 |
Psucie prawa i dobrych obyczajów przez populistów. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-04-2026 16:03 | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52271 punktów) | Psucie prawa i dobrych obyczajów przez populistów.
3 na 3 | . Od 2015 roku w Polsce doszło nie tylko do „naginania” reguł, lecz w wielu przypadkach do działań, które – według szerokiego grona konstytucjonalistów – stanowiły wprost naruszenie Konstytucji oraz zerwanie z podstawowymi standardami państwa prawa. Proces ten miał charakter sekwencyjny: najpierw uderzono w instytucję kontroli konstytucyjnej, następnie podporządkowano sądy, a równolegle zdemontowano obyczaje parlamentarne i standardy legislacyjne.
Pierwszym, fundamentalnym przykładem było działanie wobec Trybunał Konstytucyjny. Rząd odmówił publikacji jego wyroków, mimo że zgodnie z art. 190 Konstytucji mają one moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Było to działanie jawnie sprzeczne z ustawą zasadniczą – władza wykonawcza nie posiada żadnych kompetencji do oceny, czy wyrok należy opublikować. W praktyce oznaczało to zawieszenie obowiązywania Konstytucji w tym obszarze, ponieważ organ odpowiedzialny za jej interpretację został pozbawiony realnej skuteczności.
Równolegle doszło do zaprzysiężenia tzw. „sędziów dublerów” – na miejsca już obsadzone zgodnie z wcześniejszym wyborem parlamentu. Było to naruszenie zasady legalizmu (art. 7 Konstytucji), zgodnie z którą organy państwa działają na podstawie i w granicach prawa. Władza wykonawcza przyjęła ślubowanie od osób wybranych bez podstawy prawnej, ignorując wcześniejsze, prawidłowe wybory sędziów. W ten sposób doszło do faktycznego podwójnego obsadzenia stanowisk w najwyższym organie kontroli konstytucyjnej.
Kolejnym etapem było podporządkowanie sądownictwa, w tym Sąd Najwyższy. Ustawa obniżająca wiek emerytalny sędziów SN została zastosowana wobec już urzędujących sędziów, co naruszało zasadę nieusuwalności sędziów (art. 180 Konstytucji). Była to próba wymuszonej wymiany składu sądu poprzez mechanizm ustawowy. Dopiero interwencja Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej doprowadziła do wycofania się z części tych rozwiązań, co samo w sobie pokazuje, że ich utrzymanie nie było możliwe w świetle obowiązującego prawa.
Szczególnie wyraźnym przykładem naruszenia zasad państwa prawa było przekształcenie Krajowej Rady Sądownictwa w organ wybierany przez parlament. Konstytucja przewiduje, że KRS stoi na straży niezależności sądów, tymczasem jej skład został uzależniony od większości politycznej. W efekcie organ mający chronić niezależność stał się elementem systemu politycznego, co podważało sens jego konstytucyjnej funkcji.
Do rażących naruszeń dochodziło również w praktyce legislacyjnej. Projekty ustaw były wprowadzane jako inicjatywy poselskie, aby ominąć obowiązek konsultacji społecznych i opiniowania. Następnie procedowano je w ekspresowym tempie – często w ciągu jednej doby – z ograniczeniem debaty parlamentarnej. Formalnie regulamin Sejmu dopuszcza szybkie procedowanie, jednak skala i systematyczność tego zjawiska oznaczała faktyczne zniesienie funkcji kontrolnej parlamentu. Sejm przestał być miejscem deliberacji, a stał się narzędziem zatwierdzania decyzji kierownictwa politycznego.
Zerwanie z obyczajami parlamentarnymi było widoczne także w sposobie prowadzenia obrad. Ograniczano możliwość zabierania głosu przez opozycję, ignorowano wnioski formalne, a w skrajnych przypadkach – jak w trakcie kryzysu parlamentarnego w 2016 roku – przenoszono głosowania do sali, w której nie wszyscy posłowie mieli dostęp. Tego rodzaju działania nie tylko naruszały standardy, lecz podważały samą zasadę reprezentacji parlamentarnej.
