Szczerze mówiąc, to dziwne połączenie, ale tak, zmagam się z antyreligijnymi przekonaniami, a mimo to uważam się za osobę religijną.
Nie jestem pewien, czy wynika to z przeszłych nadużyć, obserwowania przerażającej historii związanej z religią, czy po prostu uważam ekstremistów (zwłaszcza tych bigoteryjnych) za przerażających, mówiąc delikatnie. Tak czy inaczej, zmagam się z tym i w dużym stopniu powoduje to nienawiść do moich własnych przekonań.
Czy ktoś z tym się zmaga lub ma jakieś rady? |