CIĄG DALSZY POPRZEDNIEGO WPISU .
I teraz wracając do tychże sukcesów "popularnościowych". Można zadać sobie pytanie: z czego wynikają te sukcesy?
Odpowiedzi moim zdaniem mogą być różne.
W moim przekonaniu głównym czynnikiem jest tu "zaszyty w ludzkiej psychice" egzystencjalny strach przed śmiercią (kontekst tego co nie poznane i wyjątkowo niepewne; czy jest życie po życiu i tak dalej i tak dalej).
I tu moim zdaniem kłania się psychologia.
Uważam że psychika u nas ludzi "zbudowana jest" w ten sposób, że większość ludzi dręczą takie pytania. Łatwo zobrazować to choćby pewnym przejawem na tym Forum: ilość wątków "dedykowanych" takim pytaniom egzystencjalnym oraz wpisów mówiących o tej tematyce lub choćby ocierających się o nie.
Z drugiej strony myślę też, że z wizjami życia po śmierci jest trochę tak jak z grą w totolotka (oczywiście to tylko pewna analogia). Podmioty obsługujące gry losowe typu totolotek bardzo dobrze funkcjonują w aspekcie finansowym. Oznacza to w szczególności, że mają szeroki "rynek odbiorców".
Czyli w ludziach jest coś takiego, że:
• mimo że racjonalizm mówi im, że prawdopodobieństwo wygrania jakiejś bardzo grubej kwoty w totolotku jest nieprawdopodobnie małe - mniej więcej takie jak to, że człowiek rodzi się geniuszem na miarę Nagrody Nobla
• mimo tego ludzie grają w totolotka ("podatek od głupoty") - cieszy się on całkiem dobrym wzięciem
• który z nas nie grał w gry losowe i nie stracił NATO określonych sum pieniężnych ("kto z was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem") ?
Tak więc moim zdaniem ma to w dość znacznym stopniu wymiar psychologiczny.
I dalej a'propos psychologii. Jak pokazuje historia, teistyczna wiara nie stoi w sprzeczności z tym, by być dobrym: • psychologiem - na przykład: William James, Kenneth Pargament, Robert A. Emmons. • terapeutą / psychoterapeutą - na przykład: Viktor Frankl, Conrad Baars, Aaron Kheriaty. • naukowcem - na przykład: Isaac Newton, Gregor Mendel, Michael Faraday. • laureatem Nagrody Nobla - na przykład: Lech Wałęsa, John Eccles, Charles Hard Townes, William Daniel Phillips, John B. Gurdon, Joseph E. Murray.
Kolejna kwestia. Jeśli ktoś uważa się za twardego ateistę i uważa że wszelkie wyznania teistyczne są nieracjonalne - no to cóż? Prosta rada - a właściwie pytanie.
Po co ateista interesuje się życiem teistów?
Jeśli teiści są szczęśliwi ze swoim teizmem no to jest to ich wybór, ich wolność i ich życie.
Uszanujmy te ich wybory
Oczywiście widzę tu również takie uwarunkowania jak koncepcje świeckości Państwa; równego traktowania wszystkich religii przez Państwo; jak największego rozdzielenia Państwa od wszelkich kościołów; świeckość w szkołach; nauka religii w kościele a nie w szkole i tak dalej i tak dalej. Jestem jak najbardziej za takim podejściem do szeroko rozumianych relacji Państwo-kościoły.
Idąc dalej: zasada złotego środka. Teraz przejawi się moje agnostyczne podejście. Staram się zawsze wyznawać zasadę złotego środka; między innymi dlatego, iż uważam że skrajne rozwiązania są zwykle (mówiąc delikatnie) niekorzystne.
Jaki to ma związek z aspektami religijnymi?
Uważam że skrajne - "twarde podejście" ateistyczne czy też "twarde podejście" teistyczne jest dalece odległe od zasady złotego środka. W mojej percepcji ma to również wymiar racjonalności / braku racjonalności.
Dlatego najbardziej przekonuje mnie agnostycyzm - a w szczególności kontekst:
• zasady złotego środka (jak pisałem wyżej)
• chrześcijańskiej cnoty pokory: "nie szukaj odpowiedzi o Boga bo jeżeli On istnieje to być może On nie chce żeby ludzie mieli dostęp do prawdy na jego temat - daj sobie z tym spokój - przyjmij to z pokorą i stoicyzmem".
Sprawa następna - duchowość oraz empatia wobec innych istot. Spośród istot żywych jedynie ludzie obdarzeni są tymi "domenami". Może zatem jest jakiś Stwórca, który nas ludzi z jakiś jedynie Jemu znanych powodów wyróżnił w ten sposób?
I na koniec jeszcze jeden drobny aspekt - kwestia personifikacji Boga. Ciekawą koncepcją w tym zakresie jest moim zdaniem panteizm. Ale z mojego punktu widzenia jest to jak gdyby inna tematyka.
Zapraszam do wyrażania opinii oraz refleksji w tym obszarze.
.
S pozdravem
Zwierzęta podobnie jak ludzie mają BARDZO SILNY INSTYNKT ŻYCIA oraz ODCZUWAJĄ CIERPIENIA. Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzam się w swoim AGNOSTYCYŹMIE !
|