Kolejnym przykładem była koncentracja władzy w rękach jednego organu poprzez połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Choć formalnie dopuszczalne ustawowo, rozwiązanie to zniosło wcześniejszą barierę oddzielającą władzę polityczną od organów ścigania. W praktyce oznaczało to możliwość bezpośredniego wpływu polityków na decyzje prokuratury, co stoi w sprzeczności z zasadą bezstronności państwa.
Warto również wskazać na ignorowanie orzeczeń sądów międzynarodowych i krajowych. Wyroki Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka były niekiedy kwestionowane lub wykonywane wybiórczo. Jest to sytuacja szczególna: państwo, które dobrowolnie przyjęło określony porządek prawny, zaczyna traktować jego normy jako opcjonalne.
Wreszcie, istotnym elementem była zmiana samej filozofii władzy. Zasada nadrzędności Konstytucji została w praktyce zastąpiona zasadą nadrzędności większości parlamentarnej. Prawo przestało być traktowane jako ograniczenie władzy, a zaczęło być narzędziem jej wykonywania. W tym sensie doszło do odwrócenia logiki państwa prawa.
Sumując, po 2015 roku w Polsce mieliśmy do czynienia nie tylko z naruszeniem „dobrych obyczajów”, lecz z szeregiem działań, które można interpretować jako systemowe naruszanie Konstytucji: od niepublikowania wyroków, przez nielegalne obsadzanie stanowisk, po podważanie niezależności sądów i demontaż procedur parlamentarnych. Kluczowe było jednak to, że działania te nie miały charakteru incydentalnego – tworzyły spójny mechanizm podporządkowywania państwa logice politycznej większości.
. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52271 punktów) | .| Co mogła zrobić i co zrobiła koalicja 15 października:
Po wyborach parlamentarnych z 15 października 2023 roku władzę przejęła koalicja ugrupowań demokratycznych, na czele z Platforma Obywatelska, współtworzona m.in. przez Polska 2050 i Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Lewicę. Jej podstawowym wyzwaniem nie było jednak wprowadzenie nowych reform, lecz próba odwrócenia skutków wcześniejszej przebudowy państwa, przy jednoczesnym funkcjonowaniu w ramach instytucji, które pozostały w dużej mierze obsadzone przez poprzednią władzę.
Już na starcie ujawniło się zasadnicze ograniczenie: koalicja nie dysponowała większością konstytucyjną ani możliwością samodzielnego przełamania weta prezydenta Andrzej Duda. Oznaczało to, że wszelkie próby systemowych zmian - zwłaszcza dotyczących sądownictwa - mogły zostać zablokowane na poziomie legislacyjnym. W praktyce przywracanie ładu konstytucyjnego musiało odbywać się metodami pośrednimi, często na granicy obowiązujących regulacji.
Najbardziej widoczne działania dotyczyły mediów publicznych, w tym Telewizja Polska. Nowa władza zdecydowała się na ich szybkie przejęcie poprzez zmiany personalne dokonane z użyciem instrumentów właścicielskich (Skarbu Państwa), a nie klasycznej procedury ustawowej.
Uzasadniano to koniecznością przerwania stanu, który wcześniej sam miał charakter nieprawidłowy. Jednocześnie był to ruch kontrowersyjny: krytycy wskazywali, że zastosowano logikę "odwróconego precedensu" - skoro wcześniejsze działania naruszały standardy, to ich odwracanie również odbywa się w trybie nadzwyczajnym, a nie w pełni modelowym konstytucyjnie.
Jeszcze wyraźniejsze ograniczenia ujawniły się w obszarze sądownictwa. Koalicja deklarowała przywrócenie praworządności, jednak napotkała na trwałe skutki wcześniejszych zmian - w szczególności funkcjonowanie nowej Krajowej Rady Sądownictwa oraz status tzw. "neo-sędziów". Ich powołania mają formalną podstawę prawną, co tworzy stan głębokiej niejednoznaczności: z jednej strony kwestionowany w świetle standardów europejskich, z drugiej - trudny do odwrócenia bez naruszenia zasady stabilności orzeczeń i bezpieczeństwa prawnego obywateli.
Istotną barierą pozostaje również Trybunał Konstytucyjny, którego skład i sposób funkcjonowania są kwestionowane przez część środowiska prawniczego. Nowa władza nie ma jednak narzędzi, by go "zresetować" bez wejścia w otwarty konflikt konstytucyjny. W efekcie przyjęto strategię częściowego ignorowania Trybunału lub ograniczania jego znaczenia, co z kolei rodzi pytania o spójność systemu prawa.
