Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego życie bez ingerencji państwa jest preferowane przez wielu?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
09-10-2024 12:02Murdoch_13 (1467 punktów)Dlaczego życie bez ingerencji państwa jest preferowane przez wielu?
Ocena 1 na 1
Dlaczego wybór życia bez ingerencji państwa jest preferowany przez wielu, jeśli rzekomo jest tak źle? W dzisiejszym świecie, gdzie państwa tak mocno ingerują w życie obywateli, warto spojrzeć na przykład slumsów w krajach o słabo rozwiniętej władzy:

youtu.be/c4M7glO8stE?si=jRNtq_GxhlsbKcpc

Mimo możliwości przeniesienia do metropolii, wiele osób decyduje się pozostać w tych społecznościach.

Dlaczego tak się dzieje?

Ponieważ wiele osób woli żyć w swoim tempie, w społeczności, gdzie nie są obciążani kredytami czy wysokimi czynszami.

Wolą niezależność, zamiast stać się niewolnikami systemu zadłużenia, który w wielu przypadkach prowadzi do chronicznego stresu i poczucia beznadziei.

Wiele osób korzysta z nieformalnego czarnego rynku, gdzie mogą wymieniać towary i usługi bez jakichkolwiek podatków czy biurokratycznych przeszkód. To doskonały przykład gospodarki, w której ludzie współpracują jak jedna wielka rodzina. Praktyczny przykład, że to działa!



Żeby nie było tak pięknie, istnienie slumsów jest możliwe tylko dzięki słabemu rozwojowi niektórych państw. Gdyby tylko te państwa stały się bogatsze i silniejsze, natychmiast pokazałyby swoim obywatelom, jak "wolą" żyć
No bo jak to? Przecież kto nie marzy o wysokich podatkach i długoterminowych kredytach?

.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szarley (54913 punktów)Odp: Dlaczego życie bez ingerencji państwa jest preferowane przez wiel
>Dlaczego tak się dzieje?

Dlaczego sam tam nie zamieszkasz?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
09-10-2024 13:31 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
Gdyby ktoś w Polsce próbował stworzyć taką niezależną, samoorganizującą się społeczność, nie trwałoby to długo.

Silniejsze państwa bardzo szybko niszczą wszelkie próby wyjścia poza kontrolowany przez siebie system.

Załóżmy, że postanowiłbym całkowicie zrezygnować z życia w systemie. Decyduję, że będę żył na własnych warunkach - z dala od biurokratycznych regulacji, podatków i zobowiązań kredytowych. Wyobraźmy sobie scenariusz, w którym postanawiam osiedlić się w jakimś niezamieszkanym miejscu, polować na zwierzęta, łowić ryby i budować własny dom, ścinając drewno z pobliskiego lasu.

Jednak w rzeczywistości taki styl życia w Polsce czy innym rozwiniętym kraju byłby niemożliwy. Po pierwsze, w krótkim czasie zainteresowałaby się mną policja lub inne służby państwowe. Ścinanie lasów bez zezwolenia to przecież przestępstwo, tak samo jak polowanie bez odpowiednich licencji. Nawet jeśli postawiłbym prowizoryczny dom w głębi lasu, gdzie nikt mnie nie zauważyłby przez jakiś czas, prędzej czy później ktoś by mnie zgłosił.

Wtedy do akcji wkroczyłaby policja. Najpierw pojawiłaby się kontrola, która stwierdziłaby, że łamię szereg przepisów: naruszam własność państwa (nawet jeśli ziemia wydaje się "niczyja", to zawsze jest ktoś, kto ją kontroluje), poluję bez licencji, ścinam drzewa bez zgody, a do tego zapewne żyję bez meldunku i nie płacę podatków. To nie jest życie poza systemem - to natychmiastowe starcie z systemem.

Mój dom, budowany z surowców, które zdobyłem samodzielnie, szybko zostałby uznany za nielegalny. Policja i urzędnicy z nadzoru budowlanego mogliby bez wahania zniszczyć to, co stworzyłem. Wszystkie zasoby, które zgromadziłem - narzędzia, pożywienie, drewno - zostałyby albo skonfiskowane, albo zniszczone, a mnie oskarżono by o łamanie przepisów. W najlepszym razie zostałbym zmuszony do powrotu do miasta, gdzie czekałyby na mnie kolejne biurokratyczne procedury.

Tak wygląda "wolność" w systemach, w których rządy nie pozwalają na jakąkolwiek formę niezależnej samoorganizacji.

W miejscach, gdzie państwo jest silne, wszelkie przejawy niezależności są tłumione, zanim w ogóle mają szansę się rozwinąć.

.
09-10-2024 13:48 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Gdyby ktoś w Polsce próbował stworzyć taką niezależną, samoorganizującą się społeczność, nie trwałoby to długo.

Nie musisz mieszkać w Polsce, wolno Ci mieć paszport i wyjechać w dowolne miejsce na ziemi

Przypuszczam, że nie widziałeś na oczy życia w favelach czy innych slumsach południowej Ameryki
Brak wody, kanalizacji, gazu, często elektrycznej energii, śmiertelność dzieci na poziomie kilkudziesięciu procent i świetna organizacja życia! przez narkotykowe kartele. Kobiety, zwłaszcza ładne i młode, nie muszą płacić podatków do skarbówki, muszą dawać d. żołnierzom mafii. Cudowna wolność od państwa

>Załóżmy, że postanowiłbym całkowicie zrezygnować z życia w systemie. Decyduję, że będę żył na własnych warunkach - z dala od biurokratycznych regulacji, podatków i zobowiązań kredytowych. Wyobraźmy sobie scenariusz, w którym postanawiam osiedlić się w jakimś niezamieszkanym miejscu, polować na zwierzęta, łowić ryby i budować własny dom, ścinając drewno z pobliskiego lasu.
>Jednak w rzeczywistości taki styl życia w Polsce czy innym rozwiniętym kraju byłby niemożliwy.

W Polsce niemożliwy, ale możliwy w innych miejscach

>Po pierwsze, w krótkim czasie zainteresowałaby się mną policja lub inne służby państwowe.
>Ścinanie lasów bez zezwolenia to przecież przestępstwo, tak samo jak polowanie bez odpowiednich licencji.
Znam miejsca na świecie, gdzie policja nie dociera, lasów dookoła setki kilometrów i nikt nie sprawdza jakie ryby łowisz i czy upolowałeś niedźwiedzia. Niestety nie dociera tam też lekarz.

>Mój dom, budowany z surowców, które zdobyłem samodzielnie, szybko zostałby uznany za nielegalny.

Była tu kiedyś dyskusja na temat PZP.
Nie chciałbym żyć w miejscu w którym każdy buduje jak mu się pdoba, albo ktoś obok mojego domu postawi chlewnię

>W miejscach, gdzie państwo jest silne, wszelkie przejawy niezależności są tłumione, zanim w ogóle mają szansę się rozwinąć.

Świat jest większy niż Polska, pojedź, spróbuj, pożyj według własnych marzeń

Ja mieszkałem w syberyjskiej wsi, gdzie nie dotarło państwo, jadłem jesiotry i niedźwiedzie mięso, kąpałem się w bani, Ty też możesz

Zapewniam Cię, szybko wrócisz do Warszawy po mydło i papier toaletowy

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
09-10-2024 14:05 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
Przestań wciskać bzdury. Na linkowanym przeze mnie filmie jak na dłoni widać, że ludzie są tam bardzo szczęśliwi.

>>Gdyby ktoś w Polsce próbował stworzyć taką niezależną, samoorganizującą się społeczność, nie trwałoby to długo.
>Nie musisz mieszkać w Polsce, wolno Ci mieć paszport i wyjechać w dowolne miejsce na ziemi

No tak. Bo wyjazd do innego kraju to dopiero prawdziwa wolność... szczególnie kiedy trzeba załatwiać wizę, zapłacić za przelot i przejść przez graniczne kontrole. Wolę już tu zostać i podziwiać ten wspaniały system.

Cóż, jestem tu gdzie jestem, więc będę obalał obłudne argumenty o "dobrym państwie" tutaj.

.
09-10-2024 14:16 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Przestań wciskać bzdury. Na linkowanym przeze mnie filmie jak na dłoni widać, że ludzie są tam bardzo szczęśliwi.

Kpisz?
Szczęśliwi, bez kanalizacji i wody?
Szczęśliwi, kiedy dzieci umierają pozbawione lekarskiej opieki?
Szczęśliwi, kiedy mafie pobierają "podatki" w naturze od ładnych 14-letnich dziewczynek?
Szczęśliwi, kiedy mafie porywają dzieci do burdeli lub zabijają ludzi, bo handlują organami do przeszczepów?

Ty wciskasz kit z YT, ja te miejsca widziałem na własne oczy.

>>>Gdyby ktoś w Polsce próbował stworzyć taką niezależną, samoorganizującą się społeczność, nie trwałoby to długo.
>>Nie musisz mieszkać w Polsce, wolno Ci mieć paszport i wyjechać w dowolne miejsce na ziemi
>No tak. Bo wyjazd do innego kraju to dopiero prawdziwa wolność... szczególnie kiedy trzeba załatwiać wizę, zapłacić za przelot i przejść przez graniczne kontrole. Wolę już tu zostać i podziwiać ten wspaniały system.

Paszport i wiza to nie są wielkie wydatki, a bilet? Cóż, chyba nikt nie ma obowiązku pracować na to, żeby Ci go zafundować

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
09-10-2024 14:58 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Przestań wciskać bzdury. Na linkowanym przeze mnie filmie jak na dłoni widać, że ludzie są tam bardzo szczęśliwi.
>>>Gdyby ktoś w Polsce próbował stworzyć taką niezależną, samoorganizującą się społeczność, nie trwałoby to długo.
>>Nie musisz mieszkać w Polsce, wolno Ci mieć paszport i wyjechać w dowolne miejsce na ziemi
>No tak. Bo wyjazd do innego kraju to dopiero prawdziwa wolność... szczególnie kiedy trzeba załatwiać wizę, zapłacić za przelot i przejść przez graniczne kontrole. Wolę już tu zostać i podziwiać ten wspaniały system.

Dobry jesteś. W slumsach ci sie podoba gdzie każdy dzień to walka a ty z paszportem sobie nie radzisz i biletem na podróż.

Z dzikim zachodem ci nie wyszło to za slumsy się wziąłeś ?


>Cóż, jestem tu gdzie jestem, więc będę obalał obłudne argumenty o "dobrym państwie" tutaj

Grzeją już u ciebie?


Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
09-10-2024 21:57 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
Gdyby faktycznie w slumsach było tak źle, a ludzie woleliby życie na kredycie (czyli dzień na etacie, a w nocy kiszenie w "mikroapartamencie" o wielkości schowka na szczotki), to slumsy dawno by zniknęły.

Tymczasem osoba, która mieszka w slumsach, ma więcej możliwości niż przeciętny młody Polak. Może zdecydować, czy zostać tam, gdzie jest, czy iść do miasta, wziąć kredyt lub wynająć mieszkanie. To, że wybiera życie w slumsach, świadczy o czymś istotnym. O tym, że nawet slumsy są lepsze niż wynajem lub kredyt pod "opieką państwa".

A argument, że sam mogę sobie polecieć na drugi kontynent i zamieszkać w slumsach, to zwykłe pieprzenie. Nie znam tamtejszego języka, nie znam kultury, a tam również nie ma nieskończonej ilości miejsca i zasobów. Przybysze z zewnątrz nie są tam mile widziani.

Niemniej jednak to nie ma wpływu na logikę mojego argumentu: gdyby życie na kredycie w mieście było lepsze od życia w slumsach, te ostatnie by po prostu nie istniały!

.
10-10-2024 05:15 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Niemniej jednak to nie ma wpływu na logikę mojego argumentu: gdyby życie na kredycie w mieście było lepsze od życia w slumsach, te ostatnie by po prostu nie istniały!
>.
>

Dla takich cyników jak ty są wycieczki.

turystyka.(*)lumsy-swiata-6043969836450945g
Już za 100 PLN możemy podziwiać ulice Kibery. Za tę kwotę do swojej dyspozycji mamy przewodnika, który nas oprowadza po dzielnicy. Możemy zjeść wraz z lokalną ludnością posiłek czy po prostu przechadzać się po dzielnicy. Główną częścią programu takiej wycieczki jest omijanie ludzkich odchodów pozostawionych w plastikowych workach na ulicach. Ta forma turystyki, nazywana _ poorism _, na Zachodzie ma coraz więcej zwolenników.



>Tymczasem osoba, która mieszka w slumsach, ma więcej możliwości niż przeciętny młody Polak

Muszę przyznać że chwilowo Top. I przebijasz monotemtaycznego Okrągłego i zapomnianego już Hamerlika.

Jeśli utrzymasz formę dostarczysz contentu na który nie zasługujemy na tym forum.


Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
Twoje podejście do slumsów jest po prostu oderwane od rzeczywistości. Myślisz, że każdy tam mieszka z przymusu? Otóż zdziwię cię, ale nie.

Po pierwsze, ludzie w slumsach mają silne więzi społeczne, wspierają się nawzajem - coś, czego w centrum miasta nie znajdą.

Po drugie, koszty życia są tam znacznie niższe. Nie każdy chce się zadłużać do końca życia i pracować od świtu do wieczora, aby płacić absurdalne stawki w centrum.

A co z formalnymi wymaganiami odnośnie budowy domów? W slumsach ich po prostu nie ma, co daje mieszkańcom wolność, której państwowy nadzór im nigdy nie zapewni.

Wiele osób traktuje swoje domy jako własność, nawet jeśli nie mają państwowego papierka - to im daje stabilność, a nie jakieś sztuczne regulacje z góry.

Twój pomysł, że państwo wszystko naprawi, to czysta naiwność.

Ludzie wybierają to życie, bo nie chcą twoich biurokratycznych rozwiązań!

.
10-10-2024 11:43 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>Twoje podejście do slumsów jest po prostu oderwane od rzeczywistości.

Jest oderwane od twojej rzeczywistości.



Wg ciebie jedynym problemem żebyś tu zamieszkal jest język wiza.

A każdy kto to mieszka w tych warunkach ma lepsze pole manewru niż przeciętny młody Polak.

Może zacznij od czegoś prostszego....nie wiem zacznij sprzedawać fotowoltaike.

Nie wiem kim trzeba być żeby łykanac poziom głupoty jaki serwujesz.
Jeśli sprawdzasz jaki poziom debilizmu da się tu napisać to idzie ci dobrze .


Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Thoter (6650 punktów)

>

Im dalej od niemieckiego śmietnika tym gorzej wygląda świat.
Mamy szczęście.
10-10-2024 08:13 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Gdyby faktycznie w slumsach było tak źle, a ludzie woleliby życie na kredycie
A kto im udzieli kredytu? Pod zastaw czego?
To tylko w Twojej teorii banki rozdają zmyślone pieniądze

>Tymczasem osoba, która mieszka w slumsach, ma więcej możliwości niż przeciętny młody Polak.
Jasne, nawet do szkoły może pójść, i do lekarza, na wakacje wyjechać...
Jaja sobie robisz?
Jedyne co więcej może, to swobodnie handlować narkotykami.

Opisałem Ci to, co wiem od ludzi którzy wyrwali się ze slumsów Ameryki południowej, Nie nagrywali filmików na YT, tylko mówili, co sami przeżyli, Żaden z nich nie ma ochoty tam wrócić.

>A argument, że sam mogę sobie polecieć na drugi kontynent i zamieszkać w slumsach, to zwykłe pieprzenie. Nie znam tamtejszego języka,
Nikt Ci nie broni nauczyć się portugalskiego czy hiszpańskiego

>Niemniej jednak to nie ma wpływu na logikę mojego argumentu: gdyby życie na kredycie w mieście było lepsze od życia w slumsach, te ostatnie by po prostu nie istniały!

Śmieszny argument
Gdyby życie w slumsach było lepsze niż w dobrej dzielnicy, nie istniałyby dobre dzielnice


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>Gdyby faktycznie w slumsach było tak źle, a ludzie woleliby życie na kredycie
>A kto im udzieli kredytu? Pod zastaw czego?
>To tylko w Twojej teorii banki rozdają zmyślone pieniądze

To w jaki sposób kredytów udzielają młodym Polakom, którzy nie mają nic? Przy kredycie hipotecznym zabezpieczeniem jest kupowana nieruchomość.

>>Niemniej jednak to nie ma wpływu na logikę mojego argumentu: gdyby życie na kredycie w mieście było lepsze od życia w slumsach, te ostatnie by po prostu nie istniały!
>Śmieszny argument
>Gdyby życie w slumsach było lepsze niż w dobrej dzielnicy, nie istniałyby dobre dzielnice

Bo może niektórzy ludzie mają pieniądze, aby kupić nieruchomość w dobrej dzielnicy bez zadłużania się. Wystarczy że jakiś przodek miał nadane prawo własności do sporego kawałka ziemi, który teraz sprzedał z zyskiem.

Ja piszę o prostej alternatywie: slums i życie na swoich warunkach bez szefa vs niewolnik etatowy w "mikroapartamencie" wynajętym lub na kredyt.

Skoro slumsy istnieją, wielu ludzi musi preferować pierwszą opcję.

.
10-10-2024 09:16 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>Gdyby faktycznie w slumsach było tak źle, a ludzie woleliby życie na kredycie
>>A kto im udzieli kredytu? Pod zastaw czego?
>>To tylko w Twojej teorii banki rozdają zmyślone pieniądze
>To w jaki sposób kredytów udzielają młodym Polakom, którzy nie mają nic? Przy kredycie hipotecznym zabezpieczeniem jest kupowana nieruchomość.

Owszem, ale żaden bank nie pożyczy pieniędzy bez własnego wkładu, chyba, że masz wysokie dochody (ale wtedy masz też na wkład) lub dobre żyro

>>>Niemniej jednak to nie ma wpływu na logikę mojego argumentu: gdyby życie na kredycie w mieście było lepsze od życia w slumsach, te ostatnie by po prostu nie istniały!
>>Śmieszny argument
>>Gdyby życie w slumsach było lepsze niż w dobrej dzielnicy, nie istniałyby dobre dzielnice
>Bo może niektórzy ludzie mają pieniądze, aby kupić nieruchomość w dobrej dzielnicy bez zadłużania się.

Owszem, są i tacy, ale w bogatych krajach niewielu ludzi mieszka we własnych mieszkaniach czy domach. Zdecydowana większość ludzi w Berlinie, Paryżu, Londynie, Genevie czy Wiedniu mieszka w najmowanych mieszkaniach. Tak samo jest w Limie, Bogocie czy Rio

Nadal nie obala to mojego kontrargumentu, że gdyby w slumsach było fajnie to nie byłoby dobrych (ani nawet normalnych) dzielnic

>Ja piszę o prostej alternatywie: slums i życie na swoich warunkach bez szefa vs niewolnik etatowy w "mikroapartamencie" wynajętym lub na kredyt.

Świat jest prosty jedynie dla prostaków
Możliwość zamieszkania w slumsach jest nieograniczona, mieszkanie w najmowanym lub kupionym wymaga wysiłku, a jednak niemal każdy woli wyrwać się ze slumsów i niektórym się to udaje.

>Skoro slumsy istnieją, wielu ludzi musi preferować pierwszą opcję.
Istnieją też bezdomni w Warszawie
Owszem są ludzie, którym takie życie odpowiada, ale jest ich niewielu. Slumsy dają potężne zyski przestępcom

Napisałem Ci:
Szczęśliwi, bez kanalizacji i wody?
Szczęśliwi, kiedy dzieci umierają pozbawione lekarskiej opieki?
Szczęśliwi, kiedy mafie pobierają "podatki" w naturze od ładnych 14-letnich dziewczynek?
Szczęśliwi, kiedy mafie porywają dzieci do burdeli lub zabijają ludzi, bo handlują organami do przeszczepów?

>Tymczasem osoba, która mieszka w slumsach, ma więcej możliwości niż przeciętny młody Polak.
Jasne, nawet do szkoły może pójść, i do lekarza, na wakacje wyjechać...

Slumsy są w interesie przestępców i części biznesu, który woli zatrudniać ludzi z dnia na dzień i chce, żeby ich było dużo. Robotnikowi ze slumsów płaci się dolara dziennie i wyrzuca z pracy kiedy jest chory


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-10-2024 09:30 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>Skoro slumsy istnieją, wielu ludzi musi preferować pierwszą opcję.
>Istnieją też bezdomni w Warszawie

To jest właśnie różnica, której nie dostrzegasz. W Warszawie, jeśli ktoś nie chce wpasować się w państwowy, etatystyczny system, będzie ciągle przeganiany, ścigany przez straż miejską, bez szans na normalne życie. Nawet jakby chciał sobie postawić skromne schronienie, to zaraz zostanie usunięty, bo przecież nie spełnia "standardów" narzuconych przez biurokratów.

W slumsach ten sam człowiek ma prawo zbudować sobie dach nad głową na takim poziomie, na jaki go stać i ile wysiłku chce w to włożyć. Nikt mu nie powie, że nie może.

Może zrobić pranie, złowić ryby, założyć mały biznes - i to wszystko bez ciągłego wpieprzania się państwa, podatków i masy regulacji, które w Warszawie zabiłyby każdy jego ruch.

Tak wygląda wolność, nie to, co serwuje ci biurokracja w wielkim mieście.

.
10-10-2024 10:24 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>Skoro slumsy istnieją, wielu ludzi musi preferować pierwszą opcję.
>>Istnieją też bezdomni w Warszawie
>To jest właśnie różnica, której nie dostrzegasz. W Warszawie, jeśli ktoś nie chce wpasować się w państwowy, etatystyczny system, będzie ciągle przeganiany, ścigany przez straż miejską, bez szans na normalne życie.

A w slumsach jest normalne życie?
Pojedź chociaż na wycieczkę, ZOBACZ na własne oczy, to co ja widziałem, Posłuchaj od ludzi , którzy tam mieszkali tego czego ja słuchałem

>W slumsach ten sam człowiek ma prawo zbudować sobie dach nad głową na takim poziomie, na jaki go stać
Pod warunkiem, że jego 14-letnia córka d d. żołnierzowi mafii
Wolę płacić podatki w koronach

>Może zrobić pranie,
Serio? W kałuży?

>złowić ryby,
Tam nie ma wody, w której pływają ryby

>założyć mały biznes
Jak mafia pozwoli

>- i to wszystko bez ciągłego wpieprzania się państwa, podatków i masy regulacji, które w Warszawie zabiłyby każdy jego ruch.

Oczywiście, państwo wpieprza się nawet w określanie częstotliwości prądu w Twoim gniazdku, dzięki czemu możesz klepać w klawiaturę dowolne dyrdymały

>Tak wygląda wolność, nie to, co serwuje ci biurokracja w wielkim mieście.
To żyj w tej wolności! Nikt Ci nie wzbrania

Weź 100 $ pojedź do Bogoty, szczególnie tamte slumsy polecam takim jak Ty
Albo weź 100 ha ziemi w krajach, w których ziemia jest darmo

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-10-2024 10:48 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Pojedź chociaż na wycieczkę, ZOBACZ na własne oczy, to co ja widziałem, Posłuchaj od ludzi , którzy tam mieszkali tego czego ja słuchałem

Gadać możesz sobie wszystko. Filmy są bardziej wiarygodne niż Twoje słowa.

>>Może zrobić pranie,
>Serio? W kałuży?

Piorą o czym świadczą często widoczne w takich miejscach gadki porozwieszane pomiędzy budynkami.

>>złowić ryby,
>Tam nie ma wody, w której pływają ryby

Czyli mówisz że to też aktorzy?

youtube.com/shorts/YUUqp97yTXk?si=4LL96h1iyyMYJFSl

Faceci łowią ryby a babki ładują do misek i sprzedają je w mieście, bez żadnych papierów, podatków i biurokratycznych absurdów.

Wyobrażasz sobie coś takiego w Polsce?

Zanim by skończyli, już by mieli patrol na karku, a policja rozwalałaby im cały biznes, bo przecież nie mają odpowiednich zezwoleń, księgowej, opłaconego ZUSu i wypełnionych 20 formularzy.

Tam, gdzie państwo wtrąca swoje łapy, nie ma miejsca na wolny rynek.

.
10-10-2024 11:25 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Pojedź chociaż na wycieczkę, ZOBACZ na własne oczy, to co ja widziałem, Posłuchaj od ludzi , którzy tam mieszkali tego czego ja słuchałem
>Gadać możesz sobie wszystko. Filmy są bardziej wiarygodne niż Twoje słowa.

To sam pojedź i zobacz
Wiem, najpierw trzeba skończyć 14 lat

>>>złowić ryby,
>>Tam nie ma wody, w której pływają ryby
>Czyli mówisz że to też aktorzy?
>youtube.com/shorts/YUUqp97yTXk?si=4LL96h1iyyMYJFSl
Pytałem, czy zauważyłeś wypielęgnowane dłonie w poprzednim filmiku

Poczytaj raporty lekarzy bez granic i innych charytatywnych organizacji
Na YT znajdziesz wykłady uzasadniające, że Ziemia jest płaska, jakoś w to nie wierzę

>Faceci łowią ryby a babki ładują do misek i sprzedają je w mieście, bez żadnych papierów, podatków i biurokratycznych absurdów.
>Wyobrażasz sobie coś takiego w Polsce?
1 Jakoś bez trudu widzę sprzedawców jagód, grzybów i plonów z działek
2 Pojedź, zobacz tych szczęśliwych ludzi w slumsach Bogoty

>Tam, gdzie państwo wtrąca swoje łapy, nie ma miejsca na wolny rynek.
Jak już zaczniesz pracę, to się przekonasz jakim dobrodziejstwem jest prawo do urlopu, 8-godzinnego dnia pracy i wymagań BHP.
Napisałem, państwo wpieprza się w określanie częstotliwości prądu w sieci, jakoś nie odniosłeś się do tego argumentu (jak zresztą do żadnego innego)

Dla świadków Jehowy jedynym źródłem jest Biblia, dla Ciebie YT


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Napisałem, państwo wpieprza się w określanie częstotliwości prądu w sieci,

Naprawdę? Państwo musi określać częstotliwość prądu, bo inaczej świat się zawali? To chyba nie widziałeś, jak ludzie w slumsach radzą sobie bez państwa. Organizują się, zakładają generatory lub panele solarne, kombinują z prądem bez czekania na zgodę biurokratów. Gdyby czekali na państwo, dalej siedzieliby przy świecach. Twoje argumenty są oderwane od rzeczywistości.

>jakoś nie odniosłeś się do tego argumentu (jak zresztą do żadnego innego)

Bo był bzdurny jak każdy.

>1 Jakoś bez trudu widzę sprzedawców jagód, grzybów i plonów z działek
>2 Pojedź, zobacz tych szczęśliwych ludzi w slumsach Bogoty

Gówno widziałeś, nie wierzę w jakiekolwiek twoje słowo.

.
10-10-2024 12:54 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Napisałem, państwo wpieprza się w określanie częstotliwości prądu w sieci,
>Naprawdę? Państwo musi określać częstotliwość prądu, bo inaczej świat się zawali?

Nie, nie zawali się, ale nie będziesz mógł klepać w klawiaturę. Podobnie rozstaw bolców we wtyczce określa państwo.

>To chyba nie widziałeś, jak ludzie w slumsach radzą sobie bez państwa.

Naucz się czytać. Napisałem ci, że ja WIDZIAŁEM slumsy na własne oczy

>Organizują się, zakładają generatory lub panele solarne, kombinują z prądem bez czekania na zgodę biurokratów.
I produkują energię o innej częstotliwości niż określa państwo? To co nią zasilają?

>>jakoś nie odniosłeś się do tego argumentu (jak zresztą do żadnego innego)
>Bo był bzdurny jak każdy.
>>1 Jakoś bez trudu widzę sprzedawców jagód, grzybów i plonów z działek
>>2 Pojedź, zobacz tych szczęśliwych ludzi w slumsach Bogoty
>Gówno widziałeś, nie wierzę w jakiekolwiek twoje słowo.

To wierz sobie w filmiki na YT, może Ci przejdzie na 15 urodziny
Ale jeśli oglądasz te filmiki, to zwracaj uwagę na szczegóły. Wypielęgnowanie dłonie i staranny makijaż aktoreczki.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>I produkują energię o innej częstotliwości niż określa państwo? To co nią zasilają?
>>>jakoś nie odniosłeś się do tego argumentu (jak zresztą do żadnego innego)

Parametry prądu dostosowują nie do tego, czego wymaga państwo, tylko do tego, czego potrzebują urządzenia, których faktycznie chcą używać.

Ale rozumiem, że dla niektórych to trudne do pojęcia - nie każdy potrafi oddzielić realne potrzeby od biurokratycznych zachcianek.

.
10-10-2024 14:07 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>I produkują energię o innej częstotliwości niż określa państwo? To co nią zasilają?
>>>>jakoś nie odniosłeś się do tego argumentu (jak zresztą do żadnego innego)
>Parametry prądu dostosowują nie do tego, czego wymaga państwo, tylko do tego, czego potrzebują urządzenia, których faktycznie chcą używać.

1 Nie widziałem w slumsach nie tylko paneli, ale też (w większości) prądu. Nie widziałem tam też bieżącej wody, a odchody ze sławojek spływały ulicami do rzeki.

2 Parametry prądu określa Dz.U. 2023 poz. 819, do tego dostosowują się producenci energii i producenci urządzeń. Jeśli sobie założysz mikroelektrownię, która będzie produkowała prąd o innych parametrach, to nikt tego prądu nie kupi, a Ty nie kupisz żadnego urządzenia, które tę energię zużyje.

>Ale rozumiem, że dla niektórych to trudne do pojęcia
Rozumiem, że dla niektórych to trudne do pojęcia

Przyjrzałeś się dłoniom?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>>I produkują energię o innej częstotliwości niż określa państwo? To co nią zasilają?
>>>>>jakoś nie odniosłeś się do tego argumentu (jak zresztą do żadnego innego)
>>Parametry prądu dostosowują nie do tego, czego wymaga państwo, tylko do tego, czego potrzebują urządzenia, których faktycznie chcą używać.
>1 Nie widziałem w slumsach nie tylko paneli, ale też (w większości) prądu. Nie widziałem tam też bieżącej wody, a odchody ze sławojek spływały ulicami do rzeki.
>2 Parametry prądu określa Dz.U. 2023 poz. 819, do tego dostosowują się producenci energii i producenci urządzeń.

Serio, uważasz, że gdyby nie rozporządzenie, producenci prądu i sprzętu nie potrafiliby uzgodnić wspólnych standardów dla własnego interesu? Zabawne, jak ten sam rynek bez problemu ustalił uniwersalne standardy w tysiącach innych dziedzin - od kabli internetowych po formaty plików - bez błogosławieństwa państwowego.

> Jeśli sobie założysz mikroelektrownię, która będzie produkowała prąd o innych parametrach, to nikt tego prądu nie kupi, a Ty nie kupisz żadnego urządzenia, które tę energię zużyje.

Gdyby ktoś postawił mikroelektrownię i robił prąd, który nikomu nie pasuje, to szybko by zbankrutował, bo rynek sam eliminuje absurdalne pomysły. To rynek wymusza standardy, nie państwowe ustawy.

.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>po mydło i papier toaletowy

Tak, na pewno ludzie nie mają tam papieru toaletowego skoro mają smartphony, pewnie lepsze niż mój:

youtu.be/Yy_Lp1KO_Bc?si=iNADT-dJBOCnEIAL

To, że kogoś nie stać na "legalny" dom za 200 tys. dolarów, nie znaczy że nie ma papieru, manipulancie

.
10-10-2024 10:30 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>po mydło i papier toaletowy
>Tak, na pewno ludzie nie mają tam papieru toaletowego skoro mają smartphony, pewnie lepsze niż mój:
>youtu.be/Yy_Lp1KO_Bc?si=iNADT-dJBOCnEIAL

Ja piszę o syberyjskiej wsi, w której nie ma prądu.

>To, że kogoś nie stać na "legalny" dom za 200 tys. dolarów, nie znaczy że nie ma papieru, manipulancie
Skończ z tymi filmikami jako dowodami. Umyte dziecko w slumsach
Jaja sobie robisz
Zauważyłeś jakie ta aktorka ma zadbane dłonie?

Ponawiam pytanie: ile Ty masz lat?

