Racjonalista - Strona głównaDo treści
USA i Izrael vs. Iran część II

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
04-03-2026 12:26Kautilja (6844 punktów)USA i Izrael vs. Iran część II
Ocena 1 na 1
Od soboty 28.02.2026 trwa kolejny atak na Iran, bowiem ten pierwszy z piątku 13.06.2025 tzw. wojna dwunastodniowa, był według USA i Izraela niewystarczający, do czego doszły oba kraje z biegiem czasu. Teraz skala wojny jest dużo większa. I wydaje się, że ta wojna potrwa znacznie dłużej niż ta z czerwca ubiegłego roku.

www.rp.pl/(*)ac-amerykanie-nie-maja-wyjscia
Dlaczego wojna USA i Izraela z Iranem musi trwać? "Amerykanie nie mają wyjścia"
Nic nie wskazuje na to, aby kolejny konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie miał zakończyć się szybko. Teheran stawia wyraźnie na wojnę na wyniszczenie oraz wywołanie chaosu w regionie.

Nie ma praktycznie wojen, które kończą się zgodnie z planem. Nie wiadomo jeszcze do końca, czy ta prawda dotyczy także amerykańsko-izraelskiej interwencji przeciwko Iranowi. W każdym razie think tank European Council on Foreign Relations (ECFR) nadał swemu najnowszemu opracowaniu tytuł "Wojna bez zwycięzców: koszty amerykańsko-izraelskiej agresji na Iran".

Można przewidzieć, kto ogłosi się zwycięzcą, a także można powiedzieć, że od sobotnich ataków lotniczych i rakietowych połączonych sił Izraela i USA na Iran nie udało się zrealizować dwóch pierwotnych założeń: upadku reżimu, jak i wywołania powstania narodowego przeciwko rządzącym ajatollahom.

- Nie oznacza to, że operacja nazwana "Epicka Furia" (ang. Epic Fury) przejdzie do historii jako "Epickie Szaleństwo" (ang. Epic Folly). Do tego jeszcze bardzo daleko, ale widać wyraźnie, że w hierarchii planów amerykańskich nastąpiła już pewna korekta. Deklarowany cel w postaci zmiany reżimu znalazł się na dalszym planie, zastąpiony przez konieczność likwidacji irańskiego programu nuklearnego oraz balistycznego - mówi "Rzeczpospolitej" Dominique Moïsi, współzałożyciel Francuskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (IFRI).

Kiedy zakończy się wojna USA i Izraela z Iranem?
Nikt już nie ma obecnie złudzeń, że wojna z Iranem nie zakończy się szybko. Sam prezydent Trump mówi o tygodniach. Wielu obserwatorów jest zdania, że w grę wchodzić mogą miesiące.

Jaki jest według was powód tej wojny (oczywiście poza faktem, że ta z 2025 roku okazała się według Amerykanów i Żydów nieskuteczna)?
Przekonują was argumenty strony amerykańskiej i izraelskiej, czy raczej skłaniacie się do twierdzenia, że to zwykły bandytyzm i zbrodnicza napaść na niepodległe państwo?
A może jest coś pośrodku?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Lolek_Salambek (2665 punktów)
>...............
>Jaki jest według was powód tej wojny (oczywiście poza faktem, że ta z 2025 roku okazała się według
>Amerykanów i Żydów nieskuteczna)?
>Przekonują was argumenty strony amerykańskiej i izraelskiej, czy raczej skłaniacie się do
>twierdzenia, że to zwykły bandytyzm i zbrodnicza napaść na niepodległe państwo?
>A może jest coś pośrodku?

----------------

Kautilja - Ty to lubisz zadawać trudne pytania (tak zwany meisterstück)
😊

Moja odpowiedź NATO pytanie jest następująca:

• co do zasady jestem zwolennikiem metody złotego środka i uważam że rozwiązania skrajne są chore (i tutaj paradoks: takie moje spojrzenie nie wyklucza tego, ze czasem sam idę w stronę skrajności)

• zatem moja odpowiedź na twoje pytanie "A może jest coś pośrodku?" brzmi: myślę że jest coś pośrodku

• innymi słowy: jak to zwykle bywa - każda ze stron ma swoje "za uszami" a jednocześnie ma też mniej lub bardziej racjonalne / uzasadnione przesłanki swojego działania.

S pozdravem

Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne

Dzień bez GPT to dzień stracony.

05-03-2026 12:29 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>• zatem moja odpowiedź na twoje pytanie "A może jest coś pośrodku?" brzmi: myślę że jest coś pośrodku
>• innymi słowy: jak to zwykle bywa - każda ze stron ma swoje "za uszami" a jednocześnie ma też mniej lub bardziej racjonalne / uzasadnione przesłanki swojego działania.

A mógłbyś to jakoś rozwinąć?
05-03-2026 19:18 
 Ocena 2 na 2
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>>• zatem moja odpowiedź na twoje pytanie "A może jest coś pośrodku?" brzmi: myślę że jest coś pośrodku
>>• innymi słowy: jak to zwykle bywa - każda ze stron ma swoje "za uszami" a jednocześnie ma też mniej lub bardziej racjonalne / uzasadnione przesłanki swojego działania.
>A mógłbyś to jakoś rozwinąć?

-------------------

Kautilja - tak naprawdę w tej sprawie wypowiedziałem się już dość szczegółowo na utworzonym przeze mnie wątku:
Etyka a polityka miedzynarodowa.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,953286
Mówiąc w skrócie jeśli chodzi o każdą ze stron to moje "zarzuty" są takie:
• USA i sojusznicy - być może znacznie większe znaczenie niż to co jest "na sztandarach" (dbałosc o globalne bezpieczeństwo; promowanie wartości wolnościowych i demokratycznych) mają takie aspekty jak: " trzymanie łapy" na krajach "naftowego regionu"; dostęp do ropy; wzmacnianie roli hegemona USA w skali globalnej; kasa, kasa i jeszcze raz kasa
• "druga strona" - krwawy rezim i ofiary związane z działalnością tego reżimu.
Jeśli zaś chodzi o kwestie szczegółowe; jakie zawarłem w cytowanym " moim" wątku to jest tam napisane między innymi:

Chciałbym odnieść się do interwencji Stanów Zjednoczonych w Iraku (obalenie reżimu Husajna) oraz do ataku na instalacje irańskie w 2025 roku.
Wydarzenia te mają wiele wspólnych aspektów; a jednym z nich jest to że oba były realizowane bez zgody ONZ.

W kontekście tych dwu wydarzeń można zadać następujące pytania:

1. Czy etycznym było to że Stany Zjednoczone tym samym ingerowały w niezależność innego Państwa (mimo że w Iranie i Iraku były wówczas krwawe reżimy ) ?

2. Jak istotnym czynnikiem wpływającym na decyzję o tych interwencjach było stałe dążenie Zachodu do utrzymywania wpływów w krajach arabskich ze względu na zasoby ropy tych krajów?

3. Jak istotnym czynnikiem wpływający na decyzję o tych interwencjach było to że zarówno Iran jak i Irak posiadały bądź też prowadziły intensywne prace by posiadać broń masowego rażenia?

4. Czy w długiej perspektywie efekty tych interwencji mogą doprowadzić do tego że w krajach tych zapanują bardziej cywilizowane / demokratyczne rządy?

5. Czy etycznym jest to że poprzez swoje interwencje Stany Zjednoczone i kraje zachodnie dążą do tego (przynajmniej teoretycznie), żeby rozszerzać krąg państw "wolnościowych"/cywilizowanych/demokratycznych (uważam przy tym że kultura oraz religia krajów arabskich niekoniecznie interpretuje rozwiązania demokratyczne jako rozwiązania pozytywne)?

Chciałbym to zwrócić uwagę jeszcze na jeden aspekt.
Zawsze, gdy pojawia się jakikolwiek konflikt/rozbieżność ocen staram się brać pod uwagę rację obu stron. Co oznacza że w szczególności staram się " wejść w buty" strony przeciwnej.
Jak wiemy Stany Zjednoczone mają liczne bazy wojskowe w krajach arabskich. A z drugiej strony Stany Zjednoczone są obce wobec krajów arabskich; w szczególności w aspekcie religijnym, kulturowym oraz oczywiście językowym.
Per analogia wyobraźmy sobie reakcje polskiego społeczeństwa gdyby ze względu na chęć dostępu do polskich zasobów stacjonowałyby w Polsce wojska któregoś z krajów arabskich.
Taka sytuacja miałaby moim zdaniem następujące konteksty:
• wojska te i przedstawiciele tych krajów byliby w szczególności postrzegani jako totalnie intruzi ze względu na różnice religijne (zapewne również i kulturowe)
moim zdaniem w takiej sytuacji mielibyśmy w Polsce zbrojne podziemie niczym w czasie drugiej wojny światowej (w tym hipotetycznym przypadku byłoby one oczywiście wymierzone przeciwko " okupantowi" arabskiemu)



S pozdravem

Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne

Dzień bez GPT to dzień stracony.

06-03-2026 07:37 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>>• zatem moja odpowiedź na twoje pytanie "A może jest coś pośrodku?" brzmi: myślę że jest coś pośrodku
>>>• innymi słowy: jak to zwykle bywa - każda ze stron ma swoje "za uszami" a jednocześnie ma też mniej lub bardziej racjonalne / uzasadnione przesłanki swojego działania.
>>A mógłbyś to jakoś rozwinąć?
>-------------------
>Kautilja - tak naprawdę w tej sprawie wypowiedziałem się już dość szczegółowo na utworzonym przeze mnie wątku:
>Etyka a polityka miedzynarodowa.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,953286
>Mówiąc w skrócie jeśli chodzi o każdą ze stron to moje "zarzuty" są takie:
>• USA i sojusznicy - być może znacznie większe znaczenie niż to co jest "na sztandarach" (dbałosc o globalne bezpieczeństwo; promowanie wartości wolnościowych i demokratycznych) mają takie aspekty jak: " trzymanie łapy" na krajach "naftowego regionu"; dostęp do ropy; wzmacnianie roli hegemona USA w skali globalnej; kasa, kasa i jeszcze raz kasa
>• "druga strona" - krwawy rezim i ofiary związane z działalnością tego reżimu.

Dziękuję za Twoje rozwinięcie. To co wymieniłeś to według mnie jak najbardziej też są istotne czynniki. Głównie zwróciłbym uwagę na kwestie hegemonii. Walka o nią wydaje się kluczowa dla zrozumienia tego co się dzieje nie tylko w Iranie.

>Jeśli zaś chodzi o kwestie szczegółowe; jakie zawarłem w cytowanym " moim" wątku to jest tam napisane między innymi:
>
>Chciałbym odnieść się do interwencji Stanów Zjednoczonych w Iraku (obalenie reżimu Husajna) oraz do ataku na instalacje irańskie w 2025 roku.
>Wydarzenia te mają wiele wspólnych aspektów; a jednym z nich jest to że oba były realizowane bez zgody ONZ.
>W kontekście tych dwu wydarzeń można zadać następujące pytania:
>1. Czy etycznym było to że Stany Zjednoczone tym samym ingerowały w niezależność innego Państwa (mimo że w Iranie i Iraku były wówczas krwawe reżimy ) ?

Moim zdaniem 50 na 50.

>2. Jak istotnym czynnikiem wpływającym na decyzję o tych interwencjach było stałe dążenie Zachodu do utrzymywania wpływów w krajach arabskich ze względu na zasoby ropy tych krajów?

To myślę, że 33%.

>3. Jak istotnym czynnikiem wpływający na decyzję o tych interwencjach było to że zarówno Iran jak i Irak posiadały bądź też prowadziły intensywne prace by posiadać broń masowego rażenia?

Mogło to być ważnym czynnikiem, ale jak wiemy w Iraku niczego nie znaleziono. A co do Iranu to się okaże.

>4. Czy w długiej perspektywie efekty tych interwencji mogą doprowadzić do tego że w krajach tych zapanują bardziej cywilizowane / demokratyczne rządy?

Trundo powiedzieć. Co kraj to obyczaj.

>5. Czy etycznym jest to że poprzez swoje interwencje Stany Zjednoczone i kraje zachodnie dążą do tego (przynajmniej teoretycznie), żeby rozszerzać krąg państw "wolnościowych"/cywilizowanych/demokratycznych (uważam przy tym że kultura oraz religia krajów arabskich niekoniecznie interpretuje rozwiązania demokratyczne jako rozwiązania pozytywne)?

W polityce międzynarodowej czynnikiem ją kształtującym w głównej mierze jest siła. Co z tego wynika opisuje dobrze obszerna literatura na ten temat. Osobiście jest mi ciężko rozstrzygnąć, czy etycznym jest wymagać od np. Arabów demokracji liberalnej.

>Chciałbym to zwrócić uwagę jeszcze na jeden aspekt.
>Zawsze, gdy pojawia się jakikolwiek konflikt/rozbieżność ocen staram się brać pod uwagę rację obu stron. Co oznacza że w szczególności staram się " wejść w buty" strony przeciwnej.
>Jak wiemy Stany Zjednoczone mają liczne bazy wojskowe w krajach arabskich. A z drugiej strony Stany Zjednoczone są obce wobec krajów arabskich; w szczególności w aspekcie religijnym, kulturowym oraz oczywiście językowym.
>Per analogia wyobraźmy sobie reakcje polskiego społeczeństwa gdyby ze względu na chęć dostępu do polskich zasobów stacjonowałyby w Polsce wojska któregoś z krajów arabskich.
>Taka sytuacja miałaby moim zdaniem następujące konteksty:
>• wojska te i przedstawiciele tych krajów byliby w szczególności postrzegani jako totalnie intruzi ze względu na różnice religijne (zapewne również i kulturowe)
>moim zdaniem w takiej sytuacji mielibyśmy w Polsce zbrojne podziemie niczym w czasie drugiej wojny światowej (w tym hipotetycznym przypadku byłoby one oczywiście wymierzone przeciwko " okupantowi" arabskiemu)
>

Jak najbardziej racjonalne podejście by uwzględniać różne punkty widzenia. Jak wiemy nie ma nic za darmo. Arabowie udostępniają swoją ziemię i zasoby, ale w zamian są podpięci pod zachodnie przepływy strategiczne. Efekty widać, np. Dubaj.
Thoter (6650 punktów)

>Jak najbardziej racjonalne podejście by uwzględniać różne punkty widzenia. Jak wiemy nie ma nic >za darmo.

Kolegi żona jest księgową w szpitalu. Kolega ma informacje o stanie finansów, zadłużenie wynosi 30 mln zł i stale rośnie. Nie jest to jedyny szpiatal, którego stan finansów pogarsza się z minuty na minutę.
Takich tykających bomb mamy w każdym resorcie tysiące, oprócz zbrojeniowego.
Kiedyś to, bez niczyjej ingerencji z zewnątrz, pier...nie.
06-03-2026 10:12 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>Jak najbardziej racjonalne podejście by uwzględniać różne punkty widzenia. Jak wiemy nie ma nic >za darmo.
>Kolegi żona jest księgową w szpitalu. Kolega ma informacje o stanie finansów, zadłużenie wynosi 30 mln zł i stale rośnie. Nie jest to jedyny szpiatal, którego stan finansów pogarsza się z minuty na minutę.
>Takich tykających bomb mamy w każdym resorcie tysiące, oprócz zbrojeniowego.
>Kiedyś to, bez niczyjej ingerencji z zewnątrz, pier...nie.

USA jest zadłużone na 37 bilionów dolarów !!! Jaką oni mają perspektywę?
Na czym polega to zadłużenie w kapitalistycznej gospodarce? weź mi to wytłumacz jak możesz.
Thoter (6650 punktów)

>USA jest zadłużone na 37 bilionów dolarów !!! Jaką oni mają perspektywę?
>Na czym polega to zadłużenie w kapitalistycznej gospodarce? weź mi to wytłumacz jak możesz.

USA drukują papier fiducjarny, który jak nie przyjmiesz za zapłatę, to będziesz miał poważne problemy.
Każdy by chciał zadrukowywać papier i za niego kupować.
Karol Marks opisał kłopoty jakie ma gospodarka kapitalistyczna i z czego one wynikają.
Żeby tego nie czytać musisz znaleźć to, co w interencie napisał Francuz, specjalizujący się Kapitele Marksa. Kiedyś podałem jego nazwisko. Teraz musiał bym chwilę poszukać.

en.wikipedia.org/wiki/FrĂŠdĂŠric_Lordon

To inny Francuz, którego przytaczam pierwszy raz.
06-03-2026 16:19 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>USA jest zadłużone na 37 bilionów dolarów !!! Jaką oni mają perspektywę?
>>Na czym polega to zadłużenie w kapitalistycznej gospodarce? weź mi to wytłumacz jak możesz.
>USA drukują papier fiducjarny, który jak nie przyjmiesz za zapłatę, to będziesz miał poważne problemy.
>Każdy by chciał zadrukowywać papier i za niego kupować.

"Prawo hegemona"?

>Karol Marks opisał kłopoty jakie ma gospodarka kapitalistyczna i z czego one wynikają.
>Żeby tego nie czytać musisz znaleźć to, co w interencie napisał Francuz, specjalizujący się Kapitele Marksa. Kiedyś podałem jego nazwisko. Teraz musiał bym chwilę poszukać.
>en.wikipedia.org/wiki/FrĂŠdĂŠric_Lordon
>To inny Francuz, którego przytaczam pierwszy raz.

Dzięki za wskazówki. Z Marksa przeczytałem jak do tej pory w całości jedynie "Manifest komunistyczny", a Kapitał posiadam jedynie tom pierwszy, a są trzy, tego tomu pierwszego czytałem kiedyś kilkadziesiąt stron, ale dałem sobie na wstrzymanie. Moja głowa jest oporna do przyswajania zasad ekonomii. Wolę politologie.
06-03-2026 19:16 
 Ocena-1 na 1
Thoter (6650 punktów)
>Moja głowa jest oporna do przyswajania zasad ekonomii. Wolę politologie.

Jesteś sterowany nienawiścią i tego nie dostrzegasz.
Masz szczęście, że trafiłeś na FR.
Tutaj się więcej nauczyłeś, niż na jakichś "politologiach".
07-03-2026 08:16 
 Ocena 1 na 1
szarley (54908 punktów)
>>Moja głowa jest oporna do przyswajania zasad ekonomii. Wolę politologie.
>Jesteś sterowany nienawiścią i tego nie dostrzegasz.
Jesteś sterowany nienawiścią i tego nie dostrzegasz.

>Masz szczęście, że trafiłeś na FR.
Tobie nie pomogło

>Tutaj się więcej nauczyłeś, niż na jakichś "politologiach".
Od ciebie???????

Co powinni byli zrobić Polacy we własnym interesie w 1918 i 1939 ?

Odpowiedź:....
Ot nauka Kaznodziei.
Na szczęście ucieczkami od odpowiedz sam przyznajesz, że bredzisz

Korzystasz tylko z tego, że na fR nie ma Lilac, Meretseger, Bogusławskiego, big_żyda i zwykłej moderacji



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
07-03-2026 10:44 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>Co powinni byli zrobić Polacy we własnym interesie w 1918 i 1939 ?

Przyłączyć się do Żydów niemieckich, nie bacząc na to jakie to plany snuli w swoich głowach decydenci np. Cesarstwa Niemieckiego o czym poniżej:

pl.wikipedia.org/wiki/Mitteleuropa
Koncepcja Cesarstwa Niemieckiego
Rządzące elity polityczne Niemiec zaadaptowały ideę Mitteleuropy podczas I wojny światowej przy wytyczaniu celów wojennych oraz planów nowego porządku europejskiego po ewentualnym zwycięstwie Państw Centralnych[6]. Mitteleuropę tworzyłyby marionetkowe państwa (w tym Królestwo Polskie) pod polityczną, gospodarczą i wojskową kontrolą Rzeszy. Rejon miał być wykorzystywanym gospodarczo zapleczem imperium niemieckiego, a jego zasoby miały służyć rywalizacji z Anglią na arenie światowej w celu uzyskania pozycji wiodącego mocarstwa. Organizacja gospodarcza opierałaby się na dominacji Niemiec, które narzuciłyby szereg korzystnych dla siebie umów gospodarczych z podległymi im satelickimi państwami, takimi jak Ukraina czy Polska. Liczono również na to iż nastroje klasy pracującej w Niemczech mogą być uspokojone przy pomocy aneksji terytorialnych, osadnictwa oraz lepszej kondycji gospodarczej Niemiec[7]. Populacja na podporządkowanych terenach stopniowo byłaby germanizowana, także poprzez czystki etniczne na ludności rodzimej i równoległe osadnictwo niemieckie[6]. Niemiecki plan Mitteleuropy podczas I wojny światowej przewidywał znaczną aneksję terytorium Polski (tzw. polskiego pasa granicznego) i wypędzenie z tych terytoriów Polaków oraz Żydów, zastępowanych stopniowo kolonistami niemieckimi[6]. Sama Polska miała być stopniowo germanizowana, także poprzez zmniejszenie populacji polskiej na skutek klęsk głodu[8][9]. Częściowa realizacja tych planów miała swoje odzwierciedlenie w traktacie brzeskim, który usankcjonował gospodarczą i militarną dominację Niemiec na Ukrainie.

Ile razy można pytać co powyższe oznacza, i jak wobec tego należy rozumieć jego twierdzenie, że Niemcy chciały dobrze dla Europy?

Cisza... samemu sobie trzeba odpowiedzieć.
Thoter (6650 punktów)
>>Co powinni byli zrobić Polacy we własnym interesie w 1918 i 1939 ?

>Przyłączyć się do Żydów niemieckich, nie bacząc na to jakie to plany snuli w swoich głowach decydenci np. Cesarstwa Niemieckiego o czym poniżej:
>

Ilu wrogów mieli Żydzi niemieccy??
Czy najgroźniejszym okazali się Żydzi amerykańscy, czy Brytyjczycy ??
szarley (54908 punktów)
>>>Co powinni byli zrobić Polacy we własnym interesie w 1918 i 1939 ?
>>Przyłączyć się do Żydów niemieckich, nie bacząc na to jakie to plany snuli w swoich głowach decydenci np. Cesarstwa Niemieckiego o czym poniżej:
>>
>Ilu wrogów mieli Żydzi niemieccy??

Co powinni byli zrobić Polacy we własnym interesie w 1918 i 1939 ?

Hamerlik - Konopka pipcył o tajnej własności. Setki razy pytałem czy jego samochód ma blachy. Nie odpowiedział.

Twoja zdolność dfo dyskusji jest na poziomie Hamerlika,
Brednia - ucieczka - brednia - ucieczka


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Kautilja (6844 punktów)
>>>Co powinni byli zrobić Polacy we własnym interesie w 1918 i 1939 ?
>>Przyłączyć się do Żydów niemieckich, nie bacząc na to jakie to plany snuli w swoich głowach decydenci np. Cesarstwa Niemieckiego o czym poniżej:
>>
>Ilu wrogów mieli Żydzi niemieccy??
>Czy najgroźniejszym okazali się Żydzi amerykańscy, czy Brytyjczycy ??
>
I tak wybuchła wojna hegemoniczna, której zakres czasowy to lata 1914-1945, i wyłoniła ona nowego hegemona. Rozumiejąc na czym polega polityka brytyjska, i że ma ona swoich naśladowców w Amerykanach, to głównym wrogiem Niemiec okazali się Brytyjczycy.
Dlaczego jednak mamy nie brać pod uwagę tego, że Berlin dysponował przecież własną polityką, która to polityka nie była przyjazna dla np. sąsiadów ze wschodu?
Chcąc nie chcąc forsujesz według mnie niemiecko-centryczne spojrzenie.
07-03-2026 10:34 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>Moja głowa jest oporna do przyswajania zasad ekonomii. Wolę politologie.
>Jesteś sterowany nienawiścią i tego nie dostrzegasz.

Jaką nienawiścią jestem sterowany i wobec kogo?

>Masz szczęście, że trafiłeś na FR.
>Tutaj się więcej nauczyłeś, niż na jakichś "politologiach".

W ramach politologii funkcjonuje zarówno geopolityka jak i stosunki międzynarodowe, i to miałem na myśli. Nie przeczę temu, że tu wielu rzeczy się dowiedziałem, bo taka jest prawda. Ale gdybym sam nie studiował na własną rękę, a robię to od 16 lat, to niewiele bym zrozumiał.
Thoter (6650 punktów)
>
>W ramach politologii funkcjonuje zarówno geopolityka jak i stosunki międzynarodowe, i to miałem >na myśli. Nie przeczę temu, że tu wielu rzeczy się dowiedziałem, bo taka jest prawda. Ale gdybym >sam nie studiował na własną rękę, a robię to od 16 lat, to niewiele bym zrozumiał.
>

Jak przyszedłem na FR to 100 % tutejszych "hisotryków" zaczynało zdania od: Hitler kazał, Stalin kazał
08-03-2026 06:48 
 Ocena 1 na 1
szarley (54908 punktów)
>>>W ramach politologii funkcjonuje zarówno geopolityka jak i stosunki międzynarodowe, i to miałem >na myśli. Nie przeczę temu, że tu wielu rzeczy się dowiedziałem, bo taka jest prawda. Ale gdybym >sam nie studiował na własną rękę, a robię to od 16 lat, to niewiele bym zrozumiał.
>>
>Jak przyszedłem na FR to 100 % tutejszych "hisotryków" zaczynało zdania od: Hitler kazał, Stalin kazał

A ty walisz babole. że pod Radzyminem bolszewikom kazał się wynosić jakiś Smaruch i grzecznie zawrócili


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
08-03-2026 13:10 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>>W ramach politologii funkcjonuje zarówno geopolityka jak i stosunki międzynarodowe, i to miałem >na myśli. Nie przeczę temu, że tu wielu rzeczy się dowiedziałem, bo taka jest prawda. Ale gdybym >sam nie studiował na własną rękę, a robię to od 16 lat, to niewiele bym zrozumiał.
>>
>Jak przyszedłem na FR to 100 % tutejszych "hisotryków" zaczynało zdania od: Hitler kazał, Stalin kazał

Nigdzie tutaj w żadnym czasie nie twierdziłem, że to kwestia decyzji jednoosobowych kształtuje politykę danego państwa, czy też politykę międzynarodową.
06-03-2026 19:06 
 Ocena 1 na 1
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>.............Głównie zwróciłbym uwagę na kwestie hegemonii. Walka o nią wydaje się kluczowa dla zrozumienia tego co się
> dzieje nie tylko w Iranie.
-----------------------
Obawiam się że masz rację




>Moim zdaniem 50 na 50.
> ...........
>To myślę, że 33%.
---------------------------
może i jest tak jak piszesz
"szacowanie/futurologia jest pierwszą ścisłą nauką zaraz po wróżbiarstwie"




>Mogło to być ważnym czynnikiem, ale jak wiemy w Iraku niczego nie znaleziono. A co do Iranu to się okaże.
---------------------------
na temat Iraku to już jak pamiętam dyskutowaliśmy (aspekt broni chemicznej)
co do Iranu to tak jak piszesz - okaże się




>>4. Czy w długiej perspektywie efekty tych interwencji mogą doprowadzić do tego że w krajach tych zapanują bardziej
>> cywilizowane / demokratyczne rządy?
>Trudno powiedzieć. Co kraj to obyczaj.
------------------
pewnie masz rację



>W polityce międzynarodowej czynnikiem ją kształtującym w głównej mierze jest siła. Co z tego wynika opisuje dobrze >obszerna literatura na ten temat. Osobiście jest mi ciężko rozstrzygnąć, czy etycznym jest wymagać od np. Arabów
>demokracji liberalnej.
---------------------
Tez tak myślę




>Jak najbardziej racjonalne podejście by uwzględniać różne punkty widzenia. Jak wiemy nie ma nic za darmo. Arabowie
> udostępniają swoją ziemię i zasoby, ale w zamian są podpięci pod zachodnie przepływy strategiczne. Efekty widać, np.
> Dubaj.
-----------------------
muszę to przemyśleć



S pozdravem

Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne

Dzień bez GPT to dzień stracony.

07-03-2026 10:19 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>Moim zdaniem 50 na 50.
>> ...........
>>To myślę, że 33%.
>---------------------------
>może i jest tak jak piszesz
>"szacowanie/futurologia jest pierwszą ścisłą nauką zaraz po wróżbiarstwie"

To się nazywa prognozowanie. Występuje ono zarówno w strategii jak i w ekonomii. Geopolityka stosowana też tworzy prognozy.

>>Jak najbardziej racjonalne podejście by uwzględniać różne punkty widzenia. Jak wiemy nie ma nic za darmo. Arabowie
>> udostępniają swoją ziemię i zasoby, ale w zamian są podpięci pod zachodnie przepływy strategiczne. Efekty widać, np.
>> Dubaj.
>-----------------------
>muszę to przemyśleć

O przepływach strategicznych jest m.in tutaj:
patronite.(*)e-rzecz-o-wladzy-i-geopolityce
07-03-2026 16:06 
 Ocena 1 na 1
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>>"szacowanie/futurologia jest pierwszą ścisłą nauką zaraz po wróżbiarstwie"
>To się nazywa prognozowanie. Występuje ono zarówno w strategii jak i w ekonomii. Geopolityka stosowana też tworzy prognozy.
---------------
Kautilja - myślę że szacowanie / prognozowanie / futurologia mają te wspólną cechę, że obarczone są dużym prawdopodobieństwem popełniania błędów (przyjęcia wizji, która okaże się być dalece odległą od rzeczywistości).



>>muszę to przemyśleć
>O przepływach strategicznych jest m.in tutaj:
>patronite.(*)e-rzecz-o-wladzy-i-geopolityce
--------------------
Dziękuję bardzo za Twój link

😊

S pozdravem

Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne

Dzień bez GPT to dzień stracony.

08-03-2026 09:53 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>To się nazywa prognozowanie. Występuje ono zarówno w strategii jak i w ekonomii. Geopolityka stosowana też tworzy prognozy.
>---------------
>Kautilja - myślę że szacowanie / prognozowanie / futurologia mają te wspólną cechę, że obarczone są dużym prawdopodobieństwem popełniania błędów (przyjęcia wizji, która okaże się być dalece odległą od rzeczywistości).

Oczywiście, że tak, ale prognozować należy, tak samo jak należy układać długofalową strategię. Mocarstwa tak postępują, myślą dekady do przodu, a poza tym też wszyscy ci, którzy zdolni są wywierać wpływ na swoje otoczenie, korzystając ze swojego potencjału w sposób umożliwiający zapewnienie sobie bezpieczeństwa i pomyślności gospodarczej.
Czy to, że życie bywa nieprzewidywalne zwalnia nas z obowiązku planowania?
Od tego są korekty wprowadzane do planu, by się dostosować do zmian, których plan nie przewidział.
08-03-2026 20:23 
 Ocena 2 na 2
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Oczywiście, że tak, ale prognozować należy, tak samo jak należy układać długofalową strategię. Mocarstwa tak postępują, myślą dekady do przodu, a poza tym też wszyscy ci, którzy zdolni są wywierać wpływ na swoje otoczenie, korzystając ze swojego potencjału w sposób umożliwiający zapewnienie sobie bezpieczeństwa i pomyślności gospodarczej.
>Czy to, że życie bywa nieprzewidywalne zwalnia nas z obowiązku planowania?
>Od tego są korekty wprowadzane do planu, by się dostosować do zmian, których plan nie przewidział.

-----------------------

Kautilja - pełna zgoda.


Dodam jeszcze ze swej strony, że:
• myślę, że każdy z nas jako osoba prywatna, też planuję pewne swoje działania w życiu
• ale ze względu na niepewność o której pisałem wcześniej nie lubię planowania / prognozowania oraz wszelkiej futurologii - ale to już taka moja specyfika

😊



S pozdravem

Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne

Dzień bez GPT to dzień stracony.

23-03-2026 19:34 
 Ocena 2 na 2
jar12 (851 punktów)

>Jak najbardziej racjonalne podejście by uwzględniać różne punkty widzenia. Jak wiemy nie ma nic za darmo. Arabowie udostępniają swoją ziemię i zasoby, ale w zamian są podpięci pod zachodnie przepływy strategiczne. Efekty widać, np. Dubaj.
>
Zobacz moją wypowiedź do Lolka - przytoczę tu Maciaka, co ciekawe Ja się z nim nie do końca zgadzam, w sumie przed chwilą nie zgadzałem się w ogóle, teraz się troszkę waham, coś w tym jest. Będzie to oczywiście determinizm ekonomiczny - tu chyba wszyscy się zgodzą że chodzi o zasoby....
23-03-2026 22:40 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>Będzie to oczywiście determinizm ekonomiczny - tu chyba wszyscy się zgodzą że chodzi o zasoby....

Też. Ale nakłada się tu na siebie kilka warstw. Wspomniana przez Ciebie ekonomia czyli m.in. zasoby, ale poza tym jest jeszcze strategia, polityka, czy ideologia. Mnie osobiście interesuje poziom strategiczny i polityczny. Przez strategię rozumie się dużo więcej niż pozycja militarna. W strategii o którą tu chodzi tak samo ważne jak aspekt militarny jest też aspekt niemilitarny.
Czyli w ramach strategii posługujemy się również miękkim oddziaływaniem. Zdobywaniem kontroli nad danym obszarem lub obszarami w ramach różnie rozumianej przestrzeni, to jest zarówno przestrzeń geograficzna jak i cyberprzestrzeń, czy szeroko rozumiana infosfera, ale też chodzi o przestrzeń umysłową, w ramach tzw. wojny kognitywnej. Polityka z kolei koordynuje całość, to jest zarówno wymiar strategiczny jak i ekonomiczny. Polityka zarządza oboma tymi wymiarami.
Także chodzi tu o rozgrywkę między Izraelem a Iranem, ale również USA a Chinami, i szerzej chodzi o rozgrywkę "morza" z "lądem". Wojna Rosji z Ukrainą jest elementem tego samego mechanizmu co wojna USA i Izraela z Iranem.
Thoter (6650 punktów)
> chodzi tu o rozgrywkę między Izraelem a Iranem, ale również USA a Chinami, i szerzej chodzi o rozgrywkę "morza" z "lądem". Wojna Rosji z Ukrainą jest elementem tego samego mechanizmu co wojna USA i Izraela z Iranem.
>

Powtarzam:

en.wikiped(*)h_Joint_Distribution_Committee

American Jewish Joint Distribution Committee , znany również jako Joint lub JDC , jest żydowską organizacją pomocową z siedzibą w Nowym Jorku .

Tworzenie: 1914 ; 112 lat temu
Założyciel: Jakub Schiff

Po co była potrzebna Schiffowi ta organizacja ?
Czy jakiś Żyd przypuszczałby, że ta organizacja była większym powodem ich nieszczęść niż korzyści ?
Organizację tą założono po to, by odbić Żydów od Żydów komunistów a później użyć odbitych Żyd do przejęcia dorobku Żydów komunistów. W transportach "pomocy" dla Ostjuden była przemycana broń i amunicja, której użyto do rozstrzelania 35 tysięcy oficerów Armii Czerwonej.
Równocześnie z powstaniem JDC rozpropagowano wśród wschodnich Żydów pejoratywne określenie Ostjuden. To nie przypadek to polityka. Żydzi niemieccy pokonali cara Romanowa i Białych. Weszli na teren, gdzie mieszkali Żydzi, którym wstawiono nienawiść do nich. W transportach pomocy dla Ostjuden dostarczano broń i amunicję z USA. Była też kiełbasa i czekolada.
W 1937 roku dokonano przejęcia ZSRR stworzonego przez Żydów niemieckich i Niemców.
Dzisiaj należy odszukać miejsca, gdzie zakopano ciała oficerów ACz i sprawdzić, czyjej produkcji pociski trafiały w ich potylice.
To jest ważniejsze, jak inne ekshumacje na terenie ZSRR.
Schiff pomagał Żydom komunistom pokonać cara Romanowa i jednocześnie organizował na nich pułapkę, by przejąć ich dorobek. Dokonano tego w 1937 roku. Schiff już nie żył a kontynuował jego plan Bernard Baruch. Oczywiście obu nie ma w książkach z historii.
Który, ze znawców polityki których czytasz, wpadliby na taką politykę ??
To jest proste i było wielokrotnie używane, z dobrym skutkiem, dla tych co to organizowali.


pl.wikipedia.org/wiki/Lew_Bielski

To jak się rozprawili amerykańscy Żydzi z Żydami niemieckimi i ich komunizmem, świadczy o ich bezwzględności i długofalowym planowaniu. Jak Żydzi amerykańscy postanowili wykończyć Iran to go wykończą, jak swoich rodaków, jak nie dziś to za ileś lat. I za to zapłacą ich demokratyczne kolonie. Z polskiego budżetu już poszły setki miliardów do fabryk wojen Żydów amerykańskich. Świat będzie w stanie wojen po to, by Żydzi z Izraela rozepchali swoje granice. Tak jak bandyckie NATO rozpycha granice zadłużanych demokratycznych kolonii Żydów amerykańskich.
To jest ostatni moment jaki mogą i chcą wykorzystać.
Potem będzie atak na Chiny, na kolejny komunizm.
24-03-2026 11:56 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>To jak się rozprawili amerykańscy Żydzi z Żydami niemieckimi i ich komunizmem, świadczy o ich bezwzględności i długofalowym planowaniu.

