> Chodzi o narzucanie jak największej liczbie państw swojej woli strategicznej, również poprzez użycie siły, i nie chodzi tu jedynie o siłę militarną bo też chodzi o siłę ekonomiczną.> .Państwom to narzuca się agenturę u władzy albo podstawia drabinę do kariery politycznej schizofrenikowi, który będzie realizował powierzone zadania. > Ta na Ukrainie jest również elementem zderzenia imperializmu rosyjskiego z amerykańskim, ale nie o taką wojnę by chodziło gdyby doszło do zwarcia bezpośredniego między nimi.> Amerykańska proxy wojna na Ukrainie nie ma nic wspólnego z imperializmem rosyjskim. Ameryaknie wywalczyli po Brytyjczykach hegemonię i kontynuują ich Wielką Grę, The Great Game. Użeranie się z sąsiadami, używanymi do proxy wojen przez Anglosasów, nie ma nic wspólnego z rosyjskim imperializmem. Rosjanie może na chwilę odetchną od proxy wojen, jak się zacznie wojna z Chinami. Na razie na Rosję napuszczono skundlone nacje, które mogą co najwyżej Putinowi nogawki pogryźć.  |