Pipcys coś o bankach, które drukują pieniądze
Pipcys o cudownym życiu robotników na dzikim zachodzie
A teraz odleciałeś jak okrągły pisząc jak cudownie żyje się w slumsach

Ja te slumsy widziałem na własne oczy, ty na YT oglądasz umalowaną aktoreczkę


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
DyktaFon (9281 punktów)

>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby


Witam wszystkich dyskutujących

Doskonały przykład na ilustrację powyższego zdania ze stopki Szanownego Dyskutanta Jak łańcuchowe burki państwa próbują prawie że zmusić kogoś o innym poglądzie do dobrowolnego przywiązania się tym łańcuchem. A tylko dlatego próbują dobrowolnie, bo nie mają innej możliwości. Gdyby mieli, to po prostu nasłaliby na niego policję lub innych zbrojnych, żeby udowodnić mu, jak się bardzo myli i że podatki to sama przyjemność. Pewnie by się im nawet udało, bo większość ludzi woli żyć. Ale - i na szczęście - jeszcze nie ma możliwości wnikania w ludzki umysł i zmieniania jego oprogramowania Bo to by się zwolennikom przymusu państwowego bardzo przydało. Jestem prawie pewny, że jak tylko taka możliwość zaistnieje, to będzie masowo wykorzystywana przez państwa.

Tymczasem więc, póki jeszcze można, myślmy co chcemy
10-10-2024 15:56 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

>Witam wszystkich dyskutujących
>Doskonały przykład na ilustrację powyższego zdania ze stopki Szanownego Dyskutanta Jak łańcuchowe burki państwa próbują prawie że zmusić kogoś o innym poglądzie do dobrowolnego przywiązania się tym łańcuchem. A tylko dlatego próbują dobrowolnie, bo nie mają innej możliwości. Gdyby mieli, to po prostu nasłaliby na niego policję lub innych zbrojnych, żeby udowodnić mu, jak się bardzo myli i że podatki to sama przyjemność. Pewnie by się im nawet udało, bo większość ludzi woli żyć. Ale - i na szczęście - jeszcze nie ma możliwości wnikania w ludzki umysł i zmieniania jego oprogramowania Bo to by się zwolennikom przymusu państwowego bardzo przydało. Jestem prawie pewny, że jak tylko taka możliwość zaistnieje, to będzie masowo wykorzystywana przez państwa.
>Tymczasem więc, póki jeszcze można, myślmy co chcemy

Możesz myśleć bo ci fabrykant nie każe wracać do maszyny.


Tyle materiału na nic.

youtu.be/aykwhZpHB6A?si=x7e5gj0FvDtl9BNX
Podziękuj państwu....to znaczy nie dziękuj.


Eh pewnie się łezka w oku kręci....mentalnym XIX wiecznym fabrykantom o zabarwieniu politycznym...wciąż lepiej niż pies


Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
DyktaFon (9281 punktów)

>Eh pewnie się łezka w oku kręci....mentalnym XIX wiecznym fabrykantom o zabarwieniu politycznym...wciąż lepiej niż pies

Piękne argumenty. Ja proponuję jeszcze podać inne, np. film O dwóch takich, co ukradli księżyc albo Bajkę o złym wilku, albo któregoś Bonda... Wtedy wybitnie udowodnisz, że masz rację. Wróć na ziemię i nie podawaj fantazji autorów/reżyserów jako argumentów w dyskusji nie o filmach. Powiedz raczej dlaczego państwu potrzeba aż ponad 50% moich zarobków, żeby umożliwić mi operację nowotworu za dwa lata (na szczęście mogę nie dożyć, zaoszczędzą...)
farmer (22440 punktów)
>>Eh pewnie się łezka w oku kręci....mentalnym XIX wiecznym fabrykantom o zabarwieniu politycznym...wciąż lepiej niż pies
>Piękne argumenty. Ja proponuję jeszcze podać inne, np. film O dwóch takich, co ukradli księżyc albo Bajkę o złym wilku, albo któregoś Bonda... Wtedy wybitnie udowodnisz, że masz rację. Wróć na ziemię i nie podawaj fantazji autorów/reżyserów jako argumentów w dyskusji nie o filmach. Powiedz raczej dlaczego państwu potrzeba aż ponad 50% moich zarobków, żeby umożliwić mi operację nowotworu za dwa lata (na szczęście mogę nie dożyć, zaoszczędzą...)

Siciagam Cię jak mogę. Wydaje niby się że inteligentny człowiek a jednak wyzysk innych czy to dziś czy to kiedyś czy to przedstawionych za pomocą filmów fabularnych czy też zdjęć jak tego dziecka z kopalni deprecjonuje jak UFO.

Ja rozumiem że podatkie Cię frustrują ale nie udawaj że to nie istnieje nie istniało.

Przecież tego nie powinno się poddawać pod dyskusję a tu ktos inny slumsy podaje jako przykład wolności.

A Ty. Prace dzieciaka albo tych za dolara uznales że to normalne bo są inne relaxje.



>Powiedz raczej dlaczego państwu potrzeba aż ponad 50% moich zarobków, żeby umożliwić mi operację nowotworu za dwa lata (na szczęście mogę nie dożyć, zaoszczędzą...)

Aż 50%? To ile będzie jak zarobiasz dolara dziennie ?

Myślę że to niski koszt. Ewentualnie pytaj tych co zarabiają dolara dziennie. Wkoncu oni też mają raka.

Gdzieś to leczą. Nie mam pojęcia jak.




Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
DyktaFon (9281 punktów)

>Ja rozumiem że podatkie Cię frustrują ale nie udawaj że to nie istnieje nie istniało.
>Przecież tego nie powinno się poddawać pod dyskusję a tu ktos inny slumsy podaje jako przykład wolności.

Ja nie zabraniam nikomu podawać slamsów za przykład wolności. Ty nie zabraniaj nikomu nie płacić podatków, jak lubi Umowa stoi?

>A Ty. Prace dzieciaka albo tych za dolara uznales że to normalne bo są inne relaxje.
>>Powiedz raczej dlaczego państwu potrzeba aż ponad 50% moich zarobków, żeby umożliwić mi operację nowotworu za dwa lata (na szczęście mogę nie dożyć, zaoszczędzą...)
>Aż 50%? To ile będzie jak zarobiasz dolara dziennie ?

50% to, niezależnie od kwoty, jest połową tejże kwoty. Inne określenie to zdzierstwo i kradzież. Odbierałbyś temu zarabiającemy dolara połowę jego zarobków? Pewnie tak, bo państwo ma deficyt

>Myślę że to niski koszt. Ewentualnie pytaj tych co zarabiają dolara dziennie. Wkoncu oni też mają raka.

Ci zarabiajacy w Arabii Saudyjskiej 150 tys. też miewają raka. I też się leczą i też umierają. I co w związku z tym?

>Gdzieś to leczą. Nie mam pojęcia jak.

Też nie mam. Pewnie czekają normalnie na śmierć. Podobnie, jak u nas, gdzie część ludzi nie doczeka. Mimo że MUSZĄ wcześniej zapłacić za tą usługę państwu. To nie wydaje Ci się co najmniej dziwne?
farmer (22440 punktów)
>>Ja rozumiem że podatkie Cię frustrują ale nie udawaj że to nie istnieje nie istniało.
>>Przecież tego nie powinno się poddawać pod dyskusję a tu ktos inny slumsy podaje jako przykład wolności.
>Ja nie zabraniam nikomu podawać slamsów za przykład wolności. Ty nie zabraniaj nikomu nie płacić podatków, jak lubi Umowa stoi?

ja też. gdzie ja zabraniam? Uważam to bicie piany przezmkogos kto nie pojedzie tam bo musi wyrobić wize i jest to problem żeby zamieszkać w stercie blach

Nie odrozniasz pustego gadania HIPOKTRYTY od zabraninaia komuś czegoś. To też elementarne.

Nie potrafisz uzasadnić swojego STANOWISKA. Jednocześnie chcesz korzystac i korzystasz z wszystkiego co oferuje pAnstwo.
Negujesz wszystko co sprawia że ludzie nie stoją po kolana w błocie.



>>A Ty. Prace dzieciaka albo tych za dolara uznales że to normalne bo są inne relaxje.
>>>Powiedz raczej dlaczego państwu potrzeba aż ponad 50% moich zarobków, żeby umożliwić mi operację nowotworu za dwa lata (na szczęście mogę nie dożyć, zaoszczędzą...)
>>Aż 50%? To ile będzie jak zarobiasz dolara dziennie ?
>50% to, niezależnie od kwoty, jest połową tejże kwoty. Inne określenie to zdzierstwo i kradzież. Odbierałbyś temu zarabiającemy dolara połowę jego zarobków? Pewnie tak, bo państwo ma deficyt

Fabrykanta mu płaci dolara dziennie ty uważasz że to okej.

50 % Twoich podatków uważasz za kradziez.

Uważam że jest odwrotnie.
Tak jak wyzysk dzieci a dla ciebie nie.


>>Myślę że to niski koszt. Ewentualnie pytaj tych co zarabiają dolara dziennie. Wkoncu oni też mają raka.
>Ci zarabiajacy w Arabii Saudyjskiej 150 tys. też miewają raka. I też się leczą i też umierają. I co w związku z tym?

Z tym że gdzie się leczy raka jak zarabiasz dolara dziennie.

Leczy się gdzies ? Są jakieś terminy ? Na co się narzeka ?

>>Gdzieś to leczą. Nie mam pojęcia jak.
>Też nie mam. Pewnie czekają normalnie na śmierć. Podobnie, jak u nas, gdzie część ludzi nie doczeka. Mimo że MUSZĄ wcześniej zapłacić za tą usługę państwu. To nie wydaje Ci się co najmniej dziwne?

Jak to nie masz pojęcia? Zarabiasz dolara dziennie od fabrykanta.

W Polsce idziesz do lekarza. Terminy są ale coś jednak jest.

Co masz za dolara ?

Przecież to jest sytuacja do której obaj dążycie.


Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Eh pewnie się łezka w oku kręci....mentalnym XIX wiecznym fabrykantom o zabarwieniu politycznym...wciąż lepiej niż pies

Twierdzenie, że XIX wiek w Europie to era wolnego rynku, jest czystą bzdurą. W rzeczywistości gospodarka była zdominowana przez cztery kluczowe monopole: ziemi, pieniądza, patentów i ceł. Feudalne struktury nie zniknęły natychmiast - ziemia pozostawała w rękach wąskiej elity, co odcinało większość populacji od możliwości jej nabycia. Właściciele ziemscy kontrolowali całą produkcję rolną, co stanowiło monopol bogatych elit, a nie wolny rynek.

Podobnie sytuacja wyglądała w przypadku pieniądza - banki (jak i dziś) miały monopol na jego kreację, a dostęp do kredytów był ograniczony tylko do wybranych grup. Małe firmy i zwykli ludzie nie mieli możliwości korzystania z kapitału, a rządowa kontrola podaży pieniądza skutecznie hamowała rozwój konkurencji.

Dodatkowo, XIX wiek był czasem rozkwitu ochrony własności intelektualnej. Patenty blokowały innowacje, a wynalazcy trzymali się swoich przywilejów jak pijany płotu, skutecznie zniechęcając innych do konkurencji. To biurokracja, a nie rynek, decydowała o sukcesie.

Na domiar tego, rządy narzucały wysokie cła na import, chroniąc swoje rynki krajowe i blokując konkurencję z zagranicy. To był protekcjonizm, który w żadnym wypadku nie sprzyjał wolności gospodarczej.

Więc nie próbujcie wmawiać, że XIX wiek był złotym okresem wolności gospodarczej. To była epoka kontrolowana przez elity, które trzymały monopol na każdym aspekcie gospodarki.

.
10-10-2024 21:05 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>.
>Więc nie próbujcie wmawiać, że XIX wiek był złotym okresem wolności gospodarczej. To była epoka kontrolowana przez elity, które trzymały monopol na każdym aspekcie gospodarki.
>.

Nic takiego nie robię. Pokazwynie oczywistych relacji pracownik pracodawca nie jest wmawianiem wolności gospodarczej.

Obaj uciekacie od tego że prywaciarze was wycisną jak cytryny gdyby nie kontrola państwa jaka jest teraz.

Jeden udaje że dolar dziennie to wymsły ty piszesz jakieś bzdury o domach z blachy falistej.


>Na domiar tego, rządy narzucały wysokie cła na import, chroniąc swoje rynki krajowe i blokując konkurencję z zagranicy. To był protekcjonizm, który w żadnym wypadku nie sprzyjał wolności gospodarczej.

Chronił miejsca pracy. Dziś też to robi.
To tylko kolejny przykład że nie masz pojęcia o rynku pracy.

Ciężko dyskutować z jeśli masz głównie wyobraźnia.





Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>Na domiar tego, rządy narzucały wysokie cła na import, chroniąc swoje rynki krajowe i blokując konkurencję z zagranicy. To był protekcjonizm, który w żadnym wypadku nie sprzyjał wolności gospodarczej.
>Chronił miejsca pracy. Dziś też to robi.
>To tylko kolejny przykład że nie masz pojęcia o rynku pracy.

>Ciężko dyskutować z jeśli masz głównie wyobraźnia.

Sam masz naprawdę gówniane podejście, powtarzając bezrefleksyjnie frazesy takie jak to, że cła rzekomo chronią pracowników.

W rzeczywistości cła tworzą system, w którym przemysł jest chroniony przed konkurencją, a krajowe korporacje mogą kartelizować rynek.

Dzięki barierom celnym sprzedają swoje towary po monopolistycznych cenach, wyższych niż ceny rynkowe (z rynku międzynarodowego bez ceł), czerpiąc dodatkowy zysk kosztem konsumentów.

Czy muszę tłumaczyć, że każdy robotnik jest też konsumentem? Czy muszę wyjaśniać, dlaczego podejście w stylu "dodam ci niby tu, ale zabiorę w innym miejscu, bo może nie zauważysz, a przy okazji cześć ukradnę" budzi moją niechęć i złość?

Kto wam tak wyprał mózgi?

.
10-10-2024 21:39 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>Na domiar tego, rządy narzucały wysokie cła na import, chroniąc swoje rynki krajowe i blokując konkurencję z zagranicy. To był protekcjonizm, który w żadnym wypadku nie sprzyjał wolności gospodarczej.
>>Chronił miejsca pracy. Dziś też to robi.
>>To tylko kolejny przykład że nie masz pojęcia o rynku pracy.
>>Ciężko dyskutować z jeśli masz głównie wyobraźnia.
>Sam masz naprawdę gówniane podejście, powtarzając bezrefleksyjnie frazesy takie jak to, że cła rzekomo chronią pracowników.
>W rzeczywistości cła tworzą system, w którym przemysł jest chroniony przed konkurencją, a krajowe korporacje mogą kartelizować rynek.
>Dzięki barierom celnym sprzedają swoje towary po monopolistycznych cenach, wyższych niż ceny rynkowe (z rynku międzynarodowego bez ceł), czerpiąc dodatkowy zysk kosztem konsumentów.
>Czy muszę tłumaczyć, że każdy robotnik jest też konsumentem? Czy muszę wyjaśniać, dlaczego podejście w stylu "dodam ci niby tu, ale zabiorę w innym miejscu, bo może nie zauważysz, a przy okazji cześć ukradnę" budzi moją niechęć i złość?
>Kto wam tak wyprał mózgi?
>.

Mi nikt.

Pytanie kto tobie wyprał że slumsy do których się nie wybierasz ze strachu bo nie ma tam kontroli państwa zachwalasx jako ostoje możliwości.

>Dzięki barierom celnym sprzedają swoje towary po monopolistycznych cenach, wyższych niż ceny rynkowe (z rynku międzynarodowego bez ceł), czerpiąc dodatkowy zysk kosztem konsumentów.

Gdybyś miał pojęcie o czym piszesz to byś wiedziała że zamiast kilku marek masz w.sklpwie jedna globalna wykupiona przez monopol.

Z narzucona cena. Bo nikt inny już tego nie produkuje bo został wykupiony.

Ten twój wspaniały świat zje cię i wypluje. Będziesz chodził ubrany tak jak zyczy sobie tego koncern.

Nawet nie masz pojęcia jak....nie masz pojęcia.

Monopol ...nontym mnie rozbailes.. teraz jest monopol.

Tyle że dziś fabryka jest a jutro już jej nie ma.
Bo to tylko koszyk firm....portfolio.

Powiem tak HUJA się znasz.


Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
Świetnie się bawię, czytając twoje odpowiedzi! Ty naprawdę myślisz, że monopol powstaje w próżni? To właśnie państwo tworzy warunki do powstawania monopoli, a ty się tym martwisz? Lepiej przemyśl swoje argumenty zanim zaczniesz krytykować innych - twoje własne słowa obnażają brak spójności w twoim myśleniu.

.
10-10-2024 22:30 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>Świetnie się bawię, czytając twoje odpowiedzi! Ty naprawdę myślisz, że monopol powstaje w próżni? To właśnie państwo tworzy warunki do powstawania monopoli, a ty się tym martwisz? Lepiej przemyśl swoje argumenty zanim zaczniesz krytykować innych - twoje własne słowa obnażają brak spójności w twoim myśleniu.
>.