Czy USA jako pierwsze i jedyne planowało i planuje długofalowo i posługuje się co jakiś czas w dążeniu do celu również konieczną przy tego rodzaju działaniu bezwzględnością?
Ja ich nie bronię, tylko staram się dociec jakie są różnice w postępowaniu poszczególnych mocarstw, i co to dla nas oznacza?

>Jak Żydzi amerykańscy postanowili wykończyć Iran to go wykończą, jak swoich rodaków, jak nie dziś to za ileś lat. I za to zapłacą ich demokratyczne kolonie. Z polskiego budżetu już poszły setki miliardów do fabryk wojen Żydów amerykańskich.

Co to znaczy wykończyć Iran?
Iran to nie Irak czy Afganistan. To skala dużo większa, więc i skutki są i ewentualnie będą dużo większe.

>Świat będzie w stanie wojen po to, by Żydzi z Izraela rozepchali swoje granice. Tak jak bandyckie NATO rozpycha granice zadłużanych demokratycznych kolonii Żydów amerykańskich.
>To jest ostatni moment jaki mogą i chcą wykorzystać.
>Potem będzie atak na Chiny, na kolejny komunizm.

Nie wiem co będzie, ale różnie można prognozować.
Jak Ty sobie wyobrażasz atak na Chiny?
Nie sądzisz chyba, że kwestia Tajwanu wiąże się z jakiegoś rodzaju prowokacją ze strony USA, by wywołać wojnę między Tajwanem a Chinami?
Kwestionowanie istnienia rosyjskiego i chińskiego imperializmu wiąże się z opowiadaniem się po stronie rewizjonistów.
Thoter (6650 punktów)
> staram się dociec jakie są różnice w postępowaniu poszczególnych mocarstw, i co to dla nas oznacza?
>

Żeby dociec jakie są różnice, trzeba najpierw zrozumieć działania jednej i drugiej strony.
Jakoś nie zauważyłem, żebyś poza powtarzaniem po kimś, samodzielnie coś ustalił lub podał logiczniejszą interpretację, jak stosowaną przez propagandę.
Teraz właściwe byłoby analizowanie upadku brytyjskiego imperium i ich długofalowe plany powrotu do dawnej świetności. To można byłoby porównać z obecnymi działaniami Żydów amerykańskich.
24-03-2026 19:59 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>> staram się dociec jakie są różnice w postępowaniu poszczególnych mocarstw, i co to dla nas oznacza?
>>
>Żeby dociec jakie są różnice, trzeba najpierw zrozumieć działania jednej i drugiej strony.

Wiem też i to, że stron jest więcej niż dwie. Między "morzem" a "lądem" istnieje cały szereg państw o pośrednim "charakterze". Są państwa tak zwane hybrydowe jak i państwa piwotalne oraz państwa buforowe jak i satelickie. Istnieje jeszcze coś takiego jak neutralność, ale z mojego punktu widzenia podlega ona zawsze kontroli któregoś mocarstwa bądź mocarstw.
Co według Ciebie oznacza dla Polski kolejna już wojna z bezpośrednim udziałem mocarstw?
Działania natomiast każdej strony są różne, i zmienne w czasie i przestrzeni.

>Jakoś nie zauważyłem, żebyś poza powtarzaniem po kimś, samodzielnie coś ustalił lub podał logiczniejszą interpretację, jak stosowaną przez propagandę.

Staram się prezentować stanowisko geopolityczne, które jest opisem sytuacji strategicznej w jakiej znajdował się i znajduje porządek międzynarodowy, i wnioski z tego dla Polski. Ta dyskusja to element debaty jaka przetacza się przez Polskę, Europę i świat.
Kwestie bezpieczeństwa powinny leżeć w interesie każdego dorosłego, tak samo jak sprawy ekonomiczne, czy ideologiczne, bądź religijne. Generalnie dojrzały człowiek powinien się tymi sprawami choćby odrobinę interesować, to samo dotyczy spraw jakie ogarnia szeroko rozumiana nauka czy filozofia. Wychodzę z założenia, że lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć.

>Teraz właściwe byłoby analizowanie upadku brytyjskiego imperium i ich długofalowe plany powrotu do dawnej świetności. To można byłoby porównać z obecnymi działaniami Żydów amerykańskich.

Ambitnie, i dobrze bo tak trzeba.
Kto obstawiał i kto obstawia morskie szlaki handlowe? Kto kontroluje handel morski? Kto ustala zasady świata finansowego? Większość myśli wyłącznie o USA, a prawda jest taka, że Amerykanie polegają również na zdolnościach Brytyjczyków, Francuzów, i kilku innych jeszcze krajów.
Nie używam słowa upadek, ani w odniesieniu do Imperium Brytyjskiego, czy Francji, ani w odniesieniu do ZSRR. Upadła to III Rzesza i Cesarstwo Wielkiej Japonii. Trzem pierwszym mocarstwom przydarzył się rozpad, a nie upadek. Różnica polega na tym, że to pierwsze oznacza znaczne skurczenie się własnych wpływów w regionie i na świecie, ale nie ich całkowita utrata włącznie z utratą samosterowności co cechuje upadek.
Anglosasi się uzupełniają i będą się uzupełniać dopóki USA będzie w stanie utrzymywać własny w tych ramach prymat, czyli hegemonię.
Thoter (6650 punktów)

>Anglosasi się uzupełniają i będą się uzupełniać dopóki USA będzie w stanie utrzymywać własny w >tych ramach prymat, czyli hegemonię.

Co dzisiaj USA może zaoferować swoim wasalom ??
Może sprzedawać łupy zrabowane słabszym i dawać kredyty, w świeżo wydrukowanym papierze fiducjarnym. W zwasalizowanych demokratycznych koloniach u władzy lokują się idioci, którzy kasę wydają na blichtr, dywersyfikację wszystkiego wg rozkazów i zakup amerykańskiego uzbrojenia.
Polskojęzyczne demokratyczne władze od ciągłych zwrotów Trumpa i patrzenia w telawizjor ogłupiały jeszcze bardziej. Wszystko się unormuje dopiero, gdy dojdzie do spotkania trzech światowych graczy z pierwszej ligi, którzy ustalą dla siebie i innych, nowe zasady gry.
25-03-2026 14:09 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>Anglosasi się uzupełniają i będą się uzupełniać dopóki USA będzie w stanie utrzymywać własny w >tych ramach prymat, czyli hegemonię.
>Co dzisiaj USA może zaoferować swoim wasalom ??
>Może sprzedawać łupy zrabowane słabszym i dawać kredyty, w świeżo wydrukowanym papierze fiducjarnym. W zwasalizowanych demokratycznych koloniach u władzy lokują się idioci, którzy kasę wydają na blichtr, dywersyfikację wszystkiego wg rozkazów i zakup amerykańskiego uzbrojenia.

Absolutnie nie widzisz żadnych korzyści z działań USA?

>Polskojęzyczne demokratyczne władze od ciągłych zwrotów Trumpa i patrzenia w telawizjor ogłupiały jeszcze bardziej.

Według mnie to ogłupiał ten kto niczego się nie nauczył z jego pierwszej kadencji w Białym Domu. Trump to nie jest żaden przypadek.

>Wszystko się unormuje dopiero, gdy dojdzie do spotkania trzech światowych graczy z pierwszej ligi, którzy ustalą dla siebie i innych, nowe zasady gry.

Też uważam, że nastąpi w pewnym momencie nowy koncert mocarstw. Z tym, że nikt nie może mieć pewności co się wydarzy przedtem. Ten nowy układ w mojej ocenie będzie oparty o większą liczbę mocarstw, niż trzy, które Ty masz na myśli.
Wzięli się za łby, i powstaje pytanie:
Czy stali członkowie RB ONZ znajdą się w stanie wojny bezpośredniej między sobą, czy też uda się tego uniknąć?
Tak zupełnie na marginesie to uważam, że Indie powinny dostać zaproszenie do tego grona.
Thoter (6650 punktów)

>Absolutnie nie widzisz żadnych korzyści z działań USA?

Dla kogo te działania przynoszą korzyści ??
Ja ponoszę same straty. Po za tym, ja nie liczę na korzyści od bandytów.
NIe kupuję łupów od paserów, nie wchodzę w układy z bandytami.
Takie mam zasady i dla kasy od nich nie odstąpię.



>Według mnie to ogłupiał ten kto niczego się nie nauczył z jego pierwszej kadencji w Białym >Domu. Trump to nie jest żaden przypadek.

pl.wikipedia.org/wiki/Ustawa_Smoota-Hawleya

Ustawa Smoota-Hawleya - ustawa w Stanach Zjednoczonych podpisana 17 czerwca 1930 roku, zwiększała do rekordowych poziomów cła na ponad 20 tysięcy towarów importowych.
W opinii wielu współczesnych ekonomistów przyczyniła się do pogłębienia i przedłużenia wielkiego kryzysu. Wiele krajów odpowiedziało tym samym, co poskutkowało zmniejszeniem importu i eksportu o ponad połowę.


Po raz kolejny o tym piszę. Chyba trzy albo cztery lata temu pisałem, że będzie wojna z Izraelem. Gdyby Żydów zdrajców nie wymordowano za to, co zrobili w ZSRR w 1937 roku, na zlecenie Żydów amerykańskich, to już by nie było wojen. Genialny plan Jacoba Schiffa nie udało się zrealizować w 100 %.

en.wikipedia.org/wiki/Grigori_Voitinsky

Grigorij Naumowicz Wojtinski , urodzony jako Zarkhin ( ros . Григорий Наумович Войтинский ; ur. 17 kwietnia 1893 r. - 11 czerwca 1953 r.), był działaczem radzieckiej Międzynarodówki Komunistycznej (Kominternu). W wieku 27 lat został wysłany do Republiki Chińskiej w 1920 roku przez Komintern, aby nawiązać kontakt z czołowymi chińskimi rewolucjonistami, takimi jak Chen Duxiu, i stworzyć infrastrukturę dla partii komunistycznej, tuż przed powstaniem Komunistycznej Partii Chin (KPCh).  Wojtinski jest uważany za "głównego architekta" w założeniu KPCh.
Urodził się 17 kwietnia 1893 roku w Newlu w rosyjskiej rodzinie żydowskiej.


Żydzi komuniści działali na różnych frontach. Komunizm udałą się stworzyć tam, gdzie nie było lokalnych Żydów, "katolików" i wcześniej Brytyjczycy mordowali.

>Czy stali członkowie RB ONZ znajdą się w stanie wojny bezpośredniej między sobą, czy też uda się tego uniknąć?
>Tak zupełnie na marginesie to uważam, że Indie powinny dostać zaproszenie do tego grona.

Europejscy wasale Żydów amerykańskich chcą strzelać za płot a na dalsze wyprawy nie mają kasy.
Azja wypiera Europę i stworzy swoje niezależne ośrodki np. sądownicze. Z Chińczykiem będziesz musiał się sadzić w chińskim sądzie. Rosja już wprowadza ustawę, która pozwoli wojsku wkroczyć tam, gdzie się dzieje krzywda Rosjanom.

W marcu 2026 roku rosyjski rząd zatwierdził projekt nowelizacji ustaw "O obronie" oraz "O obywatelstwie", który znacząco rozszerza uprawnienia prezydenta do użycia sił zbrojnych poza granicami kraju.
"Eksterytorialne" użycie wojska: Wojsko może zostać wysłane za granicę, jeśli rosyjski obywatel zostanie zatrzymany, aresztowany lub postawiony przed sądem w innym państwie.
Odrzucenie jurysdykcji międzynarodowej: Przepisy mają mieć zastosowanie szczególnie w sytuacjach, gdy postępowanie karne prowadzą sądy zagraniczne lub instytucje międzynarodowe (np. Międzynarodowy Trybunał Karny), których jurysdykcji Rosja nie uznaje.
Ochrona interesów i "porządku publicznego": Prezydent może podjąć decyzję o interwencji, jeśli uzna, że zagraniczne wyroki lub decyzje są "sprzeczne z interesami Rosji" lub naruszają jej porządek publiczny.


Jewropejskie "niezależne" sądy stracą możliwość wyrokowania, bo nikt się z tymi wyrokami nie będzie liczył.
Europa przegrała w 1937 roku a teraz przegrywa kolejny raz.
26-03-2026 12:07 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>Absolutnie nie widzisz żadnych korzyści z działań USA?
>Dla kogo te działania przynoszą korzyści ??
>Ja ponoszę same straty. Po za tym, ja nie liczę na korzyści od bandytów.
>NIe kupuję łupów od paserów, nie wchodzę w układy z bandytami.
>Takie mam zasady i dla kasy od nich nie odstąpię.

Bezwzględnie uważam, że zasady rzecz ważna, tak samo jak honor.
Mnie z kolei doświadczenie nauczyło, że lepiej uniknąć śmierci, niż ginąć w walce, no chyba, że już nie ma wyjścia i wszelkie możliwości zostały wyczerpane, to wtedy i owszem należy się postawić nawet za cenę życia.
W przeciwieństwie do Ciebie ja korzyści wynikające z polityki amerykańskiej dla Polski dostrzegam. Choćby to, że są strażnikiem handlu morskiego, z którego Polska również korzysta. Mam tu na myśli na przykład postępującą modernizację Polski po roku 89.

>Po raz kolejny o tym piszę. Chyba trzy albo cztery lata temu pisałem, że będzie wojna z Izraelem. Gdyby Żydów zdrajców nie wymordowano za to, co zrobili w ZSRR w 1937 roku, na zlecenie Żydów amerykańskich, to już by nie było wojen. Genialny plan Jacoba Schiffa nie udało się zrealizować w 100 %.

Leszek Sykulski też twierdził, że tzw. wielka wojna na Bliskim Wschodzie jest kwestią czasu. Co do tego, że nie byłoby już wojen. Dla mnie to nonsens. Nawet gdy rozumie się i uznaje za coś rzeczywiście możliwego to co twierdzisz, że Jacob Schiff miał plan skolonizowania całej Europy i Azji. Dlaczego tak uważam? Dlatego, że nie wszystko zależy od pieniędzy. Według mnie jak się kasę umieszcza w centrum to niewiele się poza nią widzi.

>>Czy stali członkowie RB ONZ znajdą się w stanie wojny bezpośredniej między sobą, czy też uda się tego uniknąć?
>>Tak zupełnie na marginesie to uważam, że Indie powinny dostać zaproszenie do tego grona.
>Europejscy wasale Żydów amerykańskich chcą strzelać za płot a na dalsze wyprawy nie mają kasy.
>Azja wypiera Europę i stworzy swoje niezależne ośrodki np. sądownicze. Z Chińczykiem będziesz musiał się sadzić w chińskim sądzie. Rosja już wprowadza ustawę, która pozwoli wojsku wkroczyć tam, gdzie się dzieje krzywda Rosjanom.

Wobec tego co tu napisałeś wniosek taki, że uważasz taką wojnę za wysoce prawdopodobną. W mojej ocenie jej prawdopodobieństwo jest nawet niższe niż w czasach tzw. zimnej wojny. Czas pokaże.

>Europa przegrała w 1937 roku a teraz przegrywa kolejny raz.

W Europie tak samo jak na świecie, musi istnieć równowaga sił. Co to oznacza? Temat rzeka...
Natomiast wniosek z tego mam taki: nie może być w Europie hegemona polityczno-strategicznego, stąd te wszystkie wojny na europejskim terytorium, i przepychanki w czasach pokoju.
26-03-2026 17:10 
 Ocena-1 na 1
Thoter (6650 punktów)
>
>W przeciwieństwie do Ciebie ja korzyści wynikające z polityki amerykańskiej dla Polski >dostrzegam.

Ilu Polaków słyszało i rozumie po co prezydent USA Wilson "wyzwolił" Polskę ??
Może pół procenta słyszało, ale nikt nie rozumie, co to był za geszeft.
Jesteś produktem socjotechnicznym, sformatowanym do walki w interesach obcych centrów decyzyjnych.
Anglosaska strategia offshore balancing polega na tym, że to kraje lokalne: jak Polska czy Ukraina wystawiają krew i terytorium, podczas gdy zyski z osłabienia konkurentów i sprzedaży broni płyną za ocean. Ja podobno na tym zarabiam, jak ??
Zyski i stabilność mają nam dawać handlowe szlaki lądowe (Wschód-Zachód), a nie bazy wojskowe obcych sił, które zawsze traktują dany teren jako "strefę zgniotu" lub bufor.
Przyłączyliśmy się do blokad i sankcji narzucanych przez interesy Anglosasów. Sąsiedzi na mnie plują a ja mam się cieszyć, że Anglosasom robię dobrze.
Polska od samego początku swojej "niepodległości" została "spalona" jako partner dla sił, które mogłyby stworzyć alternatywę dla dominacji anglosaskiej.
Zamiast być częścią silnego bloku kontynentalnego, stała się "państwem sezonowym" i pariasem, z którym poważni gracze nie chcieli rozmawiać.
Gdyby nie Polska, Europa Środkowo-Wschodnia mogła stać się monolitem gospodarczym i ideologicznym, który rzuciłby wyzwanie morskim potęgom.
Polska została uwięziona przez Brytyjczyków i Francuzów w roli "kordonu sanitarnego", co 20 lat później doprowadziło do katastrofy 1939 roku.
Wojna dwóch potęg lądowych na kontynencie to najskuteczniejszy sposób na wzajemne wyniszczenie potencjalnych konkurentów USA. Niemiecka technika i rosyjskie surowce, zamiast współpracować, miały się spalić w walce, pozostawiając pole dla dominacji dolara.
Strategie Anglosasów opierają się na cyklu: sfinansowanie zbrojeń, wywołanie wojny
i czerpanie zysków z kredytów na odbudowę (Plan Marshalla i jego odpowiedniki).
26-03-2026 17:22 
 Ocena 1 na 1
szarley (54908 punktów)
>>>W przeciwieństwie do Ciebie ja korzyści wynikające z polityki amerykańskiej dla Polski >dostrzegam.
>Ilu Polaków słyszało i rozumie po co prezydent USA Wilson "wyzwolił" Polskę ??

Wilson? A nie Muminki?
A może Kubuś Puchatek?


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Kautilja (6844 punktów)
>>>W przeciwieństwie do Ciebie ja korzyści wynikające z polityki amerykańskiej dla Polski >dostrzegam.
>Ilu Polaków słyszało i rozumie po co prezydent USA Wilson "wyzwolił" Polskę ??
>Może pół procenta słyszało, ale nikt nie rozumie, co to był za geszeft.

Nie napiszę nic odkrywczego jak to co według Ciebie zawiera "propaganda". Powołaliśmy do życia swoje państwo, wróciliśmy na mapę. Wszystko ma swoją cenę, a w stosunkach między narodami trzymać się należy z tym kto obsłuży w konkretnym czasie i miejscu nasz żywotny interes. Nie ma moralnych mocarstw, a to spośród mocarstw należy wybierać tych, którzy skutecznie wesprą nas, a to nie zawsze się udaje, w walce o nasze sprawy. Tego właśnie uczy się młodych Polaków, ale później trzeba wiedze pogłębiać samodzielnie, jeśli się chce zrozumieć więcej.

>Jesteś produktem socjotechnicznym, sformatowanym do walki w interesach obcych centrów decyzyjnych.

Tak wiem, ja w ogóle jestem po praniu mózgu, przerobiony przez dywersję ideologiczną, i zmielony przez tzw. zarządzanie refleksyjne. Mam schizofrenię i dolega mi megalomania. Czego jeszcze dowiem się od Ciebie na swój temat towarzyszu Thoter?
Z tego co znam sam siebie, i z tego co mówią o mnie najbliżsi i znajomi to wiem, że jestem skromnym politologiem, ale samouk, a nie żaden dr. czy prof.

>Anglosaska strategia offshore balancing polega na tym, że to kraje lokalne: jak Polska czy Ukraina wystawiają krew i terytorium, podczas gdy zyski z osłabienia konkurentów i sprzedaży broni płyną za ocean. Ja podobno na tym zarabiam, jak ??

Czy Polska przez ostanie 36 lat zubożała czy się wzbogaciła?
Wszystkie mocarstwa mają jakąś strategię. Gdyby nie Anglosasi wraz z sojusznikami to urodziłbyś się jako istota niemieckojęzyczna albo rosyjskojęzyczna.

>Zyski i stabilność mają nam dawać handlowe szlaki lądowe (Wschód-Zachód), a nie bazy wojskowe obcych sił, które zawsze traktują dany teren jako "strefę zgniotu" lub bufor.

Zgoda. Ale układ międzynarodowy jest taki a nie inny, i jeśli ktoś tego nie rozumie to tworzy sobie w głowie rojenia na ten temat, albo pobożne życzenia, co często skutkuje tym, że się nie rozumie sytuacji w jakiej się znajduje.
Co jest według Ciebie konieczne, by zyski i stabilność mogła nam dać trasa lądowa wschód-zachód?
Tylko nie udawaj, że nie wiesz, iż "morze" jest w Europie, i że Rosja ma inny od naszego pomysł na sytuację strategiczną w naszym regionie, i szerzej w Europie.

>Przyłączyliśmy się do blokad i sankcji narzucanych przez interesy Anglosasów. Sąsiedzi na mnie plują a ja mam się cieszyć, że Anglosasom robię dobrze.

Popierasz żądania Rosji z grudnia 2021 roku, które to Rosja wyartykułowała wobec m.in. NATO?

>Polska od samego początku swojej "niepodległości" została "spalona" jako partner dla sił, które mogłyby stworzyć alternatywę dla dominacji anglosaskiej.

Naszym zadaniem był powrót, a potem trwanie, i o to dalsze trwanie chodzi do dziś i będzie chodzić też jutro. Trwać, bronić się i zarabiać.

>Zamiast być częścią silnego bloku kontynentalnego, stała się "państwem sezonowym" i pariasem, z którym poważni gracze nie chcieli rozmawiać.

A to, że Cesarstwo Niemieckie miało przyjazne dla Polaków zamiary wyrażone poprzez tzw. Mitteleuropa to coś z tych ważnych spraw, czy nie?

>Gdyby nie Polska, Europa Środkowo-Wschodnia mogła stać się monolitem gospodarczym i ideologicznym, który rzuciłby wyzwanie morskim potęgom.

Głupi Polacy na drodze do chwały i nieśmiertelności mocarstw lądowych. Jesteś kontynentalistą.

>Polska została uwięziona przez Brytyjczyków i Francuzów w roli "kordonu sanitarnego", co 20 lat później doprowadziło do katastrofy 1939 roku.

Polską sprawę wsparto i w Londynie i w Paryżu. A na Polskę napadła siła kontynentalna, dokładnie ta sama, która w XVIII wieku dokonała mordu na państwie polskim, i na całe szczęście nie zdążyła zamordować narodu polskiego.

>Wojna dwóch potęg lądowych na kontynencie to najskuteczniejszy sposób na wzajemne wyniszczenie potencjalnych konkurentów USA. Niemiecka technika i rosyjskie surowce, zamiast współpracować, miały się spalić w walce, pozostawiając pole dla dominacji dolara.

Hegemonia i ciągła walka o nią nie jest jedynym procesem kształtującym stosunki międzynarodowe.
Istnieje jeszcze coś takiego jak równowaga sił.

>Strategie Anglosasów opierają się na cyklu: sfinansowanie zbrojeń, wywołanie wojny
>i czerpanie zysków z kredytów na odbudowę (Plan Marshalla i jego odpowiedniki).

Czyli nic poza ekonomią?
Thoter (6650 punktów)
>Powołaliśmy do życia swoje państwo, wróciliśmy na mapę. Wszystko ma swoją cenę, a w stosunkach między narodami trzymać się należy z tym kto obsłuży w konkretnym czasie i miejscu nasz żywotny >interes.
>

Mało wiesz a jeszcze mniej rozumiesz.
W 1914 roku Jacob Schiff stworzył JDC American Jewish Joint Distribution Committee.
Ktoś by pomyślał, że Żyd Schiff jest filantropem i chce bezinteresownie rozdawać kasę
Żydom w Europie a szczególnie tym w Rosji a potem w ZSRR.
Rozumujesz jak trzyletnie dziecko. Jak ktoś mi dał lizaka, to znaczy, że to mój przyjaciel.
Ty byś go chwalił, bo nie rozumiesz stworzonej przez niego pułapki.
Kto w tą Schiffa pułapkę wpadł ??
Żydzi niemieccy stworzyli komunizm, pokonali cara Romanowa i przystąpili do tworzenia poteżnej
Europy. Schiff wspomógł Żydów niemieckich, w pokonaniu cara Romanowa, opłacając Japończyków by napadli na Rosję. Żydzi niemieccy odwalili niebezpieczną robotę, pokonali Białych. Nie przypuszczali, że to była bulka z masłem, wobec tego co na nich przygotował Żyd Jacob Schiff.
Żydzi niemieccy oferowali ideologię a Schiff dowoził kiełbaski Żydom sowieckim, do czasu.
Bo od 1936 roku w transportach dla Żydów sowieckich nie było kiełbasek a była broń, materiały wybuchowe i trucizny. Żyd Lew Nikołajewicz Bielski, który urodził się pod innym nazwiskiem, rozpoczął mordowanie Żydów u władzy, Niemców, Polaków, oficerów Armii Czerwonej, Rosjan, Żydów zajmujących się propagandą komunistyczną i innych. JDC dowoziło im amerykańską broń. W 1938 r. zakazano JDC działalności w Rosji. Ale było już za późno.
Rozumiesz, że prawda jest inna, jak napisano w książkach do których zaglądałeś ??
Musisz pojąć, że jak dostałeś lizaka, to musisz też pojąć, jaki ktoś ma w tym interes.
Przypuszczałbyś, że źródło kłopotów Żydów po 1937 roku, było w 1914 roku w USA i nazywało się JDC ??
Ci co chcieli stworzyć potężną Europę, nie mieli innego wyjścia, jak wymordować Żydów zdrajców, po to, by Anglosasi nie zamknęli klamry nad kontynentem. To był ratunek dla Europy a nie jakaś narodowa czystka.








27-03-2026 10:43 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>Powołaliśmy do życia swoje państwo, wróciliśmy na mapę. Wszystko ma swoją cenę, a w stosunkach między narodami trzymać się należy z tym kto obsłuży w konkretnym czasie i miejscu nasz żywotny >interes.
>>
>Mało wiesz a jeszcze mniej rozumiesz.

Wiem, że nic nie wiem. I im więcej się dowiaduję tym większe mam wątpliwości.

>Rozumujesz jak trzyletnie dziecko. Jak ktoś mi dał lizaka, to znaczy, że to mój przyjaciel.

I tylko tyle rozumiesz z tego co ja do Ciebie piszę?

>Żydzi niemieccy stworzyli komunizm, pokonali cara Romanowa i przystąpili do tworzenia poteżnej
>Europy. Schiff wspomógł Żydów niemieckich, w pokonaniu cara Romanowa, opłacając Japończyków by napadli na Rosję. Żydzi niemieccy odwalili niebezpieczną robotę, pokonali Białych. Nie przypuszczali, że to była bulka z masłem, wobec tego co na nich przygotował Żyd Jacob Schiff.
>Żydzi niemieccy oferowali ideologię a Schiff dowoził kiełbaski Żydom sowieckim, do czasu.
>Bo od 1936 roku w transportach dla Żydów sowieckich nie było kiełbasek a była broń, materiały wybuchowe i trucizny. Żyd Lew Nikołajewicz Bielski, który urodził się pod innym nazwiskiem, rozpoczął mordowanie Żydów u władzy, Niemców, Polaków, oficerów Armii Czerwonej, Rosjan, Żydów zajmujących się propagandą komunistyczną i innych. JDC dowoziło im amerykańską broń. W 1938 r. zakazano JDC działalności w Rosji. Ale było już za późno.

Przymujac, że to co ustaliłeś warte jest uwagi i poważnego traktowania to musisz też wiedzieć, że to forum dla ludzi myślących racjonalnie, a ci już tak mają, iż pytania zadają. Też doszedłem do pewnego stopnia rozumienia spraw międzynarodowych, i nie lękam się stawiać czoła trudnym pytaniom, i nie wstydzę się też przyznać, że czegoś jeszcze nie wiem, a nie wiem naprawdę wielu jeszcze rzeczy, i wiem, że nigdy nie dowiem się wszystkiego, bo to po prostu niemożliwe.

>Rozumiesz, że prawda jest inna, jak napisano w książkach do których zaglądałeś ??

Książki do których zaglądałem i zaglądam, i z których czerpałem i czerpię do dziś wiedzę politologiczną, nie należały i nie należą do łatwych. Pogłębiam analizę i buduję syntezę, i wiem, że ten proces to rzecz, która nie ma końca. Załapuję się ze swoją pracą na pewien odcinek, a nie wpadam na prawdę objawioną i jedynie słuszną. I to nie jest żadna moja wycieczka w Twoją stronę. Tutaj idzie mi o to byś zrozumiał czym jest to co mnie interesuje, i że to nas różni. Rozumiesz?

>Przypuszczałbyś, że źródło kłopotów Żydów po 1937 roku, było w 1914 roku w USA i nazywało się JDC ??

No nie, nie przypuszczałbym.

>Ci co chcieli stworzyć potężną Europę, nie mieli innego wyjścia, jak wymordować Żydów zdrajców, po to, by Anglosasi nie zamknęli klamry nad kontynentem. To był ratunek dla Europy a nie jakaś narodowa czystka.

Według mnie to "szalona" teza.
Thoter (6650 punktów)

>>Przypuszczałbyś, że źródło kłopotów Żydów po 1937 roku, było w 1914 roku w USA i nazywało się >>JDC ??

>No nie, nie przypuszczałbym.

Wyobraź sobie jakby dziś wyglądała Europa, gdyby Żydom niemieckim i Niemcom udało się zrealizować plany. Wizja Europy jako samowystarczalnego organizmu gospodarczego. Niemiecka technologia i kapitał połączone z rosyjskimi surowcami i francuską polityką miały stworzyć przeciwwagę dla dominacji dolara. Amerykański Żyd Jacob Schiff wsparł Żydów niemieckich w pokonaniu cara Romanowa zawierając umowę z Japończykami. Opłaceni przez Schiffa Japończycy pokonali w 1905 r. cara Romanowa, pomimo, że był wspierany przez Brytyjczyków i Francuzów. Żydom niemieckim udał się w 1917 roku zamach stanu i przystąpili do tworzenia ZSRR i Armii Czerwonej, która miała bronić rodzacej się wielkiej Europy. Żyd Jacob Schiff już wtedy planował przejąć to co stworzą Żydzi niemieccy. Schiff stworzył Żydom komunistom najniebezpieczniejszych wrogów, Żydów rosyjskich a potem sowieckich. Pojawienie się słowa Ostjuden w przestrzeni Żydów rosyjskich to wynik kampanii zleconej przez Żyda Jacoba Schiffa (astroturfing językowy). Żydzi niemieccy weszli na teren, gdzie lokalnym Żydom wstawiono nienawiść do nich. Schiff stworzył korytarz z pomocą humanitarną dla Żydów sowieckich, którym od 1936 szmuglowano broń i materiały wybuchowe. Żydzi rosyjscy mieli już doświadczenie w rozpracowaniu armii cara Romanowa i tak samo rozpracowali Armię Czerwoną. Kto szkolił oficerów ACz i gdzie kończyli szkołę, wcześniej podałem. Ich też zamordowali rodacy. W 1937 r. Żydzi amerykańscy dokonali przejęcia ZSRR za pomocą Ostjuden. Żydów we władzach ZSRR zamordowali Żydzi, którzy wcześniej dostali kiełbaski i broń z USA. Oczywiście w tym brały udział służby brytyjskie. Francuzi w takie sprawy się nie pchali, ale rozumieli o co chodzi. W 1938 r. zakazano działalności JDC w ZSRR.
A jakiego powodu ?? Zbadaj temat i napisz.


>>Ci co chcieli stworzyć potężną Europę, nie mieli innego wyjścia, jak wymordować Żydów >>zdrajców, po to, by Anglosasi nie zamknęli klamry nad kontynentem. To był ratunek dla Europy a >>nie jakaś narodowa czystka.

>Według mnie to "szalona" teza.

To jak wytłumaczysz, że po dostarczeniu przez Anglosasów do ZSRR: broni i pomocy humanitarnej za 11 mld ówczesnych dolarów, w 1946 r. w Strasburgu James Francis Byrnes powiedział, że Ameryka nie zakończyła wojny i zrywa umowy. Jak wytłumaczysz powstanie planu DROPSHOT ???
Jak wytłumaczysz dzisiejszą amerykańską proxy wojnę na Ukrainie ??
Czy Jacob Schiff zaplanował za jednym razem opanować Europę i Azję, czy może na raty ??
Plan Schiffa, który zmarł w 1920 r. kontynuował też Żyd, z tego samego gniazda, Bernard Baruch.

27-03-2026 19:39 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>>Przypuszczałbyś, że źródło kłopotów Żydów po 1937 roku, było w 1914 roku w USA i nazywało się >>JDC ??
>>No nie, nie przypuszczałbym.
>Wyobraź sobie jakby dziś wyglądała Europa, gdyby Żydom niemieckim i Niemcom udało się zrealizować plany. Wizja Europy jako samowystarczalnego organizmu gospodarczego. Niemiecka technologia i kapitał połączone z rosyjskimi surowcami i francuską polityką miały stworzyć przeciwwagę dla dominacji dolara.

Przyznać muszę, że nigdzie z taką wersją się nie spotkałem, a zajmuję się tym tematem 15 lat. To też jest jeden z tych powodów dla których zdecydowałem się z Tobą rozmawiać. Ale szarley ma rację, jeśli mamy być uczciwi powinniśmy traktować swojego rozmówcę poważnie. Udawanie, że nie czyta się pytań, które samemu się prowokuje nie świadczą o poważnym traktowaniu swojego rozmówcy.

>Zbadaj temat i napisz.

Jak to przerobię to na pewno się na ten temat wypowiem.

>>>Ci co chcieli stworzyć potężną Europę, nie mieli innego wyjścia, jak wymordować Żydów >>zdrajców, po to, by Anglosasi nie zamknęli klamry nad kontynentem. To był ratunek dla Europy a >>nie jakaś narodowa czystka.
>>Według mnie to "szalona" teza.
>To jak wytłumaczysz, że po dostarczeniu przez Anglosasów do ZSRR: broni i pomocy humanitarnej za 11 mld ówczesnych dolarów, w 1946 r. w Strasburgu James Francis Byrnes powiedział, że Ameryka nie zakończyła wojny i zrywa umowy. Jak wytłumaczysz powstanie planu DROPSHOT ???
>Jak wytłumaczysz dzisiejszą amerykańską proxy wojnę na Ukrainie ??
>Czy Jacob Schiff zaplanował za jednym razem opanować Europę i Azję, czy może na raty ??
>Plan Schiffa, który zmarł w 1920 r. kontynuował też Żyd, z tego samego gniazda, Bernard Baruch.

