Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bracia mniejsi a "osiągniecia" kapitalizmu.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
29-10-2025 16:51Lolek_Salambek (2665 punktów)Bracia mniejsi a "osiągniecia" kapitalizmu.
Ocena 1 na 1
Mam nastepujace reflkeksje.
Bracia mniejsi – czasem słyszy się to określenie w kontekście zwierzat. Brzmi bardzo przyujaznie wobec zwierzat. Niestety w dużej mierze określenie to w moim przekonaniu wyraza swoiste pustosłowie. Czemu? O tym będzie dalej.
Z drugiej strony bardzo często w mediach słyszy się o wielomilionych czy wielomiliardowych fortunach najbogatszych ludzi na Ziemi (niektórych tkzw „topowych” politykow, ludzi sztuki, sportowcow, biznesmenow etc).
W internecie można wyczytać ze 75%-85% bogactwa skupiona jest w rekach 10% najbogatszych ludzi swiata.
Skad inad zawsze zastanawiam się po człowiekowi takie miliony czy tez miliardy (?) ale to jakby inny watek.
Wracam teraz do watku „braci mniejszych”. Uwazam, ze w najbogatszych (w szczególności kapitalistycznych) krajach swiata, traktowanie zwierzat hodowlanych to (nie boje uzyc takiego określenia) rodzaj sadyzmu wobec tychże „braci mniejszych”.
Pisałem już o tym na tym forum w watku „PRL, zwierzęta i nie tylko”.
Z drugiej strony sukces gospodarek kapitalistycznych polega miedzy innymi na często brutanym i bezwzględnym dazeniu do maksymalizacji efektywności oraz zyskownosci. Tak jest w szczególności wlasnie na farmach zwierzat hodowlanych. Niestety ☹
Czy to traktowanie musi być az tak brutalne? Czy ludzie jako istoty obdarzone przez Nature/Boga empatia nie powinni przekladac tej empatii na dazeniu do minimalizacji/ograniczania cierpień zwierzat hodowlanych?
Uwazam ze ludzie jako istoty obdarzone przez Nature/Boga empatia powinni te umiejetnosc wykorzystywać. W końcu najwyraźniej „Wielki Konstruktor”, który stworzyl ludzi dal im empatie po to by z niej korzystali a nie po to by z niej nie korzystali ☹ .
Z drugiej strony takie brutalne traktowanie zwierzat pozwala w szczególności na:
- gromadzenie giga-majatkow biznesmenow uczestniczących w „lancuchu produkcji/dostaw” artukulow pochodzenia zwierzecego – w szczególności artykulow spożywczych acz nie tylko;
- aspekty propagandowo-polityczne – możliwość lansowania populistycznych haseł przez politykow w stylu „zobaczcie, nasze rzady zapewniają bezpieczeństwo zywnosciowe kraju oraz dobrobyt w zakresie dostępu do zywnosci” etc
I na koniec jeszcze jedno porównanie (pośrednio kontekst cierpień „braci mniejszych” – podkreślam POSREDNIO !
Dokonajmy pewnego „przeliczenia”. Szacuje się ze osobisty majatek Putina może siegac nawet biliona USD (czyli w przeliczeniu na PLN około 4 bilionow złotych). oczywiście rozne zrodla podaja nieco rozbieżne cyfry – o tym będzie jeszcze poniżej.
4 biliony PLN to inaczej cztery miliony milionow złotych. I dalej – prosta arytemtyka. Koszt jednego metra kwadratowego w blokach średnio w Polsce wynosi około 11 tys zl. Czyli wartość mieszkania o powierzchni 90 metrow to około 1 milion PLN. Za 4 biliony PLN można by kupic 4 miliony takich mieszkan. W 4 milionach mieszkan może zamieszkac nawet około 16 mionow ludzi czyli prawie polowa mieszkancow Polski (zakladajac, ze w jednym mieszkaniu o powierzchni 100 m2 mieszkaja 4 osoby). Czyli mamy możliwości zamieszkania dla 16 milionow ludzi.
I na koniec jeszcze jeden zabieg arytmetyczny. Zalozmy ze cyfra wyrazajaca wartość majątku Putnika z punktu wyjścia (1 bilion USD) była dziesięciokrotnie zawyzona. W efekcie doprowadziloby to do wniosku, ze majatek Putina moglby dac możliwości zamieszkania dla 1,6 miliona ludzi czyli prawie tyle ilu jest mieszkancow calej Warszawy (1,86 miliona).