Gdzie się bawisz? Skoro napisales że

>Dzięki barierom celnym sprzedają swoje towary po monopolistycznych cenach, wyższych niż ceny rynkowe (z rynku międzynarodowego bez ceł), czerpiąc dodatkowy zysk kosztem konsumentów.

Gdybyś miał pojęcie o czym piszesz to byś wiedziała że zamiast kilku marek masz w.sklpwie jedna globalna wykupiona przez monopol.

Jeśli obca firma wykupuje lokalne firmy NIE CHRONIONE przez państwo to sam sobie PRZECZYSZ.

Wyjaśnienie wam roli państwa jest mozolne ale nie sądziłem że aż tak proste sprawy trzeba wyjaśniać.


Kapitalizm cię zunifikjje....to ty mnie bawisz.

Będziesz mial wszytko od korpo bez państwa....wyprodukowano w UE zakład nr 3 z huj wie jakich składników koncentrat zalany wodą.

To twój świat. Witaj w korporacji. A jak słupki nie zagrają to ELO. Zalakd się przeniesi do Bangladeszu.
Dyktafon będzie wniebowzięty.

Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
10-10-2024 17:13 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

>Witam wszystkich dyskutujących
>Doskonały przykład na ilustrację powyższego zdania ze stopki Szanownego Dyskutanta Jak łańcuchowe burki państwa próbują prawie że zmusić kogoś o innym poglądzie do dobrowolnego przywiązania się tym łańcuchem.

Ty też uważasz, że życie w slumsach jest lepsze, a jednakowa w skali raju częstotliwość prądu w sieci urzędniczym wymysłem?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
DyktaFon (9281 punktów)

>Ty też uważasz, że życie w slumsach jest lepsze, a jednakowa w skali raju częstotliwość prądu w sieci urzędniczym wymysłem?

Ja też uważam, że uszczęśliwianie kogoś na siłę, zabierając mu pod przymusem jego zarobki i wydając je na fantazje polityków, którzy sami niczego w życiu się nie dorobili, jest mocno przesadzone.
A żeby w sieci był prąd, to nie potrzeba państwa. Wystarczy prywatna elektrownia lub więcej prywatnych elektrowni, które między sobą ustalą, że w sieci ma być 50, 60 lub 112Hz. Państwo tylko z rachunków elektrowni zabiera połowę. Gdyby tego nie robiło, to być może dzisiejsze sieci elektryczne w Polsce wyglądałyby zupełnie inaczej. Podobnie, jak większość "dzieł", którymi zajmuje się państwo. Wymienić? Znasz pewnie sam, bo w okolicznych państwach jest podobnie.
szarley (54913 punktów)
>>Ty też uważasz, że życie w slumsach jest lepsze, a jednakowa w skali raju częstotliwość prądu w sieci urzędniczym wymysłem?
>Ja też uważam, że uszczęśliwianie kogoś na siłę,

Nie czytałeś moich słów
Nie zabraniam na siłę Murdochowi życia w slumsach, wprost go do tego namawiam, ale niestety zasłania się brakiem wizy, nieznajomością języka i UWAGA! obawą o to, że tam państwo nie zapewni mu bezpieczeństwa!!!

>zabierając mu pod przymusem jego zarobki i wydając je na fantazje polityków, którzy sami niczego w życiu się nie dorobili, jest mocno przesadzone.

W tej dyskusji nie ma mowy o zabieraniu zarobków. Polemizuję z poglądem, że w slumsach żyją ludzie bo CHCĄ żyć bez udziału państwa i żyją tam szczęśliwi. Polemizuję z autorytetem YT, na którym jest filmik pokazujący szczęśliwą dziewczynę ze slumsów, umalowaną, o zadbanych dłoniach.
Ja widziałem slumsy Bogoty i kilku innych miast. Brak wody, kanalizacji, prądu, lekarza.

O podatkach w slumsach też tu pisałem, 14-letnie dziewczyny zmuszane są do płacenia podatków żołnierzom mafii "w naturze" To ja już wolę w koronach.

>A żeby w sieci był prąd, to nie potrzeba państwa. Wystarczy prywatna elektrownia lub więcej prywatnych elektrowni,

Mam wrażenie, że nie wiesz z kim rozmawiasz. Przypomnę Ci, że już o tym rozmawialiśmy i zgodziłeś się ze mną, że elektrownie powinny być prywatne. W dyskusji nie mam mowy o własnościowe strukturze elektrowni, a o tym, że to państwo określa parametry prądu, bo w przeciwnym wypadku, każda elektrownia musiałaby produkować też własne telewizory, lodówki i komputery przygotowane do odbioru "ich" prądu Podobnie rozstaw bolców we wtyczkach został narzucony przez państwo. Czujesz, że to ograniczenie? Kilka lat temu w UE weszło rozporządzenie o jednakowych gniazdach ładowania telefonów, dzięki czemu straciłeś wolność, żeby produkować inne ładowarki, Ot, urzędnicza dominacja

>które między sobą ustalą, że w sieci ma być 50, 60 lub 112Hz.
I ustaliły. Parametry prądu w całej Europie ustaliła prywatna organizacja założona przy królu Belgów, a we wszystkich państwach wprowadzono te ustalenia drogą rozporządzeń. Trzeba jednak traf, Że ta prywatna organizacja skupia głównie państwowe normalizacyjne komitety Dzięki temu nie masz wolności, bo nie wolno Ci kupić żelazka w rozstawem bolców 5 mm, i zasilanego prądem 500V ale każde żelazko kupione w Tunezji, czy Finlandii zadziała w Twoim domu.

Przyznaję, straszne jest cierpienie z tego powodu.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
DyktaFon (9281 punktów)
>>>Ty też uważasz, że życie w slumsach jest lepsze, a jednakowa w skali raju częstotliwość prądu w sieci urzędniczym wymysłem?
>>Ja też uważam, że uszczęśliwianie kogoś na siłę,
>Nie czytałeś moich słów
>Nie zabraniam na siłę Murdochowi życia w slumsach, wprost go do tego namawiam, ale niestety zasłania się brakiem wizy, nieznajomością języka i UWAGA! obawą o to, że tam państwo nie zapewni mu bezpieczeństwa!!!

Ale zapewne zapewniłoby mu (gdyby to były slamsy w Polsce) coroczne wypełnianie PITu oraz towarzystwo uroczych urzędniczek z Urzędu Skarbowego. Czułby się bezpieczniej.

>>zabierając mu pod przymusem jego zarobki i wydając je na fantazje polityków, którzy sami niczego w życiu się nie dorobili, jest mocno przesadzone.
>W tej dyskusji nie ma mowy o zabieraniu zarobków. Polemizuję z poglądem, że w slumsach żyją ludzie bo CHCĄ żyć bez udziału państwa i żyją tam szczęśliwi. Polemizuję z autorytetem YT, na którym jest filmik pokazujący szczęśliwą dziewczynę ze slumsów, umalowaną, o zadbanych dłoniach.

Masz rację, filmik, jak to filmik, może być reżyserowany. Podobnie, jak inne filmiki o tych zarabiających dolara dziennie. Natomiast jestem raczej pewny, że żyją tam ludzie szczęśliwi. W przeciwieństwie do np. naszego kraju, gdzie obecność państwowych psychologów w państwowych szkołach okazuje się być wymogiem podstawowym. Gdzieś czytałem, że poczucie szczęścia maleje, im bogatszy się stajesz. Ale nie podam źródła...

>Ja widziałem slumsy Bogoty i kilku innych miast. Brak wody, kanalizacji, prądu, lekarza.

Jeśli chodzi o brak lekarzy, to jesteśmy na podobnym poziomie

>O podatkach w slumsach też tu pisałem, 14-letnie dziewczyny zmuszane są do płacenia podatków żołnierzom mafii "w naturze" To ja już wolę w koronach.

Bo masz te korony. A ktoś może nie mieć... i iść siedzieć za nie zapłacone podatki. Słyszałeś o takich sytuacjach? Nie w slamsach...

>>A żeby w sieci był prąd, to nie potrzeba państwa. Wystarczy prywatna elektrownia lub więcej prywatnych elektrowni,
>Mam wrażenie, że nie wiesz z kim rozmawiasz. Przypomnę Ci, że już o tym rozmawialiśmy i zgodziłeś się ze mną, że elektrownie powinny być prywatne.

Ja się nie musiałem zgadzać. To Ty się musiałeś zgadzać, że nie wszystko musi być państwowe

>W dyskusji nie mam mowy o własnościowe strukturze elektrowni, a o tym, że to państwo określa parametry prądu, bo w przeciwnym wypadku, każda elektrownia musiałaby produkować też własne telewizory, lodówki i komputery przygotowane do odbioru "ich" prądu Podobnie rozstaw bolców we wtyczkach został narzucony przez państwo. Czujesz, że to ograniczenie? Kilka lat temu w UE weszło rozporządzenie o jednakowych gniazdach ładowania telefonów, dzięki czemu straciłeś wolność, żeby produkować inne ładowarki, Ot, urzędnicza dominacja

Ja już kilkukrotnie podkreślałem, że państwo jest OK, pod warunkiem, że nie przesadza A w Europie raczej przesadza. I moja opinia nie ma tu nic do rzeczy. Nie ma na nic wpływu. Natomiast do rzeczy ma postawa większej ilości przedsiebiorców, jako ogółu. Jeśli się stąd wycofają, to równy prąd w gniazdkach będzie sobie bzyczał do woli i w dowolnej częstotliwości. Nie będzie to miało znaczenia.

>>które między sobą ustalą, że w sieci ma być 50, 60 lub 112Hz.
>I ustaliły. Parametry prądu w całej Europie ustaliła prywatna organizacja założona przy królu Belgów, a we wszystkich państwach wprowadzono te ustalenia drogą rozporządzeń. Trzeba jednak traf, Że ta prywatna organizacja skupia głównie państwowe normalizacyjne komitety Dzięki temu nie masz wolności, bo nie wolno Ci kupić żelazka w rozstawem bolców 5 mm, i zasilanego prądem 500V ale każde żelazko kupione w Tunezji, czy Finlandii zadziała w Twoim domu.
>Przyznaję, straszne jest cierpienie z tego powodu.

A ja przyznaję, że wprowadzasz manipulacje czytelnikami tego wątku To, że państwo coś zrobiło, to nie znaczy, że gdyby go nie było, to nie stałoby się to samo, albo i lepiej Może, jak jesteś oblatany w tej dziedzinie, podasz przykłady co się stało w państwach, gdzie energetyka jest w pełni prywatna? Nie ma tam prądu, panuja nadal lampa naftowa?
farmer (22440 punktów)
>>>.
>...filmik jak to filmik, może być reżyserowany. Podobnie, jak inne filmiki o tych zarabiających dolara dziennie.

www.unic.un.org.pl/unctadxi/handel_ubostwo.php
Dane z 2004 roku.

Prawie połowa mieszkańców globu, czyli około 2,8 miliarda ludzi, żyje za nie więcej niż 2 dolary dziennie, a ponad miliard z nich wegetuje w skrajnym ubóstwie za mniej niż 1 dolara dziennie.


Pomyśleć że ludzie negowali Holokaust.

Jest wyrobiona grupa ludzi z określoną marką. Ale okazuje się że to kwestia tematu.

Dyskusja będzie prowadzona analogicznie.

Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
DyktaFon (9281 punktów)
>>>>.
>>...filmik jak to filmik, może być reżyserowany. Podobnie, jak inne filmiki o tych zarabiających dolara dziennie.
>www.unic.un.org.pl/unctadxi/handel_ubostwo.php
> Dane z 2004 roku.
>Prawie połowa mieszkańców globu, czyli około 2,8 miliarda ludzi, żyje za nie więcej niż 2 dolary dziennie, a ponad miliard z nich wegetuje w skrajnym ubóstwie za mniej niż 1 dolara dziennie.

Oooo... czyli się da? Żyją i nie umierają masowo? A na dodatek pewnie żyje im się na tyle dobrze, że mają dużo więcej dzieci, niż bogaci Polacy, co to ich nie stać nawet na 1 dziecko... Dziwy prawisz Waćpan. Ale pisz, ja jestem ciekaw poglądów osób podobnych do Ciebie. Skąd one się biorą... To wydaje się niebywałe...

>Pomyśleć że ludzie negowali Holokaust.

No... i wierzyli w boga. Nawet niektórzy nadal wierzą. Ludzie to dziwne stworzenia
10-10-2024 19:20 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Nie zabraniam na siłę Murdochowi życia w slumsach, wprost go do tego namawiam, ale niestety zasłania się brakiem wizy, nieznajomością języka i UWAGA! obawą o to, że tam państwo nie zapewni mu bezpieczeństwa!!!
>Ale zapewne zapewniłoby mu (gdyby to były slamsy w Polsce) coroczne wypełnianie PITu

Jego wybór. Jak widać woli wypełniać PIT. Bezdomni w Polsce PITów nie wypełniają

>oraz towarzystwo uroczych urzędniczek z Urzędu Skarbowego. Czułby się bezpieczniej.
Jak widać czuje się bezpieczniej w Polsce uroczych urzędniczek

>Masz rację, filmik, jak to filmik, może być reżyserowany. Podobnie, jak inne filmiki o tych zarabiających dolara dziennie. Natomiast jestem raczej pewny, że żyją tam ludzie szczęśliwi.
Są nawet umalowane dziewczyny. Makijaż to inwestycja, oczywiście wszędzie są ludzie szczęśliwi, ale zapewne byliby szczęśliwsi mając sracz.

>>Ja widziałem slumsy Bogoty i kilku innych miast. Brak wody, kanalizacji, prądu, lekarza.
>Jeśli chodzi o brak lekarzy, to jesteśmy na podobnym poziomie
Nie

>>O podatkach w slumsach też tu pisałem, 14-letnie dziewczyny zmuszane są do płacenia podatków żołnierzom mafii "w naturze" To ja już wolę w koronach.
>Bo masz te korony. A ktoś może nie mieć... i iść siedzieć za nie zapłacone podatki. Słyszałeś o takich sytuacjach? Nie w slamsach...
Nie, nie słyszałem, jak ktoś nie ma dochodu, to nie płaci podatków. Nie mówimy o nadużyciach.
Nadal twierdzę, że wolę europejskie podatki, niż "w naturze"

>>>A żeby w sieci był prąd, to nie potrzeba państwa. Wystarczy prywatna elektrownia lub więcej prywatnych elektrowni,
>>Mam wrażenie, że nie wiesz z kim rozmawiasz. Przypomnę Ci, że już o tym rozmawialiśmy i zgodziłeś się ze mną, że elektrownie powinny być prywatne.
>Ja się nie musiałem zgadzać. To Ty się musiałeś zgadzać, że nie wszystko musi być państwowe
Nigdy nie twierdziłem, że wszystko musi być państwowe, wprost przeciwnie.

>>W dyskusji nie mam mowy o własnościowe strukturze elektrowni, a o tym, że to państwo określa parametry prądu, bo w przeciwnym wypadku, każda elektrownia musiałaby produkować też własne telewizory, lodówki i komputery przygotowane do odbioru "ich" prądu Podobnie rozstaw bolców we wtyczkach został narzucony przez państwo. Czujesz, że to ograniczenie? Kilka lat temu w UE weszło rozporządzenie o jednakowych gniazdach ładowania telefonów, dzięki czemu straciłeś wolność, żeby produkować inne ładowarki, Ot, urzędnicza dominacja
>Ja już kilkukrotnie podkreślałem, że państwo jest OK, pod warunkiem, że nie przesadza
I o tym mowa

>A w Europie raczej przesadza.
Twierdzę inaczej?
Niemniej w Bogocie też przesadza
I teraz sam sobie odpowiedz, którą przesadę wolisz. Tę z 50-% podatkiem czy tę z życiem w rynsztoku i podatkiem w postaci nerki uprowadzonego dziecka. Wolisz płacić wysokie podatki, czy budzić rano 6-letniego wnuka, żeby szedł do portu szukać pracy przy rozładunku ryb. W Rio niewielu w favelach ma wnuki, nie dożywają tak starczego wieku

>>>które między sobą ustalą, że w sieci ma być 50, 60 lub 112Hz.
>>I ustaliły. Parametry prądu w całej Europie ustaliła prywatna organizacja założona przy królu Belgów, a we wszystkich państwach wprowadzono te ustalenia drogą rozporządzeń. Trzeba jednak traf, Że ta prywatna organizacja skupia głównie państwowe normalizacyjne komitety Dzięki temu nie masz wolności, bo nie wolno Ci kupić żelazka w rozstawem bolców 5 mm, i zasilanego prądem 500V ale każde żelazko kupione w Tunezji, czy Finlandii zadziała w Twoim domu.
>>Przyznaję, straszne jest cierpienie z tego powodu.
>A ja przyznaję, że wprowadzasz manipulacje czytelnikami tego wątku To, że państwo coś zrobiło, to nie znaczy, że gdyby go nie było, to nie stałoby się to samo, albo i lepiej

Nie stało się lepiej. Przykład niemieckiej energetyki z pocz. XX wieku. W Gliwicach inne żarówki, w Katowicach inne.

