 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-07-2007 21:40 | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Czy SETI ma sens? | Osobiście uważam, że nie jesteśmy sami we wszechświecie - to nie wiara, a raczej logiczny wniosek wyciągnięty z jego rozmiarów, oraz tego, że jak obserwujemy na Ziemi życie potrafi radzić sobie w najcięższych warunkach. Poza tym hmm... Skoro w całym wszechświecie działają te same prawa, czemu niby Ziemia miałaby być wyjątkiem? Co jednak mam na myśli? Nasłuchujemy wybrane skrawki nieba na wybranych częstotliwościach, przez określone wycinki czasu. Złapanie specjalnie wysłanej "pocztówki" jest skrajnie nieprawdopodobne, raczej należy liczyć na jakiś rodzaj "szumu informacyjnego" - niechcący wysłanych w eter transmisji radiowych i telewizyjnych. Tak pisano w czasach, kiedy używaliśmy ogromnych nadajników zużywających sporo energii i rozsyłających sygnał radiowy we wszystkich kierunkach, również w przestrzeń. Tak działaliśmy od kilkudziesięciu lat i... Przestajemy. Obecnie transmisje międzykontynentalne obsługuje się za pomocą światłowodów, transmisji satelitarnych itp. Zużywają o wiele mniej energii, między innymi dlatego, że nie wysyłają wiadomości we wszystkich kierunkach, ale tam, gdzie potrzeba. Radio natomiast zaczyna dominować na mniejszych odległościach w sprzęcie małej mocy: WiFi, GSM, UMTS, BT czy CB Radio. Słowem - nasza planeta zaczyna być coraz słabiej wykrywalna drogą radiową... Nie można mieć również pewności, że zaawansowane cywilizacje preferują radio jako środek łączności międzyplanetarnej, skoro my z czasem coraz rzadziej korzystamy z niego w łączności międzykontynentalnej? Tak więc jeśli chcemy trafić na jakiś przekaz, to będzie on pochodził od cywilizacji, która setki lub tysiące lat temu posiadała stopień rozwoju taki jak nasz, lub mniejszy. prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest minimalne. Natomiast twierdzenie, że cywilizacja starsza od nas o miliony lat zainteresuje się nawiązaniem z nami kontaktu drogą radiową jest tak samo trywialne, jak planowanie nawiązania kontaktu z mrówkami za pomocą stosowanych przez nie sygnałów chemicznych... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Taven (15 punktów) | Czy SETI ma sens? Ma, choć z obecnym poziomem technologicznym raczej ideowy niż praktyczny. Trzeba czekać na lepsze czasy, czasy autostrad czasoprzestrzennych, prędkości równej światłu i międzygalaktycznych poszukiwań. I to raczej nie są najbliższe lata. Zresztą, czy naprawdę chcemy odkryć naszych sąsiadów? Może właśnie omija nas jakaś międzyplanetarna seksafera, albo wybory? Może lepiej żyć w błogiej nieświadomości i świętym spokoju, póki mamy taką okazję?
|
|
| webmaster (moderator) | To może trochę z innej strony. Używamy komórek powszechnie, praktycznie każdego dnia a komunikatorów internetowych używają nawet ludzie siedzący w jednym pomieszczeniu. Podobnie inna cywilizacja może używać zaawansowanych metod komunikacji, których być może nie umiemy nawet teraz wykryć, nie mówiąc o ich zrozumieniu. Ale gdybyś zobaczył sygnał dymny z ogniska, wysłany przez człowieka bronzu, to czy byś go zignorował? Sygnał radiowy jest dla zaawansowanej cywilizacji takim sygnałem dymnym, ale nie jest też problemem jego zauważenie i odszyfrowanie. Tym bardziej, że akurat takie fale świetnie się nadają do komunikacji na duże odległości w kosmosie. Bardziej mnie martwi to, czy jak już ktoś nasz sygnał odbierze, to czy jeszcze będzie u nas ktoś, kto by czekał na odpowiedź.. Dlatego jest SETI-aby stale czekać na odpowiedź.
|
|
 | | Czarny (262 punktów) | >Tym bardziej, że akurat takie fale świetnie się nadają do komunikacji na duże odległości w kosmosie. Jak dla mnie to lepiej nadają się fale świetlne ze względu na to, że szybciej dotrą do adresata.
