Racjonalista - Strona głównaDo treści
Paradoks śmierci, o nierozwiązywalności zakładu Pascala

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
29-04-2026 22:58niewidzialny latarnik (204 punktów)Paradoks śmierci, o nierozwiązywalności zakładu Pascala
Ocena 2 na 2
Jeśli nie ma tamtego świata, nigdy się o tym nie dowiemy. Nie obudzimy się przecież i nie powiemy sobie: o, kurcze, tu nic nie ma, wracam. Tym samym wierzący nie dowie się, że jego wiara była słuszna. Niewierzący jednak nie jest wcale w lepszej sytuacji, bo on też nie przekona się czy odrzucając istnienie tamtego świata postąpił słusznie, czy nie. To perspektywa, która - teoretycznie przynajmniej - najbardziej mnie przeraża: ta pustka, nicość, o istnieniu której nigdy się nie przekonamy, bo nie da się tego sprawdzić i wrócić, żeby oznajmić o tym pozostałym.
To jest ten paradoks śmierci, która zrównuje wszystkich: wierzących z niewierzącymi, wyznawców różnych religii etc. Nicość nie informuje o sobie, bo nie ma co i o czym tam informować, i kogo.
Słynny zakład Pascala tylko w jednym przypadku ma szansę zatem zostać rozwiązany. W przeciwnym razie nie będzie miał kto, gdzie i jak go rozwiązać.
Nie lepiej zatem również dla niewierzącego, ateisty, żeby tam jednak coś było? W przeciwnym razie umrzemy w niewiedzy. Oczywiście, ateista może powiedzieć: ja się o niczym nie muszę przekonywać, bo ja jestem pewien swojego poglądu. Tak samo może powiedzieć wierzący. Jeden i drugi opiera jednak swoją pewność na swoim wewnętrznym przekonaniu, którego źródła są na ogół dyskusyjne.
Niedawno przedstawiłem coś co nazwałem rozumowym dowodem na istnienie Boga: www.racjonalista.pl/forum.php/s,957671 Czy jest on na coś tak naprawdę dowodem, tego nie mogę z całą pewnością powiedzieć. Napisałem tylko to, co mi rozum podpowiada. Do pewnego momentu wydawało mi się, że rozwiązanie tej rozumowej zagadki poznam tak czy owak odchodząc z tego świata, o ile będzie gdzie odchodzić. No właśnie: o ile będzie gdzie. Nie odchodząc nigdzie, o niczym się już nie przekonamy.
To jest trochę, a może nawet więcej, niż trochę, jak z tą nieskończnością/skończonością wszechświata. Każdy rzekomy dowód na jedno bądź drugie będzie skazany na niemożliwość jego weryfikacji za pomocą tzw. empirii. Dlaczego, chyba nie muszę wyjaśniać.
Być może oba zagadnienia są ze sobą przez to powiązane, gdyż należą do tej samej kategorii kwestii ostatecznych.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Murdoch_13 (1467 punktów)
>Jeśli nie ma tamtego świata, nigdy się o tym nie dowiemy

A odwrotnie?

Zastanawiam się często, jakie racjonalne kryterium musiałby przyjąć ateista, by uznać doświadczenie po śmierci za coś więcej niż tylko chemiczny wytwór konającego mózgu.

Przecież dla ateisty śmierć nie jest punktem w czasie, lecz płynnym procesem. Każda wizja może być interpretowana jako ostatni błysk neuronów w stanie niedotlenienia.

Dawkins kiedyś powiedział, że nawet gdyby Bóg zstąpił z nieba i mu się osobiście pokazał to by go nie przekonało.

.
niewidzialny latarnik (204 punktów)
>>Jeśli nie ma tamtego świata, nigdy się o tym nie dowiemy
>A odwrotnie?

Też się nad tym zastanawiałem, ale nie chciałem przzedłużać zbytnio wpisu.

>Zastanawiam się często, jakie racjonalne kryterium musiałby przyjąć ateista, by uznać doświadczenie po śmierci za coś więcej niż tylko chemiczny wytwór konającego mózgu.

Może po kremacji swojego ciała coś do niego dotrze.

>Przecież dla ateisty śmierć nie jest punktem w czasie, lecz płynnym procesem. Każda wizja może być interpretowana jako ostatni błysk neuronów w stanie niedotlenienia.

Ostatni, nie znaczy nieskończony.

>Dawkins kiedyś powiedział, że nawet gdyby Bóg zstąpił z nieba i mu się osobiście pokazał to by go nie przekonało.
>.

I słusznie powiedział. O tym pisałem w jednej z odpowiedzi na komentarz pod wpisem, o którym tutaj wspominam. O tym jest ta aluzja na końcu tego wpisu odnośnie nieskończoności/skończoności wszechświata. Ja też bym nie został przekonany. Dlatego tutaj to jest niemożliwe.
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Jeśli nie ma tamtego świata, nigdy się o tym nie dowiemy. Nie obudzimy się ......

>..............