Jestem zwolennikiem skromnego państwa, ale przeciwnikiem anarchii

>Może, jak jesteś oblatany w tej dziedzinie, podasz przykłady co się stało w państwach, gdzie energetyka jest w pełni prywatna? Nie ma tam prądu, panuja nadal lampa naftowa?

Tak. Nie opłaca się prywatnym inwestorom podciągać prądu do wielu wsi w Ameryce południowej (Chile, Kolumbia, Brazylia) i są miejsca gdzie jest tylko nafta. W Polsce elektryfikowało wsie... komunistyczne państwo. Podobnie było w demokratycznej przedwojennej Czechosłowacji i nazistowskiej III Rzeszy. Przy okazji (chyba nie nazwiesz mnie nazistą) w III Rzeszy zunifikowano 90% (chyba) części do samochodów narzucając państwowe normy. Skutek? robotnika stać było na samochód, a przedsiębiorca miał cały rynek zaopatrzenia i gospodarka się rozwijała
Nie za to Albert Speer dostał 20 lat w Norimberku, ale do dziś kupisz śrubę w innym sklepie i mutrę w innym będą pasować

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-10-2024 22:07 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>Ale zapewne zapewniłoby mu (gdyby to były slamsy w Polsce) coroczne wypełnianie PITu
>Jego wybór. Jak widać woli wypełniać PIT. Bezdomni w Polsce PITów nie wypełniają

Dopóki ich nie złapią

>>oraz towarzystwo uroczych urzędniczek z Urzędu Skarbowego. Czułby się bezpieczniej.
>Jak widać czuje się bezpieczniej w Polsce uroczych urzędniczek

Tego nie wiem. Może tylko nie chce się przyznać, że drży o swoje życie (Skarbówka ma uzbrojone oddziały, nie wiem, czy wiesz o tym. Doskonale wyposażone w porównaniu z policją. www.gov.pl(*)-zorganizowana-przestepczoscia)

>>>Ja widziałem slumsy Bogoty i kilku innych miast. Brak wody, kanalizacji, prądu, lekarza.
>>Jeśli chodzi o brak lekarzy, to jesteśmy na podobnym poziomie
>Nie

Jak jesteś zdrowy - to nie. Ale spróbój zachorować poważnie To zmienisz zdanie.

>>Bo masz te korony. A ktoś może nie mieć... i iść siedzieć za nie zapłacone podatki. Słyszałeś o takich sytuacjach? Nie w slamsach...
>Nie, nie słyszałem, jak ktoś nie ma dochodu, to nie płaci podatków. Nie mówimy o nadużyciach.

Uzyskanie przez kogoś spadku w postaci np. mieszkania lub gruntu obliguje go do zapłaty podatku od spadku. A może nie mieć wolnych kilkuset tysięcy zł. Natomiast spadkodawca już zapłacił kiedyś wszelkie podatki od tej nieruchomości. Teraz płać ponownie... albo płacz.

>Nadal twierdzę, że wolę europejskie podatki, niż "w naturze"

Ale, jak wspomniał Twój sojusznik w dyskusji, połowa globu ziemskiego nie płaci podatków i żyje, i się rozmnaża To dopiero są złodzieje państwowej kasy! I na jaką skalę!

>>Ja się nie musiałem zgadzać. To Ty się musiałeś zgadzać, że nie wszystko musi być państwowe
>Nigdy nie twierdziłem, że wszystko musi być państwowe, wprost przeciwnie.

To ja, starym zwyczajem, zapytam: dlaczego się spieramy? Wystarczyłoby uzgodnić szczegóły i moglibyśmy tym państwem zarządzać (a nawet dwoma, jak co...)

>>Ja już kilkukrotnie podkreślałem, że państwo jest OK, pod warunkiem, że nie przesadza
>I o tym mowa
>>A w Europie raczej przesadza.
>Twierdzę inaczej?

Już sam nie wiem. W niektórych wątkach tak, w tych kłótliwych ze mną w końcu jakoś się zgadzamy

>Niemniej w Bogocie też przesadza

W Bogocie (i gdzie indziej) to nie jest przesada z wyboru. Po prostu tam są takie warunki. Natomiast u nas to jest świadomy wybór pewnej grupki albo niezwykle przebiegłej, albo zidiociałej.

>I teraz sam sobie odpowiedz, którą przesadę wolisz. Tę z 50-% podatkiem czy tę z życiem w rynsztoku i podatkiem w postaci nerki uprowadzonego dziecka. Wolisz płacić wysokie podatki, czy budzić rano 6-letniego wnuka, żeby szedł do portu szukać pracy przy rozładunku ryb. W Rio niewielu w favelach ma wnuki, nie dożywają tak starczego wieku

Ja bym wolał płacić rozsądne podatki: czyli takie, które są niezbędne. A płacę takie, które służą politykom do roztrwonienia lub rozkradzenia (nie wiem, co gorsze). I żebym mógł się dowiedzieć (lub sprawdzić), czy one naprawdę są wydawane rozsądnie.

A podawanie skrajności i pytanie, którą wolę, jest kolejną manipulacją. Podejrzewam, że świadomą niestety. Bo znamy się już co nieco z tego forum i wiem, że nie rozmawiam z zacietrzewionym i bezmyślnym zwolennikiem czegoś tam...

>>A ja przyznaję, że wprowadzasz manipulacje czytelnikami tego wątku To, że państwo coś zrobiło, to nie znaczy, że gdyby go nie było, to nie stałoby się to samo, albo i lepiej
>Nie stało się lepiej. Przykład niemieckiej energetyki z pocz. XX wieku. W Gliwicach inne żarówki, w Katowicach inne.

Podaj współczesny przykład, bo taki sprzed wieku, to trochę bez sensu. Wtedy były inne uwarunkowania. I państwo nie odbierało większości pieniędzy z zarobionych przez obywateli, jak dzieje się to dzisiaj.

>Jestem zwolennikiem skromnego państwa, ale przeciwnikiem anarchii

No i dokładnie tak jak i ja. Tylko patrzymy na tę samą monetę z dwóch stron i wydaje nam się, że to coś innego.

>>Może, jak jesteś oblatany w tej dziedzinie, podasz przykłady co się stało w państwach, gdzie energetyka jest w pełni prywatna? Nie ma tam prądu, panuja nadal lampa naftowa?
>Tak. Nie opłaca się prywatnym inwestorom podciągać prądu do wielu wsi w Ameryce południowej (Chile, Kolumbia, Brazylia)

To identycznie, jak w Polsce: nie opłaca się państwowemu PKP podciagać torów do wielu wsi i miasteczek. Nic w tym chyba dziwnego?

>i są miejsca gdzie jest tylko nafta. W Polsce elektryfikowało wsie... komunistyczne państwo.

I skończyło marnie

>Podobnie było w demokratycznej przedwojennej Czechosłowacji i nazistowskiej III Rzeszy. Przy okazji (chyba nie nazwiesz mnie nazistą) w III Rzeszy zunifikowano 90% (chyba) części do samochodów narzucając państwowe normy.

Ja nie nazwę... ale to ryzykowna wypowiedź

>Skutek? robotnika stać było na samochód, a przedsiębiorca miał cały rynek zaopatrzenia i gospodarka się rozwijała

Nawet było stać to państwo na ogólnoświatową wojnę. Dobry przykład! Naśladujmy! (To dobry przykład dokąd prowadzi rozpasanie państwa.)

>Nie za to Albert Speer dostał 20 lat w Norimberku, ale do dziś kupisz śrubę w innym sklepie i mutrę w innym będą pasować

Gdzie w tym zasługa państwa i nadmiernych podatków? To firmy, które chcą być coraz większe, dbają o to, aby eliminować calowe gwinty i w ten sposób ujenolicać swoje produkty.
farmer (22440 punktów)
"
>Ale, jak wspomniał Twój sojusznik w dyskusji, połowa globu ziemskiego nie płaci podatków i żyje, i się rozmnaża To dopiero są złodzieje państwowej kasy! I na jaką skalę!



A gdzie tak wspomniałem?
Napisałeś że :

>...filmik jak to filmik, może być reżyserowany. Podobnie, jak inne filmiki o tych zarabiających dolara dziennie.

Uważasz że życie za dolara jest reżyserowane czyli że jest to manipolucja.

Ja podaję TYLKO FAKT istnienia tych ludzi którzy ty negujesz.

Niesamowoite jak brak argumentów sprowadza ludzi do manipulacji.

Nie wsmak ci fakt wyzysku i biedy miliardów ludzi i niemogac sobie z tym poradzić ze korpo ciśnie tych ludzi a nie PANSTWO od początku trywializujesz....ehhhh.

Słabo słabo....postaraj się bardziej

Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
DyktaFon (9281 punktów)
>"
>>Ale, jak wspomniał Twój sojusznik w dyskusji, połowa globu ziemskiego nie płaci podatków i żyje, i się rozmnaża To dopiero są złodzieje państwowej kasy! I na jaką skalę!
>A gdzie tak wspomniałem?
>Napisałeś że :
>>...filmik jak to filmik, może być reżyserowany. Podobnie, jak inne filmiki o tych zarabiających dolara dziennie.
>Uważasz że życie za dolara jest reżyserowane czyli że jest to manipolucja.
>Ja podaję TYLKO FAKT istnienia tych ludzi którzy ty negujesz.
>Niesamowoite jak brak argumentów sprowadza ludzi do manipulacji.
>Nie wsmak ci fakt wyzysku i biedy miliardów ludzi i niemogac sobie z tym poradzić ze korpo ciśnie tych ludzi a nie PANSTWO od początku trywializujesz....ehhhh.
>Słabo słabo....postaraj się bardziej

Ja nie mam co się starać, bo mi to nie wadzi. Ale pochwal się, co Ty zrobiłeś, aby te miliardy ludzi tak nie cierpiało? Bo domyślam się, że czynnie występujesz przeciw temu obrzydliwemu bezprawiu. Nie tylko dyskutując tu ze mną...

Czekam z niecierpliwością... w imieniu swoim i czytających to forum. Już nie wspominając o najbardziej zainteresowanych. Tylko nie wykręcaj się tanimi usprawiedliwieniami, pisz konkretnie i na temat!
szarley (54913 punktów)
>>>oraz towarzystwo uroczych urzędniczek z Urzędu Skarbowego. Czułby się bezpieczniej.
>>Jak widać czuje się bezpieczniej w Polsce uroczych urzędniczek
>Tego nie wiem. Może tylko nie chce się przyznać, że drży o swoje życie
To właśnie podał jako jedną z przyczyn niechęci do zamieszkania w krainie slumszczęśliwości

>>>>Ja widziałem slumsy Bogoty i kilku innych miast. Brak wody, kanalizacji, prądu, lekarza.
>>>Jeśli chodzi o brak lekarzy, to jesteśmy na podobnym poziomie
>>Nie
>Jak jesteś zdrowy - to nie. Ale spróbój zachorować poważnie To zmienisz zdanie.
Przy całej złej opinii o polskiej medycznej opiece, jednak ona istnieje i porównywanie jej z brakiem jakiejkolwiek opieki w slumsach jest nadużyciem. Tam dzieci umierają na zwykłą odrę.

>>>Bo masz te korony. A ktoś może nie mieć... i iść siedzieć za nie zapłacone podatki. >>>Słyszałeś o takich sytuacjach? Nie w slamsach...
>>Nie, nie słyszałem, jak ktoś nie ma dochodu, to nie płaci podatków. Nie mówimy o nadużyciach.
>Uzyskanie przez kogoś spadku w postaci np. mieszkania lub gruntu obliguje go do zapłaty podatku od spadku. A może nie mieć wolnych kilkuset tysięcy zł. Natomiast spadkodawca już zapłacił kiedyś wszelkie podatki od tej nieruchomości. Teraz płać ponownie... albo płacz.
Na szczęście dzieci zmarłego nie płacą tego podatku, ale moim zdaniem podatek od spadku jest łajdactwem.

>>Nadal twierdzę, że wolę europejskie podatki, niż "w naturze"
>Ale, jak wspomniał Twój sojusznik w dyskusji, połowa globu ziemskiego nie płaci podatków i żyje, i się rozmnaża To dopiero są złodzieje państwowej kasy! I na jaką skalę!
Nadal twierdzę, że wolę europejskie podatki, niż "w naturze" Slumsy nie są wolne od danin, ani te, które ja widziałem, ani te, który wymarzył Murdoch

>>Nigdy nie twierdziłem, że wszystko musi być państwowe, wprost przeciwnie.
>To ja, starym zwyczajem, zapytam: dlaczego się spieramy?
Bo lubisz

>>Niemniej w Bogocie też przesadza
>W Bogocie (i gdzie indziej) to nie jest przesada z wyboru.
Po prostu tam są takie warunki. Natomiast u nas to jest świadomy wybór pewnej grupki albo niezwykle przebiegłej, albo zidiociałej.
A jednak wiele krajów (miast) walczy ze zjawiskiem slumsów i robi to skutecznie

>>I teraz sam sobie odpowiedz, którą przesadę wolisz. Tę z 50-% podatkiem czy tę z życiem w rynsztoku i podatkiem w postaci nerki uprowadzonego dziecka. Wolisz płacić wysokie podatki, czy budzić rano 6-letniego wnuka, żeby szedł do portu szukać pracy przy rozładunku ryb. W Rio niewielu w favelach ma wnuki, nie dożywają tak starczego wieku
>Ja bym wolał płacić rozsądne podatki: czyli takie, które są niezbędne.
Ja też, ale Murdoch woli slumsy, z nim polemizuję

>A płacę takie, które służą politykom do roztrwonienia lub rozkradzenia (nie wiem, co gorsze). I żebym mógł się dowiedzieć (lub sprawdzić), czy one naprawdę są wydawane rozsądnie.
Nie widzę pola sporu
Najpierw sensowny plan niezbędnych (!) wydatków, potem podatki
Szczególnie irytuje mnie wydawanie podatków na pomoc dla ludzi, którzy sami sobie nie pomogli, choć mieli taką możliwość(!) Tylko frajer ubezpiecza dom od powodzi

>>>A ja przyznaję, że wprowadzasz manipulacje czytelnikami tego wątku To, że państwo coś zrobiło, to nie znaczy, że gdyby go nie było, to nie stałoby się to samo, albo i lepiej
>>Nie stało się lepiej. Przykład niemieckiej energetyki z pocz. XX wieku. W Gliwicach inne żarówki, w Katowicach inne.
>Podaj współczesny przykład, bo taki sprzed wieku, to trochę bez sensu. Wtedy były inne uwarunkowania. I państwo nie odbierało większości pieniędzy z zarobionych przez obywateli, jak dzieje się to dzisiaj.
Całkiem niedawna unifikacja ładowarek do telefonów.

>>>Może, jak jesteś oblatany w tej dziedzinie, podasz przykłady co się stało w państwach, gdzie energetyka jest w pełni prywatna? Nie ma tam prądu, panuja nadal lampa naftowa?
>>Tak. Nie opłaca się prywatnym inwestorom podciągać prądu do wielu wsi w Ameryce południowej (Chile, Kolumbia, Brazylia)
>To identycznie, jak w Polsce: nie opłaca się państwowemu PKP podciagać torów do wielu wsi i miasteczek. Nic w tym chyba dziwnego?
A jednak prąd prowadzono, a komunikacyjne wykluczenie wielu wsi jest faktem i ogranicza nie tylko poziom życia, ale też gospodarkę

>>i są miejsca gdzie jest tylko nafta. W Polsce elektryfikowało wsie... komunistyczne państwo.
>I skończyło marnie
>>Podobnie było w demokratycznej przedwojennej Czechosłowacji i nazistowskiej III Rzeszy. Przy okazji (chyba nie nazwiesz mnie nazistą) w III Rzeszy zunifikowano 90% (chyba) części do samochodów narzucając państwowe normy.
>Ja nie nazwę... ale to ryzykowna wypowiedź
To pewien paradoks, że większym ryzykiem jest postrzeganie odcieni, niż widzenie świata czarno - białym

>>Nie za to Albert Speer dostał 20 lat w Norimberku, ale do dziś kupisz śrubę w innym sklepie i mutrę w innym będą pasować
>Gdzie w tym zasługa państwa i nadmiernych podatków?
Zasługa państwa, nie wspominałem o podatkach

To firmy, które chcą być coraz większe, dbają o to, aby eliminować calowe gwinty i w ten sposób ujenolicać swoje produkty.
A jednak szybciej i skuteczniej robi się to zarządzeniem

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
11-10-2024 15:51 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>Tego nie wiem. Może tylko nie chce się przyznać, że drży o swoje życie
>To właśnie podał jako jedną z przyczyn niechęci do zamieszkania w krainie slumszczęśliwości

Ale jeśli rozważa w ogóle sytuację między życiem w państwie (jako podobno wolny człowiek), a życiem w slamsach, to coś musi być nie tak z tym pierwszym wariantem.