Tu chodzi o elementarną przyzwoitość. Hermann Göring był zbrodniarzem, a nie porządnym człowiekiem. Tak samo jak Joachim von Ribbentrop, Wilhelm Keitel, Ernst Kaltenbrunner, itd.
Nazizm był zbrodniczą ideologią, którą w życie wprowadzili naziści a ci byli przez to zbrodniarzami.
27-03-2026 20:21 
 Ocena 1 na 1
szarley (54908 punktów)
Nie rozmawiasz z idiotą.
Rozmawiasz ze zbrodniarzem, pochwalcą zbrodni

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
27-03-2026 21:01 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>Nie rozmawiasz z idiotą.
>Rozmawiasz ze zbrodniarzem, pochwalcą zbrodni

Ostro. Ja myślę, że nie ma się co dawać ponosić zbytnio emocjom.
Według mnie Thoter to, w ujęciu dychotomii geopolitycznej "morze" vs. "ląd", kontynentalista, tj. zwolennik sił "lądowych", tzw. mocarstw lądowych, inaczej zwanych mocarstwami kontynentalnymi. Co to oznacza, i co z tego wynika, dobrze opisuje geopolityka.
Przekładając to jednak na poziom języka potocznego oznacza to tyle, że stoi on po stronie mocarstw rewizjonistycznych, na czele których stoją dziś Chiny i Rosja. Nie powinniśmy mieć wątpliwości, że historia podlega w dużej mierze polityce, ale to czego zrozumieć nie mogę to kwestionowanie czegoś co uznała za fakt, łącznie z przyczynami i skutkami, większość, i wszystkie mocarstwa. Tym czymś jest między innymi fakt, że naziści to zbrodniarze.
Thoter (6650 punktów)

>Nazizm był zbrodniczą ideologią, którą w życie wprowadzili naziści a ci byli przez to zbrodniarzami.
>

Wprowadzili za amerykańskie dolary i brytyjskie funty.

www.storyt(*)zQRHlKZQlSgbYxmXUVFB6kR6EN89FR

Wall Street i powstanie Hitlera: Zaskakująca prawdziwa historia amerykańskich finansistów, którzy finansowali nazistów. Antony Cyril Sutton

"Wkład amerykańskiego kapitalizmu w niemieckie przygotowania wojenne można określić jedynie jako fenomenalny. Z pewnością miał on kluczowe znaczenie dla niemieckich możliwości militarnych... Wpływowy sektor amerykańskiego biznesu nie tylko zdawał sobie sprawę z natury nazizmu, ale dla własnych celów wspierał go, gdziekolwiek było to możliwe (i opłacalne) - z pełną świadomością, że prawdopodobnym rezultatem będzie wojna z udziałem Europy i Stanów Zjednoczonych".


Niemiecki nazista, polski solidarnościowiec i "katolik" i obecny banderowiec to produkty made in USA.
27-03-2026 21:42 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>Niemiecki nazista, polski solidarnościowiec i "katolik" i obecny banderowiec to produkty made in USA.

Istotne tutaj jest to, że powinieneś przyjąć do wiadomości prosty fakt. Naziści to zbrodniarze.
haish (2904 punktów)
>>Niemiecki nazista, polski solidarnościowiec i "katolik" i obecny banderowiec to produkty made in USA.
>Istotne tutaj jest to, że powinieneś przyjąć do wiadomości prosty fakt. Naziści to zbrodniarze.

Niemiecki nazista, to nie włoski faszysta, - a przecież dopiero Mussolini docenił Vatykan i jego hierarchię - więc w wyliczance thotera brak jest początku . USA - przyszło na gotowe .
Vatykan organizował ochronę nazistowskim zbrodniarzom i pomagał w emigracji do Ameryki Południowej. USA - było jednym z państw które osądzały nazistów w Norymberdze.

Polski solidarnościowiec wyrósł ze 'styropianu' , i katolik produkt Vatykanu ( w wyniku przemian ustrojowych KK w Polsce odzyskał ogromny majątek i tenże KK narzucił Polakom konkordat, który podpisał ateista Kwaśniewski. Był jeszcze 'baruch' Wojtyła ). USA jak wyżej znów przyszło na gotowe .

O 'Stefanie Banderasie' - nie będę się rozpisywał. Nie napiszę też jaką opcję reprezentuje thoter - to nietrudno zgadnąć.





28-03-2026 10:05 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>Niemiecki nazista, to nie włoski faszysta, - a przecież dopiero Mussolini docenił Vatykan i jego hierarchię - więc w wyliczance thotera brak jest początku . USA - przyszło na gotowe .
>Vatykan organizował ochronę nazistowskim zbrodniarzom i pomagał w emigracji do Ameryki Południowej. USA - było jednym z państw które osądzały nazistów w Norymberdze.

Istnieje wspólna tzw. międzynarodowa zgoda co do tego kto kim był i co robił. Nawet jeśli Chiny i Rosja wykazują dziś, że na przykład płynął strumień finansowy z Wall Street do Niemiec, i że nazizm miał różnych sponsorów, po obu stronach Atlantyku, to nie zmienia to faktu, że obiektywnie nazizm był zbrodniczy a naziści i to nie tylko niemieccy to byli zbrodniarze. Już zupełnie pomijam wątek tego, że według mnie to Niemcy jako naród, poprzez swój imperializm, i co prawda również cała masa czynników geopolitycznych, które wpływały na decyzję państw, (i tutaj przyznaję, że te czynniki to rzecz którą tu Thoter uwypuklił), ponoszą główną odpowiedzialność za obie wojny z pierwszej połowy XX wieku, które można również nazywać jedną wojną hegemoniczną.

>Polski solidarnościowiec wyrósł ze 'styropianu' , i katolik produkt Vatykanu ( w wyniku przemian ustrojowych KK w Polsce odzyskał ogromny majątek i tenże KK narzucił Polakom konkordat, który podpisał ateista Kwaśniewski. Był jeszcze 'baruch' Wojtyła ). USA jak wyżej znów przyszło na gotowe .
>O 'Stefanie Banderasie' - nie będę się rozpisywał. Nie napiszę też jaką opcję reprezentuje thoter - to nietrudno zgadnąć.
>

Thoter to według mnie, z geopolitycznego punktu widzenia, kontynentalista. Oznacza to tyle, że opowiada się on po stronie mocarstw kontynentalnych, których opozycją są mocarstwa morskie, takie jak np. USA i Wielka Brytania.
28-03-2026 07:46 
 Ocena-1 na 1
Thoter (6650 punktów)
Naziści to zbrodniarze.

NATO TO TEŻ SĄ ZBRODNIARZE

Naziści to są narzędzia finansowane i uzbrajane przez USA.
Polski "patriota" niczym się nie różni od niemieckiego nazisty.
"Niepodległa" II RP wypowiedziała wojnę symbiozie Żydów i Niemców
22 listopada 1918 roku organizując pogrom Żydów we Lwowie.
Było to przyłączenie się do już wypowiedzianej wojny symbiozie Żydów i Niemców
przez Brytyjczyków i Francuzów, którzy 4 kwietnia 1904 roku zawarli ENTENTE CORDIALE.
28-03-2026 10:32 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>Naziści to zbrodniarze.
>NATO TO TEŻ SĄ ZBRODNIARZE
>Naziści to są narzędzia finansowane i uzbrajane przez USA.
>Polski "patriota" niczym się nie różni od niemieckiego nazisty.
>"Niepodległa" II RP wypowiedziała wojnę symbiozie Żydów i Niemców
>22 listopada 1918 roku organizując pogrom Żydów we Lwowie.
>Było to przyłączenie się do już wypowiedzianej wojny symbiozie Żydów i Niemców
>przez Brytyjczyków i Francuzów, którzy 4 kwietnia 1904 roku zawarli ENTENTE CORDIALE.
>
Budowanie obozów zagłady i mordowanie tam, i nie tylko tam, ludzi, to zbrodnie totalitaryzmu. Jeśli przestaniemy nazywać rzeczy po imieniu to pomylimy kata z ofiarą. Według mnie tak nie można. Mój pradziadek został zamordowany w Mauthausen. Był Polakiem, a takich jak on było wielu.
Relatywizacja zbrodni do tego stopnia prowadzi według mnie do przetrącenia kręgosłupa moralnego. Nieżalenie od tego czy ktoś jest wierzący czy jest niewierzący.
Thoter (6650 punktów)

>Budowanie obozów zagłady i mordowanie tam, i nie tylko tam, ludzi, to zbrodnie totalitaryzmu. Jeśli przestaniemy nazywać rzeczy po imieniu to pomylimy kata z ofiarą. Według mnie tak nie >można.

Kto to wymyślił i po co ??
Była koncepcja stworzenia potężnej Europy i tą koncepcję, razem z jej realizatorami, ZAMORDOWANO.
Część początkowych efektów zrabowano, pół Europy zamieniono w gruzy, pod którymi polegli wybitni Europejczycy. Totalitaryzm to dopiero powstał, teraz pokazuje swoje prawdziwe oblicze.



> Mój pradziadek został zamordowany w Mauthausen. Był Polakiem, a takich jak on było wielu.
>Relatywizacja zbrodni do tego stopnia prowadzi według mnie do przetrącenia kręgosłupa moralnego. Nieżalenie od tego czy ktoś jest wierzący czy jest niewierzący.
>

To co przeszła moja rodzina, spowodowało, że zająłem się rozwiązaniem zagadki, o co tak naprawdę chodziło. Ja nie posądzam kogoś o coś, na podstawie tego, co wszystkim narzucono. To jest podstawa ludzkiej kultury. Ja badam temat i wyciągam wnioski. Nie zmyślam i nie konfabuluję.
Pradzaidek nie rozumiał po co w "niepodległej" Polsce w lipcu 1920 roku zjawili się Brytyjczycy i Francuzi. Wcześniej "wyzwoleni" Polacy mordowali Żydów we Lwowie. Jedno z drugim jest powiązane. W interesie narodu polskiego było bronić Żydów niemieckich i Niemców. 15 lat zajmujesz się jakąś geopolityką a nie potrafisz zrozumieć prostych zależności i dostrzegać przyczyn i ich skutków. Zresztą jak każdy. Dlatego tematy prowadzę od przedstawiania skutków a potem przechodzę do przyczyny. Szczególnie skupiam się na analizowaniu ukrywanych faktów. Ja nie powtarzam po kimś i nie sugeruję się tym co już ustalono. Ja nie pluję na kogoś, bo tak nauczono wszystkich. Komunizm nie był totalitaryzmem jak się go przedstawia. Komunizm powstał dla ratowania biedoty, przed tymi co mieli miliony a dzisiaj już mają biliony. Komunizm zakładał równomierny rozwój społeczeństwa i jego obronę, przed sprowadzeniem go do roli zasobu ludzkiego używanego przez cwaniaków.

Po zebraniu materiału dowodowego analizuję temat pod kątem osiągniętych korzyści. Ja nie wierzę w bajki, że powodem wojen są niebezpieczni wariaci. Plany wojen światowych powstają w bankach i do tych banków spływają z nich zyski.

28-03-2026 17:29 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>Budowanie obozów zagłady i mordowanie tam, i nie tylko tam, ludzi, to zbrodnie totalitaryzmu. Jeśli przestaniemy nazywać rzeczy po imieniu to pomylimy kata z ofiarą. Według mnie tak nie >można.
>Kto to wymyślił i po co ??
>Była koncepcja stworzenia potężnej Europy i tą koncepcję, razem z jej realizatorami, ZAMORDOWANO.
>Część początkowych efektów zrabowano, pół Europy zamieniono w gruzy, pod którymi polegli wybitni Europejczycy. Totalitaryzm to dopiero powstał, teraz pokazuje swoje prawdziwe oblicze.

I cóż tu począć?
Protokół rozbieżności podpisany.

>> Mój pradziadek został zamordowany w Mauthausen. Był Polakiem, a takich jak on było wielu.
>>Relatywizacja zbrodni do tego stopnia prowadzi według mnie do przetrącenia kręgosłupa moralnego. Nieżalenie od tego czy ktoś jest wierzący czy jest niewierzący.
>>
>To co przeszła moja rodzina, spowodowało, że zająłem się rozwiązaniem zagadki, o co tak naprawdę chodziło. Ja nie posądzam kogoś o coś, na podstawie tego, co wszystkim narzucono. To jest podstawa ludzkiej kultury. Ja badam temat i wyciągam wnioski. Nie zmyślam i nie konfabuluję.

Czyli Twoja rodzina też wtedy ucierpiała. Nie wyobrażam sobie, że istnieje taka możliwość bym kiedykolwiek napisał, że na ławie oskarżonych w Norymberdze zasiedli porządni ludzie. Dla mnie to niepojęte.

>Pradzaidek nie rozumiał po co w "niepodległej" Polsce w lipcu 1920 roku zjawili się Brytyjczycy i Francuzi. Wcześniej "wyzwoleni" Polacy mordowali Żydów we Lwowie. Jedno z drugim jest powiązane. W interesie narodu polskiego było bronić Żydów niemieckich i Niemców.

Mój pradziadek na pewno wiedział czym jest imperializm. Polska położona jest między większymi od siebie, których imperializm przerasta nasze polskie możliwości. Z różnych powodów. I tutaj warto odnotować, że Polska nie leży już tylko między Niemcami a Rosją, ale również między USA a Chinami. Polityka to również "gra błędów", coś jak szachy, więc nawet najlepsza strategia i decyzje z niej wypływające mogą okazać się błędne. Z perspektywy czasu ludzie zawsze są mądrzejsi.

>15 lat zajmujesz się jakąś geopolityką a nie potrafisz zrozumieć prostych zależności i dostrzegać przyczyn i ich skutków. Zresztą jak każdy.

Im dłużej to robię, tym bardziej zdaję sobie sprawę z ogromu jaki ciągle przede mną stoi.

>Dlatego tematy prowadzę od przedstawiania skutków a potem przechodzę do przyczyny. Szczególnie skupiam się na analizowaniu ukrywanych faktów. Ja nie powtarzam po kimś i nie sugeruję się tym co już ustalono. Ja nie pluję na kogoś, bo tak nauczono wszystkich.

Czy ja na kogoś pluję?
Każdy z nas ma swoją metodę pracy.

>Komunizm nie był totalitaryzmem jak się go przedstawia. Komunizm powstał dla ratowania biedoty, przed tymi co mieli miliony a dzisiaj już mają biliony. Komunizm zakładał równomierny rozwój społeczeństwa i jego obronę, przed sprowadzeniem go do roli zasobu ludzkiego używanego przez cwaniaków.

Który komunizm masz na myśli?

>Po zebraniu materiału dowodowego analizuję temat pod kątem osiągniętych korzyści. Ja nie wierzę w bajki, że powodem wojen są niebezpieczni wariaci. Plany wojen światowych powstają w bankach i do tych banków spływają z nich zyski.

Mnie to co ja robię doprowadziło do zupełnie innych wniosków. Z tym, że też mam świadomość tego, że świat to system naczyń połączonych, w których banki też odgrywają istotną rolę.
Tak samo jak nie wierzę w to, że wariat jeden z drugim decyduje o wojnie i pokoju.
Wojna to wynik przesilenia w tarciu między imperializmami mocarstw. Coś jak tarcia płyt tektonicznych, które niekiedy kończą się wstrząsami ziemi. Ludzie, którzy o tym decydują mają głowy trochę obszerniejsze niż "sakiewka na pieniądze". Równowaga sił to nie żadna mitologia tylko rzeczywistość międzynarodowa.

pl.wikipedia.org/wiki/Równowaga_sił
Thoter (6650 punktów)
> Z perspektywy czasu ludzie zawsze są mądrzejsi.
>

Kto taki w Polsce po czasie zmądrzał ??
Zmądrzeli tak, że wiedzą co trzeba cytować, żeby awansować.
Żydzi wożą dzieci do Auschwitz-Birkenau by wstawić im nienawiść i zablokować myślenie.
Ja mam szczęście, że mnie funkcjonariusze oświatowi nie uczyli i nie uczono mnie historii.
Ja się badaniem historii XX wieku zająłem sam i to od zera.
Dużo mi w tym pomógł internet i translator.
Rozumiesz: po co Jacob Schiff stworzył JDC, rozpropagował pejoratywne określenie Ostjuden i jak to jego następca wykorzystał w 1937 roku ??
JDC od 1936 roku zamiast pomocy humanitarnej posyłał Żydom sowieckim: broń, amunicję i trucizny.
Z tej broni dokonano ludobójstwa w ZSRR w 1937 roku. W 1938 roku zakazano działalności JDC w ZSRR.
W 1937 roku w ZSRR zamordowano 111 tysięcy Polaków, zaczynając od tych, co umieli posługiwać się bronią.
Są jacyś mądrzejsi co do tego doszli i to badają ??
Europa przegrała walkę o swoją przyszłość już w 1937 roku.
Co jakiś czas wrzucam nowy temat. Widzę, że nikogo historia nie interesuje a tylko schizofrenicy chcą mnie zamknąć do więzienia za to, że piszę nie zgodnie z ich wizjami.
28-03-2026 19:32 
 Ocena 1 na 1
szarley (54908 punktów)
>> Z perspektywy czasu ludzie zawsze są mądrzejsi.
>>
>Kto taki w Polsce po czasie zmądrzał ??
>Zmądrzeli tak, że wiedzą co trzeba cytować, żeby awansować.

Moje pytania w mocy

>Żydzi wożą dzieci do Auschwitz-Birkenau by wstawić im nienawiść i zablokować myślenie.
A chistorycy zaprzeczają oświęcimskiej zbrodni

>Ja mam szczęście, że mnie funkcjonariusze oświatowi nie uczyli i nie uczono mnie historii.
To widać. Dlatego nie poradzisz odpowiedzieć na pytanie jakimi metodami posługujesz się badając historię

>Ja się badaniem historii XX wieku zająłem sam i to od zera.
Pytałem o metody.
Ucieczka godna Hamerlika

>Rozumiesz: po co Jacob Schiff stworzył JDC,
Rozumiem po co Piłsudski tworzył Legiony, choć są chistorycy, którzy temu przeczą

>Są jacyś mądrzejsi co do tego doszli i to badają ??
Zagłada Polaków w ZSRR jest świetnie opisana w literaturze, trzeba tylko umieć czytać

>Europa przegrała walkę o swoją przyszłość już w 1937 roku.
JAKĄ PRZYSZŁOŚĆ??????
(za trudne pytanie)

>Co jakiś czas wrzucam nowy temat.
Kaznodziejską mantrę

>Widzę, że nikogo historia nie interesuje
Twoje ucieczki?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
28-03-2026 22:11 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>> Z perspektywy czasu ludzie zawsze są mądrzejsi.
>>
>Kto taki w Polsce po czasie zmądrzał ??
>Zmądrzeli tak, że wiedzą co trzeba cytować, żeby awansować.

Chodzi mi tu o perspektywę. Dziś znasz wiele szczegółów, które nie były powszechnie dostępne ówczesnym, i nie tyle zwykłym ludziom, co i decydentom.

>Żydzi wożą dzieci do Auschwitz-Birkenau by wstawić im nienawiść i zablokować myślenie.

A co im mają mówić, jak nie to, że nazizm to ludobójstwo?
Każdy etap kształcenia wymaga własnej wagi wiedzy jaką się powinno przekazywać by stopniowo świadomość wzrastała.

>Ja mam szczęście, że mnie funkcjonariusze oświatowi nie uczyli i nie uczono mnie historii.
>Ja się badaniem historii XX wieku zająłem sam i to od zera.
>Dużo mi w tym pomógł internet i translator.

Rozumiem i szanuję.

>Rozumiesz: po co Jacob Schiff stworzył JDC, rozpropagował pejoratywne określenie Ostjuden i jak to jego następca wykorzystał w 1937 roku ??

Z perspektywy tego co napisałeś do tej pory w moim rozumieniu to uzupełnienie dotychczasowego. A chyba ważnym jest dla nas obu to co z tego wynika dla układu sił i które centra decyzyjne odniosły korzyści a które straty?

>JDC od 1936 roku zamiast pomocy humanitarnej posyłał Żydom sowieckim: broń, amunicję i trucizny.
>Z tej broni dokonano ludobójstwa w ZSRR w 1937 roku. W 1938 roku zakazano działalności JDC w ZSRR.
>W 1937 roku w ZSRR zamordowano 111 tysięcy Polaków, zaczynając od tych, co umieli posługiwać się bronią.

Rozumiem sugestię dotyczącą nas Polaków, i nie podzielam takiego poglądu. Wciąż nie wiem na kogo Jacob Schiff zagiął parol a kto wymknął się sprawstwu Barucha?

>Są jacyś mądrzejsi co do tego doszli i to badają ??

Nie sądzę byś był jedynym którego to interesuje. Za dużo jest ludzi by tak miało być.

>Europa przegrała walkę o swoją przyszłość już w 1937 roku.

Historia się nie skończyła. Skąd wiesz co przyniesie jutro?

>Co jakiś czas wrzucam nowy temat. Widzę, że nikogo historia nie interesuje a tylko schizofrenicy chcą mnie zamknąć do więzienia za to, że piszę nie zgodnie z ich wizjami.

Myślę, że są tu ludzie których historia interesuje, ale przywykli oni do innego rodzaju komunikacji. Mnie z kolei coś konkretnego interesuje i to coś wykracza poza sferę czysto historyczną.
Thoter (6650 punktów)

>>Żydzi wożą dzieci do Auschwitz-Birkenau by wstawić im nienawiść i zablokować myślenie.

>A co im mają mówić, jak nie to, że nazizm to ludobójstwo?
>

Mają im mówić to, że gdyby nie wymordowano niemieckich Żydów komunistów, to Europa byłaby dzisiaj sto kat przed Chinami. I to, że symbioza Żydów i Niemców została pokonana przez Anglosasów, w tym Żydów amerykańskich. Nazizm to było tylko narzędzie, używane dawniej i dziś przez Anglosasów.
29-03-2026 09:31 
 Ocena 1 na 1
szarley (54908 punktów)
>>>Żydzi wożą dzieci do Auschwitz-Birkenau by wstawić im nienawiść i zablokować myślenie.
>>A co im mają mówić, jak nie to, że nazizm to ludobójstwo?
>>
>Mają im mówić to, że gdyby nie wymordowano niemieckich Żydów komunistów, to Europa byłaby dzisiaj sto kat przed Chinami.

1 Po 1933 mordowano ŻYDÓW a nie ŻYDÓW - KOMUNISTÓW
2 Uzasadnij że "Europa byłaby dzisiaj sto kat przed Chinami"

>Mają im mówić ...
... jakiś thot-gdybaizm, chistoryka, który wymyśla swoją chistorię Europy
>Mają im mówić ...
Dlaczego?
Za trudne pytanie dla kaznodziei - głupca, który nie poradzi odpowiedzieć na najprostsze pytania

>I to, że symbioza Żydów i Niemców została pokonana przez Anglosasów, w tym Żydów amerykańskich.
I Muminki

Pokaż dowody istnienia tej symbiozy hamerliczku !

>Nazizm to było tylko narzędzie, używane dawniej i dziś przez Anglosasów.
Próbujesz zwalić winę nazistów na innych. dziadka wybielasz?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
29-03-2026 22:17 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>Nazizm to było tylko narzędzie, używane dawniej i dziś przez Anglosasów.
>Próbujesz zwalić winę nazistów na innych. dziadka wybielasz?

Tego właśnie nie rozumiem. A chodzi przecież o rzecz prostą. Ktoś tym nazistą był konkretnie z imienia i nazwiska. No nie ma według mnie żadnej możliwości by usprawiedliwić nazistów i ich nazizm. Bez względu na to jakich argumentów użyjemy.

PS
Przemyślę szarleyu Twoją propozycję i dam Ci znać.

Pozdrawiam
29-03-2026 13:19 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>>Żydzi wożą dzieci do Auschwitz-Birkenau by wstawić im nienawiść i zablokować myślenie.
>>A co im mają mówić, jak nie to, że nazizm to ludobójstwo?
>>
>Mają im mówić to, że gdyby nie wymordowano niemieckich Żydów komunistów, to Europa byłaby dzisiaj sto kat przed Chinami. I to, że symbioza Żydów i Niemców została pokonana przez Anglosasów, w tym Żydów amerykańskich. Nazizm to było tylko narzędzie, używane dawniej i dziś przez Anglosasów.
>
To co twierdzisz to sprawa dyskusyjna a nie pewnik. Mimo dużej ilości treści jakie zamieszczasz to nie udowodniłeś w sposób rozstrzygający, że taka jest prawda jak Ty twierdzisz. Przynajmniej w moim rozumieniu tego co czytam z Twoich wpisów. Dlatego i ja i na przykład szarley zadajemy Ci pytania, a odpowiedź na nie zbliżałaby zainteresowane strony do poznania pełnej prawdy w tym temacie. A temat ten to jak rozumiem przyczyny, przebieg i skutki dwóch światowych wojen z pierwszej połowy XX wieku.
Na pewno zgadzam się z Tobą, że obie te wojny można też nazywać "jedną wojną hegemoniczną" trwającą od 1914 do 1945 roku, i że polegała ona między innymi na tym, że ówczesny hegemon tj. Imperium Brytyjskie krwawo biło się z Niemcami, które były pretendentem do hegemoni, a wygranym tego starcia był trzeci podmiot to znaczy USA. Także są według mnie też i takie kwestie co do których sporu nie ma.
Ale, według mnie nie można komuś wierzyć na słowo tylko dlatego, że ten ktoś powtarza, że to co twierdzi to prawda. Potrzebna jest weryfikacja, a tej służą pytania zadawane w celu uzyskania odpowiedzi, które to odpowiedzi budują pełniejszy obraz sytuacji, o której się rozmawia. Jeżeli uważasz, że jest w porządku i na miejscu to, że Ty twierdzisz a my mamy sami sobie odpowiadać na wynikające z Twojego twierdzenia pytania to nie pcha to sprawy do przodu.
Czy Ty to rozumiesz?
Thoter (6650 punktów)
> według mnie nie można komuś wierzyć na słowo tylko dlatego, że ten ktoś powtarza, że to co >twierdzi to prawda. Potrzebna jest weryfikacja,


Czy w książkach od historii ktoś napisał, że to prawda ??
Ktoś coś pisze, ktoś dopuszcza do tego, że to staje się materiałem do rozpowszechniania
przez funkcjonariuszy oświatowych i nigdzie nie ma napisane, że to prawda.
Prawdy nie da się ustalić bez wglądu w akta np. Brytyjczyków, Amerykanów, Banku Rozliczeń Międzynarodowych, radzieckie itd.
Moja wersja historii jest stworzona w ten sposób, że od skutku kieruję się logiką w stronę przyczyny. Historii nie da się zweryfikować przez brak danych. Natomiast można określić stopień prawdopodobieństwa zdarzenia. Ktoś sobie wymyślił wersję historii i pod groźbą narzucił ją wszystkim. Kto to wymyślił to podałem. Ja się z tym nie zgadzam i stworzyłem nową wersję historii.
Jak myślisz, ile godzin pracy temu poświęciłem ??
Nikt mi w tym nie pomaga, bo nie ma chętnych, którzy mieliby talent do odkrywania tajemnic, taki jak ja. Jak już komuś coś powiem, to potem potrafi to powtarzać.
Chcesz coś weryfikować, a skąd weźmiesz ludzi do weryfikacji ??
Może profesor historii, co się utuczył na rządowej posadzie, ma mnie weryfikować ??


29-03-2026 20:34 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>> według mnie nie można komuś wierzyć na słowo tylko dlatego, że ten ktoś powtarza, że to co >twierdzi to prawda. Potrzebna jest weryfikacja,
>Czy w książkach od historii ktoś napisał, że to prawda ??
>Ktoś coś pisze, ktoś dopuszcza do tego, że to staje się materiałem do rozpowszechniania
>przez funkcjonariuszy oświatowych i nigdzie nie ma napisane, że to prawda.
>Prawdy nie da się ustalić bez wglądu w akta np. Brytyjczyków, Amerykanów, Banku Rozliczeń Międzynarodowych, radzieckie itd.

Przecież historycy też mają dostęp do akt. Nikt nie wyciąga z kapelusza opowiadań dla naiwniaków, tylko podaje sprawdzone informacje, i ja to tak rozumiem, że wtedy trafia to do podręczników i książek do historii.

>Moja wersja historii jest stworzona w ten sposób, że od skutku kieruję się logiką w stronę przyczyny. Historii nie da się zweryfikować przez brak danych. Natomiast można określić stopień prawdopodobieństwa zdarzenia.

Twoja wersja rodzi pytania, i na te pytania powinieneś umieć odpowiedzieć. A jest tak jak jest i rozumiem, że nie ma co liczyć na zmianę tego stanu rzeczy.

>Ktoś sobie wymyślił wersję historii i pod groźbą narzucił ją wszystkim. Kto to wymyślił to podałem.

Z mojego punktu widzenia to tu jest właśnie to sedno tej sprawy. Jaką groźbę musiały wystosować Stany Zjednoczone, by cały świat jak pokorne ciele zaczął powtarzać mniej więcej to samo?
Moim zdaniem to międzynarodowy konsensus.

>Ja się z tym nie zgadzam i stworzyłem nową wersję historii.

Nigdzie nie kpię z Twoich ustaleń, tylko zadaję nasuwające się w sposób naturalny pytania. Część tych pytań jest sprowokowana przez Twoje twierdzenia.

>Jak myślisz, ile godzin pracy temu poświęciłem ??

Szanuję każdy wysiłek, zarówno ten intelektualny jak i fizyczny. Nie mniej jednak nauczylem sie zasady ograniczonego zaufania. Vide cui fides.

>Nikt mi w tym nie pomaga, bo nie ma chętnych, którzy mieliby talent do odkrywania tajemnic, taki jak ja. Jak już komuś coś powiem, to potem potrafi to powtarzać.

Każdemu z nas towarzyszą inne okoliczności i różne warunki pracy. I tak zupełnie na marginesie dodam, że moim zdaniem dobrze się stało, że np. AI weszła do powszechnego użytku, ponieważ dzięki niej mogę się wgryźć jeszcze głębiej w interesujący mnie temat.

>Chcesz coś weryfikować, a skąd weźmiesz ludzi do weryfikacji ??
>Może profesor historii, co się utuczył na rządowej posadzie, ma mnie weryfikować ??

Nie trzeba niczego specjalnego poza stawianiem odpowiednich pytań w celu uzyskania odpowiedzi, które powinny nas przybliżyć do prawdy.
Thoter (6650 punktów)

>Nie trzeba niczego specjalnego poza stawianiem odpowiednich pytań w celu uzyskania odpowiedzi, które powinny nas przybliżyć do prawdy.
>

Do prawdy nas przybliżą prowokacje.
Kłamców trzeba sprowokować, żeby zaczęli się bronić.
Dobry byłby film, mógłbym napisać szczegółowy konspekt fabuły z podziałem na sceny. To będzie fundament, na który później ktoś naniesie warstwę dialogową.
Rozumiesz co ja piszę ?? Coś jest nielogiczne ??
Problem masz taki, że porównujesz to z tym co słyszałeś.
Nie wierzysz, że zamordowano twórców potężnej Europy.
Thoter (6650 punktów)
> moim zdaniem dobrze się stało, że np. AI weszła do powszechnego użytku, ponieważ dzięki niej mogę się wgryźć jeszcze głębiej w interesujący mnie temat.
>

ja mogę tylko z Gemini logicznie się kontaktować.
Thoter (6650 punktów)
>
>Przecież historycy też mają dostęp do akt. Nikt nie wyciąga z kapelusza opowiadań dla >naiwniaków, tylko podaje sprawdzone informacje, i ja to tak rozumiem, że wtedy trafia to do >podręczników i książek do historii.
>

Czy historycy doszliby do tego, po co Jacob Schiff w 1914 roku stworzył JDC ??
To nie jest tajna informacja, każdy może przeczytać i go podziwiać, jaki to on był dobry.
Ja na to spojrzałem inaczej, jak Żyd, czyli jaki miał w tym interes.
Miliony historyków by nie doszło do tego, jaka w tym jest pułapka i na kogo.
Schiff stworzył wśród Żydów w Europie podział i wprowadził nienawiść w Żydach rosyjskich do Żydów niemieckich, wprowadzając pejoratywne określenie OSTJUDEN.
Zrobił to w celu przejęcia dorobku niemieckich Żydów komunistów, których równocześnie wspomagał w trudnym zadaniu, pokonaniu cara Romanowa.
Stworzył stały kanał przerzutowy pomocy humanitarnej USA - Rosja a potem ZSRR. Schiff zmarł w 1920 r. Jego plan realizował Bernard Baruch. W 1936/37 kanałem pomocy humanitarnej JDC dostarczyło broń z USA do ZSRR, dla Ostjuden. Z tej broni dokonano ludobójstwa w ZSRR w 1937 roku. Rozstrzelano aparat władzy cywilnej i wojskowej. Kierował tym Żyd Lew Nikołajewicz Bielski.
Historycy piszą, że to Stalin zwariował i bał się, że utraci władzę. I Ty w to wierzysz.
W 1938 roku zakazano działalności JDC w ZSRR, aż do roku 1998.
Dzieło Żydów niemieckich krwawo przejęli Żydzi amerykańscy używając Ostjuden.
Po 1937 roku zaczęto mordować Żydów w odwecie za to, co zrobili w ZSRR, wsparci przez Żydów amerykańskich. W 1938 roku do ZSRR przybył szkolony w USA młody Oleg Aleksandrowicz Trojanowski. Stalin w 1913 roku został wysłany do Wiednia i mieszkał u jego ojca. Tu się nasuwają pytania. Odpowiedz sobie sam na nie i podziel się z nami wnioskami.
30-03-2026 15:19 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>Nie trzeba niczego specjalnego poza stawianiem odpowiednich pytań w celu uzyskania odpowiedzi, które powinny nas przybliżyć do prawdy.
>Do prawdy nas przybliżą prowokacje.
>Kłamców trzeba sprowokować, żeby zaczęli się bronić.
>Dobry byłby film, mógłbym napisać szczegółowy konspekt fabuły z podziałem na sceny. To będzie fundament, na który później ktoś naniesie warstwę dialogową.
>Rozumiesz co ja piszę ?? Coś jest nielogiczne ??

Po prostu uważam, że nie można bezrefleksyjnie łykać wszystkiego jak młody pelikan. Stąd pytania.
Tym bardziej, że chodzi o sprawę, która jest przebadana na wylot. Co do głównej winy za tragiczne wydarzenia z pierwszej połowy XX w. w sensie kto był głównym agresorem, jakoś podręczniki zarówno w Rosji jak i w Wielkiej Brytanii nie są niezgodne. W obu tych krajach Niemcy są przedstawiane jako główny agresor. Tak samo w Chinach uczy się o tym, że głównym agresorem była oś Berlin-Rzym-Tokio. Czym więc USA zagroziło Rosji i Chinom by te przyjęły taką wersję historii?

>Problem masz taki, że porównujesz to z tym co słyszałeś.
>Nie wierzysz, że zamordowano twórców potężnej Europy.

Tak to prawda, że dużo czytam i dużo rozmawiam i z tego też płynie dla mnie nauka, ale zawsze stawiam pytania, albo innym ludziom albo sam sobie. Rozumiem też, że stawiać odpowiednie pytania to też ważna sprawa.

>>moim zdaniem dobrze się stało, że np. AI weszła do powszechnego użytku, ponieważ dzięki niej mogę się wgryźć jeszcze głębiej w interesujący mnie temat.
>ja mogę tylko z Gemini logicznie się kontaktować.

A ja korzystam z ChatGPT.

>>Przecież historycy też mają dostęp do akt. Nikt nie wyciąga z kapelusza opowiadań dla >>naiwniaków, tylko podaje sprawdzone informacje, i ja to tak rozumiem, że wtedy trafia to do >>podręczników i książek do historii.
>Czy historycy doszliby do tego, po co Jacob Schiff w 1914 roku stworzył JDC ??
>To nie jest tajna informacja, każdy może przeczytać i go podziwiać, jaki to on był dobry.
>Ja na to spojrzałem inaczej, jak Żyd, czyli jaki miał w tym interes.
>Miliony historyków by nie doszło do tego, jaka w tym jest pułapka i na kogo.

Każdy z nas ma swoje predyspozycje, umiejętności i możliwości. Nie można wymagać od wszystkich tego samego.

>Historycy piszą, że to Stalin zwariował i bał się, że utraci władzę. I Ty w to wierzysz.

Mnie już dawno wiadomo, że tu nie chodzi o pojedyncze osoby. Wiesz co to są tzw. siły strukturalne?

