Opowiem wam więc trochę o sytuacji mojego przyjaciela i zobaczę, czy będę mógł udzielić mu kilku dobrych rad. Chodzi na niedzielną mszę od dzieciństwa. Jego rodzina jest bardzo religijna, on również. Ale w zeszłym roku zaczął kwestionować pewne kwestie dotyczące struktury Kościoła. Na przykład, kiedy usłyszał na mszy, że Biblia jest słowem Bożym, spędził cały dzień zastanawiając się, czy rzeczywiście nim jest, skoro została spisana lata po zmartwychwstaniu i tylko niektórzy apostołowie oficjalnie ją zapisali. Od tego czasu zaczął zgłębiać historię Biblii i zdał sobie sprawę, że tak naprawdę jej nie rozumiał. Ślepo podążał za nią, nie kwestionując niczego, tylko dlatego, że tak go uczono w dzieciństwie. Mówi mi również, że nie zgadza się z karaniem homoseksualizmu. Twierdzi, że może to być tradycja jednej grupy przeciwko innym grupom, a nie tak naprawdę nakaz od Boga. Wspomniał też, że niedawno jego kolega z klasy został pobity za homoseksualizm i bardzo go to poruszyło. omegle.onl/ Teraz przechodzi poważny kryzys i nie wie, czy powinien wrócić. Obawia się, że popełnia błąd i że przez to stanie się złym chrześcijaninem. |