>......Być może oba zagadnienia są ze sobą przez to powiązane, gdyż należą do tej samej kategorii kwestii ostatecznych.

--------------

Latarniku - bardzo ciekawe jest to co piszesz !
😊

Moja odpowiedź na wszystkie Twoje rozterki opisane w tym wątku brzmi:

AGNOSTYCYZM ("i wszystko jasne ! ")

😊


!



S pozdravem

Zwierzęta tak jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia

Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzam się w swoim AGNOSTYCYŹMIE !
02-05-2026 16:23 
 Ocena 1 na 1
niewidzialny latarnik (204 punktów)
>Moja odpowiedź na wszystkie Twoje rozterki opisane w tym wątku brzmi:
>AGNOSTYCYZM ("i wszystko jasne ! ")
>😊

Za bardzo szufladkujesz i nie chcesz dostrzec, że wiara wcale nie jest związana z jakąś pewnością, tak jak i niewiara.
Lolek_Salambek (2665 punktów)
> Za bardzo szufladkujesz i ......
--------------
Latarniku - bardzo możliwe że masz rację; dlaczegóż by nie?



>.........i nie chcesz dostrzec, że wiara wcale nie jest związana z jakąś pewnością, tak jak i niewiara.
-----------------
Może to dostrzegam a może nie dostrzegam
?
Natomiast jak słyszę sformułowanie typu "Z panem Bogiem" to jednak nieodparcie kojarzy mi się z postawą pewności, że Bóg istnieje.

Tak rozumuje.



S pozdravem

Zwierzęta tak jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia

Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzam się w swoim AGNOSTYCYŹMIE !
02-05-2026 21:02 
 Ocena 1 na 1
niewidzialny latarnik (204 punktów)
>Natomiast jak słyszę sformułowanie typu "Z panem Bogiem" to jednak nieodparcie kojarzy mi się z postawą pewności, że Bóg istnieje.
>Tak rozumuje.

Wierzący zakładają istnienie Boga, ale tu daleko do pewności w tym czy innym znaczeniu. Wątpienie jest funkcją umysłu, której nie da się wyrugować. To wynika z natury ludzkiego intelektu, który ad hoc wszystko poddaje w wątpliwość. Dlatego myślimy, rozpatrujemy, zadajemy pytania, formułujemy zagadnienia.
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Wierzący zakładają istnienie Boga, ale ............Dlatego myślimy, rozpatrujemy, zadajemy pytania, formułujemy zagadnienia.

--------------------

Szanowny Latarniku - bardzo ciekawe jest to co piszesz ! ! !
😊







>Wierzący zakładają istnienie Boga, ale tu daleko do pewności w tym czy innym znaczeniu. Wątpienie jest funkcją umysłu, której nie da się wyrugować.

--------------------

Powiem w ten sposób:

• moje wewnętrzne przekonania w tym zakresie są bardzo zbieżne z tym co napisałeś; utwierdzają mnie tym samym w moim agnostycyzmie 😊

• natomiast jak słyszę sformułowanie typu "Z Panem Bogiem" to jednak nieodparcie kojarzy mi się to z postawą pewności, że Bóg istnieje; czyli jest to niejako postawa wbrew twojej hipotezie nt specyfiki funkcjonowania umysłu człowieka, o której piszesz wyżej;

• biorąc pod uwagę wszystkie powyższe uwarunkowania uważam, że twierdzenie że na 100% istnieje Bóg jest nieracjonalne





>To wynika z natury ludzkiego intelektu, który ad hoc wszystko poddaje w wątpliwość. Dlatego myślimy, rozpatrujemy, zadajemy pytania, formułujemy zagadnienia.

------------------

Co do powyższego cytatu to powiem w ten sposób:

w bardzo w dużej mierze się z nim zgadzam ale jako post modernista wzbogaciłbym to stwierdzenie o słowa "moim zdaniem"

• co do samej merytoryki tego wpisu to właściwie wypowiedziałem się już powyżej
😊






S pozdravem

Zwierzęta tak jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia

Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzam się w swoim AGNOSTYCYŹMIE !
haish (2904 punktów)
>Jeśli nie ma tamtego świata, nigdy się o tym nie dowiemy.

Nie stanowi problemu w czasach obecnych aby się dowiedzieć.
Jakiekolwiek istnienie sfery psychiki, ego, umysłu i rozumu jest nierozłącznie powiązane z żywym organizmem nosicielem tychże(ciałem i mózgiem). Aby cokolwiek odczuwać niezbędna jest percepcja, czyli również niezbędny jest organizm w którym funkcjonują zmysły.
Z chwilą śmierci materialnego ciała w tym nośniku niematerialne ego, psychika, umysł i rozum giną bezpowrotnie, zmysły są bezużyteczne i nie jest aktywny kierujący nimi ośrodek - mózg.

Podobnie dzieje się z zapisem dźwięku na taśmie magnetofonowej, lub danymi zapisanymi na dysku komputera - gdy nośnik ulega zniszczeniu zapis i dane giną bezpowrotnie.