>W 1938 roku zakazano działalności JDC w ZSRR, aż do roku 1998.
>Dzieło Żydów niemieckich krwawo przejęli Żydzi amerykańscy używając Ostjuden.
>Po 1937 roku zaczęto mordować Żydów w odwecie za to, co zrobili w ZSRR, wsparci przez Żydów amerykańskich. W 1938 roku do ZSRR przybył szkolony w USA młody Oleg Aleksandrowicz Trojanowski. Stalin w 1913 roku został wysłany do Wiednia i mieszkał u jego ojca. Tu się nasuwają pytania. Odpowiedz sobie sam na nie i podziel się z nami wnioskami.

Tych nasuwających się pytań jest cała masa.
Thoter (6650 punktów)

>Tych nasuwających się pytań jest cała masa.

Tych pytań nikt publicznie nie zada, bo go nie dopuszczą do telawizjora.
Dopuszczono Wołoszańskiego i co on odkrył ??

warhist.pl/recenzja/ii-wojna-swiatowa-2/

II wojna światowa jest dla nas okresem, który zawiera w sobie wydarzenia sprzed ponad 60 lat. Problemy konfliktu 1939-45 dotyczą nas wszystkich jednakowo - powiedzieć można, iż są one uniwersalne. Dlaczego? Ponieważ to właśnie II wojna stała się symbolem walki, terroru, poświęcenia oraz bohaterstwa, dając pisarzom okazję do wykazania się w dziedzinie literatury wojennej. Konflikt ten jest również jednym z najbardziej zagadkowych w dziejach ludzkości, odznaczając się setkami nierozwiązanych do dziś spraw. Wszystkie problemy związane z niewyjaśnionymi zagadkami stać się mogły tematem "Sensacji XX Wieku", programu Bogusława Wołoszańskiego, który niegdyś zachwycał widzów telewizyjnej Jedynki. Historyk i prawnik z wykształcenia jest również autorem serii książek pod tym samym tytułem, które poruszają drugowojenne zagadnienia - do tej pory przemilczane lub nie do końca wyjaśnione. Dociekliwy historyk dotarł jednak do źródeł, które umożliwiły mu stworzenie własnej wersji wydarzeń oraz odtworzenia choć części zagadek XX wieku.

Wołoszańskim się nie interesuję. Wiesz może do jakich to on dotarł źródeł ??
Na czym polega ta jego własna wersja wydarzeń ??
30-03-2026 17:30 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>Tych nasuwających się pytań jest cała masa.
>Tych pytań nikt publicznie nie zada, bo go nie dopuszczą do telawizjora.

Tu się publicznie zadaje pytania, również Tobie.

>Wołoszańskim się nie interesuję. Wiesz może do jakich to on dotarł źródeł ??
>Na czym polega ta jego własna wersja wydarzeń ??

Nie wiem, bo to nie stanowi przedmiotu mojego zainteresowania, przynajmniej nie w takim stopniu bym musiał przenikać do tego rodzaju informacji.
24-03-2026 19:35 
 Ocena 1 na 1
jar12 (851 punktów)

>Także chodzi tu o rozgrywkę między Izraelem a Iranem, ale również USA a Chinami, i szerzej chodzi o rozgrywkę "morza" z "lądem". Wojna Rosji z Ukrainą jest elementem tego samego mechanizmu co wojna USA i Izraela z Iranem.
>
ok, dałem plusa bo się zgadzam, ale z uporem maniaka, bo interesuje mnie Twoje zdanie - Trump zaczął odpuszczać dziwnie Iranowi, bombardowane są rafinierie tego niby bezzębnego Iranu, oczywiście może być to słabość USA, moc trudnego Iranu, ale może być to też namówione - rozwalanie globalizmu. USA - odpuściło Rosji - sankcje, ale kuriozalnie odpuściło też Iranowi - ropa - nie pisał bym o tym, ale to się dzieje.
(Szczerze mówiąc jakoś ochoty nie miałem zrobić tu wpis wcześniej - w sumie lenistwo - napisałem teraz jak to się dzieje. Wtedy byłbym mocno wściekły na Trumpa, teraz się waham - z tym mocno przesadzam, staram się również to analizować od strony interesó, zależy mi żeby nasi w to nie ugrząźli - bo może być nieciekawie - dla nas...)
Wracając do wątku - USA jednak takie słabe, Iran blokuje cieśninę, Trump głupi, a może celowe działanie i wcale nie takie złe dla świata.....
24-03-2026 20:51 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>Także chodzi tu o rozgrywkę między Izraelem a Iranem, ale również USA a Chinami, i szerzej chodzi o rozgrywkę "morza" z "lądem". Wojna Rosji z Ukrainą jest elementem tego samego mechanizmu co wojna USA i Izraela z Iranem.
>>
>ok, dałem plusa bo się zgadzam, ale z uporem maniaka, bo interesuje mnie Twoje zdanie - Trump zaczął odpuszczać dziwnie Iranowi, bombardowane są rafinierie tego niby bezzębnego Iranu, oczywiście może być to słabość USA, moc trudnego Iranu, ale może być to też namówione - rozwalanie globalizmu. USA - odpuściło Rosji - sankcje, ale kuriozalnie odpuściło też Iranowi - ropa - nie pisał bym o tym, ale to się dzieje.
>(Szczerze mówiąc jakoś ochoty nie miałem zrobić tu wpis wcześniej - w sumie lenistwo - napisałem teraz jak to się dzieje. Wtedy byłbym mocno wściekły na Trumpa, teraz się waham - z tym mocno przesadzam, staram się również to analizować od strony interesó, zależy mi żeby nasi w to nie ugrząźli - bo może być nieciekawie - dla nas...)
>Wracając do wątku - USA jednak takie słabe, Iran blokuje cieśninę, Trump głupi, a może celowe działanie i wcale nie takie złe dla świata.....
>
Powiem Ci szczerze, że ja nie wiem co w tej sytuacji jest dobre dla świata. Jak rozmawiam o tym z ludźmi to towarzyszy mi myśl, że Amerykanie popełnili błąd uderzając w Iran. Choćby z tego powodu, że tą agresją dają sygnał Rosji i Chinom, że one też mogą użyć siły wbrew regułom jakie wykształcił liberalny ład porządku międzynarodowego, który to ład Amerykanie przecież mieli na ustach i w czynach, powołując do życia odpowiednie instytucje międzynarodowe. Z drugiej strony "spoglądając z lotu ptaka" da się zauważyć, że to torpedowanie różnych części Eurazji, w tym przypadku Bliskiego Wschodu, wyhamowuje potencjalną dążność do konsolidacji kontynentalnej, której przejawem jest między innymi projekt tak zwanego Pasa i Szlaku.
Według mnie zbyt dużo się na siebie nakłada by można było w sposób jednoznaczny i klarowny stwierdzić, że coś jest dla nas dobre a coś nie. Podtrzymuję swoje zdanie, iż Polska powinna wykazać się neutralnością w obliczu wojny w Iranie, ale w przypadku Ukrainy należy zachowywać się zgodnie z tzw. doktryną Giedroycia-Mieroszewskiego.

pl.wikipedia.org/wiki/Doktryna_Giedroycia
Doktrynę tę Giedroyc rozwijał w latach 70. XX w. na łamach czasopisma Kultura, wspólnie z Mieroszewskim[1][2] i innymi działaczami emigracyjnymi z "grupy Maisons-Laffitte"[1][3][4][5][6]. Źródeł doktryny można dopatrzeć się w międzywojennym ruchu prometejskim Józefa Piłsudskiego[6].

Podkreśla ona potrzebę odbudowy dobrych stosunków pomiędzy narodami Europy Środkowej i Wschodniej, a także głosi, że zachowanie niepodległości przez nowe postsowieckie państwa, leżące między Polską a Federacją Rosyjską, jest w fundamentalnym i długofalowym interesie Polski[7]. Wymagało to od Polski odrzucenia wszelkich ambicji terytorialnych oraz zaakceptowania powojennych zmian granic[3][5][6]. Doktryna ta opowiadała się za niepodległością Białorusi i Ukrainy[3], a także promowała traktowanie wszystkich krajów Europy Wschodniej na równi z Rosją, przy jednoczesnej odmowie przyznania Rosji statusu kraju ważniejszego od pozostałych[1][4]. Doktryna Giedroycia nie była wrogo nastawiona wobec Rosji, lecz wzywała zarówno Polskę, jak i Rosję do zaniechania walki o dominację nad innymi państwami regionu - głównie państwami bałtyckimi, Białorusią i Ukrainą (stąd też pochodzi inna nazwa doktryny: "doktryna ULB", gdzie "ULB" oznacza Ukrainę, Litwę oraz Białoruś[1][3][4][5]).

Początkowo doktryna ta adresowana była tylko do postawy Polaków, którzy po II wojnie światowej pozostali na Zachodzie, zwłaszcza do tych zgromadzonych wokół rządu londyńskiego, i zasadniczo wzywała ich do uznania powojennego terytorialnego status quo. Później nakierowano ją na próbę wyprowadzenia Białorusi, Ukrainy i Litwy spod sowieckiej, a następnie rosyjskiej strefy wpływów[8].

Doktryna Giedroycia opowiadała się za Unią Europejską i za cel stawiała wyciągnięcie krajów Europy Środkowo-Wschodniej z sowieckiej strefy wpływów[3]. Po odzyskaniu przez Polskę niezależności od wpływów radzieckich na skutek upadku komunizmu w 1989 r. doktryna ta została wdrożona we wschodniej polityce zagranicznej. Polska rozpoczęła też wtedy proces integracji z Unią Europejską, co zakończyło się przystąpieniem do Unii w 2004 r.[3][4][6]. Polska również poparła członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej i NATO[3]. Realizacja doktryny wywołała wówczas pewne napięcia w stosunkach polsko-rosyjskich[3].

Doktryna ta była kwestionowana przez niektórych komentatorów i polityków, zwłaszcza w XXI w.[4]. Pojawiały się też sugestie, że w ostatnich latach została ona porzucona przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych[5]. Inni twierdzą jednak, że polityka ta pozostaje w mocy i jest dalej wdrażana przez polski MSZ[1]. Piotr Pietrzak twierdzi, że "choć Giedroyć i Mieroszewski byli idealistami i bardzo często krytykowano ich za naiwność ich pomysłów, to jednak mieli rację, ponieważ udało im się nieświadomie ukształtować przyszłość regionu i zachęcić większość krajów graniczących z Rosją do bardziej aktywnego działania w celu zapobieżenia efektowi domina w Europie Wschodniej, tj. Rosji wyraźnie próbującej wdrożyć scenariusz typu Sudetenland na Ukrainie w 2022 r."[9].

Thoter (6650 punktów)
> Piotr Pietrzak twierdzi, że "choć Giedroyć i Mieroszewski byli idealistami i bardzo często >krytykowano ich za naiwność ich pomysłów, to jednak mieli rację, ponieważ udało im się >nieświadomie ukształtować przyszłość regionu i zachęcić większość krajów graniczących z Rosją do >bardziej aktywnego działania w celu zapobieżenia efektowi domina w Europie Wschodniej, tj. Rosji >wyraźnie próbującej wdrożyć scenariusz typu Sudetenland na Ukrainie w 2022 r.

Czy oni rozumieli co to jest proxy war ??
Władze "niepodległej" II RP oddały za czapkę śliwek teren Polski i naród we władanie Brytyjczyków i Francuzów. Brytyjczycy ulokowali się w MSZ a francuscy generałowie szkolili polskie mięso armatnie. Watykan to pokropił wodą i swoje owieczki poprowadził na rzeź.
Nacjonalizm w Ukraińcach stworzyły już władze Austro-Węgier. Obok siebie zrobiono mięso armatnie brytyjskie i niemieckie. Ogłupionym przez Brytyjczyków i Watykan Polakom wydawało się zbudują wielką Polskę. Gdyby amerykański Żyd Bernard Baruch nie rozkazał "wyzwolić" Polski, to dzisiaj Polka znajdowałaby się w samym centrum potężnej Europy.
Pierwsze amerykańskie "wyzwolenie" i drugie "wyzwolenie" spowodowało, że Polska po dwudziestu latach "wolności" staje się bazą wojskową Anglosasów, używaną wraz polskim narodem do mordowania naszych sąsiadów.
25-03-2026 12:47 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>Ogłupionym przez Brytyjczyków i Watykan Polakom wydawało się zbudują wielką Polskę. Gdyby amerykański Żyd Bernard Baruch nie rozkazał "wyzwolić" Polski, to dzisiaj Polka znajdowałaby się w samym centrum potężnej Europy.
>Pierwsze amerykańskie "wyzwolenie" i drugie "wyzwolenie" spowodowało, że Polska po dwudziestu latach "wolności" staje się bazą wojskową Anglosasów, używaną wraz polskim narodem do mordowania naszych sąsiadów.

Giedroyć i Mieroszewski rozumieli na czym polega "logika" naszego regionu. Tu nakłada się na siebie kilka warstw. Po pierwsze nie możemy powtarzać Becka. Po drugie musimy trzymać sztamę albo z Niemcami albo z Rosjanami. Po trzecie musi istnieć realna przeciwwaga na wypadek takiego dogadania się Rosji z Niemcami, by uniemożliwić im to, że ich wzajemne dogadanie się ponad naszymi głowami będzie oznaczało dla nas i naszego regionu neutralizację strategiczną, która będzie oznaczać podział naszego regionu na strefy wpływów niemiecko-rosysjkich.
Czy Ty rozumiesz, że w tym wszystkim to obecność "morza" w naszym regionie daje nam możliwość uniknięcia sytuacji z XVIII wieku?
Czy Ty to rozumiesz?
Natomiast jeśli mowa jest o alternatywie w postaci "paktu kontynentalnego", czyli trwałe wypchnięcie "morza" z Europy kontynentalnej, to nie może to zastać Polski słabej. Stąd na przykład konieczność rozbudowy armii. To tak w rzucie długofalowym, bo pierwotnie rozbudowa armii służy przede wszystkim odstraszaniu "na teraz" Rosji. Poza samą armią ważna jest gospodarka, i tu na przykład taki port jak CPK jest dla nas szansą na "rozruch".
Ty zapytywany o te "wielką Europę", która mogła się zrodzić z dążeń Żydów niemieckich unikasz pytań o skutki jakie dla pozostałych wynikały z faktu jakim był agresywny niemiecki imperializm.
Tak, ja też uważam, że Niemcy "na dziś" to nasz sojusznik, tylko sztuka polega teraz na tym, by ten fakt maksymalnie wykorzystać. Uważam na przykład, inaczej niż prezydent Nawrocki, że program SAFE tworzy coś znacznie więcej niż same korzyści militarno-przemysłowe. Uważam, że program SAFE jest świadectwem rozumienia sytuacji strategicznej.
25-03-2026 22:23 
 Ocena 1 na 1
jar12 (851 punktów)

>Powiem Ci szczerze, że ja nie wiem co w tej sytuacji jest dobre dla świata. Jak rozmawiam o tym z ludźmi to towarzyszy mi myśl, że Amerykanie popełnili błąd uderzając w Iran. Choćby z tego powodu, że tą agresją dają sygnał Rosji i Chinom, że one też mogą użyć siły wbrew regułom jakie wykształcił liberalny ład porządku międzynarodowego, który to ład Amerykanie przecież mieli na ustach i w czynach, powołując do życia odpowiednie instytucje międzynarodowe. Z drugiej strony "spoglądając z lotu ptaka" da się zauważyć, że to torpedowanie różnych części Eurazji, w tym przypadku Bliskiego Wschodu, wyhamowuje potencjalną dążność do konsolidacji kontynentalnej, której przejawem jest między innymi projekt tak zwanego Pasa i Szlaku.

W sumie nie wiem czy duży handel i penetracja kapitału chińskiego w Europie byłaby dla nas dobra, czy zła. Pytanie jest trudne, nie wiadomo jak ukształtowały by się relację, czy korzyści byłyby obopólne, czy byłby wyzysk. Odrzucanie tego pomysłu przeczy jednak idei dywersyfikacji. Tutaj też jest sprawa taka że to nie Rosja by decydowała, tylko Chiny, Rosja byłaby raczej krajem tranzytu. Oczywiście taka konsolidacja byłaby wbrew interesom USA. Jednak jak trzeba wybrać - co pisałeś w późniejszych wypoiwedziach - to burzy to dywersyfikację, co utrudnia jednak rozwój...

Ja jestem endekiem raczej (tak o sobie sam wyrobiłem przekonanie - nie mylić z młodzieżą wszechpolską, czy tym bardziej z ONR-em, raczej coś co było przed zamachem tym majowym, znasz mnie, ale tak sam się doprecyzowałem - choć to też może nie na 100 procent, raczej Dmowski i te klimaty realizmu geopolitycznego) - będzie to ważne dalej...

>Według mnie zbyt dużo się na siebie nakłada by można było w sposób jednoznaczny i klarowny stwierdzić, że coś jest dla nas dobre a coś nie. Podtrzymuję swoje zdanie, iż Polska powinna wykazać się neutralnością w obliczu wojny w Iranie, ale w przypadku Ukrainy należy zachowywać się zgodnie z tzw. doktryną Giedroycia-Mieroszewskiego.

Twoje wypowiedzi w tym wątku jeszcze mnie upewniły - Ukraina była zbyt słaba aby zaszły w niej procesy które chciała - UE, NATO. Na tą chwilę - podzielone społeczeństwo, rózne interesy, Majdan był olbrzymim błędem. To tak na marginesie, ale: niepodległość państw i niezależność to jedno, ale czy może być ostra granica, czy nie powinno być jednak buforu - myślę jednak o Ukrainie, Dmowski dostrzegał nie tylko że Rosja jest (wtedy ZSRR) mocarstwem, rozumiał także że powinna mieć swoją strefę wpływów. Czy państwo buforowe nie zapewniało by lepszych warunków na utrzymanie pokoju (albo coś kręcę albo to hipoteza Monroe)????, Teraz na Ukrainie taka strefa de facto powstaje - olbrzymim kosztem....

Być może taka ostra granica mięzy blokami mogła by powstać, a Rosja zareagowała tak na ten cały Majdan, który zdarzył się niepotrzebnie (lub spiskowo był w czyimś interesie - niekoniecznie Rosji) - takie mam przemyślenia - (powtarzało się to może, ale chyba pierwszy raz napisałem tak klarownie (mi się tak wydaje))

Co do dobra dla świata, może nie dla świata, tylko lokalnie - trwają rozmowy, być może Trump wymusza na Ukrainie pokój, teraz jest mniejsze wsparcie, wyższe ceny energii, lepsza sytuacja Rosji, przez to wszystko też raczej mniejsze zaangażowanie Europy która skupia się bardziej na sobie. To ma zmusić Ukrainę do ustępstw i do zawarcia pokoju. Być może to jest brutalne, ale przedłużający się konflikt stwarza dla nas zagrożenie, on choć teraz trochę osłabł

A być może też - to co się stało w reszcie Ukrainy - pentracja kapitału i kontrola USA, stanowi wystarczającą blokadę dla wpływów chińskich i rosyjskich.....

>Doktryna Giedroycia opowiadała się za Unią Europejską i za cel stawiała wyciągnięcie krajów Europy Środkowo-Wschodniej z sowieckiej strefy wpływów[3]. Po odzyskaniu przez Polskę niezależności od wpływów radzieckich na skutek upadku komunizmu w 1989 r. doktryna ta została wdrożona we wschodniej polityce zagranicznej. Polska rozpoczęła też wtedy proces integracji z Unią Europejską, co zakończyło się przystąpieniem do Unii w 2004 r.[3][4][6]. Polska również poparła członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej i NATO[3]. Realizacja doktryny wywołała wówczas pewne napięcia w stosunkach polsko-rosyjskich[3].
>Doktryna ta była kwestionowana przez niektórych komentatorów i polityków, zwłaszcza w XXI w.[4]. Pojawiały się też sugestie, że w ostatnich latach została ona porzucona przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych[5].

Swego czasu następiło zbliżenie z Rosją, tzw reset, odpowiadała za to osoba publikująca na Myśli Polskiej (zapomniałem nazwiska, nie mogę znależć, ta osoba była w MSZ - doradztwo, plan strategiczny, rządy Tuska), teraz przyszły inne czasy.

Rosja chciała podjąć głębszą współpracę z Niemcami, to zabrzmi kuriozalnie, ale naprawdę nie wiem czy stanowiłoby to dla nas jakieś zagrożenie ????, to nie oznacza od razu Suddetenlandu zrobionego z Polski chybaa ???, choć pewnie wpływ Niemiec byłby tu dużo większy.....(być może większy wyzysk)

Co do Iranu - wydaje mi się że Trump poprzez Iran blokuje jedne źródła ropy kosztym innych - preferowana będzie ropa z Wenezueli, trwa wewnętrzna rywalizcja stronnictw w USA, to Biden miał interesy w Syrii. Trochę to niszczy globalizm, bowiem wielkie Korpo nie będą miały takiej władzy, muszą ustąpić nieco pola tym mniejszym. Trzeba sprawdzić kto inwestuje w Wenezueli....
26-03-2026 16:11 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>Oczywiście taka konsolidacja byłaby wbrew interesom USA. Jednak jak trzeba wybrać - co pisałeś w późniejszych wypoiwedziach - to burzy to dywersyfikację, co utrudnia jednak rozwój...

Dokładnie tak. Są jednak jakieś tak zwane priorytety.
Czy według Ciebie możliwe jest rozciągnięcie sił na trzy teatry działań przez USA?
Europa Środkowo-Wschodnia, Bliski Wschód i Azja Wschodnia. Czy możliwe jest według Ciebie trzymanie równomiernego zaangażowania USA na tych trzech kierunkach?

>>Według mnie zbyt dużo się na siebie nakłada by można było w sposób jednoznaczny i klarowny stwierdzić, że coś jest dla nas dobre a coś nie. Podtrzymuję swoje zdanie, iż Polska powinna wykazać się neutralnością w obliczu wojny w Iranie, ale w przypadku Ukrainy należy zachowywać się zgodnie z tzw. doktryną Giedroycia-Mieroszewskiego.
>Twoje wypowiedzi w tym wątku jeszcze mnie upewniły - Ukraina była zbyt słaba aby zaszły w niej procesy które chciała - UE, NATO. Na tą chwilę - podzielone społeczeństwo, rózne interesy, Majdan był olbrzymim błędem. To tak na marginesie, ale: niepodległość państw i niezależność to jedno, ale czy może być ostra granica, czy nie powinno być jednak buforu - myślę jednak o Ukrainie, Dmowski dostrzegał nie tylko że Rosja jest (wtedy ZSRR) mocarstwem, rozumiał także że powinna mieć swoją strefę wpływów. Czy państwo buforowe nie zapewniało by lepszych warunków na utrzymanie pokoju (albo coś kręcę albo to hipoteza Monroe)????, Teraz na Ukrainie taka strefa de facto powstaje - olbrzymim kosztem....

Moim zdaniem my Polacy mamy swój konkretny interes w tym by Ukraina była prozachodnia. Istnieje natomiast też takie ujęcie, w którym w grę wchodzi rozgrywka ponad naszymi głowami. Interes Amerykanów wcale nie musi pokrywać się w całości z naszym, nie mówiąc o tym czego domagają się Rosjanie, a dalej też Chińczycy. śp. Zbigniew Brzeziński też rozumiał istotność tego jaką jest niepodległa Ukraina zarówno dla losów naszego regionu, jak i równowagi sił w Europie.

>Być może taka ostra granica mięzy blokami mogła by powstać, a Rosja zareagowała tak na ten cały Majdan, który zdarzył się niepotrzebnie (lub spiskowo był w czyimś interesie - niekoniecznie Rosji) - takie mam przemyślenia - (powtarzało się to może, ale chyba pierwszy raz napisałem tak klarownie (mi się tak wydaje))

Rozumiem do czego zmierzasz. I wobec tego zadaje pytanie.
Równowaga sił w regionie między mocarstwami, czy "przyjazne" lub co najmniej niewrogie nam, czyli między innymi Polsce, zaplecze?
Pytam tak dlatego, że można sobie długo opowiadać o globalnej równowadze sił, jak i jej regionalnym uwarunkowaniom, a tu przecież w tym wszystkim chodzi przede wszystkim o nasz interes.

>Co do dobra dla świata, może nie dla świata, tylko lokalnie - trwają rozmowy, być może Trump wymusza na Ukrainie pokój, teraz jest mniejsze wsparcie, wyższe ceny energii, lepsza sytuacja Rosji, przez to wszystko też raczej mniejsze zaangażowanie Europy która skupia się bardziej na sobie. To ma zmusić Ukrainę do ustępstw i do zawarcia pokoju. Być może to jest brutalne, ale przedłużający się konflikt stwarza dla nas zagrożenie, on choć teraz trochę osłabł

Każda wojna niesie zagrożenie jakim jest eskalacja. Nie wiem jakie są ustalenia między USA a Rosją, ale wiem, że przedmiotem ich rozmów na pewno jest coś więcej niż tylko nasz region.

>A być może też - to co się stało w reszcie Ukrainy - pentracja kapitału i kontrola USA, stanowi wystarczającą blokadę dla wpływów chińskich i rosyjskich.....

Nie wiem, być może.

>Swego czasu następiło zbliżenie z Rosją, tzw reset, odpowiadała za to osoba publikująca na Myśli Polskiej (zapomniałem nazwiska, nie mogę znależć, ta osoba była w MSZ - doradztwo, plan strategiczny, rządy Tuska), teraz przyszły inne czasy.

W tym konkretnym resecie, a nie był to reset jedynie Polski z Rosją, chodziło o próbę zastosowania tzw. odwróconego manewru Nixona-Kissingera. I tu stoję w przekonaniu, że będą kolejne próby.
A może już się zadziały, lub za chwilę się zadzieją?

>Rosja chciała podjąć głębszą współpracę z Niemcami, to zabrzmi kuriozalnie, ale naprawdę nie wiem czy stanowiłoby to dla nas jakieś zagrożenie ????, to nie oznacza od razu Suddetenlandu zrobionego z Polski chybaa ???, choć pewnie wpływ Niemiec byłby tu dużo większy.....(być może większy wyzysk)

A jak się kończyła do tej pory tzw. "głębsza współpraca" Rosji z Niemcami dla Polski?
Zadaje to pytanie w pełni świadom, że nie można uprawiać czegoś takiego co się nazywa "determinizm historyczny", ale jako Polak, który coś tam z historii rozumie wiem, że należy w pełni zadbać o zabezpieczenie własnego podwórka, choćby też właśnie z kimś spoza naszego regionu. Ot, taka przemyślana dywersyfikacja by się przydała.

>Co do Iranu - wydaje mi się że Trump poprzez Iran blokuje jedne źródła ropy kosztym innych - preferowana będzie ropa z Wenezueli, trwa wewnętrzna rywalizcja stronnictw w USA, to Biden miał interesy w Syrii. Trochę to niszczy globalizm, bowiem wielkie Korpo nie będą miały takiej władzy, muszą ustąpić nieco pola tym mniejszym. Trzeba sprawdzić kto inwestuje w Wenezueli....

Czyli ropa, surowce, kasa. To też, i w żaden sposób tego nie kwestionuję. Ale pytam:
Czy tylko ekonomia kształtuje naszą rzeczywistość?

Miałeś się zapoznać z tematem tzw. Grand strategy.

en.wikipedia.org/wiki/Grand_strategy

Zapoznałeś się?
02-04-2026 23:11 
 Ocena 1 na 1
jar12 (851 punktów)

>Czy według Ciebie możliwe jest rozciągnięcie sił na trzy teatry działań przez USA?
>Europa Środkowo-Wschodnia, Bliski Wschód i Azja Wschodnia. Czy możliwe jest według Ciebie trzymanie równomiernego zaangażowania USA na tych trzech kierunkach?

Zaangażowanie - zaangażowaniu nie równe, inne jest w Iranie, inne na Ukrainie - raczej jako wojna zastępcza, z Chinami to tylko wojna gospodarcza i mam nadzieję nie pójdzie to dalej. Zresztą Trump nawet boi się nieco Iranu (już o Rosji nie wspominając). Krótko mówiąc tu jest (Europa) zaangażowanie na zasadzie kroplówki i trwają ciągłe rozmowy, także takie samo na 3 kierunkach nie jest możliwe.

>Moim zdaniem my Polacy mamy swój konkretny interes w tym by Ukraina była prozachodnia. Istnieje natomiast też takie ujęcie, w którym w grę wchodzi rozgrywka ponad naszymi głowami. Interes Amerykanów wcale nie musi pokrywać się w całości z naszym, nie mówiąc o tym czego domagają się Rosjanie, a dalej też Chińczycy. śp. Zbigniew Brzeziński też rozumiał istotność tego jaką jest niepodległa Ukraina zarówno dla losów naszego regionu, jak i równowagi sił w Europie.

być może bufor też nie będzie taki zły.....

>Rozumiem do czego zmierzasz. I wobec tego zadaje pytanie.
>Równowaga sił w regionie między mocarstwami, czy "przyjazne" lub co najmniej niewrogie nam, czyli między innymi Polsce, zaplecze?
>Pytam tak dlatego, że można sobie długo opowiadać o globalnej równowadze sił, jak i jej regionalnym uwarunkowaniom, a tu przecież w tym wszystkim chodzi przede wszystkim o nasz interes.

Nie wiem, Janukowycz jak rządził Ukrainą to miotał sie między wschodem i zachodem, po części podobnie jak Orban (wiadomo to nie to samo). Ale takie miotanie nie byłoby dla nas złe, pytanie czy uszanowali by to inni - widocznie nie skoro mamy wojnę. To jedno z najtrudniejszych dla mnie pytań, stąd moja odpowiedź brzmi w taki prosty sposób, ja tak to widzę
Ponadto między takim krajem możliwa byłaby obustronna wymiana gospodarcza, co wytłumia zagrożenie. Możliwe że po tej wojnie taki efekt zostanie osiągnięty - z tą różnicą że mniejszy będzie udział Chin po wschodniej stronie Ukrainy w wymianie handlowej - (na pewno też o to chodzi)

>W tym konkretnym resecie, a nie był to reset jedynie Polski z Rosją, chodziło o próbę zastosowania tzw. odwróconego manewru Nixona-Kissingera. I tu stoję w przekonaniu, że będą kolejne próby.
>A może już się zadziały, lub za chwilę się zadzieją?

Muszę o tym poczytać, dzięki za info (o tym manewrze). I bardzo dobrze że są....

>A jak się kończyła do tej pory tzw. "głębsza współpraca" Rosji z Niemcami dla Polski?
>Zadaje to pytanie w pełni świadom, że nie można uprawiać czegoś takiego co się nazywa "determinizm historyczny", ale jako Polak, który coś tam z historii rozumie wiem, że należy w pełni zadbać o zabezpieczenie własnego podwórka, choćby też właśnie z kimś spoza naszego regionu. Ot, taka przemyślana dywersyfikacja by się przydała.

Zgadzam się....jednak dodam że dla Rosji też ona nie miała fajnych efektów...
My powinniśmy współpracować z krajami UE w równym stopniu, a poza tym najlepiej stworzyć tu blok właśnie wyszechradzki i dołączyć do tego Italę, coby równoważył inny wpływy w UE. Tak by było łatwiej również współpracować z USA - sami jesteśmy bardziej skazani na odstawkę w pewnych sytuacjach - tak myślę....
...
>Czyli ropa, surowce, kasa. To też, i w żaden sposób tego nie kwestionuję. Ale pytam:
>Czy tylko ekonomia kształtuje naszą rzeczywistość?
>Miałeś się zapoznać z tematem tzw. Grand strategy.
>en.wikipedia.org/wiki/Grand_strategy
>Zapoznałeś się?

tak zapoznałem się, wynika z tego że Trump stosuje strategię mieszaną, chce wciągnąć innych do wojny. Wiesz ja się z tym wszystkim zgadzam - tak ekonomia plus siła militarna plus liberalizm jako narzędzie przekonywania społeczeństw - no Irańskiego już w tej sytuacji się nie da - nastąpiło przegięcie.

Ale z tyłu głowy mam jakie ma rząd w Usa naciski, jaki jest lobbing, pod czyje interesy gra rząd USA, tylko pod swoje (ewentulanie Izraela), a może uważasz że tego nie ma?
04-04-2026 06:38 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>Czy według Ciebie możliwe jest rozciągnięcie sił na trzy teatry działań przez USA?
>>Europa Środkowo-Wschodnia, Bliski Wschód i Azja Wschodnia. Czy możliwe jest według Ciebie trzymanie równomiernego zaangażowania USA na tych trzech kierunkach?
>Zaangażowanie - zaangażowaniu nie równe, inne jest w Iranie, inne na Ukrainie - raczej jako wojna zastępcza, z Chinami to tylko wojna gospodarcza i mam nadzieję nie pójdzie to dalej. Zresztą Trump nawet boi się nieco Iranu (już o Rosji nie wspominając). Krótko mówiąc tu jest (Europa) zaangażowanie na zasadzie kroplówki i trwają ciągłe rozmowy, także takie samo na 3 kierunkach nie jest możliwe.

Dziękuję za odpowiedź. Według mnie priorytetyzacja na pewno ma miejsce.
I kolejne pytanie; im mniej USA w Europie to czego lub kogo w Europie więcej?

>>Moim zdaniem my Polacy mamy swój konkretny interes w tym by Ukraina była prozachodnia. Istnieje natomiast też takie ujęcie, w którym w grę wchodzi rozgrywka ponad naszymi głowami. Interes Amerykanów wcale nie musi pokrywać się w całości z naszym, nie mówiąc o tym czego domagają się Rosjanie, a dalej też Chińczycy. śp. Zbigniew Brzeziński też rozumiał istotność tego jaką jest niepodległa Ukraina zarówno dla losów naszego regionu, jak i równowagi sił w Europie.
>być może bufor też nie będzie taki zły.....

Pod warunkiem, że Polska na ten bufor wywiera wpływ.

>>Rozumiem do czego zmierzasz. I wobec tego zadaje pytanie.
>>Równowaga sił w regionie między mocarstwami, czy "przyjazne" lub co najmniej niewrogie nam, czyli między innymi Polsce, zaplecze?
>>Pytam tak dlatego, że można sobie długo opowiadać o globalnej równowadze sił, jak i jej regionalnym uwarunkowaniom, a tu przecież w tym wszystkim chodzi przede wszystkim o nasz interes.
>Nie wiem, Janukowycz jak rządził Ukrainą to miotał sie między wschodem i zachodem, po części podobnie jak Orban (wiadomo to nie to samo). Ale takie miotanie nie byłoby dla nas złe, pytanie czy uszanowali by to inni - widocznie nie skoro mamy wojnę. To jedno z najtrudniejszych dla mnie pytań, stąd moja odpowiedź brzmi w taki prosty sposób, ja tak to widzę
>Ponadto między takim krajem możliwa byłaby obustronna wymiana gospodarcza, co wytłumia zagrożenie. Możliwe że po tej wojnie taki efekt zostanie osiągnięty - z tą różnicą że mniejszy będzie udział Chin po wschodniej stronie Ukrainy w wymianie handlowej - (na pewno też o to chodzi)

Czyli skłaniasz się ku podziałowi Ukrainy na dwie równoważące się strefy. Rosjanie swojego czasu wpuścili w obieg mapę z przepołowioną Ukrainą, że niejako proponują między innymi Polsce podział Ukrainy. Myślę, że może być dużo prawdy w tym, że dopóki starcza zasobów do prowadzenia wojny dopóty każda ze stron zainteresowana jest całkowitym zwycięstwem i wypchnięciem sił oponenta z terenu Ukrainy. Ukraińcy i ich walka o swój byt jest według mnie zakładnikiem tej sytuacji.

>>W tym konkretnym resecie, a nie był to reset jedynie Polski z Rosją, chodziło o próbę zastosowania tzw. odwróconego manewru Nixona-Kissingera. I tu stoję w przekonaniu, że będą kolejne próby.
>>A może już się zadziały, lub za chwilę się zadzieją?
>Muszę o tym poczytać, dzięki za info (o tym manewrze). I bardzo dobrze że są....

A czemu dobrze?

>>A jak się kończyła do tej pory tzw. "głębsza współpraca" Rosji z Niemcami dla Polski?
>>Zadaje to pytanie w pełni świadom, że nie można uprawiać czegoś takiego co się nazywa "determinizm historyczny", ale jako Polak, który coś tam z historii rozumie wiem, że należy w pełni zadbać o zabezpieczenie własnego podwórka, choćby też właśnie z kimś spoza naszego regionu. Ot, taka przemyślana dywersyfikacja by się przydała.
>Zgadzam się....jednak dodam że dla Rosji też ona nie miała fajnych efektów...
>My powinniśmy współpracować z krajami UE w równym stopniu, a poza tym najlepiej stworzyć tu blok właśnie wyszechradzki i dołączyć do tego Italę, coby równoważył inny wpływy w UE. Tak by było łatwiej również współpracować z USA - sami jesteśmy bardziej skazani na odstawkę w pewnych sytuacjach - tak myślę....

