>Spotkałem kilka osób, które były Żydami i wierzyły, że ich zadaniem jest szerzenie lub nauczanie >tych praw innym, którzy nie są Żydami... Nie chciałem, żeby nauczano mnie czegokolwiek >religijnego wbrew mojej woli. Albo po prostu uważam to za bardzo złe, nie chcę, żeby mnie uczono >czegoś, czego nie chcę lub o co proszę. Niektórzy ludzie narzucają tę zasadę! Czy to powszechne >przekonanie, czy spotkałem się z jakimiś outsiderami?
Żydzi generalnie uważają Judaizm za religię elitarną i ich uwagi są skierowane raczej wyłącznie do osób będących Żydami ponieważ ich matka była Żydówką. Odkąd powstało państwo Izrael do aliji(prawa powrotu) mają też prawo osoby których tylko ojciec, lub dziadek był Żydem - czyli w różnym stopniu miszlingowie. Zdarzają się przypadki konwersji na Judaizm ale to dokonuje się tylko po wyraźnej deklaracji takiej woli konwertyty.
Goje jako tacy są Noachitami - których w rozumieniu judaistycznym obowiązuje tylko 7 przykazań, zaś Żydów obowiązuje dekalog Mojżesza. Nawet Chasydzi, którzy stanowią odłam Judaizmu wzorujący się na Chrześcijaństwie nie ewangelizują gojów(obcyh~innowierców). Chasydzi tak samo jak grono apostołów było skupione wokół Jezusa, mają swego cadyka i jego dwór, w Chasydyźmie jest wielu cadyków z których każdy ma grono własnych zwolenników. Jezusa ukrzyżowano, zaś funkcja cadyka jest dziedziczona i ciągle czeka się na przyjście mesjasza, podobnie jak Chrześcijanie czekają na powtórne przyjście Jezusa.
Jeżeli faktycznie byłeś nagabywany w sprawach wiary przez osoby będące Żydami, to z całą pewnością byli to frankiści lub potomkowie frankistów(Jakuba Franka).
|