>>>>>Ja widziałem slumsy Bogoty i kilku innych miast. Brak wody, kanalizacji, prądu, lekarza.
>>>>Jeśli chodzi o brak lekarzy, to jesteśmy na podobnym poziomie
>>>Nie
>>Jak jesteś zdrowy - to nie. Ale spróbój zachorować poważnie To zmienisz zdanie.
>Przy całej złej opinii o polskiej medycznej opiece, jednak ona istnieje i porównywanie jej z brakiem jakiejkolwiek opieki w slumsach jest nadużyciem. Tam dzieci umierają na zwykłą odrę.

Myślę, że umierającemu jest obojętne, na co umrze. Ale z punktu widzenia jeszcze żyjących bardziej dołująca jest świadomość, że można było kogoś wyleczyć, ale z powodu, że w państwowych jednostkach lecznictwa, gdzie wszyscy wszytko lekceważą, nie udało się tego zrobić.

>>Uzyskanie przez kogoś spadku w postaci np. mieszkania lub gruntu obliguje go do zapłaty podatku od spadku. A może nie mieć wolnych kilkuset tysięcy zł. Natomiast spadkodawca już zapłacił kiedyś wszelkie podatki od tej nieruchomości. Teraz płać ponownie... albo płacz.
>Na szczęście dzieci zmarłego nie płacą tego podatku, ale moim zdaniem podatek od spadku jest łajdactwem.

No nie... trzymaj jakiś poziom. Tak pisać o legalnym, państwowym przepisie?

>>>Nadal twierdzę, że wolę europejskie podatki, niż "w naturze"
>>Ale, jak wspomniał Twój sojusznik w dyskusji, połowa globu ziemskiego nie płaci podatków i żyje, i się rozmnaża To dopiero są złodzieje państwowej kasy! I na jaką skalę!
>Nadal twierdzę, że wolę europejskie podatki, niż "w naturze" Slumsy nie są wolne od danin, ani te, które ja widziałem, ani te, który wymarzył Murdoch

Zgadzamy się... jednak gdzie jest granica tych "europejskich podatków"? Jeśli przyjąć 100%, to wrócimy co czasów niewolnictwa w czystej postaci.

>>>Nigdy nie twierdziłem, że wszystko musi być państwowe, wprost przeciwnie.
>>To ja, starym zwyczajem, zapytam: dlaczego się spieramy?
>Bo lubisz

Szczerze mówiąc, lubię to słodycze. A o podatkach piszę z przymusu i z obrzydzeniem I to tylko dlatego, że ktoś inny wyraża się pozytywnie o państwie.

>>>Niemniej w Bogocie też przesadza
>>W Bogocie (i gdzie indziej) to nie jest przesada z wyboru.
>Po prostu tam są takie warunki. Natomiast u nas to jest świadomy wybór pewnej grupki albo niezwykle przebiegłej, albo zidiociałej.
>A jednak wiele krajów (miast) walczy ze zjawiskiem slumsów i robi to skutecznie

No i bardzo dobrze. Na szczęście my nie musimy z tym walczyć, choć co niektórzy tak przedstawiają naszą współczesność, jakbyśmy musieli. I pod tym hasłem wyciąga się pieniądze z budżetu państwa.

>>>I teraz sam sobie odpowiedz, którą przesadę wolisz. Tę z 50-% podatkiem czy tę z życiem w rynsztoku i podatkiem w postaci nerki uprowadzonego dziecka. Wolisz płacić wysokie podatki, czy budzić rano 6-letniego wnuka, żeby szedł do portu szukać pracy przy rozładunku ryb. W Rio niewielu w favelach ma wnuki, nie dożywają tak starczego wieku
>>Ja bym wolał płacić rozsądne podatki: czyli takie, które są niezbędne.
>Ja też, ale Murdoch woli slumsy, z nim polemizuję

Nie wiem, czy woli. Raczej wątpię. Natomiast udowadnia, że niektóre nasze rozwiązania nie są dużo lepsze z punktu widzenia okradanych.

>>A płacę takie, które służą politykom do roztrwonienia lub rozkradzenia (nie wiem, co gorsze). I żebym mógł się dowiedzieć (lub sprawdzić), czy one naprawdę są wydawane rozsądnie.
>Nie widzę pola sporu



>Najpierw sensowny plan niezbędnych (!) wydatków, potem podatki
>Szczególnie irytuje mnie wydawanie podatków na pomoc dla ludzi, którzy sami sobie nie pomogli, choć mieli taką możliwość(!) Tylko frajer ubezpiecza dom od powodzi

I tylko frajer chodzi do pracy, jak jest tyle innych źródeł dochodu zupełnie bez pracy. Znam osobiście tak uważających. I zasadniczo mają rację co udowadnie ich praktyka.

>>>Tak. Nie opłaca się prywatnym inwestorom podciągać prądu do wielu wsi w Ameryce południowej (Chile, Kolumbia, Brazylia)
>>To identycznie, jak w Polsce: nie opłaca się państwowemu PKP podciagać torów do wielu wsi i miasteczek. Nic w tym chyba dziwnego?
>A jednak prąd prowadzono, a komunikacyjne wykluczenie wielu wsi jest faktem i ogranicza nie tylko poziom życia, ale też gospodarkę

To jest trudne zagadnienie: czy warto robić coś nieekonomicznie, ale z innych powodów. Jak ma się dużo zasobów, to można to przemyśleć. A jak się nie ma tych zasobów, to w ogóle nie warto tego tematu podejmować.

>>>Podobnie było w demokratycznej przedwojennej Czechosłowacji i nazistowskiej III Rzeszy. Przy okazji (chyba nie nazwiesz mnie nazistą) w III Rzeszy zunifikowano 90% (chyba) części do samochodów narzucając państwowe normy.
>>Ja nie nazwę... ale to ryzykowna wypowiedź
>To pewien paradoks, że większym ryzykiem jest postrzeganie odcieni, niż widzenie świata czarno - białym

Współcześnie w Europie jest wiele ryzyk, które nie mieszczą się w głowie osoby wychowanej z pół wieku temu...

>A jednak szybciej i skuteczniej robi się to zarządzeniem

Ale nie wszystkie zarządzenia są uzasadnionie. Niektóre są tylko fanaberią lub interesem polityków. I tych nie uzasadnionych zwykle jest więcej.
szarley (54913 punktów)
>>>Tego nie wiem. Może tylko nie chce się przyznać, że drży o swoje życie
>>To właśnie podał jako jedną z przyczyn niechęci do zamieszkania w krainie slumszczęśliwości
>Ale jeśli rozważa w ogóle sytuację między życiem w państwie (jako podobno wolny człowiek), a życiem w slamsach, to coś musi być nie tak z tym pierwszym wariantem.
Zupełna nieznajomość tego drugiego, prowadząca do jego idealizacji.
Spójrz na filmik przywołany przez Murdocha, na którym dziewczyna ze slumsów chwali się telefonem, na który jego nie stać

>>Przy całej złej opinii o polskiej medycznej opiece, jednak ona istnieje i porównywanie jej z brakiem jakiejkolwiek opieki w slumsach jest nadużyciem. Tam dzieci umierają na zwykłą odrę.
>Myślę, że umierającemu jest obojętne, na co umrze.
Ale nie jest obojętne czy umrze w wieku lat 5 czy 55

>>moim zdaniem podatek od spadku jest łajdactwem.
>No nie... trzymaj jakiś poziom. Tak pisać o legalnym, państwowym przepisie?
Kto bogatemu zabroni?

>>Nadal twierdzę, że wolę europejskie podatki, niż "w naturze" Slumsy nie są wolne od danin, ani te, które ja widziałem, ani te, który wymarzył Murdoch
>Zgadzamy się... jednak gdzie jest granica tych "europejskich podatków"?
To temat na długą, dyskusję, z Tobą podejmę taki spór (bo tu spór będzie) z zaciekawieniem

>>A jednak wiele krajów (miast) walczy ze zjawiskiem slumsów i robi to skutecznie
>No i bardzo dobrze. Na szczęście my nie musimy z tym walczyć, choć co niektórzy tak przedstawiają naszą współczesność, jakbyśmy musieli. I pod tym hasłem wyciąga się pieniądze z budżetu państwa.
I znów mi przyznasz rację

>>Najpierw sensowny plan niezbędnych (!) wydatków, potem podatki
>>Szczególnie irytuje mnie wydawanie podatków na pomoc dla ludzi, którzy sami sobie nie pomogli, choć mieli taką możliwość(!) Tylko frajer ubezpiecza dom od powodzi
>I tylko frajer chodzi do pracy, jak jest tyle innych źródeł dochodu zupełnie bez pracy.
Tu się tylko trochę różnimy w poglądach
Uważam, że nikogo nie należy zostawiać za burtą (na zimę powinny być noclegownie) ale powinna być znacząca różnica w poziomie życia między sprzątaczką a bezrobotnym

>>A jednak prąd prowadzono, a komunikacyjne wykluczenie wielu wsi jest faktem i ogranicza nie tylko poziom życia, ale też gospodarkę
>To jest trudne zagadnienie: czy warto robić coś nieekonomicznie, ale z innych powodów.
Dobre słowo: "trudne" bo to jest trudne zagadnienie wymagające trudnego kompromisu w skali kraju. I również ciekawy temat na dyskusję.
Moim zdaniem nie należy dopuszczać do społecznego wykluczenia kogokolwiek z powodów od niego niezależnych. Skrajny przykład: nie opłaca się utrzymywanie hospicjów

>>To pewien paradoks, że większym ryzykiem jest postrzeganie odcieni, niż widzenie świata czarno - białym
>Współcześnie w Europie jest wiele ryzyk, które nie mieszczą się w głowie osoby wychowanej z pół wieku temu...
Chyba jesteśmy w zbliżonym wieku

>>A jednak szybciej i skuteczniej robi się to zarządzeniem
>Ale nie wszystkie zarządzenia są uzasadnionie.
Oczywiście!
Przy czym pisząc o zarządzeniach mam na myśli całokształt prawodawstwa
Jestem za tym, żeby kask na głowie motocyklisty był dobrowolny (kwestia wymagalności polisy) ale jednak jestem za tym, żeby był ruch prawostronny

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
DyktaFon (9281 punktów)
>>>>Tego nie wiem. Może tylko nie chce się przyznać, że drży o swoje życie
>>>To właśnie podał jako jedną z przyczyn niechęci do zamieszkania w krainie slumszczęśliwości
>>Ale jeśli rozważa w ogóle sytuację między życiem w państwie (jako podobno wolny człowiek), a życiem w slamsach, to coś musi być nie tak z tym pierwszym wariantem.
>Zupełna nieznajomość tego drugiego, prowadząca do jego idealizacji.
>Spójrz na filmik przywołany przez Murdocha, na którym dziewczyna ze slumsów chwali się telefonem, na który jego nie stać

A czy osoby tu wypowiadające się np. o tym, jakie to niskie i fajne są podatki w Polsce wiedzą coś na ten temat oprócz filmików i informacji lewicowych? Śmiem wątpić

>>>Przy całej złej opinii o polskiej medycznej opiece, jednak ona istnieje i porównywanie jej z brakiem jakiejkolwiek opieki w slumsach jest nadużyciem. Tam dzieci umierają na zwykłą odrę.
>>Myślę, że umierającemu jest obojętne, na co umrze.
>Ale nie jest obojętne czy umrze w wieku lat 5 czy 55

Nigdy nie byłem w sytuacji umarłego, choć bywało, że się zbliżałem Więc nie będę się wypowiadał...

>>>moim zdaniem podatek od spadku jest łajdactwem.
>>No nie... trzymaj jakiś poziom. Tak pisać o legalnym, państwowym przepisie?
>Kto bogatemu zabroni?

Szczególnie, jak wypowiada się spoza granic obgadywanego państwa...

>>>Nadal twierdzę, że wolę europejskie podatki, niż "w naturze" Slumsy nie są wolne od danin, ani te, które ja widziałem, ani te, który wymarzył Murdoch
>>Zgadzamy się... jednak gdzie jest granica tych "europejskich podatków"?
>To temat na długą, dyskusję, z Tobą podejmę taki spór (bo tu spór będzie) z zaciekawieniem

No nie wiem, czy spór. To jest rzecz nierozstrzygalna. Przynajmniej na polu klasycznej ekonomii. Choć przyzaję, że bliżej mi do niższych liczb, niż są teraz.

>>>A jednak wiele krajów (miast) walczy ze zjawiskiem slumsów i robi to skutecznie
>>No i bardzo dobrze. Na szczęście my nie musimy z tym walczyć, choć co niektórzy tak przedstawiają naszą współczesność, jakbyśmy musieli. I pod tym hasłem wyciąga się pieniądze z budżetu państwa.
>I znów mi przyznasz rację

Ja wszystkim, co nie mają władzy, przyznaję rację. Mało mnie to kosztuje

>>>Najpierw sensowny plan niezbędnych (!) wydatków, potem podatki

Tu nie tylko przyznaję rację, ale i trzymam kciuki, żeby się spełniło. Natomiast to jest tak samo, jak z wysokością podatków: nie ma ostrych granic i każdy ma swoje poglądy. I ciągnie w swoją stronę. Kto silniej cięgnie, na tego stronę wychodzi.

>>>Szczególnie irytuje mnie wydawanie podatków na pomoc dla ludzi, którzy sami sobie nie pomogli, choć mieli taką możliwość(!) Tylko frajer ubezpiecza dom od powodzi
>>I tylko frajer chodzi do pracy, jak jest tyle innych źródeł dochodu zupełnie bez pracy.
>Tu się tylko trochę różnimy w poglądach
>Uważam, że nikogo nie należy zostawiać za burtą (na zimę powinny być noclegownie) ale powinna być znacząca różnica w poziomie życia między sprzątaczką a bezrobotnym

Tu się chyba nie bardzo różnimy. Choć o szczegółach moglibyśmy podyskutować.

>>>A jednak prąd prowadzono, a komunikacyjne wykluczenie wielu wsi jest faktem i ogranicza nie tylko poziom życia, ale też gospodarkę
>>To jest trudne zagadnienie: czy warto robić coś nieekonomicznie, ale z innych powodów.
>Dobre słowo: "trudne" bo to jest trudne zagadnienie wymagające trudnego kompromisu w skali kraju. I również ciekawy temat na dyskusję.

Jeszcze trochę, a zostaniemy politkami... Czego bardzo bym nie chciał

>Moim zdaniem nie należy dopuszczać do społecznego wykluczenia kogokolwiek z powodów od niego niezależnych. Skrajny przykład: nie opłaca się utrzymywanie hospicjów

Jednak są kraje. gdzie takich fanaberii się nie robi. I - moim zdaniem - tam to jest słuszne.

>>>To pewien paradoks, że większym ryzykiem jest postrzeganie odcieni, niż widzenie świata czarno - białym
>>Współcześnie w Europie jest wiele ryzyk, które nie mieszczą się w głowie osoby wychowanej z pół wieku temu...
>Chyba jesteśmy w zbliżonym wieku

Jak wszyscy: w wieku XXI

>>>A jednak szybciej i skuteczniej robi się to zarządzeniem
>>Ale nie wszystkie zarządzenia są uzasadnionie.
>Oczywiście!
>Przy czym pisząc o zarządzeniach mam na myśli całokształt prawodawstwa
>Jestem za tym, żeby kask na głowie motocyklisty był dobrowolny (kwestia wymagalności polisy) ale jednak jestem za tym, żeby był ruch prawostronny

Rozsądne i też bym się pod tym podpisał. Jest wiele tematów, którymi powinno zajmować się państwo (a często tego nie robi), natomiast jest też jeszcze więcej takich tematów, którymi nie powinno się zajmować (a często to robi właśnie). I to kolejny ciekawy temat No i pewnie burzliwy...
szarley (54913 punktów)
>>Spójrz na filmik przywołany przez Murdocha, na którym dziewczyna ze slumsów chwali się telefonem, na który jego nie stać
>A czy osoby tu wypowiadające się np. o tym, jakie to niskie i fajne są podatki w Polsce wiedzą coś na ten temat oprócz filmików i informacji lewicowych?