>Bardziej mnie martwi to, czy jak już ktoś nasz sygnał odbierze, to czy jeszcze będzie u nas ktoś, kto by czekał na odpowiedź.. >Dlatego jest SETI-aby stale czekać na odpowiedź. Tylko kiedy doczekamy się tej odpowiedzi? Przecież to co obserwuje się teraz daleko w kosmosie to wydarzenia z przed setek, tysięcy lub milionów lat (w zależności od odległości) bo dopiero teraz dociera do nas światło, a należy jeszcze zwrócić uwagę na to, że prędkość dźwięku jest powolniejsza od prędkości światła.
|
|
|  | | webmaster (moderator) | O czym wy mówisz?? Fale radiowe to też światło, chyba sporo lekcji fizyki opuściłeś. Radzę ci nadrobić zaległości.
|
|
| |  | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | >O czym wy mówisz?? Fale radiowe to też światło, chyba sporo lekcji fizyki opuściłeś. Radzę ci nadrobić zaległości.
Do tego wspominać o falach dźwiękowych w kontekście komunikacji międzygwiezdnej? :>
|
|
 | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | No dobre, idąc za tą analogią: Jesteśmy takim prymitywnym ludem używającym znaków dymnych, nie zdającymi sobie sprawy z tego, że gdzieś za górami żyją ludzie używający komórek, komunikatorów internetowych itp. - wysyłane przez nich informacje wypełniają eter, ale i tak nie jesteśmy w stanie tego nawet sobie wyobrazić, a tym bardziej stwierdzić i zbadać. Gdybyśmy z kolei byli kimś z tej zaawansowanej cywilizacji technicznej, kto zauważył znaki dymne... Może wybrałby się w dzicz, zaszył gdzieś i obserwował z ukrycia tę społeczność. Nie widzę powodu do ingerowania o ile nie byłyby nam potrzebne ich tereny, zasoby naturalne itp. Bo wątpię, żeby zaawansowana technicznie cywilizacja odczuwała potrzebę nawracania innych na swoją religię.
|
|
|  | | webmaster (moderator) | > Bo wątpię, żeby zaawansowana technicznie cywilizacja odczuwała potrzebę nawracania innych na swoją religię.  Bez kitu, kosmiczni apologeci tylko czekają aby nas nawrócić!  Jasne, że mogliby nas badać naukowo jak zwierzaki, ale jednak chyba jakąś formę kontaktu chcieliby nawiązać, aby przeprowadzić badania 'interaktywne'.
|
|
 | | movax (630 punktów) | > Podobnie inna cywilizacja może używać zaawansowanych metod komunikacji, których być może nie umiemy nawet teraz wykryć, nie mówiąc o ich zrozumieniu.Polecam książke "Głos Pana", S. Lema. Ciekawa książka o tym jaką formę może przyjąć przekaz z gwiazd, oraz próby jego rozwikłania. Trudności w przekazaniu treści byłby niezwykle duże. Moglibyś ustalić język matematyczny, ale nie dowiedzieli byśmy się nic ponad matematykę. Może trochę, o ile byśmy byli wystarczająco podobni. Oczywiście liczę na to że kiedyś nawiążemy Kontakt. Jeśli nie zginiemy w jakiejś wojnie, to jest duża szansa.  Już sam fakt istnienia innej cywilizacji podniósłby na duchu.
|
|
| estetka (708 punktów) | na tej stronie mozna sobie posluchac sygnalu "WOW", ktory zostal wychwycony www.astrosurf.com/luxorion/seti-signaux2.htmbylo to 15 sierpnia 1977. osobiscie nie mam zadnych profitow z pracy nad wychwyceniem nastepnych sygnalow, ale nie mam talze zadnych profitow z pracy zadnego astronoma... a przynajmniej nie bezposrednio.... nie oznacza to, ze jezeli nie widze w jakiejs dziedzinie konkretnych bezposrednich dla siebie korzysci stawiam zdecydowane veto-) w kazdym razie po 40 latach istnienia SETI nie jestem za zamknieciem jakiegokolwiek z ponad stu programow wchodzacych w jego sklad.