Podobny problem dotyczy relacji z Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Nowy rząd deklaruje wolę pełnego wykonywania jego orzeczeń, jednak faktyczna implementacja wymaga zmian ustawowych, które mogą być blokowane. Powstaje więc sytuacja, w której zobowiązania międzynarodowe są uznawane politycznie, ale ich realizacja napotyka na bariery instytucjonalne.
W praktyce oznacza to, że koalicja 15 października działa w warunkach asymetrycznej odpowiedzialności: odpowiada za państwo, którego kluczowe mechanizmy pozostają częściowo poza jej kontrolą. Dotyczy to nie tylko sądów, ale także prokuratury czy niektórych instytucji regulacyjnych, których kadencje i obsada są chronione przed natychmiastową zmianą.
W odpowiedzi na te ograniczenia rząd stosuje strategię działań punktowych i stopniowych. Obejmuje ona zmiany kadrowe tam, gdzie są one prawnie możliwe, próby reinterpretacji istniejących przepisów oraz wykorzystywanie instrumentów wykonawczych zamiast ustawowych. Taka metoda pozwala na częściowe przywracanie kontroli nad państwem, ale jednocześnie nie prowadzi do pełnej rekonstrukcji systemu.
Powstaje w ten sposób paradoks: aby przywrócić standardy państwa prawa, władza zmuszona jest czasem działać w sposób odbiegający od ich idealnego modelu. Nie wynika to wyłącznie z wyboru politycznego, lecz z ograniczeń strukturalnych - braku większości konstytucyjnej, obecności weta prezydenckiego oraz trwałości wcześniejszych zmian instytucjonalnych.
W efekcie Polska znalazła się w stanie przejściowym: między systemem przekształconym w latach 2015-2023 a próbą jego odbudowy po 2023 roku. Kluczowe instytucje nie zostały ani w pełni zreformowane, ani całkowicie utrzymane w dotychczasowej formie. To sytuacja napięcia, w której każda decyzja - zarówno działanie, jak i zaniechanie - ma konsekwencje ustrojowe.
Dlatego ocena działań koalicji 15 października nie może abstrahować od kontekstu, w jakim funkcjonuje. Jej polityka nie jest realizacją "czystego programu", lecz próbą zarządzania systemem, który wcześniej uległ głębokiej deformacji. Ograniczenia te nie tylko spowalniają zmiany, ale też sprawiają, że proces przywracania standardów sam staje się przedmiotem sporów o legalność i legitymację.
.
|
|
 | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | Upadek wiary w zasady. Upadek wiary autorytetom. To nie jest deformacja systemu lecz zły system, od którego powoli wszyscy się odwracają i działają poza nim w ten czy inny sposób. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
 | 2 na 2 | niewidzialny latarnik (204 punktów) | >Co mogła zrobić i co zrobiła koalicja 15 października
Dobry tekst, systematycznie i zwięźle podsumowujący ten cały bałagan i jego główne źródła, z którym mamy do czynienia. Ja już dawno zadałem sobie powyższe pytanie i doszedłem do takiego wniosku:
po wygranych wyborach w 2023 r. nowa władza powinna dokonać wyraźnej cezury i resetu całego państwa, w tym zepsytych przez poprzednią władzę instytucji sądowniczych jak KRS, SN, TK, gdyż przywrócenie porządku z nimi jest walką z wiatrakami, na którą ten rząd zwyczajnie nie ma czasu, bo za półtora roku nowe wybory, a Naród się niecierpliwi i wyciąga pochopne wnioski z jej porażek. Na jakiej podstawie miałaby tego dokonać powiem za chwilę.
PiS zepsuło wszystkie instytucje sądownicze tak głęboko i zabetonowało, że nie da się ich przywrócić do porządku respektując jednocześnie ich orzeczenia i wyroki. To tak jakby postawić pod sąd sędziego i pozwolić mu samemu wydać wyrok w swojej sprawie. A z tym właśnie mamy do czynienia.