Nie wiem, zapytaj tych, którzy uważają, że w Polsce są fajne podatki

>>>>Przy całej złej opinii o polskiej medycznej opiece, jednak ona istnieje i porównywanie jej z brakiem jakiejkolwiek opieki w slumsach jest nadużyciem. Tam dzieci umierają na zwykłą odrę.
>>>Myślę, że umierającemu jest obojętne, na co umrze.
>>Ale nie jest obojętne czy umrze w wieku lat 5 czy 55
>Nigdy nie byłem w sytuacji umarłego, choć bywało, że się zbliżałem Więc nie będę się wypowiadał...
Różnica polega na tym, że w Polsce możesz łatwo umrzeć na raka z braku lekarskiej opieki, ale bez problemu przeżyjesz jako dziecko odrę, czy różyczkę (do tego są szczepienia na gruźlicę i kilka innych paskudztw), w slumsach odra jest przeważnie śmiertelna.
Jednak nie porównuj tych dwóch światów w zakresie medycznej opieki

>>>>moim zdaniem podatek od spadku jest łajdactwem.
>>>No nie... trzymaj jakiś poziom. Tak pisać o legalnym, państwowym przepisie?
>>Kto bogatemu zabroni?
>Szczególnie, jak wypowiada się spoza granic obgadywanego państwa...
Błąd, mieszkam w Polskiej części Śląska Dom zbudowałem na prawym brzegu Rzeki, ale nikt nikomu nie broni w Polsce krytykować prawa.

>>>>Szczególnie irytuje mnie wydawanie podatków na pomoc dla ludzi, którzy sami sobie nie pomogli, choć mieli taką możliwość(!) Tylko frajer ubezpiecza dom od powodzi
>>>I tylko frajer chodzi do pracy, jak jest tyle innych źródeł dochodu zupełnie bez pracy.
>>Tu się tylko trochę różnimy w poglądach
>>Uważam, że nikogo nie należy zostawiać za burtą (na zimę powinny być noclegownie) ale powinna być znacząca różnica w poziomie życia między sprzątaczką a bezrobotnym
>Tu się chyba nie bardzo różnimy. Choć o szczegółach moglibyśmy podyskutować.
Znów okazujesz się socjalistą

>>>To jest trudne zagadnienie: czy warto robić coś nieekonomicznie, ale z innych powodów.
>>Dobre słowo: "trudne" bo to jest trudne zagadnienie wymagające trudnego kompromisu w skali kraju. I również ciekawy temat na dyskusję.
>Jeszcze trochę, a zostaniemy politkami... Czego bardzo bym nie chciał
Raz na kilka lat każdy powinien wykorzystać szanse na wybór sołtysa

>>>>A jednak szybciej i skuteczniej robi się to zarządzeniem
>>>Ale nie wszystkie zarządzenia są uzasadnionie.
>>Oczywiście!
>>Przy czym pisząc o zarządzeniach mam na myśli całokształt prawodawstwa
>>Jestem za tym, żeby kask na głowie motocyklisty był dobrowolny (kwestia wymagalności polisy) ale jednak jestem za tym, żeby był ruch prawostronny
>Rozsądne i też bym się pod tym podpisał. Jest wiele tematów, którymi powinno zajmować się państwo (a często tego nie robi), natomiast jest też jeszcze więcej takich tematów, którymi nie powinno się zajmować (a często to robi właśnie). I to kolejny ciekawy temat No i pewnie burzliwy...

Niemniej ciekawy

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>>Tego nie wiem. Może tylko nie chce się przyznać, że drży o swoje życie
>>To właśnie podał jako jedną z przyczyn niechęci do zamieszkania w krainie slumszczęśliwości
>Ale jeśli rozważa w ogóle sytuację między życiem w państwie (jako podobno wolny człowiek), a życiem w slamsach, to coś musi być nie tak z tym pierwszym wariantem.

Wpadłem na to jakiś czas temu kiedy zobaczyłem materiał youtubera podróżnika rozmawiającego z mieszkańcami slumsów w Caracas.

Zaintrygowało mnie, jak mimo rzekomo trudnych warunków ci ludzie beztrosko grali w piłkę.

Youtuber zauważył, że mogli by się stamtąd wyprowadzić, ale nie chcą, bo życie w slumsach jest tańsze. Dla niektórych oznacza to możliwość prowadzenia własnych biznesów, bez opodatkowania i szefa oraz życie w tempie, które sami sobie ustalają.

Nikt nie narzuca im pracy w określonych dniach i o określonych godzinach, nikt nie wymusza na nich spełniania standardów korporacyjnych. Mogą utrzymywać bliskie relacje z rodziną i sąsiadami, czego życie w wieżowcach nie zapewnia.

Jestem pewien że dla wielu życie w slumsach (choć przez propagandę przedstawiane jako wielkie nieszczęście) może okazać się bardziej satysfakcjonujące i przyjemniejsze w porównaniu do wynajmowanych lub kredytowanych schowków na szczotki, które mają służyć jako "nowoczesne" rozwiązanie.

No i nie zapominajmy, że do tego dochodzi dodatkowa cena tego "luksusu".

Kredyt lub wynajem sam się nie spłaca, ceną jest życie w nieustannym stresie, codziennie długie godziny zamknięcia w biurze, w które wchodzimy jak do więzienia. Po męczących dojazdach, wypełnionych tłokiem w komunikacji publicznej, wracamy do ciasnego mieszkania, które zamiast być azylem, staje się jedynie miejscem, gdzie rzucamy się na łóżko. Nie każdy czuje się w tym dobrze, bycie trybikiem w machinie państwowego korporacjonizmu nie jest wcale życiowym celem wielu z nas.

.
Thoter (6650 punktów)
>
>Wpadłem na to jakiś czas temu kiedy zobaczyłem materiał youtubera podróżnika rozmawiającego z mieszkańcami slumsów w Caracas.
>
pl.wikipedia.org/wiki/Zamach_stanu_w_Wenezueli_(1958)

Jiménez był popierany przez państwa zachodnie w tym Stany Zjednoczone, ponieważ prowadził politykę antykomunistyczną. Wiązało się z korzystnymi warunkami prowadzenia biznesu dla zachodnich koncernów petrochemicznych (m.in. ExxonMobil, Shell). Prowadził politykę modernizacji opartą na partnerstwie publiczno-prywatnym. Większość inwestycji była finansowana z dochodów z ropy naftowej i była zlokalizowana w Caracas. Większość lukratywnych kontraktów rządowych trafiała do przedsiębiorców powiązanych z rządzącą dyktaturą

W Europie to się nazywa "demokracja". Amerykańska agentura zadłuża i eksploatuje wykształciuchów, którym się wydaje, że się bogacą.
DyktaFon (9281 punktów)
>>>>Tego nie wiem. Może tylko nie chce się przyznać, że drży o swoje życie
>>>To właśnie podał jako jedną z przyczyn niechęci do zamieszkania w krainie slumszczęśliwości
>>Ale jeśli rozważa w ogóle sytuację między życiem w państwie (jako podobno wolny człowiek), a życiem w slamsach, to coś musi być nie tak z tym pierwszym wariantem.
>Wpadłem na to jakiś czas temu kiedy zobaczyłem materiał youtubera podróżnika rozmawiającego z mieszkańcami slumsów w Caracas.
>Zaintrygowało mnie, jak mimo rzekomo trudnych warunków ci ludzie beztrosko grali w piłkę.
>Youtuber zauważył, że mogli by się stamtąd wyprowadzić, ale nie chcą, bo życie w slumsach jest tańsze. Dla niektórych oznacza to możliwość prowadzenia własnych biznesów, bez opodatkowania i szefa oraz życie w tempie, które sami sobie ustalają.
>Nikt nie narzuca im pracy w określonych dniach i o określonych godzinach, nikt nie wymusza na nich spełniania standardów korporacyjnych. Mogą utrzymywać bliskie relacje z rodziną i sąsiadami, czego życie w wieżowcach nie zapewnia.
>Jestem pewien że dla wielu życie w slumsach (choć przez propagandę przedstawiane jako wielkie nieszczęście) może okazać się bardziej satysfakcjonujące i przyjemniejsze w porównaniu do wynajmowanych lub kredytowanych schowków na szczotki, które mają służyć jako "nowoczesne" rozwiązanie.
>No i nie zapominajmy, że do tego dochodzi dodatkowa cena tego "luksusu".
>Kredyt lub wynajem sam się nie spłaca, ceną jest życie w nieustannym stresie, codziennie długie godziny zamknięcia w biurze, w które wchodzimy jak do więzienia. Po męczących dojazdach, wypełnionych tłokiem w komunikacji publicznej, wracamy do ciasnego mieszkania, które zamiast być azylem, staje się jedynie miejscem, gdzie rzucamy się na łóżko. Nie każdy czuje się w tym dobrze, bycie trybikiem w machinie państwowego korporacjonizmu nie jest wcale życiowym celem wielu z nas.
>.
Bardzo interesujące wyjaśnienie. I wszyscy nalatujący na Murdocha powinni się nad tym zastanowić. Już niezależnie od tych szczegółów filmików, które mogą komuś przeszkadzać, ale które są tylko drobnym błędem nagrywającego. Natomiast nie mają nic wspólnego z zasadniczym tematem.
To jest doskonały przykład, jak współcześni decydenci chcą na siłę uszczęśliwiać innych i najchętniej by pozamykali ich do więzienia, żeby tylko ich "uszczęśliwić". No chyba, że się "nawrócą" i zaczną płacić podatki na rzecz tych decydentów. Czy to nie jest czystej wody gangsterstwo, tylko pod przykrywką "legalnej" władzy?
farmer (22440 punktów)
>.
>>.
>Bardzo interesujące wyjaśnienie. . Czy to nie jest czystej wody gangsterstwo, tylko pod przykrywką "legalnej" władzy?
>

Nie nie jest. To tylko fanaberie bogatych wynudzonych Europejczyków.

Jeśli ktoś sobie nie zbrudzil rąk pracą fizyczną to pisze:

>codziennie długie godziny zamknięcia w biurze,

!Pracowałem w biurze. W Warszawie. Znam tą robotę. )

>Jestem pewien że dla wielu życie w slumsach (choć przez propagandę przedstawiane jako wielkie nieszczęście) może okazać się bardziej satysfakcjonujące i przyjemniejsze w porównaniu do wynajmowanych lub kredytowanych schowków na szczotki, które mają służyć jako "nowoczesne" rozwiązanie.


f**k logic.

Chujwe życie jest lepsze od lepszego życia.

Tak może myśleć tylko znudzony MOŻLIWOSCIAMI typ który chciałby już teraz.

A jak ma robić kilka lat ma swój dom to nie.
Ale życie w slumsach lepsze.

Robota za dolara jest lepsza niż 2500 dolarów bo podatki

Huj z tego że wybudujesz dom
Gówno z blachy jest lepsze .

Jesteście PIJANI czy chcecie na siłę pokonać Okrągłego ?

Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
DyktaFon (9281 punktów)
>Jesteście PIJANI czy chcecie na siłę pokonać Okrągłego ?

A dlaczego nie można mieć swojego zdania, tylko trzymać się oficjalnej wersji, że najlepiej to jest pracować, jak wszyscy każą? Byle by oczywiście płacił podatki, bo o to głównie wszystkim chodzi... Być może nawet, że jest to odchylenie bogatego Europejczyka, ale jeśli on nie zagania Ciebie do wyprowadzenia się do slamsów, to dlaczego przekonujesz jego, że się myli i ma myśleć tak jak Ty?
Przecież zdarzają się jednostki, które nawet slamsów nie tolerują, tylko wolą żyć na bezludnej wyspie. Jeśli tym nie wadzą innym, nie zmuszają ich do tego samego, to co w tym złego?

PS. Okrągłego nie da się pokonać On jest mistrzem sam dla siebie.
12-10-2024 19:34 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Jesteście PIJANI czy chcecie na siłę pokonać Okrągłego ?
>A dlaczego nie można mieć swojego zdania, tylko trzymać się oficjalnej wersji, że najlepiej to jest pracować, jak wszyscy każą?

Nikt nie każe.

Nie pracowałem jakieś 6 lat. Nikogo to nie interesowało.


>Byle by oczywiście płacił podatki, bo o to głównie wszystkim chodzi...

Nie sądzę że o to chodzi.
Ja pracuję żeby mieć to co mam.



>Być może nawet, że jest to odchylenie bogatego Europejczyka, ale jeśli on nie zagania Ciebie do wyprowadzenia się do slamsów, to dlaczego przekonujesz jego, że się myli i ma myśleć tak jak Ty?

Wziąż się łudze że jest to forum Racjonalista.

Pomyśl logicznie.

Skoro slumsy są zajebiste to znaczy ze teraz pracując w biurze mając kawalerkę dom mieszknjej masz gorzej jak w slumsach.

To znaczy że qrwa może być szczęśliwy bo jest jeszcze gorzej.

Jakaś logika musi być.

Skoro dla mnie slums to bieda i hujnia.
To dla niego jest odwrotnie więc w zasadzie żyje w hujni.
Więc nie może narzekać.



>Przecież zdarzają się jednostki, które nawet slamsów nie tolerują, tylko wolą żyć na bezludnej wyspie. Jeśli tym nie wadzą innym, nie zmuszają ich do tego samego, to co w tym złego?

Ja nie chcę żyć biedzie w slumsach. Więc pracuje by mieć swój dom/mieszkanie
Robię co robię.

Dla was niego to wręcz cierpienie.

Logicznie jest że macie więc tak jak chcecie.

Innego wytłumaczenia nie mam.


>PS. Okrągłego nie da się pokonać On jest mistrzem sam dla siebie.

Owszem . Ale powyższy temat pokazuje że moze być inaczej.

Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
10-10-2024 20:01 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
>W dyskusji nie mam mowy o własnościowe strukturze elektrowni, a o tym, że to państwo określa parametry prądu, bo w przeciwnym wypadku, każda elektrownia musiałaby produkować też własne telewizory, lodówki i komputery przygotowane do odbioru "ich" prądu

Czyżbyś chciał powiedzieć, że bez państwowych urzędników nie potrafilibyśmy włożyć wtyczki do gniazdka? Naprawdę uważasz, że rynek jest tak ułomny, że potrzebuje rządowych wytycznych, żeby ustalić, jaki prąd płynie w kablach?

A teraz zabawmy się w fakty: USB, HDMI, Ethernet, HTTP - czy któreś z tych standardów powstały dzięki rządowej łasce? Nie, zostały wypracowane przez prywatne firmy, bo to rynek wymusza kompatybilność, żeby klienci mogli korzystać z produktów różnych firm.

Zabawne, że wspominasz o wtyczkach. Standard rozstawu bolców faktycznie ustalono odgórnie, ale z takim argumentem to można równie dobrze usprawiedliwiać cały system centralnego planowania. Problem w tym, że wystarczy spojrzeć na takie cudowne twory jak radzieckie "uniwersalne" urządzenia, żeby zrozumieć, co się dzieje, kiedy państwo wtrąca się w produkcję i standardy.

Czas przestać myśleć, że rząd jest zbawcą wszystkiego, a zamiast tego zauważyć, że wolny rynek świetnie sobie radzi z ustalaniem standardów - bez potrzeby państwowego kagańca.

.
10-10-2024 20:36 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>W dyskusji nie mam mowy o własnościowe strukturze elektrowni, a o tym, że to państwo określa parametry prądu, bo w przeciwnym wypadku, każda elektrownia musiałaby produkować też własne telewizory, lodówki i komputery przygotowane do odbioru "ich" prądu
>Czyżbyś chciał powiedzieć, że bez państwowych urzędników nie potrafilibyśmy włożyć wtyczki do gniazdka?

Nie, nie to chcę powiedzieć. Przeczytaj, co napisałem

>Naprawdę uważasz, że rynek jest tak ułomny, że potrzebuje rządowych wytycznych, żeby ustalić, jaki prąd płynie w kablach?
Przeczytaj, co napisałem o zasilaniu w Katowicach i Gliwicach 100 lat temu

>Zabawne, że wspominasz o wtyczkach. Standard rozstawu bolców faktycznie ustalono odgórnie,
Dokładnie, panie anarchisto

>ale z takim argumentem to można równie dobrze usprawiedliwiać cały system centralnego planowania.
Nie. To twoja nadinterpretacja

Piszę o normalizacji a nie o planowaniu
Nie odróżniasz?