|
|
 | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Sygnał WOW to klasyka, taki znak nadziei, że nie jesteśmy jednak sami we wszechświecie - może nie mamy dowodów, ale pewne poszlaki... Niemniej ten i inne potencjalne sygnały o których coś obiło mi się o uszy nie zostały nigdy zweryfikowane, nie powtórzyły się ani razu. No cóż - nie wydaje mi się prawdopodobne, aby udało nam się kiedyś trafić na powtórkę tego samego programu TV obcych.  Jest jeszcze jedna kwestia - SETI powstawało, gdy powszechnie stosowało się transmisje analogowe - łatwe do rozpoznania i wykrycia. Dzisiaj przechodzi się na transmisje cyfrowe, zakodowane i mocno skompresowane jakimś algorytmem. Bez jego znajomości taki sygnał pewnie wyda się szumem... Niemniej programu SETI pod żadnym pozorem nie wolno zamykać - doprowadził do znacznego poszerzenia naszej wiedzy o wszechświecie, a poza tym wysyła inny bardo ważny sygnał - do społeczeństwa. Oznajmia wszem i wobec, że cywilizacje pozaziemskie nie są domeną nawiedzonych ufologów czy hollywoodzkich scenarzystów, ale poważni naukowcy również na poważnie biorą pod uwagę ich istnienie.
|
|
|  | | keymak (3379 punktów) | >cywilizacje pozaziemskie nie są domeną nawiedzonych ufologów
Nie widzę powodów, aby łączyć ufologię z programem SETI. UFO to zjawisko raczej lokalne, więc trzeba mieć wiele fantazji aby podpierając się UFO postulować istnienie innych odległych cywilizacji. Pomijając już fakt że istnienie UFO nie jest zjawiskiem udowodnionym naukowo.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | | M. Satanisław (499 punktów) |
>Nie widzę powodów, aby łączyć ufologię z programem SETI.<
A to niby dlaczego? Jedno i drugie to domena baśni. Czy ufoludek wyśle sygnał od siebie, czy porwie z pola Maciejakowej dziewicę, by ją wychędożyć na latajacym spodku - na jedno wychodzi. Istnienie ufoludków jest tak mało prawdopodobne, że pośmiać owszem, można się (z frajerów, dającym kasę na bzdetne poszukiwania), ale nic więcej.
No to pomyślnych łowów na kosmiczne elfy i krasnale! Darz Kosmos!
|
|
| | |  | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Przypomniał mi się Antonio Pigafetta, gdy w jednym fragmencie swojej relacji z wyprawy Magellana naśmiewał się z tubylców, którzy do ich przybycia byli przekonani, że są jedynymi ludźmi na całym świecie.  Ufologia to religia - Ci ludzie mają już dokładnie opracowany obraz wszechświata - wydaje im się, że wiedzą wszystko o biologii obcych, o ich pochodzeniu, kulturze, technice i zamiarach względem ludzi - wystarczy poczytać ich strony. Teraz tylko starają się udowodnić te swoje twierdzenia "naukowymi" metodami - tak samo jak, robią to kreacjoniści starający się udowodnić, że ziemia ma 10 tys lat, "udowadniający" słuszność opowieści biblijnych itp. Powszechność życia na Ziemi, pewne przesłanki ku temu, że mogło ono się swego czasu rozwijać na innych planetach czy księżycach układu słonecznego, teoria panspermii, czy w końcu ogromna skala całego wszechświata - to wszystko przemawia na korzyść istnienia innego inteligentnego życia we wszechświecie, jeśli nie w naszej galaktyce. Natomiast wykrycie go drogą radiową wydaje mi się nieprawdopodobne.
|
|
| |  | | movax (630 punktów) | > Pomijając już fakt że istnienie UFO nie jest zjawiskiem udowodnionym naukowo.Jak nie? UFO jak sama nazwa wskazuje to Niezidentyfikowany Obiekt Latający. Wystarczy że będzie samolot który się nie przedstawił i już może zostać zaklasyfikowany jako UFO. O bardziej skompilkowanych scenariuszach i egzotycznych zjawiskach przyrodniczych nie wspomnę. Jest nawet raport RAF o UFO, w który przebadano kilka tysięcy przypadków UFO, które oczywiście po przebadaniu przestały być UFO. Wszystko wyjaśniono naturalnie i bez udziału cywilizacji pozaziemskich. Ale przez okres w którym nie znaliśmy rozwiązania tych zagadek, to okres w którym UFO istniało. A i jeszcze jedno. UFO i ufoludki nie mają ze sobą nic wspólnego.
|
|
 | | M. Satanisław (499 punktów) | > na tej stronie mozna sobie posluchac sygnalu "WOW"<Nie znam narzecza ślimakożerców, ale wykres sobie obejrzałem. Podobny do wykresów wstrząsów sejsmicznych. Zatem jak ten ma dowodzić istnienia ufoludków, to wykresy z trzęsień Ziemi jako żywo potwierdzają obecność pod powierzchnią Ziemi piekła i diabełków
|
|
|  | | estetka (708 punktów) |
>Nie znam narzecza ślimakożerców, ale wykres sobie obejrzałem. Podobny do wykresów wstrząsów sejsmicznych.