I źle nie myślisz moim zdaniem.

>...
>>Czyli ropa, surowce, kasa. To też, i w żaden sposób tego nie kwestionuję. Ale pytam:
>>Czy tylko ekonomia kształtuje naszą rzeczywistość?
>>Miałeś się zapoznać z tematem tzw. Grand strategy.
>>en.wikipedia.org/wiki/Grand_strategy
>>Zapoznałeś się?
>tak zapoznałem się, wynika z tego że Trump stosuje strategię mieszaną, chce wciągnąć innych do wojny. Wiesz ja się z tym wszystkim zgadzam - tak ekonomia plus siła militarna plus liberalizm jako narzędzie przekonywania społeczeństw - no Irańskiego już w tej sytuacji się nie da - nastąpiło przegięcie.

Rozumiem. Mieszana strategia.

>Ale z tyłu głowy mam jakie ma rząd w Usa naciski, jaki jest lobbing, pod czyje interesy gra rząd USA, tylko pod swoje (ewentulanie Izraela), a może uważasz że tego nie ma?
>
Uważam, że rząd USA gra pod wiele interesów naraz. To co ma moim zdaniem rozstrzygające znaczenie to interes strategiczny, który dobrze zdefiniował Alfred Thayer Mahan.

pl.wikipedia.org/wiki/Alfred_Thayer_Mahan
07-04-2026 21:08 
 Ocena 1 na 1
jar12 (851 punktów)

>Dziękuję za odpowiedź. Według mnie priorytetyzacja na pewno ma miejsce.
>I kolejne pytanie; im mniej USA w Europie to czego lub kogo w Europie więcej?

Myślałem bardziej o zaangażowaniu w wojnę na wschodzie, takim czy innym. Obecność wojsk USA tutaj to co innego...myślisz o Niemcach prawda? że się tu rozpanoszą - bo ja wiem? szczerze mówiąc wolałem zawsze bazy USA w Niemczech niż u nas.

>Czyli skłaniasz się ku podziałowi Ukrainy na dwie równoważące się strefy. Rosjanie swojego czasu wpuścili w obieg mapę z przepołowioną Ukrainą, że niejako proponują między innymi Polsce podział Ukrainy. Myślę, że może być dużo prawdy w tym, że dopóki starcza zasobów do prowadzenia wojny dopóty każda ze stron zainteresowana jest całkowitym zwycięstwem i wypchnięciem sił oponenta z terenu Ukrainy. Ukraińcy i ich walka o swój byt jest według mnie zakładnikiem tej sytuacji.

to będzie też na poprzednie podpunkty. My teraz jako Polska nie mamy żadnego wpływu na Ukrainę, jeśli tak się nawet Polakom wydaje to moim zdaniem jest to złudzenie. Trwa wojna i wpływ mają mocarstwa, z Europy: Niemcy , Francja , Wlk Brytania - My nie (to samo było w Iraku - mieliśmy mieć jakieś bonusy dzięki wojnie - nic z tego, pomimo dużych różnic, sytuacja jednak wydaję mi się że jest podobna). Wpływ na Ukrainę możemy mieć tylko w warunkach pokoju - czy będzie bufor, czy bardziej po naszej stronie nieważne. Musimy w tym wypadku być w sojuszu państw i tak być partnerem. Co w przypadku buforu, wuydaje mi się że wpływ Polski może być większy - Ukraina może przez nas zabiegać o interesy w Europie.

>A czemu dobrze?

Chodziło mi o rozmowy między Rosją a Usa, dobrze że utrzymują stosunki, aż tak nie grozi wówwczas eskalacją...


>Uważam, że rząd USA gra pod wiele interesów naraz. To co ma moim zdaniem rozstrzygające znaczenie to interes strategiczny, który dobrze zdefiniował Alfred Thayer Mahan.
>pl.wikipedia.org/wiki/Alfred_Thayer_Mahan

Thank You very much - muszę znowu doczytać
>
Thoter (6650 punktów)
> Ukraina może przez nas zabiegać o interesy w Europie.
>

Co za bzdury tu można przeczytać.
Banderowiec to największy wróg narodu polskiego.
W interesie naszym jest dbać o nasz interes a nie wrogów.
Prymitywny Polak i prymitywny banderowiec sprzedają na rynku ten sam rolniczy towar.
Każdy niszczy konkurencję a Ty chcesz ją wspierać.
08-04-2026 09:18 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>Dziękuję za odpowiedź. Według mnie priorytetyzacja na pewno ma miejsce.
>>I kolejne pytanie; im mniej USA w Europie to czego lub kogo w Europie więcej?
>Myślałem bardziej o zaangażowaniu w wojnę na wschodzie, takim czy innym. Obecność wojsk USA tutaj to co innego...myślisz o Niemcach prawda? że się tu rozpanoszą - bo ja wiem? szczerze mówiąc wolałem zawsze bazy USA w Niemczech niż u nas.

Akurat myślałem o Rosjanach. Nord Stream nie był przypadkiem, czy jakimś niezależnym od uwarunkowań geopolitycznych biznesem białych kołnierzyków. Dobrze jest się porządnie uzbroić, i stawiać na dywersyfikację zarówno energetyczną jak i zbrojeniową. Częściowy odpływ Amerykanów z Europy oznacza tyle, że Polska powinna zwiększyć swoje zdolności. I tu chyba rozumie to każda strona sporu politycznego nad Wisłą.

>>Czyli skłaniasz się ku podziałowi Ukrainy na dwie równoważące się strefy. Rosjanie swojego czasu wpuścili w obieg mapę z przepołowioną Ukrainą, że niejako proponują między innymi Polsce podział Ukrainy. Myślę, że może być dużo prawdy w tym, że dopóki starcza zasobów do prowadzenia wojny dopóty każda ze stron zainteresowana jest całkowitym zwycięstwem i wypchnięciem sił oponenta z terenu Ukrainy. Ukraińcy i ich walka o swój byt jest według mnie zakładnikiem tej sytuacji.

>to będzie też na poprzednie podpunkty. My teraz jako Polska nie mamy żadnego wpływu na Ukrainę, jeśli tak się nawet Polakom wydaje to moim zdaniem jest to złudzenie. Trwa wojna i wpływ mają mocarstwa, z Europy: Niemcy , Francja , Wlk Brytania - My nie (to samo było w Iraku - mieliśmy mieć jakieś bonusy dzięki wojnie - nic z tego, pomimo dużych różnic, sytuacja jednak wydaję mi się że jest podobna). Wpływ na Ukrainę możemy mieć tylko w warunkach pokoju - czy będzie bufor, czy bardziej po naszej stronie nieważne. Musimy w tym wypadku być w sojuszu państw i tak być partnerem. Co w przypadku buforu, wuydaje mi się że wpływ Polski może być większy - Ukraina może przez nas zabiegać o interesy w Europie.

A jak się zapatrujesz na pomysł, że powinna powstać unia polsko-ukraińska?
Jacek Bartosiak twierdzi, że głównym założeniem polskiej wielkiej strategii jest trwałe wypchnięcie Rosji poza system europejski, a więc tego rodzaju unia polsko-ukraińska mogłaby być rozwinięciem istniejącej już inicjatywy Trójmorza, co mogłoby w rezultacie gwarantować powstanie nowych polskich przepływów strategicznych. Jak się zapatrujesz na coś takiego?

>>A czemu dobrze?
>Chodziło mi o rozmowy między Rosją a Usa, dobrze że utrzymują stosunki, aż tak nie grozi wówwczas eskalacją...

W moim przekonaniu USA i Rosja zawsze się dogadają, szkopuł tkwi jednak w tym by nie być tego ofiarą.
08-04-2026 18:52 
 Ocena 2 na 2
jar12 (851 punktów)

>A jak się zapatrujesz na pomysł, że powinna powstać unia polsko-ukraińska?
>Jacek Bartosiak twierdzi, że głównym założeniem polskiej wielkiej strategii jest trwałe wypchnięcie Rosji poza system europejski, a więc tego rodzaju unia polsko-ukraińska mogłaby być rozwinięciem istniejącej już inicjatywy Trójmorza, co mogłoby w rezultacie gwarantować powstanie nowych polskich przepływów strategicznych. Jak się zapatrujesz na coś takiego?

Historia uczy że my mieliśmy kłopoty i z Niemcami i z Rosją i z Ukrainą, także najnowsza historia. Historią historią ale sam nie chciałbym wypchnięcia Rosji poza system europejski.

Unia Polsko - Ukraińska jak dla mnie nawiązuje do polskiego jednak imperializmu, co oczywiście uderzy w interes Niemiec, ale także w interes Rosji. Być może stalibyśmy się wtedy przyczółkiem USA bardzo ważnym w Europie, ale podważałoby to pozycje Niemiec być może uskrzydlałoby Francję i USA ale z drugiej strony to jednak Niemcy są obecnie naszym głownym partnerem gospodarczym. Ukraina z powodu bardzo dużego zacofania nim nie będzie.
Byłby to przyczółek jednak na glinianych nogach, USA zdaje sobie sprawę z organizacji niemieckiej pracy, z ich przemysłu, wolą żeby był, pod ich kontrolą ale żeby był. Z kolei wypchnięcie Rosji z Europy to wpychanie ją Chinom, Rosji jest wszystko jedno, Stanom niekoniecznie.
Co ja wolę, wolę żeby Polska zabezpieczyła tutaj swoje interesy tworząc środkowo europejski sojusz, dla którego Ukraina byłaby beneficjentem i musiałaby spełnić pewne warunki żeby coś uzyskać, natomiast z 2 strony to państwo miałoby w miarę poprawnę stosunki z Rosją - no może wystarczy że nie maksymalnie wrogie. Taki środkowo europejski sojusz stabilnie równoważył by pozycje Niemiec mając bufor w postaci Ukrainy - jak tak to widzę

Tutaj już powstały imperia, budowanie następnego to chyba nie jest dobry pomysł....
09-04-2026 10:09 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>A jak się zapatrujesz na pomysł, że powinna powstać unia polsko-ukraińska?
>>Jacek Bartosiak twierdzi, że głównym założeniem polskiej wielkiej strategii jest trwałe wypchnięcie Rosji poza system europejski, a więc tego rodzaju unia polsko-ukraińska mogłaby być rozwinięciem istniejącej już inicjatywy Trójmorza, co mogłoby w rezultacie gwarantować powstanie nowych polskich przepływów strategicznych. Jak się zapatrujesz na coś takiego?
>
>Historia uczy że my mieliśmy kłopoty i z Niemcami i z Rosją i z Ukrainą, także najnowsza historia. Historią historią ale sam nie chciałbym wypchnięcia Rosji poza system europejski.
>
A dlaczegóż to byś nie chciał?
Jakiś sentyment do Moskali?
Nie tracę z oczu tego co realne, i wiem, że to mało prawdopodobne, a dodać należy że i samo takie założenie w wielkiej strategii jest dość porblematyczne. Dlatego ja sam nie wiem czy Jacek Bartosiak wie co mówi gdy mówi to co mówi bo śmiem przypuszczać że on nie wie tylko snuje domysły cóż to może być zawarte w głównym założeniu naszej polskiej wielkiej strategii.
>
>Unia Polsko - Ukraińska jak dla mnie nawiązuje do polskiego jednak imperializmu, co oczywiście uderzy w interes Niemiec, ale także w interes Rosji. Być może stalibyśmy się wtedy przyczółkiem USA bardzo ważnym w Europie, ale podważałoby to pozycje Niemiec być może uskrzydlałoby Francję i USA ale z drugiej strony to jednak Niemcy są obecnie naszym głownym partnerem gospodarczym. Ukraina z powodu bardzo dużego zacofania nim nie będzie.
>
Polskiego imperializmu?
Czemu mamy nie myśleć odważnie, ambitnie?
Bardziej niż ten rzekomy polski imperializm, widoczny jest według mnie, groźny nie tylko dla nas, ukraiński nacjonalizm. Ale i to można zneutralizować poprzez wspólną pracę. Dziwi mnie na przykład Leszek Sykulski, który wprost mówi, że taka unia to nie może być bo na przeszkodzie stoi historia, a jednocześnie namawia Polaków do nie kierowania się tzw. determinizmem historycznym w stosunku do Rosjan. Wielu tak myśli. Gdzie tu sens i logika, żeby nie napisać dosadniej? W moim rozumieniu sprawy Ukraina wcale nie jest organizmem, z którym nie można stworzyć jakiegoś rodzaju wspólnego ciała.
>
>Byłby to przyczółek jednak na glinianych nogach, USA zdaje sobie sprawę z organizacji niemieckiej pracy, z ich przemysłu, wolą żeby był, pod ich kontrolą ale żeby był. Z kolei wypchnięcie Rosji z Europy to wpychanie ją Chinom, Rosji jest wszystko jedno, Stanom niekoniecznie.
>
My już jesteśmy przyczółkiem dla USA. A Rosja już dawno sama wepchnęła się w objęcia Pekinu. Główny trzon rywalizacji międzynarodowej jest na linii Pekin-Waszyngton. Rosja nawet jeśli utrzyma swoją podmiotowość to będzie dla Chin czymś w rodzaju Wielkiej Brytanii dla Stanów Zjednoczonych. Jest jeszcze Francja, i na horyzoncie są Indie, które według mojego skromnego zdania powinny zasilić szeregi członków stałych RB ONZ.
>
>Co ja wolę, wolę żeby Polska zabezpieczyła tutaj swoje interesy tworząc środkowo europejski sojusz, dla którego Ukraina byłaby beneficjentem i musiałaby spełnić pewne warunki żeby coś uzyskać, natomiast z 2 strony to państwo miałoby w miarę poprawnę stosunki z Rosją - no może wystarczy że nie maksymalnie wrogie. Taki środkowo europejski sojusz stabilnie równoważył by pozycje Niemiec mając bufor w postaci Ukrainy - jak tak to widzę
>Tutaj już powstały imperia, budowanie następnego to chyba nie jest dobry pomysł....
>
Ależ tutaj nie chodzi o budowanie następnego imperium. Jeśli przyjąć, że Niemcy, Francja i Włochy z Hiszpanią tworzą zachodnie płuco Europy, to dlaczego Polska, wraz właśnie z Ukrainą, którą to powinna wciągnąć w inicjatywę Trójmorza i pozostałymi państwami go tworzącymi miałaby nie odegrać roli drugiego płuca Europy? Rozwinięcie Trójmorza o Ukrainę i jego rozwój wewnętrzny poprzez konsolidację ekonomiczno-polityczną może być przyszłością, która odegra dla nas jeszcze jedną rolę. Będzie to odpowiedź na presję wewnątrzeuropejską ze strony Niemiec i pozaeuropejską ze strony Rosji.
09-04-2026 16:48 
 Ocena 2 na 2
jar12 (851 punktów)
trwałe wypchnięcie Rosji poza system europejski, a więc tego rodzaju unia polsko-ukraińska mogłaby być rozwinięciem istniejącej już inicjatywy Trójmorza, co mogłoby w rezultacie gwarantować powstanie nowych polskich przepływów strategicznych. Jak się zapatrujesz na coś takiego?
>>
>>Historia uczy że my mieliśmy kłopoty i z Niemcami i z Rosją i z Ukrainą, także najnowsza historia. Historią historią ale sam nie chciałbym wypchnięcia Rosji poza system europejski.
>>
>A dlaczegóż to byś nie chciał?
>Jakiś sentyment do Moskali?

No w sumie lubię rosyjskie filmy, choć niewiele widziałem, rosyjskie książki - ...choć niewiele ich czytałem 😁

>Nie tracę z oczu tego co realne, i wiem, że to mało prawdopodobne, a dodać należy że i samo takie założenie w wielkiej strategii jest dość porblematyczne. Dlatego ja sam nie wiem czy Jacek Bartosiak wie co mówi gdy mówi to co mówi bo śmiem przypuszczać że on nie wie tylko snuje domysły cóż to może być zawarte w głównym założeniu naszej polskiej wielkiej strategii.

Wpychanie Rosji gdziekolwiek przekracza jakąkolwiek wizje polskiej wielkiej strategii, to może być w gestii jedynie Chin lub USA, nawet nie połaczonych Francji i Niemiec (tutaj mogła by się okazać rozbieżność interesów), Włochy i Hiszpania prowadzą często różną politykę co jest faktem widać to w ich różnym podejściu do obecnych konfliktów. Ja widzę po prostu jedno - że to jest mocarstwo i jakiekolwiek większe pogrywanie może na nas sprowadzić złość nie tylko Rosji ale także i USA

>>

>Polskiego imperializmu?
>Czemu mamy nie myśleć odważnie, ambitnie?
>Bardziej niż ten rzekomy polski imperializm, widoczny jest według mnie, groźny nie tylko dla nas, ukraiński nacjonalizm. Ale i to można zneutralizować poprzez wspólną pracę. Dziwi mnie na przykład Leszek Sykulski, który wprost mówi, że taka unia to nie może być bo na przeszkodzie stoi historia, a jednocześnie namawia Polaków do nie kierowania się tzw. determinizmem historycznym w stosunku do Rosjan. Wielu tak myśli. Gdzie tu sens i logika, żeby nie napisać dosadniej? W moim rozumieniu sprawy Ukraina wcale nie jest organizmem, z którym nie można stworzyć jakiegoś rodzaju wspólnego ciała.

Rosja nie jest w naszym bloku i umówmy się nigdy nie będzie. Pytanie czy chcemy za wschodnią flanką robić sobie jeszcze większy a być może zupełnie wrogi blok. Ukraina chce być w naszym bloku, też moim zdaniem długo nie powinna być i to nie tylko ze względu na nacjonalizm, tylko niedostosowanie prawa, a w zasadzie to tam jest dyktatura i oligarchia (to samo co w Rosji). Ukraina jest w tej chwili i będzie (jej rynek) łakomym kąskiem dla większych od nas, po czym będzie dla nas raczej rywalem (2 wielkie kraje w Unii w końcu zaczną rywalizować w przyciąganiu kapitału itp). Lepiej nam się ułożyć z krajami już ustabilizowanymi - lecz nam nawet to nie wychodzi.
Ponadto twierdzę że Ukraina nawet jak będzie członkiem stowarzyszonym i tak będzie pełniła funkcję buforu. Niemcy do końca nie zerwą współpracy z Rosją, może w mniejszym stopniu ale się ona odnowi (z drugiej strony Niemcy będą współpracować z nami - tu się nic nie zmieni -i my musimy się w tym odnależć)

>>
>>Byłby to przyczółek jednak na glinianych nogach, USA zdaje sobie sprawę z organizacji niemieckiej pracy, z ich przemysłu, wolą żeby był, pod ich kontrolą ale żeby był. Z kolei wypchnięcie Rosji z Europy to wpychanie ją Chinom, Rosji jest wszystko jedno, Stanom niekoniecznie.
>>
>My już jesteśmy przyczółkiem dla USA. A Rosja już dawno sama wepchnęła się w objęcia Pekinu. Główny trzon rywalizacji międzynarodowej jest na linii Pekin-Waszyngton. Rosja nawet jeśli utrzyma swoją podmiotowość to będzie dla Chin czymś w rodzaju Wielkiej Brytanii dla Stanów Zjednoczonych. Jest jeszcze Francja, i na horyzoncie są Indie, które według mojego skromnego zdania powinny zasilić szeregi członków stałych RB ONZ.

Indie są na tyle duże i silne że prowadzą zupełnie niezależną politykę - ich na to stać, nas nie, my coś znaczymy jedynie w bloku średnich państw i tam mając te same cele możemy wywierać presje.

Niestety ale ja to napisze - dla nas w pewnym okresie ambicje skończyły się rozbiorami, z drugiej strony atakowaliśmy państwa słabsze od siebie, przyłączając się do silniejszych, skutek był na krótką metę. Potęgą byliśmy do 17 wieku, gdzie w Niemczech panowało rozbicie, Rosja się dopiero tworzyła, a później powstały nowoczesne państwa które znamy teraz.

>>
>Ależ tutaj nie chodzi o budowanie następnego imperium. Jeśli przyjąć, że Niemcy, Francja i Włochy z Hiszpanią tworzą zachodnie płuco Europy, to dlaczego Polska, wraz właśnie z Ukrainą, którą to powinna wciągnąć w inicjatywę Trójmorza i pozostałymi państwami go tworzącymi miałaby nie odegrać roli drugiego płuca Europy? Rozwinięcie Trójmorza o Ukrainę i jego rozwój wewnętrzny poprzez konsolidację ekonomiczno-polityczną może być przyszłością, która odegra dla nas jeszcze jedną rolę. Będzie to odpowiedź na presję wewnątrzeuropejską ze strony Niemiec i pozaeuropejską ze strony Rosji.

Tutaj też chodzi o to jak to odbiorą pozostałe państwa i piszę o dokładnie wszystkich z jednej strony, z drugiej strony to będzie ważny rynek (Ukraina), że raczej będzie rywalizacja o ten rynek - tutaj mamy słabe argumenty, ponadto liczy się podmiotowość Ukrainy, jak będzie jej w tym względzie polityka.
10-04-2026 09:41 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>Ja widzę po prostu jedno - że to jest mocarstwo i jakiekolwiek większe pogrywanie może na nas sprowadzić złość nie tylko Rosji ale także i USA
.
Rozumiem. Jest jednak pewien problem. Żądania Ławrowa z grudnia 2021 a w kontrze nasze zbrojenia i zwiększona obecność NATO i U.S.Army na terytorium Polski.

www.osw.wa(*)rosyjski-szantaz-wobec-zachodu

Czy nie jest tak, że siły amerykańskie pracują również na rzecz interesu RP w naszym regionie?
.
>Rosja nie jest w naszym bloku i umówmy się nigdy nie będzie. Pytanie czy chcemy za wschodnią flanką robić sobie jeszcze większy a być może zupełnie wrogi blok. Ukraina chce być w naszym bloku, też moim zdaniem długo nie powinna być i to nie tylko ze względu na nacjonalizm, tylko niedostosowanie prawa, a w zasadzie to tam jest dyktatura i oligarchia (to samo co w Rosji). Ukraina jest w tej chwili i będzie (jej rynek) łakomym kąskiem dla większych od nas, po czym będzie dla nas raczej rywalem (2 wielkie kraje w Unii w końcu zaczną rywalizować w przyciąganiu kapitału itp). Lepiej nam się ułożyć z krajami już ustabilizowanymi - lecz nam nawet to nie wychodzi.
.
Rozumiem. Jesteś sceptycznie nastawiony do sytuacji na wschodzie. Ja tego sceptycyzmu nie podzielam. Uważam bowiem, że Polak ma takie samo prawo do swoich interesów na Ukrainie, jak takie prawo przypisuje się Rosji czy Niemcom.
.
>Ponadto twierdzę że Ukraina nawet jak będzie członkiem stowarzyszonym i tak będzie pełniła funkcję buforu. Niemcy do końca nie zerwą współpracy z Rosją, może w mniejszym stopniu ale się ona odnowi (z drugiej strony Niemcy będą współpracować z nami - tu się nic nie zmieni -i my musimy się w tym odnależć)
.
Zbigniew Brzeziński definiował Ukrainę jako sworzeń. I ja się z taką definicją Ukrainy zgadzam, z tym, iż nie podzielam bierności w stosunku do wywierania wpywu na sytuację polityczną w Kijowie. Mówi Ci coś doktryna Giedroycia-Mieroszewskiego?
.
>>My już jesteśmy przyczółkiem dla USA. A Rosja już dawno sama wepchnęła się w objęcia Pekinu. Główny trzon rywalizacji międzynarodowej jest na linii Pekin-Waszyngton. Rosja nawet jeśli utrzyma swoją podmiotowość to będzie dla Chin czymś w rodzaju Wielkiej Brytanii dla Stanów Zjednoczonych. Jest jeszcze Francja, i na horyzoncie są Indie, które według mojego skromnego zdania powinny zasilić szeregi członków stałych RB ONZ.
.
>Indie są na tyle duże i silne że prowadzą zupełnie niezależną politykę - ich na to stać, nas nie, my coś znaczymy jedynie w bloku średnich państw i tam mając te same cele możemy wywierać presje.
.
Pełna zgoda.
.
>Niestety ale ja to napisze - dla nas w pewnym okresie ambicje skończyły się rozbiorami, z drugiej strony atakowaliśmy państwa słabsze od siebie, przyłączając się do silniejszych, skutek był na krótką metę. Potęgą byliśmy do 17 wieku, gdzie w Niemczech panowało rozbicie, Rosja się dopiero tworzyła, a później powstały nowoczesne państwa które znamy teraz.
.
A ja uważam, że mamy swoje pole oddziaływania i nie powinniśmy z tego rezygnować, bo jak nie my to ktoś naszym kosztem. Kwestia rozbiorów, które się nam przydarzyły to wielopoziomowa sprawa i nie można tego sprowadzać do jednego czynnika.
.
>>Ależ tutaj nie chodzi o budowanie następnego imperium. Jeśli przyjąć, że Niemcy, Francja i Włochy z Hiszpanią tworzą zachodnie płuco Europy, to dlaczego Polska, wraz właśnie z Ukrainą, którą to powinna wciągnąć w inicjatywę Trójmorza i pozostałymi państwami go tworzącymi miałaby nie odegrać roli drugiego płuca Europy? Rozwinięcie Trójmorza o Ukrainę i jego rozwój wewnętrzny poprzez konsolidację ekonomiczno-polityczną może być przyszłością, która odegra dla nas jeszcze jedną rolę. Będzie to odpowiedź na presję wewnątrzeuropejską ze strony Niemiec i pozaeuropejską ze strony Rosji.
.
>Tutaj też chodzi o to jak to odbiorą pozostałe państwa i piszę o dokładnie wszystkich z jednej strony, z drugiej strony to będzie ważny rynek (Ukraina), że raczej będzie rywalizacja o ten rynek - tutaj mamy słabe argumenty, ponadto liczy się podmiotowość Ukrainy, jak będzie jej w tym względzie polityka.
>
.
Rywalizacja to norma, stan naturalny w polityce, ale chodzi też o umiejętność budowania mostów, na których zachodzi wymiana, współpraca, zawiązują się więzi również te kulturowe, itd.
.
15-04-2026 22:43 
 Ocena 1 na 1
jar12 (851 punktów)
>>Ja widzę po prostu jedno - że to jest mocarstwo i jakiekolwiek większe pogrywanie może na nas sprowadzić złość nie tylko Rosji ale także i USA
>.
>Rozumiem. Jest jednak pewien problem. Żądania Ławrowa z grudnia 2021 a w kontrze nasze zbrojenia i zwiększona obecność NATO i U.S.Army na terytorium Polski.
>www.osw.wa(*)rosyjski-szantaz-wobec-zachodu
>Czy nie jest tak, że siły amerykańskie pracują również na rzecz interesu RP w naszym regionie?

Żądania Rosji względem Ukrainy miały na ten czas tą przewagę, że to co tam się działo już wtedy powinno wykluczać jakiekolwiek stowarzyszanie z Nato, czy w skrajnym przypadku - grożącym naprawdę dużym konfilktem - interwencje Nato. Moim zdaniem zabrakło rozmów i realnych działań zmierzających do deeskalacji - i to - ja to podkreślam - z OBU STRON

Wiadomo że bazy USA w Polsce pilnują strefy wpływów, interesów. Czy będą stanowiły duży udział w ewentualnym konflikcie - raczej nie i Rosja o tym wie. Bardziej liczy się logistyka, możliwość szybkiego przerzucenia wojsk. Natomiast Polska jest w Nato i rosyjskie żądania wtedy to była taka wrzutka do jakichś tam negocjacji lub ewentualnie na użytek wewnętrzny - o czym zresztą mowa w tym artykule

>.
>Rozumiem. Jesteś sceptycznie nastawiony do sytuacji na wschodzie. Ja tego sceptycyzmu nie podzielam. Uważam bowiem, że Polak ma takie samo prawo do swoich interesów na Ukrainie, jak takie prawo przypisuje się Rosji czy Niemcom.
>.

>Zbigniew Brzeziński definiował Ukrainę jako sworzeń. I ja się z taką definicją Ukrainy zgadzam, z tym, iż nie podzielam bierności w stosunku do wywierania wpywu na sytuację polityczną w Kijowie. Mówi Ci coś doktryna Giedroycia-Mieroszewskiego?

Trochę ją poznałem przez AI (Copilot), trochę o tych tezach wiedziałem też jednak wcześniej (to co zapodało AI to nie nowość dla mnie). Polska powinna tu starać się być pomostem - między Ukrainą a Zachodem, być takim amortyzatorem również z perspektywy Rosji. Możliwe jest to tylko w warunkach już pokoju, ustabilizowanej sytuacji. Ten amortyzator (Polska) z jednej strony by dla Rosji mógł być do przetrawienia - brak bezpośredniej dominacji na Ukrainie wielkich mocarstw, z drugiej strony dawał by Polsce pole do miękkiego oddziaływania na sytuacje w Kijowie.
To może i nic takiego, może to minimalizm, ale aby tego dokonać - to moim zdaniem Polska i tak musiałaby się wspiąć na wyżyny polityki i oddziaływania międzynarodowego. Z całym szacunkiem ale naszych elit chyba na to nie stać....
Tak czyli Ukraina jako sworzeń, Rosja nie znika, brak ostrej granicy między blokami
>.
>.
>A ja uważam, że mamy swoje pole oddziaływania i nie powinniśmy z tego rezygnować, bo jak nie my to ktoś naszym kosztem. Kwestia rozbiorów, które się nam przydarzyły to wielopoziomowa sprawa i nie można tego sprowadzać do jednego czynnika.

Tutaj zgoda, powyżej też odpowiedziałem jak ja to widzę...
Thoter (6650 punktów)
> Polska powinna tu starać się być pomostem - między Ukrainą a Zachodem, być takim amortyzatorem >również z perspektywy Rosji.

www.kp.ru/daily/27774/5236787/

Ujawniono adresy europejskich firm produkujących drony dla Ukrainy.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony ostrzegło, że europejscy politycy wciągają w ten sposób swoje kraje w wojnę z Rosją.(...)
Polska:
Przedsiębiorstwo Państwowe Antonow produkuje samolot An-196 Luty pod adresem: Mielec, ul. Wojska Polskiego 3.
Ukrspetssystemz (Ukrspecsystemz) zlokalizowana jest w Tarnowie (ul. Jana Kochanowskiego, 30) i zajmuje się produkcją bezzałogowych samolotów typu RAM-2X.


Polska nigdy nie będzie jakimkolwiek pomostem, nigdy nie będzie prowadzić interesów a sąsiadami, tylko będzie im je rozbijać. Tak było jest i będzie.
18-04-2026 21:17 
 Ocena 1 na 1
jar12 (851 punktów)
>> Polska powinna tu starać się być pomostem - między Ukrainą a Zachodem, być takim amortyzatorem >również z perspektywy Rosji.
>www.kp.ru/daily/27774/5236787/
>Ujawniono adresy europejskich firm produkujących drony dla Ukrainy.
>Rosyjskie Ministerstwo Obrony ostrzegło, że europejscy politycy wciągają w ten sposób swoje kraje w wojnę z Rosją.(...)
>Polska:
>Przedsiębiorstwo Państwowe Antonow produkuje samolot An-196 Luty pod adresem: Mielec, ul. Wojska Polskiego 3.
>Ukrspetssystemz (Ukrspecsystemz) zlokalizowana jest w Tarnowie (ul. Jana Kochanowskiego, 30) i zajmuje się produkcją bezzałogowych samolotów typu RAM-2X.
Polska nigdy nie będzie jakimkolwiek pomostem, nigdy nie będzie prowadzić interesów a sąsiadami, tylko będzie im je rozbijać. Tak było jest i będzie.

Tutaj są różne interesy i Polska akurat nie jest najważniejsza, ale sedno w tym żeby tak prowadzić politykę żeby maksymalnie zyskać a nic nie stracić
16-04-2026 15:56 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>>Ja widzę po prostu jedno - że to jest mocarstwo i jakiekolwiek większe pogrywanie może na nas sprowadzić złość nie tylko Rosji ale także i USA
>>.
>>Rozumiem. Jest jednak pewien problem. Żądania Ławrowa z grudnia 2021 a w kontrze nasze zbrojenia i zwiększona obecność NATO i U.S.Army na terytorium Polski.
>>www.osw.wa(*)rosyjski-szantaz-wobec-zachodu
>>Czy nie jest tak, że siły amerykańskie pracują również na rzecz interesu RP w naszym regionie?
.
>Żądania Rosji względem Ukrainy miały na ten czas tą przewagę, że to co tam się działo już wtedy powinno wykluczać jakiekolwiek stowarzyszanie z Nato, czy w skrajnym przypadku - grożącym naprawdę dużym konfilktem - interwencje Nato. Moim zdaniem zabrakło rozmów i realnych działań zmierzających do deeskalacji - i to - ja to podkreślam - z OBU STRONWiadomo że bazy USA w Polsce pilnują strefy wpływów, interesów. Czy będą stanowiły duży udział w ewentualnym konflikcie - raczej nie i Rosja o tym wie. Bardziej liczy się logistyka, możliwość szybkiego przerzucenia wojsk. Natomiast Polska jest w Nato i rosyjskie żądania wtedy to była taka wrzutka do jakichś tam negocjacji lub ewentualnie na użytek wewnętrzny - o czym zresztą mowa w tym artykule
.
Rosja dąży do zmiany architektury porządku europejskiego. Te żądania to nic innego jak komunikat na temat celów jakie chce osiągnąć Rosja. To jest dość trywialne, ale w głównej mierze chodzi o geografię.
.
>>.
>>Rozumiem. Jesteś sceptycznie nastawiony do sytuacji na wschodzie. Ja tego sceptycyzmu nie podzielam. Uważam bowiem, że Polak ma takie samo prawo do swoich interesów na Ukrainie, jak takie prawo przypisuje się Rosji czy Niemcom.
>>.
>>Zbigniew Brzeziński definiował Ukrainę jako sworzeń. I ja się z taką definicją Ukrainy zgadzam, z tym, iż nie podzielam bierności w stosunku do wywierania wpywu na sytuację polityczną w Kijowie. Mówi Ci coś doktryna Giedroycia-Mieroszewskiego?
.
>Trochę ją poznałem przez AI (Copilot), trochę o tych tezach wiedziałem też jednak wcześniej (to co zapodało AI to nie nowość dla mnie). Polska powinna tu starać się być pomostem - między Ukrainą a Zachodem, być takim amortyzatorem również z perspektywy Rosji. Możliwe jest to tylko w warunkach już pokoju, ustabilizowanej sytuacji. Ten amortyzator (Polska) z jednej strony by dla Rosji mógł być do przetrawienia - brak bezpośredniej dominacji na Ukrainie wielkich mocarstw, z drugiej strony dawał by Polsce pole do miękkiego oddziaływania na sytuacje w Kijowie.
>To może i nic takiego, może to minimalizm, ale aby tego dokonać - to moim zdaniem Polska i tak musiałaby się wspiąć na wyżyny polityki i oddziaływania międzynarodowego. Z całym szacunkiem ale naszych elit chyba na to nie stać....
>Tak czyli Ukraina jako sworzeń, Rosja nie znika, brak ostrej granicy między blokami
.
Trudna sprawa. Ale również uważam, że pomostowość to optymalna sytuacja. W tym celu zapotrzebowanie jest na asertywność polityczną, a nie na bierność. Nie da się w dzisiejszym świecie, według mnie, brać czegoś na przeczekanie, tym bardziej w miejscu, w którym leży Polska. I nie chodzi wcale o machanie szabelką.
Rzeszów-Jasionka, czemu mielibyśmy nie grać tym na przykład pod szantaż, wymuszając tym samym dla siebie jakieś profity polityczne?
Poza tym Rosja rozumie jedynie język siły. Więc kto i dlaczego namawia nas na to, by Rosji ustępować bo w przeciwnym wypadku użyje ona siły?
A czy Europa bez Stanów Zjednoczonych nie posiada żadnych argumentów, z którymi musi liczyć się Moskwa?
Według mnie jakieś te argumenty są, a Rosja nie jest w stanie podbić militarnie Europy w takim wymiarze w jakim mogło w przeszłości dokonać tego ZSRR. Tutaj chodzi w głównej mierze o pomost bałtycko-czarnomorski. Trudno jest więc usunąć konflikt interesów między Warszawą a Moskwą. Uważam wobec tego, że tylko czynniki globalne są w stanie wpłynąć na ewentualne dogadanie się co do pomostu między Polską a Rosją. A nam Polakom nie wolno rezygnować z własnych ambicji i dążeń. Fizyka, mamy bowiem swoje własne pole oddziaływania grawitacyjnego. To dlatego uważam powstała inicjatywa tak zwanego Trójmorza.
Komu się to nie podoba, i komu to przeszkadza? To są zdaje się pytania retoryczne.
.
18-04-2026 21:24 
 Ocena 1 na 1
jar12 (851 punktów)

>>Żądania Rosji względem Ukrainy miały na ten czas tą przewagę, że to co tam się działo już wtedy powinno wykluczać jakiekolwiek stowarzyszanie z Nato, czy w skrajnym przypadku - grożącym naprawdę dużym konfilktem - interwencje Nato. Moim zdaniem zabrakło rozmów i realnych działań zmierzających do deeskalacji - i to - ja to podkreślam - z OBU STRONWiadomo że bazy USA w Polsce pilnują strefy wpływów, interesów. Czy będą stanowiły duży udział w ewentualnym konflikcie - raczej nie i Rosja o tym wie. Bardziej liczy się logistyka, możliwość szybkiego przerzucenia wojsk. Natomiast Polska jest w Nato i rosyjskie żądania wtedy to była taka wrzutka do jakichś tam negocjacji lub ewentualnie na użytek wewnętrzny - o czym zresztą mowa w tym artykule
>.
>Rosja dąży do zmiany architektury porządku europejskiego. Te żądania to nic innego jak komunikat na temat celów jakie chce osiągnąć Rosja. To jest dość trywialne, ale w głównej mierze chodzi o geografię.

