Nasz klub książki ostatnio ma szczęście (lub pecha) do wybierania tytułów z bardzo niesympatycznymi głównymi bohaterkami (na przykład *Yesteryear* czy *Yellowface*). Szukamy książki, która nie zmusza czytelnika do znienawidzenia głównej bohaterki.
Dla kontekstu: jesteśmy grupą kobiet po trzydziestce. Dzięki! |