PiS de facto dokonało zamachu na konstytucyjny ustrój państwa i za to samo powinno zostać w zgodzie z Konstytucją zdelegalizowane i jej liderzy postawienie przed trybunałami i sądami. PiS zostawiło państwo w sytuacji adekwatnej demolki ustrojowej porównywalnej jedynie do tego, co odziedziczyliśmy po poprzednim systemie. Tu potrzeba było dokonać całkowitego resetu państwa i wszystkich jego instytucji. Na jakiej podstawie? Właśnie na tej, którą wymieniłem: mamy do czynienia z zamachem na konstytucyjny ustrój państwa w celu jego zamiany na ustrój autorytarny. Konstytucja i ustawy okólne mówi o tym wyraźnie jakie sankcje czekają za coś takiego. Niestety nowa władza nie potrafiła się na to zdobyć, chociaż mają tam tego wszystkiego świadomość.
Ten rząd rządzi tylko nominalnie. Miotają się bezradni, bo usiłują naprawić państwo z tymi samymi ludźmi, którzy je zepsuli. A tak się nie da.
To już za tego rządu TVRepublika dostała koncesję ogólnopolską na nadawanie z naruszeniem przepisów, bo KRRiT jest obsadzona jak pozostałe instytucje pisowskimi nominatami, którzy bronią poprzedniego status quo, bo się im na to pozwala. Pozwolono na to, żeby te Pisowskie Agencje Propagandowe (też PAP) nadawały na cały kraj i mąciły Polakom w głowach. Potem wielkie zdziwienie, że sutener i bramkarz klubowy zostaje wybrany przewagą zaledwie niecałych 300 tys. głosów na prezydenta (obaj kandydaci w drugiej turze dostali ponad 10 mln głosów). Kaczyński równie dobrze mógłby wystawić do wyborów swojego kota i widzowie TVRepubliki też by na niego zagłosowali.
Demokracja w Polsce nie działa prawidłowo już od przemian lat 90', czyli od początku. Nie pozwolono jej się rozwinąć prawidłowo. Media państwowe już przed 2015 były upartyjnione i jednobiegunowe. Po zmianie władzy zmienił się tylko biegun. Nigdy nie były niezależne.
Tak więc jedyne rozwiązanie to: reset i postawienie winych zamachu na kontytucyjny ustrój państwa przed TS i sądami. Inaczej będzie tylko coraz gorzej.
|
|
|  | | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52271 punktów) | . >Tak więc jedyne rozwiązanie to: reset i postawienie winnych zamachu na konstytucyjny ustrój państwa przed TS i sądami. Inaczej będzie tylko coraz gorzej. - Czyli, według Pana, "będzie tylko coraz gorzej". W dającej przewidzieć się przyszłości nie będzie żadnego resetu. Wszystko co możliwe to "Żurek" przy wsparciu Tuska i całej koalicji. .
|
|
|  | | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52271 punktów) | . > Tak więc jedyne rozwiązanie to: reset- Tu ma Pan chętnego do resetowania: Nawrocki: Musimy zmienić konstytucjęPrezydent Karol Nawrocki przekonuje do zmiany polskiego ustroju. - Jestem gotowy do wszelkich poświęceń w tej kwestii, do stworzenia nowej konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej - zadeklarował. wiadomosci(*)-konstytucje-7276357984913760aJa chętnie bym go zresetował, ale Polacy to mądry naród i zapewne wybiorą go na następną kadencję. .