Zamiast wierzyć lepiej jest się uczyć tak aby zrozumieć.
04-05-2026 05:07 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
niewidzialny latarnik (204 punktów)
Errata:

>Jeśli nie ma tamtego świata, nigdy się o tym nie dowiemy. Nie obudzimy się przecież i nie powiemy
>sobie: o, kurcze, tu nic nie ma, wracam. Tym samym wierzący nie dowie się, że jego wiara była
>słuszna.

W ostatnim zdaniu miało być, oczywiście, "że jego wiara była NIE słuszna.
witamziomy (536 punktów)
>Jeśli nie ma tamtego świata, nigdy się o tym nie dowiemy. Nie obudzimy się przecież i nie powiemy
>sobie: o, kurcze, tu nic nie ma, wracam. Tym samym wierzący nie dowie się, że jego wiara była
>słuszna. Niewierzący jednak nie jest wcale w lepszej sytuacji, bo on też nie przekona się czy
>odrzucając istnienie tamtego świata postąpił słusznie, czy nie. To perspektywa, która - teoretycznie
>przynajmniej - najbardziej mnie przeraża: ta pustka, nicość, o istnieniu której nigdy się nie
>przekonamy, bo nie da się tego sprawdzić i wrócić, żeby oznajmić o tym pozostałym.

Da się to zrobić.
Po pierwsze dobrze napisałeś, że dowodzenie istnienia nicości jest nierealne a ja dodam, że jest również twierdzeniem nielogicznym. Nicość jest nieistnieniem, więc powiedzieć, że istnieje nicość, to twierdzić ,że istnieje nieistnienie. Taka składnia jest nielogiczna a dla mnie brak logiki wynika z błędu poznawczego i jest sygnałem, że trzeba coś poprawić.
Na poziomie logicznym taka idea nie istnieje i dla mnie jest to wystarczający dowód by uznać, iż na innych poziomach rzeczywistości taka manifestacja nie ma miejsca.
Dołożę jeszcze drugi aspekt, iż doświadczenie nicości również jest powiązaniem nielogicznym i potwierdza tylko wcześniejsze wnioski.

Uważam zatem, że ludzie ,którzy wierzą, że po śmierci cielesnej trafiają do wiecznej nicości to mają problem z podstawową logiką i wiara w takie przekonania nie różni się niczym od doktryn religijnych.

Ja bym zadał inne pytanie. Skoro ciało umrze a nicość nie istnieje, to co ze mnie zostanie, jak to znaleźć i gdzie odejdę ? Czy istnieją odpowiedzi na poziomie logicznym, rozumnym, czy zostaje mi tylko teologia ?


08-05-2026 12:00 
 Ocena 1 na 1
haish (2904 punktów)

>Ja bym zadał inne pytanie. Skoro ciało umrze a nicość nie istnieje, to co ze mnie zostanie, jak to znaleźć i gdzie odejdę ? Czy istnieją odpowiedzi na poziomie logicznym, rozumnym, czy zostaje mi tylko teologia ?
>

Jedyne co zostanie (po każdym, nie tylko po tobie) to 'istnienie' w pamięci tych którzy są przy życiu i ewentualnie inskrypcje na pomniku na cmentarzu.
Po nielicznych zostaną książki i inne dzieła materialne sygnowane imieniem i nazwiskiem.
Jeszcze mniejsza liczba będzie pamiętana przez potomnych z racji swoich zasług dla ludzkości.
Przeciętnie zdecydowana większość tych którzy odeszli są pamiętani jeszcze w drugim pokoleniu, a prawnuki mają o nich mgliste pojęcie lub nie mają go wcale.
08-05-2026 13:50 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>Uważam zatem, że ludzie ,którzy wierzą, że po śmierci cielesnej trafiają do wiecznej nicości to mają problem z podstawową logiką i wiara w takie przekonania nie różni się niczym od doktryn religijnych.
>Ja bym zadał inne pytanie. Skoro ciało umrze a nicość nie istnieje, to co ze mnie zostanie, jak to znaleźć i gdzie odejdę ?

Po śmierci cielesnej trafisz do trumny lub urny i ulegniesz rozkładowi. To nie jest wiara, a biologia, doświadczenie. Odejdziesz do gleby.
Świadomość ulega zniszczeniu jak zapis na zniszczonym dysku.
.
09-05-2026 00:14 
 Ocena 1 na 1
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Świadomość ulega zniszczeniu jak zapis na zniszczonym dysku.

---------------

Szanowny Panteisto - jestes tego pewien czy jedynie przypuszczasz

?


[B]S pozdravem


Zwierzęta tak jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia

Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzam się w swoim AGNOSTYCYŹMIE !
09-05-2026 10:25 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>jestes tego pewien czy jedynie przypuszczasz
>?

Na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki. | Benjamin Franklin |

Pozdrawiam
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki. | Benjamin Franklin |

-------------------

Panteisto - przez grzecznosć nie zaprzeczę.

😊



S pozdravem

Zwierzęta tak jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia

Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzam się w swoim AGNOSTYCYŹMIE !

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365