>Moja matka była Żydówką, ale przyjęła Jezusa Chrystusa jako Boga i Mesjasza, nie kwestionując >zakazu awoda zara za takie zachowanie. Powiązała to również z różnymi chorobami, urazami i zdradami, >których doświadczyła, i modli się z głębokim strachem, lękiem i udręką. Wierzy również w judaizm, >ale nie interesuje się nim zbytnio, mimo że go wyznaje. Nie wie, czym jest judaizm mesjański. Mówi, >że mówienie podczas modlitwy i chęć studiowania i omawiania Tory jest niedopuszczalne i po prostu >gadam, a zadawanie pytań i omawianie historii i faktów biblijnych podczas modlitwy lub czytania jest >niedopuszczalne i że należy po prostu odwrócić głowę i porozmawiać z Bogiem i podziękować mu (gdzie >zaczynają się modlitwy). Zwykle pojawia się znaczny gniew lub mówienie o "sprawianiu, że >skupiam się na sobie, a nie na Bogu!". Jeśli próbuję analizować księgę Tory, którą jej właśnie >przyniosłem.
Studiowanie Tory to przywilej i obowiązek dla mężczyzn, dla kobiet są uproszczone wersje ksiąg w Judaizmie. A tak po prawdzie to kobiety maja zamiast studiowania ksiąg inne role i wynikające z nich obowiązki. Te obowiązki są tak samo ważne , a nawet ważniejsze niż studiowanie Tory pisanej. Rola Każdej kobiety jako matki wymaga od niej znajomości tego czego nie ma w Torze pisanej, ale jest w 'Torze' ustnej i w tradycji, a związane jest z wychowaniem kolejnych pokoleń. Taki podział ról jest niejako naturalny i zgodny z zasadami zachowania gatunku. W życiu zawsze jest tak, że w jakimś momencie następne pokolenia opuszczają rodzinny dom i żyją na swój rachunek, zamiast pozostawać pod opieką rodziców. Przeważnie też jest tak, że chłopcy aby stać się mężczyznami przechodzą spod opieki matki pod opiekę ojca, zwłaszcza w kwestji tożsamości i pogladów.
|