>Problem w tym, że wystarczy spojrzeć na takie cudowne twory jak radzieckie "uniwersalne" urządzenia, żeby zrozumieć, co się dzieje, kiedy państwo wtrąca się w produkcję i standardy.
Podałem przykład
Kup śrubę w Castoramie i mutrę w Brico. Będą pasowały, bo istnieją standardy. Państwowe. W Polsce ustanawia je PKN, w Europie CEN/CENELEC.

>Czas przestać myśleć,
Raczej zacznij

I pojedź do slumsów Bogoty, bo jak dotąd Twoim argumentem jest brak wizy, nieznajomość języka i BRAK OCHRONY PAŃSTWA.
TY napisałeś, że się boisz braku obrony, bo tam nie lubią obcych. Kto Cię w Polsce chroni, tam gdzie nie lubią obcych? Państwowa policja, na którą trzeba płacić państwowe podatki.

Nie odniosłeś się do moich argumentów, np o podatkach płaconych w slumsach, o prawie do urlopu itd. Pokaż te możliwości młodych ludzi w slumsach. Przyznaj się, gdzie byłeś na wakacjach w tym roku, a gdzie byli Twoi rówieśnicy z Bogoty

Widziałeś dłonie? Nie odpowiedziałeś.

Ile masz lat? 14?

>>>>I produkują energię o innej częstotliwości niż określa państwo? To co nią zasilają?
>>>>>>jakoś nie odniosłeś się do tego argumentu (jak zresztą do żadnego innego)
>>>Parametry prądu dostosowują nie do tego, czego wymaga państwo, tylko do tego, czego potrzebują urządzenia, których faktycznie chcą używać.
>>1 Nie widziałem w slumsach nie tylko paneli, ale też (w większości) prądu. Nie widziałem tam też bieżącej wody, a odchody ze sławojek spływały ulicami do rzeki.

Podtrzymuję

>>2 Parametry prądu określa Dz.U. 2023 poz. 819, do tego dostosowują się producenci energii i producenci urządzeń.
>Serio, uważasz, że gdyby nie rozporządzenie, producenci prądu i sprzętu nie potrafiliby uzgodnić wspólnych standardów dla własnego interesu?

Już napisałem, Nie potrafili

>> Jeśli sobie założysz mikroelektrownię, która będzie produkowała prąd o innych parametrach, to nikt tego prądu nie kupi, a Ty nie kupisz żadnego urządzenia, które tę energię zużyje.
>Gdyby ktoś postawił mikroelektrownię i robił prąd, który nikomu nie pasuje, to szybko by zbankrutował, bo ...

... nie dostosowałby się do państwowych norm, podobnie jak producent kolejowych wagonów


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-10-2024 21:02 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>Naprawdę uważasz, że rynek jest tak ułomny, że potrzebuje rządowych wytycznych, żeby ustalić, jaki prąd płynie w kablach?
>Przeczytaj, co napisałem o zasilaniu w Katowicach i Gliwicach 100 lat temu

Ha, ha. No tak, Gliwice i Katowice - świetny przykład! Przypomnę ci tylko geniuszu, że przed wojną Gliwice były w Niemczech, a Katowice w Polsce.

Czyli sam podałeś idealny dowód na to, że to państwowe granice i przepisy tworzą chaos, a nie go rozwiązują!

Gdybyśmy pozostawili to rynkowi, to standardy szybko by się ujednoliciły, bo nikt nie chce produkować różnych żarówek do każdego miasta.

Po prostu śmieszne, że zamiast uznać, że państwowe regulacje tylko komplikują sprawę, ty próbujesz to jakoś usprawiedliwiać.

.
szarley (54913 punktów)
>>>Naprawdę uważasz, że rynek jest tak ułomny, że potrzebuje rządowych wytycznych, żeby ustalić, jaki prąd płynie w kablach?
>>Przeczytaj, co napisałem o zasilaniu w Katowicach i Gliwicach 100 lat temu
>Ha, ha. No tak, Gliwice i Katowice - świetny przykład! Przypomnę ci tylko geniuszu, że przed wojną Gliwice były w Niemczech, a Katowice w Polsce.

Cytat:
Nie stało się lepiej. Przykład niemieckiej energetyki z pocz. XX wieku. W Gliwicach inne żarówki, w Katowicach inne.


Czytaj, co napisałem

Widziałeś dłonie aktoreczki?

I pojedź do slumsów Bogoty, bo jak dotąd Twoim argumentem jest brak wizy, nieznajomość języka i BRAK OCHRONY PAŃSTWA.
TY napisałeś, że się boisz braku obrony, bo tam nie lubią obcych. Kto Cię w Polsce chroni, tam gdzie nie lubią obcych? Państwowa policja, na którą trzeba płacić państwowe podatki.

Nie odniosłeś się do moich argumentów, np o podatkach płaconych w slumsach, o prawie do urlopu itd. Pokaż te możliwości młodych ludzi w slumsach. Przyznaj się, gdzie byłeś na wakacjach w tym roku, a gdzie byli Twoi rówieśnicy z Bogoty


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>>>Naprawdę uważasz, że rynek jest tak ułomny, że potrzebuje rządowych wytycznych, żeby ustalić, jaki prąd płynie w kablach?
>>>Przeczytaj, co napisałem o zasilaniu w Katowicach i Gliwicach 100 lat temu
>>Ha, ha. No tak, Gliwice i Katowice - świetny przykład! Przypomnę ci tylko geniuszu, że przed wojną Gliwice były w Niemczech, a Katowice w Polsce.
>Cytat:
Nie stało się lepiej. Przykład niemieckiej energetyki z pocz. XX wieku. W Gliwicach inne żarówki, w Katowicach inne.

>Czytaj, co napisałem
>Widziałeś dłonie aktoreczki?
>I pojedź do slumsów Bogoty, bo jak dotąd Twoim argumentem jest brak wizy, nieznajomość języka i BRAK OCHRONY PAŃSTWA.
>TY napisałeś, że się boisz braku obrony, bo tam nie lubią obcych. Kto Cię w Polsce chroni, tam gdzie nie lubią obcych? Państwowa policja, na którą trzeba płacić państwowe podatki.
>Nie odniosłeś się do moich argumentów, np o podatkach płaconych w slumsach, o prawie do urlopu itd. Pokaż te możliwości młodych ludzi w slumsach.

No i proszę, klasyczna sztuczka: jak brak argumentów, to zmieniamy temat. Serio, dłonie aktoreczki i wakacje? Tego się trzymasz? Może jeszcze o pogodzie porozmawiamy? Zamiast odnieść się do sedna dyskusji, wylewasz potok niepowiązanych bzdur, żeby tylko odciągnąć uwagę.

Także nie zmieniaj tematu. To właśnie państwowe granice i regulacje stworzyły ten bałagan z różnymi standardami, zamiast go rozwiązać. Gdyby rynek sam miał to załatwić, niemal od początku byśmy mieli jednolity system, bo firmom po prostu opłaca się sprzedawać kompatybilne produkty. Podobnie było z rozstawem szyn w każdym z zaborów - Austriacy, Rosjanie, Niemcy... Każdy wprowadzał własne regulacje, więc mieliśmy tory, które się ze sobą nie zgadzały. I to jest właśnie efekt, kiedy państwo próbuje "regulować" - robi więcej problemów, które potem rynek musi rozwiązywać przez dekady.

>Przyznaj się, gdzie byłeś na wakacjach w tym roku, a gdzie byli Twoi rówieśnicy z Bogoty

Co mają do tego moje wakacje? Nigdzie nie byłem, bo to dla mnie strata pieniędzy. Znowu próbujesz uciec od tematu, żeby tylko nie musieć odpowiedzieć na moje argumenty. Klasyczne odwracanie kota ogonem.

To nie ja mam problem z obroną swoich tez, tylko Ty masz problem, żeby na nie logicznie odpowiedzieć, więc wymyślasz absurdalne dygresje.

.
szarley (54913 punktów)
>>Widziałeś dłonie aktoreczki?
>>I pojedź do slumsów Bogoty, bo jak dotąd Twoim argumentem jest brak wizy, nieznajomość języka i BRAK OCHRONY PAŃSTWA.
>>TY napisałeś, że się boisz braku obrony, bo tam nie lubią obcych. Kto Cię w Polsce chroni, tam gdzie nie lubią obcych? Państwowa policja, na którą trzeba płacić państwowe podatki.
>>Nie odniosłeś się do moich argumentów, np o podatkach płaconych w slumsach, o prawie do urlopu itd. Pokaż te możliwości młodych ludzi w slumsach.
>No i proszę, klasyczna sztuczka: jak brak argumentów, to zmieniamy temat.

To Twoja specjalność

>Serio, dłonie aktoreczki
Tak, TY pokazałeś filmik jako dowód
Podważam wiarogodność dowodu

>i wakacje?
Twierdzisz, że życie w slumsach jest szczęśliwsze niż w Twojej wsi czy Twoim mieście.
Większość ludzi w Polsce byłaby nieszczęśliwa, gdyby ich pozbawić prawa do wakacji

>Zamiast odnieść się do sedna dyskusji,
Odniosłem się do sedna
Napisałem Ci jakie życie widziałem w slumsach

>Także nie zmieniaj tematu. To właśnie państwowe granice i regulacje stworzyły ten bałagan z różnymi standardami, zamiast go rozwiązać.

Doprawdy? Masz w Polsce różne standardy zasilania w energię?
Każda elektrownia produkuje prąd i innej częstotliwości?
Pokaż ten "bałagan"

>Gdyby rynek sam miał to załatwić, dawno byśmy mieli jednolity system,
Udowodniłem Ci na przykładach (żarówek i ładowarek do telefonów), że tak nie jest

>bo firmom po prostu opłaca się sprzedawać kompatybilne produkty. Podobnie było z rozstawem szyn w każdym z zaborów - Austriacy, Rosjanie, Niemcy... Każdy wprowadzał własne regulacje, więc mieliśmy tory, które się ze sobą nie zgadzały. I to jest właśnie efekt, kiedy państwo próbuje "regulować" -
Tu była zupełnie inna przyczyna

>>Przyznaj się, gdzie byłeś na wakacjach w tym roku, a gdzie byli Twoi rówieśnicy z Bogoty
>Co mają do tego moje wakacje?
Ty tęsknisz za życiem w slumsach, gdzie nikt na wakacje nie jeździ

>Nigdzie nie byłem, bo to dla mnie strata pieniędzy.
Żałujesz pieniędzy na to, żeby się czegoś dowiedzieć o świecie?

>To nie ja mam problem z obroną swoich tez,
Bronisz ich reżyserowanymi filmikami na YT


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Odniosłem się do sedna

Sedno jest tu:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,933267#w933379

Różnice w żarówkach między Gliwicami a Katowicami to klasyczny przykład, jak państwowa ingerencja rozwala wolny rynek. Gdyby rządy nie wtrącały się ze swoimi regulacjami, cłami i ograniczeniami, nie mielibyśmy tych idiotycznych rozbieżności technologicznych.

To właśnie przez to, że rządy próbowały kontrolować wszystko, zamiast pozwolić na swobodny przepływ towarów i technologii, mieliśmy różne standardy nawet w sąsiednich miastach.

Gdyby nie te ich chore interwencje, rynek sam by wyregulował co jest najlepsze.

.
szarley (54913 punktów)
>>Odniosłem się do sedna
>Sedno jest tu:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,933267#w933379
>Różnice w żarówkach między Gliwicami a Katowicami to klasyczny przykład, jak państwowa ingerencja rozwala wolny rynek.

Mylisz się. Unifikacja wspiera wolny rynek
1 Polacy mogą kupować żelazka produkowane w Hiszpanii, Turcji i Szwecji bez żadnych ograniczeń i produkować te same produkty na większą skalę, granice przestają być problemem dla technologi Problemem podnoszącym koszta jest brak unifikacji.Jeśli do każdego kraju musisz produkować żarówki z innym gwintem, to produkcja jest droższa.
2 Gdybyś miał rację nie powstałoby nigdy ASTM

>Gdyby rządy nie wtrącały się ze swoimi regulacjami, cłami i ograniczeniami, nie mielibyśmy tych idiotycznych rozbieżności technologicznych.
Pokaż te rozbieżności dziś i porównaj je z tymi z początku XX wieku, o których pisałem.

>To właśnie przez to, że rządy próbowały kontrolować wszystko, zamiast pozwolić na swobodny przepływ towarów i technologii, mieliśmy różne standardy nawet w sąsiednich miastach.

Sprzeczność
To właśnie rząd usunął te techniczne rozbieżności. Dopóki nie interweniował, każda elektrownia pracowała na innych parametrach

Przy okazji: kiedy jedziesz na stację paliw, sam mierzysz ile paliwa nalewasz, czy odczytujesz wskazanie z legalizowanego dystrybutora?

Bo kiedy kupujesz węgiel luzem , żaden urzędnik nie sprawdza niczego
"- Stachu, 5 lat pracujesz w składzie opału i nie odróżniasz groszku od orzecha
- Szefie, ale za to wiem, że tona ma 900 kg"


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Przy okazji: kiedy jedziesz na stację paliw, sam mierzysz ile paliwa nalewasz, czy odczytujesz wskazanie z legalizowanego dystrybutora?
>Bo kiedy kupujesz węgiel luzem , żaden urzędnik nie sprawdza niczego
>"- Stachu, 5 lat pracujesz w składzie opału i nie odróżniasz groszku od orzecha
>- Szefie, ale za to wiem, że tona ma 900 kg"

Oczywiście, na pewno będę się sądził przez pięć lat o te 100 kg węgla, bo przecież każdy ma czas i pieniądze, żeby się w to bawić.

Wiesz jak to w praktyce wygląda? Ten, kto oszukuje, szybko traci klientów i kończy w bankructwie. Nie trzeba do tego żadnego urzędnika z państwowym stempelkiem.

Naprawdę masz blade pojęcie o tym, jak działa świat.

I na marginesie - to ostatni raz, kiedy marnuję czas na twoje idiotyczne uwagi.

.
11-10-2024 19:45 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Jakoś znów nie doczytałeś argumentów :

>Różnice w żarówkach między Gliwicami a Katowicami to klasyczny przykład, jak państwowa ingerencja rozwala wolny rynek.

Mylisz się. Unifikacja wspiera wolny rynek
1 Polacy mogą kupować żelazka produkowane w Hiszpanii, Turcji i Szwecji bez żadnych ograniczeń i produkować te same produkty na większą skalę, granice przestają być problemem dla technologi Problemem podnoszącym koszta jest brak unifikacji.Jeśli do każdego kraju musisz produkować żarówki z innym gwintem, to produkcja jest droższa.
2 Gdybyś miał rację nie powstałoby nigdy ASTM

>Gdyby rządy nie wtrącały się ze swoimi regulacjami, cłami i ograniczeniami, nie mielibyśmy tych idiotycznych rozbieżności technologicznych.
Pokaż te rozbieżności dziś i porównaj je z tymi z początku XX wieku, o których pisałem.

>To właśnie przez to, że rządy próbowały kontrolować wszystko, zamiast pozwolić na swobodny przepływ towarów i technologii, mieliśmy różne standardy nawet w sąsiednich miastach.

Sprzeczność
To właśnie rząd usunął te techniczne rozbieżności. Dopóki nie interweniował, każda elektrownia pracowała na innych parametrach

>>Przy okazji: kiedy jedziesz na stację paliw, sam mierzysz ile paliwa nalewasz, czy odczytujesz wskazanie z legalizowanego dystrybutora?
>>Bo kiedy kupujesz węgiel luzem , żaden urzędnik nie sprawdza niczego
>>"- Stachu, 5 lat pracujesz w składzie opału i nie odróżniasz groszku od orzecha
>>- Szefie, ale za to wiem, że tona ma 900 kg"
>Oczywiście, na pewno będę się sądził przez pięć lat o te 100 kg węgla, bo przecież każdy ma czas i pieniądze, żeby się w to bawić.
Nawet nie będziesz wiedział, że dostaniesz 100 kg mniej

>Wiesz jak to w praktyce wygląda? Ten, kto oszukuje, szybko traci klientów

Który klient się zorientuje?

>i kończy w bankructwie.
Kolejny żart
Ilu oszustów świetnie prosperuje?

>Naprawdę masz blade pojęcie o tym, jak działa świat.
Bo żyję na nim kilka razy dłużej niż Ty, pracowałem na kilku kontynentach i dorobiłem się mająteczku wystarczającego na spokojną starość?
A może dlatego, że YT nie jest dla mnie Ewangelią?

Użyj argumentów.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365