Na instytucje jaką jest dowolny Kościół (nieważne czy Rzymsko-katolicki czy jakikolwiek inny na przykład jakiś odłam Kościoła Protestanckiego) patrzeć można w wielu różnych przekrojach - na przykład w takich:
1. Obszar wierzeńMam tutaj na myśli to co ja określam mianem dogmatów danej religii: np. w Kościele Katolickim: wiara w jednego Boga w Trójce Świętą; wiara w zmartwychwstanie Chrystusa, dekalog i tak dalej i tak dalej.
2. System wartościKażdy Kościół niejako co do zasady lansuje określone wartości - myślę że to jest
"nieoczywista oczywistość" 😊 . Nawiasem mówiąc w Kościele Katolickim jeśli chodzi o wartości nie odpowiada mi:
* podejście do seksualności człowieka;
* kwestia celibatu;
* to, że jest przekazanie "czcij ojca swego i matkę swą" a nie ma przekazania "bądź dobry dla swoich dzieci"
* podejście do kobiet - przykładowo na podstawie poniższego linka (cytat):
kobieta.wp(*)t-o-powodach-7251776233019776aZobaczyłam, jak niesprawiedliwie Kościół traktuje kobiety. One mają być służącymi i tyle. Na samym szczycie hierarchii są księża, którzy mają kontakt z Bogiem, później mężczyźni, a na samym końcu kobiety. 3. Kościół jako struktura oraz organizacja społecznaTutaj będę się trzymał przykładu Kościoła Katolickiego.
Może najpierw spozycjonuje jeszcze siebie w tym kontekście: jest agnostykiem; nie jestem wrogiem ani żadnej religii ateistycznej ani tez ateizmu; jestem również dość antyklerykalny.
Z perspektywy człowieka takiego jak ja; to postrzegam Kościół Katolicki jako instytucje, która w jakimś stopniu realizuje ważne cele z punktu widzenia społecznego: wsparcie ubogich; działalność charytatywna oraz (to może być nieco kontrowersyjne) dążenie do swoistej równowagi społecznej między ludźmi o różnych światopoglądach; różnych poglądach politycznych i tak dalej i tak dalej (aspekt przekazania miłości etc etc).
Gdybym patrzył na Kościół oczami wyłącznie antyklerykała; postrzegającego Kościół jako instytucję oddziaływującą negatywnie na społeczeństwo; to mogłaby to być w szczególności postawa taka, że chciałbym żeby instytucja Kościoła była mniej skażona negatywnymi zjawiskami (a przykład pedofilią wśród księży).
Tym samym zmierzam do tego, że nawet będąc antyklerykałem można popierać działania reformatorskie w ramach Kościoła.
Z drugiej strony Kościół jako pewna instytucja (struktura organizacyjna) nie jest tworem doskonałym i w związku z tym co do zasady powinien być on otwarty na wprowadzanie zmian które powodowałyby to by jego działalność była coraz lepsza (w systemach jakości nazywa się to: zasada ciągłego doskonalenia / "uwagi doskonalące").
Reasumując: spojrzenie na potrzeby zmian w Kościele postrzegam w kategoriach dążenia do tego by struktura ta stawała się lepsza i by przekładało się to na korzystniejsze relacje w szeroko rozumianym życiu społecznym.
Zapraszam do wyrażania refleksji w tym obszarze.
-----------------
S pozdravem
Zwierzęta podobnie jak ludzie mają
bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczneDzień bez GPT to dzień stracony