Wydaje mi się że te rosyjskie większe żadania zaczeły się po Majdanie. Ja tutaj tym razem nie nawiązuje do tego kto zaczął, tylko do tego że sprawa dotyczy raczej Ukrainy, i miejmy nadzieję że tak jest. Z jednej strony ta wojna przynosi eskalacje, z drugiej poprzez rozmowy (USA-Rosja) sytuacja się uspokaja. Choć też są z jednej strony wypowiedzi o przelatujących dronach nad terytorium Polski i krajów Bałtyckich (ukraińskich dronach) (nie wiem czy to prawda), (jaka może być rosyjska reakcja - nawet jeśli nie będzie ostra, to mogą po prostu strącić takiego drona), z drugiej strony wypowiedzi Polko o uderzeniu wyprzedzającym, choć to w Rosji raczej serio nie jest traktowane i dobrze

>>Tak czyli Ukraina jako sworzeń, Rosja nie znika, brak ostrej granicy między blokami
>.

>Według mnie jakieś te argumenty są, a Rosja nie jest w stanie podbić militarnie Europy w takim wymiarze w jakim mogło w przeszłości dokonać tego ZSRR. Tutaj chodzi w głównej mierze o pomost bałtycko-czarnomorski. Trudno jest więc usunąć konflikt interesów między Warszawą a Moskwą. Uważam wobec tego, że tylko czynniki globalne są w stanie wpłynąć na ewentualne dogadanie się co do pomostu między Polską a Rosją. A nam Polakom nie wolno rezygnować z własnych ambicji i dążeń. Fizyka, mamy bowiem swoje własne pole oddziaływania grawitacyjnego. To dlatego uważam powstała inicjatywa tak zwanego Trójmorza.
>Komu się to nie podoba, i komu to przeszkadza? To są zdaje się pytania retoryczne.
>.
Pomost - tzn Polska jako pomost ustabilizował by sytuacje, ale on może być wbrew interesom i to nie tylko rosyjskim, także innym, może przede wszystkim wbrew tym innym.....
19-04-2026 05:32 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>Rosja dąży do zmiany architektury porządku europejskiego. Te żądania to nic innego jak komunikat na temat celów jakie chce osiągnąć Rosja. To jest dość trywialne, ale w głównej mierze chodzi o geografię.
.
>Wydaje mi się że te rosyjskie większe żadania zaczeły się po Majdanie. Ja tutaj tym razem nie nawiązuje do tego kto zaczął, tylko do tego że sprawa dotyczy raczej Ukrainy, i miejmy nadzieję że tak jest. Z jednej strony ta wojna przynosi eskalacje, z drugiej poprzez rozmowy (USA-Rosja) sytuacja się uspokaja. Choć też są z jednej strony wypowiedzi o przelatujących dronach nad terytorium Polski i krajów Bałtyckich (ukraińskich dronach) (nie wiem czy to prawda), (jaka może być rosyjska reakcja - nawet jeśli nie będzie ostra, to mogą po prostu strącić takiego drona), z drugiej strony wypowiedzi Polko o uderzeniu wyprzedzającym, choć to w Rosji raczej serio nie jest traktowane i dobrze
.
Na czym polega rola czynnika geograficznego w przypadku tych żądań ze strony Rosji?
Bez świadomości tego niczego nie będziemy w stanie zrozumieć, bo ich gadanie nadal będzie dla nas tylko i wyłącznie bełkotem propagandowym, który ma na celu uzasadniać ich XIX wieczny sposób działania imperialnego. Nie w tym rzecz.
.
>>Według mnie jakieś te argumenty są, a Rosja nie jest w stanie podbić militarnie Europy w takim wymiarze w jakim mogło w przeszłości dokonać tego ZSRR. Tutaj chodzi w głównej mierze o pomost bałtycko-czarnomorski. Trudno jest więc usunąć konflikt interesów między Warszawą a Moskwą. Uważam wobec tego, że tylko czynniki globalne są w stanie wpłynąć na ewentualne dogadanie się co do pomostu między Polską a Rosją. A nam Polakom nie wolno rezygnować z własnych ambicji i dążeń. Fizyka, mamy bowiem swoje własne pole oddziaływania grawitacyjnego. To dlatego uważam powstała inicjatywa tak zwanego Trójmorza.
>>Komu się to nie podoba, i komu to przeszkadza? To są zdaje się pytania retoryczne.
>>.
>Pomost - tzn Polska jako pomost ustabilizował by sytuacje, ale on może być wbrew interesom i to nie tylko rosyjskim, także innym, może przede wszystkim wbrew tym innym.....
>
.
Polska jako pomost na pomoście bałtycko-czarnomorskim to rzeczywiście naturalny układ.
Czy można pogodzić polskie ambicje z rosyjską dążnością do uzyskania większej kontroli, jeśli tak to jak?
.
Polecam zapoznać się z poniższym tekstem:

patronite.(*)ityka-jagiellonska-w-xxi-wieku
Konsolidacja gospodarcza, rozwój, budowa infrastruktury i dbanie o kształtowanie wewnętrznej i zewnętrznej struktury przepływów strategicznych, tak by służyły Polsce, poprzez "piastowskie" podłączenie do strefy gospodarczej ukierunkowanej na Atlantyk musi być uzupełnione polityką jagiellońską, polegającą na ukształtowaniu przyjaznej państwu polskiemu przestrzeni na Wschodzie, z której nie będą pojawiały się zagrożenia dla "piastowskiej" konsolidacji. Optymalnie przestrzeń ta powinna być korzystnie ukształtowana geopolitycznie, współpracując z nami na przykład w kształtowaniu przepływów strategicznych. Wtedy będzie nawet dodawała siły potędze Polski.

Kształtowanie przestrzeni na Wschodzie z korzyścią dla interesów państwa polskiego w ramach polityki jagiellońskiej można osiągnąć poprzez kwestie kapitałowe, regulacyjne, biznesowe, generujące dźwignie nacisku politycznego, z którymi trzeba się liczyć w codziennej polityce. Ale do tego trzeba być i działać "w zwarciu" na Wschodzie, a nie zasłaniać się pozorną "wyższością moralną", która tylko irytuje właściwie wszystkich poza nami.

.
jar12 (851 punktów)
>>>Rosja dąży do zmiany architektury porządku europejskiego. Te żądania to nic innego jak komunikat na temat celów jakie chce osiągnąć Rosja. To jest dość trywialne, ale w głównej mierze chodzi o geografię.
>.

>Na czym polega rola czynnika geograficznego w przypadku tych żądań ze strony Rosji?
>Bez świadomości tego niczego nie będziemy w stanie zrozumieć, bo ich gadanie nadal będzie dla nas tylko i wyłącznie bełkotem propagandowym, który ma na celu uzasadniać ich XIX wieczny sposób działania imperialnego. Nie w tym rzecz.
>.
>>>Według mnie jakieś te argumenty są, a Rosja nie jest w stanie podbić militarnie Europy w takim wymiarze w jakim mogło w przeszłości dokonać tego ZSRR. Tutaj chodzi w głównej mierze o pomost bałtycko-czarnomorski. Trudno jest więc usunąć konflikt interesów między Warszawą a Moskwą. Uważam wobec tego, że tylko czynniki globalne są w stanie wpłynąć na ewentualne dogadanie się co do pomostu między Polską a Rosją. A nam Polakom nie wolno rezygnować z własnych ambicji i dążeń. Fizyka, mamy bowiem swoje własne pole oddziaływania grawitacyjnego. To dlatego uważam powstała inicjatywa tak zwanego Trójmorza.
>>>Komu się to nie podoba, i komu to przeszkadza? To są zdaje się pytania retoryczne.
>>>.
>>Pomost - tzn Polska jako pomost ustabilizował by sytuacje, ale on może być wbrew interesom i to nie tylko rosyjskim, także innym, może przede wszystkim wbrew tym innym.....
>>
>.
>Polska jako pomost na pomoście bałtycko-czarnomorskim to rzeczywiście naturalny układ.
>Czy można pogodzić polskie ambicje z rosyjską dążnością do uzyskania większej kontroli, jeśli tak to jak?
>.
>Polecam zapoznać się z poniższym tekstem:
>patronite.(*)ityka-jagiellonska-w-xxi-wieku

Rozumiem co opisuje ten artykuł, z większością się w sumie zgadzam. Opiszę najpierw rozbieżności, które są duże, ale dość oczywiste:

W 20leciu międzywojennym po pierwszej wojnie światowej Polska uzyskała niepodległość zrządzeniem losu, w wyniku kompromisu mocarstw i wpływu USA. Państwa były wykończone, Polska, ale także ZSRR w wyniku rewolucji - to na początku było słabe państwo. Jedyne państwo niezadowolone, które szybko odbudowywało swoją potęgę i zdaniem Dmowskiego stanowiło realne zagrożenie dla Polski to były.... chyba nie muszę tego pisać 😁 i miał rację
Tutaj Szarley często ironicznie i retorycznie pyta co Polska mogła zrobić w 1939 - nic nie mogła zrobić....

To tyle z rozbieżności - być może to wcale nie są rozbieżności, jednak w tym artykule tego nie ma, a czynnik Niemiec był decydujący

Zgadzam się żw wpływy polskie na wschodzie powinny być realizowane poprzez gospodarkę, wymianę kulturalną itd. Polska ponadto ma teraz dobre położenie - jest przesunięta na zachód, czyli bliżej strefy państw atlantyckich i z ich parasola jest nam łatwiej korzystać, ponadto jesteśmy póki jeszcze co pańśtwem unitarnym z dominującym jednym narodem - co także jest korzystne.
Tutaj najtrudniejszym elementem jest walka o wpływy i to nie tylko z Rosją, ale także z potęgami zachodnimi chcącymi swoje wpływy na Ukrainie mieć. Moim zdaniem co już napisałem wcześniej polskie wpływy na Ukrainie dla Rosji były by chyba bardziej do przełknięcia od wpływów potężniejszych mocarstw.

Tak mi się wydaję że wszystko to sprowadza się do jednego pytania, które również padło, Ty nawet stworzyłeś o tym wątek - strefy wpływów, jednak tu są strefy wpływów bloków a nie państw.
To pytanie brzmi:

Czy korzystniejsza jest ostra granica między blokami, czy jednak bufor ?


Dla mnie bufor jest bezpieczniejszy i daje możliwości Polsce, z zabezpieczeniem interesu Rosji.
Nie wiem może się myle to tylko moje zdanie

Dalsze podpytania: Jakby Rosja zareagowała jakby nie było Majdanu, tylko stopniowe przekształcanie Ukrainy w bufor? - Ja to już tutaj wcześniej zasugerowałem. To pytanie o rosyjskie intencje, ale też możliwości, które w takim przypadku byłyby ograniczone.
To również tylko moje zdanie
22-04-2026 08:24 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>Polska jako pomost na pomoście bałtycko-czarnomorskim to rzeczywiście naturalny układ.
>>Czy można pogodzić polskie ambicje z rosyjską dążnością do uzyskania większej kontroli, jeśli tak to jak?
>>.
>>Polecam zapoznać się z poniższym tekstem:
>>patronite.(*)ityka-jagiellonska-w-xxi-wieku
.
>To tyle z rozbieżności - być może to wcale nie są rozbieżności, jednak w tym artykule tego nie ma, a czynnik Niemiec był decydujący
.
I tu podzielam Twoje spostrzeżenie.
.
>Tutaj najtrudniejszym elementem jest walka o wpływy i to nie tylko z Rosją, ale także z potęgami zachodnimi chcącymi swoje wpływy na Ukrainie mieć. Moim zdaniem co już napisałem wcześniej polskie wpływy na Ukrainie dla Rosji były by chyba bardziej do przełknięcia od wpływów potężniejszych mocarstw.
.
Mocarstwa mają wpływy wszędzie. W tym na Ukrainie. Nasze wpływy mogą się jedynie nakładać na te większe.
.
>Tak mi się wydaję że wszystko to sprowadza się do jednego pytania, które również padło, Ty nawet stworzyłeś o tym wątek - strefy wpływów, jednak tu są strefy wpływów bloków a nie państw.
.
A kto tworzy te bloki?
.
>To pytanie brzmi:
> Czy korzystniejsza jest ostra granica między blokami, czy jednak bufor ?
.
Moim zdaniem bufor.
.
>Dla mnie bufor jest bezpieczniejszy i daje możliwości Polsce, z zabezpieczeniem interesu Rosji.
.
A co nas powinno obchodzić to czym jest "zabezpieczenie interesu Rosji"?
Jeśli już o tym mowa to warto podkreślić, że mocarstwa kwestie równowagi sił rozstrzygają między sobą, więc idąc za ich przykładem trzeba pilnować i mówić i pisać tylko i wyłącznie przez pryzmat swojego własnego interesu.
.
>Nie wiem może się myle to tylko moje zdanie
>Dalsze podpytania: Jakby Rosja zareagowała jakby nie było Majdanu, tylko stopniowe przekształcanie Ukrainy w bufor? - Ja to już tutaj wcześniej zasugerowałem. To pytanie o rosyjskie intencje, ale też możliwości, które w takim przypadku byłyby ograniczone.
>To również tylko moje zdanie
.
I tutaj mam uwagę. Te Twoje podpytania uzyskają odpowiedź poprzez udzielenie odpowiedzi na moje kluczowe pytanie z poprzedniego posta, które to zignorowałeś. Powtórzę więc ja swoje pytanie:
Na czym polega rola czynnika geograficznego w przypadku tych żądań ze strony Rosji?
.
22-04-2026 20:30 
 Ocena 1 na 1
jar12 (851 punktów)

>.
>>Tutaj najtrudniejszym elementem jest walka o wpływy i to nie tylko z Rosją, ale także z potęgami zachodnimi chcącymi swoje wpływy na Ukrainie mieć. Moim zdaniem co już napisałem wcześniej polskie wpływy na Ukrainie dla Rosji były by chyba bardziej do przełknięcia od wpływów potężniejszych mocarstw.
>.
>Mocarstwa mają wpływy wszędzie. W tym na Ukrainie. Nasze wpływy mogą się jedynie nakładać na te większe.
>.
>>Tak mi się wydaję że wszystko to sprowadza się do jednego pytania, które również padło, Ty nawet stworzyłeś o tym wątek - strefy wpływów, jednak tu są strefy wpływów bloków a nie państw.
>.
>A kto tworzy te bloki?

z jednej strony NATO, z drugiej Rosja /Chiny lub Brics pośrednio (Rosję można traktować pojedyńczo to duży kraj), myślę prosto i tradycyjnie....
>.
>>To pytanie brzmi:
>> Czy korzystniejsza jest ostra granica między blokami, czy jednak bufor ?.
>Moim zdaniem bufor.
Myślałem że odpowiesz ostra granica, mała dygresja: z tego co wiem Dmowski mówił o ostrej granicy i Polsce Jagielońskiej, ale to były inne czasy i on bał się wpływu Niemiec na Ukrainie (i miał w sumie racje - na ten czas)
>.
>>Dla mnie bufor jest bezpieczniejszy i daje możliwości Polsce, z zabezpieczeniem interesu Rosji.
>.
>A co nas powinno obchodzić to czym jest "zabezpieczenie interesu Rosji"?
>Jeśli już o tym mowa to warto podkreślić, że mocarstwa kwestie równowagi sił rozstrzygają między sobą, więc idąc za ich przykładem trzeba pilnować i mówić i pisać tylko i wyłącznie przez pryzmat swojego własnego interesu.

No i moim zdaniem ta równowaga również może dać nam szanse wpływu, czyli w zasadzie zgadzam się z Tobą (biorąc także pod uwagę kwestię nakładania się wpływów). Do tego trzeba jednak mieć inną klasę polityczną - my takiej nie mamy - takie jest moje zdanie

>.
>>Nie wiem może się myle to tylko moje zdanie
>>Dalsze podpytania: Jakby Rosja zareagowała jakby nie było Majdanu, tylko stopniowe przekształcanie Ukrainy w bufor? - Ja to już tutaj wcześniej zasugerowałem. To pytanie o rosyjskie intencje, ale też możliwości, które w takim przypadku byłyby ograniczone.
>>To również tylko moje zdanie
>.
>I tutaj mam uwagę. Te Twoje podpytania uzyskają odpowiedź poprzez udzielenie odpowiedzi na moje kluczowe pytanie z poprzedniego posta, które to zignorowałeś. Powtórzę więc ja swoje pytanie:
>Na czym polega rola czynnika geograficznego w przypadku tych żądań ze strony Rosji?.

No wiem, Ty chyba myślisz o tym że Rosja chce mieć w Polsce swoją strefę wpływów ?, moim zdaniem ograniczyła się do Ukrainy. Chodzi o głębię strategiczną, zachowanie odpowiedniej odległości od rdzenia. Ale serio jakiś większych żadań przed Majdanem nie było, a nawet to teraz ta wojna pokazała granicę i jest nią Ukraina.

Zatem pisałeś że wolisz bufor...

zabezpieczenie interesu Rosji - to takie zabezpieczenie jak opiszę poniżej, nie wiem czy dobrze, tak to widzę:

Albo Ukraina będzie buforem, albo Rosja odda część ze swojego terytorium jako bufor - dla mnie abstrakcja. Natomiast wojna także Rosji pokazała granicę - front jest na Donbasie i się nie przesuwa....albo będziemy się napierdalać dalej albo robimy pokój i bufor, nie wiem co tu napisać więcej, za głupi jestem...
23-04-2026 06:22 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>A kto tworzy te bloki?
.
>z jednej strony NATO, z drugiej Rosja /Chiny lub Brics pośrednio (Rosję można traktować pojedyńczo to duży kraj), myślę prosto i tradycyjnie....
.
I według mnie dobrze myślisz.
.
>>.
>>>To pytanie brzmi:
>>> Czy korzystniejsza jest ostra granica między blokami, czy jednak bufor ?.
>>Moim zdaniem bufor.
>Myślałem że odpowiesz ostra granica, mała dygresja: z tego co wiem Dmowski mówił o ostrej granicy i Polsce Jagielońskiej, ale to były inne czasy i on bał się wpływu Niemiec na Ukrainie (i miał w sumie racje - na ten czas)
.
A dlaczego myślałeś, że ja odpowiem, że ostra granica?
Po prostu zdaję sobie sprawę, że lepiej napięcie deeskalować. Nikomu nie jest potrzebna wojna z Rosją, tym bardziej nam Polakom. Chyba, że to w Moskwie uznają, iż nie ma innego wyjścia, to wtedy tak, uważam, że należy się bronić.
.
>>.
>>>Dla mnie bufor jest bezpieczniejszy i daje możliwości Polsce, z zabezpieczeniem interesu Rosji.
>>.
>>A co nas powinno obchodzić to czym jest "zabezpieczenie interesu Rosji"?
>>Jeśli już o tym mowa to warto podkreślić, że mocarstwa kwestie równowagi sił rozstrzygają między sobą, więc idąc za ich przykładem trzeba pilnować i mówić i pisać tylko i wyłącznie przez pryzmat swojego własnego interesu.
.
>No i moim zdaniem ta równowaga również może dać nam szanse wpływu, czyli w zasadzie zgadzam się z Tobą (biorąc także pod uwagę kwestię nakładania się wpływów). Do tego trzeba jednak mieć inną klasę polityczną - my takiej nie mamy - takie jest moje zdanie
.
Rozumiem. Reasumując jednak to uważam, że należy bronić swojego interesu, że należy wspierać Ukrainę, by ta była buforem nam a nie Rosji przychylnym. Jeśli jednak pojawi się realne zagrożenie to lepiej wojny uniknąć, no chyba że Rosja pierwsza nas zaatakuje to wtedy będzie się trzeba bronić.
.
>>Na czym polega rola czynnika geograficznego w przypadku tych żądań ze strony Rosji?.
>No wiem, Ty chyba myślisz o tym że Rosja chce mieć w Polsce swoją strefę wpływów ?, moim zdaniem ograniczyła się do Ukrainy. Chodzi o głębię strategiczną, zachowanie odpowiedniej odległości od rdzenia. Ale serio jakiś większych żadań przed Majdanem nie było, a nawet to teraz ta wojna pokazała granicę i jest nią Ukraina.
.
Dziękuję za odpowiedź. To jest dokładnie to: zachowanie odpowiedniej odległości od rdzenia.
I te ich żądania rzeczywiście sprowadzają się do tego, że życzą sobie oni powrotu do władzy nad międzymorzem.
.
>Zatem pisałeś że wolisz bufor...
>zabezpieczenie interesu Rosji - to takie zabezpieczenie jak opiszę poniżej, nie wiem czy dobrze, tak to widzę:
>Albo Ukraina będzie buforem, albo Rosja odda część ze swojego terytorium jako bufor - dla mnie abstrakcja. Natomiast wojna także Rosji pokazała granicę - front jest na Donbasie i się nie przesuwa....albo będziemy się napierdalać dalej albo robimy pokój i bufor, nie wiem co tu napisać więcej, za głupi jestem...
.
Różnie to może być. Moskale zawsze mogą swój rdzeń przenieść na Syberię, albo jeszcze dalej.
.
A tak zupełnie poważnie to ja też nie wiem jak się tu to wszystko ułoży i potoczy. Na pewno uważam, że dyplomacja jest lepsza od rakiet.
.
09-04-2026 16:53 
 Ocena 2 na 2
jar12 (851 punktów)
tak no mogłeś się tego spodziewać realizm endecki pełną parą 😁😁😁
10-04-2026 09:46 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>tak no mogłeś się tego spodziewać realizm endecki pełną parą 😁😁😁
>
Uważam, że jesteś rozsądnym człowiekiem, który rozpatruje sprawy z różnych punktów widzenia. Ja też wolę Dmowskiego od Piłsudskiego.
.
08-04-2026 18:55 
 Ocena 2 na 2
jar12 (851 punktów)

>A jak się zapatrujesz na pomysł, że powinna powstać unia polsko-ukraińska?
>Jacek Bartosiak twierdzi, że głównym założeniem polskiej wielkiej strategii jest trwałe wypchnięcie Rosji poza system europejski, a więc tego rodzaju unia polsko-ukraińska mogłaby być rozwinięciem istniejącej już inicjatywy Trójmorza, co mogłoby w rezultacie gwarantować powstanie nowych polskich przepływów strategicznych. Jak się zapatrujesz na coś takiego?

Ponadto - piszę to celowo w dodatkowym wpisie - być może po wojnie, przyjdzie nam się bronić przed Ukrainą - konflikt interesów - np rolnictwo, np przemysł....
Lolek_Salambek (2665 punktów)
Ponadto - piszę to celowo w dodatkowym wpisie - być może po wojnie, przyjdzie nam się bronić przed Ukrainą - konflikt interesów - np rolnictwo, np przemysł....

------------------

Jar12 - znacznie bardzie obawiam się Carskiej Rasij "w standardzie" PUTINA (innymi słowy Związku Radzieckiego) niż Ukrainy, która już od dawna nie jest krajem "nuklearnym".



S pozdravem
Zwierzęta tak jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia
Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzamSIĘw swoim AGNOSTYCYŹMIE
08-04-2026 21:33 
 Ocena 2 na 2
jar12 (851 punktów)
>Ponadto - piszę to celowo w dodatkowym wpisie - być może po wojnie, przyjdzie nam się bronić przed Ukrainą - konflikt interesów - np rolnictwo, np przemysł....
>------------------
>Jar12 - znacznie bardzie obawiam się Carskiej Rasij "w standardzie" PUTINA (innymi słowy Związku Radzieckiego) niż Ukrainy, która już od dawna nie jest krajem "nuklearnym".
>
S pozdravem


Chciałem zaprzeczyć, ale do końca nie mogę. Zimna wojna pokazała że było odstraszanie które działało i potencjał nuklearny obu stron USA - ZSRR nie został wykorzystany.

Teraz istnieje minimalne - bardzo minimalne ryzyko że jak ten konflikt będzie się utrzymywał jeszcze długo, a nie daj Boże eskalował, to Ruski nas potraktują atomem, nie Zachód, nie Ukrainę, ale właśnie nas. Ryzyko jest moim zdaniem bardzo minimalne. Strony dogadają się i podzielą Ukrainę. Nasza sprawa żeby przy tym stole dobrze się ustawić (też w taki sposób żeby nie eskalować - stąd ten wpis który napisałem Kautilji)
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>...Teraz istnieje minimalne - bardzo minimalne ryzyko że jak ten konflikt będzie się utrzymywał jeszcze długo, a nie daj Boże eskalował, to Ruski nas potraktują atomem, nie Zachód, nie Ukrainę, ale właśnie nas.
>.....

--------------------

A czemu akurat Nas

?


S pozdravem
Zwierzęta tak jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia
Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzamSIĘw swoim AGNOSTYCYŹMIE
09-04-2026 18:20 
 Ocena 2 na 2
jar12 (851 punktów)
>>...Teraz istnieje minimalne - bardzo minimalne ryzyko że jak ten konflikt będzie się utrzymywał jeszcze długo, a nie daj Boże eskalował, to Ruski nas potraktują atomem, nie Zachód, nie Ukrainę, ale właśnie nas.
>>.....
>--------------------
>A czemu akurat Nas

Ukraina - strefa wpływów, Niemcy - NIEE, Francja - NIEEE, no może wlk Brytania zamiast nas
>?
>
S pozdravem

>Zwierzęta tak jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia
>Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzamSIĘw swoim AGNOSTYCYŹMIE
09-04-2026 10:19 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>Ponadto - piszę to celowo w dodatkowym wpisie - być może po wojnie, przyjdzie nam się bronić przed Ukrainą - konflikt interesów - np rolnictwo, np przemysł....
>
Każdy medal ma dwie strony. Możemy coś wspólnie zrobić, albo zaprzeć się na wrogich dla siebie pozycjach i walczyć. Według mnie sprawa pozostaje otwarta. Bez polskiego wsparcia Ukraina nie tylko może nie przetrwać w całości, ale i może nie wejść do UE nie mówiąc o NATO.
>
09-04-2026 17:06 
 Ocena 2 na 2
jar12 (851 punktów)
>>Ponadto - piszę to celowo w dodatkowym wpisie - być może po wojnie, przyjdzie nam się bronić przed Ukrainą - konflikt interesów - np rolnictwo, np przemysł....
>>
>Każdy medal ma dwie strony. Możemy coś wspólnie zrobić, albo zaprzeć się na wrogich dla siebie pozycjach i walczyć. Według mnie sprawa pozostaje otwarta. Bez polskiego wsparcia Ukraina nie tylko może nie przetrwać w całości, ale i może nie wejść do UE nie mówiąc o NATO.
>>
oczywiście że to co napisałem wcześniej nie oznacza że powinnyśmy dążyć do wrogich relacji, powinnyśmy raczej zbudować dobre relacje jednak z poszanowaniem tworzącej się tutaj architektury. To że Ukraina radzi sobie jakoś tam z Rosją to oczywiście nie nasza zasługa (my moglibyśmy jedynie zaszkodzić) To jak będzie wyglądała z grubsza przyszłość Ukrainy - również nie od nas zależy. To państwo zbyt ważne dla Europy oraz Rosji. Moim zdaniem będą tutaj równoważące się strefy wpływów, nawet z być może Donbasem jako czymś w rodzaju spoiwa - jeśłi jakiekolwiek wspólne kiedyś interesy tam pozostały
10-04-2026 09:54 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)

>>Każdy medal ma dwie strony. Możemy coś wspólnie zrobić, albo zaprzeć się na wrogich dla siebie pozycjach i walczyć. Według mnie sprawa pozostaje otwarta. Bez polskiego wsparcia Ukraina nie tylko może nie przetrwać w całości, ale i może nie wejść do UE nie mówiąc o NATO.
>>>
>oczywiście że to co napisałem wcześniej nie oznacza że powinnyśmy dążyć do wrogich relacji, powinnyśmy raczej zbudować dobre relacje jednak z poszanowaniem tworzącej się tutaj architektury. To że Ukraina radzi sobie jakoś tam z Rosją to oczywiście nie nasza zasługa (my moglibyśmy jedynie zaszkodzić) To jak będzie wyglądała z grubsza przyszłość Ukrainy - również nie od nas zależy. To państwo zbyt ważne dla Europy oraz Rosji. Moim zdaniem będą tutaj równoważące się strefy wpływów, nawet z być może Donbasem jako czymś w rodzaju spoiwa - jeśłi jakiekolwiek wspólne kiedyś interesy tam pozostały
.
Ta tworząca się architektura w naszym regionie o której tu wspominasz to nie proces oderwany od akcji i decyzji politycznych tylko to ich wynik. Także swoimi akcjami i decyzjami politycznymi współkształtujemy te architekturę, i jak nam zabraknie inicjatywy to te przejmie ktoś za nas. I mnie chodzi tu o podkreślenie tego, że nam też się należy, ale trzeba umieć po to sięgnąć, i nie bać się, co nie znaczy machać szabelką.
.
Thoter (6650 punktów)
> Bez polskiego wsparcia Ukraina nie tylko może nie przetrwać w całości, ale i może nie wejść do UE nie mówiąc o NATO.
>

Nie zamierzam wspierać Żyda z banderowcami. Nikt mądry nie wspiera swojej konkurencji.

Moja koncepcji Polski to kraj, który żyje z tego, gdzie leży, a nie z tego, z kim aktualnie walczy.
10-04-2026 10:07 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>> Bez polskiego wsparcia Ukraina nie tylko może nie przetrwać w całości, ale i może nie wejść do UE nie mówiąc o NATO.
>>
>Nie zamierzam wspierać Żyda z banderowcami. Nikt mądry nie wspiera swojej konkurencji.
>Moja koncepcji Polski to kraj, który żyje z tego, gdzie leży, a nie z tego, z kim aktualnie walczy.
.
Szkopuł tkwi w tym, że imperializm nie śpi.
Dlaczego Ukraina ma nie być naszym wspólnikiem?
Moim zdaniem używasz historii wybiórczo. W tej akurat sprawie, podobnie do Leszka Sykulskiego. Czyli Ukraina to banderowcy, od których należy się odciąć, ponieważ Wołyń, ale już Rosja może być naszym partnerem, mimo iż Katyń, i ich napaść zbrojna, oraz wiele z nimi wojen. Przyznasz, że to brak konsekwencji w postawie, i ewidentne brnięcie w rosyjską narrację. Chyba, że ja czegoś nie rozumiem, to weź mi to wytłumacz jak krowie na rowie.
.
Thoter (6650 punktów)
>
>Uważam, że rząd USA gra pod wiele interesów naraz. To co ma moim zdaniem rozstrzygające znaczenie to interes strategiczny, który dobrze zdefiniował Alfred Thayer Mahan.
>

Najlepsze amerykańskie interesy to: wydojenie kogoś kto ma kasę, okradnięcie słabszych z surowców i używanie Polaków i banderowców do proxy wojny.
To są trzy główne interesy USA. Jakie to inne geszefty robią Amerykanie ??
Alfred Thayer Mahan żył w czasach gdy się dorabiało orząc pola. On nigdy by nie zdefiniował demokratycznego kolonializmu. Dzisiaj latałby na demokratyczne "wybory" i wydawałoby mu się, że od tego będzie lepiej. Świat tak zmieniono, że trzeba szukać nowych definicji.
08-04-2026 17:58 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>>Uważam, że rząd USA gra pod wiele interesów naraz. To co ma moim zdaniem rozstrzygające znaczenie to interes strategiczny, który dobrze zdefiniował Alfred Thayer Mahan.
>>
>Najlepsze amerykańskie interesy to: wydojenie kogoś kto ma kasę, okradnięcie słabszych z surowców i używanie Polaków i banderowców do proxy wojny.
>To są trzy główne interesy USA. Jakie to inne geszefty robią Amerykanie ??
>Alfred Thayer Mahan żył w czasach gdy się dorabiało orząc pola. On nigdy by nie zdefiniował demokratycznego kolonializmu. Dzisiaj latałby na demokratyczne "wybory" i wydawałoby mu się, że od tego będzie lepiej. Świat tak zmieniono, że trzeba szukać nowych definicji.
>
Ten demokratyczny kolonializm to sprawa dyskusyjna. Poza tym przyjmując Twoją optykę należy zapytać z czego jak nie z dominacji na morzach ten kolonializm wynika? Mahan stworzył myśl na której oparta jest do dziś potęga morska USA.
Co do nowych definicji. Czy nie chodzi o nowy koncert mocarstw?
Thoter (6650 punktów)
> Mahan stworzył myśl na której oparta jest do dziś potęga morska USA.
>

Bzdury.
Potęgę USA stworzyło dwóch Żydów pierwszy to Jacob Schiff a po nim był Bernard Baruch.
Jacob Schiff wykiwał Żydów niemieckich. Wspomógł ich w pokonaniu cara Romanowa a jego następca Baruch wymordował ich w 1937 roku i przejął dorobek Żydów niemieckich, czyli ich ZSRR.
Broń użytą przez Ostjuden w czasie ludobójstwa w 1937 r. dostarczyło do ZSRR JDC założone w 1914 r. przez Schiffa. W 1938 r. w ZSRR zakazano działalności JDC, aż do 1989 roku.
Schiff stworzył JDC i Ostjuden. JDC to był kanał transportowy Żydów amerykańskich do Rosji a potem do ZSRR. W latach 1936/37 kanałem tym zamiast pomocy humanitarnej transportowano broń.
W 1936 r. z ZSRR wywieziono masę broni do Hiszpanii i tysiące speców wojskowych wyjechało walczyć w Hiszpanii. Wykorzystali to Żydzi amerykańscy i swoim Ostjuden dostarczyli broń i dokoanli przejęcia ZSRR. Wymordowali aparat władzy cywilnej i wojskowej, głównie Żydów przybyłych do ZSRR.
Ludobójstwem tym kierował Żyd Lew Nikołajewicz Bielski. W 1937 r. w ZSRR rozstrzelano 111 tysięcy Polaków, 42 tysiące Niemców, 360 tysięcy Rosjan, 10 tysięcy Żydów.
Dlaczego Polaka się nie uczy o tym, ilu zamordowano Polaków w 1937 roku w ZSRR ??
Okazałoby się, że kule z których ich zamordowano, przyszły w amerykańskim transporcie.
09-04-2026 10:52 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>> Mahan stworzył myśl na której oparta jest do dziś potęga morska USA.
>>
>Bzdury.
>
Fakty.
>
>Potęgę USA stworzyło dwóch Żydów pierwszy to Jacob Schiff a po nim był Bernard Baruch.
>
Według mnie Twoje twierdzenie (o ile można uznać to za fakt, a mam co do tego mocne wątpliwości, aczkolwiek zadeklarowałem się, że znajdę kiedyś czas na zweryfikowanie Twoich twierdzeń w tej sprawie, i tak będzie) wynika z mojego.
>
>Jacob Schiff wykiwał Żydów niemieckich. Wspomógł ich w pokonaniu cara Romanowa a jego następca Baruch wymordował ich w 1937 roku i przejął dorobek Żydów niemieckich, czyli ich ZSRR.
>
Rozumiem, że to tak wygląda idąc za śladem finansowym, a co z podłożem strategicznym?
>
>Broń użytą przez Ostjuden w czasie ludobójstwa w 1937 r. dostarczyło do ZSRR JDC założone w 1914 r. przez Schiffa. W 1938 r. w ZSRR zakazano działalności JDC, aż do 1989 roku.
>Schiff stworzył JDC i Ostjuden. JDC to był kanał transportowy Żydów amerykańskich do Rosji a potem do ZSRR. W latach 1936/37 kanałem tym zamiast pomocy humanitarnej transportowano broń.
>W 1936 r. z ZSRR wywieziono masę broni do Hiszpanii i tysiące speców wojskowych wyjechało walczyć w Hiszpanii. Wykorzystali to Żydzi amerykańscy i swoim Ostjuden dostarczyli broń i dokoanli przejęcia ZSRR. Wymordowali aparat władzy cywilnej i wojskowej, głównie Żydów przybyłych do ZSRR.
>Ludobójstwem tym kierował Żyd Lew Nikołajewicz Bielski. W 1937 r. w ZSRR rozstrzelano 111 tysięcy Polaków, 42 tysiące Niemców, 360 tysięcy Rosjan, 10 tysięcy Żydów.
>Dlaczego Polaka się nie uczy o tym, ilu zamordowano Polaków w 1937 roku w ZSRR ??
>Okazałoby się, że kule z których ich zamordowano, przyszły w amerykańskim transporcie.
>
Kiedyś zbadam te sprawę od strony, którą Ty prezentujesz.
>
Thoter (6650 punktów)

>>Broń użytą przez Ostjuden w czasie ludobójstwa w 1937 r. dostarczyło do ZSRR JDC założone w 1914 r. przez Schiffa. W 1938 r. w ZSRR zakazano działalności JDC, aż do 1989 roku.
>>Schiff stworzył JDC i Ostjuden. JDC to był kanał transportowy Żydów amerykańskich do Rosji a potem do ZSRR. W latach 1936/37 kanałem tym zamiast pomocy humanitarnej transportowano broń.
>>W 1936 r. z ZSRR wywieziono masę broni do Hiszpanii i tysiące speców wojskowych wyjechało walczyć w Hiszpanii. Wykorzystali to Żydzi amerykańscy i swoim Ostjuden dostarczyli broń i dokoanli przejęcia ZSRR. Wymordowali aparat władzy cywilnej i wojskowej, głównie Żydów przybyłych do ZSRR.
>>Ludobójstwem tym kierował Żyd Lew Nikołajewicz Bielski. W 1937 r. w ZSRR rozstrzelano 111 tysięcy Polaków, 42 tysiące Niemców, 360 tysięcy Rosjan, 10 tysięcy Żydów.
>>Dlaczego Polaka się nie uczy o tym, ilu zamordowano Polaków w 1937 roku w ZSRR ??
>>Okazałoby się, że kule z których ich zamordowano, przyszły w amerykańskim transporcie.


