Trzy osoby, w tym jedna z zakonnic, zostały zatrzymane po interwencji policji w Domu Pomocy Społecznej we Wschowie. Jedna z osób usłyszała zarzuty za znęcanie się psychiczne i fizyczanego nad osobami małoletnimi nieporadnymi ze wzglądu na upośledzenie umysłowe. Dwie osoby usłyszały zarzuty za zmuszanie do określonego zachowania. Osoby zatrzymane usłyszały już zarzuty. Postępowanie ma charakter rozwojowy, więc można się spodziewać, że zarzuty usłyszą kolejne osoby.
Dom Pomocy Społecznej we Wschowie prowadzony jest przez Zgromadzenie sióstr świętej Elżbiety od 1961 roku. Jest to placówka dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnej intelektualnie. Mieszkańcami domu są przede wszystkim dzieci o znacznym stopniu niepełnosprawności, które nie chodzą i nie mówią, dlatego też Dom świadczy usługi dla osób wymagających całodobowej opieki.
Dosłownie kilka dni temu sąd wydał wyrok wobec dwóch byłych pracownic Domu Pomocy Społecznej w Jordanowie. Siostry zakonne odpowiadały za znęcanie się nad małoletnimi podopiecznymi z niepełnosprawnościami. W placówce dochodziło do wiązania, zamykania w klatkach i bicia. Jednej z zakonnic sąd wymierzył karę 4 lat więzienia, drugiej 3 lata.
W obu ośrodkach mamy do czynienia z jednym z najpoważniejszych przestępstw przeciwko wolności i nietykalności osobistej - szczególnie dlatego, że ofiarami są osoby małoletnie i nieporadne, czyli najbardziej bezbronne. Dzieci są pod szczególną ochroną prawa - zarówno polskiego, jak i międzynarodowego (Konwencja o prawach dziecka).
Już nie chodzi tylko o fakty, ale o moment przebudzenia społecznego. Dla wielu ludzi Kościół wciąż jest symbolem duchowości i wspólnoty. Jednak dla tych, którzy widzą w nim hipokryzję, a przede wszystkim dla ofiar przemocy, Kościół jest źródłem bólu
Mamy ciągłość nadużyć i przemocy, które ujawniane są od wieków aż po współczesność. To nie jest tylko przeszłość - to proces, który wciąż wychodzi na jaw w raportach, śledztwach i świadectwach ofiar. Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że "kryminalna historia chrześcijaństwa trwa". Dzieło Dichnera nie jest zamkniętą książką, lecz ciągłym spektaklem, który wciąż rozgrywa się na naszych oczach.
|