|
|
| |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > .> >Tak więc jedyne rozwiązanie to: reset> -> Tu ma Pan chętnego do resetowania:> Nawrocki: Musimy zmienić konstytucjęPrezydent Karol Nawrocki przekonuje do zmiany polskiego ustroju. - Jestem gotowy do wszelkich poświęceń w tej kwestii, do stworzenia nowej konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej - zadeklarował.> wiadomosci(*)-konstytucje-7276357984913760a> Ja chętnie bym go zresetował, ale Polacy to mądry naród i zapewne wybiorą go na następną kadencję.Najlepszy ustrój jest ten, który zabezpiecza, karmi i rozwija. Może to być nawet system niewolniczy byleby każdy w tym systemie miał zdrowe serce, bystry umysł, sprawne kończyny, białe zęby i lśniącą skórę. Cała reszta o pochylaniu się nad każdym źdźbłem trawy, o wysłuchaniu każdego głosu, o potrzebie przekonania każdego i uzyskaniu jego akceptacji to tylko emocjonalne bzdury. Oczywiście, że każdy system przemocowy ma silną tendencję do rozwoju pasożytnictwa społecznego. To nie są żadne proste sprawy pomiędzy dyscypliną a wolnością, pomiędzy koniecznym wysiłkiem i szczęściem, pomiędzy kolektywem a indywidualnością. Niemniej dla mnie prawo stanowione w wyborach tajnych i pośrednich jest nieefektywne i niemoralne. Wszyscy od tego "prawa" gnijemy w biedzie. Takiego "prawa" nigdy nie uznam za swoje. Dla mnie to tylko zbiorowa dominacja jednych nad drugimi i ustrukturyzowana agresja, żadne tam prawo. Nie wierzę w tajną i pośrednią demokrację i też nie uczestniczę w niej w żaden sposób. Uważam ją za zagrożenie dla mnie i innych. Ludzie w tajemnicy wybierają zawsze niemoralnie. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
1 na 3 | okragly (21676 punktów) | nie pisz tak długich textów, przeczytałem tylko tytuł. słowo populizm pochodzi od łacińskiego populus, czyli "lud". to wg ciebie na czym ma polegać to prawdziwe tworzenie prawa? na antypopulizmie? np znieść 800+, płacę minimalną, godność człowieka, ....
a tak ładnie prawisz o demokracji liberalnej czyli? ogrom Polaków chodzących po śmietnikach, śpiących w kanałach, pracujacych za 1 zł/godz, ...
potrzebujemy żyć w małych oazach, gdzie tętni życie i braterstwo
|
|
 | 1 na 1 | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52271 punktów) | . >nie pisz tak długich textów, przeczytałem tylko tytuł. - Nie wszystko jest dla wszystkich. Ja swoje wypowiedzi adresuję tylko do oczytanych i nie bojących się długich tekstów, czyli do samodzielnie myślącej inteligencji chcącej jaki problem przemyśleć i przegadać z ludźmi na podobnym im poziomie. .
|
|
|  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >. >>nie pisz tak długich textów, przeczytałem tylko tytuł. >- >Nie wszystko jest dla wszystkich. Ja swoje wypowiedzi adresuję tylko do oczytanych i nie bojących się długich tekstów, czyli do samodzielnie myślącej inteligencji chcącej jaki problem przemyśleć i przegadać z ludźmi na podobnym im poziomie. poprosiłem AI o skrót twojego pisania, oto co zrobił; "Po 2015 roku w Polsce doszło do systemowego osłabiania państwa prawa: sparaliżowano Trybunał Konstytucyjny, powołano "sędziów dublerów", podporządkowano sądy, upolityczniono KRS i nadużywano ekspresowego stanowienia prawa, ograniczając rolę opozycji.
Po wyborach 2023 r nowa koalicja próbowała odwracać te zmiany, lecz bez większości konstytucyjnej mogła działać tylko pośrednio i stopniowo. Najszybciej zmieniono media publiczne, a w sądownictwie napotkano trwałe skutki wcześniejszych reform, których nie da się łatwo cofnąć. W efekcie państwo znalazło się w okresie przejściowym, a sam proces naprawy stał się źródłem sporów o legalność."
moje pytanie -kto nam dał prawo? czy to boska interwencja? np 500+ było kwestionowane przez prawników jako zaprzeczeniem prawa -kto dał tylko prawnikom prawo do interpretacji prawa (według tego prawa całkiem legalnie skazano niedorozwojka za kradzież batonu (1.4 zł) na karę więzienia a kulczyki za kradzież milionów są bezkarni) -czy "sędzia dubler" nie jest sędzią? ja jestem człowiekiem dublerem?
u naszego pana usazyda, przewodnią siłe demokracji liberalnej to siła (pieniądze) decyduje kto ma rację w sądzie u nas, od zarania 3 rp KONSTYTUCJA jest nagminnie łamana np bezdomność, bezrobocie, niewolnictwo, dostęp do leczenia, solidarność społeczna (kulczyk zarabiał 1 000 000 zł/godz gdy jego kolega z klasy 3 zł/godz) ....
