Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ewolucja węży jako przykład dekompozycji wymiarowej

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
28-06-2025 18:15Mixer99 (114 punktów)Ewolucja węży jako przykład dekompozycji wymiarowej
Węże to istoty, które ewolucja sprowadziła niemal do topologicznej esencji – nieprzerwanej, giętkiej krzywej zanurzonej w trójwymiarowej przestrzeni. Redukcja kończyn to jak przejście do niższego wymiaru w przestrzeni wektorowej, gdzie niepotrzebne stopnie swobody zostają eliminowane na rzecz optymalizacji ruchu. Ich sensoryczne możliwości przypominają analizę funkcjonalną: termoreceptory to biologiczne transformaty Fouriera, przekształcające rozkład energii cieplnej w zrozumiałe informacje o obecności ofiary. Ruch pełzający, z pozoru chaotyczny, jest jak funkcja B-splajnów – pozornie prosta, ale doskonale dopasowana do lokalnych gradientów środowiska.

Czy węże to po prostu biologiczna osobliwość, czy też ewolucyjny dowód na to, że natura działa zgodnie z zasadami estetyki matematycznej?

Ich istnienie pokazuje, że czasem redukcja wymiarów i uproszczenie struktury prowadzi do wyników, które – niczym eleganckie równanie – równoważą piękno i użyteczność.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

alsor (3283 punktów)
>Węże to istoty, które ewolucja sprowadziła niemal do topologicznej esencji - nieprzerwanej,
>giętkiej krzywej zanurzonej w trójwymiarowej przestrzeni. Redukcja kończyn to jak przejście do
>niższego wymiaru w przestrzeni wektorowej, gdzie niepotrzebne stopnie swobody zostają eliminowane na
>rzecz optymalizacji ruchu. Ich sensoryczne możliwości przypominają analizę funkcjonalną:
>termoreceptory to biologiczne transformaty Fouriera, przekształcające rozkład energii cieplnej w
>zrozumiałe informacje o obecności ofiary. Ruch pełzający, z pozoru chaotyczny, jest jak funkcja
>B-splajnów - pozornie prosta, ale doskonale dopasowana do lokalnych gradientów środowiska.
>Czy węże to po prostu biologiczna osobliwość, czy też ewolucyjny dowód na to, że natura działa
>zgodnie z zasadami estetyki matematycznej?
>Ich istnienie pokazuje, że czasem redukcja wymiarów i uproszczenie struktury prowadzi do wyników,
>które - niczym eleganckie równanie - równoważą piękno i użyteczność.

Stan zastany: 'post factum' zawsze robi wrażenie.

Wąż jest raczej mało sprawny, i w ogóle słaby i głupi,
no ale jakoś tam się utrzymuje w... swojej niszy.

A te krzywe Beziera są 'naturalne', bo są łatwe, a nawet konieczne, do realizacji -
ciągłość, gładkość i te sprawy... nie przypadkiem bańki mydlane i planety są kuliste...
a jaja są jajowate.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365