pod wykresem tekst brzmi : "Wow, sygnal o silnej intensywnosci zarejestrowany 15 sierpnia 1977 w konstelacji Strzelca dzieki radioteleskopu "Big Ear". Sledztwo wykazalo, ze dotyczy to... samolotu. Kliknac na obrazek aby zobaczyc calosc danych. Dokument Ohio Radio (...)"
|
|
| |  | | M. Satanisław (499 punktów) | >Sledztwo wykazalo, ze dotyczy to... samolotu<
Oto jak nas, biednych ludzi, Rzeczywistość ze snu budzi...
|
|
 | | movax (630 punktów) | > ale nie mam talze zadnych profitow z pracy zadnego astronoma... a przynajmniej nie bezposrednio.... nie oznacza to, ze jezeli nie widze w jakiejs dziedzinie konkretnych bezposrednich dla siebie korzysci stawiam zdecydowane veto-)
Oczywiście, że astronomia ma mnóstwo zastosowań. Może rzeczywiście nie wszystkie praktyczne (poza np. satelitami), ale ich wpływ jest olbrzymi, wiele technologi wymyślonych przez astronomów znalazło zastosowanie w innych dziedzinach. Również wiedza zdobyta z obserwacji wszechświata umożliwiła na tysiące zastosowań na Ziemii. Zresztą to co nam się teraz wydaje niczemu nie potrzebne, za 50 lat okaże się fundementem gospodarki światowej, kto wie.
Podobnie było z elektrycznością, podobnie jest z każdymi badaniami tzw. podstawowymi. Mogą sie wydawać się zabawą, ale to właśnie tam odbywają się największe rewolucje, i największe pieniądze. Jak odkryto tranzystor: badania podstawowe. Jak doprowadzono do zbudowania tomografii komputerowej: badania podstawowe. Można mnożyć jeszcze setki przykładów. To jest nauka, to wszystkie wyniki są przydatne!
Ale nawet bez tych wszystkich zasług astronomia była by wielka, ponieważ odpowiada na wiele pytań i stawia kolejne, jeszcze ciekawsze.
|
|
| Tofik (5585 punktów) | Wystarczy popatrzeć na to, że kiedyś na Marsie było życie, co jest przecież udowodnione. A więc skoro na pobliskiej planecie było życie, to dlaczego na planetach odległych o tysiące lat świetlnych nie mogło być podobnej sytuacji?
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
 | | movax (630 punktów) | >Wystarczy popatrzeć na to, że kiedyś na Marsie było życie, > co jest przecież udowodnione.
A moge zobaczyć dowody? Pierwszy raz słyszę. Wiem że były różne hipotezy i nawet dobre argumenty, ale wszystkie obalono.
Może jakieś było, nie wiem. Ale kto wie że było?
|
|
 | | Piotr | Jesteś w błędzie, gdyż jak na razie nie wykryto śladów życia na 4-tej planecie od Słońca. Może masz na myśli wodę ? bo naukowcy są już prawie pewni, że na czerwonej planecie w dalekiej przeszłości były oceany, morza itd. Być może pod powierzchnią planety w dalszym ciągu znajduje się woda w stanie ciekłym.
|
|
| Jacek Krysztofik | >Osobiście uważam, że nie jesteśmy sami we wszechświecie Ja też mam taką nadzieję.
>Tak więc jeśli chcemy trafić na jakiś przekaz, to będzie on pochodził od cywilizacji, która setki lub tysiące lat temu posiadała stopień rozwoju taki jak nasz, lub mniejszy. Pewnie masz rację. Na ziemi też znajdowaliśmy pozostałości dawnych cywilizacji. Ja bym się cholernie cieszył, gdybyśmy nie byli sami.
>Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest minimalne. Ale niezerowe.
>Natomiast twierdzenie, że cywilizacja starsza od nas o miliony lat zainteresuje się nawiązaniem z nami kontaktu drogą radiową Pytanie: po co? SETI tylko POSZUKUJE. Nie ma na celu skontaktowania się z obcą cywilizacją. Chcemy tylko wiedzieć, czy są E.T. (biorę udział w SETI@~)
>jest tak samo trywialne[??], e... jakie?
>jak planowanie nawiązania kontaktu z mrówkami za pomocą stosowanych przez nie sygnałów chemicznych... Hm... to tak jakbyś chciał zastąpić walkie-talkie sygnalizacją uliczną. Ufoludki padłyby ze śmiechu.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|