na poczatku przestudiujmy konstytucje, tak jak biblię
potrzebujemy żyć w małych oazach, gdzie tętni życie i braterstwo
|
|
| |  | | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52271 punktów) | . . > nie pisz tak długich textów, przeczytałem tylko tytuł.- Nie wszystko jest dla wszystkich. Ja swoje wypowiedzi adresuję tylko do oczytanych i nie bojących się długich tekstów, czyli do samodzielnie myślącej inteligencji chcącej jaki problem przemyśleć i przegadać z ludźmi na podobnym im poziomie.- > poprosiłem AI o skrót twojego pisania, oto co zrobił;- No to dyskutuj Pan z AI. Ze mną to Pan krów nie pasał, a na brudzia z Panem to nie mam ochoty. www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321/z,0.
|
|
| | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > .> .> >nie pisz tak długich textów, przeczytałem tylko tytuł.> -> Nie wszystko jest dla wszystkich. Ja swoje wypowiedzi adresuję tylko do oczytanych i nie bojących się długich tekstów, czyli do samodzielnie myślącej inteligencji chcącej jaki problem przemyśleć i przegadać z ludźmi na podobnym im poziomie.> -> >poprosiłem AI o skrót twojego pisania, oto co zrobił;> -> No to dyskutuj Pan z AI. Ze mną to Pan krów nie pasał, a na brudzia z Panem to nie mam ochoty.widać jak jesteś ograniczony 
potrzebujemy żyć w małych oazach, gdzie tętni życie i braterstwo
|
|
| | | |  | | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52271 punktów) | |
|
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52271 punktów) | . Stanisław Zabłocki pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_ZabłockiWe wniosku, złożonym do Trybunału Konstytucyjnego w końcu lutego b.r. przez Krajową Radę Sądownictwa, ukształtowaną w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r., poz. 3), czyli przez tzw. neo-KRS, organ ten zakwestionował procedurę wyboru sędziowskiej części KRS, a ściślej rzecz ujmując tryb zgłaszania kandydatur oraz weryfikację zgłoszeń i gromadzenie informacji o kandydatach przez marszałka Sejmu, które określone zostały - wbrew dotychczas obowiązującym unormowaniom - właśnie w wyżej wymienionej ustawie z dnia 8 grudnia 2017 r. Przez osiem długich lat sędziowie wybierani do Krajowej Rady Sądownictwa w oparciu o te przepisy nie dostrzegali w nich najmniejszych wad, nie mówiąc już o wadach tej rangi, które w lutym 2026 roku ubrali w szatę zarzutów świadczących o niekonstytucyjności prawa. Iluminacja nastąpiła w chwili, gdy zakwestionowanie ich konstytucyjności mogło znacząco utrudnić wyłonienie składu Rady na kolejną kadencję, a tym samym przyczynić się - w zależności od postawy pana prezydenta, wetującego zmiany ustawowe, mające przywrócić stan zbliżony do obowiązującego przed 8 grudnia 2017 r. (będąc precyzyjnym przed 3 stycznia 2018 r., bowiem wtedy weszły one w życie) - do przedłużenia mandatów dotychczasowych członków sędziowskiej części Rady, a więc także i swoich mandatów, na bliżej nieokreślony czas, bowiem zgodnie z art. 9a ust. 3 zd. ostatnie tejże ustawy: "Członkowie Rady poprzedniej kadencji pełnią swoje funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji nowych członków Rady". O możliwych racjach politycznych takiego "zabetonowania" składu Rady na dalszy okres nie chcę myśleć, a tym bardziej pisać, gdyż na tej ściance zajmujemy się jedynie aspektami prawnymi, starając się stronić od polityki. Nie chcę określać uczuć towarzyszących mi, gdy dziś przez południem obserwowałem, z jakim zaangażowaniem, bez najmniejszych mentalnych oporów, bez cienia zażenowania, pani sędzia dr Anna Dalkowska i pan sędzia dr Maciej Nawacki wywodzili, iż naruszają Konstytucję RP przepisy, w oparciu o które dokonano także ich wyboru na członków Rady kończącej