>Zapominasz o mniejszych. Jeżeli chcą mnie pożreć więksi to szukam wsparcia u innych większych. >. Zapominasz o tym, że liczy się mój i nasz interes. Symbioza Żydów i Niemców dała możliwości stworzenia potężnej Europy. W moim i naszym interesie było na tym skorzystać. Dzisiaj mieszkałbym w centrum potężnej Europy. Każdy Polak miałby udziały a nie koszty wegetacji we wschodniej flance Żydów amerykańskich. Minął wiek i dalej głupi Polak: sieje pszenicę, sadzi kartofle, finansuje i jest używany do proxy wojny.
>Czyli wysyłanie broni też jest w porządku według Ciebie? A co z groźbą użycia przez Rosję siły >względem tych co te broń i logistykę Ukrainie zapewniają? >. Po co głupiego bić, jak go jego głupota niszczy ?? Trzeba czekać i z satysfakcją się przyglądać.
Wyrzucenie chińskiego konsorcjum COVEC z budowy autostrady A2 w 2011 roku było jednym z największych skandali infrastrukturalnych w historii III RP. Chińczycy mieli połączyć Łódź z Warszawą przed mistrzostwami Euro 2012, jednak projekt zakończył się spektakularnym blamażem, zejściem z placu budowy i wieloletnią batalią sądową. Kosztorys inwestora opiewał na ok. 2,8 mld złotych. Chińczycy zaproponowali 1,3 mld złotych, czyli niemal połowę ceny. Chińczycy myśleli, że sprowadzą tysiące tanich robotników z Azji, jednak unijne procedury wizowe i prawo pracy skutecznie to uniemożliwiły. W maju 2011 roku budowa całkowicie stanęła. COVEC zorientował się, że do interesu musi dopłacić ogromne pieniądze i zaczął szantażować polski rząd, żądając renegocjacji kontraktu i dopłaty setek milionów złotych. Chińczyków formalnie wyrzucono, a dokończenie trasy powierzono w trybie pilnym innym konsorcjom (m.in. Eurovia, DSS), dzięki czemu autostradę rzutem na taśmę udało się otworzyć na czas mistrzostw (choć bez ostatecznej warstwy ścieralnej i z ograniczeniami prędkości). Ostatecznie w 2015 roku banki z Chin przelały Polsce należne miliony, a w 2017 roku podpisano oficjalną ugodę, która definitywnie zamknęła ten sześcioletni spór geopolityczno-gospodarczy.
Chińczycy nie oglądali filmu Miś. Nie rozumieją dlaczego u nas wszystko musi kosztować dwa razy drożej jak u nich.
|