Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy kościół dostaje dane z USC?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
16-07-2007 16:12Dzezikus (35 punktów)Czy kościół dostaje dane z USC?
Mam praktyczną kwestię:
Jak większość Polaków zostałem ochrzczony i nawet jeszcze z rozpędu przyjąłem komunię a nawet bierzmowanie (nie jestem tego pewien bo nie dopelniłem wszystkich formalności - brak spowiedzi).
Nie jest to dla mnie problem, bo jak uznam za słuszne a raczej praktyczne to dokonam apostazji, jest na to procedura w prawie kościelnym.
Zastanawiem się jednak kiedy dziecko trafia do rejestru koscielnego? Czy dopiero w trakcie chrztu czy kościół otrzymuje z Urzędu Stanu Cywilnego liste nowonarodzonych i na tej podstawie dziecko trafia do rejestrów koscielnych jako "wierny" jeśli jego rodzice nań są.
Oczywiście idzie tu o mojego potomka, czy dokonując swojej apostazji musze jednoczesnie wypisać z kościoła dziecko, którego przeciez nigdy nie ochrzciłem? A co z dzieckiem które narodzi się po apostazji obojga rodziców? (oczywiście ta kwrestia jest tylko istotna gdy rzeczywiscie kościół otrzymuje liste z USC).
Mam jeszcze mały problem ktory wiąże się z tym samym aspektem wymiany danych kościół - USC. Mianowicie nie mam pojęcia gdzie jest moja parafia. Wszelkie instrukcje apostazji mowią ze trzeba się zgłosić do swojej parafii albo parafii przypisanej do miejsca zamieszkania. Ponieważ ludzie w ogólności często mylą miejsca zamieszkania z adresem zamieszkania i z adresem zameldowania (tak to 3 rozne rzeczy!) nie wiem do jakiej parafii sie zgłosić. Czy do tej w której miałem ostatni sakrament? czy do tej w której pzryjmowalem (nie ja tylko rodzice) ostatnio kolendę? czy do tej do ktorej nalezala moja szkola srednia gdzie uczeszcalem na religie? czy do tej która jest przypisana do mojego adresu zameldowania? czy moze do tej która jest przypisana do adresu zamieszkania (do miejsca zamiaszkania nie jest przypisana parafia bo mieszkam w 200tysiecznym miescie). Jeśli moje "papiery" są w jakiejś parafii to jesli kościół ma dane z USC to pewnie są w tej co adres zameldowania, no bo raczej skąd ksiądz mialby wiedzieć gdzie mieszkam skoro nie pod adresem zameldowania.

będę wdzięczny za pomoc.
Zanim zaczne dzwonic do parafii i USC albo czytać konkordat.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

googleOdp: czy kościół dostaje dane z USC?
Zasadniczo najważniejsza jest ta gdzie byłeś chrzczony, tam jesteś wpisany i tam jest twoje świadectwo (które możesz odebrać). Tam też mogą być dalsze informacje. Spytaj też tego co po kolędzie chodzi, jak cię znajdzie to będzie musiał cię jakoś zidentyfikować.
estetka (708 punktów)
no bo raczej skąd ksiądz mialby
>wiedzieć gdzie mieszkam skoro nie pod adresem zameldowania.

bez przesady -) Kosciol nie ma prawa pzreprowadzac spisu powszechnego -)
niektore instytucje kupuja na pniu liste obywateli ale nie od USC a raczej od kampanii telefoniczej i nie aby mnie ochrzscic przez telefon a wylacznie aby mi zaproponowac nowe towary i uslugi -)
jezeli nie zadeklarujesz dziecka w parafii to nikt nie bedzie sie dobijal do drzwi abys go ochrzscil -) KK to instytucja, ktora nie zabiega o nowe dusze inaczej jak obowiazkowym rodzeniem nowych wyznawcow przez wyznawcow w wieku rozrodczym a pozniej juz do niczego nie namawia, ludzie sami przychodza aby ochrzscic dziecko i jeszcze za to placa -)
Dzezikus (35 punktów)
mam nadzieję, że tak jest - tzn ze konkordat nie daje KK danych osobowych. pewnie pomylilem coś z danymi statystycznymi albo co?

