> Zwyklo się uwazac, ze ludzie, którzy przezyli smierc kliniczna mówili niejako o dwu rodzajach> doswiadczen:> • Blogosc, czarny tunel ze swiatlem na końcu etc> • "Nic się nie dzialo".> Natomiast natknalem się w internecie na takie oto informacje.> "Przeżyła śmierć kliniczną. Twierdzi, że widziała piekło".> kobieta.wp(*)ziala-pieklo-7220308808825792a> "Nie żył przez 23 minuty. Trafił do piekla i opisał co widział".> www.o2.pl/(*)il-do-piekla-6659058163034656a> Gdyby w większym stopniu poguglac w tym obszarze to pewnie znalazło by się więcej tego typu> przekazow ☹> Smutno pozdrawiam ☹Termin 'śmierć kliniczna' jest niedoskonały, gdyż może i jak można to zaobserwować na przykładach prowadzi do błędów poznawczych. Śmierć następuje wówczas gdy ustają wszystkie funkcje życiowe organizmu -> kluczowym organem jest ludzki mózg. Śmierć mózgu nie następuje natychmiastowo, to proces rozłożony w czasie, ten czas to od kilku do nawet 20 minut(duży wpływ ma temperatura ciała - w hipotermii czas ulega wydłużeniu). Po około pięciu minutach od kiedy ustaje dopływ krwi(i tlenu) do mózgu rozpoczyna się proces obumierania - bezpowrotnie tracone są kolejne obszary mózgu. Znane są pzrypadki gdy aparatura utrzymuje organizm przy 'życiu', ale przeważnie nigdy takie ciało 'warzywo' nie jest w stanie przywrócić utraconych obszarów w ludzkim mózgu. Tzw. doświadczenia NDE dotyczą wyjątkowej sytuacji - mózg wtedy pozostaje aktywny i ten mózg tworzy projekcję z głębokich obszarów pamięci. Często doświadczenia są bardzo sugestywne i potrafią wpłynąć na dalsze wybory życiowe. Po ok 20 minutach obumierania mózg jest martwy - BEZPOWROTNIE. Więc nie 'śmierć kliniczna', a raczej 'stan(mózgu) kliniczny'. Ale tacy specjaliści od spraw 'duchowych' ustalili, że to 'śmierć'.
|