>Kiedyś zbadam te sprawę od strony, którą Ty prezentujesz.
>

Jak możesz coś badać, jak nie rozumiesz jak to działa ??
Lekarz leczy kogoś nie mając elementarnej wiedzy o mechanizmach wewnętrznych człowieka.
On wierzy w moc tabletek i ma szczęście, że ci co im je seruje też w to wierzą i nie zadają mu pytań.
Co możesz sprawdzić, jak wszystko jest utajnione. Napiszesz, że tego nie ma internecie to z tego wynika, że ja kłamię.
W 2013 roku w rosyjskim archiwum wojskowym w Podolsku odnaleziono ponad 1000 stron dzienników Himmlera z lat 1938, 1943 i 1944. Chciałem je odnaleźć i samodzielnie ocenić. Wpuszczono w eter kłamstwa i wszyscy się nimi podniecają. Himmler to ciekawa postać. Jego śmierć Brytyjczycy będą ukrywać przez sto lat albo i dłużej.
Jeżeli ktoś ma szóstki z matematyki i nie został skażony propagandą, to u opowiedz o tym do czego doszedłem i niech sam działa. Szuka, wyciąga wnioski i niech je gdzieś publikuje.
10-04-2026 10:11 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>Kiedyś zbadam te sprawę od strony, którą Ty prezentujesz.
>>
>Jak możesz coś badać, jak nie rozumiesz jak to działa ??
>Lekarz leczy kogoś nie mając elementarnej wiedzy o mechanizmach wewnętrznych człowieka.
>On wierzy w moc tabletek i ma szczęście, że ci co im je seruje też w to wierzą i nie zadają mu pytań.
>Co możesz sprawdzić, jak wszystko jest utajnione. Napiszesz, że tego nie ma internecie to z tego wynika, że ja kłamię.
>W 2013 roku w rosyjskim archiwum wojskowym w Podolsku odnaleziono ponad 1000 stron dzienników Himmlera z lat 1938, 1943 i 1944. Chciałem je odnaleźć i samodzielnie ocenić. Wpuszczono w eter kłamstwa i wszyscy się nimi podniecają. Himmler to ciekawa postać. Jego śmierć Brytyjczycy będą ukrywać przez sto lat albo i dłużej.
>Jeżeli ktoś ma szóstki z matematyki i nie został skażony propagandą, to u opowiedz o tym do czego doszedłem i niech sam działa. Szuka, wyciąga wnioski i niech je gdzieś publikuje.
>
.
A dlaczego uważasz, że ja nie mogę mieć podobnych do Ciebie możliwości?
.
23-03-2026 19:44 
 Ocena 1 na 1
jar12 (851 punktów)

>[/i]
>
S pozdravem

>Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne
>Dzień bez GPT to dzień stracony.
>
Wypowiedź ta dotyczy tego ogólnie dlaczego ta wojna, więc bez przytoczeń....
Zacytuję tu Maciaka z którym się do końca nie zgadzam, kiedyś - tydzień temu - nie zgadzałem się w ogóle, teraz się waham.
Wiadomo że chodzi o zasoby o ropę, o kontrolę przepływu ropy, nad którą prymat chcą mieć Stany, tłumaczone to jest bezpieczeństwem Izraela, więc być może rzeczywiście - biorąc pod uwagę jego lobby w Stanach...
Maciak sugeruje że ta wojna i i tak by wybuchła i dobrze że prowadzi ją Trump (jeśli Cię to mierzi - to uwierz mam tak samo....)
Trump nic nie robi (Maciak mówił to przed atakami Iranu na rafinerie - trochę mijał (jeśli nie całkowicie) się wtedy z prawdą - ale On to tak jakby przewidział) z atakami Iranu na rafinerie, ropa drożeje, korposy jakby zarabiają, ale sporo też tracą, zarabia Rosja. Trump odpuścił Ukrainę, da zarobić Rosji - co ma w nieoczywisty sposób przynieść pokój w naszej części świata. Zdaniem Maciaka ta wojna to uderzenie w Korporacje, uderzenie w globalizm - coś w tym może być... Jednak dla mnie to także bezwzględne podporządkowanie sobie niepodległego państwa - bez żadnej przyczyny - podkreślam bez żadnej przyczyny
Thoter (6650 punktów)
>Jaki jest według was powód tej wojny (oczywiście poza faktem, że ta z 2025 roku okazała się >według Amerykanów i Żydów nieskuteczna)?
>Przekonują was argumenty strony amerykańskiej i izraelskiej, czy raczej skłaniacie się do
>twierdzenia, że to zwykły bandytyzm i zbrodnicza napaść na niepodległe państwo?
>A może jest coś pośrodku?

Powodem każdej wojny są ŁUPY.
Żydzi amerykańscy i z Izraela liczą, że na tej kolejnej wojnie zdobędą sporo łupów i pokażą światu, co czeka każdego, który nie będzie przed nimi na kolach prosił o łaskę.
Ta wojna jest na rękę Chinom. Chiny spokojnie i bezpiecznie rozbudowują swój potencjał militarny do poziomu, w którym nie będzie potrzebne doświadczenie z dwudziestowiecznego pola walki, bo wojnę obronną z Żydami amerykańskimi, będą prowadzić zza biurka.
Imperium Żydów amerykańskich kończy swój niechlubny żywot identycznie jak brytyjskie, uwikłane w wojny nie z tym, kto ich pokona.
05-03-2026 12:39 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>Powodem każdej wojny są ŁUPY.
>Żydzi amerykańscy i z Izraela liczą, że na tej kolejnej wojnie zdobędą sporo łupów i pokażą światu, co czeka każdego, który nie będzie przed nimi na kolach prosił o łaskę.

Pytanie, czy te łupy to gra warta świeczki? zważywszy na możliwe długofalowe konsekwencje tego ataku.

>Ta wojna jest na rękę Chinom. Chiny spokojnie i bezpiecznie rozbudowują swój potencjał militarny do poziomu, w którym nie będzie potrzebne doświadczenie z dwudziestowiecznego pola walki, bo wojnę obronną z Żydami amerykańskimi, będą prowadzić zza biurka.

Pułapka zastawiona na Amerykanów?

>Imperium Żydów amerykańskich kończy swój niechlubny żywot identycznie jak brytyjskie, uwikłane w wojny nie z tym, kto ich pokona.

W ZSRR też mieli taką nadzieję. Tak samo jak dziś ci wszyscy, którzy mówią i piszą o zgniłym zachodzie.
szarley (54908 punktów)
>Jaki jest według was powód tej wojny ?

Po przejęciu władzy nad największymi na świecie złożami ropy w Wenezueli, trzeba wyeliminować konkurencję

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
05-03-2026 12:54 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>Jaki jest według was powód tej wojny ?
>Po przejęciu władzy nad największymi na świecie złożami ropy w Wenezueli, trzeba wyeliminować konkurencję

Ciekawa interpretacja.
Kto jest głównym odbiorcą irańskiej ropy?
05-03-2026 14:13 
 Ocena 3 na 3
szarley (54908 punktów)
>>>Jaki jest według was powód tej wojny ?
>>Po przejęciu władzy nad największymi na świecie złożami ropy w Wenezueli, trzeba wyeliminować konkurencję
>Ciekawa interpretacja.
>Kto jest głównym odbiorcą irańskiej ropy?
>
To ma mniejsze znaczenie. Ceny ropy to zasada naczyń połączonych. Nawet norweska zdrożała

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
06-03-2026 07:04 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>>>Jaki jest według was powód tej wojny ?
>>>Po przejęciu władzy nad największymi na świecie złożami ropy w Wenezueli, trzeba wyeliminować konkurencję
>>Ciekawa interpretacja.
>>Kto jest głównym odbiorcą irańskiej ropy?
>>
>To ma mniejsze znaczenie. Ceny ropy to zasada naczyń połączonych. Nawet norweska zdrożała

Myślę, że trzeba poczekać na dalszy przebieg zdarzeń, by coś sensownego wywnioskować z tego czym ta operacja przeciwko Iranowi jest w całości. Mam w zwyczaju czekać, bo z czasem przychodzi wiele odpowiedzi na pytania, które rodzi dana chwila, zdarzenie, działanie. Tak na gorąco według mnie to kolejny cios w Chiny.
25-03-2026 22:34 
 Ocena 1 na 1
jar12 (851 punktów)
>>>Jaki jest według was powód tej wojny ?
>>Po przejęciu władzy nad największymi na świecie złożami ropy w Wenezueli, trzeba wyeliminować konkurencję
>Ciekawa interpretacja.
>Kto jest głównym odbiorcą irańskiej ropy?
>
a Chiny nie biorą energii od Rosji????
26-03-2026 16:39 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>>>Jaki jest według was powód tej wojny ?
>>>Po przejęciu władzy nad największymi na świecie złożami ropy w Wenezueli, trzeba wyeliminować konkurencję
>>Ciekawa interpretacja.
>>Kto jest głównym odbiorcą irańskiej ropy?
>>
>a Chiny nie biorą energii od Rosji????
>
I mnie tu chodzi o to, że amerykańskie uderzenie w Wenezuelę, jak i izraelsko-amerykańskie uderzenie w Iran, to "pośrednio" cios w Chiny.
Nie można abstrahować od szerszego kontekstu, bo wtedy gubimy rozumienie sytuacji. Tym szerszym kontekstem tego co się na świecie dzieje jest właśnie rywalizacja Chin z USA.
25-03-2026 22:37 
 Ocena 1 na 1
jar12 (851 punktów)
>>Jaki jest według was powód tej wojny ?
>Po przejęciu władzy nad największymi na świecie złożami ropy w Wenezueli, trzeba wyeliminować konkurencję

chcąc nie chcąc napisałem do Kautilji dokładnie taką samą uwagę (trochę inaczej ale sens ten sam), zgadzam się z tym, choć pewny nie jestem na 100 procent. To co się teraz wywija na świecie jest mocno skomplikowane...
26-03-2026 16:56 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>To co się teraz wywija na świecie jest mocno skomplikowane...

A kiedy nie było?
Paolo Monstro (6146 punktów)
Jaki jest według was powód tej wojny (oczywiście poza faktem, że ta z 2025 roku okazała się według
>Amerykanów i Żydów nieskuteczna)?
>Przekonują was argumenty strony amerykańskiej i izraelskiej, czy raczej skłaniacie się do
>twierdzenia, że to zwykły bandytyzm i zbrodnicza napaść na niepodległe państwo?
>A może jest coś pośrodku?
Wg mnie nie ma sensu analizować deklarowanych celów, bo te zmieniają się codziennie. Nie jestem nawet przekonany, że Trump wiedział do końca dlaczego atakuje.

Na pewno efektem tej wojny jest zrujnowanie Iranu i państw Zatoki Perskiej, niezależnie od tego kto co deklaruje. Myślę, że to krótkofalowo (przynajmniej do następnych wyborów) jest korzystny cel dla Izraela, ale niekoniecznie korzystny dla przeciętnego Amerykanina, który nie ma udziałów w firmach zbrojeniowych.

Zakładając, że w USA działa jednak machina wywiadowcza celem na pewno nie mogło być obalenie reżimu w Iranie. Nie trzeba bowiem być mistrzem psychologii, ani analytkiem wywiadu żeby przewidzieć umiarkowane poparcie społeczeństwa, nawet niechętnego reżimowi, do 'zmiany reżimu' w postaci bombardowania szkół, szitali, infrastruktury i konsekwentnemu mordowaniu cywilów. Sądząc po wypowiedziach Irańczyków widać, że nawet przeciwnicy reżimu są teraz jeszcze większymi przeciwnikiami USA i Izraela i wolą lokalny reżim niż Izrael, który stosuje taktykę z Gazy - czyli podwójne ataki w to samo cywilne miejsce by wybić jeszcze służby pomagające ofiarom.
Biorąc pod uwagę liczebność Iranu zmiana kierunku na 'pro-amerykański' czy, tym bardziej, 'pro-izraelski' jest znacznie mniej prawdopdoobna niż tydzień temu.

Wg mnie ta wojna przyniesie szkody (już przyniosła setkom tysięcy turystów, konsumentom gazu czy posiadaczom pojazdów spalinowych) całemu światu, nie tylko Zatoce Perskiej, która straciła miliadry inwestycji w 'oazę pokoju' pomijając zniszczoną infrastrukturę i utracony sprzęt wojskowy. Przyniesie też długo-falowe straty Izraelowi i USA. O Izraelu, którego przywódca jest ścigany za ludobójstwo nie ma sensu nawet mówić. Ale nawet USA jest aktualnie kompletnie skompromitowane. Po grożbach ataku na Danię i Grenlandię, 'Scocie zrywającym stosunki z Hiszpanią' i operze mydlanej gróźb, obrażania, uderzania w gospodarki krajów Europy, za kilka lat nikt w Europie nie będzie zainteresowany wojną gospodarczą z Chinami, by bronić pozycji USA. Kto okaże jakąkolwiek empatię dla tego narodu, po latach bandytyzmu?

Jedynymi wygranymi tej wojny jest Rosja i Chiny. Chiny, mimo autokratycznych rządów, wyrastają na jednego przewidywalnego partnera na świecie a biznes uwielbia przewidywalność i dobry klimat inwestycyjny. Jeśli chodzi o Rosję to mam wątpliwości o intencje Trumpa, ale jeśli chodzi o Chiny, jestem pewien, że Trump nie chciał ich wzmacniać, co bardzo silnie sugeruje, że Trump jest idiotą.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
07-03-2026 14:53 
 Ocena 1 na 1
szarley (54908 punktów)
> Nie jestem nawet przekonany, że Trump wiedział do końca dlaczego atakuje.

Na szczęście jego biznesowi doradcy wiedzieli dlaczego, a sam Trump wiedział przynajmniej kogo

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
07-03-2026 23:00 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>Wg mnie nie ma sensu analizować deklarowanych celów, bo te zmieniają się codziennie. Nie jestem nawet przekonany, że Trump wiedział do końca dlaczego atakuje.

Ja z kolei uważam, że Trump ma świadomość komu Amerykanie muszą, mówiąc nieco eufemistycznie, "utrudniać" życie.

>Na pewno efektem tej wojny jest zrujnowanie Iranu i państw Zatoki Perskiej, niezależnie od tego kto co deklaruje. Myślę, że to krótkofalowo (przynajmniej do następnych wyborów) jest korzystny cel dla Izraela, ale niekoniecznie korzystny dla przeciętnego Amerykanina, który nie ma udziałów w firmach zbrojeniowych.

Nie wiem czy chodzi o zrujnowanie Iranu i państw Zatoki Perskiej, ale możliwe jest, że chodzi o przerwanie więzi jakie łączą Iran z Chinami. Izrael na pewno liczy na przeobrażenie się Iranu w taki byt, który dłużej nie będzie wiązał ich sił w regionie w takiej mierze jak to miało miejsce w przeszłości.

>Zakładając, że w USA działa jednak machina wywiadowcza celem na pewno nie mogło być obalenie reżimu w Iranie. Nie trzeba bowiem być mistrzem psychologii, ani analytkiem wywiadu żeby przewidzieć umiarkowane poparcie społeczeństwa, nawet niechętnego reżimowi, do 'zmiany reżimu' w postaci bombardowania szkół, szitali, infrastruktury i konsekwentnemu mordowaniu cywilów.

Słuszna uwaga. Same te protesty to rzecz nie do końca jasna. A napad na Iran nie mógł być pozbawiony świadomości, że tamtejsi ludzie staną do walki w obliczu takiego ataku. Nic tak przecież ludzi nie jednoczy jak wspólne zagrożenie zewnętrzne.

>Sądząc po wypowiedziach Irańczyków widać, że nawet przeciwnicy reżimu są teraz jeszcze większymi przeciwnikiami USA i Izraela i wolą lokalny reżim niż Izrael, który stosuje taktykę z Gazy - czyli podwójne ataki w to samo cywilne miejsce by wybić jeszcze służby pomagające ofiarom.

Amerykanie i Żydzi mają poważny problem. Przekonują się bowiem, że Iran to nie Irak.

>Biorąc pod uwagę liczebność Iranu zmiana kierunku na 'pro-amerykański' czy, tym bardziej, 'pro-izraelski' jest znacznie mniej prawdopdoobna niż tydzień temu.

Zdecydowanie.

>Wg mnie ta wojna przyniesie szkody (już przyniosła setkom tysięcy turystów, konsumentom gazu czy posiadaczom pojazdów spalinowych) całemu światu, nie tylko Zatoce Perskiej, która straciła miliadry inwestycji w 'oazę pokoju' pomijając zniszczoną infrastrukturę i utracony sprzęt wojskowy.

Pełna zgoda.

>Przyniesie też długo-falowe straty Izraelowi i USA. O Izraelu, którego przywódca jest ścigany za ludobójstwo nie ma sensu nawet mówić. Ale nawet USA jest aktualnie kompletnie skompromitowane. Po grożbach ataku na Danię i Grenlandię, 'Scocie zrywającym stosunki z Hiszpanią' i operze mydlanej gróźb, obrażania, uderzania w gospodarki krajów Europy, za kilka lat nikt w Europie nie będzie zainteresowany wojną gospodarczą z Chinami, by bronić pozycji USA. Kto okaże jakąkolwiek empatię dla tego narodu, po latach bandytyzmu?

Mocne słowa. Bandytyzmem zwykło się nazywać autokratów. Co do tych długofalowych strat dla Izraela i USA. Myślę, że jeśli takowe straty wystąpią, czego nie można według mnie jednoznacznie teraz rozstrzygnąć, to Izrael poradzi sobie z tym znacznie sprawniej, niż miałoby poradzić sobie z tym USA.

>Jedynymi wygranymi tej wojny jest Rosja i Chiny. Chiny, mimo autokratycznych rządów, wyrastają na jednego przewidywalnego partnera na świecie a biznes uwielbia przewidywalność i dobry klimat inwestycyjny. Jeśli chodzi o Rosję to mam wątpliwości o intencje Trumpa, ale jeśli chodzi o Chiny, jestem pewien, że Trump nie chciał ich wzmacniać, co bardzo silnie sugeruje, że Trump jest idiotą.

Poczekałbym z werdyktem. Ale jeśli chodzi o Chiny i Rosję to według mnie oba te mocarstwa mają trochę inną perspektywę w odniesieniu do tej wojny. Chinom zależy na kierunku bliskowschodnim, bo ten kierunek ma też znaczenie dla ich Pasa i Szlaku. Także dla Chin wynik tej wojny w pewnym sensie nie może oznaczać "utraty" Iranu. Z drugiej strony, ta wojna może oznaczać zielone światło dla Pekinu w sprawie rozwiązania kwestii Tajwanu. A Tajwan dla Chin ma duże znaczenie. Rosja z kolei w wyniku tej wojny może "dostać zielone światło" do bardziej zdecydowanych działań na swoim np. zachodnim kierunku. Natomiast jeśli chodzi o "utratę" Iranu przez Rosję to może to oznaczać domino, które wypchnie Rosję być może w jakiejś mierze bądź całkiem również z Azji środkowej.
Przedmiotem mojego zainteresowania jest analizowanie sytuacji przez pryzmat dychotomii "morze" vs. "ląd". Z tej perspektywy wojna z Iranem jest próbą wbicia głębiej klina przez "morze" w potencjalną konsolidacje kontynentalną, do której na różnych odcinakch masywu Eurazji, i w mniejszej mierze Afryki, zmierza "ląd".

>Pozdrawiam
>Paolo Monstro
>
Pozdrawiam
12-03-2026 23:03 
 Ocena 3 na 3
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Wg mnie nie ma sensu analizować deklarowanych celów, bo te zmieniają się codziennie. Nie jestem nawet przekonany, że Trump wiedział do końca dlaczego atakuje.
>Ja z kolei uważam, że Trump ma świadomość komu Amerykanie muszą, mówiąc nieco eufemistycznie, "utrudniać" życie.
>>Na pewno efektem tej wojny jest zrujnowanie Iranu i państw Zatoki Perskiej, niezależnie od tego kto co deklaruje...
>Nie wiem czy chodzi o zrujnowanie Iranu i państw Zatoki Perskiej, ale możliwe jest, że chodzi o przerwanie więzi jakie łączą Iran z Chinami. Izrael na pewno liczy na przeobrażenie się Iranu w taki byt, który dłużej nie będzie wiązał ich sił w regionie w takiej mierze jak to miało miejsce w przeszłości...

Nadal utrzymuję, że analiza intencji i deklaracji nie ma większego znaczenia, ani sensu nawet w przypadku Trumpa. Efekt jest widoczny - rozwalenie Iranu i państw Zatoki Perskiej oraz wygenerowanie problemów gospodarczych dla większości państw tej planety.

>Amerykanie i Żydzi mają poważny problem. Przekonują się bowiem, że Iran to nie Irak.
Są duże prostsze i tańsze sposoby niż wojna, dowiedzenia się, że Irak to nie Iran. Wystarczy nawet wpis w wikipedii. Tym bardziej zdumiewa to co Trump wyczynia.
Poza tym nie wrzucałbym do jednego worka USA i Izraela.
Izrael, myślę, doskonale wie co to jest Iran, Persowie podbijali ich ziemie od tysięcy lat i wątpie, że ta wojna jest dla nich jakąkolwiek niespodzianką. Być może nawet zarobią na zakładach na ceny energii. Wmanewrowali Trumpa w niewykonalną dla siebie akcję, do tego mają przykrycie dyplomatyczne z USA, w przeciwnym razie mieliby już sankcje podobne do tych nałożonych na Rosję.

>>... USA jest aktualnie kompletnie skompromitowane. Po grożbach ataku na Danię i Grenlandię, 'Scocie zrywającym stosunki z Hiszpanią' i operze mydlanej gróźb, obrażania, uderzania w gospodarki krajów Europy, za kilka lat nikt w Europie nie będzie zainteresowany wojną gospodarczą z Chinami, by bronić pozycji USA. Kto okaże jakąkolwiek empatię dla tego narodu, po latach bandytyzmu?
>Mocne słowa. Bandytyzmem zwykło się nazywać autokratów.
Bandytyzmem nazywa się ostentacyjne łamanie prawa, wymuszane siłą, grożenie śmiercią, celowe mordowanie i niszczenie życia ludziom, zwłaszcza na dużą skalę i trudno nie zauważyć, że USA aktualnie taką politykę prowadzi, podobnie jak Rosja. Trump, w przeciwieństwie do Putina, nie robi nawet przykrywki marketingowej: Podoba mi się Grendlandia, tam żyją głupki z 2ma zaprzegami, więc mają się poddać albo ich zaatakuję. Nie podoba mi się ten facet, wiec go porywam, a przez kilka miesięcy ostrzeliwuje statki na wodach międzynarodowych i dobijam rozbitków. Potem robię z tego filmik i się nim chwalę żeby zastraszyć resztę - to jest aktualnie USA. Wczoraj na wiecu w Kentucky Trump chwalił się, że może przejąc statki irańskie, ale ich zatapianie to 'większy fun' i naśmiewa się z załogi nieuzbrojonego irańskiego statku wracającego z parady wojskowej i storpedowanemu na wodach Sri Lanki, dodam, że załogi nikt nie podjął z wody nagrywając ich śmierć i łamiąc konwencję Genewską, po złamaniu już chyba wszystkich praw międzynarodowych.

>Co do tych długofalowych strat dla Izraela i USA. Myślę, że jeśli takowe straty wystąpią, czego nie można według mnie jednoznacznie teraz rozstrzygnąć, to Izrael poradzi sobie z tym znacznie sprawniej, niż miałoby poradzić sobie z tym USA.
Nie da się przewidzieć przyszłości. Jednak da się szacować szanse 350 mln coraz bardziej aroganckich i tracących sojuszników ludzi stających wobec 1.300mln narodu posiadającego rosnące powiązania. Przyszłość może zaskoczyć, ale trend i matematyka wskazują, że na przestrzenii 10-15 lat Chiny będą 1szą gospodarką świata, liderem innowacyjności i mimo autkratycznej dyktatury znacznie bardziej przewidywalnym partnerem niż Amerykanie. USA jest prawdopodobnie schodzącym imperium, zachowującym się jakby miało wszystkie karty w ręku. Upadki są szybkie - jeszcze 100 lat temu największym imperium na świecie było UK.

>>Jedynymi wygranymi tej wojny jest Rosja i Chiny. Chiny, mimo autokratycznych rządów, wyrastają na jednego przewidywalnego partnera na świecie a biznes uwielbia przewidywalność i dobry klimat inwestycyjny. Jeśli chodzi o Rosję to mam wątpliwości o intencje Trumpa, ale jeśli chodzi o Chiny, jestem pewien, że Trump nie chciał ich wzmacniać, co bardzo silnie sugeruje, że Trump jest idiotą.
>Poczekałbym z werdyktem.
Werdykt dotyczy aktualnej matematyki tej wojny a nie przyszłości. USA tracą mld USD dziennie otrzymując w zamian młodszą wersję zabitego lidera, konsolidując naród wokół reżimu, który rzekomo mieli obalić, uzyskując wrogość większości społeczeństw na tym świecie i coraz większe zniecierpliwienie polityków w tych społeczeństwach szaleństwami Trumpa. Pokazują światu i sojusznikom, że nie umieją zapanować nad 30km przesmyku morskiego, tracą wiarygodność zmieniając co chwila teorie o swoich celach. Nawet Kurdowie nie uwierzą już w żadne deale z USA. Chiny tymczasem mają zielone światło na przepływanie przez cieśninę, stały się jedyną obroną przed bandytką USA dla wielu krajów Azji, Ameryki Południowej i Afryki. Przede wszystkim Chiny uzyskały osłabienie przeciwnikia, który chce ich zniszczyć.
Czy USA rozwaliło Iran? Tak, tylko jakie z tego będą mieli korzyści? Zbombardowanie kogoś, nawet jeśli nie pójdziesz za to do więzienia i wywiniesz się od odszkodowań nie czyni Cię bogatszym.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
13-03-2026 16:25 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>Nadal utrzymuję, że analiza intencji i deklaracji nie ma większego znaczenia, ani sensu nawet w przypadku Trumpa. Efekt jest widoczny - rozwalenie Iranu i państw Zatoki Perskiej oraz wygenerowanie problemów gospodarczych dla większości państw tej planety.

Każde działanie państw, niezależnie od propagandy i ideologii, oparte jest o interes strategiczny i interes ekonomiczny. Tutaj należy postawić sobie pytanie. Jaki wobec tego interes mają Amerykanie by atakować Iran? Jaki wobec tego interes ma Izrael? I masz rację, pal diabli gadanie i cukierkową otoczkę. O co realnie chodzi?

>>Amerykanie i Żydzi mają poważny problem. Przekonują się bowiem, że Iran to nie Irak.
>Są duże prostsze i tańsze sposoby niż wojna, dowiedzenia się, że Irak to nie Iran. Wystarczy nawet wpis w wikipedii. Tym bardziej zdumiewa to co Trump wyczynia.
>Poza tym nie wrzucałbym do jednego worka USA i Izraela.
>Izrael, myślę, doskonale wie co to jest Iran, Persowie podbijali ich ziemie od tysięcy lat i wątpie, że ta wojna jest dla nich jakąkolwiek niespodzianką. Być może nawet zarobią na zakładach na ceny energii. Wmanewrowali Trumpa w niewykonalną dla siebie akcję, do tego mają przykrycie dyplomatyczne z USA, w przeciwnym razie mieliby już sankcje podobne do tych nałożonych na Rosję.

Nie wrzucam USA i Izraela do tego samego worka, tak samo jak nie dam się ponieść emocji, że ta sytuacja to wynik chaotycznego i nieprzewidywalnego umysłu Trumpa. Izrael ma swoje cele, w ramach lokalnego układu sił, a USA ma swoje cele, w ramach globalnego układu sił. I dwie sprawy jeszcze. "W tym szaleństwie jest metoda", oraz uważam, że ten atak może się okazać błędem.

>>Mocne słowa. Bandytyzmem zwykło się nazywać autokratów.
>Bandytyzmem nazywa się ostentacyjne łamanie prawa, wymuszane siłą, grożenie śmiercią, celowe mordowanie i niszczenie życia ludziom, zwłaszcza na dużą skalę i trudno nie zauważyć, że USA aktualnie taką politykę prowadzi, podobnie jak Rosja. Trump, w przeciwieństwie do Putina, nie robi nawet przykrywki marketingowej: Podoba mi się Grendlandia, tam żyją głupki z 2ma zaprzegami, więc mają się poddać albo ich zaatakuję. Nie podoba mi się ten facet, wiec go porywam, a przez kilka miesięcy ostrzeliwuje statki na wodach międzynarodowych i dobijam rozbitków. Potem robię z tego filmik i się nim chwalę żeby zastraszyć resztę - to jest aktualnie USA.

Napisałeś wprost to co myśli wielu. Ale czy nie sądzisz, że Francis Fukuyama się pomylił, a rywalizacja mocarstw przybiera na sile, wobec czego kwestionowane jest dotychczasowe ułożenie stosunków międzynarodowych, bo nie odpowiada ono już aktualnej sytuacji? Jaka to sytuacja?

>Wczoraj na wiecu w Kentucky Trump chwalił się, że może przejąc statki irańskie, ale ich zatapianie to 'większy fun' i naśmiewa się z załogi nieuzbrojonego irańskiego statku wracającego z parady wojskowej i storpedowanemu na wodach Sri Lanki, dodam, że załogi nikt nie podjął z wody nagrywając ich śmierć i łamiąc konwencję Genewską, po złamaniu już chyba wszystkich praw międzynarodowych.

Kto i jak stanowi te prawa?

>>Co do tych długofalowych strat dla Izraela i USA. Myślę, że jeśli takowe straty wystąpią, czego nie można według mnie jednoznacznie teraz rozstrzygnąć, to Izrael poradzi sobie z tym znacznie sprawniej, niż miałoby poradzić sobie z tym USA.
>Nie da się przewidzieć przyszłości. Jednak da się szacować szanse 350 mln coraz bardziej aroganckich i tracących sojuszników ludzi stających wobec 1.300mln narodu posiadającego rosnące powiązania. Przyszłość może zaskoczyć, ale trend i matematyka wskazują, że na przestrzenii 10-15 lat Chiny będą 1szą gospodarką świata, liderem innowacyjności i mimo autkratycznej dyktatury znacznie bardziej przewidywalnym partnerem niż Amerykanie. USA jest prawdopodobnie schodzącym imperium, zachowującym się jakby miało wszystkie karty w ręku. Upadki są szybkie - jeszcze 100 lat temu największym imperium na świecie było UK.

Wszystko się zgadza, ale od tego ma się wojsko by ono również obsługiwało nasze interesy. Amerykanie mają możliwości militarne by zmienić niekorzystny dla siebie rozwój sytuacji. Pożyjemy zobaczymy.

>>Poczekałbym z werdyktem.
>Werdykt dotyczy aktualnej matematyki tej wojny a nie przyszłości. USA tracą mld USD dziennie otrzymując w zamian młodszą wersję zabitego lidera, konsolidując naród wokół reżimu, który rzekomo mieli obalić, uzyskując wrogość większości społeczeństw na tym świecie i coraz większe zniecierpliwienie polityków w tych społeczeństwach szaleństwami Trumpa.

Uważam, że ten chaos jest pozorny. Ale wiem też, że mogę się mylić. Niemniej jednak obecna administracja i US.Army coś robią, i to czas pokaże jaki będzie tego efekt.

>Pokazują światu i sojusznikom, że nie umieją zapanować nad 30km przesmyku morskiego, tracą wiarygodność zmieniając co chwila teorie o swoich celach. Nawet Kurdowie nie uwierzą już w żadne deale z USA.

Iran to 90 mln ludzi, którzy biją się na swoim podwórku. USA jako mocarstwo morskie wysunięte na dalekie rubieże Eurazji muszą mierzyć się z tzw. tyranią dystansu. Mimo obecności baz w regionie to jednak nie jest blisko kontynentu Amerykańskiego, z którego gdyby było bliżej byłoby pewnie dużo łatwiej.

>Chiny tymczasem mają zielone światło na przepływanie przez cieśninę, stały się jedyną obroną przed bandytką USA dla wielu krajów Azji, Ameryki Południowej i Afryki. Przede wszystkim Chiny uzyskały osłabienie przeciwnikia, który chce ich zniszczyć.

Moim zdaniem jest za wcześnie by mówić o osłabieniu USA.

>Czy USA rozwaliło Iran? Tak, tylko jakie z tego będą mieli korzyści? Zbombardowanie kogoś, nawet jeśli nie pójdziesz za to do więzienia i wywiniesz się od odszkodowań nie czyni Cię bogatszym.

Zgadza się, ale by te korzyści dostrzec należy sięgnąć dalej niż sięga sama ekonomia, ale i w przypadku samej ekonomii takie korzyści mogą wyniknąć.