Na koniec zapraszam do dyskusji na poruszone watki.




S pozdravem
Wojownik Stokrotka
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kautilja aka quick (6843 punktów)
>Pisałem już o tym na tym forum w watku "PRL, zwierzęta i nie tylko".
>Z drugiej strony sukces gospodarek kapitalistycznych polega miedzy innymi na często brutanym i
>bezwzględnym dazeniu do maksymalizacji efektywności oraz zyskownosci. Tak jest w szczególności
>wlasnie na farmach zwierzat hodowlanych. Niestety ☹

Mamy jakąś alternatywę, czy jesteśmy ograniczeni do krytyki tego co jest?

>Czy to traktowanie musi być az tak brutalne? Czy ludzie jako istoty obdarzone przez Nature/Boga
>empatia nie powinni przekladac tej empatii na dazeniu do minimalizacji/ograniczania cierpień
>zwierzat hodowlanych?
>Uwazam ze ludzie jako istoty obdarzone przez Nature/Boga empatia powinni te umiejetnosc
>wykorzystywać. W końcu najwyraźniej "Wielki Konstruktor", który stworzyl ludzi dal im
>empatie po to by z niej korzystali a nie po to by z niej nie korzystali ☹ .

Pełna zgoda, iż ludzie powinni kierować się empatią, niezależnie od tego czy chodzi o zwierzęta domowe, dzikie, czy hodowlane.
30-10-2025 13:30 
 Ocena 1 na 1
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Mamy jakąś alternatywę, czy jesteśmy ograniczeni do krytyki tego co jest?

--------------------
Kautilia - bardzo dobre pytanie .

Oczywiscie ze jest alternatywa - bardziej humanitarne traktowanie zwierzat hodowlanych w celu zmniejszenia ich cierpien (na przyklad wieksze przestrzenie dla nich; zakazanie tuczu na pasztet strasburski; zmniejszenie tempa ogluszania i zabijania kur przez maszyny by bylo mniej "bledow" - braku ogluszenia kur przed ich zabiciem etc etc etc - ta paleta jest bardzo szeroka - trzeba tylko chciec).

To wszystko oczywiscie kosztem zmniejszenia efektow ekonomicznych - trzeba to jasno powiedziec.

Moim zdanie poniesienie takich "kosztow" jeste niezbedne.


S pozdravem, Wojownik Stokrotka
31-10-2025 04:03 
 Ocena 2 na 2
Kautilja aka quick (6843 punktów)
>>Mamy jakąś alternatywę, czy jesteśmy ograniczeni do krytyki tego co jest?
>--------------------
>Kautilia - bardzo dobre pytanie .
>Oczywiscie ze jest alternatywa - bardziej humanitarne traktowanie zwierzat hodowlanych w celu zmniejszenia ich cierpien (na przyklad wieksze przestrzenie dla nich; zakazanie tuczu na pasztet strasburski; zmniejszenie tempa ogluszania i zabijania kur przez maszyny by bylo mniej "bledow" - braku ogluszenia kur przed ich zabiciem etc etc etc - ta paleta jest bardzo szeroka - trzeba tylko chciec).
>To wszystko oczywiscie kosztem zmniejszenia efektow ekonomicznych - trzeba to jasno powiedziec.
>Moim zdanie poniesienie takich "kosztow" jeste niezbedne.

Popieram.
Nie sądzisz, że to wymaga zmiany świadomości, zmiany "kultury" np po przez odpowiedni program edukacyjny?
31-10-2025 08:46 
 Ocena 1 na 1
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Popieram.
>Nie sądzisz, że to wymaga zmiany świadomości, zmiany "kultury" np po przez odpowiedni program edukacyjny?

----------------------
Kautilja - oczywiscie ze tak jest - pelna zgoda.

Per analogia - zeby promowac na przyklad kuchnie wegeterianska (czy ona nie jest szkodliwa dla zdrowia czlowieka to inna sprawa) tez trzeba by:
- prowadzic akcje uzasadniajace potrzebe przejscia "w tym kierunku"
- dopracowac w szczegolnosci aspekt by potrawy wegeterianskie byly zarowno smaczne jak i odpowiednio pozywne (czy to mozliwe to inna sprawa, mozna o tym dyskutowac)
- wypromowac mechanizmy ekonomiczne, ktore spowodowalyby ze produkty roslinne stalyby sie tansze (na przyklad ulgi podatkowe dla branzy hodowli roslin etc).



