>Dzień dobry wszystkim >Mam takie proste temat, aczkolwiek szukam również prostego wyjaśnienia racjonalnego. >Koleżanka ubiera się że dzięki Bogu spotkała dawno nie widzianą koleżankę którą kiedyś obraziła. >Męczyło ją to przez długi czas i w czasie kiedy postanowiła ją przeprosić, przypadkowo w teatrze, >gdzie nastąpiło spotkanie rozmowa i przeproszenie. >Uważa że siła wyższa lub bóg sprawiła, że jeśli Bóg postawił tą koleżankę na jej drodze aby pomóc >jej sprostać procesowi przeproszenia i zadośćuczynienia. >Dla niej , jest to wielki cud spełnienie modlitwy. Proces został zakończony. >Cud , bo to nie możliwe aby to stało się przypadkowo, bo nigdy się tak spotkały >Mieszkają w jednym średnim mieście, pracują w jednej branży ale prowadzą różne niezależne firmy. >Proces przpraszania trwa 7 miesięcy. Tyle wiem. >Nie chcę sugerować mojego wyjaśnienia. >Ciekawy jestem na Wasze spostrzeżenia.
Moja odpowiedź Zwykły zbieg okoliczności i pytanie: Jeśli byś się nie modliła na kolanach o możliwość spotkania, to też byś spotkała tą osobę w teatrze?
|