości. Zazwyczaj ludzie wychowani w jakowejś religii pozostają w niej do końca swojego życia. Wyjątkiem na tle innych religii jest Chrześcijaństwo - tutaj często wychowani w wierze, w wyniku edukacji ludzie stają się ateistami. Niewielu ludzi naprawdę poszukuję i chce zrozumieć, nielicznych zmusza do tego splot okoliczności - zdarzeń losowych - wynikiem takich poszukiwań jest często zmiana poglądów, a nawet wyznawanej wiary. Twój ojciec postępuje według swoich przekonań, które zostały mu narzucone przez kulturę, tradycję i religię, - nie oczekuj że stanie się inny - to go przerasta i on nawet nie stara się myśleć, że można coś z tym zrobić - tak ma przeważająca większość ludzi. Natomiast u ciebie widać inny sposób postrzegania rzeczywistości, co wynika z różnicy pokoleniowej, ale istnieje niebezpieczeństwo, że gdy będziesz miał własne dzieci staniesz się taki jak twój ojciec, uznasz że nie warto sobie łamać głowy problemami, które i tak leżą poza zasięgiem twoich możliwości. Zrozumienie w niektórych językach jest tożsame z inteligencją, nikt nie rodzi się inteligentny, inteligencję należy ćwiczyć i doskonalić. Inteligencję buduje się poprzez rozwiązywanie problemów, - zazwyczaj geniusze mają trudne i ciężkie dzieciństwo, często do szkoły mają pod górkę i nie są faworyzowani przez nauczycieli. Te czynniki kształtują charakter i wolę. Do zrozumienia potrzebne jest własne doświadczenie aby mieć pewność przy weryfikacji tego co mówią i nauczają inni - wynika z tego, że czas jest decydujący - młody człowiek posiądzie doświadczenie z upływem lat - wtedy nie będzie już młody, ale leciwy i dojrzały. Łaciniacki system kształcenia stosuje 'świadectwo dojrzałości'(=matura), ale dojrzałość w wieku nastu lat tak na prawdę jest żartem i nieporozumieniem, chyba że ta 'dojrzałość' jest względem niemowlęcia.
|
|
| nokelho2 (2 punktów) | > To dziwne, że nawet piszę. Nie żywię intensywnej nienawiści do mojej rodziny. Tak naprawdę moja> mama jest jedną z najmilszych osób, jakie kiedykolwiek znałam. To raczej uczucie "dlaczego> pozwoliłeś, żeby to się wydarzyło", i myślę, że chciałbym się wyładować, a także spojrzeć na> to z zewnątrz. Czuję się zraniony, że moi rodzice z różnych powodów pozwolili mi wychowywać się w> tej konkretnej religii. Ostatecznie nie pomogło to ani mnie, ani nikomu wokół mnie. To nas po prostu> złamało. Mój tata jest przerażającą osobą, ponieważ wydaje się, że nie ma duszy. Brzmi głupio, wiem.> Ale tak naprawdę wydaje się, że nie ma empatii w żadnej sytuacji, która go nie dotyczy. Jego cała router login 192.168.l.l.link/> uwaga skupiała się i nadal skupia na zdobyciu sławy. Wszystko, o czym kiedykolwiek mówi, dotyczy> tego, jak stanie się sławny "na chwałę Boga", ale wydaje mi się to po prostu zajebiste i> nie wiem, jak wyrazić dlaczego. Przez niego po prostu nienawidzę jakiejkolwiek woni religii.> Zrujnował mi całą sytuację w głowie. Czy jest to przypadek skażenia religii z powodu danej osoby,> czy też po prostu uświadomienia sobie, czym jest na wcześniejszym etapie życia?I got this,....
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|