S pozdravem, Wojownik Stokrotka
Kautilja aka quick (6843 punktów)
>>Popieram.
>>Nie sądzisz, że to wymaga zmiany świadomości, zmiany "kultury" np po przez odpowiedni program edukacyjny?
>----------------------
>Kautilja - oczywiscie ze tak jest - pelna zgoda.
>Per analogia - zeby promowac na przyklad kuchnie wegeterianska (czy ona nie jest szkodliwa dla zdrowia czlowieka to inna sprawa) tez trzeba by:
>- prowadzic akcje uzasadniajace potrzebe przejscia "w tym kierunku"

Słyszałem, że bez mięsa da się żyć. Jeśli o mnie idzie to bym nie potrafił.

>- dopracowac w szczegolnosci aspekt by potrawy wegeterianskie byly zarowno smaczne jak i odpowiednio pozywne (czy to mozliwe to inna sprawa, mozna o tym dyskutowac)

A jak myślisz dlaczego miałoby nie być możliwe?

>- wypromowac mechanizmy ekonomiczne, ktore spowodowalyby ze produkty roslinne stalyby sie tansze (na przyklad ulgi podatkowe dla branzy hodowli roslin etc).

Interesujący pomysł. Ale ciężko to widzę by skruszyć ten beton. Choć z drugiej strony każda inicjatywa nawet oddolna może przerodzić się, przy odpowiedniej koniunkturze, w szeroki ruch społeczny niosący zmiany.
31-10-2025 17:28 
 Ocena 1 na 1
Lolek_Salambek (2665 punktów)
> Słyszałem, że bez mięsa da się żyć. Jeśli o mnie idzie to bym nie potrafił20
------------------------
Kautilja - o ile mi wiadomo jest to możliwe nawet w przypadku kobiet w ciąży - osobiście znam jedna wegeterianke, która w ciąży nie jadla miesa.
No oczywiście - "cos za cos" - bialko można dostarczać jedząc rosliny strączkowe ale .......(znowu cos za cos) - czytałem kiedyś ze duza ilość warzyw w diecie a w szczególności roślin strączkowych może prowadzic w przypadku niektórych ludzi do silnych wzdęć co oczywiście jest niekomfortowe ☹


> A jak myślisz dlaczego miałoby nie być możliwe?
-----------------------
Mysle ze kluczowy jest tu aspekt smakowy - ale z drugiej strony ...... smak człowiek odbiera w sposób "subiektywny" - to co może być smaczne dla jednego może byc ohydne dla innej osoby ☹


> Interesujący pomysł. Ale ciężko to widzę by skruszyć ten beton. Choć z drugiej strony każda inicjatywa nawet oddolna może przerodzić się, przy odpowiedniej koniunkturze, w szeroki ruch społeczny niosący zmiany.
-------------------------
Niestety ☹ - musze powiedzieć jedna rzecz: uważam ze masz 100 procentowa racje. Uwazam ponadto, ze ciężko będzie "ruszyc te bryle z posad" ☹
Ale z drugiej strony: "cierpliwy palcem dol wykopie" 😊

S pozdravem, Wojownik Stokrotka
01-11-2025 14:37 
 Ocena 1 na 1
Kautilja aka quick (6843 punktów)
>Niestety ☹ - musze powiedzieć jedna rzecz: uważam ze masz 100 procentowa racje. Uwazam ponadto, ze ciężko będzie "ruszyc te bryle z posad" ☹
>Ale z drugiej strony: "cierpliwy palcem dol wykopie" 😊

Myślę, że jakby tak trafić z tym do odpowiednich ludzi to kto wie czy z tej mąki chleba by nie było. Ale masz rację, że i w tym przypadku cierpliwość jest wskazana. Słyszałem kiedyś, że jakby kot nie był cierpliwy to by z głodu zdechł.
01-11-2025 18:35 
 Ocena 1 na 1
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Myślę, że jakby tak trafić z tym do odpowiednich ludzi to kto wie czy z tej mąki chleba by nie było.
-------------
Kautilija - bardzo bym chcial zeby tak bylo; zeby czas potwierdzil trafnosc tego co napisales powyzej.


>Ale masz rację, że i w tym przypadku cierpliwość jest wskazana. Słyszałem kiedyś, że jakby kot nie był cierpliwy to by z głodu zdechł.
----------------
Z tym kotem to dobry "tekst" - a jakby konik o swojej sile wiedzial to czlowiek by na nim nie siedzial .



S pozdravem, Wojownik Stokrotka

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365