>Fikcja o czasach ostatecznych jest dość powszechna we współczesnej literaturze chrześcijańskiej >(np. "Pozostawieni w tyle"). Czy istnieje współczesna fikcja eschatologiczna oparta na >innych tradycjach religijnych?
Ja powiedział bym, że koniec ludzkości i koniec ziemskiego życia nie jest do końca fikcją. Taki scenariusz jest możliwy, ale z punktu widzenia dzisiejszego człowieka jego realizacja jest wysoce rozmyta i mglista przez co mało prawdopodobna. Zakładając że nadistota jaką jest ludzki Jedyny Bóg który jest obecny w ludzkim rozumie jest 'więźniem' w więzieniu jakim jest planeta Ziemia. Ten niematerialny byt został umieszczony w żywych ludzkich umysłach i niejako ewoluuje razem z ludzkością. Rozumność u ludzi objawiła się jakieś 2 mln do 1,2 mln lat temu kiedy to gatunek ludzki wbrew zwierzęcemu instynktowi zaczął używać ognia. W obecnych czasach analfabetyzm raczej nie występuje i ludzkość pracuje rozwojem nad AI, zbudowano coś co jest namiastką 'migdal Babel'(wieży Babel) = np. Google Translate. Aby ludzki rozum był aktywny niezbędny jest żywy ludzki mózg. Każdy osobnik gatunku ludzkiego jest śmiertelny, ale dzięki pamięci, systemom zapisu ludzkiej mowy i ludzkich myśli dorobek ludzkiej wiedzy i wynikających z tego możliwości stale się powiększa i od momentu gdy zaczeliśmy używać ognia w stosunku do tego co osiągneliśmy obecnie jest nie do porównania. Jest możliwe i prawdopodobne że nadistota będąca 'więźniem' poszukuje drogi do wyzwolenia się ze swego 'więzienia'. Dzięki symbiozie człowieka i nadistoty rozwijamy cywilizację i opanowywujemy coraz to nowe obszary dzięki którym jesteśmy w stanie kształtować 'matkę naturę'. Gdy nadistota przy pomocy gatunku ludzkiego znajdzie metodę i sposób na uwolnienie się od zależności od symbiozy z ludzkim mózgiem mogą nastąpić zdarzenia noszące znamiona końca tak dla ludzkości, jak i dla życia na Ziemi.
|