się kadencji, a gdy chodzi o pana sędziego Macieja Nawackiego także i na członka Rady poprzedniej kadencji. Wywodom tym z aprobatą przysłuchiwało się zaś paru innych członków Rady, przybyłych do siedziby Trybunału Konstytucyjnego, którzy przez długie miesiące i lata nie widzieli żadnych przeszkód do zasiadania w tym organie. Uczucia te można porównać jedynie z tymi, które żywiłem od momentu, gdy dowiedziałem się, że w składzie orzekającym w przedmiocie zasadności tego wniosku (nota bene termin rozpoznania sprawy został wyznaczony w tempie iście ekspresowym w porównaniu z innymi sprawami wpływającymi do Trybunału, które nie mogą doczekać się skierowania na wokandę przez długie miesiące, a nawet lata), ma zasiadać, a nawet przewodniczyć temu składowi, pan sędzia Stanisław Piotrowicz, który na początku 2018 roku nie tylko był posłem uchwalającym ustawę, której konstytucyjność miała być obecnie oceniona, ale był wręcz architektem zmian w tzw. ustawach sądowych, w tym zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa, jako tzw. poseł sprawozdawca. Decydującym czynnikiem zadziwienia graniczącego ze zgorszeniem było to, że pan sędzia Stanisław Piotrowicz nie widział niczego niestosownego w podjęciu się oceny przepisów, w których wprowadzeniu sam czynnie uczestniczył, ale był też i inny, już drobniejszy elemencik kształtujący stan mego ducha. Otóż przewodniczący składu, który dziś wydał wyrok w omawianej tu sprawie, był - jako poseł - członkiem KRS w okresie od 25 listopada 2015 r. do 11 listopada 2019 r. Jako posła nie dotyczył go wprawdzie kwestionowany obecnie tryb wyboru sędziowskiej części KRS, niemniej jednak nie widział on żadnej niestosowności, nie mówiąc już o niekonstytucyjności, przepisów, w oparciu o które w skład Rady weszło ówczesnych innych 15 członków Rady, z którymi zasiadał w tym organie. Nie mogło być jednak inaczej, przecież sam w uchwalaniu tych przepisów - jak już była o tym wyżej mowa - odegrał ważną rolę. Prawdę mówiąc, w zestawieniu z wyżej wymienionymi okolicznościami najmniej zdziwiła mnie treść dziś ogłoszonego wyroku. Skład sądzący, z byłym Prokuratorem Krajowym i pierwszym zastępcą Prokuratora Generalnego, panem prezesem Bogdanem Święczkowskim, jako sprawozdawcą, uznał, że uchwalona za czasów tzw. dobrej zmiany procedura zgłaszania i weryfikacji kandydatur sędziów Krajowej Rady Sądownictwa jest niezgodna z Konstytucją. Myślę, że szersze komentarze są zbyteczne. Sapienti sat! Tak, to jest rafinada postaw członków sędziowskiej części składu obecnej Krajowej Rady Sądownictwa. Tak, to są kliniczne objawy aktualnej kondycji Trybunału Konstytucyjnego. Rzec można - 150 procent profesjonalizmu, 200 procent apolityczności, 250 procent konsekwencji, 300 procent zawartości cukru w cukrze. Sądzę, że w tej sytuacji konieczne jest odnotowanie, iż zdanie odrębne od tego orzeczenia złożył pan sędzia prof. dr hab. Jakub Stelina. Sędziom nie dziękuje się za wydane wyroki, ale za ich postawę można wyrazić słowa uznania, nawet wówczas, gdyby niektóre ich wcześniejsze wybory budziły nasze zdziwienie. Panie profesorze, wyrażam słowa uznania. www.facebo(*)4iYjSZ4BEaB7pwXjrnCBbv78NoqGtl- oko.press/tag/stanislaw-zablocki .
|
|
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52271 punktów) | |
|
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52271 punktów) | . Marcin Krzemiński: Erystyka nie zastąpi Konstytucji. Jeszcze raz o ślubowaniu i kadencji sędziów TKChwyty retoryczne mec. Kieliszewskiego i wybiórcza lektura orzeczeń TK przez prof. Dobrowolskiego nie wytrzymują konfrontacji z treścią Konstytucji i ustawy. konstytucy(*)owaniu-i-kadencji-sedziow-tk/?.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|