a reasumując nie zastanawialem się co dokładnie oznacza wypisanie się z kościoła, nie wiem czy oni mają jakis centralny rejestr.
skrotem lub ulatwieniem mialobyć zgloszenie sie do parafi bo i tak trafic trzeba do parafii gdzie sie bylo ochszczonym

w moim pzrypadku to jest bardzo daleko (kilkaset kilometrów)
wiec pojde do najblizszej parafi i poprosze o zalatwiwnie sprawy

czytalem kiedyś o jednym gosciu co zlozyl pozew do sądu i chcial wypisania go z kosciola na podstawie ustawy o ochronie danych osobowych

w koncu sie poddal
no bo nie mial racji

apostazja nie oznacza wydaje mi sie usuniecia wszelkich informacji na moj temat z koscioła, bede w jakijs kronice ze od tego do tego bylem czlonkiem tej organizacji.
to jest raczej taka afirmacja tego ze nie czuje sie członkiem tego koscioła i nie zgadzam z jego doktrynami
czysto praktyczna wartość apostazji dla ateisty nie istnieje
praktyczne znaczenie tego aktu jest tylko pzry przejsciu na inna wiare gdy tamta wiara tego wymaga
oczywiście mozna na ten temat dyskutować
czasem warto zrobic cos dla idei a nie w celach doraźnych.

juz odeszlem od tematu
ale kontynuuje

ateistów (uwazajacych sie za ateistów, wiedzących ze boga nie ma*) jest pewnie z 5%, pewnie drugie tyle lub wiecej jest ateistami ale o tym nie wie no a jakieś 30% nie czuje sie członkami KK le nie moze sie pozbyc z głowy idei boga.
Jak te 5% sie bezie afirmować to te kolejne 5% się z nimi szybko zidentyfikuje. te 30% bedzie w uczciwy sposob w stanie polemizować z tymi juz 10%, trzeba uruchomic publiczna debate, zakladając, że sporoa grupa z tych 30% to ludzie inteligentni z otwartymi umyslami, to wczesniej czy pozniej spora ich czesc porzuci wiare bo szukajac innej drogi do boga stwierdza ze tak naprawde szukali drogi do samych siebie.
a potem to sie potoczy jak kula sniegowa

* ja specjalnie uzylem tu sformułowania wiedzących że boga niema a nie niewierzących w boga
bo moim zdaniem to zasadnica roznica, choć w sumie dla symetri mozemy powiedzieć że wierzący to ludzie którzy nie wiedzą ze bga nie ma

wiec dla katolika ateista to ktoś kto nie wierzy w boga (w odroznieniu od niego bo on wierzy)
a dla ateisty katolik to ktoś kto nie wie że bóg nie istnieje (ateista o tym wie)

przeciez zasadnicza roznica
jako ateista sam nie musze opisywać siebie językiem teisty
choć już samo słowo ateista jest takim slowem

raclonalista moze jest lepszym, nie jest traktowane pejoratywnie
estetka (708 punktów)

>wiec dla katolika ateista to ktoś kto nie wierzy w boga (w odroznieniu od niego bo on wierzy)
>a dla ateisty katolik to ktoś kto nie wie że bóg nie istnieje (ateista o tym wie)
>przeciez zasadnicza roznica
>jako ateista sam nie musze opisywać siebie językiem teisty
>choć już samo słowo ateista jest takim slowem
>raclonalista moze jest lepszym, nie jest traktowane pejoratywnie

uwazam, ze swietnie opisales stan rzeczy!
uwazam tez, ze jest sens opisywac siebie jezykiem teisty dlatego, ze ateista opisuje sie jako niewierzacy w Boga w konkretnych sytuacjach,
przepraszam, ale musze rzucic przykladami -)
na pytanie gdzie organizuje swoje urodziny - odpowiadam "Tam ", na pytanie gdzie spedzam Wigilie odpowiadam "jestem ateista".. nie widze zadnego innego pretekstu okreslania sie jako ateista jezeli nie jest to kontekst religijny.
racjonalizm jest doktryna, ktora do najwyzeszj rangi podnosi nauke i rozumowanie naukowe jako zrodlo poznania.
racjonalista nie jest wiec obowiazkowo ani teista ani deista ani agnostykiem ani teista... wybor jest prywatna sprawa kazdego racjonalisty
zauwaz, nawet Wolter, ktory jest patronem racjonalistow w Polsce byl deista... nikomu to nie przeszkadza -)

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365