>Pozdrawiam
>Paolo Monstro

Pozdrawiam
13-03-2026 19:10 
 Ocena 2 na 2
szarley (54908 punktów)
>Każde działanie państw, niezależnie od propagandy i ideologii, oparte jest o interes strategiczny i interes ekonomiczny.

Niekoniecznie
1 Veto "prezydenta" wobec SAFE
1.1 po ciężkiej pożyczce od Koreańczyków
1.2 po propozycji dodruku makulatury SAFE - 0%
1.3 Po pomyśle pożyczki od USA na zakupy broni z USA, które prowadzą agresję przeciwko Iranowi

Niby działanie państwa ale sprzeczne z państwowym interesem

>Tutaj należy postawić sobie pytanie. Jaki wobec tego interes mają Amerykanie by atakować Iran?

2 Którzy Amerykanie?

>z uważam, że ten atak może się okazać błędem.
Zgadzam się
To nie jest wyzwoleńcza akcja, Trump ma przeciwko sobie niemal wszystkich Persów i... nie ma wojska zdolnego do lądowej operacji przeciwko Iranowi

>>Wczoraj na wiecu w Kentucky Trump chwalił się, że może przejąc statki irańskie, ale ich zatapianie to 'większy fun' i naśmiewa się z załogi nieuzbrojonego irańskiego statku wracającego z parady wojskowej i storpedowanemu na wodach Sri Lanki, dodam, że załogi nikt nie podjął z wody nagrywając ich śmierć i łamiąc konwencję Genewską, po złamaniu już chyba wszystkich praw międzynarodowych.
>Kto i jak stanowi te prawa?

To nie jest ważne.
Ważne kto je egzekwuje
Maduro można porwać
Trumpa nikt nie ruszy. Nigdy nie odpowie za wojenne zbrodnie popełniane na oczach świata

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
13-03-2026 20:45 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>Każde działanie państw, niezależnie od propagandy i ideologii, oparte jest o interes strategiczny i interes ekonomiczny.
>Niekoniecznie
>1 Veto "prezydenta" wobec SAFE
>1.1 po ciężkiej pożyczce od Koreańczyków
>1.2 po propozycji dodruku makulatury SAFE - 0%
>1.3 Po pomyśle pożyczki od USA na zakupy broni z USA, które prowadzą agresję przeciwko Iranowi
>Niby działanie państwa ale sprzeczne z państwowym interesem

Państwo wiele ma twarzy. Ale zgadzam się, że nie należy chwalić upartyjnienia kwestii bezpieczeństwa.

>>Tutaj należy postawić sobie pytanie. Jaki wobec tego interes mają Amerykanie by atakować Iran?
>2 Którzy Amerykanie?

USA.

>>z uważam, że ten atak może się okazać błędem.
>Zgadzam się
>To nie jest wyzwoleńcza akcja, Trump ma przeciwko sobie niemal wszystkich Persów i... nie ma wojska zdolnego do lądowej operacji przeciwko Iranowi

To też, ale mnie chodzi również o skutki strategiczne, które wynikają z geopolityki.

>>Kto i jak stanowi te prawa?
>To nie jest ważne.
>Ważne kto je egzekwuje
>Maduro można porwać
>Trumpa nikt nie ruszy. Nigdy nie odpowie za wojenne zbrodnie popełniane na oczach świata

Stanowią i egzekwują mocarstwa, również po przez użycie siły, i nie zawsze tej militarnej.
13-03-2026 22:20 
 Ocena 1 na 1
szarley (54908 punktów)
>>>Tutaj należy postawić sobie pytanie. Jaki wobec tego interes mają Amerykanie by atakować Iran?
>>2 Którzy Amerykanie?
>USA.
Którzy obywatele?
Bo przeciętny farmer w Kentucky dostał w d.pę cenami paliwa
Trum.child.co.ltd zarobili na sprzedaży ropy

>>>Kto i jak stanowi te prawa?
>>To nie jest ważne.
>>Ważne kto je egzekwuje
>>Maduro można porwać
>>Trumpa nikt nie ruszy. Nigdy nie odpowie za wojenne zbrodnie popełniane na oczach świata
>Stanowią i egzekwują mocarstwa, również po przez użycie siły, i nie zawsze tej militarnej.

Stanowią narody, egzekwuje silny.
Słaby podlega sądowi jak Slobodan Miloąević. Silny jak Putin i jego przyjaciel Trump....

Szkoda, że w Polsce Putin poprzez swojego agenta Trumpa ma swoją kaczoagenturę

Nawrotzky:
"czołem żołnierze"
Żołnierze:
"pierdol się zdrajco"



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
14-03-2026 10:16 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>>>Tutaj należy postawić sobie pytanie. Jaki wobec tego interes mają Amerykanie by atakować Iran?
>>>2 Którzy Amerykanie?
>>USA.
>Którzy obywatele?
>Bo przeciętny farmer w Kentucky dostał w d.pę cenami paliwa
>Trum.child.co.ltd zarobili na sprzedaży ropy

Polityka zagraniczna niekiedy obsługuje interes w sposób nie do końca zrozumiały dla każdego obywatela. Niekiedy decyzje w jej ramach przynoszą straty dla jakiejś części społeczeństwa, ale cel uświęca środki. Więc ważniejsze w takim przypadku jest to co gwarantuje osiągnięcie celu długofalowego, kosztem pomniejszych strat poniesionych w trakcie realizacji takiej czy innej polityki. Oczywiście każda polityka ma to do siebie, że może być błędna, i Ty rozumiem uważasz, że Trump jest prezydentem, który prowadzi błędną politykę. Mnie interesuje co innego.

>>>>Kto i jak stanowi te prawa?
>>>To nie jest ważne.
>>>Ważne kto je egzekwuje
>>>Maduro można porwać
>>>Trumpa nikt nie ruszy. Nigdy nie odpowie za wojenne zbrodnie popełniane na oczach świata
>>Stanowią i egzekwują mocarstwa, również po przez użycie siły, i nie zawsze tej militarnej.
>Stanowią narody, egzekwuje silny.

I żeby być precyzyjniejszym należy podkreślić, że na czele pochodu narodów idą mocarstwa. To one generują zasady, do których reszta musi się dostosować.

>Słaby podlega sądowi jak Slobodan Miloąević. Silny jak Putin i jego przyjaciel Trump....

Mnie to nie dziwi.

>Szkoda, że w Polsce Putin poprzez swojego agenta Trumpa ma swoją kaczoagenturę
>Nawrotzky:
>"czołem żołnierze"
>Żołnierze:
>"pierdol się zdrajco"

Grubo.
Rozumiem, że według Ciebie SAFE to jest dobre rozwiązanie. Jeśli się mylę to weź mnie popraw. Ja też byłem za tym by prezydent Nawrocki podpisał SAFE. Widzę w tym programie wiele pozytywnych możliwości, również tych, które wykraczają poza korzyści stricte militarne.
14-03-2026 12:20 
 Ocena 1 na 1
szarley (54908 punktów)
>>Którzy obywatele?
>>Bo przeciętny farmer w Kentucky dostał w d.pę cenami paliwa
>>Trum.child.co.ltd zarobili na sprzedaży ropy
>Polityka zagraniczna niekiedy obsługuje interes w sposób nie do końca zrozumiały dla każdego obywatela. Niekiedy decyzje w jej ramach przynoszą straty dla jakiejś części społeczeństwa, ale cel uświęca środki.

Zależy co jest celem. Rozmawialiśmy o tym i, choć rozmowa była merytoryczna, skończyła się protokołem rozbieżności

>>Słaby podlega sądowi jak Slobodan Miloąević. Silny jak Putin i jego przyjaciel Trump....
>Mnie to nie dziwi.
Mnie też, nie dziwi ale wqrwia

>>Szkoda, że w Polsce Putin poprzez swojego agenta Trumpa ma swoją kaczoagenturę
>>Nawrotzky:
>>"czołem żołnierze"
>>Żołnierze:
>>"pierdol się zdrajco"
>Grubo.
>Rozumiem, że według Ciebie SAFE to jest dobre rozwiązanie.

1 O wiele lepsze niż komercyjny kredyt w Korei na zakup uzbrojenia w Korei
2 O wiele lepsze niż wyciągnięte z kapelusza "zyski" NBP

Ad 1 Kredyt z SAFE może być wydany na wzmocnienie polskiego przemysłu zajedno pod względem ilości jak i poziomu produkowanego sprzętu. To poprawia nie tylko stan polskiej armii, ale też:
1.1 Daje pracę polskiemu robotnikowi
1.2 Wspiera innowacyjność polskiej technicznej myśli
1.3 Zwiększa możliwości eksportowe polskiego przemysłu
1.3.1 Pozwala spłacić kredyt
1.3.2 Pomaga budować polską markę
1.3.3 Uzależnia armie innych od polskich dostaw(wzrost politycznego znaczenia)
2 Wzmacnia siłę obronną państwa
Ad.2
2.1 Pieniądze z papierowej zmiany wartości złota są tylko dodrukiem pieniądza. To tylko papier napędzający inflację
2.2 Skoro NBP ma te pieniądze rzeczywiste, to dlaczego na operację biodra czeka się 10 lat?

>Jeśli się mylę to weź mnie popraw. Ja też byłem za tym by prezydent Nawrocki podpisał SAFE. Widzę w tym programie wiele pozytywnych możliwości, również tych, które wykraczają poza korzyści stricte militarne.
Jak widać nie zawsze jest protokół rozbieżności
Nawet polscy generałowie wymieniają jako pierwsze korzyści dla przemysłu

Czeski rząd popełnia błąd, bo chce wziąć kredyt SAFE i kupić niemieckie czołgi, zamiast opracować własny model i rozpocząć produkcję


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Thoter (6650 punktów)

>Czeski rząd popełnia błąd, bo chce wziąć kredyt SAFE i kupić niemieckie czołgi, zamiast opracować własny model i rozpocząć produkcję
>

Szarża pod Krojantami, bitwa pod Krojantami to pierwsza polska szarża kawaleryjska podczas II wojny światowej. Szarża rozpoczęła się około godziny 19:00. Wtedy oddziały polskiej kawalerii natknęły się na niemieckie oddziały II batalionu zmot. 76 pułku zmotoryzowanego z 20 Dywizji Zmotoryzowanej.
Padł rozkaz o natychmiastowej szarży. Ułani w pełnym biegu dopadli uciekającego nieprzyjaciela, siekąc szablami. Niestety, polscy kawalerzyści wypadli na otwartą polanę, prosto pod celny ogień niemieckich samochodów pancernych.
Ta szarża kosztowała polskich ułanów 25 zabitych. Martwy padł m.in. ich dowódca pułkownik Kazimierz Mastalerz oraz rotmistrzowie Świeściak i Godlewski.


Szablami zrobiono kilkanaście rys na pancerzach czołgów. Dzisiaj z tych idiotów robi się bohaterów i ogłupia młodzież. Czołg to już taki sam przeżytek, jak był koń sto lat temu.
Jak ktoś chce finansować produkcję czołgów, to powinno się go razem z rodziną wsadzić te pancerne trumny. Kolejne pokolenie idiotów, którym się marzy ginięcie w obronie obcego imperium.
15-03-2026 08:37 
 Ocena 1 na 1
szarley (54908 punktów)
>>Czeski rząd popełnia błąd, bo chce wziąć kredyt SAFE i kupić niemieckie czołgi, zamiast opracować własny model i rozpocząć produkcję
>>
>Szarża pod Krojantami, ....
>Dzisiaj z tych idiotów robi się bohaterów

Wiele razy pytałem, wg Ciebie co powinni byli zrobić we własnym interesie Polacy w 1918 i 1939
Za każdym razem odpowiedzią jest pyszałkowate milczenie kaznodziei

>Szablami zrobiono kilkanaście rys na pancerzach czołgów.
Nie ma żadnego historycznego źródła potwierdzającego szarżę polskich ułanów na czołgi To Twoja brednia, podobnie jak bredniami są pozostałe twoje twierdzenia np o obronie Lwowa przez Barucha czy wypowiedzeniu wojny Niemcom w 1939

>i ogłupia młodzież. Czołg to już taki sam przeżytek, jak był koń sto lat temu.
Rozumiem, że kończyłeś jakąś wojskową uczelnię, czy to nadal kaznodziejski zapał?

>Jak ktoś chce finansować produkcję czołgów, to powinno się go razem z rodziną wsadzić te pancerne trumny. Kolejne pokolenie idiotów, którym się marzy ginięcie w obronie obcego imperium.
"obcego" - kolejne wypociny kaznodziei
Podobnie jak Twoje brednie o wybieraniu polskiego Sejmu przez mongolskich Żydów

Nie spodziewam się odpowiedzi

Kaznodzieja zszedł już z ambony i liczy na zasłuchanie wyznawców


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
15-03-2026 00:53 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>>Którzy obywatele?
>>>Bo przeciętny farmer w Kentucky dostał w d.pę cenami paliwa
>>>Trum.child.co.ltd zarobili na sprzedaży ropy
>>Polityka zagraniczna niekiedy obsługuje interes w sposób nie do końca zrozumiały dla każdego obywatela. Niekiedy decyzje w jej ramach przynoszą straty dla jakiejś części społeczeństwa, ale cel uświęca środki.
>Zależy co jest celem. Rozmawialiśmy o tym i, choć rozmowa była merytoryczna, skończyła się protokołem rozbieżności

Cel zawsze jest ten sam. Bezpieczeństwo własne i własny dobrobyt. To rodzi konflikt interesów, a sztuka polega na tym, by znajdować z jak największą liczbą podmiotów porozumienie co do podziału stref wpływu.

>>>Słaby podlega sądowi jak Slobodan Miloąević. Silny jak Putin i jego przyjaciel Trump....
>>Mnie to nie dziwi.
>Mnie też, nie dziwi ale wqrwia

Wychodzę z założenia, że lepiej się pogodzić z czymś na co nie da się mieć wpływu. Siła wyższa i już.

>>Rozumiem, że według Ciebie SAFE to jest dobre rozwiązanie.
>1 O wiele lepsze niż komercyjny kredyt w Korei na zakup uzbrojenia w Korei
>2 O wiele lepsze niż wyciągnięte z kapelusza "zyski" NBP
>Ad 1 Kredyt z SAFE może być wydany na wzmocnienie polskiego przemysłu zajedno pod względem ilości jak i poziomu produkowanego sprzętu. To poprawia nie tylko stan polskiej armii, ale też:
>1.1 Daje pracę polskiemu robotnikowi
>1.2 Wspiera innowacyjność polskiej technicznej myśli
>1.3 Zwiększa możliwości eksportowe polskiego przemysłu
>1.3.1 Pozwala spłacić kredyt
>1.3.2 Pomaga budować polską markę
>1.3.3 Uzależnia armie innych od polskich dostaw(wzrost politycznego znaczenia)
>2 Wzmacnia siłę obronną państwa
>Ad.2
>2.1 Pieniądze z papierowej zmiany wartości złota są tylko dodrukiem pieniądza. To tylko papier napędzający inflację
>2.2 Skoro NBP ma te pieniądze rzeczywiste, to dlaczego na operację biodra czeka się 10 lat?

Polecam:
www.rp.pl/(*)o-i-pozycje-polski-trzy-powody
Michał Szułdrzyński: Dlaczego weto do SAFE uderzyło w bezpieczeństwo i pozycję Polski. Trzy powody
Prezydenckie weto pokazuje silny antyeuropejski zwrot polskiej prawicy. I uderza w wizerunek Polski jako kraju, w którym panuje ponadpartyjna zgoda w fundamentalnych kwestiach bezpieczeństwa. To osłabia Polskę na arenie międzynarodowej.
Rzut oka na wypowiedzi i wpisy polityków po decyzji Karola Nawrockiego w sprawie ustawy wdrażającej SAFE pokazuje, że prezydenckie weto nie było końcem, a zaledwie prologiem politycznej wojny nie tylko o źródła finansowania polskich zbrojeń, ale w ogóle o nasze bezpieczeństwo. I to jest bardzo, ale to bardzo zła wiadomość. I to z co najmniej trzech powodów.

>>Jeśli się mylę to weź mnie popraw. Ja też byłem za tym by prezydent Nawrocki podpisał SAFE. Widzę w tym programie wiele pozytywnych możliwości, również tych, które wykraczają poza korzyści stricte militarne.
>Jak widać nie zawsze jest protokół rozbieżności
>Nawet polscy generałowie wymieniają jako pierwsze korzyści dla przemysłu
>Czeski rząd popełnia błąd, bo chce wziąć kredyt SAFE i kupić niemieckie czołgi, zamiast opracować własny model i rozpocząć produkcję

A ja dostrzegam w tym powiązania wewnątrzeuropejskie, które mogą zaowocować wypracowywaniem coraz większej zdolności strategicznej, w zgodzie z tym czego w tym zakresie domagają się od Europejczyków Amerykanie. USA w całości, a nie tylko Trump i Trumpiści.
szarley (54908 punktów)
>>>>Słaby podlega sądowi jak Slobodan Miloąević. Silny jak Putin i jego przyjaciel Trump....
>>>Mnie to nie dziwi.
>>Mnie też, nie dziwi ale wqrwia
>Wychodzę z założenia, że lepiej się pogodzić z czymś na co nie da się mieć wpływu. Siła wyższa i już.

Kolejny protokół rozbieżności
Nawet jeśli nie mam na coś wpływy, nie muszę i nie chcę się godzić

Nie dostarczę paliwa do hawańskiej karetki, ale nie godzę się na to, żeby Kubańczycy umierali, bo Trump.child.co.tlt chcą zarobić po przejęciu wenezuelskiej ropy

>www.rp.pl/(*)o-i-pozycje-polski-trzy-powody
>Michał Szułdrzyński: Dlaczego weto do SAFE uderzyło w bezpieczeństwo i pozycję Polski. Trzy powodyPrezydenckie weto pokazuje silny antyeuropejski zwrot polskiej prawicy.

To jeszcze głupota, czy już zdrada na rzecz Putina?

>>Nawet polscy generałowie wymieniają jako pierwsze korzyści dla przemysłu
>>Czeski rząd popełnia błąd, bo chce wziąć kredyt SAFE i kupić niemieckie czołgi, zamiast opracować własny model i rozpocząć produkcję
>A ja dostrzegam w tym powiązania wewnątrzeuropejskie, które mogą zaowocować wypracowywaniem coraz większej zdolności strategicznej, w zgodzie z tym czego w tym zakresie domagają się od Europejczyków Amerykanie. USA w całości, a nie tylko Trump i Trumpiści.

Mniejszym błędem jest zakup niemieckich czołgów zamiast produkcja swoich niż nie mieć wcale czołgów jak Polska Nawrockiego

Czesi nadal będą mieli dodatni bilans handlu wojennym sprzętem.



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
15-03-2026 11:50 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>>>>Słaby podlega sądowi jak Slobodan Miloąević. Silny jak Putin i jego przyjaciel Trump....
>>>>Mnie to nie dziwi.
>>>Mnie też, nie dziwi ale wqrwia
>>Wychodzę z założenia, że lepiej się pogodzić z czymś na co nie da się mieć wpływu. Siła wyższa i już.
>Kolejny protokół rozbieżności
>Nawet jeśli nie mam na coś wpływy, nie muszę i nie chcę się godzić
>Nie dostarczę paliwa do hawańskiej karetki, ale nie godzę się na to, żeby Kubańczycy umierali, bo Trump.child.co.tlt chcą zarobić po przejęciu wenezuelskiej ropy

I ja Ci nie mam zamiaru zabraniać wyrażać sprzeciwu czy protestu. Ale wiem, że wqrwienie przeminie, tak samo jak przeminie Trump. Co Ci to da, że się będziesz wqrwiał?

>>www.rp.pl/(*)o-i-pozycje-polski-trzy-powody
>>Michał Szułdrzyński: Dlaczego weto do SAFE uderzyło w bezpieczeństwo i pozycję Polski. Trzy powodyPrezydenckie weto pokazuje silny antyeuropejski zwrot polskiej prawicy.
>To jeszcze głupota, czy już zdrada na rzecz Putina?

Myślę, że brak racjonalnego oglądu rzeczywistości. Mnie się kojarzy to z Beckiem. Beck i jego równy dystans był błędem. I tu widzę prezydent Nawrocki wbrew logice i układowi sił próbuje tworzyć podobną politykę zapominając, że Niemcy to nasz sojusznik.

>Mniejszym błędem jest zakup niemieckich czołgów zamiast produkcja swoich niż nie mieć wcale czołgów jak Polska Nawrockiego
>Czesi nadal będą mieli dodatni bilans handlu wojennym sprzętem.

Jak najbardziej podzielam Twoje zdanie w tym zakresie.
szarley (54908 punktów)
>>>>>>Słaby podlega sądowi jak Slobodan Miloąević. Silny jak Putin i jego przyjaciel Trump....
>>>>>Mnie to nie dziwi.
>>>>Mnie też, nie dziwi ale wqrwia
>>>Wychodzę z założenia, że lepiej się pogodzić z czymś na co nie da się mieć wpływu. Siła wyższa i już.
>>Nawet jeśli nie mam na coś wpływu, nie muszę i nie chcę się godzić
>>Nie dostarczę paliwa do hawańskiej karetki, ale nie godzę się na to, żeby Kubańczycy umierali, bo Trump.child.co.tlt chcą zarobić po przejęciu wenezuelskiej ropy
>I ja Ci nie mam zamiaru zabraniać wyrażać sprzeciwu czy protestu. Ale wiem, że wqrwienie przeminie, tak samo jak przeminie Trump. Co Ci to da, że się będziesz wqrwiał?

Co jeśli takich niezadowolonych z trumpizmu będzie więcej?
Jeśli zbierze się milion Europejczyków, którzy niechętni do biznesu Trump.family.corp zrezygnują z kupna samochodów z USA?

Kumple Trumpa dostaną w d.pę i odwołają go ze stanowiska

Przypomnij sobie. Po 1990 roku wielkie niemieckie koncerny zaczęły wypłacać przymusowym robotnikom czasów wojny odszkodowania. Dlaczego? Bo wielkonakładowe gazety w USA przypomniało niewolnictwie i nagle zmniejszyła się sprzedaż niemieckich samochodów w USA

W Polsce pewien portugalski żuczek nie dlatego zmienił podejście do pracowników, że dostał kilka wyroków, ale opisaa to prasa i wielu klientom zaczęło być gańba chodzić do ich sklepów.

Słowo bywa bronią

>>>www.rp.pl/(*)o-i-pozycje-polski-trzy-powody
>>>Michał Szułdrzyński: Dlaczego weto do SAFE uderzyło w bezpieczeństwo i pozycję Polski. Trzy powodyPrezydenckie weto pokazuje silny antyeuropejski zwrot polskiej prawicy.>To jeszcze głupota, czy już zdrada na rzecz Putina?
>Myślę, że brak racjonalnego oglądu rzeczywistości.

Oby! Zdrada byłaby gorsza
Smutne jest to, że jako rzekł Kaczyński tako wierzą jego wyznawcy. Nikt nie naprostuje błędnego myślenia

Pomija to z czym się zgadzam


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
15-03-2026 15:07 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)

>>I ja Ci nie mam zamiaru zabraniać wyrażać sprzeciwu czy protestu. Ale wiem, że wqrwienie przeminie, tak samo jak przeminie Trump. Co Ci to da, że się będziesz wqrwiał?
>Co jeśli takich niezadowolonych z trumpizmu będzie więcej?
>Jeśli zbierze się milion Europejczyków, którzy niechętni do biznesu Trump.family.corp zrezygnują z kupna samochodów z USA?
>Kumple Trumpa dostaną w d.pę i odwołają go ze stanowiska
>Przypomnij sobie. Po 1990 roku wielkie niemieckie koncerny zaczęły wypłacać przymusowym robotnikom czasów wojny odszkodowania. Dlaczego? Bo wielkonakładowe gazety w USA przypomniało niewolnictwie i nagle zmniejszyła się sprzedaż niemieckich samochodów w USA
>W Polsce pewien portugalski żuczek nie dlatego zmienił podejście do pracowników, że dostał kilka wyroków, ale opisaa to prasa i wielu klientom zaczęło być gańba chodzić do ich sklepów.
>Słowo bywa bronią

Bywa, to prawda. Nauczyłem się, że narracja jest ważną częścią życia politycznego, bo na przykład formuje niejako myślenie tego kto jest odbiorcą treści. Ale niekiedy, również w demokracji, co jest nieprzyjemnym faktem, musi istnieć różnica między słowem a działaniem.

>>>To jeszcze głupota, czy już zdrada na rzecz Putina?
>>Myślę, że brak racjonalnego oglądu rzeczywistości.
>Oby! Zdrada byłaby gorsza
>Smutne jest to, że jako rzekł Kaczyński tako wierzą jego wyznawcy. Nikt nie naprostuje błędnego myślenia

Na swoje szczęście, i własne dobre samopoczucie, wydobyłem się z wojny polsko-polskiej. Mnie to już nie interesuje. Unikam zacietrzewienia i zwady. Ale z drugiej strony rozumiem też już konieczność istnienia tego rodzaju uprawiania polityki.
Kaczyński według mnie ślepo wierzy we wszechmoc USA, do tego stopnia, iż uważa, że racjonalnym jest kopiować Becka, bo mamy deal z "morzem", więc wszelka alternatywa, choćby w postaci zawiązania ściślejszych więzi z kluczowymi państwami Europy jest według niego niedobra. Tak, zgadzam się z Tobą, że to jest błędne myślenie.
15-03-2026 13:14 
 Ocena 2 na 2
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Wychodzę z założenia, że lepiej się pogodzić z czymś na co nie da się mieć wpływu. Siła wyższa i już.

-----------

Kautilja - "przez grzeczność nie zaprzeczę" 😊

Innymi słowem: "święte słowa proszę Księdza"

😊


S pozdravem

Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne

Dzień bez GPT to dzień stracony.

Kautilja (6844 punktów)
>>Wychodzę z założenia, że lepiej się pogodzić z czymś na co nie da się mieć wpływu. Siła wyższa i już.
>-----------
>Kautilja - "przez grzeczność nie zaprzeczę" 😊
>Innymi słowem: "święte słowa proszę Księdza"
>😊

Dobrze, że się rozumiemy, i to mimo znaczących różnic jakie między nami występują.

Pozdrawiam
Thoter (6650 punktów)
>
>I żeby być precyzyjniejszym należy podkreślić, że na czele pochodu narodów idą mocarstwa. To one generują zasady, do których reszta musi się dostosować.
>

Jakby Amerykanie szli na czele pochodu to mógłbym ich kopać w dupę, a to mnie ktoś kopie.
Kto to mnie kopie ??
15-03-2026 01:01 
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6844 punktów)
>>>I żeby być precyzyjniejszym należy podkreślić, że na czele pochodu narodów idą mocarstwa. To one generują zasady, do których reszta musi się dostosować.
>>
>Jakby Amerykanie szli na czele pochodu to mógłbym ich kopać w dupę, a to mnie ktoś kopie.
>Kto to mnie kopie ??

Cała, dążącą do uzyskania co najmniej równej Tobie pozycji, jeśli nie lepszej, reszta.
Polska aspiruje do G20, a ile jest państw?
14-03-2026 00:02 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Nadal utrzymuję, że analiza intencji i deklaracji nie ma większego znaczenia, ani sensu nawet w przypadku Trumpa. Efekt jest widoczny - rozwalenie Iranu i państw Zatoki Perskiej oraz wygenerowanie problemów gospodarczych dla większości państw tej planety.
>Każde działanie państw, niezależnie od propagandy i ideologii, oparte jest o interes strategiczny i interes ekonomiczny.

Tak dzieje się tylko gdy decydujący jest w stanie myśleć o interesie państwa (ma intelektualną zdolność analizy informacji i może ją zdobyć) oraz w ogóle dąży do maksymalizacji interesów państwa (tj chce interes państwa realizować). Okazuje się, że bardzo często tak nie jest.
Państwa upadały z powodu wielu złych decyzji, często świadomie podjętych z powodu narcyzmu lub złej woli decydentów.
Dla przykładu Putin realizuje tylko swój interes z perspektywy jego życia (10 max 20 lat), zdecydowna większość społeczeństwa już cierpi z powodu jego decyzji, a strategicznie (czyli w perspektywie dłuższej niż dekada) Putin cofnął Rosjan o jedno pokolenie wstecz w poziomie życia i na dłuższą metę uzależnił od Chin, innymi słowy przyspawał ich do autokratycznego dorobiewicza z bardzo różną kulturą. Wyrwanie się z tego uścisku może być już niemożliwe.

Podobny los spotkał I Rzeczpospolitą, w której garstka pseudo-elity skupiałą się na krótkoterminowym zysku, kosztem strategicznych strat.

I podobnie, wg mnie, postępuje Trump w USA. Jest niezdolny do analizy informacji, którą posiada, wykazuje cechy narcystyczne i wierzy we własną genialność. Całe życie kłamał i blefował, i wyłgiwał się od konsekwencji, od więzienia, wychodził z długów bankructwem firm ('legalna kradzież') - udawało mu się oszukać Amerykanów do tego stopnia, że 2 x wybrali go na prezydenta, udało mu się oszukać miliardy naiwniaków na świecie tak, że partie populistyczne okrzyknęły go obrońcą wartości chrześcijańskich a Polskie Radio Maryja, wraz z 'rodziną Radia Maryja' i PiSem modlili się za jego re-elekcję.
Żadne z jego działań mierząc to danymi nie przyniosło korzyści USA, ale przyniosło korzyści jemu samemu i jego rodzinie. On te dane próbuje przekrzyczeć, ale rzeczywistość zawsze zwycięża i wojna z Iranm jest pierwszym tego przykładem. Na wiecach Trump krzyczy, że Iran skapitulował, że cieśnina jest drożna tylko kapitanowie nie mają jaj i się boją przepłynąć. Jednak Iran jak strzelał tak strzela, a kapitanowie, którzy uwierzyli Trumpowi zatonęli. A ropa i gaz pozostaje na rekordowych poziomach cen.

Czy Trump zatopi USA? Nie wiem, ale wiem, że posunął ten kraj kilka kroków wstecz w rywalizacji z Chinami. Nie widzę za bardzo scenariusza, w którym USA zmieniają trend, ale faktycznie historia często zaskakuje małoprawdopodobnymi scenariuszami. Dowiemy się, jeśli dożyjemy, za 10-15 lat gdy Chiny staną się 1szą gospodarką świata (lub nie, jeśli się mylę).

Pozdrawiam
Paolo Monstro
14-03-2026 23:29 
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6844 punktów)
>>>Nadal utrzymuję, że analiza intencji i deklaracji nie ma większego znaczenia, ani sensu nawet w przypadku Trumpa. Efekt jest widoczny - rozwalenie Iranu i państw Zatoki Perskiej oraz wygenerowanie problemów gospodarczych dla większości państw tej planety.
>>Każde działanie państw, niezależnie od propagandy i ideologii, oparte jest o interes strategiczny i interes ekonomiczny.
>Tak dzieje się tylko gdy decydujący jest w stanie myśleć o interesie państwa (ma intelektualną zdolność analizy informacji i może ją zdobyć) oraz w ogóle dąży do maksymalizacji interesów państwa (tj chce interes państwa realizować). Okazuje się, że bardzo często tak nie jest.

Problem stanowi zderzenie z dążnością innych. Nikt chyba nigdy i nigdzie nie był w stanie zrealizować stu procent założonego planu. Stąd korekty i poprawki. Ale tylko najsilniejsi są w stanie zrealizować największą część swoich dążeń. Dlatego nazywa się je mocarstwami.

>Państwa upadały z powodu wielu złych decyzji, często świadomie podjętych z powodu narcyzmu lub złej woli decydentów.

To też, ale niekiedy wielu po prostu wpada w pułapkę zastawioną przez innych.

>Dla przykładu Putin realizuje tylko swój interes z perspektywy jego życia (10 max 20 lat), zdecydowna większość społeczeństwa już cierpi z powodu jego decyzji, a strategicznie (czyli w perspektywie dłuższej niż dekada) Putin cofnął Rosjan o jedno pokolenie wstecz w poziomie życia i na dłuższą metę uzależnił od Chin, innymi słowy przyspawał ich do autokratycznego dorobiewicza z bardzo różną kulturą. Wyrwanie się z tego uścisku może być już niemożliwe.

Niewątpliwie rozumiem ten sposób opisywania sytuacji politycznej, bo ma to jakieś uzasadnienie, choćby w liczbach dotyczących polityki gospodarczej, ale nie samą gospodarką państwo żyje. Różna jest charakterystyka mocarstw. Tak więc Putin musi realizować interes mocarstwa lądowego.
Co z to znaczy i co z tego wynika?

>Podobny los spotkał I Rzeczpospolitą, w której garstka pseudo-elity skupiałą się na krótkoterminowym zysku, kosztem strategicznych strat.

W tym przypadku nałożyły się na siebie dwie rzeczy. To prawda, że słabość własna, po przez przywolenie na patologię, ale też siła mocarstw ościennych, które znalazły wspólny mianownik w uderzeniu na Polskę. Gdybyś mnie zapytał, czy według mnie rację ma szkoła warszawska czy krakowska to odpowiedziałbym, że obie mają rację.

>I podobnie, wg mnie, postępuje Trump w USA. Jest niezdolny do analizy informacji, którą posiada, wykazuje cechy narcystyczne i wierzy we własną genialność. Całe życie kłamał i blefował, i wyłgiwał się od konsekwencji, od więzienia, wychodził z długów bankructwem firm ('legalna kradzież') - udawało mu się oszukać Amerykanów do tego stopnia, że 2 x wybrali go na prezydenta, udało mu się oszukać miliardy naiwniaków na świecie tak, że partie populistyczne okrzyknęły go obrońcą wartości chrześcijańskich a Polskie Radio Maryja, wraz z 'rodziną Radia Maryja' i PiSem modlili się za jego re-elekcję.

Teraz rozumiem, że jesteś liberałem. Z kolei moim zdaniem, "w tym szaleństwie jest metoda", i nie dajmy się zwieść pozorowaniem, nawet wtedy gdy ktoś jest głupi, lub głupiego udaje.
A co byś powiedział gdybym stwierdził, że ład liberalny na te chwilę musi ustąpić globalnemu przetasowaniu, w którym potrzebna jest polityka siły, czyli też przemoc?
A co byś powiedział gdybym stwierdził, że ład liberalny już nie wróci bo czeka nas nowy koncert mocarstw?

>Żadne z jego działań mierząc to danymi nie przyniosło korzyści USA, ale przyniosło korzyści jemu samemu i jego rodzinie. On te dane próbuje przekrzyczeć, ale rzeczywistość zawsze zwycięża i wojna z Iranm jest pierwszym tego przykładem. Na wiecach Trump krzyczy, że Iran skapitulował, że cieśnina jest drożna tylko kapitanowie nie mają jaj i się boją przepłynąć. Jednak Iran jak strzelał tak strzela, a kapitanowie, którzy uwierzyli Trumpowi zatonęli. A ropa i gaz pozostaje na rekordowych poziomach cen.

USA to mocarstwo morskie. Coś to oznacza i coś z tego wynika. Co to oznacza? Co z tego wynika?

>Czy Trump zatopi USA? Nie wiem, ale wiem, że posunął ten kraj kilka kroków wstecz w rywalizacji z Chinami. Nie widzę za bardzo scenariusza, w którym USA zmieniają trend, ale faktycznie historia często zaskakuje małoprawdopodobnymi scenariuszami. Dowiemy się, jeśli dożyjemy, za 10-15 lat gdy Chiny staną się 1szą gospodarką świata (lub nie, jeśli się mylę).

A jak w tym przypadku historia może nas zaskoczyć?
Moim zdaniem w grę wchodzi użycie siły militarnej przeciwko Chinom.
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>.......... by bronić pozycji USA. Kto okaże jakąkolwiek empatię dla tego narodu, po latach bandytyzmu?
>.......
>...........ale jeśli chodzi o Chiny, jestem pewien, że Trump nie chciał ich wzmacniać, co bardzo silnie sugeruje, że Trump jest idiotą.

--------------------

Paolo Monstro - bardzo ciekawy jest Twój wpis 😊 a dwa powyższe fragmenty z tego wpisu to moim zdaniem bez mała mistrzostwo świata

😊



S pozdravem

Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne

Dzień bez GPT to dzień stracony.


Wróć do listy wątków działu Świat

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365