>>>>Według pięknego zapisu w polskiej Konstytucji naród polski to wszyscy obywatele rzeczypospolitej >>>. >>>W każdym razie ja przyjmuję tę definicję, która mówi o wspólnym języku, historii, wspólnie zamieszkiwanych ziemiach często w granicach jakiegoś państwa, i tradycji oraz obyczajów. >>Poza wspólnie zamieszkałym państwem Ślązacy czy Mazurzy nie pasują do Polski >. >Nie pasują bo? Pytam bo jakoś do tej pory nie miałem okazji zgłębić historii ani jednych ani drugich.
Inny język, inna historia, inna tradycja, inne podejście do państwa, inne obyczaje, inne założycielskie mity.
Naród przegranych powstań? Tak, jeśli historię piszą w Warszawie.
>>>>>Idea Pax Polonica >>>Tu akurat podzielam Twoje spojrzenie. Faktycznie są tacy, którzy mają prawo do nieufności. >>Wejdź w buty Litwina >>Naród pozbawiany tożsamości przez Polaków, ofiara polskiej zbrojnej agresji... >>Skąd się brały antypolskie powstania na Ukrainie >. >Wiadomo skąd się brały, z pana i jego panowania. Ale czy Polska stanowiła wyjątek w świecie z traktowaniem mniejszych?
Nie, ale też Litwa czy Ukraina nie stanowią wyjątków obawiając się hegemona
>Idea, którą ma na myśli autor wrzuconego tu przeze mnie tekstu, nie jest obliczona na dominację. Ja to tak rozumiem, iż jest to projekt kulturowy. Chodzi w nim chyba głównie o uczynienie z polskości czegoś co jest atrakcyjne wizerunkowo.
Dokładnie tego boją się Litwini. Litewskie elity uległy polskiej kulturowej atrakcyjności, podobnie jak śląskie czy pomorskie niemieckiej.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby |